agata.redakcja
28.03.13, 14:37
www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,12643992,Wspolczesna_zona_marynarza___historie_matek__ktorych.html
Ja jestem żoną żołnierza i wydaję mi się, że do wszystkiego można przywyknąć. Trzeba być świadomym tego, że z dnia na dzień można zostać samemu i liczyć na siebie. Czasami tylko szkda mi małej, bo widzę, że tęskni za tatą. Ja jako dziecko byłam "eurosierotą"

widziałam rodziców dwa razy w roku, strasznie płakałam jak musieli wyjeżdżać, a jak długo ich nie było to ich nie poznawałam. Rozumiem mojego mężą, bo to jego praca, ale jakbym miała wybór, wolałabym aby był zawsze w domu.
Co myślicie o takich rodzinach? Myślicie, że wybór pracy rodzica ma wpływ na psychikę dziecka? Czy raczej do wszystkiego można się przyzwyczaić?