e-milia1
20.04.13, 20:02
znamy sie jakis czas, bardziej zakolegowalysmy sie przeszlo rok temu. nasze dzieci bawily sie razem, my kawkowalysmy. w koncu moglam z kims pogadac. jakis czas temu zaczelo sie psuc, zawsze mialysmy rozne poglady na rozne temat, ale nie wiem czy to powod tego psucia? ona mi nieraz cos powiedziala, ja czasem tez, ale mam wrazenie, ze ona mogla krytykowac, krytyki sama nie przyjmowala. nie chce sie narzucac wiecej. mam wrazenie, ze ona juz nie ma ochoty. gdybym byla madrzejsza to widzialabym, ze tez tak skoncze. nieraz smiala sie z innych kolezanek, z ktorymi przestala sie z dnia na dzien spotykac, i ktore pisaly jej smsy by sie spotkac a ona je olewala. maglam sie domyslec, ze tez tak skoncze i slatego zla jestem na siebie. przykro mi bo znow sie przy kims otwaralam, zwierzylam a teraz pewnie ze mnie sie smieje. stara jestem a glupia. moglam sie domyslec, ze tak sie skoncze. juz nikomu nie zaufam nigdy. nie mam juz ochoty na zadne kolezanki. kurcze, nieraz stracilam znajoma, kontakt sie urwal, ale w tym przypadku czuje sie zle.