hellulah Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 11:42 Najpierw zdefiniuj "przyzwoitą dziewczynę". I dlaczego "dziewczynę", a nie "przyzwoitego człowieka"? Jesteśmy hłe hłe inteligencją pracującą i stosowny etos panuje w naszym domu. Co do wychowania, wierzę w coś takiego, jak szacunek dla integralności dziecka, które - tak się zdarzyło - jest pod naszą opieką, ale nie jest ani naszą własnością, ani przedłużeniem naszego "ja". Córce pokazałam kilka tricków makijażowych, doradzam przy zakupach kosmetyków i pielęgnacji. Owszem tak. Córka bardzo to sobie chwali, a koleżanki jej zazdroszczą bo ich mamy w większości tylko zakazują, albo łaskawie pozwalają np. stosować maskarę, ale podpowiedzieć, nauczyć, jak się umalować to nie - i efekty bywają opłakane, a skóra czy np. śluzówka oczu podrażniona byle badziewem kosmetycznym, wypadające czy połamane rzęsy, bo demakijaż nie taki albo zalotka użyta po maskarze itp.. Córka potrafi, jeśli ma akurat ochotę, lekko i bardzo subtelnie się umalować, tak że zasadniczo tego nie widać, ale efekt jest. Styl ubierania się ma moim zdaniem (bo gusta są różne) adekwatny do wieku, figury i stosowny do różnych sytuacji. Wampem nie jest, takim w typie Dody czy Siwiec, bo to nie te kręgi towarzyskie. Typem bezbarwnej szarej myszy nie jest, wiem, co się może podobać i jak ma ochotę, to podkreśla swoje walory (tak tak niestety walory w odczuciu tych okropnych patriarchalnych samców) ale nie musi opierać się wyłącznie na walorach ciała, aby zwrócić na siebie uwagę czy zaistnieć towarzysko. Oczywiście są okazje, gdy ma ochotę nieco się no wyeksponować - jej ciało, jej wizerunek, jeśli mieści się to w bezpiecznych ramach (czyli np. nie ma zamiaru w szpilkach przemierzać miasta nocą) to nie sobie ma. Aha, ma w planach wykonanie tatuażu, jak dla nas ok, tyle, że nie teraz-zaraz, dajemy jej czas na solidne przemyślenie i zapoznanie się z tematem, jeśli jej nie minie ochota, a niech sobie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
hipek_w_kropki Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 11:58 hellulah napisała: > Najpierw zdefiniuj "przyzwoitą dziewczynę". I dlaczego "dziewczynę", a nie "prz > yzwoitego człowieka"? > Bo mam córkę, nie syna, i w sferze o której myślę, właśnie płeć ma decydujące znaczenie. Nie zgadzam się z opinią, że obie płcie jednakowo traktują relacje, np. czerpią jednakowe korzyści z luźnych związków. Moim zdaniem emancypacja w tej sferze życia sprawdza się o tyle, że nie skazuje się kobiet na społeczne potępienie ze względu na ich zachowania seksualne, ale wg mnie młodej (często naiwnej) dziewczynie łatwo nieświadomie przekroczyć własne granice i potem bynajmniej jej to nie uszczęśliwia. Chodzi mi o mądrą kobiecość, a nie mądre człowieczeństwo - w tym wątku przynajmniej Hellulah, nie no ja też zamierzam je doradzać, jeśli chodzi i makijaż, itp. (o ile zechce słuchać), wg mnie to nie ma szczególnego związku z tematem. A tatuaż sama mam, więc też bym się nie sprzeciwiła, jeśli by chciała. Najwyżej naświetliłabym jej temat szerzej (co na ten temat mówi antropologia, psychologia...), jeśli nadal by chciała i była pełnoletnia, to bardzo proszę. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
hipek_w_kropki Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 12:03 Zapomniałam o definicji Chodzi mi o brak wulgarności (w języku, wyglądzie, itp), przetrzymanie faceta z seksem (niech zostawi pantofelek na schodach i trochę poucieka najpierw )... To wcale nie jest proste pytanie Chyba głównie o to mi chodziło. Już się boję reakcji Ale tak. W tym sensie pisałam. Najwyżej znów dacie mi do pomyślenia To się będę ustosunkowywać Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 12:08 Co do pierwszego, to nie odpisuję, bo nie mam teraz czasu a temat wymaga szerszej odpowiedzi. No i masz chyba bardzo małą córeczkę, skoro (to tak tylko przy okazji) powielasz tę mądrość ludową o kobietach, nieczerpiących równe męskiej przyjemności z one night stands Co do drugiego, to sorry, ale według mnie przekazywanie makijażowego know-how ma bardzo dużo wspólnego z tematem (wychowywania młodej kobiety tak, aby mogła zmaksymalizować korzyści ze swojego obrazu w społeczeństwie). Matki znajomych córki zapowietrzają się na samą myśl o tym, że ich dziecko płci żeńskiej mogłoby jak ta ladacznica! używać szminki - dzieci maziają się szminkami w odcieniu niedopasowanym do karnacji i tak - ogólna hipokryzja, fetyszyzowanie tych szminek, generation gap i co nie jeszcze, a po co? i na co? Ja tam lubię proste sytuacje, bez ściemy. Odpowiedz Link Zgłoś
hipek_w_kropki Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 12:34 hellulah napisała: > Co do pierwszego, to nie odpisuję, bo nie mam teraz czasu a temat wymaga szersz > ej odpowiedzi. > > No i masz chyba bardzo małą córeczkę, skoro (to tak tylko przy okazji) powielas > z tę mądrość ludową o kobietach, nieczerpiących równe męskiej przyjemności z on > e night stands Córeczkę mam małą, ale Ty chyba nie czytałaś całego wątku (nie dziwię się ). To nie "mądrość ludowa", ale przerobiłam temat osobiście I cóż... Byli cudowni egzotyczni kochankowie pozostawiający miłe wspomnienia (to później), ale też debile, którzy niepotrzebnie robili nadzieję na zupełnie inny układ (to wcześniej). Teraz umiałabym zrobić selekcję na właściwym etapie, kiedyś nie umiałam rozpoznać sytuacji. Dlatego martwię się o córkę. > > Co do drugiego, to sorry, ale według mnie przekazywanie makijażowego know-how m > a bardzo dużo wspólnego z tematem (wychowywania młodej kobiety tak, aby mogła z > maksymalizować korzyści ze swojego obrazu w społeczeństwie). OK. Przekonałaś mnie W tej kwestii - ma to związek. Liczę na to, że jednak później się ustosunkujesz do reszty Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 12:39 OMG daj jej prawo do popełniania własnych błędów i pozyskiwania własnych doświadczeń. Ja miałam bujną młodość i dzięki temu dobijając 40-tki nie tęsknię za takimi atrakcjami, co przeżyłam to moje. So many men, so little time, niestety więc niech kiedyś panna korzysta póki młoda i ładna. Odpowiedz Link Zgłoś
hipek_w_kropki Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 12:45 triss_merigold6 napisała: > OMG daj jej prawo do popełniania własnych błędów i pozyskiwania własnych doświa > dczeń. Dam, dam... Już zaraz na początku wątku zostałam ładnie uświadomiona w tej kwestii Ale ww. książkę i tak przeczytam - postaram się pomóc zminimalizować straty i zmaksymalizować zyski So many men, so little time, Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 16:04 Czego oczy nie widza, tego sercu nie zal - to sie wysmienicie odnosi do rodzicow nastoletnich corek (i synow tez) Trzeba tylko wyposazyc swoich mlodych w odpowiednia wiedze zeby sobie krzywdy nie porobili (sex, alkohol, drugs - wszystko jest dla ludzi tylko trzeba umiec uzywac bez szkody dla siebie i innych!). A z tym wyposazaniem NA CZAS wielu rodzicow miewa problem. Albowiem wielu sie zawsze wydaje, ze ich dzieci "jeszcze za male na TAKIE info" a potem bywa ... za pozno. Dlatego dla mnie opcja "przyzwoitosci corki" to zawsze byla jakas abstrakcja - albo mowimy o przyzwoitosci czlowieka, kazdego czlowieka, albo o praktycznej wiedzy w tematach takich jak fashion, contraception, marihuana czy jak pic a sie nie upic etc. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 17:11 No ja byłam taką przyzwoitą, zahukaną dziewczyną i g.wno mi z tego przyszło. Nie miałam fazy nastoletniego buntu, więc jak moim rodzicom zaostrzyła się charakteropatia, to jeżdżą po mnie jak po łysej kobyle. Zawsze się dobrze uczyłam, więc nawet nie doceniają tego, jak cieżko pracuję i ile udało mi się osiągnąć i wydaje im się, że to "normalne". Raz na jakiś czas trafia się jakiś mniej udany okaz w rodzinie/wśród dzieci znajomych, to przez chwilę traktują mnie z minimalnym szacunkiem. Jako, że jestem córką niemalującej się i obdarzonej fatalnym gustem matki, spędziłam całą dekadę po dwudziestce próbując wypracować swój styl i nauczyć się w czym mi ładnie. Bo to, co proponowała mama to była jakaś masakra. Właściwie przed poznaniem męża nie miałam doświadczeń z facetami. Tworzeniu dojrzałego związku bardzo pomaga jako takie otrzaskanie się z płcią przeciwną. I mam ogromną nadzieję, że moja córka taka nie będzie. Oprócz tego mam nadzieję, że będzie miała świadomość, że jest fantastyczna, że rodzice ją kochają, że ma prawo do własnej seksualności i eksperymentowania z nią, że może zostać kim chce w życiu i że będziemy ją wspierać w jej wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
hipek_w_kropki Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 17:20 Sanciasancia, bardzo Ci dziękuję za tę osobistą wypowiedź. Wychodzi więc na to, że żadna skrajność nie jest dobra. Ależ odkrywcze! A ja naprawdę byłam święcie przekonana, że dziewczyny, które wyszły za swoich pierwszych facetów, są jakoś tak ogólnie szczęśliwsze, bo bez balastu różnych doświadczeń. Stary człowiek, a nie za mądry, jak się okazuje Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 17:32 hipek_w_kropki napisał(a): > A ja > naprawdę byłam święcie przekonana, że dziewczyny, które wyszły za swoich pier > wszych facetów, są jakoś tak ogólnie szczęśliwsze, bo bez balastu różnych doświ > adczeń. Jak siegne mysla wstecz do wspomnien kobiet rodzinnych (prababcia, babcie, ciocio-babcie, mama, ciotki, kuzynki ...) tak tylko jedna babcia wyszla za pierwszego i byl jej jedynym, i po grob, i w pelni szczescia kazdego dnia ale wszystkie inne panie to mialy sporo roznych doswiadczen (i fajnych, i mniej fajnych) i zawsze zalecaly kolejnym mlodszym pokoleniom owo doswiadczanie Tez zalecalam i jesli sie dorobie wnuczki, zalecanie bede kontynuowac Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 17:32 Ja jestem z mężem bardzo szczęśliwa, ale ten "balast doświadczeń" dałby mi lepszy ogląd sytuacji i łatwiej by nam się było docierać. Poza tym musiałam się też pozbyć balastu wychowania na dobrą, poświęcającą się żonę, żeby było nam naprawdę dobrze razem. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Teraz mamy córek :) Która chce... 29.04.13, 20:25 > Poza tym musiałam się też pozbyć balastu wychowania na dobrą, poświęcającą się > żonę, żeby było nam naprawdę dobrze razem. To bardzo, bardzo ważne zdanie. Czy mogę ukraść na sygnaturkę? Odpowiedz Link Zgłoś