ale mi smutno

31.03.13, 19:17
nie wiem muszę się wyżalić, mam koszmarnego doła. Córka mi choruje od tygodnia niby wirusówka, ale przerodziła się w zapalenie ucha, antybiotyk i zapowiada się, że cały przyszły tydzień znów będziemy siedzieć w domu.Do tego zaraziłam się od niej i też od dziś antybiotyk bo wiem że samo by mi nie przeszło, kaszel i zwalona tchawica. Mieliśmy jechać na święta spotkać się z rodziną która jest od nas b. daleko ale zostaliśmy w domu. Czuje się jakaś taka stłamszona bo ostatnie święta było to samo w Wigilię byliśmy tak potwornie chorzy, że braliśmy antybiotyki całą rodziną, córka tak samo zapalenie ucha od kataru. Teraz mam schiza że będzie mi ciągle chorować (a ja z nią), pomimo że to drugi już rok przedszkola to jest gorszy od pierwszego... Staram się żęby antybiotyki to była ostateczność, ale jak już czuje że zalewa nas ropa a córka wyje od bólu ucha to nie ma bata. Nie wiem czy tylko my tak chorujemy? . Powiem szczerze że miałam nadzieje, że to chorowanie w grudniu to będzie już ostatnie na wiele wiele miesięcy a tu d.pa. Wszyscy powtarzają że to przedszkolak nam znosi te paskudztwa, ale jakoś nie widzę pogromu wśród znajomych mających przedszkolaki, żeby tak chorowali. I ta pogoda jest taka koszmarna, nas już całkiem zasypało... buuu
    • kropkacom Re: ale mi smutno 31.03.13, 19:25
      Rozmawiałam dziś ze szwagierką i też chorowali w tym roku. Mają dwójkę dzieci w palcówkach. Jej znajomi podobnie. Nie jesteście wyjątkiem.
      • mamakrzysia4 Re: ale mi smutno 31.03.13, 22:46
        potwierdzam wszyscy chorują u moich w szkole i przedszkolu szkarlatyna i ospa
        trzymaj się ! wiem co to znaczy mieć przesrane przez choroby dzieci/ mam dwoje/ i przez siedzenie murem w domu: można oszaleć i człowiek jest wpieniony i zły na wszystko wiem wiem !
    • nabakier Re: ale mi smutno 31.03.13, 19:25
      My chorujemy już drugi tydzień, bez antybiotyków, ale katar, gardło, kaszel, łeb trzymają się dzielnie. Chłopaki na narty nie pojechali. Nie wiem, czy Cię pocieszyłam.
    • doral2 Re: ale mi smutno 31.03.13, 19:50
      biorąc pod uwagę, że prawie każda jematka ma święta w nosie i niczego nie robi na te, ani na inne święta, czeka tylko końca świąt czy końca weekendu, to tylko mogę współczuć choroby.
      choroba jest niefajna, bo na narty pojechać się nie da.
      a święta to kit tam, nie ma się czym przejmować, toż to tradycja w zaniku, z czego wiele osób się cieszy.
      • nabakier Re: ale mi smutno 31.03.13, 20:20
        No akurat my nie obchodzimy. Wolno nam. Czy to też Cię uraża? I tak, zasadniczo w czasie świąt wyjeżdżamy, przeszkadza Ci to?
    • mayaalex Re: ale mi smutno 31.03.13, 19:59
      U nas to samo, dwa tygodnie temu bylam na zwolnieniu, w tym tygodniu razem z mezem bierzemy antybiotyki. Jestesmy tak zmeczeni ze zdecydowalismy ze zostajemy na wielkanoc w Brukseli i nigdzie sie z domu nie ruszamy. Moglismy leciec do Stambulu, teraz jest tam dwadziescia kilka stopni ale po prostu nie mamy sily na 3 godziny lotu i potem zajmowanie sie roczniakiem w cudzym mieszkaniu (bylibysmy u naszych przyjaciol, bardzo chcielismy ich zobaczyc, ale... No wlasnie). Podobno jeszcze dwa tygodnie zimy, ja juz nie wytrzymuje, nie mam nawet dobrych butow bo zimowe sie wszystkie porozwalaly a teraz juz w sklepach nic nie ma.
      Wciaz slysze ze ktos wsrod znajomych chory.
      Trzymajcie sie, doleczcie do konca antybiotykiem i domowymi sposobami, jak przyjdzie wiosna i troche slonca to zaraz bedzie lepiej.
    • kroliczyca80 Re: ale mi smutno 31.03.13, 20:00
      U mnie podobnie - oboje z młodym przechorowaliśmy święta BN, a teraz powtórka z rozrywki. Ale spójrz za okno, serio nie ma czego żałować. A tak paskudnie ma być jeszcze przynajmniej przez 2 tygodnie, akurat się wychorujemywink
    • b.bujak Re: ale mi smutno 31.03.13, 20:07
      my też jesteśmy uziemieni z powodu choroby;

      młodszego musiałam wypisać z przedszkola i zatrudnić nianię - też mam złamane serce z tego powodu...

      śnieg napierniczał cały dzień...
    • maesstra Re: ale mi smutno 31.03.13, 20:13
      jak już chorujemy to faktycznie nie żal że ta pogoda jest jaka jest, ale niewychodzenie z domu przez ok 2 tygodnie to można się niemal udusić i przy okazji zwariować z 3,5 latkiem który zaczyna się nudzić i chce lepić bałwana... Już sama nie rozumiem czemu jest tak że ja ZAWSZE po prostu się od niej zarażam. Wiem że najlepiej byłoby się odizolować od wirusów, ale trudno zrobić małemu dziecku izolatkesmile w czasie choroby, noszona na rękach jak ma gorączkę razem śpimy, ale jednak może coś robie nie tak i są jakieś sposoby żebym chociaż ja się od niej nie zarażała.
    • dzika41 Maesstra 31.03.13, 20:45
      Stosujesz naturalne metody leczenia oczywiście obok medycyny konwencjonalnej?

      Moja córa jak wpadła w ciąg półroczny katar-zap.oskrzeli=zap. ucha - antyk i tak co 4 tygodnie to jedną z "rzeczy", która ją wyciągnęła była aplikacja soku z cebuli bezpośrednio do ucha.
      Wiem brzmi dziwnie ale działa.
      Jak tylko katar nie przechodził/łagodniał po 3-4 dniach aplikowałam jej świeżo wyciśnięty sok z cebuli (przez praskę do czosnku i przez gazę), brałam zakraplacz i 2-3 krople do ucha. I tak 2 razy dziennie.
      Działało.
      • maesstra Re: Maesstra 31.03.13, 21:50
        domowe sposoby jak najbardziej, w ogóle jestem za domowymi sposobami, cytryna miód, maliny, robiłam syrop z cebuli i czosnku do picia ale niestety żadną mocą nie udało mi się tego dziecku wcisnąć. Będę musiała wypróbować ten sok z cebuli do ucha. Musze tez coś poszukać w necie na dobre specyfiki rozrzedzające katar, bo moje dziecko ma 2-3 dni taki zwykły wodnisty a potem ją czopuje i spływa do uszu, parę razy zaczęły ją boleć uszy od takiego zaczopowania ale nie dochodziło do zapalenia.
    • asia_i_p Re: ale mi smutno 31.03.13, 21:13
      O jak rozumiem, jak współczuję! Zdarzało mi się ryczeć, kiedy choroba więziła nas w domu. Dopieść się maksymalnie, jak się da w okolicznościach, fajny film, fajna książka, fajna sałatka i pyszne ciasto. Powiś sobie na telefonie z tą rodziną, z którą się nie zobaczyłaś, może na Skype czy innym GaduGadu. I wiesz, mnie się też wydawało, że moje dziecko choruje bez końca. A potem przychodziła wiosna i lato i zapominałyśmy o problemie aż do następnej jesieni. I co roku będzie trochę lepiej, naprawdę.
      Albo postaw na złośliwość - zrób sobie dobrą kawkę, stań w oknie i popatrz na przechodniów - zamieniłabyś się? wink
      • alfa36 Re: ale mi smutno 31.03.13, 22:26
        Współczuję. Sami własnie wyszlismy z choroby. Młody tydzien z gorączką i zapaleniem ucha, następny tydzien z katarem . Ja złapałam od niego wirusa, a że byłam 2 tyg. po antybiotyku, to probowałam sama sie wyleczyc. I owszem, udało się, ale złapałam zapalenie pęcherza. Własciwie to podziębiona jestem od lutego. Ech, jutro mam zamiar cały dzien nosa z domu nie wyychylac, bo jak już zaczynam jezdzic/chodzic/ robić cos to konczy sie katarem.
        • ivaz Re: ale mi smutno 31.03.13, 22:47
          A my nie chorujemy w ogóle, mamy przedszkolaka i licealistę, 4-latka jeszcze nigdy nie chorowała poza ZUMem, a drugi rok jest w przedszkolu, licealista dwa razy w życiu brał antybiotyk, raz w wieku niemowlęcym, zawsze 100% frekwencji w szkole, ja sama ostatnio chorowałam ze 20 pare lat temu, mąż też nie chorowity więc to chyba takie geny.
          • bei Re: ale mi smutno 31.03.13, 23:50

            • kanga_roo Re: ale mi smutno 01.04.13, 00:45
              pocieszę Cię - młodsza z powodu ciągłych infekcji przez ostatni miesiąc miała wakacje od przedszkola - żeby nie złapać nic nowego i odbudować odporność - i chyba nawet pomogło, bo kiedy starszak się rozchorował, a po nim ja, młodsza zdrowiutka (odpukać). natomiast ja pierwszy raz od lat poległam, poszłam do lekarza, grzecznie biorę antybiotyk.... i śpię, dziś pół dnia przespałam. i taka jestem słaba, i bez apetytu, że nawet mi smutno nie jest smile
    • amy.28 Re: ale mi smutno 01.04.13, 08:02
      my mamy to samo.

      od grudnia wirusówki, jelitówki, przedszkolak to znosi a każdy co kilka dni łąpie co innego. Akutalnie chory mąż na sprawy z cyklu angina plus jelitówka, przedszkolak od zapalenia ucha przez rotawirusa zakońćzonego szpitalem - teraz znów ma katar i kaszle jakby miał gruźlicę i tak w kółko. Ja o sobie nie wspomnę - mam grypę, tydzień temu 40 st gorączki - z kaszlem, zatokami, zajętym gardłem i biegunką i wymiotami - rewelacja szczególnie że musiałam się w tym stanie sama opiekować dwójką dzieci.

      Usunęłam z szafki talerze i leki włożyłam bo już nie mam na nie miejsca.

      A mój najmłodszy synek ma 3,5 miesiąca i od urodzenia ma katar / kaszel bo jest w domu z nami i to wszystko też łapie. Każdy się dziwi czemu takie dziecko małe nie płacze i nie wkurza się jak mu aspiratorem nos czyszczę- a on po prostu się przyzwyczaił bo od urodzenia niemal ma katar. Nie wiem kiedy to koło się skończy.
    • zebra12 Re: ale mi smutno 01.04.13, 08:32
      A moja córka (najmłodsza) pierwszy raz przez cały rok szkolny od września nie była chora!
      Ponieważ codziennie wstajemy o 5 i dojeżdżamy naprawdę daleko MPK, czasem nawet z 3 przesiadkami, wszyscy wieszczyli nam liczne choroby. A tu nic. Oby tak dalej!
      Niestety dziecko musi swoje odchorować, aż nabierze odporności.
    • kerri31 Re: ale mi smutno 01.04.13, 09:31
      Mój przedszkolak też strasznie chorował (I rok w przedszkolu). Od września do marca chorował 11 razy! W tym raz był szpital i kilka razy antybiotyk. W marcu skończyły się choroby i od miesiąca jest zdrowy- narazie ! Sama jestem w szoku ale nie wierzę, ze na tym koniec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja