Dziecko z babcią na wakacje samolotem?

27.03.13, 18:26
Chciałabym wysłać córkę 10-letnią na wakacje do Anglii. Poleciałaby tam tylko z babcią. Co muszę zrobić, jakie papiery załatwić żeby nie było problemu na granicy?
Powrót dziecka też jest skomplikowany, ponieważ wróci z kimś z rodziny, kto będzie leciał akurat do Polski, na chwilę obecną nie wiemy jeszcze kiedy i kto smile
---
    • oteczka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 18:37
      Nic nie trzeba robić ,latałam kilkakrotnie z wnuczką do Anglii,nikogo nie interesowało kto i co ,też się pierwszy raz stresowałam i wszystko ok ,raz celnik żartem spytał wnuczkę na pewno to twoja babcia i tyle,wracała też z moim synem też dzieciak i nikt ich o nic nie pytał .
      • baltycki Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:06
        A ja juz trzy razy przebieglem na czerwonym swietle i nic sie nie stalo.
        • oteczka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:27
          i ok ale na 100% nikogo nie interesuje kto z kim ,wyznacznikiem jest raczej to czy bilety były razem kupione ,przy tylu razach co latałam ani w Polsce ani w Anglii pies z kulawą nogą nie zapytał z różnych lotnisk ,a przecież wystarczy zadzwonić do przewoźnika i to samo powiedzą
          • jak_matrioszka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:31
            Jezeli 10-latek ma paszport lub dowod i nie sprawia wrazenia ze zostal porwany, to jaki powod ma przewoznik do zanegowania podrozy? Kontrola biletow nie ma jeszcze takiej wladzy, zeby zabronic komus latania.
            Moje dzieci jezdza ze mna, nazwiska mamy rozne, nawet obywatelstwa mamy rozne, a tez nigdy problemu nie bylo. Moglabym byc nie tylko babcia, ale zupelnie obca osoba.
            • baltycki Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:41
              jak_matrioszka napisała:

              > Moje dzieci jezdza ze mna, nazwiska mamy rozne, nawet obywatelstwa mamy rozne
              Mimo roznych nazwisk jestes matka i masz prawo podejmowania decyzji dotyczacych dziecka w naglym, niespodziewanym przypadku, babcia nie ma.
              • jak_matrioszka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:49
                A jak sie ta moja matczynosc udowadnia? Nie mam dzieci nigdzie wpisanych, a prob DNA chyba tak na poczekaniu nie robia?
                • baltycki Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:02
                  jak_matrioszka napisała:

                  > A jak sie ta moja matczynosc udowadnia?
                  A to Ty sie zastanow, jak udowodnisz prawo decydowania o zabiegu, operacji dziecka gdy ulegnie ono wypadkowi, gdy zaatakuje np. wyrostek, itd, itd,,,,,,,
                  • baltycki Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:10
                    W najgorszym wypadku, nawet informacji o stanie zdrowia dziecka Ci nie udziela, bo przeciez... "prob DNA chyba tak na poczekaniu nie robia?".
                    • jak_matrioszka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:15
                      Udziela, bo nikt ode mnie nie wymaga legitymowania sie ze stopnia pokrewienstwa. Zapomniales juz ze to Twoj pomysl?
                      • baltycki Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:34
                        jak_matrioszka napisała:

                        > . Zapomniales juz ze to Twoj pomysl?
                        Przypomnisz?
                    • mgd3 Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 08:40
                      Tak z ciekawości - a jak Ty udowadniasz, że to Twoje dziecko? Bo szczerze - zupełnie nie rozumiem o jakie odpowiedzialne upoważnienia i udowadnianie Ci chodzi.
                      Nie mówię już nawet o wyjeździe z babcią za granicę, ale o dowolnej sytuacji, np. wizycie u lekarza. Idziesz np. z rocznym dzieckiem do lekarza wyciąć migdałki i jakoś udowadniasz, że to Twoje dziecko a nie np. dziecko sąsiada?
                  • jamesonwhiskey Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 22:04
                    dokladnie
                    beda patrzec a konajace dziecko dopuki nie dostana potwierdzen notarialnych z wieloma pieczatkami zalacznika o szczepieniach zaswiadczenie za usc o stanie pokrewienstwa
                    zaswiadczenia o nie karalnosci zaswiadczenia o stanie babci do czynnosci prawnych
                  • edelstein Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 19:57

                    Od 4lat udzielaja pomocy memu dziecku bez mojego blogoslawienstwa.
          • annakate Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:36
            Przewoźnika to może i nie interesować, ale służby graniczne jak najbardziej. Poza tym za granicą wszystko jest dobrze jak jest dobrze, ale jak pojawia się jakikolwiek kłopot, to w jaki sposób babcia ma wykazać, że dziecię jest legalnie pod jej opieką? Osoba, pod której opieką jest dziecko powinna mieć notarialną (lub przynajmniej z podpisem notarialnie poświadczonym) zgodę rodziców (oświadczam, że w dniach od/do moja małoletnia córka Zofia Pietruszka w podrózy do Niemiec będzie przebywała pod faktyczną opieką babki macierzystej Zenobii Marchewki) - obojga, jeśli oboje mają władzę rodzicielską.
            • baltycki Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:44
              annakate,
              paniom brak wyobrazni.
            • jamesonwhiskey Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 19:53
              W unii wyprawa dp anglii jest jak ppdroz do pultuska zrezta na zachoxzie nie ma manii aktow notarialnych pieczatek podpisow
              • podkocem Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:52
                Dokładnie tak. Kiedy M leżał w szpitalu z podejrzeniem zawału, ratownicy i lekarze ze mna rozmawiali w ogóle nie pytając czy jestem żoną, siostrą, czy kochanką brata. Później też bez problemu udzielano mi informacji o stanie zdrowia, przebiegu leczenia itd.
            • koronka2012 Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:13
              Pokutuje w nas echo państwa opartego na wszechwiedzy urzędników i nie wyobrażamy sobie że można inaczej.Tymczasem na zachodzie nie traktuje się obywatela jak notorycznego kłamcy i kombinatora, stąd najczęściej wystarczy czyjeś słowne oświadczenie, które przyjmuje się za dobrą monetę.
              • wtopek Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:16
                szczególnie w Stanach i UK po 11/09...

                tego Polaka zabitego taserem w Kanadzie też traktowali wyrozumiale uncertain
                • olena.s Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 08:07
                  Uznali go, zapewne niesłusznie, za niebezpiecznego. Jak widzisz połączenie tamtej historii z problemem autorki wątku? Babcię dziabną paralizatorem czy wnuczkę?
              • olena.s Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 08:06
                Pełna zgoda. Magiczna post-PRLowska wiara w papier z pieczątką i niedowierzanie, że inne państwa załatwiają sprawy inaczej, i nikt nie będzie od nikogo wymagał dowodu pokrewieństwa - co najwyżej dowód szczepienia lub ubezpieczenia medycznego.
                W życiu - ani wewnątz, ani na zewnątrz Unii nikt nie pytał, co za dziecko o innym nazwisku ze sobą włóczę, a latamy przynajmniej raz do roku, czasem dwa.

                Natomiast co do meritum: sprawdź, autorko wątku, czy linia lotnicza sprzeda ci bilet dla dziecka bez opieki - tu widzę problem, bo dziecko może latać samo od ukończenia (chyba) 12 lat, a ty chcesz na powrót kupić samodzielny bilet.
                • emonik Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 15:53
                  olena.s napisała:
                  > bilet dla dziecka bez opieki - tu widzę problem, bo dziecko może latać samo od
                  > ukończenia (chyba) 12 lat, a ty chcesz na powrót kupić samodzielny bilet.

                  W tamtą str babcia kupuje bilet dla siebie i dla wnuczki. Z powrotem też ktoś kupi razem ze swoim - ciocia, wujek, okaże się komu akurat będzie po drodze wink
                  Chyba ok? Sprzedadzą?
                  • olena.s Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 18:15
                    Faktycznie, nie pomyślałam, że chcesz zawrzeć dwie odrębne transakcje - w takim razie pewnie tak, ale najprościej zadzwonić do linii lotniczej i spytać.
                • bi_scotti Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 18:11
                  olena.s napisała:

                  > dziecko może latać samo od
                  > ukończenia (chyba) 12 lat, a ty chcesz na powrót kupić samodzielny bilet.

                  A od kiedy to sie tak porobilo? Za dzieciecych czasow moich dzieci (roczniki '84, '87 i '91) samodzielnie dzieci lataly od 6 roku zycia; samodzielnie w sensie pod opieka obslugi samolotu. Trzeba bylo wypelniac dosc detaliczne formy i osoba odbierajaca dziecko musiala sie wylegitymowac dokumentem ze zdjeciem i adresem. Kiedy podniesiono ten wiek?
                  • olena.s Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 18:21
                    Ależ twoje dzieci nie leciały same - leciały pod (opłaconą) opieką linii lotniczej jako UN czylii małoletni bez towarzystwa osoby dorosłej. W odróżnieniu od dziesięciolatka, który pojawia się na lotnisku z biletem i wsiada sam do samolotu na Arubę. smile
                    Tu zaś, z punktu widzenia linii lotniczej, kupowany byłby pojedynczy bilet dla dziecka, dlatego miałam wątpliwości, jak zareaguje przewoźnik. Ale autorka wyjasniła, ze oddzielnie kupi bilet w jedną, a potem, kiedy wyjaśni się kto i kiedy z dzieckiem wraca, kupi powrotny dla dziecka i jakiejś innej osoby, która będzie je miała pod opieką.
                    • bi_scotti Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 18:45
                      olena.s napisała:

                      > Ależ twoje dzieci nie leciały same - leciały pod (opłaconą) opieką linii lotnic
                      > zej jako UN czylii małoletni bez towarzystwa osoby dorosłej. W odróżnieniu od d
                      > ziesięciolatka, który pojawia się na lotnisku z biletem i wsiada sam do samolot
                      > u na Arubę. smile
                      > Tu zaś, z punktu widzenia linii lotniczej, kupowany byłby pojedynczy bilet dla
                      > dziecka, dlatego miałam wątpliwości, jak zareaguje przewoźnik.

                      Ale to tak wlasnie bylo, ze sie kupowalo bilet, on byl drozszy o jakas symboliczna sume (chyba $20.00 ale juz nie zbyt dobrze pamietam), ktora miala pokryc owa "opieke", na bilecie zreszta nic nie bylo napisane, ze dziecko czy w jakim wieku. Mlode sie odstawialo pod polski counter, tam juz byla najczesciej grupa podobnych + 1 osoba z zalogi (zawsze komus takiemu szczerze wspolczulismy wink ) i towarzystwo lecialo. Inaczej bywalo gdy czasem lecieli z przesiadkami ale schemat zakupu biletu ten sam. Nas, odprowadzajacych, nikt nie sprawdzal wiec teoretycznie kazde z dzieci moglo sie samo zameldowac na lotnisku z odpowiednim biletem i paszportem, i fruuu smile
                      Dodam jeszcze, ze nie raz odbieralam przylatujace do nas dzieci rodzinno-znajomosciowe i nigdy zadne nie mialo zadnych notarialnie potwierdzonych dokumentow w sprawie opieki etc., wylacznie kartke z moim imieniem, nazwiskiem i adresem, ktore przewoznik sprawdzal z moim driver's licence zanim mi takiego dzieciaka "wydano".
                      • olena.s Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 19:29
                        Zgadzam się, że też nikt ode mnie nigdy nie chciał żadnych notarialnych papierów.
                        A wysłanie dziecka jako UN bym sama doradzała, ale to nie jest, niestety symboliczna opłata, choć może zalezy od linii.
                        • bi_scotti Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 29.03.13, 00:10
                          olena.s napisała:

                          > A wysłanie dziecka jako UN bym sama doradzała, ale to nie jest, niestety symbol
                          > iczna opłata, choć może zalezy od linii.

                          Ja juz tak dobrze nie pamietam, bo to bylo jednak lata temu a i wartosc pieniadza troche sie zmienila ale to byly naprawde symboliczne kwoty niewarte uwagi. Moje dzieci lataly LOTem, KLM, BA i chyba ze 2 razy Lufthansa - classic - to, co bylo najtansze do PL pod koniec czerwca, powrot w pierwszy weekend wrzesnia. W tamtych minionych latach LOT nawet miewal promocje "Wakacje u babci" czy jakos podobnie sie to nazywalo - bilety kupowalo sie jakos wlasnie w marcu/kwietniu i to byly dobre ceny na letnie podroze dzieci do PL. Teraz pewnie juz jest inaczej ... Drozej?
    • malowanka06 Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:33
      Moje dziecię leciało z dziadkami do Kanady, może to nie to samo ale mieli ze sobą:
      - akt urodzenia przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego
      - naszą zgodę na wyjazd, podbitą u notariusza/przetłumaczoną przysięgle
      - naszą zgodę na to aby w razie czego, dziadkowie decydowali o jej leczeniu- jak wyżej
      na lotnisku chcieli od nich tylko to drugie, reszta na szczęście nie była potrzebna.
      • baltycki Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:36
        Jedna z wyobraznia.
        Respekt.
        • edelstein Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 19:27

          --Co za panstwo no,w zyciu nigdy nikt ode mnie nie chcial zadnego upowaznienia,dokumentu,ze moje dziecko jest moje i möge o nim decydowac,co wiecej gdy moja niepelnoletnia siostra ulegla wypadkowi u mnie,przyleciala sama cholera,bez opiekuna,to nikomu zgoda moja.mojej matki czy wujka Jozka nie byla potrzebna i jeszcze uwierzyli na slowo,ze siostra ubezpieczona,bo karty nie miala.Nie majac slubu z ojcem dziecka notariusz niezle by zarobil na przystawianiu pieczatek przed kazdy moja podroza.Meldunek polega pojsciu so urzedu i podania adresu.Wystawienie paszportu 10min od wejscia so biura,20min czekania.Paszport syna wauny 5lat,wyrobiony Jak byl rozkosznym bobasem bez wlosow,tylko kolor oczu sie jeszcze zgadza i imie i nazwisko.
          “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
          Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
      • podkocem Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:56
        UK to nie Kanada, w razie wypadku gdy liczą sie minuty lekarze i tak będą ratować nie czekając na zgodę, a rodzice moga dolecieć w kilka godzin. Równie dobrze mogliby być w delegacji pod Radomiem a dziecko na działce u babci w Pułtusku. Też mają zostawiać upoważnienie?
      • rupiowa Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 08:46
        ano właśnie - moja córa jak leciała z dziadkami do nieco egzotycznego kraju to mieli notarialnie podbitą zgodę na wyjazd (podaje się tam dokładne dane rodziców, dane dziecka, dane dziadków - pesele, daty urodzenia, numery dokumentów którymi się posługują). Jak lecieli gdzieś mniej egzotycznie to mieli zgodę napisaną dokładnie tak samo tylko już bez pieczątki notariusza, tylko z naszymi podpisami.
        Myślę, że do Anglii powinniście napisać babci taką zgodę.
        • oteczka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 29.03.13, 05:01
          > Myślę, że do Anglii powinniście napisać babci taką zgodę.
          I ciekawe komu tą zgodę pokaże ?już widzę jak oglądają a te zgody to twoim rodzicom sprawdzali ? ,jadę właśnie na lotnisko ,specjalnie zwrócę po raz enty uwagę i ktoś coś jeszcze pokazuje oprócz paszportu.
      • koronka2012 Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 18:08
        Kanada ma akurat dość specyficzne wymagania wjazdowe (notarialna zgoda rodziców na wjazd), tego typu obostrzeń nie ma w innych krajach.

        Moje nastoletnie dziecko leciało do UK samo, wracało też samo, tzn. teoretycznie pod opieką 16 letniego kolegi. Dowiadywałam się przed wyjazdem czy nie będzie problemów - nikt niczego nie wymagał, więc nie bądźmy świętsi od papieża.
    • podkocem Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 20:48
      Siostrzenice M wielokrotnie latały z Babcią, ciotką, wujkiem i nigdy nie było problemu.
      • annakate Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 21:15
        Największy problem jest nie wtedy, kiedy ktoś jest w sytuacji zagrożenia zycia - bo wtedy słuzby medyczne działają bez zgód i innych formalności - problem może być np. ze szpetnie złamaną nogą, wymagającą operacyjnego nastawienia, ale nie jest to sytuacja zagrożenia życia. Poza tym czym innym jest uzyskiwanie/lub nie informacji o stanie zdrowia osoby dorosłej, gdzie tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia dla przebiegu jej leczenia, a czym innym jest sytuacja dziecka, gdzie na zabiegi medyczne musi być zgoda dorosłego i od tego co zostanie zrobione lub nie zależy jego stan zdrowia.
        Oczywiście można mieć w nosie rozmaite formalności i uznawać, że nikt niczego nie sprawdzi - tak myśleli np. rodzice dziewczęcia, które w zeszłym roku było z moją córką w Bułgarii. I wszystko było cudnie aż do momentu, kiedy w podróży powrotnej służbiści Serbowie sprawdzając paszporty - rutynowo, przecież to obóz młodzieżowy- stwierdzili, że panna paszport ma od tygodnia nieważny i do Serbii nie wjedzie. W gruncie rzeczy nic się nie stało - w końcu to, że cały autokar stał na granicy 8 godzin, a w międzyczasie trwała gorąca linia między opiekunem grupy rodzicami panny konsulatem i kombinowanie jak wystawić paszport tymczasowy na powrót bez zgody rodziców to przecież nic takiego, prawda? Wiem, że sytuacja wyjściowa w tym wątku jest inna, ale to ilustruje podejście "jakoś to będzie, kto tam będzie sprawdzał".
        Róbcie jak chcecie.
        • jamesonwhiskey Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 27.03.13, 22:01
          i czego ma dowodzic ta historyjka
          ze nie da sie podrozowac na nie waznym paszporcie
          to chyba wiekszosc ludzi wie
          • oteczka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 06:25
            Tylko że u mnie nie ma tego problemu ,matka dziecka jest w Anglii,w Polsce w książęce zdrowia mój mąż ma wpisaną wnuczkę, właśnie w razie jakiegoś problemu ze zdrowiem,syn przywoził wnuczkę na wakacje do Polski i odwoził i zaręczam że żadnego celnika ani tu ani tu nie zainteresował 18 latek z 9 latką o innych nazwiskach .I jak latam od 7 lat z wnuczką i nikt nigdy o nic nie pytał i nigdy na żadnym lotnisku nie widziałam żeby ktoś chciał od kogoś jakieś inne dokumenty ,chyba że na dziesiątki lotów nigdy przy mnie nie leciało żadne dziecko bez opieki rodzica ,a nie jest to prawdą nawet ostatnio siedziała przy mnie ciocia z 2,5 letnią dziewczynką ,która wiozła dziecko do Polski i na koniec niejednokrotnie byłam z wnuczką w Anglii u lekarza na badaniu krwi w szpitalu i nikogo nie interesowało kim jestem.
        • edelstein Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 19:35

          Z tego co pamietam na ostatniej stronie paszportu jest napisane,ze obywatel danego kraju na prawo powrocic so swego kraju z niewaznym paszportem.
        • edelstein Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 19:41

          Interesujace co piszesz,jesli mam z bylam mezem prawo do opieki bad dzieckiem to musimy oboje wyrazic zgode na skladanie nogi dziecka do kupy,a Jak on sie nie zgodzi to co?czyj podpis wazniejszy?
    • lechasia Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 12:02
      Mój starszy syn często lata z dziadkami i nigdy nie było problemu (np.podróże do Azji na całe wakacje)
      • praleczka_live Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 12:10
        Gdyby tak było, że kontrolują to z kim leci dziecko, to oboje rodzice musieliby latać z dzieckiem jednocześnie, bo przecież jedno z nich może nie wyrazić zgody na wyjazd za granicę, tym bardziej np. po rozwodzie.
        Na szczęście tak nie jestsmile
        • emonik Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 15:58
          Podsumowując: młoda poleci z babcią i nie będę nic pisać i tłumaczyć u notariusza. Wyrobię jej kartę ubezpieczenia zdrowotnego EKUZ - w razie czego, jakby lekarz był potrzebny i już.
          Dziękuję za dyskusję!
          ---
    • imasumak Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 28.03.13, 19:09
      U mnie podobna sytuacja, dziecko w wakacje leci z babcią do Anglii, w drodze powrotnej będą jechać samochodem przez Francję, Szwajcarię, Austrię, Węgry, Słowację i Czechy, najdłużej mają się zatrzymać w Szwajcarii. Oprócz paszportu dziecka, babcia będzie dysponować notarialnym upoważnieniem do opieki nad dzieckiem podczas podróży.
      • saraanna Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 29.03.13, 07:40
        3 lata temu jechalam do UK pociagiem (tym pod kanalem La Manche) z corka i siostrzenica. Zarowno w jedna jak i w druga strone, musialam pokazac sluzbom granicznym deklaracje rodzicow,ze dziecko moze podrozowac ze mna,siostrzenica miala wtedy 12 lat.
        ------
        Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
    • ichi51e2 Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 29.03.13, 07:43
      Potrzebne czy nie. Ludzie co was kosztuje machnac dwa zdania? Lepiej miec cokolwiek i nie pokazac niz stac na granicy i zastanawiac sie co robic bo granicznik idiota sie trafil.
      Ciekawe jak to sie ma do porywania dzieci przez rozwiedzionych rodzicow...
      • oteczka Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 29.03.13, 21:55
        Spędziłam dzisiaj upojne godziny na lotnisku w sumie 8, niestety Rzeszów dzisiaj odwołał wszystkie loty, obserwowałam bacznie ,dzieci było dużo i naprawdę oprócz lekkiego rzucenia okiem na paszport nie widziałam żadnego zainteresowania służb granicznych nikim i niczym ,na koniec dlatego tak łatwo wywieźć dziecko bez zgody np.drugiego rodzica bo nikogo to nie interesuje
        • peilin Re: Dziecko z babcią na wakacje samolotem? 29.03.13, 22:42
          Zawsze w takiej sytuacji z notarialnie poświadczoną zgodą rodziców po polsku i po angielsku na podróż z konkretną osobą, do konkretnego kraju oraz upoważnienie do decyzji medycznych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja