Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo?

25.03.13, 15:30
Wtrącać się i dyktować jak powinno się prowadzić dom, załatwiać sprawy z tym związane, robić zakupy, ect? Osoba ta żyje na garnuszku rodziców od lat, do pracy nie idzie z własnej woli, nie dokłada się do rachunków i ma ciągle uwagi min. odnośnie prowadzenia domu. Wg mnie nie ma takiego prawa, bo oprócz tego, że finansowo nie pomaga, to i nie robi prawie nic w domu, szczególnie w sferach, które krytykuje a wg mojego małżonka tak, bo to są konstruktywne uwagi i po ich zastosowaniu wszystkim żyłoby się lepiej.

P.S. Tak po weekendzie mam różnorakie przemyślunkismile
    • a.nancy Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 15:34
      jak konstruktywne, to co komu szkodzi?
      • green-monkey Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 15:39
        niby taksmile ale jeśli ktoś 15 lat miał w tyłku, co się w domu dzieje, a teraz chce kogoś nawracać, to mimo wszystko człowiek się buntuje.
    • irima2 Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 15:38
      Na to pytanie może odpowiedź tylko osoba, która tą dorosłą niepracującą osobę finansuje.
      • verdana Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 15:43
        Jesli ta dorosła, niepracująca jest na przykład panią domu, to nawet powinna robić zakupy i wtracać się w prowadzenie domu...
        • green-monkey Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 15:48
          nie rola pani domu jest już obsadzona, pan domu też, została tylko bardzo stara latoroślsmile, której mieszkanie z rodzicami wychodzi bokiem, alternatyw nie ma, to chociaż trochę wiosennych nowych porządków chciała zaprowadzić i napotkała bunt na pokładzie, czemu akurat ja się nie dziwię.
      • green-monkey Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 15:44
        Osoba finansująca uważa, że wie wszystko najlepiej (taki typ), ale mam wrażenie, że cała sytuacja dodatkowo ją nakręca i utwierdza w tym przekonaniu. Zdania, że jak będziesz na swoim to będziesz robić co chcesz też już padły.
        • z_lasu Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 17:01
          No, ale to chyba jest logiczne i niezmienne, niezależnie od szerokości geograficznej i czasu historycznego. Chcesz robić PO SWOJEMU, to musisz iść NA SWOJE.

          A w tej konkretnej sytuacji wcale bym się nie zdziwiła, jakby to był świadomie używany element nacisku na pasożyta.
    • jak_matrioszka Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 15:50
      "(...) wg mojego małżonka tak, bo to są konstruktywne uwagi i po ich zastosowaniu wszystkim żyłoby się lepiej."

      Konstruktywna krytyke wyobrazilam sobie tak:
      A, B i C mieszkaja razem, wszyscy sa dorosli, A i B pracuja a C nie pracuje tylko udziela konstruktywnej krytyki: "A moglby wziac nadgodziny a B moglby poszukac lepiej platnej pracy wtedy wszystkich nas byloby stac na wyjechanie na wakacje na Teneryfe."


      Moim zdaniem osoba niepracujaca moze udzielac rad, a osoby pracujace moga te rady olac odgornie, oddolnie i ze wszystkich stron. Nie od dzis wiadomo ze "najlepszych" konstruktywnych rad udzielaja:
      - biedni bogatym odnosnie wydawania pieniedzy
      - bezdzietni matkom odnosnie wychowywania dzieci
      - tacy ktorym czekolada nie smakuje wielbicielom tego produktu odnosnie zrywania z nalogiem
      itd w podobnym stylu.
    • kerri31 Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 16:01
      O tym powinny zadecydować osoby ją utrzymujące...
    • liliankaa77 Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 16:36
      no proszę Cię... wyszłoby, że wszystkie niepracujące zawodowo żony nie miałyby prawa głosusmile
      • aqua48 Prawo ma, to wolny kraj 25.03.13, 16:43
        Ale tak samo inne osoby mają prawo tych dobrych rad nie słuchać, nie postępować wg nich. Choć jeśli są one sensowne (porady) to właściwie czemu nie?
      • z_lasu Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 17:03
        Ale jednak większość niepracujących zarobkowo żon mimo wszystko pracuje i to całkiem ciężko. Pomijając już inne usługi...
        • liliankaa77 Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 18:01
          przypuszczam, że wiele osób niepracujących zawodowo dość ciężko pracuje na rzecz domu, nie tylko żony
          a co dopiero osoby pracujące zawodowo i w domu
          • z_lasu Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 18:21
            Oczywiście. Ale tu właśnie rozmawiamy o osobie, która nie łoży pracy na rzecz domu w żaden sposób: ani zarobkowy, ani niezarobkowy.
            • liliankaa77 Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 18:38
              No wiem, ale jeśli te rady są konstruktywne to może warto je wykorzystać?
    • ksionzka Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 16:42
      Czyli jeśli osoba X wie jak zrobić coś szybciej, sprawniej, dokładnie a może i taniej to nie warto z tego skorzystać bo jest niepracująca, ba nie warto nawet jej pozwolić mówić?( No własnie? Może w ogolę się odzywać? A może powinna mieć jakieś wyznaczone zwroty, których może używać, tematy, które może poruszać?) Wracając do tematu, lepiej robić coś dłużej i drożej na złość bezrobotnemu? W sumie komu się szkodzi? Chyba nie bezrobotnemu, który nie traci czasu bo nic nie robi i kasy bo się nie dokłada.
      • green-monkey Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 17:20
        ksionzka Twoje argumenty do mnie trafiająsmile ja mam wrażenie, że też chodzi o to, że wiele osób w tym ja czasami takie uwagi bierze personalnie, jako atak na własną osobę. Ja staram się nad tym pracować i nie reagować od razu emocjonalnie, ale czasami nie jest łatwo.
      • m_incubo Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 18:51
        No ale skoro wszystko tak świetnie wie, to czemu nigdy nie zrobi tego sama? Przecież lepiej wie, jak się powinno robić.

        Mam teraz przed oczami obrazek matki szorującej podłogę i rozpartego na sofie przed telewizorem starego byka udzielającego jej konstruktywnych rad w stylu: weź nowego mopa, bo ten stary w kątach nie domywa.
        • z_lasu Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 18:55
          > Mam teraz przed oczami obrazek matki szorującej podłogę i rozpartego na sofie przed
          > telewizorem starego byka udzielającego jej konstruktywnych rad w stylu: weź nowego
          > mopa, bo ten stary w kątach nie domywa.

          O to to!!!

        • ksionzka Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 22:22
          A czemu mnie się pytasz? Skąd ja mam wiedzieć czemu nie zrobi tego sama i skąd mam wiedzieć czy ZAWSZE wszystko wie najlepiej. Opieram się na słowie KONSTRUKTYWNE i nie ja to napisałam.

          Co do wyobrażeń, ja nie podpadam w skrajności.
      • z_lasu Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 18:53
        > Czyli jeśli osoba X wie jak zrobić coś szybciej, sprawniej, dokładnie a może i
        > taniej to nie warto z tego skorzystać

        Jeśli osoba X wie jak zrobić coś szybciej, sprawniej, dokładnie - to niech to zrobi. Ktoś jej zabrania? Podejrzewam, że nie. Rozumiem, gdyby był jakiś podział prac: np. ja dbam o nasze ubrania, a mąż o samochody. To wtedy on mi może doradzić jak coś zrobić szybciej, a ja jemu. Ale darmozjad, który nie wkłada żadnej pracy? Wiesz lepiej? To zrób to lepiej.
        • bei Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 20:05
          A jakmleciwa jest ta latorośl? Uczy się jeszcze? ( rozumiem, ze nauka na niektorych kierunkach absorbuje czas i na pracę go nie zostaje zbyt wiele)
          Jesli nie uczy się, to ja mam zastrzeżenia do jej rodzicow, to zle wychowanie sad
          Ta osoba wchodzi im na glowę na ich wlasne zyczenie....
        • ksionzka Re: Czy dorosła niepracująca osoba ma prawo? 25.03.13, 22:31
          Czy jak minister transportu wie lepiej jak zbudować drogę tzn że musi ją dosłownie zbudować tongue_out
          Specjalnie dałam ministra bo oni wszystko wiedza lepiej.

          A skąd takie przypuszczenia że nikt nie zabrania? Skoro pojawia się głos że takiej osobie nie wolno zasugerować czegoś co jest dobrym rozwiązaniem to śmiem twierdzić, że zrobienie tego bez aprobaty żywiciela mogłoby być jeszcze gorzej przyjęte. Na swoim to inaczej ale nie o takiej sytuacji rozmawiamy. Ja jako pani domu wolałbym aby małe obłe zwierzątko żerujące na mym łonie zasugerowało mi to i owo, oczekując na moją aprobatę. Wierzę, że mój rozsądek pomysł mający ręce i nogi zaakceptowałby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja