Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczością?

19.04.13, 08:17
Uważacie, że rodzice mogą zaburzyć dziecku jego rozwój, osobowość. Nie mówię tutaj o patologicznych zachowaniach rodziców, wręcz przeciwnie, takich które rodzic uważa, za potrzebne dające dziecku bezpieczeństwo.
Byłam wczoraj z córką, na dużym placu zabaw, bardzo dużo dzieci i rodziców.
Moja 2letnia jeszcze mnie ze sobą ciąga, ale marzę o dniu, że siądę sobie na ławce i będę czytać książkę wink
Dzień wczorajszy, tak jak napisałam większość rodziców starszych dzieci siedzi, obserwuje, ale jest też kilkoro rodziców dzieci na oko 5-6 letnich, które nie odstępują dziecka na krok. Pewnie powiecie, że przesadzam, ale dwa przykłady: Chłopiec 5 lat, huśta się na koniku na sprężynie, pół metra od niego stoi mama i patrzy, asekuruje. Chłopiec wyglądał na smutnego. Obserwowałam go chwilkę i z nikim się nie bawił, niczym dłużej się nie zajął, a za nim matka jak cień. Później chciał wejść na taką ruchomą kładkę, po której chodziła moja córka, mama powiedziała mu, ze to dla dużych dzieci?!?
Druga grupa, której szczerze nie lubię, dziecko bawi się w piaskownicy, podchodzi wielki 5latek i wyrywa szpadelek, niszczy to co dziecko sobie zbudowało, za nim matka z banankiem lata, żeby ugryzł, bo zgłodnieje, zero reakcji na zachowanie swojego dziecka (ja zareagowałam, może trochę niewychowawczo smile )
Tak sobie myślę, czy one robią dziecku krzywdę tą swoją nadopiekuńczością i zachowaniem moje dziecko jest najmojsze, czy nie zaburzają rozwoju osobowości takiego małego dziecka?
Ps. Z góry powiem, że nie pisze artykułu, to moje prywatne obserwacje smile

    • nabakier Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:24
      Wedle mojej teściowej, eks męża i wszystkich świętych ja zaburzałam rozwój mojego starszego, bo reagowałam na każdy płacz. Dlatego niesynchronicznie się rozwijał (motoryka). Potem się budził w nocy, bo ja czuwałam.
      Nie wiem, czy o to Ci chodziło, ale wiedz, że są matki których sprawczość jest wyższa niż chrystusowa big_grin

      (metodą Wojty rehabilitowałam moje skrzywione dzieci- też pewnie nie trzeba było. Aaaa... i miał kłopoty w szkole- te wszystkie dys..- bo mnie się nie chciało z nimi pracować).

      Na placu zabaw dawali sobie radę sami. Mimo słabej motoryki. Smutni nie byli, z kolegami i owszem, czasem się nawalali. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, hehe. A ja czytałam książki.
    • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:42
      Z klasy syna. 10latek przyprowadzany i odprowadzany przez rodzica. Na podwórko z ojcem. I nie czyta ów ojciec na ławce,ale zawsze jakieś dwa metry za nim,jak w piłkę grają broni bramkismile
      Nie muszę dodawać,że po 20 min dzieci się zmywają.
      Osiedle bezpieczne,tak jak in droga do szkoły.
      Co kieruje rodzicami,nie wiem.
      • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:52
        Może chce z synem czas spędzić na tym podwórku, a ci się wydaje, że go asekuruje big_grin Sama często odprowadzam moje, bo niestety nie mają blisko do szkoły i bezpiecznie też średnio.
        • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:57
          Droga do szkoły bezpieczna,ale plecak trzeba ponieść,ok.
          Ale na podwórku?Ten dzieciak kroku nie może zrobić.Chce z kolegami się bawić,nie z ojcem.
          • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:01
            Sorki, ale ty chyba nie jesteś tym dzieckiem. Zaraz sobie pomyślę, że każda obecność dorosłego z dzieckiem interpretowana jest "odpowiednio". Poza tym młody może być chory i wymagać opieki. No kurka, różnie bywa.
            • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:03
              No bo wizja nadopiekuńczego rodzica to tylko legenda co ?
              • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:10
                Nie wiem czy legenda, ale przeraża mnie jak wszystko jest interpretowane na niekorzyść rodzica. To już bardziej przemawia do mnie wizja mamusi pięciolatka co biega za nim po placu zabaw niż przedstawiona przez ciebie. Jako definicja nadopiekuńczości oczywiście.
                • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:13
                  A to co opisał am czym jest?
                  • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:15
                    Gra ojca z dzieckiem w piłkę?
                    • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:18
                      Ale on nie gra z synem,tylko zmusza inne dzieci do wspólnej gry,bo syn chce z dziećmi grać..Stoi na bramce,żeby mieć syna na oku.
                      Jak myslisz,dlaczego dzieciaki po chwili zmywają się na inny plac?Bo taka fajna zabawa była big_grin
                      • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:19
                        Gryzelda, ale ty siedzisz im wszystkim w głowach, czy jak?
                        • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:20
                          A ty siedzisz?
                          • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:34
                            No, zgadnij...
                            • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:38
                              Musisz siedzieć skoro wiesz lepiej dlaczego tatuś nie spuszcza zdrowego synka z oczu.
                              • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:43
                                Nie no, tylko ty wiesz lepiej. A teraz napisz jeszcze coś sarkastycznego żeby nie było ze mam ostatnie zdanie i zakończymy ta interesującą wymianę zdań big_grin
                                • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:44
                                  Słowo. Nie zdanie. Kurcze... tongue_out
                                  • rosapulchra-0 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 16:16
                                    No i dałaś się wciągnąć w kretyńską dyskusję z mega-wszech-wiedzącą-lepiej gryzką, której przeca specjalnością forumową jest mieć ostatnie słowo zakończone znakiem zapytania (nie zapomnij!) big_grin
      • przystanek_tramwajowy Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:53
        Widzisz Gryzelda... A u nas dzieciaki 9-10-latki uwielbiają, jak na boisko koło szkoły przyjdzie 1-2 ojców. To są dopiero mecze! Jeden trwał 3 godziny zeszłej jesieni. I oczywiście każda drużyna chce koniecznie mieć tatę w składzie. Widocznie wszystko zależy, jaki ojciec smile Ci z naszego boiska są wysportowani, a gra z dzieciakami sprawia im prawdziwą frajdę. Widocznie te dzieciaki z twojego osiedla mają beznadziejnych starych i w ogóle nie przyjdzie im do głowy, że można rozegrać super mecz wielopokoleniowy.
        • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:01
          Tak,tak masz rację.Dzieci uwielbiają jak starzy łączą za nimi krok w krok.te mecze z tatusiem kolegi który co chwila interweniuje.....
          Ach nie zrozumiałaś w czym rzecz,ale twoje osiedle górą,bo mecze z rodzicami to najfajniejsze przeżycie pod słońcemsmile
          • edelstein Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 16:58

            No coz moje dziecko uwielbia gdy z nim gram,jego koledzy rowniez.
            • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 17:08
              Rozumiem,że masz 10latka,bo o takich dzieciach pisałam.
              I chyba czym innym jest gra,a obserwacja i instruowanie innych,coby synus miała największą frajdę.
      • mika2 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 10:11
        Mój syn ma 10 lat i Zespól Aspergera. Dzieci o tym nie wiedzą. Większość rodziców też. Jest już lepiej dzięki setkom godzin różnych zajęć i terapii, ale nadal może mieć problem w prostych dla innych sytuacjach. Dopiero w tym miesiącu przełamał się i zaczął sam chodzić do sklepu co dla zwykłego 10 latka jest już dawno codziennością (ba, mój 5 latek poszedł sam do sklepu po jajka). Zaprowadzam go i odbieram ze szkoły, bo trzeba przejść przez 2 ulice i on czasem się zamyśli...choć najbardziej boję się, że ktoś mu zacznie dokuczać (a tak się zdarza) i on zacznie biec na oślep - tego boję się najbardziej. Ostatnio poszedł sam na rower z kolegą. Pierwszy raz. Bałam się, ale nie chcę go właśnie ograniczać. Był godzinę. Wrócił zadowolony. Ale najczęściej wychodzi na rower z tatą- ale nie jeżdżą po osiedlu tylko na długie wyprawy. Z boku może to tak wyglądać że ciągle z mamą, tatą. Nawet w szkoel ktoś mu dogadywał, że maminsynek...ale syn ma orzeczenie i wymaga stałej pomocy. Jeśli czuje się na siłach to idzie sam na plac, rower, do sklepu ale zmuszenie go przedwczesne nie ma sensu....
    • lauren6 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:54
      Tak.
      • marzanna_2015 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:57
        mnie rozbrajają mamusie 7-8 latków zakładające swym dzieciom butki w szatni, kurteczkę itd, zauważyłam,że mamusie chłopców tak robią, matek dziewczynek nie widzę a i jeszcze trzymanie za rączkę podczas odprowadzania do szkoły!
        • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:02
          No u nas wstępu do szatni. Przez pół roku pierwszej klasy jedynie.
          • rhaenyra Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:10
            kup czasownik wink
            • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:14
              big_grin Nie ma...
        • chipsi Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:25
          > mnie rozbrajają mamusie 7-8 latków zakładające swym dzieciom butki w szatni
          Mnie również ale... sama ubieram moja pierwszoklasistkę. Co prawda ma dopiero lat 6, właściwie to aż 6 ale i spore problemy z motoryką (z.a.). Całkiem samodzielna jest dosłownie od kilku dni, ćwiczymy dużo w domu ale w szkole jej pomagam gdy się śpieszymy. Wiem że z boku wygląda to tragicznie i nadopiekuńczo właśnie, ale wolę tak niż gdyby miała znowu płakać cały dzień. Teraz już sobie radzi, po prostu potrzebowała więcej czasu niż inne dzieci.
    • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 08:58
      Ja mam takie spostrzeżenia, że małe dzieci na placach zabaw często są średnio "zaopiekowane". W środku tygodnia starszych dzieci generalnie nie uświadczysz. W weekend na place zabaw wędrują z kolei całe rodziny. Przy okazji spaceru, wycieczki i tak dalej. Rodzice siedzą na ławce, a dzieciaki hulaj dusza... No, czasami jakiś ojciec wskoczy na huśtawkę big_grin
      • bsl Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:06
        u mnie dzieci 8-12 lat w tygodniu sporo , syn przychodzi ze szkoły odrabia lekcje i fruu na dwor w piłke grac z kolegami , wiem gdzie jest , telefon ma przy tyłku , do szkoly jezdzi sam , wraca sam , ale biada mu jak sie nie zamelduje na czas w domu
        • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:11
          No u nas nie.
        • agata.redakcja Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:16
          Co niektóre źle mnie zrozumiały.
          super, że rodzice bawią się z dziećmi, bo często dzieci tego chcą.
          Wiem, że takie osoby, które opisałam to rzadkość, ale musiałybyście zobaczyć tę sytuację. Dzieci były zdrowe, a mamy ewidentnie przesadzały, stąd moje pytanie czy nie odwróci się to przeciwko nim.
          • kropkacom Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:18
            Ale chcesz otrzymać odpowiedz czy na pewno się odwróci, czy nie? Diabli wiedzą...
          • bsl Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:22
            mamy znajomego ma syna 10 lat , fajny rozgarnięty chłopak , chcialby czasami pobiegac z kolegami poza zasiegiem wzroku ojca , niestety tata nie pozwala
            • gryzelda71 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:24
              Pewnie chce z synem czas spędzaćsmile
              • bsl Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:28
                no jasne wink
    • kerri31 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:21
      agata.redakcja napisała:
      Tak sobie myślę, czy one robią dziecku krzywdę tą swoją nadopiekuńczością i zachowaniem

      Oczywiście, że robią. Potem stoi pod ścianą taki maminsynek, któremu się bucik rozwiązał i płacze, a mamusi nie ma w pobliżu.A na W_F to dziecięce kaleki, bo mamusia zawsze mówiła, żeby nie biegał, nie skakał, nie wdrapywał się bo się spoci, złamie nóżkę, upadnie...No i zjadły cosik ale nikt mu jabłuszka pod nosek nie przystawia, ciasteczka nie wciska więc nie zje, zrobi wszystkim na złość i będzie głodował.
      ŻAL...
    • mearuless Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 09:36
      kilka dlugich lat czekalam az moje dzieci sie odwalą ode mnie na placu zabaw i w spokoju bede mogla poczytac, poopalac sie, pogadac z kolezankami. teraz jako prawie 6 latka sama biega, skacze, wspina sie, husta.

      za nic sobie tego blogiego lenistwa wyrwac nie dam.

      pobawic sie moge i owszem ale nie tam gdzie corka ma wiele kolezanek. po co im 37-latka do skakania po pajeczynie? zreszta one maja swoje sprawy, tematy, zabawy.

      plac ogrodzony, w miare bezpieczny wiec nie ma sensu bym za nią latała.
      jak chce pic, jesc to sama podchodzi. albo jak jej za cieplo/za zimno to przyjdzie powiedziec.
      a tak ona ma swoje towarzystwo ja swoje.
    • damajah Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 10:08
      Ja uważam że jak najbardziej można i znam dzieci którym taka krzywda jest robiona. Nie tylko na placu zabaw czy w szkole ale i w domu: np. 10 latek który dostaje kanapeczki pokrojone w kosteczki i okrojone ze skórek, nie potrafi sobie sam nalać soku do szklanki - nie wspominając o czymś tak karkołomnym jak zrobienie sobie herbaty (poparzy się biedactwo z pewnością) czy kanapki (skaleczy się nożem). Dla mnie to robienie z dzieciaka lenia i nieudacznika. Aha - rzeczony 10 latek zdrowy, w pełni sił, nieco przygruby już bo non-stop je i siedzi przed kompem ale fizycznie i umysłowo niczego mu nie brak.
      • pruszynkaaa Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 11:19
        Piszesz o 10 latku - ja znam 15 latka, który nie wiedział, że herbatę trzeba najpierw posłodzić żeby była spodka i ostudzić, by nadawała się do picia... (udzielam korków - zaproponowałam mojemu uczniowi herbatę, bo zimno akurat było bardzo... i się zdziwiłam)
    • lilly_about Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 11:25
      Tez to zauważyłam. Na placu zabaw, na który chodzimy, są zawsze dwie mamuśki, które nie usiądą na ławce obok, tylko zawsze z dzieciakami w piaskownicy. Dzieciaki maja ok. 5 lat. Jak wyjdą z piasku, np. na huśtawkę, to zaczynają sie pytania: Klaudunia, gdzie idziesz, popraw czapkę, chcesz jeść, pić, siku itd. To nawet zabawne. Dzieciaki widać, ze przyzwyczajone.
      • rosapulchra-0 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 17:19
        CytatDzieciaki widać, ze przyzwyczajone.
        Otóż to! Dziecka przyzwyczajone i najczęściej mają głęboko i te picia i te bananki czy inne mamowe komunikaty big_grin Za to niektóre zgryźliwe mamuśki wiedzą lepiej, co sobie dzieciaki myślą i jak bardzo z tego powodu cierpią.
    • redheadfreaq Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 11:48
      Oczywiście, że można.

      Zależy, jaka jest konstrukcję psychiczną ma dziecko, w jakiej formie podawana jest nadopiekuńczość (wersja "Oddaj to, jesteś za głupia", czy "Daj mamusi, mamusia zrobi szybciej"), a także, jakie komunikaty otrzymuje z zewnątrz. Nie wydaje mi się, by można było wychować zdrowego, świadomego siebie człowieka, który odniesie w życiu sukces, gdy od początku otrzymuje on mniej lub bardziej zawoalowany komunikat, że jest słabe, niezgrabne, mało bystre.

      U mnie takie "oddaj, bo się pokaleczysz, poparzysz, nie idź, bo cię ukradną" skończyło się nerwicą lękową, depresją i moją naprawdę długą walką o to, by być "normalną", a także zdystansowaniem się do mojej matki.
    • ann.38 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 13:08
      Nie wiem, jaki jest sens obrabiania czterech liter matkom spotkanym przypadkowo na placu zabaw, a nawet tym spotykanym częściej, i układanie życiorysu ich dzieci od teraz aż do późnej starości- jakie będą zaburzone i leniwe i co tam jeszcze. Można owszem pogadać o tym, ile dajemy dzieciom samodzielności itd. Naprawdę mogą być jakieś czynniki, o których nie wiemy patrząc na daną rodzinę. Nie chodzi tylko o chorobę, problemy, które mogą być niewidoczne na pierwwzy rzut oka. Ale też w tej rodzinie może w innych dziedzinach nadrabiają, a tylko to podwórko czy to parzenie herbatki to takie dziwactwo. Zazwyczaj ludzie nie zachowują się wg schematów i nie mieszczą się szufladkach, w które niektórzy chcą innych zapakować. Jedna mama jest przewrazliwiona na jednym punkcie, inna na innym.
      No i jeszcze dodam, że samo słowo "nadopiekuńczość" jest przecież okresleniem negatywnym, wiec wiadomo, że to jest- że tak powiem- coś złego. Tyle, że trudno okreslić od kiedy już ma znaczący wpływ na dziecko i w ogóle kiedy się zaczyna.
    • mamablue Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 15:04
      Wiesz, u nas to wyglądało tak: na dość wypasionym placu zabaw (takim, co to kawka w firmowych kubkach, itd.) jest mnóstwo dzieci w różnym wieku, ale i plac podzielony jest na części dla młodszych i dla starszych. Na jednej i drugiej części zawsze są rodzice łażący za dzieckiem krok w krok. Mój mąż wychodził z założenia, że nasze 2-3 letnie wówczas dziecię samo sobie poradzi (wejdzie, zejdzie, najwyżej się przewróci), że da radę pobujać się z innym dzieckiem na podwójnej huśtawce, że wystarczy być w bezpiecznej odległości (czyli widzieć, co się dzieje), ale... okazało się, że nad innymi dziećmi wisi co najmniej dwoje dorosłych. Wisi, pomaga, udziela dobrych porad ("No buja się Wojtuś z dziewczynką. No pięknie Wojtuś się buja. Pobujaj się Wojtusiu z dziewczynką"). No i wychodziło na to, że moje takie raczej małe jest samo, po drugiej stronie huśtawki (drabinek/zjeżdżalni, piaskownicy) inne dziecko, a wokół jego rodzice, ciocie, dziadkowie. Wiadomo, co powiedziało moje matczyne serce? Leć swojej latorośli na ratunek, bo o ile z innymi dziećmi sobie radzi, to wśród obcych dorosłych już średnio.
      Taki więc jest powód, dla którego na dużych placach zabaw staram się być w miarę blisko (choć nigdy nie latam za dzieckiem z jedzeniem wink
      • hanna_sty Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 15:27
        Był to jeden z powodów, dla którego NIE chodziłam ze swoim dzieckiem na place zabaw. Był 2-3 razy, nie więcej. Drugim były place zabaw co najmniej dyskusyjne jeśli chodzi i sprzet i czystość piasku.
        Zapewniam, że nic mu nie ubyło.
    • hanna_sty Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 15:22
      Jak wszędzie tak i tu, a może przede wszystkim TU, polecam złoty środek.
      Reagować na płacz dziecka.
      Słuchać bardzo, bardzo uważnie co mówi ( a także obserwować, zeby wiedzieć czego NIE mówi).
      Dbać o zdrowie, pielęgnować gdy jest chore.
      Dbać o zdrowe posiłki.
      Organizować w miarę możliwości czas i zajęcia co nie oznacza, żeby dzień był wypełniony co do 5 minut.
      Nie uważać, że swiat jest groźny i na każdym kroku na dziecko czyha niebezpieczeństwo.
      Mieć trochę zaufania do ludzi i uczyć tego .
      Nie przelewać na dziecko swoich lęków.
      Nie pozwalać na niebezpieczne zachowania - jazdę bez fotelika, zabawy w okolicy jezdni, zabezpieczać gniazda elektryczne itd.
      Uczyć jak postepować z obcymi- także dorosłymi.
      Pozwolić popełniać błędy i uczyć się na błędach.
      Nie karać za błedy , złe decyzje itd.
      Nie pozwalać na zachowania wchodzące na cudze terytorium.
      Czyli po prostu mądrze wychowywać i mądrze kochać.
      • lily-evans01 Re: Czy można dziecku zrobić krzywdę - opiekuńczo 19.04.13, 19:41
        Mądrze piszesz i owszem, choć z niektórymi punktami bym ciut polemizowała - życie niestety weryfikuje najmądrzejsze i najbardziej rozsądne założenia.
        Mnie wychowawczyni córki wytykała bez przerwy, że dziecko mało samodzielne, że się guzdrze - okazało się, że ma zaburzenia integracji sensorycznej, w tym problemy z planowaniem czynności. Poszła na specjalne zajęcia i zmienia się na moich oczach. Ale czego to ja się nie nasłuchałam o własnym dziecku i o sobie... OMG.
        Inna mama właśnie przedwczoraj przeniosła z naszej klasy synka do innej szkoły - dzieciak bystry, wygadany, lubiany, dodam, że z rocznika starszego niż moja córka, dobrze sobie w szkole radził. Nasza wychowawczyni załatwiła mu kompletnie psychikę w czasie od września do kwietnia, dzieciak chodzi do psychologa, ma nerwicę szkolną. Wszedł do nowej szkoły i w pierwszym dniu powiedział, że chce tam zostać, choć tu ma przyjaciół. Po tym wszystkim - kompletnie przestaję ufać nauczycielom... I raczej będę córkę uczyć pewnej dozy krytycyzmu wobec "autorytetów", a na pewno nie tego, że a priori "nauczyciel ma rację".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja