Dodaj do ulubionych

zerówka w szkole - SAMO ZUOO??

16.04.13, 11:49
Czy jest tu może ktoś, kto nie reaguje osłupieniem na hasło "pięciolatek do zerówki szkolnej"?
Czy tylko ja widzę pozytywną stronę wczesniejszych doświadczeń szkolnych i para-szkolnych?
Czy naprawdę zerówka szkolna (w sensie: w budynku szkoły ale prawie ze wszystkim oddzielnym) to SAMO ZUOO...?

Z mojego rozeznania wynika, że bardzo niewielu rodziców tegorocznych pięciolatków rozważa posłanie ich jesienią do zerówki prowadzonej przez miejscową Szkołę Podstawową.

Ludzie słysząc hasło "zerówka" widzą "biedne maluchy usadzone przemocą w ławkach i prane linijką po łapkach....oraz dręczone edukacją. Dotyczy to zwłąszcza zatroskanych nadopiekuńczych babć i osób około-lub-po-60tce.

Czy ktoś jeszcze oprócz mnie widzi w edukacji przygodę, wyzwanie, pozytywne stymulowanie dziecka? Zwłaszcza tego, które za rok BĘDZIE MUSIAŁO już iść do I klasy (sławetny rocznik 2008)...?

Przemyślenia po dzisiejszej reakcji Sekretariatu Przedszkola moich dzieci....
Obserwuj wątek
    • czarne-jagody Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 11:54
      Córka sasiadów chodzi w tym roku szkolnym do szkoły w ramach obowiazkowego przygotowania przedzszkolenego dla 5latków. U nich podyktowane to było finansami, matka do połowy września nawet nie wiedziała, ze jest obowiazek przedszkolny dla 5latków. Dziewczynka słabo rodziła sobie na poczatku, nie wiem jak teraz, no ale dziecko mówiło bardzo niewyraźnie, nie mówiąc o innych umiejetnościach, było po prostu troche zaniedbane.
      • przystanek_tramwajowy Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 11:59
        Ani ZUO ani specjalnie ekscytująca przygoda dla mojego dziecka. Zajęć może ze 3 godziny, potem siedzenie w świetlicy - oczywiście specjalnej dla zerówek. U nas akurat zerówki i pierwsze klasy mają osobny budynek, specjalnie w tym celu wybudowany z wszelkimi udogodnieniami (kible, umywalki etc. dostosowane do ich wzrostu)
          • przystanek_tramwajowy Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 12:11
            W czasie tych pięciu godzin dzieci schodziły też na: pierwsze śniadanie i obiad, jadły też drugie śniadanie w sali. Teoretycznie zaczynali o 8.00. Śniadanie było o 8.30, większość dzieci przychodziła właśnie wtedy, więc wcześniej pani nie realizowała programu. Więcej niż 3,5 godziny zajęć merytorycznych to się raczej w tej naszej zerówce nie uzbierało smile
            • iwoniaw Co masz na myśli mówiąc "zajęcia merytoryczne"? 16.04.13, 12:19
              Bo w obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym (ba - w klasach I-III też!) jedzenie posiłków i cała okołojedzeniowa logistyka (mycie rąk, rozkładanie serwetek), spacery czy "luźne" zabawy są w programie i nauczyciel, który by ich nie realizował, działałby wbrew wytycznym. Nie ma mowy, żeby kilkulatki przez 5 godzin intensywnie pracowały - w sensie pisania, rysowania, czytania, wycinania...
              • nitka111 Re: Co masz na myśli mówiąc "zajęcia merytoryczne 16.04.13, 12:48
                iwoniaw napisała:

                > Bo w obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym (ba - w klasach I-III też!) jedze
                > nie posiłków i cała okołojedzeniowa logistyka (mycie rąk, rozkładanie serwetek)
                > , spacery czy "luźne" zabawy są w programie i nauczyciel, który by ich n
                > ie realizował, działałby wbrew wytycznym. Nie ma mowy, żeby kilkulatki przez 5
                > godzin intensywnie pracowały - w sensie pisania, rysowania, czytania, wycinania
                > ...
                >
                Szkoda, że nikt tego nie wytłumaczył wychowawczyni mojego syna uncertain............

                Rozmowy były, owszem, nawet z Panią dyrektor, ale ścianę łatwiej byłoby przekonać.....

                Mój akurat zadowolony, ale on lubi się uczyć, jednak niektóre dzieci nie chcą chodzić do szkoły....
                • iwoniaw Re: Co masz na myśli mówiąc "zajęcia merytoryczne 16.04.13, 13:27
                  Coś podobnego, pani sobie nie radzi? wink
                  Mam dziecko w III klasie i nadal słyszę opowieści o zabawach relaksacyjnych (w czasie lekcji oczywiście), wyjściach (jak wyżej) na spacery tematyczne (szukamy wiosny/ znaki drogowe i zachowanie na ulicy itp.) oraz zabawach z kolegami na przerwach (szkoła ma na wyposażeniu zarówno sprzęt sportowy, jak i np. gry planszowe, a sławny dywan dostępny jest w czasie przerw wszystkim, którzy wolą poleżeć w (względnej, fakt) ciszy w sali niż wyjść na gwarny korytarz. Program jakoś zdążają robić nawet czasami wykraczając znacznie poza minimum, ciekawa sprawa.
                  Po raz kolejny napiszę: nieudolni nauczyciele są tacy bez względu na reformę czy jej brak i program nauczania. Teraz część z nich się będzie niewątpliwie zasłaniała 6-latkami w I klasie, przy których niby harują 100 razy ciężej niż przy 7-latkach w tejże I klasie. Należy taką postawę tępić na ile to możliwe, zwłaszcza że większość nauczycieli sobie jednak radzi, ale to nie oni są widoczni w mediach, gdyż nie labidzą.
      • iwoniaw Czarne-jagody, przykład, który podajesz jest dla 16.04.13, 12:07
        mnie sztandarowym argumentem nie tylko za obniżeniem wieku szkolnego, ale obowiązkowego przedszkola (choćby i w wymiarze tych 3-4 h dziennie) dla wszystkich dzieci. Ile jest takich zaniedbanych dzieciaków jak Twoja mała sąsiadka? Ich rodzice pewnie by się obrazili za określenie "zaniedbana", gdyż przypuszczam, że dziecko jest umyte, ubrane i nakarmione w stopniu co najmniej przeciętnym, ale prawda jest taka, że z powodu nieświadomości/lenistwa/braku pomyślunku czy innego takie dzieci odstają dramatycznie od rówieśników naprawdę zadbanych, a im później trafiają pod obserwację specjalistów, tym trudniej wyrównać takie deficyty (jak wspomniane przez Ciebie choćby problemy logopedyczne).
          • foro-estupido Re: Czarne-jagody, przykład, który podajesz jest 16.04.13, 13:20
            czarne-jagody napisała:

            > Dokładnie, dziecko czyste, ładnie uczesane, najedzone ale intelektulanie opóźni
            > one o co najmniej rok albo wiecej. Moja córka równolatka dodawała i odejmowała
            > w zakresie 20, a tamta dziewczynka nie umiała nawet policzyc do 10.

            no wiadomo wszak,że dziecko ematki jako 2 latek dodaje i odejmuje...w niektórych przypadkach potrafi dzielic i mnożyc.
            dżizas...
              • iwoniaw Re: Czarne-jagody, przykład, który podajesz jest 16.04.13, 13:33
                Daj spokój, napisz na forum, że dziecko liczy do 10 w wieku lat 3 (w sensie: wymienia kolejno liczby 1,2,3,4...10 i rozpoznaje, że na obrazku są 3 motylki czy 4 kaczuszki), to zaraz przeczytasz, żebyś nie ściemniała, iż dla funu zajmuje się rachunkiem różniczkowym przed pierwszymi urodzinami, gdyż to właśnie napisałaś, nieprawdaż.
                Do poprzedniczki: tak, dziecko 5-letnie POWINNO mieć opanowane takie proste umiejętności, jak liczenie na konkretach w zakresie niewielkich liczb naturalnych, jak również mówić na tyle wyraźnie, by było to zrozumiałe dla obcych osób. Dziwię się, że ktoś to uważa za fanaberię i wygórowane oczekiwania.
    • aniuta75 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 11:56
      Nie, nie samo zuo. Pod warunkiem, że dzieciaki będą w podobnym wieku. U mojego syna w zerówce różnie z tym bywa niestety, zdarzają się różnice dość znaczne, bo 1,5 roczne. Teraz czekam akurat na wyniki rekrutacji córki z rocznika 2008 i jak nie dostanie się do przedszkola to tragedii nie będzie, jeżeli do zerówki szkolnej będzie musiała iść. Nie taki diabeł straszny wink.
    • iwoniaw Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 12:01
      Ja widzę i zgadzam się z Tobą. Nie wiem, dlaczego ludzi (zwłaszcza wspomniane babcie w okolicach sześćdziesiątki) przeraża wizja edukacji i uspołeczniania dziecka w ogóle i koncentrują się na przekonywaniu otoczenia (a czasem, mam wrażenie, siebie samych też) jakie to dziecko jest "malutkie" i jak to jest "za wcześnie" (na przedszkole, szkołę, samodzielne jedzenie, wdrapanie się na drabinki etc.) zamiast na wyborze opcji dla dziecka w danej chwili najbardziej rozwijającej i stymulującej.
      O ile jeszcze sensowne są argumenty rodziców zostawiających 5-latki w grupie rówieśniczej w przedszkolu mającym w planach oddział 5-6-latków, to naprawdę nie rozumiem, co mają w głowie rodzice 5-latków, którzy wolą, by ich dziecko kolejny rok spędziło z samymi 4- i 3-latkami niż doświadczyło z rówieśnikami "grozy" zerówki.
    • paskudek1 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 12:01
      kochana to ty nie wiesz że generalnie SZKOŁA TO SAMO ZUO? a już sześciolatek w szkole to dziecko we mgle, a ty tu chcesz żeby PIĘCIOLATKA tam posłać? Przecież wyraźnie w raporcie NIK napisali że szkoły nie są przygotowane, zerówki nie są przygotowane i generalnie szkoła nie jest przygotowana na nic. Jedynym miejscem dla dziecka jest dom rodzinny a co najwyżej przedszkole, szkołą wypacza, niszczy charaktery, jest niedemokratyczna, stresuje i ogólnie wbija w dół depresji. Jak czytam komentarze wszelakie to tak właśnie widzę postrzeganie szkoły, każdy ma pretensje, wszystko jest nie takie i generalnie to zbrodnia czegokolwiek od dzieci WYMAGAĆ. Wymagać mozna li i jedynie od nauczycieli a potem od rodziców, żeby dzieciom ułatwić wszystko. Zaczynam się zastanawiać jakim cudem ja szkołę skończyłam...
      • to_ja_tola Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 13:09
        paskudek1 napisała:

        > kochana to ty nie wiesz że generalnie SZKOŁA TO SAMO ZUO? a już sześciolatek w
        > szkole to dziecko we mgle, a ty tu chcesz żeby PIĘCIOLATKA tam posłać? Przecież
        > wyraźnie w raporcie NIK napisali że szkoły nie są przygotowane, zerówki nie są
        > przygotowane i generalnie szkoła nie jest przygotowana na nic. Jedynym miejsce
        > m dla dziecka jest dom rodzinny a co najwyżej przedszkole, szkołą wypacza, nisz
        > czy charaktery, jest niedemokratyczna, stresuje i ogólnie wbija w dół depresji.


        uważam,że przesadzasz.Jednakże kolorowo nie jest w polskiej szkole.
        • paskudek1 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 13:43
          nie ja przesadzam tylko ci wszyscy rozhisteryzowani rodzice "ratujący maluchy" ja doskonale wiem, że w polskiej szkole nie jest różowo, że są złe strony,m niedociągnięcia, niedofinansowanie itp itd. Ale jednak szkoła zła sama w sobie nie jest i nie widzę powodu do siania paniki bo "odbieram dziecku dzieciństwo". Jeżeli nie zrozumiałaś, to mój post był ironiczny. Ja co prawda syna posłałam do szkoły dopiero do pierwszej klasy, ale jako sześciolatka, z wyboru, bo uważałam ze nie ma sensu żeby kolejny rok siedział w przedszkolu, w tej samej zresztą grupie co dotychczas a ponieważ chodził do przedszkola 3 lata to uznałam, że zerówka w szkole potrzebna mu nie jest. Ale miałam sąsiadkę, która do zerówki posłała syna li i jedynie dlatego że do przedszkola nie chodził a do szkoły pójść musiał. Inaczej pewnie do końca, do ostatniej chwili broniłaby synka przed tą złą szkołą. Nic dziwnego że dzieciak do szkoły iść nie chciał i dopiero wizja mamusi zamykanej w więzieniu (obowiązek szkolny smile go przekonywała.
    • deelandra Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 12:02
      Posłałam 5 latka (ba 4-latka nawet) do zerówki szkolnej i jestem bardzo zadowolona z tego wyboru, szkoła jest wspaniała, nauczycielki też. Oddzielona to ona we wszystkim nie jest, owszem, mają swoją salę (na spółkę z 1 klasą, więc chodzą na drugą zmianę, ale mi to nie przeszkadza) i łazienkę osobną dla klas 0-1 i to wszystko, w szatni są z klasami 1-5, ale właściwie się nie spotykają, bo zerówki nie obowiązują przerwy szkolne.
      Więc, nie, nie reaguję osłupieniem.
      Poza tym choć nie mam w domu rocznika "zwłaszcza 2008" tylko 2009, które równie radośnie i nie reagując osłupieniem umieszczę w tej samej zerówce.
    • anek130 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 12:02
      ja pracuję w szkole, swojego syna posłałam jako 5 latka do tej własnie szkoły, bo jest u nas zerówka, co więcej nie ma niczego osobnego- wejscie jest jedno dla wszystkich, jedynie szatnię mają przy swojej sali, ubikacje wspólne- ztym, ze zerówkowicze raczej nie wychodzą poza salę swoją na przerwach.
      Co więcej- obecnie mamy tylko jeden oddział zerówkowy, a rodzice by chcieli, żeby można było otworzyć drugi. 25 dzieci zostało zapisanych w pierwszych 3 dniach zapisów. Obecnie w tym oddziale jest chyba 1/3 5 latków

      Ania
      • foro-estupido Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 13:11
        ciri_77 napisała:

        > Jako 5 latki moje panny chodziły do zerówki w budynku szkoły, jako 6 latki są w
        > pierwszej klasie - bardzo sobie to chwalimy wszyscy.




        no przecież ofkors.....Dzieci ematki już jako 4 latki chodziły do zerówki,a jako 3 latki wybitnie uzdolnione nudziły się w przedszkolu.big_grin
        • ciri_77 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 14:40
          foro-estupido napisał:

          > ciri_77 napisała:
          >
          > > Jako 5 latki moje panny chodziły do zerówki w budynku szkoły, jako 6 latk
          > i są w
          > > pierwszej klasie - bardzo sobie to chwalimy wszyscy.

          >
          >
          >
          > no przecież ofkors.....Dzieci ematki już jako 4 latki chodziły do zerówki,a jak
          > o 3 latki wybitnie uzdolnione nudziły się w przedszkolu.big_grin

          a nie, jako 3 latki nudziły sie tylko na leżakowaniu wink

          Ps przedszkole i zerówka są w budynku szkoły, na tym samym korytarzu co pierwsze klasy, u nas jakieś 50% dzieciaków idzie jako 6 latki, do 1 klasy (dziecko 3 letnie, idące do przedszkola zalicza 2 lata w grupie młodszej i rok w grupie starszej- zerówkowej, robienie grupy starszej po raz drugi jest juz nudne, wiec dzieci naturalnie lądują w 1 klasie jako 6 latki)
    • irima2 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 12:13
      U nas oddział przedszkolny zorganizowany jest w....gimnazjum. W życiu bym tam dziecka nie posłała. Ale jeżeli zerówka byłaby z sensem zorganizowana to czemu nie.
      Starszy syn teraz "robi" zerówkę w przedszkolu, we wrześniu idzie do 1 klasy jako 6-latek. I nie może się już doczekać.
    • chipsi Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 12:17
      Zerówka w budynku szkoły to całkiem fajny pomysł. Moja córa jako 4-latek uczęszczała do przedszkola w osobnym budynku, jako 5-latka do zerówki w szkole a teraz jako 6-latka do pierwszej klasie w tejże szkole. I gdyby nie ta zerówka w szkole to miałabym większe obawy co do wysłania jej wcześniej do 1-wszej klasy. Niby jeden budynek ale osobne pietra, dodatkowe wejścia, osobne szatnie, świetlica osobna, łazienki wspólne. Mogła przywyknąć stopniowo do nowych warunków.
    • niuniek3 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 13:32
      Nie ma czegoś takiego jak ogólnie zła zerówka czy zła szkoła.
      Któraś konkretna może być beznadziejna a inna super. Mimo jakichś tam wytycznych bardzo dużo zależy od dyrekcji i od nauczyciela.

      Szkoła może być super i dla 4-latka.
      • paskudek1 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 13:50
        poważnie? nie ma czegoś takiego jak zła zerówka, zła szkoła? Tylko może być zła KONKRETNA placówka? O rany to skąd te akcje ratowania maluchów, protesty, zbieranie podpisów i niemal głodówki? Kurcze jak tu to czytam że każda szkoła fajna, tylko wyjątki złe, a jak wątek o sześciolatkach w szkole to czytam ze KAŻDA szkoła be, tylko wyjątki fajne.... jakieś cholerne rozdwojenie jaźni? A tak, tu i tu wypowiadają się różne osoby. No cóż, nie chce mi się sprawdzać. Ja mam zdanie zawsze jednakie- szkoła nie jest miejscem jakoś szczególnie fantastycznym, ale może takim miejscem być. Od nas rodziców i od nauczycieli zależy jak dziecko tę szkołę będzie widziało. A nawet jak jej kochać szczególnie ie będzie, to może się w niej wiele nauczyć, także tego że w życiu nie zawsze jest fajnie, ładnie, miło, przyjemnie i łatwo. I że nie robi się tylko tego na co się ma ochotę.
    • slonko1335 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 13:33
      To głównie od szkoły i warunków jakie oferuje tym pięciolatkom zależy oraz od przedszkola.
      Stałam przed takim wyborem. Przeprowadziliśmy się, logistycznie łatwiej byłoby mi syna wysłać do zerówki do szkoły do której pójdzie jego siostra, szkoły na osiedlu na którym mieszkamy ale wybrałam przedszkole do którego będzie trzeba młodego wozić i za które trzeba będzie płacić w przeciwieństwie do szkolnej zerówki.
      Na plus dla przedszkola jest dla mnie 5 posiłków. Dwudaniowy obiad na szkolnej stołówce o 11,30 nijak mi nie pasi a zwłaszcza nie pasi mojemu niespełna pięciolatkowi.
      Sale zerówkowe w szkole u nas to porażka, maleńkie, głównie ze stolikami, dywanika i miejsca do zabawy na jakichś 5 dzieci a nie 25...w przedszkolu ogromne jasne sale, wydzielone miejsce do pracy, jedzenia i zabawy.
      Plac zabaw w przedszkolu to rewelacja-ogromny teren z mnóstwem zieleni, w szkole cóż...
      Ferie, wakacje, testy i wszystkie inne wolne które występują w szkole to nieporozumienie dla mnie, w przedszkolu w tych dniach mam zapewnioną opiekę.
      Grupa-syn ma bardzo zgraną fajną grupę, dzieciaki bardzo często spotykają się poza przedszkolem, ma genialne panie które go uwielbiają i które on uwielbia.
      Uznałam, że straciłby i syn i my na szkolnej zerówce.

      Przyjaciółka ma córkę w zerówce w naszej poprzedniej szkole rejonowej i jest bardzo zadowolona ale wygląda to nieco inaczej niż w tej obecnej.
      Druga dała dziecko do szkolnej zerówki bo jest niezadowolona z przedszkola, dziecko przez te dwa lata nie zaaklimatyzowało się specjalnie, chce iść do szkoły do której chodzi starsza siostra, szkoła zapewnia dobre warunki dla zerówkowiczów, więc specjalnie długo się nie zastanawiała.
    • ewa_mama_jasia Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 14:01
      Kolejna osoba opłacona przez MEN w celu robienia promocji 6 latkom w szkole? smile
      Nie widzę potrzeby reagowania osłupieniem, co najwyżej zdziwieniem smile
      Panie w przedszkolu syna realizowały zajęcia na wyższym poziomie niż w szkole. Po przedszkolnej zerówce dzieci z tego przedszkola często dostawały kwalifikację do II klasy.
      W zerówce przedszkolnej masz grupę już obrobioną: dzieci znają zasady, wymagania, są przygotowane do pracy w ciągu poprzednich 2 - 3 lat.
      Do zerówki szkolnej przychodzi duża grupa z domów - zanim "toto" się ogarnie i nauczy zasad, mija przynajmniej kwartał - spostrzeżenie nauczycielki zerówki ze szkoły rejonowej syna.
      Zerówka szkolna działa jak szkoła - wszystkie dni wolne od nauki szkolnej są wolne i w zerówce. Przedszkole działa nieferyjnie, odpada Ci problem z zapewnieniem opieki.
      • kowalka33 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 14:17
        Moja koleżanka posłała, raczej wypisała z przedszkola i przeniosła , starsza zaczęła chodzić do szkoły więc doszła do wniosku ze zaoszczedzi i będzie zaprowadzać obydwie w jedno miejsce. Po tygodniu żałowała, grupa z gatunka bieda z nędzą dzieciaki zaniedbane , rodzice roszczeniowi , interesował ich tylko zwrot za wyprawkę i ksiażki z opieki. Przy przedszkolu zerówka to zwykła lipa. O tym ze połowa grupy nie chodziła od zimy do wiosny nawet szkoda gadać. Po co wstawac jak ciemno , zimno. Dzieci w sumie ponoc fajne ale rodzice tragiczni , składki po co, komitet po co wyjscie gdziekolwiek po co, no chyba ze za darmo .....może to się zmieni w związku z reformą..ostatnio czytałam że ta reforma w ogóle miałaby częścią całego systemu...żłobki dla wszystkich, po urlopie rocznym rodzicielskim rodzice do pracy a dzieci do złobka, tanie przedszkola dla dzieci od lat 3 do 6 i potem dobrze zorganizowana bezpłatna szkoła ale w szystko wzieło w łeb.....
    • dzielnamama85 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 14:25
      Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że zerówka w szkole to grupa przedszkolna i jest inaczej traktowana niż pierwsze klasy.
      Mam córkę z grudnia 2006 r, która drugi rok chodzi do szkolnej zerówki. Warunki są lepsze niż w przedszkolu, a w porównaniu z zerówką szkolną, do której ja sama jako dziecko chodziłam to jest niebo a ziemia. Grupy są mniej liczne niż w przedszkolu, sale nowsze i lepiej wyposażone (nowe i lepsze zabawki i gry i więcej ich, nowe meble). Nowy plac zabaw, boiska do gry i sale gimnastyczne (tego w przedszkolu nie było). Dzieci korzystają ze stołówki w czasie lekcji, tam też jedzą śniadania (w przedszkolu stołówka została zaadaptowana na salę, a dzieci jadły w swoich salach przy stolikach). Dla mnie na plus jest brak narzucanych śniadań i podwieczorku, wolę sama decydować, co dziecko je (w przedszkolu praktycznie codziennie były słodycze np. wafelki, batoniki, chleb z dżemem czy masłem czekoladowym a nie było możliwości rezygnacji, jeśli dziecko przebywało w placówce w godzinach wydawania posiłku).
      Do sali odprowadzają rodzice i z sali odbierają, szatnia-box osobny na korytarzu razem z boxami klas 1-3, dzieci nie wychodzą na przerwy. Sala na korytarzu razem z salami klas 1-3, do łazienki wchodzi się prosto z sali (nawet w przedszkolu tak nie było). Opieka świetlicowa tylko dla dzieci zerówkowych od 7 do 17 (tak samo jak przedszkole). Angielski za darmo 2x w tygodniu (w przedszkolu trzeba było płacić). Za świetlicę płacę 10 zł miesięcznie (w przedszkolu każda godzina przed 8 i po 13 kosztowała ponad 1,7). Nawet jak nie ma zajeć, to jest opieka świetlicy tylko dla zerówki poza okresem okołoświątecznym, w ferie i w 2 tygodnie wakacji chętne dzieci zerówkowe mogą chodzić razem z klasami 1-3 na zajęcia świetlicowe. Dzieci mają zestaw książeczek do nauki, robią dużo prac plastycznych, rysują (tutaj nie widzę żadnych różnic, w przedszkolu też dużo robili), bawią się, na zewnatrz wychodzą częściej niż w przedszkolu. Zerówkowe dzieci są objęte pomocą logopedy, psychologa i pedagoga, pielęgniarki i stomatologa za zgodą rodziców.
        • irima2 Re: Kocham takie opisy. 16.04.13, 14:41
          Czyli można opisywać tylko te okropne szkoły, w których dzieci są pożerane żywcem i nie moga skorzystac z ubikacji bo jest za wysoko?
          Chyba oczywiste, że dziewczyna pisze o szkole jej dziecka. I takie szkoły też można a nawet należy opisywać, może inne szkoły i inni rodzice zobaczą że można i zaczną coś zmieniać w swoich.
          • ewa_mama_jasia Re: Kocham takie opisy. 16.04.13, 14:51
            Nie o to chodzi. Wiadomo, że są świetnie przygotowane zerówki, wręcz z 4 posiłkami w ciągu dnia, oddzielnym wejściem do szkoły itp. Ale czytając niektóre posty mam wrażenie, ze jest to szeroko zakrojona akcja propagandowa. Wedle tego samego schematu: jak to mozna nie dac dziecka do I klasy, przecież jest tak cudownie - tu opis. I to nie z zanaczeniem, że dotyczy danej szkoły i danego dziecka, tylko ogólnie: że tak jest.
            Aż się prosi, żeby te panie zaczęły podawać adresy szkół: warto propagować dobre praktyki smile
            • irima2 Re: Kocham takie opisy. 16.04.13, 14:59
              A ja mam wrażenie, że szeroko zakrojona akcja propagandowa jest w drugą stronę. Jak tylko ktoś próbuje nieśmiało powiedzieć, że jego doświadczenia z polską szkołą są inne i przyjemne to zostaje zakrzyczany, żeby czasami nie ośmielał się dalej mówić, że nie taki diabeł straszny.
          • memphis90 Re: Kocham takie opisy. 16.04.13, 17:46
            Póki szkoły nie są w 100% przystosowane nie powinno być przymusu, a wybór. Sorry, ale dla wszystkich nie wystarczy tych dobrych szkół, a zanim wywalczy się np. opiekę dla pięciolatków na czas wakacji, ferii, przerw świątecznych i całej reszty, to nasze dzieci zdążą pójść na studia.
        • przeciwcialo Re: Kocham takie opisy. 16.04.13, 16:30
          Tak jest w wielu szkołach, naprawdę. Szkoły się starają. U nas o zerówke szkolną sa bitwy, jest tylko jedna klasa a chętnych na dwie ale dyrekcja póki może nie chce wprowadzać pracy na dwie zmiany.
    • treasure_peeker Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 17:23
      moja córka chodzi do szkolnej zerówki, do której poszła jako pięciolatek. Jestem z tej decyzji bardzo zadowolona, dzieci oprócz typowych zajęć, malowania, rysowania, często chodzą na spacery, wystepują w teatrzykach, bawią się, mają rytmikę, czyli normalnie jak w każdym przedszkolu. Dziecko traumy nie przezyło, wręcz przeciwniesmileMało tego, wykupiliśmy jej obiady na szkolnej stołowce i je razem z dziećmi z klas I-III. Mała jest zachwycona i nie moze doczekać sie pójścia do szkoły na "pełnych prawach".
      W tym roku do tej samej szkolnej zerówki idzie moj młodszy syn (rocznik 2008) a córa do pierwszej klasy.
    • memphis90 Re: zerówka w szkole - SAMO ZUOO?? 16.04.13, 17:37
      Mając wybór- zerówka szkolna i przedszkolna wybiorę przedszkolną. Przedszkola są jednak przystosowane do pobytu małych dzieci. Szkoły- niekoniecznie. W najbliższej mi aktualnie szkole łazienki są nieprzystosowane dla małych dzieci (były nieprzystosowane 30 lat temu i od tego czasu niewiele się zmieniło), brud, wysokie sedesy bez klapy z górnopłukiem, w kranach tylko zimna woda, wąskie klatki schodowe, na których przepychają się uczniowie i gimnazjaliści, wybetonowane boisko do "zabaw" (ale w piłkę grać nie wolno, na rowerze, rolkach, hulajnodzie jedździć nie wolno). Świetlica maluteńka, w której wolno było wyłącznie siedzieć przy stoliku i nie przeszkadzać (choć tu coś remontowali, może jest jakaś poprawa). Niedługo się przeprowadzam, zrobię wizytację tamtejszej szkoły i może rozważę przeniesienie synka do zerówki szkolnej. Wtedy już dla mojej osobistej wygody, bo wolę mieć dzieci w jednej placówce.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka