fajnababka3
09.04.13, 09:59
Kiedyś myślałam, że dowcipy na temat kolejnych dzieci są niesmaczne a dziś mając trójkę stwierdzam, że każde kolejne dziecko zużywa coraz mniej pieluch

A tak serio:
1-wsze - wszystkie wyparzane, brak smoczka, prasowanie z dwóch stron, proszek dzidziusiowy przez rok, słoiczki i soczki kupowane niby takie zdrowe, zaszczepiony wg mojej ówczesnej wiedzy i intencji w sposób najbardziej optymalny, w markecie pierwszy raz był jak miał pół roku.
2-gie - wyparzanie raz dziennie, smoczek też ale że lepiej smakował palec to cóż - jak świat światem dzieci ssały kciuk (co ciekawe zgryz ma prawidłowy i nie ma wad wymowy w przeciwieństwie do pierwszego), prasowanie owszem ale bez przesady, proszek dzidziusiowy przez pół roku, jedzenie własnej roboty, szczepienia o jedno mniej, po 6tym tyg włóczona po wszystkich miejscach publicznych.
3-cie - nie wszystko trzeba wyparzac

no może tylko smoczek, który jest baaaardzo potrzebnym wynalazkiem, prasowanie - jeśli starczy czasu a jak nie to wystarczy rozciąganie, proszek dzidziusiowy - paczka wystarczyła na 3 m-ce i więcej nie kupowałam - zero uczuleń (pierwszy miał AZS), jedzonko własnej roboty (tym razem się przygotowałam i narobiłam deserków w sezonie z własnych owoców w słoiczki), zaszcepiłam jak na razie tylko raz bo jakoś się nie składało ( co termin szczepienia to on albo ktoś inny w domu chory np), dziecię samo wychodzi z kolejnych infekcji, w markecie był jak miał tydzień bo spadł śnieg w październiku i trzeba było starszym stosowne buty zakupic, od tamtej pory bywa regularnie we wszystkich miejscach publicznych. Fizycznie rozwija się najlepiej z całej trójki.
Tak się zastanawiam kto ma gorzej pierwsze czy ostatnie...