świetlicowa kombinatoryka

27.03.13, 11:26
Niestety, "nasza szkoła" -wg słów dyrektorki - boryka się z trudnosciami lokalowymi i finansowymi i ni emoże sobie pozwolić na wydzielenie osobnej świetlicy dla dzieci z klas 0-I.

Czy któraś z Was ma jeszcze jakiś pomysł?? Bo ja wiem - typu skrzyknięcie się z kilkoma rodzicami zerówkowiczów, wynajęcie sali i opiekunki...?? Nawet nei wiem jak się za to zabrac, i czy to w ogóle możliwe.

Niania "własna" tylko do odprowadzania ze szkoły do domu i bycia z dzieckiem do czasu naszego powrotu z pracy - rozwiązanie za drogie, odpada. Mały wymiar godzin skutkuje podwyższonymi wymaganiami finansowymi.

Błagam o inspirację smile))
    • mika_p Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 11:45
      Przede wszystkim, jak wygląda swietlica, ile w niej dzieci, w jakim wieku. V- i VI-klasisci już nie korzystają ze świetlicy, a i z IV-klasistami trudno zazwyczaj, bo nie chcą z samymi maluchami siedzieć.

      Zamiast szukac sali, możecie się za jakaś szkołą językową czy szkółką tanca - takie firmy prowadza zajęcia na terenie szkoły, płatne, po lekcjach: wasze dzieci byłyby w ten sposób oddzielone od innych i pod opieką - ale to tez jest kosztowne rozwiazanie.
      Za godzinę zajęć tanecznych tygodniowo płaciłam 45 zł/mies.
      Za 2 h angielskiego tygodniowo płacę 45 zł/mies.
      I to dopiero 3h tygodniowo, a wam potrzeba 10-15

      Hm... Chyba w przedszkolach takie rzeczy były tansze, ale czy trwały 45 min?
      • inia33 Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 11:52
        u nas świetlica dla zerówek jest po w salach zerówkowych-dzieciaki z klas np. a i b są
        zbierane w jednej sali, a c i d w drugiej, ale można je też zebrać wszystkie w jednej
        (jeśli mniej dzieciaków zostaje po lekcjach)
        klasy 1 i 2 mają osobną świetlicę, 3 i starsze osobną, jak jest dużo dzieci-wychodzi się do
        innych sal, lekcyjnych, i tam mogą np odrabiać lekcje
        ale u nas jest sporo n-li do opieki, bo sobie halówki na świetlicy odrabiają
      • wiu Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 11:58
        Świetlica - taka jaka tam jest teraz - to 1 mała sala z kilkoma (!) normalnymi (!) ławkami plus kanapo-naroznik w jednym kącie, chudy wysoki regał w drugim, a z drugiej strony jakaś półka na plecaki i niby-kontuar dla "Pani Świetlicowej". Przeznaczona "statutowo" dla klas 0-III. Byłam, widziałam, te z klas III to już wyrośniete takie były.. Statutowo - na raz do 25 dzieci, ale NIE WYOBRAŻAM SOBIE żeby aż tyle na raz tam weszło. Podobno jak zgłasza się więcej niż 25 to "odprowadzają" (starszą) nadwyżkę do jakiejkolwiek wolnej akurat normalnej sali lekcyjnej - w celu odrabiania lekcji.

        Zajecia pozalekcyjne...hmmm..sprawdze, ale tu chodzi o zerówkowicza = nie wiem czy będzie się nadawał z innymi starszymi do takich samych zajęć.

        Myślałam o szkolnej bibliotece - ze zdjęc wygląda, że znalazło by się miejsce dla kilku zerówkowiczów. Tylko...jak z "wynajęciem pani" od strony formalnej..?? No i te książki na półkach, rozumiecie. I jeszcze - jak z wyjściem np. do toalety (z normalnej świetlicy jest blisko, ale biblioteka to nawet na innymi piętrze może być....
        • joanna29 Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 12:15
          U nas "0" nie korzysta ze świetlicy, chodzą tam dzieci, których rodzice przyprowadzają na daną godzinę i o danej zabierają. Dzieci rodziców, którzy nie mogą odebrać o danej godzinie uczęszczają do przedszkola. Dla dzieci z klas 1-3 nie ma potrzeby tworzyć oddzielnych świetlic, bo w czasie przerw, imprez szkolnych czy po szkole te dzieci i tak bawią się razem.
          • wiu Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 14:19
            Joanno, to jest taka sytuacja, że dziecko teraz chodzi do przedszkola, ale jesienią przyszłego roku będzie musiało już pójść do I klasy jako 6-latek, dlatego powaznie rozważam posłanie go jesienią jeszcze tego roku do zerówki "szkolnej" zamiast pozostawienia go w przedszkolu w najstarszej grupie. Po prostu po to, żeby złagodzić ta zmianę która je czeka w zw. z pójsciem do szkoły. W ten sposób poznałoby już budynek, świetlicę, niektóre panie nauczycielki, dzieci które będą z nim w I klasie, a my przećwiczylibyśmy rodzinna logistykę na długo przed godziną zero.
            Przedszkole a zerówka szkolna w pobliskiej szkole podstawowej - odległe o ok. 30 minut spacerem, sąsiednie wsie. Warunki - i tu i tu "jak w przedszkolu", w szkole dla zerówki osobne wejście, szatnia, łazienki itd.
            Tylko jest kwestia świetlicy właśnie. Niewielka sala z kilkoma standartowymi ławkami, dla docelowo nawet 20-25 dzieci naraz (powtarzam). Dziecko potencjalnie 3 godziny codziennie w tej świetlicy zanim będziemy mogli je odebrać.
            Nie chodzi o izolację od dzieci starszych, bo ten kontakt kiedyś musi nastapić. Raczej o minimalizację szkodliwych skutków tłoku, przynajmniej na początku. No i zerówkowicz inaczej spędza czas niż 9latek np.
    • ewa_mama_jasia Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 11:58
      Wiem, że w kilku szkołach świetlica jest organizowana w klasach szkolnych - to nie dzieci przechodza do innych pomieszczeń, tylko wychowawca świetlicowy przychodzi do nich. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale może ... z braku laku......
    • ciociacesia u nas swietlica jest w klasie 27.03.13, 12:18
      w której w godzinach 8-13 funkcjonuje zerówka - to jest swietlica dla maluchów - 3, 4, 5 i 6 latków, dopuki jest ciepło siedza i tak głownie na placu zabaw - obok niego jest altanka z ławkami gdzie 'starszaki' odrabiac mogą lekcje
    • zoskaonly Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 14:28
      Pomysły:

      1. znalezienie innych rodziców dla których to jest problem i poszukanie opiekunki z okolic która zajmie się kilkorgiem dzieci naraz. Będzie taniej niż własna opiekunka.

      2. znalezienie innego rodzica, który nie pracuje i może odbierać dzieci po zajęciach i umówienie się z nim na odbieranie twojego dziecka i zajęcie się nim (za umówiona opłatą, of cors)
      • wiu Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 14:37
        O, to to - Zoskoonly.

        Prośbe o kontakt już wystosowałam. Jakoś tak podkórnie czuję, że niezbyt bede zarzucana odpowiedziami smile

        Ale z tym rodzicem który niepracuej i odbiera tuż po zajęciach - to jest dobry pomysł. Teraz tylko problem, jak do niego dotrzeć. Pewnie dopiero po rozpoczeciu zerówki będzie to mozliwe, przez osobistą obserwację.

        Wymyśliłam jeszcze, że w czerwcu przyjdę kilak razy z synem do świetlicy coby zobaczył, jak to jest - na takie "zajęcia adaptacyjne" - ale na to zgodę musi wyrazić dyrekcja. Dam im czas na odpowiedź na mój ostatni e-mail smile
    • hanalui Re: świetlicowa kombinatoryka 27.03.13, 20:02
      wiu napisał:

      > Niestety, "nasza szkoła" -wg słów dyrektorki - boryka się z trudnosciami lokalo
      > wymi i finansowymi i ni emoże sobie pozwolić na wydzielenie osobnej świetlicy d
      > la dzieci z klas 0-I.
      >
      > Czy któraś z Was ma jeszcze jakiś pomysł??

      Nie mam pomysłu i zupełnie nie kumam twojego problemu.
      U mnie opieka poszkolna zajmuje sie dziećmi z przedziału wiekowego 4-12lat. Dzieci są razem i szczerze nie widze w tym żadnego problemu. Mój 4 latek był zagubiony przez pierwszy tydzien,potem sie odnalazł, podobnie jak inne dzieciaki w jego wieku. Dzieci starsze bawią sie i odrabiaja zadania mniej wiecej w swojej grupie wiekowej, mniejsze w swojej, starsze pomagają mniejszym, jak zachodzi potrzeba.
      Nie wiem czy to kwestia opieki czy wychowywania w ogóle ale ze zdziwieniem patrzę jak synowi cześć mówią 10 latki na ulicy wink.
      Serio co takiego strasznego stanie sie gdy dzieciaki bedą razem? Chyba jakas opieka i nadzór jest?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja