thegimel
19.04.13, 13:45
Były przysłowia, teraz wierszyki. Pamiętacie może jakieś domowe, czasami lekko sprośne wierszyki? Moja babcia - oprócz standardowego żuczka, co to wyszedł za chałupkę opowiadała dwa genialne:
Księżyc poszedł kaj ci
I narobił w majci
Gwiazdy to widziały z księżyca się śmiały
Księżyc zawstydzony, ściąga kalesony
Papirkiem obcira na gwiazdy spozira
I zgadnijcie dzieci, czym on teraz świeci.
Na podwórku koło sr*cza
Jakiś kaczor kuper macza
A dlaczego?
W tym jest sęk, aby kaczy kuper zmiękł.
Najciekawsze, że babcia z wykształcenia chemikiem i w pracy uważano ją za baaardzo poważną osobę - a po godzinach - kopalnia, wierszyków, powiedzonek. Często żałuję, że nie było możliwości nagrywać