anek130
26.03.13, 10:36
cześć, chciałam wam opisać sytuację, w której znalazł się mój mąż. Jeździ do pracy autousem, ma bilet miesięczny i któregoś dnia podczas kontroli dostał mandat, bo bilet nie był opieczętowany (Pani w kiosku się chyba zapomniało). Odwołał się i mandat anulowano i przeproszono i powiedziano mu, ze to nie jego wina, że nie było pieczątki. Sprawa zamknięta. Ale ja chciałabym wiedzieć jakie jest wasze zdanie? nie chodzi mi o ukaranie kontrolera czy jakieś odszkodowanie, ale gdybym ja była w tej sytuacji to poczułabym się conajmniej jak złodziej i straty moralne poniosłabym bez dwóch zdań. Mąż twierdzi, ze miał prawo dostać mandat, bo miał bilet nieważny, ale skoro w centrali mu powiedzieli, ze to nie jego wina i nawet go przeprosili to teraz już sama nie wiem, jak powinien był się zachować kontroler.
Ania