6,5 latka samolotem bez rodzicow

    • pruszynkaaa Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 21:11
      Leciałam sama mając 8 lat z Wawy do Toronto - 9h. Asysta zaczynała się już na lotnisku przy zdaniu bagażu, zostałam przeprowadzona przez wszystkie bramki za rękę, usadzona w samolocie tuż obok tego pomieszczenia dla obsługi samolotu - pani (jedna konkretna), pomogła mi z bagażem podręcznym, od razu zapieła mnie w pas, pokazała gdzie toaleta i że mam ja poinformować jak będę do niej szła. Podczas lotu pytała czy się dobrze czuje, przynosiła picie, jakies kredki do malowania chyba dostałam z malowanką. Po wylądowaniu zostałam przekazana kanadyjskiej obsłudze - kobieta czekała na mnie już w rękawie. Ponownie przeprowadziła mnie przez bramki, pomogła z bagażem - pokazywałam tylko palcem co moje (angielski znałam szczątkowo wtedy), i zaprowadziłą mnie do pomieszczenia dla witających - tam czekali na mnie stęsknieni rodzice - mimo, że powitanie było pełne radosci i czułości, rodzice zostali poproszenie o wylegitymowanie się - dokumenty zostawili w aucie, więc wszyscy razem poszliśmy na parking i dopiero po okazaniu dokumentów ze zdjęciem kobieta podziękowała i mnie oddała do rąk rodziców.
      Lot wspominam jako wielka przygodę (to był mój 2 wyjazd do Kanady) a nie jak traumę - nie róbcie z dzieci kalek życiowych...
      Czułam przez ten cały czas, że ktoś się mną opiekuje, poza tym jak wracałam to leciało chyba z 6 dzieciaków (wakacje sie kończyły) w różnym wieku też z asystą i również miały przydzielone panie do pomocy/obsługi.
    • an_ni Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 21:20
      ja swojej corki nie
      inne moga sobie leciec nawet w luku bagazowym

      po co twoja corka ma leciec sama do ciotki?
      • bergamotka77 Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 21:55
        bo rodzicom szkoda czasu i kasy by ja odstawic do ciotki wink Latanie jako 8-latka to juz cp innego nic 6-latka z kawalkiem - kazdy rok ma znaczenie. Dziecko moze jest odwazne latajac, ale kiedys podczas lotu po USA - ze srodkowego stanu na wschodnie wybrzeze przezylam takie turbulencje ze rzucalo nami po pokladzie a ja bylam zlana potem choc nie za bardzo sie boje latac i nie bylam tam sama. A stewardesa co pomoze? Siedziala zapieta w wyznaczonym miejscu i nawet przyklejony usmiech znikl jej z twarzy i to ja trzymalam niespelna dwulatka (tego leworecznego) za raczke a raczej przyciskalam do siebie bo mielismy jedno miejsce. Mialam rozne mysli, lacznie z zegnaniem sie z tym swiatem. Teraz mojego 11-latka bym puscila bo jest swiadomy, doswiadczony w lataniu i dla niego pewnie bylaby to przygoda ale nie malucha.
        • e_r_i_n Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:08
          bergamotka77 napisała:

          > bo rodzicom szkoda czasu i kasy by ja odstawic do ciotki wink

          Wiesz, matka musiałaby wrócić do domu. Kolejny lot, ryzyko zawału serca przy turbulencjach albo ataku terrorystycznego. Dziecko może mieć traumę, jak matkę straci.
          • an_ni Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:21
            ty tak na powaznie?
            buahahaha
            • e_r_i_n Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:31
              Odpowiedź dostosowana m.in. do Twojego luku bagażowego.
              • an_ni Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:37
                oo nie wpadlabym na to , jakos przyciezko ci to wyszlo
                • e_r_i_n Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 14.04.13, 12:13
                  Jak powiedziałam - dostosowane do Twojego wpisu.
    • daria_konwalia Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:03
      Ja znam taka co w wieku 4 lat wsadziłą swoja córke pod opieke stewardessy i dziecko polecaiło z Chicago do Polski samo!!!!!! do babci a potem biedna Gabrysia wracała do "mamusi"
      • peilin Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:33
        Puściłabym bez wahania, szczególnie na taki krótki lot, ale moje dzieci od mniej więc od pierwszego roku życia latają regularnie na krótlkch i długich trasach. Miałbym trochę oporów przed długim lotem do "dziwnego" kraju - kiedyś widziałam płaczącego 10 latka w Hawanie, którego wszyscy olali oprócz na szczęście współpasażerów z Air France.
      • bi_scotti Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:42
        daria_konwalia napisał(a):

        > Ja znam taka co w wieku 4 lat wsadziłą swoja córke pod opieke stewardessy i dzi
        > ecko polecaiło z Chicago do Polski samo!!!!!! do babci a potem biedna Gabrysia
        > wracała do "mamusi"

        A kiedy sie zmienily przepisy? Bo jeszcze 15 lat temu, dziecko moglo leciec "samo" (pod opieka linii lotniczej) gdy mialo skonczonych 6 lat i data birthday byla bardzo skrupulatnie sprawdzana! No i ktora linia lotnicza bierze 4-latki? Naprawde taka jest?
    • eliszka25 Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:25
      to by zalezalo przede wszystkim od dziecka, czy lecialo samolotem - zebym wiedziala jak znosi lot, czy sie boi itp. 1,5 godz. bez przesiadki, to bardzo krotki lot. mojego 6,5-latka bym spokojnie puscila, gdyby chcial. jest rozsadny, juz drugi rok sam chodzi pieszo do szkoly, wiec wie, ze w okreslonych sytuacjach reguly sa swiete, bez problemu dogada sie po polsku i po niemiecku, wiec np. do dziadkow w polsce moglby leciec. poki co nie bylo takiej potrzeby, bo zwykle jezdzimy wszyscy, ale on sam juz nawet wspominal, ze jak nie bedziemy mogli jechac wszyscy, to on by chcial poleciec do dziadkow na wakacje sam.

      opcje mamy przetrenowana, bo syn meza lata sam z polski do nas i od nas do domu od kilku lat. pierwszy raz pod opieka stewardessy lecial, jak mial niespelna 8 lat. teraz ma 15 i chyba popukalby sie w czolko, jakbysmy mu zaproponowali lot pod opieka smile.
      • eliszka25 Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:34
        acha, zapomnialam jeszcze dodac, ze odpowiedzi w watku tez mnie troche zszokowaly. ja sama pojechalam na 2-tygodniowe kolonie harcerskie w pierwszej klasie podstawowki, czyli w wieku 7 lat. cale te 2 tygodnie spedzialam z zupelnie obcymi opiekunami, ktorych poznalam dopiero na miejscu. znalam tylko 4 innych dzieciakow z mojej szkoly, poza tym sami obcy. byly to jedne z najfajniejszych wakacji w moim podstawowkowym zyciu. jesli dziecko na lotnisko odprowadza rodzice, a odbierze babcia, ciocia czy ktos tam z rodziny, to nie rozumiem w ogole tej paniki.
    • panpaniscus Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:46
      Właśnie odebrałam dziś z lotniska - siedmiolatkę, ale te kilka miesięcy temu też by poleciała. Było bezproblemowo, lot 2h, cieszyła się bardzo, że jest samodzielna. W ogóle jest samodzielna, dzielna i niezależna - znam dzieci, których jako rodzic bym nie puściła.
      No ale my niestety trochę latamy, córka też i sama lotnicza otoczka to żadna atrakcja/niespodzianka.
      Nie miałam problemów z "sama samolotem", miałam problem z "nie będzie jej 2 tygodnie".
      • bi_scotti Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 13.04.13, 22:59
        Na marginesie watku przyznam, ze wiele latajac widze wiecej problemow ze starymi i/lub niedoleznymi ludzmi przemieszczajacymi sie samolotami "z reki do reki" (od opiekuna w kraju startu do opiekuna w kraju docelowym) niz jakichkolwiek issues przy lotach dzieci. A podejrzewam, ze przy starzejacych sie spoleczenstwach i liniach lotniczych zobowiazanych do przewozenia ludzi niezaleznie od ich wieku tudziez stopnia ich niedoleznosci, ilosc i komplikacja problemow beda rosly. Zdecydowanie latwiej bylo mnie wyslac moja 6-latke z Kanady do PL niz mojej przyjaciolce przygotowac do samodzielnego lotu jej starenkiego tescia, ktory musial poleciec "pod opieka" z Kanady do UK. Just food for thought wink
        • sanrio Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 14.04.13, 11:44
          śmiem twierdzić, że jednak strata stareńkiego teścia jest mniej bolesna niż strata własnego dziecka.
          • olewka100procent Re: 6,5 latka samolotem bez rodzicow 14.04.13, 12:36
            moja koleżanka jak była mała , a było to ponad 20 lat temu latała do USA sama - jeszcze raz napisze - SAMA !!! nie padli na zawał ? Jej matka mieszkała w pl a ojciec w stanach , wakacje spędzała u ojca , musieli by chyba w totka wygrać, żeby matka mogła ją tak wozić w tą i z powrotem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja