Rodzina się powiększy...

25.04.13, 20:45
....a ja tak bardzo się cieszę.

Nie jestem w ciąży. Będę miała bratową i autentycznie się cieszę.
Jak powiedziałam o mojej radości w pracy to dziewczyny pukały się w czoło. Na pytanie o co chodzi, usłyszałam, że to nie rodzina tylko obca, która może rozwalić naszą "prawdziwą" rodzinę.

Dziewczyny, o co chodzi? Ja tego nie kumam.
    • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 20:49
      Bratowa/szwagierka/teściowa to zło. A jeżeli bratowa jeszcze urodzi dziecko które będzie bardziej zachwalane przez teściów to dopiero zobaczysz!
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 20:54
        Jakie znowu zło? Co ona mi niby zrobiła?
    • damajah Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 20:49
      Weź nie słuchaj głupich bab!!!
      Ciesz się smile
      Ja mam fajną bratową, brat ma szczęście że ma taką żonę.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 20:55
        Nie mam zamiaru brać sobie ich słów do serca, ale naprawdę nie wiem o co chodzi.
        • m_incubo Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 20:59
          Jak masz fajną bratową, to może nigdy się nie dowiesz. Jak niefajną - to przestaniesz zadawać głupie pytania wink
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:05
            Ale to naprawdę kwestia "fajna"? Co ja z nią będę mieszkać lub dzieci wychowywać? Nie. Ja coś by się wydarzyło to nie muszę do niej na niedzielną kawę chodzić. Ale dlaczego zakładać że ona będzie ta ZŁA?
            • m_incubo Re: Rodzina się powiększy... 26.04.13, 00:09
              No powtarzasz co chwilę, że nie wiesz o co chodzi, więc ci z grubsza wyjaśniam.
              Jak bratowa "fajna", to i mieszkać z nią możesz. Jak "niefajna", to może się zrobić równie niefajnie nawet gdy będzie za siedmioma górami i siedmioma lasami.
              Powyższa zasada tyczy się zarówno bratowych, jak i innych homo sapiens.
    • magdalenas9 Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 20:59
      pewnie ktoś ma jakieś uprzedzenia, dziwne doświadczenia...
      Nie ma co się nimi przejmować na zapas. Ja mam dwie bratowe i nikt rodziny nie rozwalił
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:06
        No, ale niektóre nie mają bratowych, ba nie mają nawet męża. Więc skąd takie przekonanie?
        • aniaturek0409 Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:34
          Bo baby to samo zuo. Teściowe, szwagierki i bratowe są od tego by knuć intrygi wink.
          A na poważnie to ja mam 3 braci i 3 bratowe i cieszę się że je mam. Nawet teściowa mniej straszna niż w kawałach :p. Jedynie szwagierka czasami węszy intrygi tam gdzie ich nie ma i sieje dym ale się nie dziwię bo z takiej rodziny się wywodzi i miom wszystko nawet ją lubię.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:39
            Ja mam teściową i szczerze to średnio ją lubię i się z nią dogaduję. jednak dlaczego tak miałoby być z bratową. Dodam że jest 9 lat ode mnie młodsza. Ma to jakiś związek?
    • drosetka Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:35
      fajnie masz, też bym już chciała mieć bratową i być ciocią, ale mój brat cos sie nie spieszy. Też bym sie cieszyła na twoim miejscu.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:40
        Dobrze że nie jestem sama w mojej radości i wiele z was się cieszy że ma bratową.
    • nangaparbat3 Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:38
      Każdy sądzi wg siebie, machnij ręką i nie sluchaj.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:41
        big_grin
    • j_a_ch Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:47
      No ja niestety kumam o co chodzi. Jeśli brat nie wybrał sobie żony z kompletnie innej bajki w sensie charakteru, to ciesz się bo to ważne. U nas wszyscy spokojni, a bratowa istny choleryk i to niestety owocuje rozluźnieniem kontaktów bo nie idzie wytrzymać napięć jakie stwarza.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina się powiększy... 25.04.13, 21:51
        Ja jej nawet nie znam, ale się cieszę. Brat szczęśliwy. Poznam ją nie długo, ale jestem bardzo pozytywnie nastawiona.
    • niuniek3 Re: Rodzina się powiększy... 26.04.13, 13:27
      jak-nie-ja-to-kto napisała:

      > ....a ja tak bardzo się cieszę.

      też się cieszyłam.
      >
      > Dziewczyny, o co chodzi? Ja tego nie kumam.

      moj brat miał super narzeczoną. dlugo ten związek trwał więc dobrze poznałyśmy się (spędzalismy razem wakacje, jakieś wyjazdy studenckie, jakiś czas nawet mieszkaliśmy razem). dodam że miałam zawsze super relacje z bratem.
      dziewczyna naprawdę super super. moj mąż też tak uważał. i moi Rodzice.
      i wszystko się rozwaliło po ślubie. jak Boga kocham. w niedzielę po weselu!!, do domu weszła zupełnie inna osoba. do dziś nie wierzę.

      mieszkamy od siebie daleko, więc naprawdę nie wtrącaliśmy się w ich życie. mieliśmy serdeczne stosunki, czasem telefon - luz. pomagaliśmy dużo w przygotowaniach do wesela (naprawdę bez narzucania czegokolwiek- robiliśmy to o co poprosili).

      a potem nagle jakieś głupie zagrywki, nieodbieranie telefonu(i udawanie, że wszytko gra), bezsensowne kłamstwa, uwawianie się i nie przyjeżdżanie (oczywiście udawała głupiego - nie, nei umawialiśmy się), nakręcanie brata na ojca, bo coś tam powiedział, do tego nieładne odnoszenie się do moich rodziców, roszczeniowość. No masakra.
      na początku myślałam, że ona nie czuje się za pewnie - że chce żeby jej mąż zrozumiał, że ona teraz jest jego rodziną i mama i siostra nie powinny być ważne.
      Rozumiałam to. Rzadko do niego dzwoniłam, czasem on. Jak się o coś pytał to mówiłam pogadaj z A. - przy dużej odległości wcale nie jest trudne utrzymywanie zdrowego dystansu.
      no ale mijały kolejne lata a było tylko coraz gorzej - bo ona wybitnie separowała brata od nas i rodziców (powiecie że brat swoją głowe ma - otóż jest pod pantoflem maksymalnie - ale to taki typ).
      doszło do tego, że ostatią wigilię spędziliśmy osobno, 10 km od siebie (szkoda mi dzieci, bo nasze dzieci bardzo się lubią, poza tym ich dzieci mają tylko jedną babcię, którą uwielbiają a matka nastawia je przeciwko niej).

      ja do dziś nie wierzę - nie wiem o co chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja