bierzecie to pod uwagę?

15.04.13, 12:34
taki trochę wątek dziwny, ale zastanawiałyście się co by się stało z waszymi dziećmi w razie śmierci waszej i np. męża/partnera?

miałam znajomą której rodzice oboje zginęli w wypadku. Wypadek mieli całą rodziną - troje dzieci przeżyło, rodzice nie. Pewnie mało ludzi zastanawia się co wtedy? Reguluje to prawo, czy opieka wtedy spada na najbliższą rodzinę czy np. chrzestnych albo osoby kiedyś w rozmowie wskazane? Co z kasą, mieszkaniem? Co się wtedy dzieje z dziećmi i czy kiedykolwiek ustalałyście z kimś co w takiej sytuacji się stanie? Paradoksalnie przecież jest to dość prawdopodobne, w końcu rodzice sami często jeźdzą gdzieś bez dzieci, np. wracają wieczorem z imprezy albo jadą sami na zakupy/do kina.

?

    • niuniek3 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 12:37
      moja Mama wie gdzie są polisy i inne dokumenty. wie też ze chcemy zeby się zajęła dzieckiem.
    • joanna29 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 13:59
      Mam jednego brata, mąż nie ma rodzeństwa. Brat zaopiekował by się moimi dziećmi, a ja jego w odwrotnej sytuacji. Nie widzę w roli opiekunów ani moich rodziców, ani teściów z uwagi na stan ogólny zdrowia, wiek, za duża różnica wieku i spojrzenia na świat. Dziadkowie by dzieci rozpuścili, a tego bym też nie chciała. Mam koleżankę, która samotnie wychowuje dziecko, jej mama jest schorowana, innej rodziny nie ma, jej córka bym się zaopiekowała, gdyby coś się koleżance stało. Dla mnie straszne jest jak dzieci trafiają po śmierci rodziców do DD, bo nie ma w otoczeniu nikogo kto by się tymi dziećmi zajął.
    • gryzelda71 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 14:11
      Nie,nie zastanawiam się.Są jakoś zabezpieczone finansowo,ale nie wymuszam na krewnych deklaracji,że się nimi zajmą.
      • amy.28 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 14:38
        czyli co, wolałabyś aby trafiły do domu dziecka? na dzień dobry trauma utraty i śmierci rodziców a potem jeszcze do placówki, z dala od krewnych, rodziny itd? o tym jest ten wątek.
        • gryzelda71 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 14:46
          A ty masz notarialne zobowiązanie się rodziny,że wychowa dziecko?
          I jak tego nie ma to z automatu trafia do DD?
          • amy.28 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 16:25
            mam ustne zobowiązanie rodziców chrzestnych (ta sama para do obojga dzieci) ale jak to formalnie wygląda to nie wiem.
            • gryzelda71 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 19:10
              Ustne zobowiązanie powiadasz.....nie dziwne,że śpisz spokojnie.
    • nabakier Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 14:16
      Brat by się zajął.
    • majenkir Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 14:18
      I tak nie mamy tu zadnej rodziny, a do naszych znajomych dzieciaki nie chcialyby pojsc tongue_out.
      Ale, jeszcze 5 lat i starsza bedzie pelnoletnia. Jakos dociagniemy big_grin.
    • thanksgiving Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 14:47
      Tak, mamy ustalone z zaprzyjaźnionym małżeństwem, że w razie czego zajmą się naszymi dziećmi. Powiedzieliśmy im, że mamy wysokie ubezpieczenie na życie, więc nie byłoby to dla nich żadnym obciążeniem finansowym. Mamy odpowiedni zapis w testamencie.
      • majenkir Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 14:52
        thanksgiving napisał(a):
        > Powiedzieliśmy im, że mamy wysokie ubezpieczenie na życie, więc
        > nie byłoby to dla nich żadnym obciążeniem finansowym. Mamy odpowiedni zapis w t
        > estamencie.


        Ale oni sa beneficjentem? Bo jak dzieci, to kase chyba moga ruszyc dopiero w doroslosci...?
        • marzeka1 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 15:10
          Siostra by się zajęła, rozmawiałyśmy kiedyś o tym.
        • thanksgiving Re: bierzecie to pod uwagę? 16.04.13, 03:35
          majenkir napisała:
          > Ale oni sa beneficjentem? Bo jak dzieci, to kase chyba moga ruszyc dopiero w do
          > roslosci...?
          Beneficjentami są dzieci. Są odpowiednie dyspozycje w banku, w przypadku śmierci rodziców ustanawiany jest trust fund i opiekunowie prawni pobierają z niego pieniądze na potrzeby dzieci. Bank pilnuje, żeby podejrzanie dużo kasy nie braliwink
    • effie1980 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 15:10
      Zajeliby sie tesciowie, tak mamy ustalone. Nie mamy w naszym wieku nikogo komu chcielibysmy/moglibysmy dziecko zostawic. Mamy ubezpeiczenie, pieniadze w razie smieci obojga dostana tesciowie, mamy tez inne zabezpieczenia, ktore odziedziczylaby corka.
    • imasumak Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 15:15
      Wariantów mamy kilka - rodzice męża, moja mama, siostra i mąż mojej mamy, moja siostra i szwagier, starsza córka ale to dopiero za parę lat, bo dwudziestolatka ma przede wszystkim się kształcić. Wiem, że w razie czego wszystkie te osoby podjęłyby się dalszego wychowania mojej córki, ale najprawdopodobniej trafiłaby do teściów, bo jest z nimi najbardziej związana.
    • slonko1335 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 15:56
      ale zastanawiałyście się co by się stało z waszymi dz
      > iećmi w razie śmierci waszej i np. męża/partnera?
      Niejednokrotnie. Dzieci są zabezpieczone finansowo na wypadek naszej śmierci i nie obawiam się, że wylądują w domu dziecka. Rodzina się nimi zajmie w razie jakby co. Gdzie leżą wszelkie polisy, rachunki lokat, itp. wiedzą teściowie i szwagrostwo.
    • asia_i_p Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 16:06
      Mamy przemyślane, obgadane ale nie spisane, a w papierach rzeczywiście karygodny bałagan, bo nie ma jednej teczki na przykład z polisami ubezpieczeniowymi - a w przypadku naszej śmierci w wypadku każde z nas jest ubezpieczone na 100 tys., więc razem z oszczędnościami licząc niewiele już by brakowało do spłacenia mieszkania. To zadanie, nad którym chcę popracować w wakacje.

      Ale pomimo tego bałaganu jestem spokojna, bo rodzina jest tak duża i tak zżyta, że są przynajmniej trzy domy, które dziecko biorą bez wahania i dalsze trzy w odwodzie, w razie czego znalazłoby się więcej. Wiem, że w sprawie opieki nad dzieckiem, jego wychowania i zadbania o jego interesy finansowe, rodzinie mogę ufać bezgranicznie.
      • a.va Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 16:14
        Jejku, zazdroszczę ci takiej rodziny, moja prawie w ogóle nie ma ze sobą kontaktu.
        • igge Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 18:29
          myślałam o tym ale formalnie niczego nie ustalaliśmy
          mało prawdopodobne (chociaż?), że w jednym momencie umrzemy my, rodzice i dwie babcie i dziadek i siostra męża, która jest bezdzietną singielką.
          Wszystkie te osoby kochają moje dzieci i na pewno by się nimi zajęły ale zapytam też dwie najlepsze przyjaciółki, które mają własne dzieci i którym powierzyć bym je mogła w razie nagłej śmierci calutkiej rodziny smile
          • marina2 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 19:04
            zajęłaby się córka pełnoletnia przy wydatnej pomocy mojej siostry
    • liliankaa77 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 19:11
      Tak, zastanawiałam się, szczególnie po tym, jak w ubiegłym roku odeszły moja siostra wraz z narzeczonym i przyjaciółka.
      Gdyby nam się coś stało, synem (5 lat) zająłby się tata męża. Teść mieszka z nami i mały jest z nim bardzo, bardzo związany (często mam wrażenie, że bardziej niż z nami wink ). Temat mamy w trójkę szczegółowo umówiony. Mogę też liczyć na moją (drugą) siostrę z mężem. Tak samo na siostrę męża z małżonkiem. Absolutnie nie chciałabym, żeby moje dziecko kiedykolwiek trafiło pod opiekę moich rodziców (całe dzieciństwo marzyłam o DD).
      Mamy ubezpieczenie na życie, oszczędności-jeśli nam się coś stanie syn będzie zabezpieczony finansowo.
    • joanna29 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 19:26
      Czytam, że macie polisy, zabezpieczenie finansowe więc znajdą sie osoby, ktore Waszymi dziecmi sie zaopiekują. A jak byście nie mieli tych polis to by sie Waszymi dziećmi nikt nie zaopiekowal? A dziećmi rodziny i znajomych bym sięzaopiekowala niezależnie od zostawionego dzieciom majątku. Myślę, że nawet zaopiekowala bym sie dziećmi dalszych znajomych, byle by nie trafiły do DD.
      • liliankaa77 Re: bierzecie to pod uwagę? 15.04.13, 19:45
        Zaopiekowałby się niezależnie od posiadanego majątku.
        Oszczędności, polisa- to raczej nasz sposób na zabezpieczenie finansowe drugiej osoby, dziecka w razie śmierci jednego.
      • thanksgiving Re: bierzecie to pod uwagę? 16.04.13, 03:39
        joanna29 napisała:
        > A jak byście nie mieli tych polis to by sie Was
        > zymi dziećmi nikt nie zaopiekowal?
        Na pewno zaopiekowaliby się, jest to jednak jakaś ulga wiedząc, że nie byliby zmuszeni wydawać na to swoich pieniędzy. To jest też zabezpieczenie dla dzieci, żeby nie wkraczały w dorosłe życie z niczym.
      • slonko1335 Re: bierzecie to pod uwagę? 16.04.13, 09:54
        A jak byście nie mieli tych polis to by sie Was
        > zymi dziećmi nikt nie zaopiekowal?
        oczywiście, że by zaopiekował, te polisy, mieszkanie są dla dzieci. My sobie po prostu zdajemy sprawę ile kosztuje w Polsce "bezpłatna" edukacja, leczenie, jakie są koszty zakupu nieruchomości. Jak ktoś nagle zostanie uszczęśliwiony dwójką nieplanowanych dzieci nie musi być go stać na danie im tego dlatego to my o tym pomyśleliśmy wcześniej.
    • mw144 Re: bierzecie to pod uwagę? 16.04.13, 08:39
      Mamy ustalone kto bierze nasze dzieci i czyje my bierzemy, w razie nieszczęścia. Sprawa do załatwienia notarialnie.
    • mamusia1999 Re: bierzecie to pod uwagę? 16.04.13, 18:58
      szwagierki czyli siostry mojego meza, w papierach mamy porzadek. dzieci sa beneficjentami polis i maja konta edukacyjne, w razie czego szwagrowie zostaja kuratorami i maja dostep do kasy, choc nie zamierzaja jej ruszac. tak samo jak my, gdyby szwagrom sie cos przydarzylo. ktora ze szwagierek, by zalezalo od sytuacji rodzinnej w danym momencie i od woli moich dzieci.
      jestem gotowa zajac sie corka mojej przyjaciolki, zeby w razie czego nie trafila do exa alkoholika. generalnie jednak wyznaczony jest dorosly brat, ja jestem w odwodzie, bo chlopak poki co studiuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja