to o butach raz jeszcze

20.04.13, 20:16
co wolicie,w czym wam zdecydowanie wygodniej
płasko-ewentualnie niewielki obcas
czy szpile

ja znam dziewczyny,które nie umieją chodzic w niskich butach-muszą być tylko wysokie i to szpila niebotyczna
ja zdecydowanie wolę niskie-buty na ocasie jedynie na wielkie wyjścia
    • moofka Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 20:19
      nie mam problemow z umieniem smile
      umiem i na 10 cm obcasie
      i na platformie
      i na koturnie
      i na lyzwach i na nartach
      i boso
      ale najlepiej czuje sie na okolo 7 cm obcasach
      w zaleznosci od okazji i zadan na dany dzien wybieram co mam smile
      • mamaemmy Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 20:22
        mam i takie i takie.
        I chyba jestem jedyną znana mi osoba,której nie obtarły nigdy w życiu żadne buty,ani w żadnych nie bylo mi niewygodnie.
        A dodam,że mam calą szafkę butów-jak w reklamie zalando big_grin
        Najwyrazniej mam szczęscie kupować buty idealne,albo po prostu mam taka nogę ..smile
        • kodam3 Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 20:43
          masz idealną nogę,bo butów idealnych to raczej nie ma
          • saszanasza Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:00

            kodam3 napisała:

            > masz idealną nogę,bo butów idealnych to raczej nie ma

            idealne to są...tylko nie na szpilach....sad
            ostatnio przemierzyłam całe centrum handlowe (dość duże) szukałam w przedziale cenowym 200-500, nic wygodnego i akurat w stylistyce pasującej do sukienki nie znalazłamsad w efekcie coś tam kupiłam ale szału nie ma....
        • bi_scotti Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:00
          mamaemmy napisała:

          > I chyba jestem jedyną znana mi osoba,której nie obtarły nigdy w życiu żadne but
          > y,ani w żadnych nie bylo mi niewygodnie.

          Nie chce zabrzmiec wrednie ani starczo ale tak to jest do tzw. pewnego wieku ... tak kolo 50-tki moga Cie jakies pierwsze obetrzec choc moze faktycznie jestes wyjatkiem smile Daj Ci boze!
          • mamaemmy Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 12:17
            bi_scotti napisała:

            > mamaemmy napisała:
            >
            > > I chyba jestem jedyną znana mi osoba,której nie obtarły nigdy w życiu żad
            > ne but
            > > y,ani w żadnych nie bylo mi niewygodnie.
            >
            > Nie chce zabrzmiec wrednie ani starczo ale tak to jest do tzw. pewnego wieku ..
            > . tak kolo 50-tki moga Cie jakies pierwsze obetrzec choc moze faktycznie jestes
            > wyjatkiem smile

            no ciekawie będzie,cos nowego smile smile Pamiętam,ze jako mala dziewczynka zastanawialam sie dlugo,po co ludzie maja plastry na golych stopach wink
            acha..dodam,ze cale dziecinstwo przechodzilam w uzywanych butach po kuzynce ...Nowe dla siebie mialam chyba dopiero w polowie podstawowki...
          • landora Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 15:06
            Ludzie maja różna wrażliwość stopy. Moja ciocia chodzi w pełnych butach (tenisówki, szpilki...) na bosą stopę i nic jej nie jest. Ja zakładam nowe buty i zazwyczaj pierwszego dnia kończę z obtarciami. Czasem do krwi. Trampki na bose stopy? Zapomnij, po przejściu 200 metrów będę miała dziury w stopach. A kupuję buty wygodne, tylko i wyłącznie skóra lub płótno, żadnych plastików. Po prostu mam wrażliwe stopy. Ludzie zapierniczają po kamyczkach na plaży boso, ja mam łzy w oczach, tak boli. Może mi się po 50tce odmieni? wink
            • bi_scotti Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 21:11
              landora napisała:

              > Może mi się po 50tce odmieni? wink

              Nie wiem czy to dziala tez i w te druga strone big_grin
              Wiem po sobie, ze w zyciu mnie buty nie obtarly ani zadnej innej krzywdy mi nie zrobily az wlasnie do tzw. "pewnego wieku"; ktoregos dnia okazalo sie, ze sie zestarzalam a przynajmniej zestarzaly sie moje stopy i juz nie przyjmuja wszystkich mozliwych typow obuwia bez protestow suspicious Wrrr! A czego to ja nie nosilam i jak tych moich stop nie torturowalam gdy czlowiek byl mlody, eh ... Jak w piesni "(...) nadejdzie jednak dzien zaplaty (...)" tongue_out
          • koza_w_rajtuzach Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 09:13
            > Nie chce zabrzmiec wrednie ani starczo ale tak to jest do tzw. pewnego wieku ..
            > . tak kolo 50-tki moga Cie jakies pierwsze obetrzec choc moze faktycznie jestes
            > wyjatkiem smile Daj Ci boze!

            To fajnie masz. Ja mam taką skórę, że mnie każde, nawet najwygodniejsze buty w pierwszej fazie obcierają... a nawet moje stare, znoszone buty mnie obetrą, jeśli ich co najmniej tydzień nie noszę i po prostu marzę, marzę, marzę, żeby nosić skarpetki do sandałów, mam wtedy dodatkową warstwę i mniej pokaleczone stopy. Ale co zrobić, skoro to wstyd sad. Ale ja mam też tak, że mi potrafi zejść skóra jak się podrapię, mam ją cienką i delikatną, w niektórych partiach ciała przynajmniej.
            Synowi jeszcze pozwalam nosić skarpetki do sandałów, ale kiedyś będziemy musieli z tym skończyć.
            Także fajnie, ciesz się swoim szczęściem, bo nie każdy ma to szczęściesmile.
    • anika772 Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 20:52
      Szpile nie, bardzo lubię słupki- takie 7-10 cm. Może być niewielka platforma. Uwielbiam koturny (właśnie się głowię nad dwiema parami sandałów, które przeszły do finału- i nie mogę się zdecydować). Płaskie noszę tylko sportowo-spacerowo-rowerowo-wycieczkowo.
    • doral2 Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:00
      nie znoszę chodzić w płaskich butach.
      płaskie mogą być najwyżej kapcie i klapki basenowe.
      reszta obuwia MUSI mieć obcasy i to muszą obcasy, które stukają.

      nie znoszę też chodzić boso.
      boso mogę tylko po grubym dywanie lub po piasku plażowym.
    • rhaenyra Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:19
      plasko
      na obsacie moge tylko pod wplywem alkoholu wytrzymac
      • rhaenyra Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:21
        * obcasie mialo byc tongue_out
    • stuletnia_stokrotka Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:19
      całe życie chodzę w płaskich butach-jedynie okazyjnie szpilki.jednak ponieważ noszę je okazyjnie to i chodzić w nich nie umiem i nie jestem w stanie się nauczyć,bo po godzinie najdalej mam pozbijane podeszwy na śródstopiu (ostatnio aż do wielkich krwiaków)
      niemal wszędzie chodzę na piechotę więc obcasy tym bardziej odpadają.
      a ostatnio mam dość specyficzny problem ortopedyczny ze stopami i wygodnie i bezboleśnie chodzi mi się wyłącznie w sportowych,miękkich butach.
    • slonko1335 Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:25
      Płaskie, ewentualnie bardzo niewielki obcas bez względu na okazję.
    • klubgogo Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:27
      Chodzę w płaskich balerinach i conversach, bo mi najwygodniej. Chodzę też w koturnach, bo noga wygląda zgrabniej, ale po paru godzinach ta wysokość męczy. Nie noszę obcasów, choć mam kilka par różnych szpilek, jeśli trzeba je założyć. Nie noszę, bo to nie są buty na plac zabaw, na gonitwę tramwaj-przedszkole-praca.
    • lola211 Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:32
      Zalezy od okazji.Do pracy wyłacznie obcasy, takie do 7 cm.Na wieczór konkretne szpile.Na weekendy płaskie, bo najwygodniej sie w takich przemieszczac.
      Najlepiej czuje sie w butach na obcasach,ale to nie oznacza bynajmniej najwygodniej.
    • simonkapl Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:45
      Nie potrafie chodzic ani prowadzic w plaskichwink
      Moje buty maja 10 cm obcas, kazde.
      Oprocz tych , ktorych uzywam do sportu oczywiscie smile
      • phantomka Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:51
        Kiedyś tylko wysoki, bardzo wysoki obcas. Obecnie nie znoszę z prostej przyczyny - bardzo szybko chodzę (nie znam osoby, która daje radę dorównać mi krokusmile ) a obcasy niestety to uniemożliwiają. Dlatego od kilku lat rzadko je noszę. Natomiast lubię koturny.
        • kodam3 Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:57
          phantomko-myślę,że mogłabym dotrzymac ci kroku
          i dlatego ja też płasko i wygodnie
    • panirogalik Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 21:57
      Lubię buty na niewielkiej szpilce, to jest mój ulubiony styl, szpilka i zwężane przody. Niestety "wąskie noski" deformują stopę więc takich nie noszę za często. Właściwie teraz nie noszę takich wcale bo odkryłam magię wygody balerinek i płaskich butów na słomianej (?) podeszwie. Średnio podobają mi się takie buty, noga nie wygląda w nich tak jak lubię ale śmiga się w nich wspaniale.
    • mayaalex Re: to o butach raz jeszcze 20.04.13, 22:26
      Plaskie albo maly obcas. Ewentualnie koturny. Mam piekne szpilki z venezii z dosc sporym obcasem i tak sobie leza w szafie... Moze teraz dam im jeszcze jedna szanse smile
      • niutaki Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 10:23
        Kiedys smigalam na obcasach, teraz niestety nie umiemsad wiec plaskie, albo koturenki, a co do obcierania to ja mam taka glupia noge, ze wszystko mnie obciera, wszystko absolutnie.
        • pade Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 13:06
          nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale też mam taką nogęsmile
          aktualnie nowe buty z cielęcej skórki, mięciutkiej, a na pięcie rana, ehh
    • shellerka Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 13:46
      https://www.rylko.com/pub/thumbs/products/108/5108/product-photo-514afa85ee337_crop_415_415.jpg

      to najwygodniejsze od kilku lat buty, jakie udało mi się kupić.
      poza balerinami i emu rzecz jasna
      • nabakier Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 08:46
        Tak, takie lubię najbardziej smile
    • sumire Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 13:51
      płasko. uwielbiam wysokie obcasy, z rozkoszą takie buty kupuję, ale zwykle spędzają długie miesiące (a nawet lata) w mojej szafie, czekając na swój wielki dzień. po pierwsze - bardzo szybko chodzę, w czym szpile nie pomagają, a po drugie - moje wielokrotnie kontuzjowane kolana po dwóch godzinach na obcasach domagają się łaski. szpilki zatem do teatru i na randki, a na co dzień - ciągle powiększająca się kolekcja balerinek i pepegów rozmaitej maści.
    • kodam3 Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 20:28
      a to mój ostatni zakup


      https://di1-3.shoppingshadow.com/images/pi/84/71/0f/109490447-260x260-0-0_ecco+kiev.jpg
      • lucadimontezemolo Re: to o butach raz jeszcze 21.04.13, 20:36
        Chodzę tylko w płaskich butach, bo chodzę dużo i szybko i przez tę szybkość trochę niechlujnie. Ale chyba kupię sobie w tym roku jakieś sandały na niezbyt wysokiej koturnie na krótkie dystanse.
    • pibelle Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 00:05
      7-7,5 cm obcasa netto i mogę cały dzień tak spędzić - ale wyższy już nie. No ale buty muszą być wygodne.
      Czasami, gdy naprawdę mam dużo chodzenia musze się chwilę zastanowić jakie wybrać buty i wtedy jednak płaskie.
      To jest mój ulubiony typ buta, który wygląda już fajowo wysoko, a wcale nie jest:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qd/fi/71xc/4lcBpwWiiVCgQgAF2B.jpg
    • lilly_about Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 08:40
      Nie lubię chodzic w butach bez obcasa.
    • nabakier Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 08:46
      Całkiem szpile nie, nie umiem w nich chodzić, ale takie 7-10 cm lubię najbardziej (jestem nie za wysoka, wiec...). Całkiem płaskie rzadziej, do przechadzek mam takie z 2-3 cm podeszwą.
    • triss_merigold6 Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 08:56
      Najwygodniej mi w płaskich na grubszej podeszwie, baleriny są zbyt płaskie. Do pracy chodzę w butach na obcasie, ale słupek, nie szpilka z prostego powodu - chodzę, odprowadzam dzieci rano, wracając robię jakieś zakupy i pokonywanie krzywych chodników w szpilkach i z wózkiem uważam za zbyt męczące.
    • guderianka Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 09:05
      Nie mam problemu z płaskimi ani ze szpilkami-jednak w opcji "wyjściowej" wolę koturny wink
    • koza_w_rajtuzach Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 09:07
      tylko niskie buty. Na obcasie nigdy nie noszę.
      Ale ja mam platfusa, może to dlatego. Nie dość, że chodzę niezbyt sexy, delikatnie mówiąc wink, więc w szpilach pewnie bym śmiesznie wyglądała, to jeszcze odczuwam bóle stóp jeśli buty nie są takie jak powinny być, lub jeśli mam przerwę od chodzenia. Normalnie chodzę kilkanaście kilometrów dziennie (co najmniej), z przymusu co prawda, ale dobrze to działa na moje stopy i nie wyobrażam sobie chodzić tyle w butach na wysokim obcasie. Dla mnie najlepsze buty to niskie, z miękką podeszwą, tak, że odczuwam każdą nierówność terenu, każdy kamyk itd. Najlepsze nie ze względu na to, że mi się podobają, tylko ze względu na komfort stóp. Teraz mam jakieś trampki z Deichmanna, super, każdy kamyk w nich czuję i moje stopy mogą chodzić w nieskończoność wink).
      • jak_matrioszka Re: to o butach raz jeszcze 22.04.13, 09:48
        A ja mam odwrotnie, stopy mam wrazliwe na nierownosci i musze miec konkretna podeszwe, izolujaca mnie od kamykow i innych nierownosci (moze byc gietka, ale nie cienka). Jak tu juz ktoras pisala, po kamienistej plazy to ja sie nie przejde, chyba wolalabym sie turlac sad

        Buty na codzien mam na ok. 5cm obcasie, ale pol dnia chodze w kapciach na plaskim, wiec powiedzmy ze te dwie wysokosci sa dominujace. Mam tez kilka par butow na wyzszym obcasie, ktore nosze zadziej. Bardzo mi sie podobaja buty na 15cm obcasie, z platforma z przodu i na koturnie, ale rozsadek podpowiada mi ze musze sobie odpuscic. I tak do rozmowy z niektorymi znajomymi wole usiasc, bo jakos niewygodnie mi sie gada jak ktos ma oczy na wysokosci mojego pepka, a na takich mega-obcasach czulabym sie jak wsrod przedszkolakow :p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja