Wózek na klatce nowa odsłona :)

19.04.13, 11:12
O ile wózki trzymane na klatce zdarzało mi się widywać (chociaż nie powiem, uważam to za przejaw buractwa i zagracanie przestrzeni wspólnej- na równi z butami, smieciami czy innym ustrojstwem), to dziś po raz pierwszy widziałam pozostawiony na klatce przed mieszkaniem wózek ze śpiącym maluchem w środku. Wózek stał dłuuższą chwilę (więc nie sądzę by było to tylko chwilowe pozostawienie).
Ja bym chyba już wolała wjechać tym wózkiem do mieszkania, albo wystawić śpiącego malucha na balkon (jest to akurat w tym przypadku jak najbardziej możliwe i nieklopotliwe).
Ot, ciekawostka.
    • iwoniaw Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:23
      Jeśli chwila była dłuższa niż szybkie wskoczenie do mieszkania po zapomniany telefon czy inne dokumenty, to chybabym zaczęła pukać do sąsiednich mieszkań z pytaniem, czyje to dziecko i czy wszystko ok (czy np. opiekun dziecka nie wrócił naprawdę na kilka sekund, a faktycznie nie zemdlał czy coś).
      Co do zostawiania na korytarzu wspólnym czegokolwiek, to zdanie mam takie jak Ty - robienie graciarni/schowka/wózkowni/garderoby/oranżerii zimowej z klatki schodowej jest nie do przyjęcia i tyle.
      • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:38
        Też się zastanawiałam, czy coś się nie stało, ale słyszalam za drzwiami odgłosy normalnej krzataniny, gadanie drugiego dziecka itp. (wiem czyj to wózek i dzieciak), więc odpuściłam.
        Pomyślałam, ze może np. matka ubiera starszaka i zaraz wyjdą ale nic takiego się nie stało.
      • wuika Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:38
        Mi się zdarzało zostawiać wózek z młodymi na parterze, jak nie działała winda. Skoczyłam wtedy po psa i dawaj - na spacer. Albo po coś, jeśli akurat potrzebowałam tego czegoś. Ew. jak musiałam po prostu do domu wrócić, to zdarzało się, że zostawiałam wózek z dwójką, szybko po psa, szybko na spacer, potem jedno zostaje w wózku, drugie do domu do kojca, zaraz po drugie, potem po wózek, dziwne takie logistyczne jazdy, kiedy nie ma jak dostać się do domu w całości smile Ale trwa to tyle, co przejście do domu (w sumie przebiegnięcie smile ) i z powrotem. Sytuacji, że zostawiam sobie śpiące dziecko ot tak, sobie nie wyobrażam. Bo niby po co?
    • guderianka Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:37
      Może mama wystawiła malucha za drzwi i w tym czasie ubierała siebie/krzyczącego starszaka/rozmawiała przez telefon/pierdylion innych rzeczy ?

      Wózek zostawiam na klatce codziennie-na kilka godzin- nie opłaca mi się go chować do piwnicy i wyciągać skoro wychodzę kilka razy dziennie (mieszkam na IV piętrze). Czasem zostawiam śpiącego brzdąca i zapierdzielam z zakupami na IV piętro -gdybyś w tym czasie go zobaczyła pewnie byłby stosowny komentarz tongue_out
      • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:38
        I nie ma cię około 30 minut? Wtedy tak, skomentowałabym.
        • guderianka Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:44
          A Ty 30 minut stałaś koło tego wózka i widziałaś że tak sobie sam bez doglądania opieki stoi ?
          A może matka sobie włosy farbowała bo właśnie wtedy miała czas i nie chciała smrodzić dziecku ?

          Nie, mnie nie ma maks 1,5minuty
          • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:47
            Wróciłam do chałupy, wózek z dzieckiem stał, po ok. 30 minutach wychodziłam znowu wózek nadal stał z dzieckiem, podeszłam do drzwi usłyszałam krzataninę, gadanie starszego dziecka itp.
            Ok, może przez te 30 minut wciągnęli wózek do środka a potem znowu wystawili.
    • antyideal Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:45
      Mnie kiedys rodzice zostawili pod sklepem i zostalam przez jakiegos goscia porwana
      razem z wozkiem, wiec nie uznaje zostawiania malutkiego dziecka bez opieki ani na moment.
      • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:47
        No właśnie ja bym się zwyczajnie obawiała zostawić śpiące dziecko samo na korytarzu. Tak samo przed sklepem.
      • kroliczyca80 Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:51
        O matko, zabrzmiało straszliwie. Powiesz co było dalej? Oddał Cię z wózkiem albo bez wózka? Czy Cię policja odbijałasuspicious?
        • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:56
          antyterroryści wink
        • antyideal Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 11:58
          Rodzice zaplacili okup tongue_out
          Nie, zartuje.
          Jak to kiedys bywalo czesto zostawili mnie w wozku pod sklepem, weszli i w pewnym
          momencie zerkneli przez szybę a wózka nie ma.
          Wybiegli w panice, tata w jedną strone, mama w drugą i ktores ujrzalo pana
          oddalajacego sie spiesznym krokiem z wozkiem. Uslyszal krzyk, puscil wozek i zwial a rodzice szczesliwi, ze odzyskali dziecine czyli mnie juz go nie łapali.
          Mama do dzis wspomina tę traumę, gdy patrzy przez szybę a wózka nie ma. smile
          Nie wiadomo czy psychopata czy zartownis, ale moglo sie roznie skonczyc.
          • kroliczyca80 Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:04
            Tak, to musiała być potężna trauma. Nienawidzę, jak mi młody w miejscach publicznych znika z oczu, nawet gdy go tylko półka w sklepie zasłania.
            A takie pozostawianie dziecka w wózku przed sklepem, czy jak powyżej - na klatce, to chyba po prostu brak wyobraźni. Jak się mamuśce w głowie nie urodzi, że ktoś obcy może przyjść i zabrać, to zostawia, bo czemu nie, skoro dziecię śpi. A może to jakieś nawyki z mieszkania np. na wsi, gdzie młode śpiące w wózku przed domem to wciąż normalka.
            • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:07
              Jeszcze wózek przed domem na powietrzu to jakoś jestem w stanie pojąć, ale po kiego na klatce schodowej?
            • antyideal Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:07
              Na takie ryzyko to mozna sobie z rowerem pozwolic - ukradną albo nie ukradną.
              Albo z pustym wózkiem.
          • jowita771 Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:50
            Oboje rodzice musieli wejść do sklepu, ale wózek został na zewnątrz.
            Ja mam taką budkę z warzywami, gdzie wchodzę sama, a wózek stoi na dworze, ale tam przed ladą jest dla klientów jakieś 1,5 metra kw, więc nie ma miejsca, ale stoję dosłownie w progu, drzwi otwarte, wózek mam na wyciągnięcie ręki.
            • antyideal Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:57
              Nie bylo to rozsadne, ale nie bede po 40 latach strzelac focha, ze narazili mnie
              na niebezpieczenstwo smile Tato juz zresztą nie zyje.
    • nabakier Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:32
      A mnie wózki nie przeszkadzają, jeśli klatka jest szeroka (u nas są szerokie).
      Czepiasz się tej matki. Skoro zasadniczo trzyma wózek na klatce, to widać ma mało miejsca w mieszkaniu. A dziecko spało, i nie chciała go budzić. Przeszkadzało Ci to dziecko?
      Ludzie, dajcie innym żyć. Trochę sąsiedzkiej życzliwości.
      • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:39
        Znam rozkład bloku, mieszkanie nie jest małe. Rzekłabym nawet że spore.
        Dziecko mi nie przeszkadzało, dziwię się nieodpowiedzialności i sensowi pozostawiania śpiącego dziecka na klatce.
        Przeszkadzają mi za to wszelkie graty (w tym wózki) trzymane na klatce.
        • nabakier Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:49
          U na ludzie trzymają wózki na dole na półpiętrze. Nie dziwię się im, nie ma wind ani wózkowni. Tachaćdna drugie czy trzecie piętro wózek i dzieciaka, to nie bardzo jest fajnie.
          • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:52
            U nas windy są.
            • przystanek_tramwajowy Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:56
              melancho_lia napisała:

              > U nas windy są.


              No i dobrze, bo jakby nie było, to pewnie zostawiłaby pod drzwiami klatki schodowej smile
              • melancho_lia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:57
                Z dzieckiem w środku wink
                • przystanek_tramwajowy Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 13:04
                  melancho_lia napisała:

                  > Z dzieckiem w środku wink

                  Melancho_lia, trzeba było zabrać dziecko na spacer a matce wsunąć kartkę w drzwi tej treści: "Mamusiu, pojechałem na spacer. Wrócę za godzinę. Twój (tu wstawić imię dziecka)" smile
    • jowita771 Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 12:52
      Ciekawe, czy miałaby pretensje, gdyby jakiś sąsiad hałasował na klatce i obudził dziecko. Wolno hałasować czy nie?
    • lauren6 Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 13:08
      Ja bym się najzwyczajniej w świecie bała że ktoś ukradnie wózek razem z dzieckiem. Matka bez wyobraźni.
    • wegatka Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 14:00
      Oj tam wielkie rzeczy. Może jej się przytrafiła taka historia, jak mnie parę lat temu, gdy młodsza córka miała ok pół roku.
      To było w Wielkanoc, lany poniedziałek. Wracałam do domu z kościoła z mężem, dwójką dzieci, babcią, dwoma moimi braćmi i ich żonami, więc ludzi całkiem sporo i niesamowity harmider, bo towarzystwo się przepychało do kranu z wodą, żeby tradycji stało się zadość wink Weszłam do mieszkania i zajęłam się rozbieraniem starszej córki, a mąż był jeszcze w korytarzu (korytarz zamykany z dwoma mieszkaniami, więc wózka nie wprowadzaliśmy do mieszkania) Potem poszłam do kuchni szykować jedzenie, a po jakichś 10 minutach zapukała sąsiadka z pytaniem, czy aby przypadkiem nie brakuje nam w domu jednego dziecka, bo mała siedzi sama na korytarzu w wózku. Ja myślałam, że mąż córkę wyciągnie z wózka, a on wszedł do domu, bo myślał, że już ją zabrałam, a że w domu było zamieszanie, to nikt nie zauważył, że jednego dziecka nie ma.

      Patologia jak cholera, takim to powinni prawa rodzicielskie odebrać tongue_out
      -
      https://gify.magazynek.org/pictures/Cia%C5%82o/Oko,%20oczy/194.gif
      • czar_bajry Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 14:14
        Uważam że się czepiasz tongue_out
      • karra-mia Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 22:11
        sorry ale się uśmiałam, bo mi się własnie przypomniała sytuacja z wczoraj. Zostawiłam na klatce nie dziecko, a psa. Właściwie sam wyszedł, zeby przywitać wracające z przedszkola dzieciaki, one weszły, ona nie zdązyła chyba. nie zauwazyłam jej nieobecności, bo milionpięćset rzeczy do roboty było, a ona stała i czekała i dopiero sąsiad zadzwonił, czy mi jeszcze jednego domownika nie brakuje.
        • wegatka Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 23:26
          Hehe, też dobre. Moja mama zostawiła tak kiedyś swoją sukę pod sklepem. Byłyśmy zresztą tam razem, tylko, że ja stałam kawałek dalej z dziećmi przy huśtawce. Mama wyszła ze sklepu i podeszła do mnie, a ja dzieci pozbierałam i ruszyłyśmy w stronę domu. Cały czas było słychać gdzieś niedaleko skowyt psa. Mama się nawet przejęła, że jakaś biedna psina żałośnie wyje. I w tym momencie nas olśniło - "a gdzie jest Aza?" big_grin
    • kanna Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 22:00
      Mieszkałam kiedyś na 3 piętrze, bez windy.
      Wracałam z zakupami i śpiącym dzieckiem, zostawiałam wózek na dole, dziecko wnosiłam do domu, wkładałam do łóżka i schodziłam po zakupy.
      Moja sąsiadka robiła dokładnie odwrotnie - najpierw wnosiła zakupy, potem dziecko smile

      Co kto lubi :p
      • antyideal Re: Wózek na klatce nowa odsłona :) 19.04.13, 23:14
        Kazdy ma swoje wlasne priorytety wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja