Muszę wybić sobie z głowy psa....

26.04.13, 08:55
Rany...jak na złość co chwilę widzę cudną mordę i smutne oczy czekające na adopcję.
Dzisiaj Taszka, zwojowała moje serce i myśli:
tablica.pl/oferta/sunia-taszka-szuka-domu-ID2zpl9.html#4ff147ee1a;r:11;s:260
Tak bardzo chcemy mieć psa, nawet nie wiem kto cieszyłby się bardziej ja czy dzieciakiwink Nasz własny pies to największe marzenie córki wypowiadane/myślne przy każdej okazji. Ostatnio miała urodziny i jak zwykle-"chcę nie mieć alergii i móc mieć psa..."
Zawsze wiedziałam, że pies będzie członkiem naszej rodziny i zonk. Mam w domu trzech alergików, w dodatku reagowali w przeszłości na zwierzęta więc przygarnięcie psa jest zbyt dużym ryzykiem.
Myślicie, że zapisanie się jako wolontariusz do wyprowadzania TOZowych psów to dobry pomysł, czy będzie jeszcze gorzej ?
    • verdana Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 08:59
      Nie jest dobry pomysł, bo przy trzech alergikach i tak będziesz miała problem - całe ubranie w sierści, na to też zareagują alergią.
      Są podobno psy, które alergii nie wywolują, Obama kupił sobie takiego...
      • slonko1335 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:05
        Wiem o tym, że są rasy które mogą alergii nie wywoływać ale to i tak za duże ryzyko. Przy krótkim/sporadycznym kontakcie z psem dzieciakom nic się nie dzieje, znaczy nie reagują widocznie, jak pies był u nas dwa tygodnie kuzynka (wyjechała i przechowywaliśmy) zrobił się problem po jakimś tygodniu dopiero, nie zaryzykujemy wiec...
        Mamy wreszcie warunki, dużo miejsca, super wybieg dla psów na osiedlu i przede wszystkim ogromne chęci-eh......
        • makacjam25 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 15:24
          Ja jestem alergikiem (siersc, trawy, drzewa, zboza) i astmatykiem, od lat na stalych lekach.
          W domu mam kota, co prawda wychodzacy, wlasciwie tylko je w domu. Dawniej w domu byl shih-tzu, bo wlasnie podobno nie uczulajaca rasa, ze wlosy, nie siersc. Nie bylo zle, ale po kazdym kontakcie musialam myc rece (przy dzieciach nie do upilnowania).
          Od kilku tygodni mamy chihuahua. Nie myje rak po kontakcie z nia, bo ona wiecznie na mnie siedzi, lezy, spi... baaa, spi ze mna w lozku, z glowa na mojej szyi. Nie dzieje sie nic. Strzal w 10.
          Dlatego nie wierze w psy uczulajace, nieuczulajace. Z kazdym trzeba sprobowac indywidualnie, choc w praktyce to malo realne.
    • ulas123 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:03
      Myślę, że i dla Ciebie i dla psa lepiej będzie nie skazywać was na rozstanie, jak za pół roku okaże się, że alergia nie do opanowania. Może najpierw zostań tym wolontariuszem.
      • slonko1335 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:08
        hmm...mam warzenie, że nie czytałaś tego co napisałam....
    • kropkacom Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:03
      Moje dzieci chodzą zajmować się zwierzętami. Nie, to nie zmniejszy ilości jęków o psa, czy kota. Mnie trochę denerwuje, ze teraz wszyscy muszą mieć zwierze w domu. Bez względu na warunki, mozliwosci i tak dalej. Mam wrażenie powoli, że ludziom często już nie chodzi o żywe stworzenia, ale o kolejny gadżet świadczący o statusie rodziny.
      • slonko1335 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:10
        Ja nie muszę ale chcę, wszyscy chcemy ale nie możemysad
        Warunki mamy bardzo dobre i co z tego...
        • kropkacom Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:14
          Skoro nie możecie to niestety. W sumie nawet nie ma co więcej pisać.
          • slonko1335 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:27
            No...tak się chciałam tylko pożalić, natknęłam się na to ogłoszenie i wkurza mnie, że gdyby nie cholerskie alergie to my moglibyśmy jej ten dom zapewnić..a tu d.. łatwiej mi było przełykać przed przeprowadzką gdy warunki były słabe...
        • makacjam25 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 15:29
          Niewiem czy gadzet. Ja niewyobrazam sobie domu bez zwierzaka. Mam, jak pisalam, kota, psa i rybki. I to jest moje optimum, mniej - zaczelabym wymyslac jakies papugi lub inne, a wiecej nie ogarne przy moim leniwym trybie zycia ;p
          Znam wiele rodzin, ktore nadal uwazaja, ze pies to jedynie do budy, w domu ew.entualnie zlota rybka w kuli, lub chomik, dla uciechy dziecka. Ale mieszkam w UK, jest tutaj troche inne podejscie do zwierzat niz w PL.
      • gazeta_mi_placi Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 14:16
        Bez przesady, ile wymaga średniej lub małej wielkości pies? Szczepienia raz do roku na wściekliznę i karma, z karmą spokojnie zmieścisz się do 100-150 zł miesięcznie. Nie wszystkie psy wymagają długich spacerów, są tzw. kanapowce lub po prostu starsze psy, które nie wymagają tyle ruchu.
        Nie trzeba mieć dużego domu z ogrodem (może wyjątkiem są psy typu husky), to mit.
    • dorotakatarzyna Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 09:32
      A yorki? Podobno nie mają sierści, tylko włosy, i nie alergizują. Tak twierdzą ich wielbiciele.
      Może kiedyś im ta alergia minie i marzenie się spełni?
      Jak chcesz powyprowadzać psa, wpadnij do mnie, mam dwa smile
      • slonko1335 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 15:14
        Nie będziemy ryzykować, zwłaszcza, że ja nieyorkowa zupełniewink
        Uwielbiam psie cielaki i postanowiłam, że jak dzieciaki wykopiemy na swoje to takiego przynajmniej jednego sobie sprawimy. Moja rasa westchnień ostatnio to leonberger, choć zapewne i tak skończy się na jakiejś bidzie ze schroniskasmile
        • gazeta_mi_placi Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 15:28
          A ile jeszcze zostało do 18-stki najmłodszego z dzieci?
    • ganna_risatdinova Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 10:30
      A czy to bardzo silna alergia, czy taka umiarkowana? Pytam, bo ja mam alergię na kota, a normalnie funkcjonuję z maine coonem, czyli kotem dość długowłosym. Teraz nawet nie mam leków poza sprayem do nosa i żyję. Ponadto człowiek powinien się uodpornić na alergen, z którym ma bezpośredni, stały kontakt.
      Może poradźcie się dobrego lekarza, ale nie takiego, który na słowo alergia od razu każe wyrzucać zwierzęta z domu.
      • slonko1335 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 10:53
        Starsza(7 lat) ma astmę, jest na stałe na lekach wziewnych. Na kota reaguje dusznościami, na psa raczej nie chociaż był epizod duszności po krótkiej chwili tulenia maltańczyka(włos a nie sierść), z perspektywy czasu myślę, że zareagowała raczej na jakiś kosmetyk, może detergent którym był pies potraktowany bo nigdy później się taka reakcja nie zdarzyła przy kontakcie z psem, natomiast zdarza się na różne środki chemiczne i kosmetyki.
        Młodszy(4,5) reaguje (a dokłądniej reagował 2 lata temu jak psa mieliśmy na przechowaniu) na psa ewidentnie. Dwukrotna dłuższa obecność psa w domu skończyła sie lekarzem i lekami. Psa mieliśmy w meisiacach w których nic się mu nie dzieje(znaczy w sensie, że nie reaguje pyłkowo), lekarz bez chwili wahania po badaniu orzekł, że dziecko zareagowało na coś silnie alergicznie(nie chwaliliśmy się mu psem w domu przed badaniem) .
        Mąż silnie uczulony wziewnie i pokarmowo, reaguje dusznościami, czy na zwierzęta nie wiemy, miał psa w domu rodzinnym i reakcji nie było wtedy, teraz reaguje na alergeny na które nie reagował kiedyś. Nie moze być odczulany chociaż powinien na pyłki bo odczyny baaardzo silne ale ma przeciwwskazania do odczulania, więc męczy się lecząc doraźnie, oj cierpi teraz, do spółki z synem zresztą......
        • judyta-84 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 12:34
          Nie chcę cię przekonywać ani zachęcać bo to poważna decyzja, ale na twoim miejsu naprawdę zastanowiłabym się nad yorkiem. Może szkoda rezygnować z psa skoro jest takim wielkim marzeniem a może york nie będzie was uczulał. Może dacie radę to sprawdzić np. przez wakacje zająć się czyimś yorkiem , pomieszkać z nim dwa- trzy tygodnie? . Ja mam silną alergię. Nie mogłam nawet przebywać u kogoś w mieszkaniu gdzie był pies . Próba pozamiatania podłogi z sierści kończyła się atakami kaszlu. Teraz mam yorka i wogóle na niego nie reaguję. Przy yorku nie ma w mieszkaniu wszędzie fruwającej sierści i myslę ,że to jest kluczowe w tym przypadku. Zaznaczę jeszcze ,że w rodzinie mam jeszcze dwie osoby z taką silną alergią na psa, ale na mojego wogóle nie reagują. Według mnie warto spróbować
    • seniorita_24 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 10:38
      Słonko, myślę, że każda pomoc przyda się w schronisku i skorzystasz na tym i ty i psiaki. Jeśli dzieci nie mają silnej alergii to zrzucając ciuchy ze schronu i od razu biorąc prysznic nie narażasz je na zetknięcie z alergenem w natężonej dawce.
      Jak będą większe to alergia może im minąć lub możecie je odczulać. Jeżeli jest Wam pisany pies chociaż może nie Traszka, to Was nie minie.
      • seniorita_24 Taszka nie Traszka. 26.04.13, 10:40
        Jw.
        https://www.suwaczki.com/tickers/wnidiei3gggfflj4.png[/url]
    • rafa-kolorowa Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 10:39
      u nas w domu:
      dwie osoby z alergią na koty
      w tym jeden astmatyk
      Stan posiadania zwierząt:
      1 pies
      3 koty
      jakimś cudem organizm się przyzwyczaił
      • majenkir Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 14:25
        rafa-kolorowa napisała:
        > jakimś cudem organizm się przyzwyczaił


        Bo organizm sie przyzwyczaja. Ja tez mam astme i alergie na wszelkie futro, ktorego w domu od zawsze jest pelno big_grin. Przy kazdym nowym psie potrzebuje ok. 3 tygodni wink.
        Czy to dobre dla mojego zdrowia? Pewnie nie, ale to ja. Gdyby chodzilo o dzieci, pewnie nie mielibysmy zwierzat sad.
        • ganna_risatdinova Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 21:11
          Ja też mam nadzieję, że mój organizm się przyzwyczai do alergenu. Mam kota od 3 m-cy i niestety na razie ciągle na niego reaguję. No ale przecież nie wyrzucę cholerywink. Zwłaszcza, że już za dużo w nią zainwestowałam, dziś np. kupiłam jej żarcie za 200 zeta, które pewnie nawet na miesiąc nie wystarczy. Ehh, dobrze się ma ten kot ze mnąsmile.
          Więc co nam pozostaje, bierzemy leki, nie marudzimy i kochamy te nasze futrzaki (ja to najbardziej swoją jak śpiwink).
    • edelstein Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 10:55

      1.straszliwie brzydki ten pies
      2.psy brudza,lnieja,smierdza gdy sa mokre
      3.trzeba kazdy urlop planowac tak,by pies mial opieke
      4.trzeba z nim wylazic w slonce I deszcz I zbierac jego odchody
      5.trzeba wydawac ciezka kase na podatki,weterynarza,karme
      Pies to przede wszystkim masa obowiazkow I klopotow,koty tez sa nie wiele lepsze.
      • slonko1335 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 11:00
        Z punktem pierwszym się nie zgadzam z pozostałych zdaję sobie sprawę. Posiadałam psy w domu rodzinnym i wiem, że to obowiązki a nie tylko zabawa.
        Gdyby nie moi alergicy pewnie i kot i pies zamieszkałby z nami.
        • gazeta_mi_placi Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 14:16
          Cóż, pozostaje zaczekać do pełnoletności, a może alergia zanika z wiekiem?
    • triss_merigold6 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 11:06
      No musisz. Nie ryzykowałabym z alergikami w domu tylko po to, żeby zrealizować swoją fanaberię. Nie można mieć wszystkiego, taki life.
    • rosapulchra-0 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 15:24
      Ja sobie wybijałam kota w ten sposób, bo mam męża alergika, który na kota reagował dusznościami. A ja kociara jestem i cierpiałam z tego powodu bardzo. Aż się pojawił Bandyta w naszym domu, najpierw przychodził od czasu do czasu, w końcu został (wprawdzie nadal za kanapą siedzi suspicious), mój cierpi trochę z tego powodu, jednak nie tak, jak się obawialiśmy. Kot nie ma dostępu do naszych sypialń, w jednej są szczury, więc sam tam nie wchodzi, przebywa głównie w salonie, za wspomnianą kanapą, kuchni, bo tam ma jedzenie, łazience, bo tam ma kuwetę. Do dyspozycji ruchowej ma również schody i korytarze. Teraz się planuję mu kupić drugą kuwetę, do drugiej łazienki, bo się okazuje, że on musi z kuwety skorzystać akurat wtedy, gdy my poranną toaletę uskuteczniamy suspicious
      Być może będzie podobnie z twoimi alergikami? Poza tym z tego co wiem, to psy są zdecydowanie mnie alergenne niż koty.
    • nabakier Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 15:34
      Ja mam dwóch alergików i sznaucerka miniaturę. Nie uczula, nie linieje, tylko strzyc trzeba. Jest jeszcze łysol grzywacz chiński, też nie uczula.
      • edki16 Re: Muszę wybić sobie z głowy psa.... 26.04.13, 19:31
        Mój chrześniak to mega alergik. Mamy 2 koty odwiedził nas raz, skończyło się to silnym atakiem astmy. Nawet idąc do niego w odwiedziny przebieramy się tuż przed wyjściem w świeżo wyprane ciuchy do których koty nie mają dostępu. Marzył o psie ....po kilku latach błagań dostał teriera walijskiego i jest dobrze. Więc może marzenia się spełnią....
        Pozdrawiam
        Edyta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja