Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach

22.04.13, 14:26
Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach rodzicielskich.
Niby ma to być urlop rodzicielski, ale nawet na stronie Ministerstwa Pracy rozpatrywany jest prawie wyłącznie w kontekście kobiet.
W mediach, na tym forum i wszędzie to samo-dyskutuje się o urlopie macierzyńskim, a nie rodzicielskim.
A w praktyce będzie wyglądało to tak, że kobiety będą chadzały na roczne urlopy macierzyńskie, a mężczyźni będą korzystać lub nie z dwóch przysługujących tygodni. Już teraz wielu panów z dwutygodniowego urlopu nie chce korzystać, a kobiety nie odchodzą z tego powodu od wyrodnych ojców.
Przewiduję, że kobiety (które już są mniej chętnie zatrudniane niż mężczyźni) staną się pracownikami drugiej kategorii.
Zastanawiam się, czy nie warto tak jak w krajach skandynawskich wprowadzić jakiegoś elementu przymusu: np. 10,12,20 tygodni do wykorzystania tylko przez ojca. Ale i wtedy istnieje ryzyko, że mężczyźni z tych urlopów nie będą i tak korzystać.
No i z powodu naszej mentalności: jak dziecko będzie chore to też mama pójdzie na zwolnienie, a nie tata itd itd
Macie jakiś pomysł na to, żeby zapanowało równouprawnienie na rynku pracy?
Chodzi mi o zmiany odgórne.
Wiem, że trzeba zacząć od własnego domu, ale Polkom jakoś widocznie nie przeszkadza, że mężowie nie zajmują się dziećmi albo przeszkadza, ale są uzależnione finansowo od męża i nie mają jak odejść.


    • bbkk Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:29
      Globalnie się nie da. Tata cycka z mlekiem nie posiada.
      A to czy na zwolnienia chodzi mama czy tata to jednak decyzja rodziców.
      Skoro komuś nie przeszkadza że tylko on zajmuje się dziećmi to chcesz to zmienić ustawowo?
    • tully.makker Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:31
      Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze nic tak dobrze nie wyplywa na rownoimierny rozklad obowiazkow rodzicielskich jak to, ze matka zarabia wiecej niz ojciec. Rownouprawnienie ekonomiczne i zrownanie zarobkow na porownywalmnych stanowiskach to pierwszy krok w kiernku faktycznego rownouprawnienia rodzicielskiego.
      • sko.wrona Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:39
        Tully masz pełną rację. Tylko, że ja się obawiam, że te roczne urlopy macierzyńskie sprawią, że ta różnica między pensją mężczyzny i kobiety, jeszcze się zwiększy... Moim zdaniem większym problemem jest brak miejsc w żłobkach itd. i od tego trzeba było zacząć.
        • tully.makker Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:43
          A czemu mialaby? gdyby byly regulacje prawne to nic takiego nie mogloby miec miejsca - zarobki w kazdej firmie jawne, a przyapdku nierownosci - akcja PIPy. Przeciez mlode matki i mlodiz ojcowie czesto maja takie samo doswiadczenie i staz pracy, to sie moze roznic przy 2 czy 3 dziecku - ale przy pierwszym?

          A zlobek? ja moich chorowitych dzieci nie jestem w stanie nwyslac do zlobka, nowet w domu maja ciagle infekcje. Musialabym byc ciagle na zwolnieniu, albo tata dzieic musialby zawiesic dzialalnosc gospodarcza. Z mojego punktu widzenie, zlobki nie sa zadnym rozwiazaniem.
          • sko.wrona Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 19:37
            tully.makker napisała:

            > A czemu mialaby? gdyby byly regulacje prawne to nic takiego nie mogloby miec mi
            > ejsca - zarobki w kazdej firmie jawne, a przyapdku nierownosci - akcja PIPy.
            >
            Masz rację. Najprostsze rozwiązania są najlepsze, ale to wydaje mi się niestety nierealne.
    • triss_merigold6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:34
      Teraz ojciec ma 4 tygodnie płatnego urlopu i może wykorzystać. Mój partner korzystał jeszcze z dwutygodniowego, inni u niego w pracy też korzystali, to norma.
      Gdybym miała trzecie dziecko to oczywiście, że sama skorzystałabym z rocznego macierzyńskiego. Opcja, że ja zasuwam do pracy i codziennie muszę być zwarta i gotowa, a facet siedzi przez kilka miesięcy w domu jest dla mnie osobiście nie do przełknięcia.
      • sofi75 No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w tych 22.04.13, 15:32
        glowach siedza.

        "Opcja, że ja zasuwam do pracy i codziennie muszę być zwarta i gotowa, a facet siedzi przez kilka miesięcy w domu jest dla mnie osobiście nie do przełknięcia."

        Triss najbardziej zadziwia mnie Twoj tendencyjny odbior swiata.
        Znajde 'pierdylion' watkow na tym forum, gdzie w odwrotnej sytuacji (w sensie: partner pracuje) gardlujesz, ze pani nie SIEDZI w domu, tylko wykonuje CIEZKA PRACE.

        Otoz w Twoim zwiazku Ty idziesz do pracy, a facet SIEDZI. (Bo rzeczy w domu w tym czasie pewnie sie robia same, a dziec zas.na pieluche zmienia sobie sam).

        Kurcze, jednak to polskie spolczenstwo jest 100 lat za .... tu od zmiany myslenia trzeba zaczac, a nie zmiany przepisow.
        • triss_merigold6 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 15:40
          To samo zycie, facet potrafi swietnie zająć się dzieckiem ale nie zajmie sie jednoczesnie dzieckiem, obiadem, praniem i panowaniem nad syfem. Kobieta tak. Poza tym nie kupuje modelu z odwroceniem ról, zwykle wynika on z tego ze facet nie nadaje sie do żadnej pracy zarobkowej.
          • sofi75 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 15:43
            triss_merigold6 napisała:

            > To samo zycie, facet potrafi swietnie zająć się dzieckiem ale nie zajmie sie je
            > dnoczesnie dzieckiem, obiadem, praniem i panowaniem nad syfem. Kobieta tak.

            > Mozesz jasniej? Niby dlaczego facet tego nie zrobi?

            Poz
            > a tym nie kupuje modelu z odwroceniem ról, zwykle wynika on z tego ze facet nie
            > nadaje sie do żadnej pracy zarobkowej.

            > aha! Ale model, w ktorym kobieta nie nadaje sie do pracy zarobkowej jest juz bardzo OK, tak?
            • imasumak Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:27
              sofi75 napisała:

              aha! Ale model, w ktorym kobieta nie nadaje sie do pracy zarobkowej jest juz bardzo OK, tak?

              Ależ tu nie o to chodzi. Kobieta z racji biologii, jest bardziej predysponowana do opieki nad dzieckiem, zwłaszcza w pierwszych miesiącach.
              • liliankaa77 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:31
                nie lubię generalizowania
                większość kobiet tak, owszem
                ale nie wszystkie
                u mnie mąż z racji charakteru i siły fizycznej był i jest bardziej predysponowany do opieki nad dzieckiem
                niestety nie dopadł mnie zalew hormonów po porodzie
                a mały też nie był jakoś bardziej spokojny przy mnie, nie zauważyłam intuicyjnej większej bliskości z matką, o której tak często czytałam
              • liliankaa77 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:36
                a i jeszcze
                Imo, Ty i Triss
                uskuteczniajcie sobie swoje wybory w domu
                a nie przekładajcie na wybory wszystkich kobiet
                jesteście takie same jak Środa, tylko stoicie po drugiej stronie barykady
          • nabakier Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 16:02
            Mój facet by się zajął. Chyba lepiej ode mnie. Tą chałupą.
            • sofi75 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 16:05
              nabakier napisała:

              > Mój facet by się zajął. Chyba lepiej ode mnie. Tą chałupą.

              he, he - wniosek stad, ze triss kiepsko trafila? Bywa.
              Tez znam takich co by sie zajeli wszystkim i jeszcze zdazyli po kwiatek do kwiaciarni.

              No ale jak sie nie ma co sie lubi ...
              • minor.revisions Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 16:08
                ja tez bym może znalazła, ale jednak takich jest mneijszość, więc statystycznie jeśli nie bedzie zaznaczone, że facet musi brać częśc urlopu, to wiekszośc matek dla własnego zdrowia psychicznego jednak zostanie w domu i ogarnie. Nie ematek oczywiście, bo ich mężowie świetnie sprzątaja i gotują.
            • triss_merigold6 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 19:50
              Zdaje sie, ze jak mialas male dzieci to nie pracowalas a twoj mąż mial pracę wyjazdowa? Mowa o wykonywaniu roznych czynności jednocześnie i opiece nad niemowlakiem, a nie o starciu kurzi raz w tygodniu.
              • miaowi Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 19:56
                Bez sensu takie wrzucanie do jednego wora. Mój obecny partner doskonale ogarnia wszystkie obowiązki domowe. Ja mając niemowlaka z trudem ogarniałam samo dziecko, a sprzątać/gotować pomagała mi matka, bo nie miałam do tego głowy ani ochoty.
                Zarabianie zaś wychodziło mi wtedy całkiem nieźle.
                • minor.revisions Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 20:10
                  miaowi napisała:

                  > Bez sensu takie wrzucanie do jednego wora. Mój obecny partner doskonale ogarnia
                  > wszystkie obowiązki domowe.

                  skarbie, chodzi o statystyczną polską rodzinę, bo prawo ma służyć jak największej ilości obywateli, a nie wyjątkom. Ludziom takim, jak ty i twoj partner wystarczy ogólnie określony urlop, ale przecież wiadomo, że bez wyraznego podziału lwią część tych urlopów wezmą kobiety, co za tym idzie one dostaną w dupę na rynku pracy i to nie na zasadzie pani Jadzia idzie na urlop i ona za to obrywa, tylko pani Jadzia idzie na urlop, a obrywasz za ty ty, starając się o pracę.
                  Poza tym umiejętność ogarnianai obowiązków nie równa się chęci rezygnacji z pracy, żeby sie im poświęcić, to dwie różne rzeczy.
                  • feleedia Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 07:33
                    "Mój obecny partner "

                    Testowało się tych marę modeli big_grin
                    • miaowi Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 21:15
                      Tak. Takiego ciula, co to "ja zarobię, a ty wychowuj" też przerabiałam.
                  • zolla78 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 13:40
                    minor.revisions napisała:
                    > skarbie, chodzi o statystyczną polską rodzinę, bo prawo ma służyć jak największej ilości obywateli, a nie wyjątkom.>

                    A to cała ta dyskusja by urlop był przymusowo dzielony między rodziców, to nie ma właśnie na celu wpłynięcia na statystykę i by w większości rodzin to przestało być problemem że i tatuś z dzieckiem trochę posiedzi w domu i ogarnie go jeszcze, a nie było wyjątkiem.
                    • minor.revisions Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 15:09
                      > A to cała ta dyskusja by urlop był przymusowo dzielony między rodziców, to nie
                      > ma właśnie na celu wpłynięcia na statystykę i by w większości rodzin to przesta
                      > ło być problemem że i tatuś z dzieckiem trochę posiedzi w domu i ogarnie go jes
                      > zcze, a nie było wyjątkiem.

                      ależ jak najbardziej, tyle, że prawdziwa ematka czaruje rzeczywistość i każda jedna ma prawdziwego partnera, którego batem nie trzeba zapędzać do ogarniania domu i dziecka, bo sam ze śpiewem na ustach składa podanie o urlop rodzicielski, oczywiście wyjątkiem jest triss, której prawdziwa ematka udowadnia, ze to ona jest mniejszością i ma faceta nieudacznika, bo sam z siebie nie zrobi wszystkiego wokół domu podczas zajęcia sie dzieckiem.
                      • ashraf Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 16:38
                        Jak prawo nie przymusi szanownych tatusiów do zostania z dzieckiem, to taka mentalność nigdy się nie zmieni. A już argument, że lepiej niech tatuś nie zostaje z dzieckiem, bo nie ugotuje równocześnie obiadu i krzywo zetrze kurze... naprawdę to jest w tym wszystkim najważniejsze? Wolałabym naprawdę jeść przez te parę miesięcy zupę z proszku i pizzę i sprzątać raz w tygodniu, ale mieć męża, który ma silną więź z dzieckiem, umie je nakarmić, przewinąć, wie gdzie w domu są jego ubranka i co założyć na jaką pogodę, zna numer telefonu do pediatry i datę najbliższej wizyty. To jest fundament na całe życie. I naprawdę nie trzeba być wyimaginowanym supermanem, żeby wpaść na to, że jak dziecko śpi, można ugotować obiad albo wrzucić pranie. Przynajmniej dla mojego męża jest to logiczne, w końcu inteligencja to jedna z cech, dla których za niego wyszłam. Rączek mu na wojnie też nie urwało. Pracę zarobkową ma i to niezłą, a przecież na urlopie rodzicielskim dostaje się pensję! My akurat mieszkamy w kraju, gdzie nie ma w ogóle urlopów dla ojców i mój mąż bardzo nad tym ubolewa, na szczęście w lecie będzie miał długi urlop i spędzi z naszym niemowlakiem w domu 6 tygodni, ja wracam wtedy do pracy na cały etat.
                        • minor.revisions Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:18
                          ashraf napisała:

                          > Jak prawo nie przymusi szanownych tatusiów do zostania z dzieckiem, to taka men
                          > talność nigdy się nie zmieni. A już argument, że lepiej niech tatuś nie zostaje
                          > z dzieckiem, bo nie ugotuje równocześnie obiadu i krzywo zetrze kurze... napra
                          > wdę to jest w tym wszystkim najważniejsze?

                          naprawde tak trudno zrozumiec ematce (wąskiej specjalistce etc), że dla wielu kobiet taka opcja bedzie nie do przejścia, bo guess who bedzie rozliczany przez teściowe i inne takie z niestarych kurzów? nie mąż z dzieckiem na urlopie, tylko ona. Kobity w bardziej tradycyjnych rodzinach albo po pracy beda obrabiac dom, albo, co bardzieej prawdopodobne, zostana z dzieckiem (z wielu powodów, od "co ludzie powiedzą" do "ona i tak zarabia głównie na waciki").
                          • minor.revisions mam równie realistyczny postulat, co te urlopy 23.04.13, 18:21
                            dzielone dowolnie przez małżonków: pozamykac więzienia i sady, skupiając się na nadziei, że ludzie sami dojda do wniosku, że kradzieże i czynienie bliźniemu tego, co tobie niemile, jest generalnie źle widziane i należy liczyć, że ludzie to zrozumieją.
                          • raohszana Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:26
                            Ale chwila, przecież sutalono w wątkach dwóch, że przejmować się nie można, bo to zuo. Ematka się nie przejmuje, bo jakby się przyjmowała to sztywna, baobab w rzyci i w ogóle.

                            Poza tym - żyje się z mężem czy teściową? Jak ktoś musi się kogoś słuchać i dawać rozliczać to o co cho?
                          • ashraf Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:38
                            Kiedyś nie do pomyślenia była praca kobiet, prawo do głosowania, antykoncepcja, ojciec przy porodzie i wieeele innych... Prawo musi wychodzić naprzeciw inicjatywom edukacyjnym w społeczeństwie, a zmuszenie ojców do opieki nad WŁASNYMI dziećmi jest chyba jedną z najważniejszych inicjatyw! I to jest o wiele ważniejsze niż kręcąca nosem teściowe. No i chyba w tych ekstremalnie konserwatywnych rodzinach matki w ogóle nie pracują, więc w czym problem?
                            • minor.revisions Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:50
                              ... Prawo musi wychodzić naprzeciw inicja
                              > tywom edukacyjnym w społeczeństwie, a zmuszenie ojców do opieki nad WŁASNYMI dz
                              > iećmi jest chyba jedną z najważniejszych inicjatyw! I to jest o wiele ważniejsz
                              > e niż kręcąca nosem teściowe.

                              ależ dwa razy tak, tyle, że ten palant Kosiniak, który świat ocenai przez to, co widzi u kolegów ministrów, uważa, że nie można ojców zmuszać przepisami, bo rodzice se sami powinni decdydować, a rzeczywistośc jest taka, że jesli ojców nie zmusić, to w przeciętnych domach zostaną matki-polki, które na codzień jednak będą oczami swiecić prze teściową, a nie karzacym okiem prawdziwej ematki.
                              Żeby nei bylo: ja wierze, że Kosiniak nie chce źle i wydaje mu się, że myśli właściwie. Nie jego wina, że jest rozpieszczonym dzieciakiem, ktry gó... wie o zyciu mniej elitarnej rodziny. Wina Tuska, że dał go na to stanowisko.
                              • ashraf Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:58
                                Jeśli nie będzie obowiązku wykorzystania urlopu, to można dać i 5 lat, więcej niż połowa tatusiów i tak nie skorzysta. Pod tym względem pełna zgoda. Dlatego piszę o przymusie!
          • m_incubo Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 23:05

            > To samo zycie, facet potrafi swietnie zająć się dzieckiem ale nie zajmie sie je
            > dnoczesnie dzieckiem, obiadem, praniem i panowaniem nad syfem. Kobieta tak.

            Masz całkowitą rację. To rekompensata za to, że kobieta nie potrafi parkować.
            Grzybów się najadłaś czy co?
          • araceli Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 08:13
            triss_merigold6 napisała:
            > To samo zycie, facet potrafi swietnie zająć się dzieckiem ale nie zajmie sie je
            > dnoczesnie dzieckiem, obiadem, praniem i panowaniem nad syfem. Kobieta tak.

            Owszem - facet zrobi tylko nie po Twojemu. Nie tak jak Ty chcesz, żeby on zrobił.
          • landora Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 14:55
            No popatrz,a w krajach skandynawskich to jakoś działa, panowie Szwedzi nie nadają się do żadnej pracy zarobkowej?
            Uważam, że prawo powinno wymuszać, albo przynajmniej premiować dzielenie urlopu między rodziców. Nie ma innej drogi, żeby zmienić stereotypy i sposób myślenia społeczeństwa.
            Dlaczego kobieta siedząca w domu z dzieckiem jest ok, a facet już nie?
            A potem oburzenie, że nie ma uprawnienia na rynku pracy... Póki pracodawca będzie wiedział, że młoda matka zniknie mu z pracy na całą ciążę, potem na macierzyński, a potem będzie brała wolne na każda chorobę dziecka (bo przecież tatuś sobie nie poradzi), póty tego uprawnienia nie będzie.
          • raohszana Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:03
            triss_merigold6 napisała:

            > To samo zycie, facet potrafi swietnie zająć się dzieckiem ale nie zajmie sie je
            > dnoczesnie dzieckiem, obiadem, praniem i panowaniem nad syfem.
            *
            A dlaczego nie? Jakieś słabujące na umyśle te chłopy są czy mają dwie lewe ręce i pępek na plecach, że nie dadzą rady?
        • arwena_11 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 15:41
          Myślę, ze triss chodzi o to, że ona w tym czasie posprząta, ugotuje, poprasuje itd oraz zajmie się dzieckiem. Facet zajmie się tylko dzieckiem, a reszte zostawi dla żony coby się nie nudziła po pracy.
          Z moich obserwacji wynika, że faceci nie mają podzielności uwagi. W danym momencie potrafią wykonywać tylko jedna czynnosć.
          • nenia1 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 15:47
            Naprawdę nie chcę brzmieć jak ze świata idealnych e-matka, ale facet bez problemu posprząta ugotuje, poprasuje i zajmie się dzieckiem, może tylko potrzebuje większego kopa na rozpęd, bo kobiety to prędzej tak same z siebie zaskoczą.
            Ale generalnie nie przesadzajmy z tą ułomnością facetów. Wierząc w nią same po części doprowadzamy do tego, że stają się ułomni.
            • sumire Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 16:18
              otóż to. ani sprzątanie, ani gotowanie nie są czynnościami tak skomplikowanymi, by przeciętny facet nie dał im rady. natomiast zakładanie, że sobie nie poradzi i ja to wszystko zrobię lepiej, to prosta droga do wyhodowania sobie leniucha. co kto lubi.
          • liliankaa77 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 16:11
            Arweno i Triss, nie wiem jakich facetów Wy znacie/macie.
            Mój mąż potrafi zająć się dzieckiem, posprzątać, ugotować, uprasować w jednym czasie.
            Teść też. Dalsi znajomi też.
            Albo Wasze chłopy to oszołomy, albo zręcznie Wami manipulują, aby za dużo roboty nie mieli.
            • arwena_11 Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 22.04.13, 16:58
              W tej chwili już maż potrafi. Ale do tego trzeba praktykismile
              Pamiętam, ze jak syn był malutki i mąż zostawał z nim sam, to musiał mieć na kartce napisane, w co ubrać, co dać jeść i gdzie te rzeczy znajdzie.
              Sam siebie mąż obsługiwał zawsze dobrze, ale dziecko zwłaszcza małe, było dla niego abstrakcją. Chociaż to on syna kąpał, karmił w nocy, usypiał.
              • landora Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 14:59
                Ale widzisz, ww tym momencie ani ja, ani mój mąż nie mamy praktyki. W życiu nie przewinęłam ani jednego dziecka, on się chociaż swoją kuzynką kiedyś zajmował... Skąd założenie, że kobieta potrafi się dzieckiem zająć od samego początku, a facet nie?
              • araceli Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 15:01
                arwena_11 napisała:
                > W tej chwili już maż potrafi. Ale do tego trzeba praktykismile

                A kobieta to niby w ganach potrafi??? No błagam!
                • araceli Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 15:02
                  *genach miało być wink
              • raohszana Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:11
                arwena_11 napisała:
                > Pamiętam, ze jak syn był malutki i mąż zostawał z nim sam, to musiał mieć na ka
                > rtce napisane, w co ubrać, co dać jeść i gdzie te rzeczy znajdzie. *
                *
                A Ty od razu wiedziałaś? A to, że facet miał problem i nie chciało mu się ogarniać to naprawdę nie kwestia tego, że ubranie dziecka to czarna magia. Oczu mu zabrakło, że nie widział gdzie ubranka? Jak rany, co jeden post to lepszy...
                • ashraf Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:21
                  Przypomina mi to dyskusję o tym, czy mężowie forumek umieją ugotować COKOLWIEK na obiad i odpowiedzi, że nie, bo go w domu nie nauczono, bo nie musi, bo nie umie, ale za to super zarabia (więc po co ma sobie rączki kalać jakimś tam gotowaniem)...
                  • raohszana Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:24
                    To wychodziłoby z tego, że to tylko bankomaty-dopadacz wink

                    A serio - no to traktowanie człowieka nagle jak jakiegoś tłumoka to ja nie wiem skąd. Nic nie musi, nic nie umie, tylko potem problem, bo wszystko na głowie jednej pani. Qrde, jak można nie umieć ugotować czegokolwiek zjadliwego?
                    • ashraf Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:41
                      Też tak sobie pomyślałam, że taki obustronnie leworęczny chłop to tylko bankomat i penis wink A serio, to nie szkoda życia na bycie z człowiekiem, który nie potrafi/nie chce zająć się własnym dzieckiem? Rozumiem, że można podzielić obowiązki domowe (gotowanie, pranie, sprzątanie), co oczywiście nie znaczy, że można nie umieć ich wykonać... ale dziecko jest wspólne i niepodzielne. Ale chyba niektórym kobietom odpowiada posiadanie dodatkowego dziecka w postaci męża wink
                      • raohszana Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 19:55
                        ashraf napisała:
                        > Też tak sobie pomyślałam, że taki obustronnie leworęczny chłop to tylko bankoma
                        > t i penis wink
                        *
                        Ewentualnie, jak ładny (a inny na pewno nie, bo ematki tylko Deppów i Pitów biorą) to można się polansować jak lalą przed koleżankami.

                        >A serio, to nie szkoda życia na bycie z człowiekiem, który nie pot
                        > rafi/nie chce zająć się własnym dzieckiem? Rozumiem, że można podzielić obowiąz
                        > ki domowe (gotowanie, pranie, sprzątanie), co oczywiście nie znaczy, że można n
                        > ie umieć ich wykonać... ale dziecko jest wspólne i niepodzielne. Ale chyba niek
                        > tórym kobietom odpowiada posiadanie dodatkowego dziecka w postaci męża wink
                        *
                        Bogami a prawdą nie wiem na co komu taki chłop. Czy baba, bo zapewne i takie "dwuleworęczne" się zdarzają. Jak się nie chce robić przy dziecku to się zwyczajnie nie robi dziecka i wydawało mi się zawsze, że dorosły człowiek to wie. Taaak, dwoje dzieci, którym trzeba uprać, ugotować, uprasować, etc. I zakupy zrobić, bo bobaśki nie wiedziom, zie cieba, puci-puci wink
            • araceli Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 15:03
              liliankaa77 napisała:
              > Albo Wasze chłopy to oszołomy, albo zręcznie Wami manipulują,
              > aby za dużo roboty nie mieli.

              Sławetny syndrom dwóch lewych rączek vs. 'daj ja to zrobię lepiej/szybciej' wink
          • raohszana Re: No i patrz pani jak te stereotypy gleboko w t 23.04.13, 18:10
            arwena_11 napisała:
            > Z moich obserwacji wynika, że faceci nie mają podzielności uwagi. W danym momen
            > cie potrafią wykonywać tylko jedna czynnosć.
            *
            No to zrobi po kolei, gdzie tu problem? Też nie prasujesz jednocześnie lepiąc żabkę z plasteliny i krojąć marchew, bo rąk braczy.
      • tully.makker Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:45
        Opcja, że ja zasuwam do pracy i codziennie muszę być zwarta i g
        > otowa, a facet siedzi przez kilka miesięcy w domu jest dla mnie osobiście nie d
        > o przełknięcia.
        Dla mnie wyjscie z domu na 8 godzin do pracy bylo odpoczynkiem, przyjemnym, bo wiedizalam, ze Trzeci jest pod kompetentna opieka taty. Ale co kto lubi.
      • nini6 triss_merigold6 23.04.13, 18:26
        triss_merigold6 napisała:

        > Teraz ojciec ma 4 tygodnie płatnego urlopu i może wykorzystać. Mój partner korz
        > ystał jeszcze z dwutygodniowego, inni u niego w pracy też korzystali, to norma.


        Z tego, co wiem, nadal jest 2 tygodnie urlopu ojcowskiego.
        O jakich 4 tygodniach piszesz?
    • claudel6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:41
      od początku pisałam, ze wydłużenie urlopu o 6 miesięcy nie ma sensu, jeśli połowa z tego wydłużenia (3 mies.) nie będzie możliwa do wzięcia tylko i wyłącznie przez ojca. w przypadku samotnej matki - przez osobę przez nią wskazaną - np. babcię lub dziadka. plus rozwiązanie takie jak w skandynawii, ze urlop ten można sobie rozłożyć na wiele lat - niekonicznie brać od razu po urodzeniu, ale zachowac na później na różne przypadki, np gdy dziecko jest chore itd.

      ale przede wszystkim konieczna jest reforma systemu podatkowego. i nie mówię o jakiejś śmiesznej uldze na dziecko, ale rozwiązaniu systemowym i proporcjonalnym do liczby osób do wyżywienia w gospodarstwie domowym. ja kompletnie nie rozumiem, dlaczego ja z moim facetem płacę takie same podatki jak bezdzietna para, mając w domu do wyżywienia 3 osoby, a nie 2. to samo - para, która ma dwójkę i więcej dzieci ma większe wydatki niż my - i nie widze powodu, dla którego państwo to ignoruje - w końcu z czegos te dzieci trzeba wyżywić. a dzieci już od dawna nie są wyłacznie problemem rodziców - odkąd mamy dzietnosc na poziomie niezapewniającym zastępowalności pokoleń.
      • triss_merigold6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:43
        O toto, rozwiązania podatkowe też by się przydały.
      • araceli Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:50
        claudel6 napisała:
        > ale przede wszystkim konieczna jest reforma systemu podatkowego. i nie mówię o
        > jakiejś śmiesznej uldze na dziecko, ale rozwiązaniu systemowym i proporcjonalny
        > m do liczby osób do wyżywienia w gospodarstwie domowym. ja kompletnie nie rozum
        > iem, dlaczego ja z moim facetem płacę takie same podatki jak bezdzietna para, m
        > ając w domu do wyżywienia 3 osoby, a nie 2.

        Bo posiadanie dzieci i to jakie ponosisz na nie wydatki to Twoja indywidualna sprawa a ulga na dziecko to wcale nie mała kwota patrząc na kwoty PIT jakie się płaci. Dwie osoby zarabiające medianę zarobków (ok 3.000 PLN brutto) zapłaci rocznie ok 5,5 tysiąca podatku dochodowego podczas gdy te same osoby posiadające jedno dziecko zapłacą 4,3 a dwoje 3,2 tysiąca czyli odpowiednio 20 i 40% mniej. Nie płacisz zatem 'takich samych podatków'.
        • triss_merigold6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:54
          Dzieciaci mają inną strukturę wydatków niż bezdzietni i odprowadzają wyższe podatki pośrednie, nakręcają też konsumpcję.
          • araceli Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:58
            triss_merigold6 napisała:
            > Dzieciaci mają inną strukturę wydatków niż bezdzietni i odprowadzają wyższe pod
            > atki pośrednie, nakręcają też konsumpcję.

            Wysokość podatków pośrednich zależy od wysokości dochodu a nie od posiadania dzieci. Struktura wydatków i owszem różna ale niezależnie co kupujesz płacisz VAT więc potomstwo nie ma znaczenia. Co do napędzania koniunktury - znów - zależy to od konsumpcji, dzieciaci napędzają biznesy dziecięce, bezdzietni biznesy dorosłe. Wydając tyle samo działają na gospodarkę z tą samą siłą.
            • notting_hill Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:04
              Tyle, że dorośli wcześniej niż te dzieci przestaną wydawać... A skoro dzieci jest mniej, za chwilę będzie też mniej dorosłych, którzy też będą mieli mniej dzieci... I tak dalej. Czujesz? Tzw. "wygaszanie" się już rozpoczęło.
              • nenia1 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:21
                Widzisz tylko problem nie leży tylko w tym, żeby miał kto pracować, ale żeby praca była. Ciągle powtarza się, że młode pokolenia zapracują na nasze emerytury. Tyle, że młode pokolenia obecnie wcale nie pracują na nasze emerytury, bo to je właśnie dotyka głównie problem umów śmieciowych i ogólnie problem bezrobocia. I to się tyczy całej Europy. Więc proszę nie powtarzaj, że bez dzieci gospodarka się rozpadnie, bo w tej chwili gospodarka utrzymuje prawie 30% młodych osób, które kupują jak dostaną zasiłek.
                Dlatego proszę, przestańmy powtarzać, że dzieci uratują przedsiębiorców i nasze emerytury, bo na razie zdecydowanie bardziej to przedsiębiorcy i ich składki a także i nasze bieżące składki ZUS idą na różnego rodzaju świadczenia wspierające różne uprzywilejowane grupy.
                • araceli Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:26
                  Nenia - święta racja smile
                • hippo55 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:26
                  tak tak szczególnie Ci prywatni przedsiębiorcy co to jak zaliczka na podatek dochodowy im wychodzi to pełno w portkach mają i kombinują jak tu "koszty skołować" albo Ci co to notorycznie na pracują ....L
                • notting_hill Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:33
                  W perspektywie 10 lat masz rację, w dalszej już niestety nie.
            • lauren6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:59
              araceli napisała:

              > Wysokość podatków pośrednich zależy od wysokości dochodu a nie od posiadania dz
              > ieci. Struktura wydatków i owszem różna ale niezależnie co kupujesz płacisz VAT
              > więc potomstwo nie ma znaczenia.

              Akurat tu się mylisz. Gdy zaczął się kryzys w 2008 roku większość branż zaczęła odnotowywać spadki, poza branżami dziecięcymi. Gdy jesteś rodzicem na sobie łatwo zaoszczędzić: przerzucić się na tańsze kosmetyki, ciuchy z wyprzedaży, nie kupić najnowszego iPhona. Na własnym dziecku dużo trudniej oszczędzić, bo co zamiast bezpiecznego fotelika samochodowego za 800 zł kupisz chiński badziew za 200zł? Sobie mogę nie kupować nowych butów na zimę, pochodzę tych z zeszłego roku. W przypadku dziecka tak się nie da.
              • claudel6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 22:54
                no dokładnie. moje wydatki na siebie drastycznie spadly odkąd mam dziecko. bo kasy mam tyle samo, a potrzeby dziecka mają pierwszeństwo - muszę jej kupić ubrania, buty, opłacić zajęcia. ale to nie wszystko - potrzebuję większego mieszkania, bo wiecznie z dzieckeim w tej samej sypialni nie da się mieszkać. wakacje kosztują mnie o 30-40% drożej. no itd.
              • araceli Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 07:52
                lauren6 napisała:
                > Akurat tu się mylisz. Gdy zaczął się kryzys w 2008 roku większość branż zaczęła
                > odnotowywać spadki, poza branżami dziecięcymi. Gdy jesteś rodzicem na sobie ła
                > two zaoszczędzić: przerzucić się na tańsze kosmetyki, ciuchy z wyprzedaży, nie
                > kupić najnowszego iPhona. Na własnym dziecku dużo trudniej oszczędzić, bo co za
                > miast bezpiecznego fotelika samochodowego za 800 zł kupisz chiński badziew za 2
                > 00zł? Sobie mogę nie kupować nowych butów na zimę, pochodzę tych z zeszłego ro
                > ku. W przypadku dziecka tak się nie da.

                Odrobina matematyki: Dwie pary - jedna bezdzietna, druga z dziećmi, obie dochód 5tys netto przed kryzysem. Para pierwsza wydaje 5tys na siebie, para druga 3 na dzieci, 2 na siebie. Przychodzi kryzys i zarabiają 3tys. Para pierwsza wydaje 3tys na siebie, Para 2 wydaje 3 tys na dzieci i 0 na siebie. Obie pary dalej tak samo działają na gospodarkę i tak - branże dzieciowe nie 'ucierpiały' na kryzysie.

                Ilość płaconych podatków zależy proporcjonalnie od zarobków a nie ilości dzieci.
                • lauren6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 15:28
                  Znowu się mylisz, bo nie bierzesz pod uwagę wydatków podstawowych i oszczędzania. Para bezdzietna z tych 3k zł może zaoszczędzić sobie 1k zł na jeszcze gorszy kryzys i te pieniądze odłoży do skarpety, więc państwu się nie zwrócą. Para z 2 dzieci ma do wykarmienia dwa razy większą rodzinę, więc do skarpety odłoży jedynie 200 zł. Ponadto dochodzą względy psychologiczne: bezdzietna para ma mniejsze ciśnienie na dorabianie poza podstawową pracą, bo zaspokajają wszystkie swoje potrzeby. Dzieci to studnia bez dna, więc głowa rodziny nr 2 bierze sobie fuchę i z wydatków 3k miesięcznie robią się wydatki 4k miesięcznie.
        • notting_hill Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:02
          Nie, no po prostu szał! Nic tylko leżeć i pachnieć.

          Nie ma już wielu rodzin z trójką dzieci (że o więcej nie wspomnę). A prosta zastępowalność pokoleń wymaga, żeby każda kobieta miała bodajże 2,1 dziecka...
          Nic dziwnego że nie ma. Realia są przecież takie, że dwie osoby pracujące na cały etat nie są w stanie zarobić (przeciętnie) tyle, żeby te pięć osób zyło na podobnym poziomie jak trzy...
          A i roboty z trójką dzieci jest huk więcej niż z jednym.No i co? To dalej jest indywidualna sprawa każdego z nas?
          • araceli Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:18
            notting_hill napisała:
            > Nie ma już wielu rodzin z trójką dzieci (że o więcej nie wspomnę). A prosta zas
            > tępowalność pokoleń wymaga, żeby każda kobieta miała bodajże 2,1 dziecka...
            > Nic dziwnego że nie ma.

            Kwestia spadku dzietności to w głównej mierze zmiana kulturowa. Nawet tu na forum jednostek, które chciałyby mieć więcej dzieci niż mają jest garstka a bezdzietność z wyboru nie do pomyślenia jakieś 50lat temu nie jest teraz niczym dziwnym.
            • claudel6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 22:57
              no ja np. będę miała jedno dziecko z powodów finansowych. a zarabiam powyżej średniej krajowej.
              • araceli Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 07:53
                claudel6 napisała:
                > no ja np. będę miała jedno dziecko z powodów finansowych. a zarabiam powyżej śr
                > edniej krajowej.

                Sorki ale w takim przypadku to tylko wymówka.
      • mala_truskawka Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:52
        IMHO Każdy powinien mieć tyle dzieci na ile go stać.
        • triss_merigold6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:56
          Muj bosze jakie to głębokie, cóż za śmiała teza! A jak szacujesz owo "stać"?
          • mala_truskawka Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 21:40
            triss_merigold6 napisała:

            > Muj bosze jakie to głębokie, cóż za śmiała teza!
            Nie miało być głębokie. Mam dość bycia przekonywaną, że dzieci z rodzin dysfunkcyjnych (czytaj: nieposiadających zaplecza do ich wychowania i wykształcenia bez pomocy) zapracują na moją emeryturę.

            A jak szacujesz owo "stać"?

            To sformułowanie jest w dość powszechnym użyciu. W razie problemów z interpretacją odsyłam do słownika języka polskiego. Nie widzę potrzeby wpisywania ci kwoty w PLN, chociaż pamiętam, że kiedyś to wyliczono.
        • lauren6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:00
          A jak ktoś ulegnie wypadkowi i już na te dzieci co są na świecie nie będzie go stać to co ma IYHO zrobić? Śliski kocyk, czy worek i Wisła?
          • mala_truskawka Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 20:51
            lauren6 napisała:

            > A jak ktoś ulegnie wypadkowi i już na te dzieci co są na świecie nie będzie go
            > stać to co ma IYHO zrobić? Śliski kocyk, czy worek i Wisła?

            Nie wiem jak ty, ale ja zabezpieczam moje dziecko przed taką ewentualnością.
            • lauren6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 15:33
              Towarzystwo ubezpieczeniowe może upaść, albo znajdzie milion kruczków prawnych, żeby nie wypłacić ubezpieczenia. Nieruchomość może zniknąć z powierzchni ziemi (np. powódź). Ale rozumiem, że jak kogoś dotknęło jematkowe zapalenie mózgu i idzie w zaparte, że ona nigdy lub zawsze, to żadne zdroworozsądkowe argumenty nie trafią.
      • gaskama bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzieciaty 22.04.13, 15:14
        ch.
        Z podatków osób bezdzietnych (proszę wziąć pod uwagę, że nie każdy jest bezdzietny z egoistycznego własnego wyboru) opłaca się też żłobki, przedszkola i szkoły. Zdrowotne płaci takie samo osoba bezdzietna jak i taka, która ma 7 dzieci (w sensie procent od zarobków jest identyczny). Czyli osoba, która zarabia 10.000 zł płaci dajmy na to 776 zł gdy sama korzysta ze państwowej opieki medyczne i ta, która ma 7 dzieci też płaci 776 zł. Nie wiem więc, czemu jeszcze bardziej karać bezdzietnych. Moje dzieci, to mój problem i na staram się na każdym kroku znaleźć kogoś, kto odda na moje dziecko pieniądze.
        • notting_hill Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 22.04.13, 15:32
          Naturalnie, musiał się znaleźć argument, że dzieciaci żebrzą o czyjeś pieniądze. Jak zwykle.
          No, to wyobraźmy sobie sytuację, że od dzisiaj nikt nie zachodzi w ciążę i dzieci przestają się rodzić. Teoretycznie tak. No i dalej zastanówmy się co się dzieje w perspektywie 20-30 i 50- 70lat. Czy już bardziej dociera do tych zatroszczonych o swoje dobro dlaczego to takie ważne i nie tylko mój interes?
          To, że do tej pory nam się jakoś udawało, to był wynik jakby małej ilosci alternatyw i pomysłów na życie. Normalnie się wychodziło za mąż i miało dwójkę dzieci, taki był powszechny model i owszem, jeśli były od niego odstępstwa, to bez większego wpływu na globalną sytuację. Teraz tak nie jest, ludzie chcą mieć wybór i wydaje im się, że mogą o sobie decydować. I coraz rzadziej decydują, że chcą mieć dwójkę dzieci. Gdzieś czytałam, że za chwilę będzie w Polsce 7,5 mln singli w wieku rozrodczym. Fajne. Duża grupa mogąca kupować sobie gadżety i bzdety, bo nie musząca myśleć o wykarmieniu i wykształceniu dwójki maluchów a potem dostarczaniu tych wszystkich dóbr roszczeniowym nastolatkom. Super. Potem będzie to wielka grupa wymagająca opieki na starość i produktów specyficznie przeznaczonych dla ludzi starzejących się. Wiecie o tym, że bycie w "dojrzałym wieku" za chwilę będzie cool?
          No, a co potem?
          • araceli Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 22.04.13, 15:38
            A dasz gwarancję, że Twoje dzieci zostaną w kraju i odpracują to, co otrzymały?
            • notting_hill Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 22.04.13, 15:49
              Ja mam akurat tylko jedno dziecko i więcej mieć nie będę. Nie, nie ma żadnej gwarancji, ale statystycznie nie da się, żeby wszyscy wyjechali. Poza tym jak wyjeżdżają to np, przysyłają starym rodzicom pieniądze i jest na to, żeby zatrudnić opiekunkę, choćby i ze Wschodu.
              • araceli Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 23.04.13, 08:08
                notting_hill napisała:
                > Ja mam akurat tylko jedno dziecko i więcej mieć nie będę. Nie, nie ma żadnej gw
                > arancji, ale statystycznie nie da się, żeby wszyscy wyjechali. Poza tym jak wyj
                > eżdżają to np, przysyłają starym rodzicom pieniądze i jest na to, żeby zatrudni
                > ć opiekunkę, choćby i ze Wschodu.

                Czyli obecni podatnicy mają oddać kasę na Twoje dziecko, które może na starość będzie utrzymywać tylko Ciebie? Kiepski inwestycja chyba sama przyznasz?
          • gaskama Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 22.04.13, 15:45
            Błagam, ... nawet mi się nie chce odpisywać na taką pseudedemagogię.
        • claudel6 Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 22.04.13, 23:01
          tra la la. co najmniej połowa ludzi pracujących w tej chwili nie dotyka się nawet do słuzby państwowej. maja ubezpieczenia prywatne opłacane przez pracodawców. większośc pracodawców oferujących abonament oferuje też pakiety rodzinne. mnie państwowa służba zdrowia nie widziała od.. nie wiem, 15 lat? nie widziała też mojego dziecka ani partnera.. wszyscy jesteśmy ubezpieczeni prywatnie i nie jest to jakis luksus, w tej chwili abonamenty od pracodawców w większych firmach to norma. ale do kasy państwowej na tę państwowa służbę zdrowia wkładam od lat kilkunastu.
          • araceli Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 23.04.13, 08:10
            claudel6 napisała:
            > tra la la. co najmniej połowa ludzi pracujących w tej chwili nie dotyka się naw
            > et do słuzby państwowej. maja ubezpieczenia prywatne opłacane przez pracodawców

            Naprawdę? Co najmniej POŁOWA???? Jasssne big_grin

            Wiesz - ja mam prywatne ubezpieczenie ale jak się coś poważniejszego dzieje to i tak na NFZ bo prywatne ubezpieczenia tylko podstawę obejmują.
            • polifonia1983 Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 23.04.13, 16:46
              Z pół roku temu gazeta pisała coś ok 7% ubezpieczonych prywatnie. Nawet jeśli jest więcej, to do połowy daleko.
          • gaskama Re: bezdzietni dostateczne dopłacają do tych dzie 23.04.13, 09:24
            Połowa? Ty ciasny umyśle nie patrz na świat przez pryzmat dużego miasta. Połowa??? Jezuuu.
      • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:05
        plus rozwiązanie takie jak w skandynawii, ze urlop ten można
        > sobie rozłożyć na wiele lat - niekonicznie brać od razu po urodzeniu, ale zach
        > owac na później na różne przypadki, np gdy dziecko jest chore itd.

        zdaje się, (ale to na podst. czyjejs wypowiedzi, nie wiem, czy dokładnej) debil Kosiniak-Kamysz chce, zeby ten urlop był brany od razu po urodzeniu. co dyskryminuje tych wszystkich, którzy akurat sa bez pracy i chcą ten czas wykorzystać na dziecko, skoro i tak siedza w domu, lub skłania do kombinowania - musze znaleźć byle prace, zeby załapac się na urlop. Gdyby ten rok można było sobie rozłozyc na raty, byłoby bajerancko.
    • jakbabciekocham Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 14:56
      > No i z powodu naszej mentalności: jak dziecko będzie chore to też mama pójdzie
      > na zwolnienie, a nie tata itd itd

      Taka ciekawostka: byłam ostatnio z dzieckiem na oddziale (planowa, trzydniowa diagnostyka). Na czworo dzieci na sali w wieku 2-4 lata, byłam jedyną matką nocującą z dzieckiem. Z pozostała trójką nocowali ojcowie. Zabawiali, myli, karmili, usypiali. Nie wyglądali na bezrobotną patologię, ot normalne chłopy.
      Mentalność też się zmienia.
      • kim5 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:10
        Gdybyśmy chcieli wprowadzenia wyższych ulg na dzieci, trzebaby podwyższyć i tak niskie oprocentowanie podatków dochodowych. W Szwecji są ulgi na dzieci itd, ale tam nie płaci się maks. 30%...
        • claudel6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 23:02
          nie, trzeba zlikwidowac tylko ulgi gdziie indziej. przede wszyskim objąc podatkiem dochodowym cała klasę ludzi, która nie płaci tego podatku bez względu na skalę dochodów.
      • hippo55 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:14
        U nas w kraju najłatwiej się karmi tzw. "kiełbasą wyborczą". Wiele z wcielanych w życie ustaw nie jest do końca przemyślanych. Ale wszyscy się cieszą bo i becikowe jest i ulga na dziecko i wspomniany roczny urlop... i na tym kończy się niestety polityka prorodzinna w naszym kraju. Młoda kobieta jeśli chodzi o rynek pracy jest słabo postrzegana. P rocznym urlopie niestety nie znika problem opieki nad dzieckiem a żłobki są na pewno nie na europejskim poziomie (skoro tak się już porównujemy).
        • kim5 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:32
          To nie tylko kwestia prawa, ale w dużej mierze mentalności. Co z tego, że są żłobki, jeśli gros ludzi uważa, że dziecko do 3. rż ma być z jedną, znaną osobą?
    • w.matni Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:31
      Albo jaaa mieszkam w "Matrixie", albo wy...
      Mój mąż może pomarzyć o dwutygodniowym urlopie! Pracodawca mu go po prostu nie udzieli, a jakby się uparł, to nie miałby po co pracy wracać. Miasto o 25 procentowym bezrobociu, w Polsce B. (Jako ciekawostkę dodam, że pracodawczyni mojej koleżanki, powiedziała jej, że sektor prywatny obowiązuje inny kodeks pracy !!!! - tak przy okazji dochodzenia swoich praw)
    • lauren6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 15:52
      Kobiety zarabiają mniej od mężczyzn na tych samych stanowiskach, więc częściej chodzą na zwolnienia na dziecko, żeby gospodarstwo domowe nie traciło lepszej pensji. Z powodu przerwy w pracy, urlopów, zwolnień są często gorzej wykwalifikowane niż ich męscy rówieśnicy, przez to zarabiają mniej. I koło się zamyka.

      Feminizm feminizmem, ale to finanse rządzą prozą życia. Znam rodziny, gdzie to mężczyzna korzystał z wychowawczego, chodzi na zwolnienia itd: rodziny, gdzie to kobieta robi karierę i przynosi duże pieniądze do domu. W większości rodzin jest jednak na odwrót i ciężko odgórnie odwrócić ten trend.
    • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:00
      > Macie jakiś pomysł na to, żeby zapanowało równouprawnienie na rynku pracy?
      > Chodzi mi o zmiany odgórne.

      no niestety, po przeczytaniu wywiadu z ministrem pracy (wykształcenie: medyczne, kompetencje: tata minister, wiek: cos koło trzydziestki, dzieci: brak, ale bałdzo szanuje łodziny wielodzietne), czułki mi opadły. On, widzisz, wierzy, ze ojcowie będa częśc tego urlopu brać, bo widzi wokół siebie, że ojcowie się zajmują dziećmi, debil jeden. Zatem sposób widzę jeden: wymienić tego buca na kobietę, matkę. Byle nie na Srodę, bo po ostatnim pierdzie (ja naprawde ją przez długi czas szanowałam i popierałam, ale ona sama się prosi i podkłada), w którym mówi, że kobiety, które zostaja z dziećmi w domu, tracą status społeczny (innymi słowy sama pokazuje, gdzie je ma), straciłam wiare w jej obiektywizm i zdrowy rozsądek.
      • liliankaa77 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:18
        > w którym mówi, że kobiety, które zostaja z dziećmi w domu, tracą status społeczny

        ale to prawda
        oczywiście nie powinno tak być, ale taka niestety jest smutna prawda
        kobieta, która nie pracuje zawodowo, nie zarabia, nie chce/nie potrafi sama się utrzymać, nie może znaleźć pracy traci swój status społeczny
        tak samo facet, o ile nie jeszcze gorzej
        • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:25
          > oczywiście nie powinno tak być, ale taka niestety jest smutna prawda

          na tzw. dzien dzisiejszy tak rzeczywiście jest, ale do k...nędzy, ona takimi głodnymi kawałkami jeszcze ten stan pogłębia. Co innego, jak cos takiego pierdnie jakis przeciętny człowiek, a co innego, jak kobita, która jest uważana przez wielu za twarz feminizmu. Bardzo ciężko jej teraz bedzie przekonać KOGOKOLWIEK, że feministki szanują wybór kobiet, by zostać w domu.

          A już te jakieś mityczne kobiety, które "spotkała po latach" i wszystkim sie odwróciło i załowaly, że wzięły urlop, bo ich mężów dorwały hekatomby, rozwody i choroby, to jakieś rzewne jaja. Do tej pory urlop macierzynski trwał, w zależności od epoki, 3-6 meisięcy, n'est'ce pas? to co te kobiety niby miały z tymi dziećmi robic przez te pare miesięcy, zahibernować? bo żłobki noworodków chyba nie bierą?
          • liliankaa77 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:34
            mi się nie wydaje, że jej chodzi o faktyczny urlop macierzyński
            bo przecież urlop jest płatny 100 %
            tylko o niepłatny urlop wychowawczy
            ale rzeczywiście nie powinna się tak kategorycznie wypowiadać
            osobiście szanuję wybór pozostania w domu/kariery zawodowej niezależnie od płci
            ale
            należy mieć na uwadze konsekwencje mogące wyniknąć z danej drogi życiowej
            a tego wielu ludziom brakuje
            • liliankaa77 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:46
              no i niestety Środa ma wiele racji
              w Polsce uzależnienie się finansowe od chłopa często równa się przemoc ekonomiczna
              długotrwałe bezrobocie/niepracowanie równa się brak możliwości znalezienia jakiejkolwiek pracy zawodowej kiedykolwiek, szczególnie w Polsce B
              to nie kraj, gdzie stopa bezrobocia mieści się w granicach błędu statystycznego
              co innego kobieta mieszkająca np. w Warszawie, mająca świetnego męża, który w czasie jej niepracowania będzie odkładał na jej emeryturę, z polisą na życie swoje i męża, która się dokształca lub jest specjalistką w wąskiej dziedzinie i zawsze będzie miała gdzie wrócić, której decyzja jest całkowicie przemyślana
              a co innego kobieta, która pracuje na kasie w Biedronce, w szwalni, u prywaciarza wysysającego z niej resztki sił, której mąż ani myśli odkładać na jej emeryturę lub po prostu nie zarabia na tyle, która nie będzie miała gdzie wracać
              taka kobieta dostanie 400 zł wychowawczego, ale później już prawdopodobnie nigdzie pracy nie znajdzie; ma ogromne szanse stać się ofiarą przemocy ekonomicznej
              podałam celowo przykłady skrajne

              niezależność finansowa jest drogą do emancypacji kobiet, taka jest prawda
              ale też nie ma sensu robić odchyłów w drugą stronę
            • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 17:30
              liliankaa77 napisała:

              > mi się nie wydaje, że jej chodzi o faktyczny urlop macierzyński
              > bo przecież urlop jest płatny 100 %
              > tylko o niepłatny urlop wychowawczy

              z tekstu dostępnego w wo jasno wynikało, że o macierzyński.
    • kiddy Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:06
      Na razie nie ma żadnego projektu, tylko założenia.
      A co do podziału to powiem tak. Jakoś kobieta idzie na te pół roku na urlop i generalnie się to udaje (pomijam przypadki zwalniania młodych matek, mimo wszytko wiele kobiet wraca do pracy) i jest uważane za normalne. A jak facet ma wziąć dwa tygodnie "tacierzyńskiego" to nagle się okazuje, że szef nie pozwala (a nie może odmówić), współpracownicy krzywo patrzą, generalnie świat się wali. Przyzwyczailiśmy się do tego, jak jest, i tyle. Zmiany musimy zaczynać od siebie, a ponieważ to my, kobiety, jesteśmy nimi najbardziej zainteresowane, to my musimy naciskać na swoich partnerów, żeby zaczęli brać, co im państwo daje, a nie wymyślać "obiektywne trudności". W moim otoczeniu jest tak, że ludzie raczej zarabiają podobnie, kilka kobiet więcej od swoich partnerów, kilka mniej, ale są to raczej wyrównane kwoty. A więc tu upada argument o "większym pieniądzu". Pozostaje... Niechęć do zmian? Wygoda? Przyzwyczajenie?
      • nenia1 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:15
        kiddy napisała:

        > Zmiany musimy zaczynać od siebie, a
        > ponieważ to my, kobiety, jesteśmy nimi najbardziej zainteresowane, to my musim
        > y naciskać na swoich partnerów, żeby zaczęli brać, co im państwo daje, a nie wy
        > myślać "obiektywne trudności".

        Dokładnie, inaczej się nie da. Ja rozumiem, że narzekanie na wszystkich jest jakąś formą terapeutyczną, ale gdyby się nad tym zastanowić, to jest to działania bardzo bierne.
        Narzekam, ale trwale nic nie zmieniam. Z jednej strony pretensje do Środy, z drugiej przekonanie, że facet sobie w domu z dzieckiem nie poradzi. Z jednej strony żądanie zrównanie płac, a drugiej archetypowa potrzeba, żeby to samiec wychodził na łowy.
        • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:29
          Z jednej strony pretensje do Środy, z dr
          > ugiej przekonanie, że facet sobie w domu z dzieckiem nie poradzi.

          Ja to widze inaczej, po prostu zajmowanie się małym dzieckiem i domem to tez jest praca i tak powinna być postrzegana na rynku pracy. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego dla statystycznego pracodawcy moje cv ma niby wyglądać lepiej, jeśli w nim przez pół roku obracam hamburgery w makdonaldzie albo siedze na służbówce na nocną zmianę albo co, jeszcze parę równie rozwijających zajęc by sie znalazło.
          • kiddy Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 16:46
            Bo nam za przeproszeniem języka w buzi brakuje. Czy nie można tego powiedzieć na rozmowie o pracę? I znów wszystko sprowadza się do tego, jak my postrzegamy same siebie, to "siedzenie w domu" i role rodziców w rodzinie. Trudno, o pewne sprawy trzeba jeszcze powalczyć, ale może nasze córki będą miały lepiej.
            • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 17:34
              kiddy napisała:

              > Bo nam za przeproszeniem języka w buzi brakuje. Czy nie można tego powiedzieć n
              > a rozmowie o pracę? I znów wszystko sprowadza się do tego, jak my postrzegamy s
              > ame siebie, to "siedzenie w domu" i role rodziców w rodzinie.

              ale jak mamy zmienić postrzeganie, skoro naczelna feministka jeszcze dowala do pieca? sad
              • kiddy Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 14:12
                A potrzebna ci ta feministka do pracy nad samą sobą? Mówiąc wprost: każda w swojej chałupie, w swojej głowie musi zmienić sposób postrzegania tego "siedzenia w domu" i obraz samej siebie. Przykro mi, ale tego nie zmieni ustawa, manifest ani deklaracja jakiegoś "autorytetu", bo to jest wyłącznie kwestia mentalności i oczekiwań wobec siebie i świata.
                • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 15:18
                  kiddy napisała:

                  > A potrzebna ci ta feministka do pracy nad samą sobą?

                  Geeze. Nie do pracy nad sobą. tylko do zmiany mentalności społeczeństwa, a jeśli baba nie umie pomóc, to przynajmniej swoją pisaniną niech nie przeszkadza. Innymi słowy, kobieta może powiedziec pracodawcy czy sobei wpisać w cv, że ogarniała logistyke domową z trójką dzieci w różnym wieku i z różnymi potrzebami, a dzieki takim Srodom pracodawca pomysli "acha, czyli siedziala i nic nie robiła". I albo da prace komu innemu, albo jej, ale z mysla "no pani bez kompletnie zadnego doświadczenia, zwykła kura domowa, pewnie w ogóle jak je, to jej ślina bokiem cieknie, bo zapomniała, jak to jest miedzy ludźmi, pewnie bedzie mnei po nogach całować, jak w ogóle dam jej pracę" i zaproponuje jej wynagrodzenie adekwatne do tych wyobrażeń, UTRWALANYCH PRZEZ K...... NACZELNĄ POLSKĄ FEMINISTKE.
                  • kiddy Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 15:56
                    No ale tzw. zmianą mentalności to nie jest jakieś "trzy, czteeeryyy i już wszyscy się zmienili, bo ustawa weszła", tylko praca nad własnymi przekonaniami. Bo jak ty będziesz przekonana, że nie jesteś mniej wartościowa, gdy siedzisz w domu z dziećmi (ale tak naprawdę przekonana), to jest spora szansa, że twoja koleżanka w końcu też się tak poczuje, jej się to udzieli. Nie wiem, na czym innym mogłaby polegać zmiana mentalności. To jest kwestia przepracowania pewnych spraw, uświadomienia ich sobie, egzekwowania praw, otwartego i stanowczego mówienia o nich. To jest wolny proces, tego nie da się zrobić, jak już pisałam, ustawą, rozporządzeniem. Jasne, że cześć urlopu tylko dla ojców może pomóc, ale to nie jest żadna gwarancja. Bo co, jeśli ojcowie stwierdzą: ja nie idę na żaden urlop, najwyżej przepadnie? Tu rozstrzygające są relacje w rodzinie, związku.
                    Serio myślisz, że ewentualny pracodawca w ogóle weźmie pod uwagę brednie Środy?
                    • liliankaa77 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 16:16
                      > Bo co, jeśli ojcowie stwierdzą: ja nie idę na żaden urlop
                      > , najwyżej przepadnie?

                      Dlatego trzeba edukować i męską i żeńska część społeczeństwa w tym zakresie
                      trzeba zmienić mentalność, masz rację
                      jak jednego z drugim zostawi kobieta, bo ten nie chciał zajmować się własnym dzieckiem, to bardzo szybko panowie zaczną opiekować się swoimi dziećmi
                      niestety wielu polskich mężczyzn nie zajmuje się dziećmi, a co gorsze, wielu polskim kobietom to odpowiada
                      • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 16:28
                        liliankaa77 napisała:

                        > > Bo co, jeśli ojcowie stwierdzą: ja nie idę na żaden urlop
                        > > , najwyżej przepadnie?
                        >
                        > Dlatego trzeba edukować i męską i żeńska część społeczeństwa w tym zakresie
                        > trzeba zmienić mentalność, masz rację

                        Trzeba zrobic ten urlop obowiązkowy, przynajmniej w częsci, czyli: pracodawca jest pociągany do odpowiedzialności, jesli pan sie pojawi i zacznie pracowac. Bo przeciez te urlopy dla panow to ma byc motywacja do zmiany punktu widzenia pracodawcy, prawda? Jesli urlop nie bedzie obowiazkowy, to pracodawcy nadal beda zatrudniac facetow, myslac "a urlop w razie czego wybije mu z glowy albo tak zmotywuje, ze sam chlopina zrezygnuje".
                    • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 16:34
                      kiddy napisała:

                      > No ale tzw. zmianą mentalności to nie jest jakieś "trzy, czteeeryyy i już wszys
                      > cy się zmienili, bo ustawa weszła", tylko praca nad własnymi przekonaniami. Bo
                      > jak ty będziesz przekonana, że nie jesteś mniej wartościowa, gdy siedzisz w dom
                      > u z dziećmi (ale tak naprawdę przekonana), to jest spora szansa, że twoja koleż
                      > anka w końcu też się tak poczuje, jej się to udzieli.

                      Alez ja jestem przekonana i mówie i pisze o tym przy każdej okazji. Ale niestety mam mniejszy zasięg niz Środa, o frondowcach nie wspominając. A nawet tutaj, jak widzisz, część osób uparcie nei chce przyjąć do wiadomości, że Środa nie ceni urlopów i uważa, że macierzyństwo w domu zubaża i innych rzygów, uważąjąc krytyków Srody za beton i klakierów Triss.
                  • minor.revisions a, no i nie zapominajmy, 23.04.13, 16:24
                    że pani, ogarniająca logistykę domową jest, jeśli wierzyć Srodzie, kompletniym imbecylem społecznym, który rozwinął jedynie egoizm, spryt i cwaniactwo. No bo te cechy to chyba wsystkich domowników dotyczą, nie?
      • claudel6 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 23:07
        oczywiście, ze zmiany musimy zacząc od siebie. no ale bez "przymusu" systemowego to na te zmiany poczekamy ze 200 lat. do tego czasu 80% społeczeństwa będą stanowili emeryci. 20% pozostałych młodych wyjedzie.
        mój stary jest na "tacierzyńskim" od 3 lat - po prostu pracuje w domu i opiekuje się dzieckiem. kosztuje to nas mnóstwo wyrzeczeń (np. tego, że jego sen jest luksusem). no ale ja trafiłam na faceta, który uważa, ze żadna niania się tak nie zjamie JEGO dzieckiem jak on. ale wciąz wielu facetów uważa, że dziecko to sprawa kobiety. i to ich nalezy nauczyć, ze tak nie jest. zaczynając od części urlopu, którego nie mozna zwalić na kobietę.
        • liliankaa77 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 23:20
          ja się obawiam również sytuacji, w której mężczyźni oficjalnie będą na urlopie ojcowskim, a nieoficjalnie będą pomykać do pracy za dodatkową kasę
          bo mnóstwo polskich facetów woli zarabiać niż zajmować się własnym dzieckiem
          a wielu paniom to całkowicie odpowiada
          tu trzeba zmiany mentalności i przepisów prawnych
          więc panom trzeba narzucić obowiązkowy urlop ojcowski
          a paniom i panom wbić do głowy, że mężczyzna, który nie chce zajmować się własnym dzieckiem to odpad atomowy i należy go omijać z daleka




    • helufpi Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 17:33
      Projektu nie widziałam. Ale nie ma co udawać, że inwestycja matki w potomstwo jest tożsama z inwestycją ocja. No doprawdy, pochylmy się nad trudem spłodzenia dziecka przez mężczyznę, a potem porównajmy go z trudem chodzenia w ciąży, porodu, karmienia piersią i kosztów emocjonalnych, jakie są nieodłącznie (pomińmy tu matki-kukułki i śliskie kocyki) związane z takim zaangażowaniem. Równouprawnienie w tym zakresie to kanał, w który dajemy się wpuścić pseudofeministkom środowym - kobietom należy się tu z oczywistych względów WIĘCEJ praw, bo te prawa przekładają się na dobro dzieci.
      Jeśli chodzi o równouprawnienie na rynku pracy to jest dużo do zrobienia - szczególnie w dziedzinie modelu kariery i awansu zawodowego w zawodach dobrze płatnych, w których pewne szlify trzeba zdobyć tuż po studiach (w okresie rozrodczym kobiet), bo później się rzekomo nie da.
      A na zwolnienie na chore dziecko zawsze pójdzie ta osoba, która ma pracę gorzej płatną i bardziej stabilną, wot ekonomia.
    • baltycki Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 19:55
      liliankaa77 napisała:

      > Zastanawiam się, czy nie warto tak jak w krajach skandynawskich wprowadzić jaki
      > egoś elementu przymusu: np. 10,12,20 tygodni do wykorzystania tylko przez ojca.
      > Ale i wtedy istnieje ryzyko, że mężczyźni z tych urlopów nie będą i tak korzys
      > tać.

      Przymus przymusza do korzystania.
      • minor.revisions Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 20:05
        > > Ale i wtedy istnieje ryzyko, że mężczyźni z tych urlopów nie będą i t
        > ak korzys
        > > tać.


        chyba, ze sankcje za niemoznosc skorzystania z urlopu bedo dotyczyc pracodawcow.
    • mruwa9 Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 22:38
      dla zrownania szans kobiet i mezczyzn na rynku pracy ( rowniez zrownania dochodow) najlepiej dziala mniej wiecej zrownanie szans, ze pracownik, bez wzgledu na plec, moze sie myknac na urlop rodzicielski. Czyli- warto przypisac czesc urlopu rowniez ojcu (obowiazkowo), nalozyc na pracodawcow obowiazek udzielenia tego urlopu pracownikowi (nie moze odmowic) oraz uelastycznic mozliwosci jego wykorzystania (np. podzial dniowek, ze np. rodzice pracuja na zmiane, jednego dnia pracuje mama, a tata zajmuje sie dzieckiem, drugiego dnia pracuje tata, a mama w domu). Dzieki temu rozklad sil, mozliwosci rozwoju kariery zawodowej oraz zaangazowania w prowadzenie domu i opieke nad dzieckiem rozklada sie mniej wiecej symetrycznie na oboje rodzicow. U nas ten system sprawdzil sie wysmienicie.
      Tata piersi nie poda, to fakt, ale kto obecnie daje dziecku piers, gdy po 3 miesiacach macierzynskiego matka jest zmuszona wrocic do pracy?
      Plus uelastycznienie prawa pracy, aby pracodawca mial mozliwosc zatrudnienie pracownika na zastepstwo, gdy staly pracownik jest na urlopie rodzicielskim.
      • hermenegilda_zenia Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 23:17
        Zgadzam się z mruwą, niestety w obecnej sytuacji tylko odgórne regulacje nakazujące pójście na urlop rodzicielski ojcom są w stanie zmienić pewne utarte schematy - kobieta w wieku rozrodczym = strata dla pracodawcy, bo w razie urodzenia dziecka znika na długi czas, mężczyzna = niezawodny pracownik. Czekanie aż panowie sami sobie uświadomią, że powinni brać bardziej czynny udział w wychowaniu dziecka w jego pierwszych miesiącach życia i z własnej woli będą masowo iść na urlop to mrzonki.
        • ladnyusmiech Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 22.04.13, 23:59
          Mnie się podoba. Ale to tylko z mojego egoistycznego punktu widzenia. A to dlatego, że mąż prowadzi działalność i w okresie kiedy się dziecko urodziło nie mógł sobie pozwolić na żaden dłuższy urlop. Ja mogłam.
          Patrząc na to całościowo kobiety już mają trudniej na rynku pracy w młodym wieku. A roczny urlop macierzyński tylko pogorszy sytuacje. Powinien być wybór, kto korzysta i w jakich proporcjach.
          Natomiast jeżeli chodzi o czuwanie nad chorym dzieckiem to niekoniecznie rola kobiety, znam mężczyzn którzy wcielają się w role. U mnie w pracy też spotkałam się z facetami na zwolnieniu na dziecko.
          • hermenegilda_zenia Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 00:11
            Ależ moja droga, każdy pisze li tylko z własnego egoistycznego punktu widzenia. Można powiedzieć, że u mnie sytuacja jest odwrócona. Też prowadzę działalność - co gorsza, zarabiam więcej niż mąż, który też pracuje, i wyobraź sobie, że on też bierze urlop w przypadku choroby dziecka, na jego głowie jest sprzątanie i porządki w domu. Ja mam inne obowiązki, ale wiem, że moja sytuacja jest wyjątkowa, bo mam ten luksus, że byliśmy w stanie pewne rzeczy w kwestii organizacji życia "po dziecku" ustalić, no i nie jestem uzależniona w żaden sposób od misia - również, a może i przede wszystkim finansowo. Zakładam jednak, że większość kobiet takiego luksusu nie ma i niestety chcąc nie chcąc będzie siedzieć przez cały rok, bo panowie jednak się na przejęcie choć części rodzicielskiego nie zdecydują.
      • kiddy Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 14:38
        Spokojnie, ta ustawa i tak umrze śmiercią naturalną. Na razie ani widu, ani słychu, na stronie KPRM w zakładce "Realizacja expose" ma status "w toku", czyli nic się nie dzieje ---> www.kprm.gov.pl/realizacja-expose.html . Albo tak ją przystrzygą, że połowa problemów zniknie, bo będzie obwarowana tyloma zastrzeżeniami, że ludziom nawet nie będzie się chciało myśleć o skorzystaniu z tych "uprawnień".
      • landora Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 15:01
        Masz rację, mruwo.
      • ashraf Re: Nie podoba mi się projekt ustawy o urlopach 23.04.13, 16:53
        Dokładnie tak! Jeżeli pracodawca będzie wiedział, że zarówno kobieta jak i mężczyzna mogą zniknąć na parę miesięcy na urlop macierzyński//ojcowski, to przestanie patrzeć na płeć jako na podstawowe kryterium (nie)zatrudniania. A poza aspektem ekonomicznym, ja widzę daleko ważniejszy - społeczny. Poza karmieniem piersią (a można karmić mlekiem odciąganym albo mm) ojciec może zrobić przy dziecku wszystko, a opieka nam niemowlakiem daje szansę stworzenia silnej więzi między tatą a maluchem. Taki ojciec nie boi się potem zostać sam z dzieckiem, nie wstydzi się wyjść z nim do kawiarni... mój mąż w piątki (które ma zazwyczaj wolne) umawia się z innymi kolegami (z małymi dziećmi) na spacer i do kawiarni, nie są bynajmniej wyjątkami! Ja mam czas dla siebie, ale też nie czuję, że mąż się "poświęca". No i taki drobiazg - ojcowie, którzy spędzili z dzieckiem w domu chociaż miesiąc zupełnie inaczej patrzą na gospodynie domowe, bo wiedzą już ile wiąże się z tym pracy.
    • myszmusia mam pytanie, bo czegos nie łapie 23.04.13, 10:10
      tez roczny urlop to ma byc MACIERZYŃSKI czyli 100% płatny?
      • kai_30 Re: mam pytanie, bo czegos nie łapie 23.04.13, 11:20
        Macierzyński owszem, ale nie cały rok 100% płatny. Ma być wybór - albo od razu kobieta się decyduje na roczny urlop, i wtedy cały rok dostaje 80% pensji, albo najpierw pół roku 100%, a drugie pół 60%.
        • myszmusia Re: mam pytanie, bo czegos nie łapie 23.04.13, 11:23
          no to nic tylko zakładac działalnosc płacic wysoka składke przez ciut i potem przez rok brac kase.
          jak ja rodziłam to na dz mozna sobie było.........

          a ta kasa idzie cala z zusu? czy czesc jak zwolnienie przerzucana na pracodawce?



          kai_30 napisała:

          > Macierzyński owszem, ale nie cały rok 100% płatny. Ma być wybór - albo od razu
          > kobieta się decyduje na roczny urlop, i wtedy cały rok dostaje 80% pensji, albo
          > najpierw pół roku 100%, a drugie pół 60%.
          • hermenegilda_zenia Re: mam pytanie, bo czegos nie łapie 23.04.13, 12:19
            Myszmusia, z uwagi na takich kombinatorów te przepisy zdaje się już uległy zmianie i trzeba przynajmniej rok płacić wysokie składki, żeby móc pobierać najwyższy zasiłek, więc to, do czego zachęcasz już się nie uda.
            • myszmusia Re: mam pytanie, bo czegos nie łapie 23.04.13, 12:37
              zeby ni ebyło nie zaczecam, tez uwazam, ze to było naciaganie chociaz i tak chya bwpłacone składki byłyby nizsze niz to co sie dostaniewink

              A kto teraz bedzie płacic zasiłek? zus czy czesciowo pracodawca?

              hermenegilda_zenia napisała:

              > Myszmusia, z uwagi na takich kombinatorów te przepisy zdaje się już uległy zmia
              > nie i trzeba przynajmniej rok płacić wysokie składki, żeby móc pobierać najwyżs
              > zy zasiłek, więc to, do czego zachęcasz już się nie uda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja