maesstra
31.03.13, 19:17
nie wiem muszę się wyżalić, mam koszmarnego doła. Córka mi choruje od tygodnia niby wirusówka, ale przerodziła się w zapalenie ucha, antybiotyk i zapowiada się, że cały przyszły tydzień znów będziemy siedzieć w domu.Do tego zaraziłam się od niej i też od dziś antybiotyk bo wiem że samo by mi nie przeszło, kaszel i zwalona tchawica. Mieliśmy jechać na święta spotkać się z rodziną która jest od nas b. daleko ale zostaliśmy w domu. Czuje się jakaś taka stłamszona bo ostatnie święta było to samo w Wigilię byliśmy tak potwornie chorzy, że braliśmy antybiotyki całą rodziną, córka tak samo zapalenie ucha od kataru. Teraz mam schiza że będzie mi ciągle chorować (a ja z nią), pomimo że to drugi już rok przedszkola to jest gorszy od pierwszego... Staram się żęby antybiotyki to była ostateczność, ale jak już czuje że zalewa nas ropa a córka wyje od bólu ucha to nie ma bata. Nie wiem czy tylko my tak chorujemy? . Powiem szczerze że miałam nadzieje, że to chorowanie w grudniu to będzie już ostatnie na wiele wiele miesięcy a tu d.pa. Wszyscy powtarzają że to przedszkolak nam znosi te paskudztwa, ale jakoś nie widzę pogromu wśród znajomych mających przedszkolaki, żeby tak chorowali. I ta pogoda jest taka koszmarna, nas już całkiem zasypało... buuu