Dylemat - kto ma rację?

16.04.13, 22:09
Rozsądźcie proszę, kto ma rację, bo w rodzinie powstał kwas, za który jestem obwiniana, a ja uważam, że zupełnie niesłusznie.

Sprawa ma się następująco:

Jakiś czas temu miałam w rodzinie wesele stryjecznej siostry. Kiedy byłyśmy dziećmi, bardzo się lubiłyśmy, spędzałyśmy razem dużo czasu. Ja z czasem wyniosłam się do innego miasta, więc od lat nie utrzymujemy już tak bliskich kontaktów, ale przy okazji świąt zawsze się spotykamy i jest sympatycznie (a raczej było do tej pory).

Siostra miała wesele w listopadzie ubiegłego roku. O tym, że szykuje się wesele dowiedziałam się od własnych rodziców. Sęk w tym, że ja zaproszenia osobiście nie dostałam, kuzynka z narzeczonym odwiedzili moich rodziców (mieszkają w tym samym mieście) i po prostu zostawili u nich zaproszenie dla mnie i mojego faceta. Nie oczekiwałam, że będzie fatygować się do mnie osobiscie (mieszkamy ponad 200 km od niej), ale przynajmniej zadzwoni (ma mój numer, rzecz jasna) i zaprosi mowiąc, że zaproszenie zostawia w moim rodzinnym domu.
Trochę poczułam się zignorowana i strzeliłam focha. Na wesele ostatecznie nie pojechaliśmy (uprzedziliśmy, że nas nie będzie), ale prezent ślubny przekazaliśmy przez moich rodziców. Wiedziałam, że kuzynce zależy bardziej na kasie niż na prezentach rzeczowych (wykańcza nowe mieszkanie), więc przygotowałam kopertę (1000 zł) i poprosiłam rodziców o jej wręczenie w naszym imieniu.

Nie tylko nie usłyszałam "dziękuję", ale przy okazji ostatnich świąt rodzina ojca "zasugerowała" nam, jak to nieładnie się zachowaliśmy, że zignorowaliśmy najbliższe nam osoby i to w tak ważnym dla kuzynki dniu!
Nie ukrywam, że mi gul skoczył i powiedziałam wprost, dlaczego tak naprawdę nas nie było na weselu. Zrobiła się z tego wielka afera. Usłyszałam, że jestem przewrażliwiona i robię z igły widły. Koniec końców atmosfera w święta zrobiła się gęsta, towarzystwo rozeszło się mówiąc, że ogólnie przesadzam i zareagowałam histerycznie.

Czy mają rację według Was?
    • verdana Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:16
      Ogólnie przesadzasz.
    • margotka28 Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:19
      ale nie było was na weselu, bo para młoda nie zadzwoniła, że zostawiła zaproszenie u rodziców? Czy jakiś inny powód?
    • pingwinek4 Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:21
      Niestety maja racje, niepotrzebnie walnelas focha troche wyrozumialosci jezeli zapraszali np 50 osob na wesele to normalne ze nie beda jezdili i kazdego zapraszali z osobna.Oczywiscie bylo by ladniej gdyby cie odwiedzili ale moze nie mili czasu byli chorzy czy cos w ten desen.Zostawili u twoich rodzicow przeciez to nie jest jakas obraza.Glupio wyszlo ze nie pojechalas przepros rodzine kazdy moze miec gorsze dni ty wtedy mialas.
      • mearuless Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:26
        no ale co?
        nie mogla zadzwonic i powiedziec "sluchaj hanka/sranka sorka, czasu mam malo wiec zostawiam zaproszenie u twoich rodzicow, nie gniewaj sie, przyjezdzajcie, kocham cie-buziaki!"

        jak ktos ma wesele to moze zaproszenie w sraczyku zostawic a osoba w nim wymieniona ma sie stawic bo bedzie ze histeryczka?

        uwazam ze postapilas ok, jak nie wysilila sie na minimalny kontakt z toba to niech sie wali.
        a kasy dalas za duzo. dziwie sie ze cokolwiek dalas. ja bym kartke wyslala z zyczeniami wspanialej nowej drogi zycia.
      • gosia4u Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:32
        Pingwinku, przecież pisałam, że nie oczekiwałam od kuzynki, że będzie lecieć przez pół Polski, żeby mi wręczyć osobiście zaproszenie. Ale np. telefon w sprawie zaproszenia chyba by jej nie nadwyrężył specjalnie? Ostatnio zostaliśmy zaproszeni na wesele przez kolegę, który zadzwonił i uprzedził, że wysyła zaproszenie pocztą, bo nie może przyjechać osobiście (i to rozumiem!). A jak by nie patrzeć dla kuzynki jestem przecież najbliższą rodziną, a nie jakąś tam dziesiatą po kisielu...
        Cholera, może ja rzeczywiscie zbyt wiele wymagam od ludzi sad
        • a.va Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:38
          Niby tak, ale w końcu to był ślub, ważny dla niej dzień, mogłaś schować focha do kieszeni i sama zadzwonić, mówiąc ze śmiechem: "Baśka, kurde, mogłabyś chociaż zadzwonić, chcesz mnie na tym swoim weselu czy nie, bo nie wiem, czy mam przychodzić". I sprawa byłaby rozwiązana. A tak straciłaś wesele bliskiej ci osoby, ona straciła ciebie na weselu i obie macie nieprzyjemne wspomnienie.
          • allatatevi1 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 12:06
            Wiesz co Ava - gdyby człowiek miał się skupiać na ważnych dniach kuzynek i innych dziesiątych wód po kisielu to nie starczyłoby mu czasu i energii, żeby być przy tych, z którymi lata się przyjaźnił, hektolitry wina wypił, może wspólnie stypendium zagraniczne przeżył itd.
          • berdanka Re: Dylemat - kto ma rację? 18.04.13, 23:32
            Piszesz -ważny dla niej dzień... ważny - bo ? Bo zaprasza ważne dla niej osoby na ważne dla niej wydarzenie w życiu. Jak dla mnie ważni są również zaproszeni - nie, że tylko "ubiere się w białą kieckę i klękajcie narody". Ważne w takich okolicznościach są wszelkie detale - od wianka na głowie po sposób zaproszenia gości.
        • marianna72 Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:42
          Po czesci masz racje ale " kara" byla niewspolmierna do " winy" .Nie bylas na slubie bliskiej ci osoby za w sumie male przewinienie z jej strony i blaha sprawa przerodzila sie w konflikt w rodzinie, mysle ,ze jestes troche malostkowa albo jest cos jeszcze o czym nie piszesz czy sama przed soba sie nie przyznajesz i chcialas w ten sposob dopiec kuzynce
        • pingwinek4 Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:49
          No jasne ze mogla zadzwonic ale jednak nie zrobila tego moze cos jej wypadlo zapomniala.Ja na twoim miejscu sama bym zadzwonila i podziekowala za zaproszenie mimo ze zostawione u rodzicow.
          Wiesz co mysle ze to bylo zwykle nieporozumienie bo ona mogla myslec ze jak ci zostawi to ty odzwonisz nie pomyslala ze robic cos nie tak a ty znowu czekjalas na telefon i to cie urazilo.
          Takie nieporozumienia zdarzaja sie w zyciu wiele razy pomysl czy warto dla takich glupot miec jakies konflikty z rodzina.Spotkajcie sie z kuzynka wypijcie kawe lub cos mocniejszego wyjasnijcie wszysko i bedzie ok.Szkoda zycia na takie klotnie.
        • olena.s Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 00:34
          Rodzina miała rację, ty się niepotrzebnie nabzdyczyłaś.
          W okolicach ślubnych ludzie głowy tracą, dziewczyna uprzejmie w zebach przekazała zaproszenie, mogła zapomniec zadzwonić w natłoku milikona spraw do załatwienia. Na twoim miejscu bym załagodziła sprawę.
        • maugorzata2008 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 11:37
          A brałaś ty kiedyś ślub? Pierdylion rzeczy do załatwienia, chocholi taniec z godzeniem oczekiwań swoich, narzeczonego, swojej rodziny, jego rodziny. Setka rzeczy do załatwienia w ostatniej chwili i jeszcze obdzwania wszystkich gości i dopieszczać, żeby łaskawie się nie obrazili? Człowiek oczekuje, że chociaż ci najbliźsi, z którym są dobre ralacje, wykażą trochę zrozumienia i nie będą oczekiwać tańca godowego z zaproszeniami. Takie nabzdyczanie jest dobre dla starych ciotek, człowiek z klasą wykazałby zrozumienie dla ludzi, którzy stoją przed jedną z bajbardziej istotnych decyzji z swoim życiu.
        • lukas.2004 Re: Dylemat - kto ma rację? 18.04.13, 22:26
          Moim zdaniem masz rację. W dniu dzisiejszym mój 9-letni syn (razem z nami oczywiście) dzwonił do cioci, do której wcześniej wysłaliśmy zaproszenie na Komunię i telefonicznie ja zaprosił na swoja uroczystość.
    • drosetka Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:39
      szczerze mówiąc to wszyscy jak dla mnie jesteście przewrażliwieni i Ty oczekujac specjalnych honorów i twoja rodzinka, czy też rodzinka ojca, która ci robi wyrzuty że nieładnie sie zachowałaś. Jak nieładnie?? że dałas moze za mało do koperty?? nosz kurde, może nie miałaś czasu, możliwości itp żeby wtedy przyjechać, na to nie wpadli?
    • majenkir Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:46
      Bardzo dobrze zrobilas. Jezeli nie stac ja bylo choc na glupi telefon, to Ty wcale nie musisz podziwiac jej w bialej kiecce wink.
      • dag_dag Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:57
        I tak na pewno wyglądała grubo wink
      • 3-mamuska Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 23:01
        Telefon telefonem, mogła zadzwonić, ale czasem człowiekowi czas ucieka.
        Ja tak mam, mam zadzwonić do osoby x, ale cały dzień cos sie dzieje. Potem 22 i juz nie wypada zadzwonić i tak leci dzień za dniem.

        Zostawiła zaproszenie u rodziców, nie u obcych ludzi.
        Wydalas kasę a sie nie pobawilas. No i masz teraz problem, warto było??
        Sama sobie odpowiedz czy nie żałujesz focha, i tego stracilas fajna imprezę.

        Tu nie chodzi kto ma racje, ale co teraz czujesz cxy dobrze zrobiłas czy nie.
        Jesli czujesz ze dobrze zrobiłas to ok, jesli czujesz ze jednak mogłam pojechać i żałujesz to po prostu powiedz dxiewczynie. Złe sie poczułam ze nawet nie zadzwonilas i nie poszłam, teraz żałuje i foch byl bez sensu , przepraszam.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • berdanka Re: Dylemat - kto ma rację? 18.04.13, 23:10
          Telefon telefonem, mogła zadzwonić, ale czasem człowiekowi czas ucieka.
          > Ja tak mam, mam zadzwonić do osoby x, ale cały dzień cos sie dzieje. Potem 22 i
          > juz nie wypada zadzwonić i tak leci dzień za dniem.
          No ty tak masz... i wszyscy muszą przyjac, że to część twej natury.
          A czemu nie przyjąć, że częścią natury autorki jest, że wolałaby zaproszenie foniczne niż zostawione u rodziców?Tak cały czas coś się dzieje, czyli - w myślach - goście - to dla nnich robię przyjęcie.Wesele jest dla gości i oni na równi z parą młodych powinni dobrze czuć się na przyjęciu.
    • madzioreck Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:53
      Jeśli patrzeć na to z punktu widzenia SV, to w ogóle nie zostałaś zaproszona, a siostra zachowała się fatalnie.

      Z punktu widzenia osób, dla których SV to trochę przerost formy nad treścią... cóż no, mogła chociaż zadzwonić, faktycznie. Ale moim zdaniem zdaniem Twój foch był niewspółmierny do winy kuzynki, jeśli ogólnie kontakty grają. Chciałaś ją w ten sposób ukarać czy co (w tej sytuacji tak to wygląda, ze względu na tę kopertę chociażby)? Wydaje mi się, że w zżytej ze sobą rodzinie, zaprzyjaźnionej, nie tak się to powinno załatwić.
    • yenna_m Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 22:54
      a to widać też nadwrażliwa jestem, bo też poczułabym się olana

      a tak w ogóle, to za dużo kasy daliście
    • rozwielitka3 Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 23:02
      Dziwne, w rozmowie z tobą nigdy nie wsponiala o ślubie, mogł zadzwonić z info, że w ogóle bierze ślub, że zostawi zaproszenie u rodziców. Z drugiej strony przed ślubem jest tyle roboty i zamieszanie, że zapomina się o wielu rzeczach.
      Ludzie się zmieniają, widocznie już jej tak nie zalezy i może zapraszała bo wypada.
      • berdanka Re: Dylemat - kto ma rację? 18.04.13, 23:51
        No być może trafiłaś w sedno - wypada zaprosić. Jeśli wypada - a nie chce się nawet zadzwonić aby zaprosić- to nie dziwota, że nie pojechała. Po cóż drążyć tematsmile
    • thorgalla Re: Dylemat - kto ma rację? 16.04.13, 23:04
      Jak dzieci w przedszkolu.
      Jedna nie zadzwoniła,druga strzeliła focha i teraz nie będą gadać.
      Zrozumiałabym gdyby jedna drugiej męża uwiodła a tu taka pierdoła.
    • taje Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 00:00
      Moim zdaniem trochę przesadzasz. Ale tak naprawdę nie rozumiem jednego - z jednej strony chcesz ukarać kuzynkę za uchybienie formie zaproszenia (już nieistotne, czy masz rację) i nie jedziesz na wesele, z drugiej wysyłasz jej sporą sumę. Po co? Żeby pokazać jej, że Ty przestrzegasz konwenansów? To takie pasywno- agresywne zagranie.
      • claudel6 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 00:18
        no. okropne.
      • wioskowy_glupek Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 00:58
        Jak dla mnie zareagowałaś prawidłowo, powinna była zaprosić Cię osobiście chociażby przez telefon lub listownie.
        • nanuk24 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 23:21
          osobiście choci
          > ażby przez telefon lub listownie.

          a to co bylo jak nie listowne zaproszenie?
          • berdanka Re: Dylemat - kto ma rację? 18.04.13, 23:46
            Listowne zaproszenie przyszłoby przez pocztę na JEJ adres a nie na adres rodziców.
    • jamesonwhiskey Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 00:58
      W mojej ocenie rzucasz sie jak wesz na kolnierzu a prezent calliem ladny mogl zostac odebrany jako potwarz w stylu patrzcie burki jaka jestem fajna ale sie pojawie no cos tam mi nie pasuje
      • imasumak Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 22:25
        Rzadki mi się to zdarza, ale się z kolegą tym razem całkowicie zgadzam. Ta koperta, to jakaś forma agresji była.
      • berdanka Re: Dylemat - kto ma rację? 19.04.13, 00:04
        Mógł ale nie musiał. Stryjecznej siostrze być może tylko na kasie zależało - gdyby zależało na gościach to zaprosiłaby w inny sposób.
    • aurita Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 07:50
      To mi przypomina historie na moim slubie. Wujek (prawdziwy, ukochany bliski wujek) mojego meza nie przyszedl na nasz slub i potem twierdzil, ze nie zostal wlasciwie zaproszony, chociaz akurat my to zaproszenie zanieslismy mu w zebach...co mial na mysli do dzis pozostaje dla mnie zagadka....
      Jakie sa tego konsekwencje? Jestesmy juz 15 lat po slubie a ukochanego wujka mojego meza widzialam moze 5 razy... rozumiecie, ja go w gruncie rzeczy nie znam i mi nie zalezy na tych kontaktach a niesmak pozostal do dzis (bynajmniej nie zabraniam mezowi widywania sie z wujkiem, ale jakos nie ma nigdy okazji...) cos sie zepsulo
      Zamiast dociekac kto zawinil (uwazam, ze mogli zadzwonic) porozmawiaj z siostra od serca bo mozesz stracic fajna relacje i byloby szkoda
    • lilly_about Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 08:34
      Też poczułabym się zignorowana. A tysiak to przesada, zwłaszcza, że nie byliście na ślubie.
    • ladnyusmiech Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 08:50
      Nawet nie zapytam jak się zachowujesz, gdy ktoś rzeczywiście nadepnie ci na odcisk...
      Może byłoby miło, gdyby siostra zadzwoniła. Jednak ona zachowała się co najwyżej nieładnie. Natomiast ty to już zachowałaś się po chamsku, szczególnie że rzuciłaś im kopertę. Chybabym przyjechała i wsadziła ci tą kopertę w ...
    • nabakier Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 08:55
      Owszem, zaproszenie pozostawia trochę do życzenia, ale Twoja reakcja jest dla mnie karykaturalna. Taki rodzaj retorsji jest chamski, i jak dla mnie, to wystawiłaś sobie niezłe świadectwo.

      Jak niskie trzeba mieć poczucie własnej wartości, jakie kompleksy, by się poczuć urażonym taką pierdołą. To uwaga także dla tych, których również ten rodzaj uchybienia uraża: ujawnione kompleksy. Człowiek normalny na psyche i umyśle przechodzi nad takimi sprawami pozostawiając je bez echa- idzie na ślub, wesele i się dobrze bawi.
      • berdanka Re: Dylemat - kto ma rację? 19.04.13, 00:34
        Człowiek normalny na psyche i umyśle przechodzi nad takimi sprawami pozostawiając je bez echa- idzie na ślub, wesele i się dobrze bawi.
        człowiek normalny na psyche i umyśle, wie, że wesele jest dla gości, których chce się widzieć a nie dla prezentów, którymi mogą obdarować. Człowiek normalny na psyche i umyśle nie rzuca zaproszenia gdzie popadnie, tylko wybiera osoby, które chce widzieć w tak ważnym dla siebie dniu i znajduje czas tudzież znaczek i numer telefonu coby takie osoby zaprosić. A skoro "bardzo ważna panna młoda" nie znalazła czasu na zaproszenie siostry (stryjeczno - cioteczno -bratankowo - przyrodniej) to siostra nie znalazła czasu na wesele.
    • rosapulchra-0 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 08:57
      Na twoim miejscu bym olała kuzynkę i w ogóle nie dawała prezentu przez pośredników, ale jeśli już, to osobiście przy najbliższej okazji i w zależności od wzajemnych relacji dałabym odpowiednio do zrozumienia, że poczułam się przez nią olana. Rodzinę ze strony kuzynki zrypałabym jak psa pod latarnią za wtrącanie się w nie swoje sprawy. Adwokaci z bożej łaski.
    • tully.makker Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:00
      A mnie przede wszystkim szokuje ten widiczny w niektorych regionach kraju dziwaczny obyczaj osobistego rozsylania zaproszen na slub. Do wysylania zaproszen sluzy poczta, i nie za bardzo rozumiem, zemu mialalby sluzyc dodatkowe dzwonienie do kogos.

      Co innego, jelsi ktos nie drukuje zaproszen slubnych, wtedy rzeczywiscie osobiste zaproszenie, lub telefon sie przydaje, no chyba ze jak to teraz jest coraz bardziej powszechne, przynajmniej w duzym miesice, zaproszenia sa rozsylane mailem, lub przez fejsa.
      • nanuk24 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 23:31
        > A mnie przede wszystkim szokuje ten widiczny w niektorych regionach kraju dziwa
        > czny obyczaj osobistego rozsylania zaproszen na slub. Do wysylania zaproszen sl
        > uzy poczta, i nie za bardzo rozumiem, zemu mialalby sluzyc dodatkowe dzwonienie
        > do kogos.

        O, nareszcie ktos to zauwazyl. I jeszcze to uporczywe wmawianie, ze to jest wg zasad SVwink
    • default Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:04
      Nigdy w życiu nie zrozumiem osób, które w imię jakiegoś chorego poczucia fałszywie pojętej "godności" potrafią uczepić się jakiejś pierdoły, rozdmuchać czyjeś drobne faux-pas do rozmiarów śmiertelnej obrazy i wywołać wieloletnie kwasy i niekończące się rodzinne urazy.
      Dla mnie jesteś nadętą pańcią z pretensjami i tyle.
      Ktoś tam powyżej mądrze napisał - trzeba było samemu zadzwonić, siostrę "opieprzyć", że się nie odzywa osobiście w tak ważnej sprawie, a na wesele pojechać i nie robić durnych demonstracji.
    • pszczolaasia Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:08
      z letka chyba przesadzilas. moim skromnym zdaniem.
    • joxanna Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:10
      Wszyscy jesteście przewrażliwieni. Nie ma co obrażać się o brak telefonu w takiej sytuacji - to jest jednak dość standardowa impreza rodzinna i trochę 'dorozumiane' dla mnie jest zarządzanie rodzinami. Tzn np daje się garść zaproszeń jakiejś gałęzi rodu i oni już zaganiają resztę. To tak w ramach luzu, ogólnej wygody, upraszczania sobie życia. Tak to sobie wyobrażam. Wymuszone telefony jakoś wydają mi się przesadą. To tylko kwestia organizacyjna.

      Ale fochy o to, że nie przyjechałaś też są zupelnie nie na miejscu. Zwłaszcza jeśli wyrażają je inne osoby, a nie panna młoda.

      Niepotrzebny nerw, a teraz dodatkowo wszyscy będziecie się zadręczać.
    • mytka82 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:17
      Moim zdaniem mogła Ci pocztą wysłać to zaproszenie a jeśli już zostawiła u rodziców to faktycznie telefon by się przydał. Natomiast nie byłby to powód dla mnie by na ślub nie iść. Strzeliłaś za dużego focha - kara niewspółmierna do winy. A tysiak to gruba przesada, ja bym dała 500.
      • berdanka Re: Dylemat - kto ma rację? 19.04.13, 00:25
        czemu tysiak to " gruba" przesada a pińćset (według jakiegoś twego nieznanego innym kodeksu) to dobrze? a może jedna 500 to przesada a 1000 to potwarz?( jak co poniektorzy to sugerują?)
    • iin-ess Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:17
      Moim zdaniem ona popełniła błąd, powinna zadzwonić, ale nie był to błąd, który skazywałby ją na taką karę jaka jej zafundowałaś. twoja reakcja była nieadekwatna i myślę, że potraktowałaś ją bardzo brzydko. Sam prezent bez twojej obecności jeszcze to spotęgował.
    • atteilow Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:19
      A po co pieniądze przekazywałaś w ramach weselnego prezentu, skoro na weselu nie bylaś? Jak olewam sprawę, strzelam focha, bo cos mi sie nie podoba to do konca. Tymczasem dostarczenie im koperty z forsą przez innych wyglądało jak akt twojej łaski. Ustawilaś siebie na pozycji tej dobrej i hojnej, a ich w roli tych, ktorzy zasluguja tylko twoje pieniadze, ale nie na twoje osobiste przybycie. Przekazałaś im te pieniadze jak komuś, kto wymaga jedynie dofinansowania w jakiejś sprawie, zachowałaś się jak sponsor, darczyńca, łaskawca, ktory ma kaprys sypnac groszem. Przemyśl to, bo to najbardziej ich zabolało.
      • joanna.pio Re: Dylemat - kto ma rację? 18.04.13, 21:54
        No właśnie - jak dla mnie zupełnie sprzeczny komunikat - foch i tysiak w kopercie. Mogłaś się zdecydować na focha uogólnionego i udać, że w ogóle nie wiesz o weselu i nie składać nawet życzeń wink
        O majjju, jaka dziecinada! Życie byłoby prostsze, gdybyś zainteresowanej osobie wprost powiedziała o co chodzi, a nie wskakiwała do emocjonalnej piaskownicy...
    • roksanka_3 Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:22
      nie wiem czemu tak usiadlyscie na autorke
      to zalezy od tradycji panujacej w danym regionie. u mnie np raczej nie do przyjecia jest zapraszanie przez kogos. raczej nie wypada i w miare mozliwosci pasuje odwiedzic cala rodzine, oczywiscie najblizsza. nie mowimy tu o znajomych zapraszanych na slub.
      tradycja jest tez to ze w najblizszej rodzinie organizuje sie maly poczestunek dla przyszlych nowozencow i flaszke wodki (tylko nie pamietam kto stawiatongue_out bo ja wodki nie dawalam i nie dostawalam).
      wcale sie nie dziwie ze autorka poczula sie urazona skoro jest z najblizszej rodziny.
      jak ja zapraszalam na swoj slub jeden ze znajomych byl lekko urazony bo w czasie zapraszania byl akurat w pracy, wiec zaproszenie wreczylam osobiscie jego zonie tylko. taka tradycja ze nie dosc ze osobiscie to jeszcze musza byc obydwoje obecni.

      nie wiem czy ja bym tak wogole nie pojechala na slub ale tez bym sie czula bardzo niezrecznie w takiej sytuacji( u nas jest to lekcewazenie). w dzisiejszych czasach nie dosc ze internet jest, telefony. cokolwiek byloby lepsze niz bez slowa zostawianie zaproszenia u kogos innego. tym bardziej ze byli w stanie przejechac te 200 km do rodzicow a juz autorki odwiedzic nie mogli.
      • landora Re: Dylemat - kto ma rację? 17.04.13, 09:57
        Eh, a ja też uważam, że autorka przedobrzyła z reakcją.
        My wręczyliśmy zaproszenia osobiście gościom, których widujemy regularnie (głównie znajomi) oraz najbliższej rodzinie, ale tylko tej części, która mieszka blisko. Oboje pracujemy i nie bylibyśmy w stanie do każdego pojechać. Zaproszenia do rodziny mieszkającej trochę dalej i do gości z zagranicy wysłaliśmy więc pocztą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja