olcia029
09.04.13, 17:13
pod koniec ubiegłego miesiąca zabraliśmy syna z przedszkola. Mąż rozmawiał z p. dyrektor, opiekunką i intendentem. Zabraliśmy wszystkie rzeczy dziecka: pantofle, książki, szczoteczkę do z. Mąż pytał się co należy uregulować. Dziś dzwonię do przedszkola i dowiaduję się, że dziecko cały czas na liście, bo nie było oficjalnie wypisane na piśmie. PAni nauczycielka twierdzi, e nikt nic nie wie o wypisie... Syn chodzi od kwietnia do innej zerówki, a ona na to, że nie można zapisać dziecka do drugiej placówki skoro się z pierwszej nie wypisało. I one w ogóle to nic nie wiedzą... Co sądzicie? Jak odbieraliśmy rzeczy syna to nikt nie mówił o pisemnej formie wypisu...