zwola74
22.07.04, 11:22
Właśnie są już wakacje, ja w sobotę wyjeżdżam i już nie mogę się doczekać.
Ale nie o tym chciałam "pogadać".
Jak dajecie sobie radę z uciążliwymi sąsiadami w pensjonatach, hotelach, czy
polach namiotowych, którzy późnym wieczorem zakłócają Wasz spokój - wieczne
imprezy, głośne rozmowy, nie zawsze na poziomie (tzn. nie chodzi o tematy
rozmów, ale o słownictwo), biegające po korytarzu i wściekające się
dzieciaki...
My mieliśmy takich sąsiadów, na zwrócenie uwagi ostentacyjnie wyzywali nas od
emerytów - olaliśmy to.
Następnego wieczora (tzn. po godz.23) było podobnie - tu myślę, że perfidnie
chcieli nas "wypróbować", co zrobimy - a my po prostu zgłosiliśmy to
właścicielce pensjonatu.
Byli strasznie zbulwersowani, słyszałam opinie, że to my jesteśmy jakieś
ramole, bo przecież wakacje od tego są. Oni "światowcy" (mieli rejestracje na
niemieckich numerach), w niejednym miejscy w Europie byli i z "czymś" takim
nigdy się nie spotkali.
A ja pytam
- dlaczego nasze społeczeństwo tak strasznie chamieje, bo tego, że mam prawo
w spokoju spędzić wieczór w swoim pokoju, jestem pewna
- czy zawsze jakakolwiek uwaga, np. o papierosy (to z wątku na forum o
paleniu na plaży) od razu mamy do czynienia z agresją, przecież na urlop
jedzie się właśnie wyluzować, odpocząć, wyciszyć, a imprezować można
OCZYWIŚCIE - też to robimy, ale w granicach rozsądku , z myślą o sąsiadach