Pierwsze święta u teściów, proszę o radę

23.03.13, 12:17
Witam zadałam to pytanie też na innym wątku ale bardzo proszę o radę.
Jedziemy z mężem i roczną córką pierwszy raz na Święta do teściów na parę dni, to dobrzy ludzie ale po tych wizytach jestem wykończona i zdenerwowana. Wszystko się układało dopóki tuż przed ślubem nie zaszłam w ciążę moi rodzice skakali z radości teściowie coś mruknęli do mojego narzeczonego "przynajmniej synu wiemy, że zdrowy Jesteś" nie było nawet "gratulacje".
W przygotowania do ślubu bardzo się zaangażowali potem zrobiłam badania okazało się, że spodziewamy się córki i że dziecko jest zdrowe to zaczęło się marudzenie, że czemu nie syn, że córka nazwiska nie odziedziczy, nie cieszyli się. Imię, które wybraliśmy też się nie podobało. Ciążę źle znosiłam były omdlenia i inne problemy nie zainteresowali się.
Naprawdę nie potrafię o tym zapomnieć mam uraz wiem, że w przyszłości jeśli będę w ciąży będzie to samo.
Po porodzie zakochali się we wnuczce. Teściowa bardzo się zmieniła, liczy się z moim zdaniem zanim małej coś poda o wszystko się mnie pyta. Problem jest z teściem ponieważ podczas wizyt tam siedzi mi non stop na głowie i udziela "dobrych rad", non stop gada i mi przeszkadza nie zapyta czy czegoś mi nie podać np kiedy karmię małą lub czy jej nie zabawiać żeby zjadła on siedzi obok rozwalony na kanapie i cały czas mnie poucza. Jak podaję małej wodę do picia to dziwi się, że nie dodaję cukru i mówi, że będzie w tajemnicy przede mną dodawał i dziecku podawał. Kiedy lulam małą drze się bo "trzeba dziecko przyzwyczajać do hałasu". Krytykuje wszystko, ostatnio na pierwszych urodzinach córki krytykował przy wszystkich prezenty od moich rodziców. To jest typ człowieka, który nie jest w sumie żadnym autorytetem ale uważa, że zna się na wszystkim i wszystkich musi pouczać nawet robotników na ulicy jak mają ocieplać bloki.
Mąż parę dni temu pojechał do rodziców i porozmawiał z nim zwrócił mu uwagę i poprosił o nie wtrącanie się i nie krytykowanie, teść wszystkiego się wyparł. Ale ja czuję, że przez te parę dni tam spędzone nic się nie zmieni. Na szczęście nie mieszkamy razem i widujemy się raz na parę miesięcy ale proszę o radę jak mam ten czas przetrwać bo nic nie poradzę na to, że już się stresuję i jeżę bo to gadanie mi cały czas nad głową bardzo przeszkadza i denerwuję mnie a też chciałabym mieć spokojne Święta ale obawiam się, że w końcu nie wytrzymam i zrobię awanturę.
    • gryzelda71 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:23
      Po prostu on swoje ty swoje.Nie wiem jak wygląda to w tajemnicy podawanie czegoś czego ty nie akceptujesz.Po prostu nie zostawiaj z nim dziecka i już.
      • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:37
        Nie zostawiam i cały czas sobie powtarzam, żeby jednym uchem wpuszczać drugim wypuszczać i robię swoje ale po takim karmieniu głowa mi normalnie pęka bo on jest jak natrętna pszczoła nawet jak nie odpowiadam wciąż gada, nie wiem jaki sposób znaleźć na tego faceta bo on chyba sobie nie zdaje sprawy, że jest upierdliwy. Wydaje mu się, że świat czeka na jego opinie i rady.
        Uważa, że może mnie pouczać bo sam ma 3 dzieci ale to też nie do końca tak ponieważ oni wszyscy mieszkają blok w blok z babciami, ciociami tam jak ktoś musiał coś załatwić cały czas było z 10 osób pod ręką do pomocy. My mieszkamy sami i wszystko sami musieliśmy wypracować jak jestem z dzieckiem sama i się źle poczuję i nie mam siły muszę sama sobie z tym radzić. Dlatego z mężem znamy własną córkę najlepiej i wiemy co jej potrzeba a on tego nie rozumie.
        • gryzelda71 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:41
          To tylko dwa dni.Dasz radę.Może jakiegoś audibuka se zapodaj podczas karmienia?
          • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:47
            Mogę zapodać ale on i tak będzie gadał w tym czasie i go zagada. Niestety 4 dni. Powiedział mi ostatnio, że on wie jak się opiekować dziećmi bo ma 3 tylko wg mnie nie bardzo się nimi opiekował. Drugi syn na rok przed maturą powiedział, że do niej po prostu nie podejdzie, nawet nie próbował a teść na to "no przecież go nie zmuszę" a teraz co chwila narzekają, że syn pracy znaleźć nie może lub tylko kiepskie się trafiają nikt nie rozumie, że w tych czasach praktycznie bez matury ani rusz. Mój mąż poszedł na studia bo sam chciał nikt go nie mobilizował. Uważam, że oni wiele rzeczy nie dopilnowali u mnie było odwrotnie rodzicom bardzo zależało i wspierali mnie żebym studia skończyła i tak samo chcę córkę wychować czego teściowie nie rozumieją. Np, że jej już bajki czytam lub, że chodzę z nią na zajęcia na basen "bo po co jej to?".
            Chyba wezmę persen ze sobą na te Święta... uncertain
            • gryzelda71 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:57
              Nie masz wrażenie,że się nakręcasz?Macie tak jakiś pokój w którym spicie?Masz dosć zabierasz dziecko i wychodzisz.
        • solejrolia Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:47
          a czy nie ma tam drugiego pokoju, do którego mogłabyś iść i w ciszy nakarmić, czy uśpić dziecko? jak się bezie pchał za Tobą, to zamknij drzwi: przepraszam, ale teraz będę usypiała dziecko.

          ale coś mi się zdaje,, że już tak się nastawiłaś na NIE, i tak jedziesz najeżona na te święta, że cokolwiek zrobią, powiedzą, to i tak będzie źle. bo oni ogólnie Cię drażnią i masz uraz.
          i właściwie to musisz wylać żółć, bez tego się nie da, i awanturkę zrobić, by oczyścić atmosferę.
          TAK JEST?
        • thegimel Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:49
          Jak widujesz się z teściem rzadko, to olej, puszczaj mimo uszu. Początki będą trudne, ale potem się wyrobisz. Większym problemem byłoby gdybyście widywali się często. Mój teść też z gatunku tych co wiedzą lepiej, tłumaczyć i rozmawiać nie próbujemy - równie dobrze mogłabym próbować przekonać łóżko, żeby się samo obróciło. Zlewanie pomaga.
          • thegimel Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:54
            Dobry opr też nie jest źle. Odkąd powiedziałam teściowi, żeby mnie do opieki zgłosił, po kolejnym debilnym komentarzu na temat kataru, to jest spokojniej. Raz też mi się ulało (też katar i konieczność noszenia przez dziecko rajstop w temp. 15 stopni), zaproponowałam, żeby swoje odkrycie powiązania między nienoszeniem rajtek a śmiertelnie niebezpiecznym katarem zgłosił gdzieś to może Nobla dostanie. Do czasu kiedy się hamowałam teść pozwalał sobie na dużo, jak zaczęłam rzucać złośliwości, ilustrujące absurdalność wywodów teścia, to się uspokoiło.
            • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:01
              Ja Cię rozumiem ale też nie masz łatwo przez wieczne szarpanie się z nim?
              Ja chcę spokojnych Świąt. Mój ojciec po porodzie i w czasie ciąży też parę razy z "dobrymi radami" wyjeżdżał ale go usadziłam. Teraz mam spokój. Do teścia jednak te argumenty nie docierają a ja po takim całodziennym gęgoleniu nad głową jestem wyczerpana. W czasie ostatniej wizyty mała mimo, że w domu przesypia nam całą noc tam nie mogła zasnąć co chwilę się budziła.W końcu zasnęła nad ranem i mimo próśb mojej teściowej o ciszę, teść poszedł z rana tłuc kotlety "bo dziecko musi się przyzwyczajać do hałasu" nosz qrwa ja też jestem potem wyczerpana ile można
              • thegimel Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:15
                Już mnie to przestało irytować. Ale ja wredna jestem i mam w nosie komentarze teścia.
                A nie może mąż tatusiowi zapowiedzieć, że albo da sobie siana, albo nie będzie wnuczki widywać? I w razie braku reakcji faktycznie zerwać kontakty na jakiś czas? Albo jechać na te święta i w razie wyskoków teścia zebrać się i wrócić do domu z zaznaczeniem czemu wracacie?
                • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:21
                  Ano właśnie to jest też sprawdzian dla mojego męża. Sama nie chcę, żeby doszło do tej sytuacji ale mąż mi powiedział, że jeśli jego ojciec będzie nadal mi siedział na głowie mimo próśb to mam mu o tym powiedzieć i on z nim wtedy pogada. Mam wrażenie, że teść ma jakiś problem, że nie zdaje sobie sprawy z tego co robi nie uważa tego za nic złego i jest odporny przez to na wszystkie argumenty.
                  • thegimel Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:42
                    I tak zrób - nie miałaś problemu, żeby ustawić do pionu swojego ojca, niech mąż ustawia swojego. Swojego rodzica łatwiej opierniczyć niż obcego bądź co bądź człowieka. Jak masz poparcie męża, to bardzo dobrze.
                    • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:53
                      No to będzie na pewno sprawdzian dla mojego męża.
                      Tak łatwiej ustawić do pionu własnego ojca, bardzo chciałam żeby relacje były dobre ale cierpliwość też ma swoje granice. Po takim opierniczeniu będą pewnie tą złą, już teść uważał, że źle robię nie nie objeżdżając z małym kilkumiesięcznym dzieckiem całej rodziny bo jestem "mało rodzinna". A ja uważałam, że podróż ponad 100 km dla dziecka i wizyty u teściów i prababć w ciągu 2 dni to już wystarczająco jak na pierwszy raz.
                      • thegimel Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 14:12
                        Musisz sobie jedną rzecz uświadomić: nie uszczęśliwisz wszystkich. Myśl o szczęściu swoim i swoich najbliższych - dziecka i męża. Zdrowy egoizm nie jest zły. I naprawdę odkąd dostałam łatkę wrednej i pyskatej jest mi łatwiej. A że się teść czasami obraża, cóż, jego problem...
                        • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 14:14
                          Masz rację. Nie jestem z tych co kilka dni wytrzymają olewając. Na urodzinach nie chciałam robić dymu ale jak ja się denerwuję to i dziecko to odczuwa a on sam z siebie się nie zmieni
                  • attiya Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 15:18
                    ale mąż ma problem z oczami i uszami? nie widzi i nie słyszy tego ględzenia ojca?
                    • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 15:27
                      Teść ogólnie jak i teściowa są z tych osób co mówią bez przerwy i zauważyłam u męża jak i u jego rodzeństwa coś w rodzaju uodpornienia i wyłączania się po prostu. Nie słuchają a jak chcą sami coś powiedzieć to przerywają bo inaczej chyba by do słowa nie mogli dojść. Więc zwróciłam mężowi uwagę jak to wygląda i że przeszkadza mi po prostu.
                      Przypomniało mi się jeszcze, że kiedy byliśmy tam ostatnim razem mała dostała nagle mega boleści brzuszka strasznie płakała i wtedy teść się zamknął. Rzucił tylko, że powinniśmy byli być przygotowani na taką ewentualność (chyba mieć ze sobą całą aptekę, bo to był pierwszy raz kiedy coś takiego się zdarzyło) ale potem nie wiedział co ma powiedzieć. Jednak gdy przyjechał na urodziny i już wszystko było ok to zaczęło się na nowo. Tylko, że się zagalopował i moi rodzice, którzy do tej pory byli bardzo otwarci na wspólne kontakty zaczynają się odsuwać.
              • z_lasu Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 24.03.13, 07:20
                > teść poszedł z rana tłuc kotlety "bo dziecko musi się przyzwyczajać do hałasu"

                To Ty też zacznij tłuc kotlety jak teść będzie spał big_grin Piszę poważnie, spróbuj, może uda się nawet uzgodnić to z teściową.
              • upartamama A po co aż 4 dni? 25.03.13, 12:07
                A nie możesz wyjechać z domu w niedzielą rano przespać tam 1 noc i wrócić w poniedziałek po świątecznym obiedzie?
                Wilk syty i owca cała.
                Po co aż 4 dni u nich siedzieć?
    • lady-z-gaga Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:44
      >obawiam się, że w końcu nie wytrzymam i zrobię awanturę.

      Nie masz się czego obawiać, z Twojego opisu wynika, że opierdzielenie teścia jest konieczne smile
      • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:51
        Ale do teścia chyba to i tak nie dotrze on nie rozumie, że nie chce się go słuchać. Tym robotnikom też praktycznie codziennie siedział na karku i przeszkadzał. Zachowuje się czasem strasznie kiedyś przed ślubem na 18 kuzyna męża zapytał mnie przy wszystkich ile konkretnie zarabiam. Przecież to moja sprawa nic mu do tego. Nie chcę robić awantury w Święta ale też nie mam siły udawać, że mi to nie przeszkadza i jeśli dojdzie do awantury wygarnę wszystko co mi leży na sercu łącznie z podejściem do mnie w czasie ciąży i w sumie po czymś takim pozostanie mi wrócić do domu i co dalej ograniczyć kontakty córki z dziadkami? nie wiem co robić
        • thegimel Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:55
          Dziewczyno, trochę asertywności. I metodę zdartej płyty - dziękuję tatusiu, wiem co robię, dziękuję, zrobię po swojemu. I dystans - skoro teść jest taki wobec wszystkich, nie tylko wobec Ciebie to znaczy, że musisz po prostu nauczyć się olewać.
          • z_lasu Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 24.03.13, 07:17
            Ale tutaj dziękowanie nic nie pomoże. Mam wrażenie, że to jest taki typ człowieka, że jak mu pozwolisz (nie postawisz wyraźnie granicy), to będzie sobie używał do woli. Przepraszam za wyrażenie, ale jak mu nie dosr.asz, to nic się nie zmieni. Ja bym stawiała na taktykę błyskawicznej złośliwości, czyli od razu jak zacznie, a nie jak już Cię doprowadzi do ostateczności. "A Ty tato pewnie się dziećmi OSOBIŚCIE zajmowałeś, że tyle wiesz. Ile lat byłeś na wychowawczym?" Itd. Walić pytaniami o konkrety, to jest szansa, że zamknie się od razu.
    • thorgalla Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:49
      Nie jechać
    • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 12:57
      Tak jestem na nie, po prostu mam mega uraz jest mi cholernie przykro bo byłam pewna, że się bardzo ucieszą z tego, że jestem w ciąży i że dziecko jest zdrowe. Nie chcę robić awantury ale nic nie jest w stanie go przekonać on i tak gada swoje. Bardzo bym chciała nie jechać ale do tej pory święta spędzaliśmy z moimi rodzicami teraz kolej na tamtych dziadków. Jest inny pokój ale on w czasie lulania i tak drze się z innego pokoju. A jak jeszcze w święta wypije to będzie jeszcze bardziej upierdliwy. Delikatne argumenty nie trafiają bo kłamie i mówi, że nic nie krytykuje mimo, że np. na urodzinach wszyscy to słyszeli. Nie był dla mnie żadnym wsparciem w czasie ciąży a teraz oczekuje ode mnie, że objedziemy całą rodzinę, żeby dzieckiem się pochwalić.
      • marzeka1 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:00
        Moim zdaniem nakręcasz się strasznie, a jak tak bardzo ci przeszkadza teść, to nie jedź tam.
        I nie rozumiem, dlaczego to teść miał być dla ciebie wsparciem w czasie ciąży?- Od wsparcia wtedy i potem masz męża.
        • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:06
          W takim sensie, że powinien się cieszyć z ciąży bo nie Jesteśmy nastolatkami a mieszkaliśmy długo razem przed ślubem i mogłam zajść wcześniej a tak zaszłam tuż przed wyznaczoną datą ślubu. Uważam też, że powinien się cieszyć przede wszystkim z tego, że dziecko jest zdrowe a nie z tego jakiej jest płci bo na to nikt nie ma wpływu. My jesteśmy rodzicami i mamy prawo wybierać imię jakie nam się podoba. Mam o to ogromny żal bo nawet gdybym urodziła tego wymarzonego syna też by się o coś czepiał
          • marzeka1 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:09
            No ale powiedz? Jesteś w stanie zmienić teścia? Nie, jest, jaki jest- zmienić możesz swoje podejście do całej tej sprawy, bo takie nakręcanie się generuje tylko złe emocje.
            Olewaj, a nie spodziewaj się,ze on się zmieni w tę osobę, jaką byś chciała widzieć.
          • gryzelda71 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:12
            Może i nie jesteś nastolatką metrykalnie,ale emocjonalnie tak.
            Popracuj nad olewanie paplaniny teścia i ucinaniem głupich gadek.Czasem lepiej nie jechać,czy skrócić wizytę niż potem żyć tym długie miesiące.
      • doral2 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 19:48
        cafe_latte80 napisał(a):

        > Tak jestem na nie, po prostu mam mega uraz jest mi cholernie przykro bo byłam pewna, że się bardzo ucieszą z tego, że jestem w ciąży i że dziecko jest zdrowe..."

        skoro jesteś na "nie" i jeszcze masz uraz, to żadne rady tu nie pomogą.
        to już o psychologa zaczyna się ocierać.
        a radości ze zdrowego dziecka nie wiem czemu oczekujesz, skoro zazwyczaj ludzie oczekują, że dziecko rodzi się zdrowe i to jest dla nich oczywista oczywistość.
        żadnego cudu nie dokonałaś, więc nie wiem czego oczekujesz?
        hołdów na kolanach?
        twoi teściowie to ludzie dużo starsi od ciebie i z reguły tak jest, że starszym ludziom wydaje się, że wszystko wiedzą lepiej.
        ty pewnie też taka będziesz, tylko jeszcze o tym nie wiesz.
        i siedzisz na forum i roztrząsasz każdą pierdołę, każdy gest, każdy półuśmiech, każde słowo powiedziane i niewypowiedziane, czepiając się jak gufno buta, wspominając wszystko do dziesiątego pokolenia wstecz.
        święta to czas wybaczenia, czas radości, czas dla rodziny, a nie wypominania kto komu i dlaczego.

        więc póki co, masz wybór - albo nie jedziesz wcale, albo grzecznie i stanowczo dziękujesz za dobre rady i zaciskając zęby wytrzymujesz dwa dni.
        bo cztery dni tak u nich siedzieć, to zakrawa na masochizm i skąpstwo, by za swoje świąt nie robić i kasy nie wydawać.
    • kol.3 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:03
      Jeśli on gada i Cię poucza - reaguj natychmiast. Żadne tam uszy po sobie, tylko od razu mów co sądzisz o jego gadaniu. Gdyby okazało się że dostajesz nerwicy na tych wizytach to przestań jeździć.
      Jest to typowy przedstawiciel męskiego starszego pokolenia - śmierdzący kanapowy leń, pierdzielący do znudzenia i najmądrzejszy z całej wsi.
      • marzeka1 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:05
        No i dlatego jeśli tam będzie i tak bardzo jej jego zachowanie przeszkadza- należy za każdym razem ucinać, aby się nie wtrącał i nie pouczał- dusić w sobie tego sensu nie ma, bo tylko tym bardziej się nakręcasz i karmisz złymi emocjami.
    • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:11
      Ja wiem, że się nakręcam ja wcale się tego nie wypieram ale czy on przyjeżdża tu czy my tam jest wciąż to samo i obawiam się, że nawet interwencja mojego męża nic tu nie da.
      Stresuje mnie to i denerwuje i chyba faktycznie będę ucinać a jak to się dalej potoczy to zobaczymy. Tylko, że on nie rozumie, że już zraził mnie do siebie i moi rodzice też nabierają do niego dystansu. Dziecko ma prawo mieć kontakt ze wszystkimi dziadkami ale mnie to męczy. Wychodzę do innego pokoju ale w sumie w ogóle powinnam w nim siedzieć cały czas a ja też chcę mieć spokojne Święta i choć trochę odpocząć.
      • gryzelda71 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:18
        Na prawdę nie da sie być zadowolonym i zadowolić wszystkich wokół.Rób to co dla ciebie i twojej rodziny najlepsze.
      • attiya Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 15:17
        bzdura
        moje dziecko nie ma kontaktów z babcią mimo że mieszka od nas rzut kamieniem i jakoś nie ma spaczonej psychiki tongue_out
        musi to na Rusi, jak ktoś nie chce, to nie
        co do gadania, to zacznij od tekstu "że też tatusia (czy jak tam do teścia mówisz) buzia od tego gadania nie boli, podziwiam"
        a jak nie załapie, to poproś wprost, żeby trochę swoje wielogodzinne monologi ograniczył, bo nie przyjechałaś li i jedynie ich słuchać i wolisz miło spędzić święta
    • zurekgirl Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:18
      A mnie tesciowie chwala pod niebiosa i to tez jest czasem tak wkurzajace, ze az nie chce mi sie tam jezdzic, bo te pochwaly bardzo na wyrost i nieprawdziwe czy wrecz nieszczere czesto. Wydaje mi sie, ze nie rady czy pochwaly nas denerwuja, tylko to wlaczenie dziadkow w 100 proc naszego dnia. Nie jestes u siebie, nie masz sie gdzie schowac, wpuszczaj i wypuszczaj, albo wrecz mysl o czyms zupelnie innym, zmien temat, albo zapytaj, czy dziecko wydaje sie zaniedbane...jesli nie, to chyba wszystko robisz swietnie, nieprawdaz?
      • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 13:26
        Dobry argument i chyba go przytoczę. Masz rację nie jestem u siebie i nie mam gdzie się schować. Do tego ciężej w razie czego awanturować się nie w swoim domu. Ale teść nie ma z tym problemu on czy jest u siebie czy u nas uważa za swój obowiązek pouczać mnie. Karmię dziecko i mała na chwilę odwróci głowę od łyżki ja wiem, że ona robi sobie chwilę przerwy a ten już z kanapy "ona już nie chce ona już nie chce jeść nie dawaj jej!" i tak ze wszystkim.
        • zla.m Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 23:32
          A po co ty karmisz? Daj dziadkowi kochającemu młodą na kolana, słoiczek w garść i niech nakarmi, jak taki mądry. A w razie oporu teścia albo trudności w karmieniu zdziw się bardzo, że przecież tatuś trójkę wychował tak doskonale i tak się świetnie zna, więc chyba sobie poradzi... i jeszcze zdjęcia zacznij robić wink
    • imasumak Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 16:26
      Nigdy nie zrozumiem, dlaczego dorosłe kobiety, mające swój własny dom, rodzinę, zmuszają się do przebywania z nielubianymi teściami nawet w święta. Zorganizujcie się z mężem sami.
      • cafe_latte80 Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 16:31
        Dlatego, że od narodzin córki zawsze u nas spędzaliśmy święta bez teściów bo nie przyjeżdżali. Tym razem mąż chce odwiedzić rodziców bo oni nie przyjadą. Zresztą to nie ma znaczenia bo gdzie byśmy się nie spotkali jest to samo.
        • drinkit Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 17:08
          cafe_latte80 napisał(a):

          > Dlatego, że od narodzin córki zawsze u nas spędzaliśmy święta bez teściów bo ni
          > e przyjeżdżali.

          I chyba było lepiej, co? Wiem że ucięcie kontaktów to ostateczność, ale gdyby mi ktoś tak jeździł po głowie, to chyba bym tłuczkiem od tego mięsa walnęła.
          Moja rada jest taka: wychodzi na to że nie jesteś przekonana do pyskowania w nie swoim domu, więc przygotuj sobie kilka odzywek (wcześniej padały dobre przykłady), kolejnym krokiem jest włączenie w to męża, kolejnym dosadne powiedzenie w prostych słowach co sobie na ten tematy myślisz, aż wreszcie zebranie się i wyjazd.
          Naginanie się "żeby spędzić miłe i rodzinne święta" to błąd. Poczytaj wątki okołoświąteczne, które pojawiają się zawsze i zwykle dotyczą podobnych problemów pt "jadę do teściów, ale mamy kłopotliwą relację". Efekt jak malowany, bo w tym kraju panuje kult rodzinnych świąt z zaciśniętymi zębami. Jesteś dorosła, masz dziecko i zacznij Ty rządzić w swoim życiu. Warto iść na kompromisy z rodziną, ale nie takiego kalibru, sokoro najprościej w świecie trafia Cię szlag.
          • cafe_latte80 Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 17:20
            Święta racja! Jasne, że było lepiej bo spokojniej ale małżeństwo nie polega na tym, żeby tylko mi było dobrze. Rozumiem męża, że chce święta spędzić też z rodzicami ale faktycznie to już zaczyna być za trudne. Tak czy siak zamiast cieszyć świętami stresuję się. Mąż twierdzi, że jego ojciec to taki typ człowieka, że taki jest nie robi tego po złości ale po prostu taki jest, że musi swoje zawsze wtrącić. ale to kiepskie tłumaczenie
          • aqua48 Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 17:23
            Na prawdę nie rozumiem PO CO jechać w takiej sytuacji na CZTERY dni do tych teściów? To jakaś kara ma być dla Ciebie i dziecka, czy umartwianie się, czy co?
            Rozumiem, że mąż chce spędzić Święta z rodzicami, ale można przecież przyjechać jednego dnia i na drugi wyjechać. A jeśli teść nie da spokoju i żadne próby usadzenia go, wyjścia i zamknięcia się w innym pokoju na czas karmienia, albo drzemki itp. nie dadzą rezultatu wyjechać wręcz rano, po śniadaniu, tłumacząc się tym, że Ty i dziecko musicie odpocząć po nieprzespanej nocy.
            Specjalne budzenie niemowlęcia nie mieści mi się w głowie. To po prostu chamskie. Zastanowiłabym się poważnie czy teść najzwyklej w świecie nie miał dość Waszej wizyty i nie chciał w ten sposób dać do zrozumienia że dziecko mu przeszkadza i żebyście nie siedzieli mu na głowie... Ja bym to tak odebrała.
            • cafe_latte80 Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 17:31
              Bo poza świętami trzeba parę rzeczy załatwić tam ceny są mniejsze i się opłaca bo różnica jest spora. Gdyby nie to czas wyjazdu na pewno by się skrócił.
              A ja się chyba obawiam, że koniec końców mąż może nie zareagować tak stanowczo jak ja.
              • aqua48 Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 17:52
                cafe_latte80 napisał(a):

                > Bo poza świętami trzeba parę rzeczy załatwić tam ceny są mniejsze i się opłaca
                > bo różnica jest spora.

                No cóż jeśli opłaca Ci się męczyć z niereformowalnym teściem i narażać spokój dziecka kosztem jakiś zakupów, to nie mam więcej uwag..
                Jak myślisz, że ktoś da Ci drogocenną radę jak zmienić dorosłego człowieka to się mylisz, jest to kompletnie niemożliwe bez chęci tej osoby.
                A na załatwianie możesz męża wysłać samego.
              • imasumak Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 23.03.13, 19:01
                No nie pojechałabym. Tak jak jestem za tym, żeby iść na kompromisy, i sama na nie szłam w kontaktach z teściami, to jednak w takiej sytuacji jak Twoja, nie pojechałabym.
                Też mam trudnego teścia, koniec końcem udało nam się ułożyć relacje, ale stało się to dopiero, gdy teść nauczył się mnie szanować - wtedy ja przymknęłam oko na jego pewne zagrywki. Wcześniej nie było mowy o wspólnym dłuższym przebywaniu.
              • wies-baden Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 25.03.13, 11:53
                Bo poza świętami trzeba parę rzeczy załatwić tam ceny są mniejsze i się opłaca bo różnica jest spora. Intrygujące, nawet bardzo. Możesz wyjaśnić o co chodzi?
                • cafe_latte80 Re: Dlaczego jedziecie na święta do teściów? 25.03.13, 14:36
                  Nie bo to nie ma nic do rzeczy cokolwiek to miałoby być.
                  Czasem trzeba coś załatwić i nie ma wyjścia.
    • pod.sufitka Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 22:42
      przypominasz mi siebie sprzed lat, nie bede sie na ten temat rozpisywac wiec tylko w skrocie: polecam zostanie czarna owca, taka co to po swojemu je/mysli/ubiera dzieci itp do zostania czarna owca potrzeba nam:
      1.kandydatke na czarna owce - obecnie szara myszke o dobrych intencjach zadowolenia wszystkich naraz,
      2.tescia/tesciowa/ wszystkowiedzaca szwagierka/szwagra
      3. dluuuuugie okres gdy szara myszka jest cicha i potulna, cierpliwie znosi wszystkie uwagi a w srodku sie gotuje az milo
      4. mega awanture - wybuch szarej myszki i konfrontacje ze spowinowaconym
      5. tutaj scenariusz moze pojsc w kilku kierunkach, ja polecam olewac wszystko, dumnie obnosic latke tej co to jest wyrodna matka nierodzinna na dodatek - powodzenia zyskujesz swiety spokoj a jak raz na jakis czas bedziesz mila dla otoczenia to zrobi sie z tego wielkie swieto.
      tak na powaznie absolutnie nie stopuj meza, skoro chce zrobic porzadek z tesciem i co wazniejsze widzi taka potrzebe, to pozwol mu na to- zareczam ze wszystkim wam wyjdzie to na zdrowie
    • an_ni Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 23.03.13, 22:49
      po co ludzie robia sobie takie kuku z tymi wizytami na swieta? nie rozumiem...
    • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 24.03.13, 14:36
      Dziękuję za rady.
      Nie mam siły ani ochoty na awantury ani podchody. Jak znów będzie to samo po prostu a do teścia nic nie dotrze zwrócę wszystkim uwagę, że nie mam na to siły i że nie będę ich więcej zadręczać swoją obecnością. A co będzie potem dalej to już mi wszystko jedno.
      • vvipp Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 24.03.13, 21:53
        Chyba masz dużo kompleksów i jesteś mało asertywna.
        • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 25.03.13, 14:37
          Może tak być wcale się nie wypieram. Mało asertywna robię się w stosunku do osób, z którymi chciałabym żyć dobrze.
    • mruwa9 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 25.03.13, 12:52
      to jedzcie na jeden-dwa dni, zamiast na cztery.
      Zagryzc zeby i wytrzymac. W myslach odliczac czas do powrotu do domu. Tak krotki czas da sie wytrzymac, niezaleznie od stopnia upierdliwosci tesciow.
      Pomysl o tym, ze to sa rodzice twojego partnera i dziadkowie twojego dziecka. I ze czesto wobec tesciow ma sie obnizony prog tolerancji. To, co postronnym wybacza sie bez problemu, u tesciow drazni w dwojnasob.
      I pomysl o tym, ze kiedys tez bedziesz (byc moze) tesciowa. I ze twoj ziec/synowa tez kiedys moga ci bronic dostepu do wnukow albo strzelac fochy i pokazywac, gdzie twoje miejsce w szeregu.Ze w twoim wlasnym domu msz sie zamknac i pokornie wykonywac tylko to, na co ci ziec/synowa pozwoli.
      Wiecej tolerancji. Ludzie sa rozni, a tesciowie to tez ludzie.
      • cafe_latte80 Re: Pierwsze święta u teściów, proszę o radę 25.03.13, 14:34
        Ale ja o tym wszystkim wiem i biorę to pod uwagę. Tu nie chodzi o żadne miejsce w szeregu ani żeby komuś zabraniać kontaktu z wnuczką. Gdyby relacje były mi obojętne już dawno zrobiłabym awanturę nie przejmując się niczyją reakcją. Ale ja właśnie chciałam sprawę załatwić tak żeby teść przestał się mnie czepiać jednocześnie nie zrażając nikogo do siebie dlatego założyłam ten wątek. Problem tyczy się tylko teścia bo naprawdę reszta rodziny mojego męża jest bardzo fajna i nic do nich nie mam. Ja nie każę mu się zamknąć, przeczytaj jeszcze raz ten wątek chodzi o to żeby mi też dał żyć a nie ciosał non stop kołki na głowie. Nie mam żadnej obniżonej tolerancji bo przed zajściem w ciążę wszystko układało się super. Ale gdy trzeba zająć się dzieckiem a ktoś cały dzień gęgoli nad głową staje się to nie do wytrzymania. Po takim dniu nie jestem wykończona opieką nad dzieckiem ale tym gadaniem i pouczaniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja