nangaparbat3 22.04.13, 00:21 Znajomi przygarnęli psa. Wiejskiego zaglodzonego i skrajnie zaniedbanego kundla, ktory podobno ma już 14 lat. Co o tym pomyślę, robi mi się cieplo i lekko na duszy. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
rosapulchra-0 Re: coś dobrego 22.04.13, 06:57 Fajnych masz znajomych A mnie nikt nie pochwalił za to, że przygarnęłam bezdomnego kota.. Nawet ty.. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: coś dobrego 22.04.13, 10:03 Nie wiedziałam - tulę do serca i Ciebie, i Kota. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: coś dobrego 24.04.13, 12:32 Dzięki, Nanga, normalnie spuchłam z dumy i radości Chciałabym skorzystać z okazji i pochwalić się, że mój asocjalny kot przedwczoraj jadł mi prosto z ręki. I nieważne, że to była kurczęca wątróbka i że kocur siedział sobie wygodnie za kanapą, a ja na kolanach, wygięta w chińską ósemkę podawałam mu tę wątróbkę, a on nawet d.pska nie ruszył, za to czekał z tym swoim pełnym wyrzutu spojrzeniem, aż przybliżę rękę z jedzeniem. To jest absolutnie, zupełnie nieważne! Jadł mi z ręki i to się tylko liczy!! Odpowiedz Link Zgłoś
rozalia.olaboga Re: coś dobrego 22.04.13, 07:57 Pies w końcu trafił na dobrych ludzi, na jakich zasługuje!!! Niech żyją długo i szczęśliwie - wszyscy Rosa, ja się bardzo cieszę z Twojego przygarniętego kota, naprawdę! Czy już trochę się ucywilizował? Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: coś dobrego 22.04.13, 08:18 Dobre wiadomości czynią wiosnę Moj szwagier przygarnął juz drugiego bezdomnego psa. Nasza znajoma zaopiekowala się psem porzuconym- przywiązanym w szczerym polu do palika w ziemi. Byl ledwo żywy, ona niewysoka i drobna zatargala go do auta, pies wazyl pewnie więcej od niej. Zawsze ją lubilam, teraz , gdy dowiedzialam się o jej sercu dla zwierząt zostala dla mnie idolką dobroci. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: coś dobrego 22.04.13, 10:06 Znam panią, ktora znalazla w lesie suczkę przywiązaną do drzewa, zaszczutą i zagłodzoną. Wzięli ją z mężem do domu i miesiącami znosili nadziwniejsze jej zachowania, dbali jak o niemowlę. Pani sama w sobie jest dość okropna, ale łatwiej mi, od kiedy znam tamtą historię, tolerować jej liczne wybryki Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: coś dobrego 22.04.13, 08:20 Robi postępy Np.: toleruje moją obecność na tyle, że gdy jestem w salonie, to wychodzi zza kanapy i spokojnie, ale czujnie idzie do łazienki, do swojej kuwety, przy mnie również siada przy oknie i obserwuje okolicę. Ciekawe, czy pamięta, że jeszcze niedawno siadywał na parapecie po drugiej stronie okna? Potrafi wejść do kuchni i przy mnie jeść. Tak samo traktuje mojego męża i moją mamę. A ta to już zwariowała na jego punkcie zupełnie. Natłukła mi do głowy o specjalnych karmach dla kastratów, dla kotów z długą sierścią, na zdrowe zęby, że całkiem zgłupiałam, od czego mam zacząć, aby kocurowi z tym żarciem nie przedobrzyć. Co do moich dziewczyn, to traktuje je mocno z wysoka i bardzo ostrożnie, bo widzi, że to młode, ruchliwe ponad miarę, głośne, a on stateczny kocur jest i takie głupoty mu nie w głowie. Osobiście widzę, że łykędy go męczą, bo wszyscy w domu, bo nie może sobie po domu spokojnie połazić i pozwiedzać (zostawia sierść, więc doskonale wiemy, gdzie bywa), zdecydowanie w tygodniu czuje się swobodniej. Dodam jeszcze, że, o ile w jego przypadku można tak powiedzieć, to zaprzyjaźnił się ze szczurami. Nie atakuje ich, jest na nie całkowicie obojętny, szczurki łażą przy nim, po nim, przed nim, za nim i są całkowicie obojętne. Nie ukrywam, że piszę to z satysfakcją, bo kilka ematek wręcz życzyło mi kiedyś, żeby kocur szczurki zaatakował i bardzo były przekonane o swojej racji. No jakoś im to nie wyszło W przypadku mojego Bandyty cierpliwość jest bardzo długa i gorzka, ale te owoce.. normalnie ślinka cieknie.. :mniam: Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: coś dobrego 22.04.13, 08:55 Mój znajomy i szef zarazem przygarnął wiejską sukę - po prostu suka krążyła wokół jego domu i któregoś dnia wsiadł mu do samochodu, gdy odjeżdżał. Po roku czy dwóch okazało sie,z ę suka jest bardzo, bardzo chora. Nieuleczalnie. Znajomy nie odpuszcza, wydał juz majątek na leczenie, suka, która powinna nie żyć od dwóch lat miewa sie całkiem nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
rozalia.olaboga Re: coś dobrego 22.04.13, 16:22 To się cieszę, że jest lepiej Co do karm: nie przejmuj się różnymi rodzajami. Jeśli kot nie ma konkretnych dolegliwości (nerki, wątroba..), dawaj mu po prostu dobrą, z dużą zawartością mięsa. Albo.... dawaj mu tę, która lubi - mówię to ja, której kot odmówił jedzenia bozity, animondy i takich tam, a jada jedynie surowego kurczaka, jogurty i Kitkaty suche i mokre, oraz każdą ilość chrupkich przysmaków. Generalnie jest wielbicielem kocich fastfoodów My 2 tygodnie temu adoptowaliśmy sukę znalezioną przez straż zwierzęcą z mojego miasta. W pierwszym tygodniu w ramach ustawiania hierarchii pogryzła naszego psa, do krwi.. gdyby nie mąż, pewnie byłoby po nim Byłam przerażona i rozważałam rozwiązanie adopcji, ale... pies pojął, co się stało i spuścił z tonu. Suka jest od niego starsza i jakieś 4 razy większa, teraz już nie wchodzą sobie w drogę. Koty najpierw chodziły po szafkach i bały się wyjrzeć przez okno tarasowe, kiedy suka tam siedziała. Teraz wchodzą i wychodzą odważnie jak lwy Tak więc... powiększenie rodziny uważam za udane, sunia jest kochana Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: coś dobrego 22.04.13, 15:22 Miłe, ale jeszcze się postaraj. Dzisiaj świat jest zły i ludzie źli i żałuje, ze powolalam na taki świat dzieci. W chwili gdy piszę tego posta ktoś wiezie wagon krów w agonii do rzeźni, ktoś zakatowuje swoje dziecko na śmierć etc. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: coś dobrego 24.04.13, 12:24 totorotot, to bardzo pokrzepiające. Bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: coś dobrego 24.04.13, 18:53 To prawda, czasem widze świat jak Ty w tej chwili, ale na pewno nie jesteś temu winna (to a propos sygnaturki). Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: coś dobrego 05.05.13, 00:25 Dzięki za zrozumienie, już mi lepiej niż wtedy Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: coś dobrego 05.05.13, 14:01 Nie wiem, czy się chwaliłam, ale mój kocur zwany Bandytą, odważył się jakiś czas temu i zaczął mi z ręki jeść! Oczywiście on jest za kanapą, a zwinięta w chińskiego floresa podaję mu wprost do paszczy jego ulubione przysmaki z wątróbką włącznie Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: coś dobrego 05.05.13, 13:59 Totorot, a ja się zdziwiłam wtedy, gdy zobaczyłam twój wpis, bo jakoś jawiłaś mi się jako rozsądna osoba. Dobrze, że Nanga jest wyrozumiała, a ty nie wszczęłaś pyskówki Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: coś dobrego 24.04.13, 13:16 Moj tesc przygarnal kiedys kota w stanie fatalnym, odchowal, odkarmil i przez 17 lat (tyle zyla) widzial ja kilka razy jak przemykala do kuchni czy lazienki. nigdy sie nie oswoila, a uwierzcie mi - ten czlowiek jest ultra cierpliwy i lagodny, nie miala sie czego bac. nosze sie z zamiarem zainstalowania kota w domu, ale primo - nigdy nie mam pewnosci czy kot w bloku jednak sie nie meczy, secundo - jak przekonac do tego M? Odpowiedz Link Zgłoś
anomalia_pogodowa81 Re: coś dobrego 24.04.13, 14:58 Super Jest taka para na FB, mają swój profil i nazywają się PSYgarnij Jeżdżą po Polsce i wypatrują porzuconych albo katowanych zwierząt, zabierają je, zawożą do zaprzyjaźnionych domów tymczasowych, wrzucają ich zdjęcia i opisy na ten profil i szukają dla nich domów Dzięki nim mam od kilku miesięcy mojego małego, kochanego wariata, którego ktoś, jako szczeniaka, wyrzucił po prostu na ulicę I to są właśnie odruchy serca, wydarzenia i newsy, które należy nagłaśniać Żeby ludzie wierzyli w siebie nawzajem Odpowiedz Link Zgłoś