Wakacje z wyzywieniem czy bez

    • duzeq Re: Wakacje z wyzywieniem czy bez 05.04.13, 11:40
      Jezeli spie w jakims hotelu, zawsze biore opcje HP czyli sniadanie + kolacje. Rano potrzebuje sie wyspac, a nie myslec o zakupach, w dzien robimy co nam sie podoba, wieczorem trzeba sie i tak opluskac w pokoju + szykowac sie na polozenie dziecia do spania. Jezeli mamy okazje podrzucic dziecia znajomym, to pomimo zaplacenia za te kolacje w hotelu, idziemy czasem zjesc cos lokalnego.
    • mamusia1999 Re: Wakacje z wyzywieniem czy bez 06.04.13, 18:51
      dla mnie kryterium nie jest "smakuje/nie smakuje", bo jak jest jakosciwo OK, to moje dzieci moga zjesc albo chodzic glodne (zakladam ze poza z def. egzotycznymi knajpami uslugowo nikt nie doprawia po tajsku). taka wredna jestem.
      dla mnie ten wybor zalezy od tego, czy akurat na tym urlopie chce odpoczac od planowania/zakupow/gotowania, jaki program jest planowany i czy pasuje mi trzymanie sie godzin posilkow. jesli jade z dziecmi do stadniny na konie, to biore all inklusiv. a jak planuje zwiedzanie i wedrowki, to zywimy sie sami. albo znajdujemy b.kameralna agroturystyke, gdzie jestesmy jedynymi goscmi i gotuja nam na umowiona godzine.
    • aagnes Re: Wakacje z wyzywieniem czy bez 06.04.13, 21:26
      Poczytalam, podumalam, wyobrazilam sobie siebie w 40 stopniowym upale przy jakims garze lub patelni i zaklepalam wczasy z dwoma posilkami, najwyzej na miejscu dokupie trzeci, jak sie rozeżremy.
      a nie dalej jak tydzien temu rozwazalismy wakacje pod namiotem z kuchenka gazowa i karimatami jak za dawnych czasow bywalo, niestety jestem juz rozlazłą i leniwą matka polka, dla ktorej wyczynem jest jazda na rowerze do pracy...
      • sandra1301 Re: Wakacje z wyzywieniem czy bez 06.04.13, 23:33
        moje doświadczenia z wyżywieniem są różne. I tak:
        bylismy w agroturystyce z super jedzeniem, prawdziwie domowym, nawet twaróg i dżemy były swojskie, nie mówiąc o domowych ciastach, makaronie. Palce lizać, polecam agromichalscy.pl, więc wykupienie śniadań i obiadokolacji opłacało się, godziny były do uzgodnienia, ale gospodarze byli super, jedli razem z wszystkimi opowiadając ciekawe historie, naprawdę atmosfera domowa.
        Innym razem byliśmy w umatysa.pl w Wisle. I tam jedzenie owszem było smaczne (mieliśmy tam tylko obiady), ale nie było dużych porcji i do tego było drogo. Dojadaliśmy na mieście.
        Jeszcze innym razem byliśmy a pensjonacie Akurat w Mrągowie z pełnym wyzywieniem. Porażka na całego, Jedzeni monotonne, bez smaku, w upał dawali smazone mięcha z zawiesistymi sosami, surówki kiszone!!!! Zamiast kompotu rozcieńczony sok z butelki. Okropność.
        Dlatego w tym roku mamy opcję bez wyzywienia. Bedziemy z mężem robić śniadanka i kolacje, a obiadki sobie kupimy w restauracji. Żaden problem, n ic nas nie będzie ograniczać, a zakupy można zrobić w Biedroncewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja