liliankaa77
22.04.13, 14:26
Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach rodzicielskich.
Niby ma to być urlop rodzicielski, ale nawet na stronie Ministerstwa Pracy rozpatrywany jest prawie wyłącznie w kontekście kobiet.
W mediach, na tym forum i wszędzie to samo-dyskutuje się o urlopie macierzyńskim, a nie rodzicielskim.
A w praktyce będzie wyglądało to tak, że kobiety będą chadzały na roczne urlopy macierzyńskie, a mężczyźni będą korzystać lub nie z dwóch przysługujących tygodni. Już teraz wielu panów z dwutygodniowego urlopu nie chce korzystać, a kobiety nie odchodzą z tego powodu od wyrodnych ojców.
Przewiduję, że kobiety (które już są mniej chętnie zatrudniane niż mężczyźni) staną się pracownikami drugiej kategorii.
Zastanawiam się, czy nie warto tak jak w krajach skandynawskich wprowadzić jakiegoś elementu przymusu: np. 10,12,20 tygodni do wykorzystania tylko przez ojca. Ale i wtedy istnieje ryzyko, że mężczyźni z tych urlopów nie będą i tak korzystać.
No i z powodu naszej mentalności: jak dziecko będzie chore to też mama pójdzie na zwolnienie, a nie tata itd itd
Macie jakiś pomysł na to, żeby zapanowało równouprawnienie na rynku pracy?
Chodzi mi o zmiany odgórne.
Wiem, że trzeba zacząć od własnego domu, ale Polkom jakoś widocznie nie przeszkadza, że mężowie nie zajmują się dziećmi albo przeszkadza, ale są uzależnione finansowo od męża i nie mają jak odejść.