zazdroszcze niektorym znajomym

27.04.13, 13:43
ze podrozuja sobie po swiecie, dorywczo pracuja ale ciagle sa w nowym miejscu zwiedzaja/poznaja nowoa kulture/ przezywaja przygodę. Natomiast ja zyje w miejscu gdzie juz mam naciski zeby zakladac rodzine bo w koncu juz jestem po studiach, mam prace wiec na co czekam...Jesatem bardzo znuzona moim zyciem. Studia sie skonczyly, wyjazdy sie skonczyly, wiekszosc imprez sie skonczylo bo faktycznie wszyscy zaczynaja zakladac te rodziny. Mam kilku znajomych natomiast takich ktorzy jezdza sobie po swiecie i tak im zazdroszcze. Sama zrobiłabym cos ze swoim nudnym zyciem ale tu mam naprawde stabilna prace ale cos bym jednak zmienila smile. Czy wy po studiach tez od razu wychodzilyscie za maz i rodzily dzieci ? wiem, ze oczywiscie chce zalozyc rodzine ale jeszcze chciałabym coś przezyc
    • agnesil Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 14:31
      Ja po studiach czekałam trzy lata ze ślubem bo nie mieliśmy mieszkania i pracy. Potem jak już to było wzięliśmy ślub, potem trochę pojeździliśmy po świecie, a po roku od ślubu zaszłam w ciążę. Wszystko na spokojnie. Nie ma się co spieszyć. Ja córkę urodziłam dwa dni przed 30 urodzinami. Bez wyrzutów sumienia, że coś jeszcze mogłam zobaczyć, przeżyć. Fakt, że znalazłoby się jeszcze coś, ale mówię o rzeczach możliwych i osiągalnych materialnie. A jak mała podrośnie to też będzie można ją zabierać w podróże.
    • kikimora78 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 14:53
      Ja urodzila, pierwsza (i jak na razie jedyne) dziecko majac 34 lata. I to chyba nie jest moje ostatnie slowo wink
      • roodolff Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 14:57
        kikimora78 napisała:

        > Ja urodzila, pierwsza (i jak na razie jedyne) dziecko majac 34 lata.

        Ja też.
    • podkocem Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 14:54
      Nie. Po studiach a właściwie jeszcze na studiach sporo podróżowałam (również zawodowo), były imprezy, różni faceci. Aż mi się znudziło i zapragnęłam domu, rodziny i stabilizacji. Związałam się z jednym mężczyzną, zatrudniłam w korpo na cieplutkim stanowisku z krótkimi wyjazdami średnio raz na dwa - trzy miesiące i założyłam rodzinę. A teraz znów nam się znudziło i po urodzeniu drugiego dziecka wyjeżdżamy na pół roku (wstępnie) do Costa del Sol. Rodzina nie oznacza upupienia.
      • panirogalik Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 15:42
        woooow, jak można pisać coś takiegowink! Tak zazdroszczę!

        wyjeżdżamy na pół roku (wstępnie) do Costa del Sol
    • lauren6 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 15:05
      > . Czy wy po studiach tez od razu wychodzilyscie za maz i rodzily dzieci ? wiem,
      > ze oczywiscie chce zalozyc rodzine ale jeszcze chciałabym coś przezyc

      Bo po wyjściu za mąż i urodzeniu dziecka kładziesz się do trumny i już nic nie przeżyjesz. Nie przesadzaj.
    • majenkir Re: 27.04.13, 15:34
      ewawa0 napisał:
      Jesatem bardzo znuzona moim zyciem.


      To je zmien! Nikt za Ciebie tego nie zrobi.

      Mam kilku znajomych natomiast takich ktorzy jezdza sobie po swiecie i tak im zazdroszcze.

      Myslisz, ze oni nie maja problemow?


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Charty
      • azja-odkuchni Re: 27.04.13, 17:02
        A u nas inaczej ślub byl jeszcze na moich studiach zaraz po dziecko i mała stabilizacja w postaci mieszkania samochodu fajnej pracy. Gdy dzieciak miał 9 lat duża zmiana i wyprowadza do Azji.
        Dziecko poszło do szkoły, mąż pracuje a ja w wolnych chwilach podglądam Azję do kuchni wink . Małożeństwo to nie wyrok my teraz dopiero zaczynamy podróżować. Jesteśmy jeszcze w miarę młodzi i zdrowi dzieciak odchowany więc w sumie fajnie się ułożyło.
    • mala_truskawka Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 17:38
      Dziwię się, że większość twoich znajomych zakłada rodziny od razu po studiach. Sądziłam, że to dzisiaj rzadkość. Z grona moich koleżanek tylko jedna urodziła dziecko przed 30-tką. Miała 29 lat.
    • rosapulchra-0 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 17:40
      Nie narzekaj, tylko coś zrób ze swoim życiem. Możliwości masz wiele, wystarczy tylko po nie sięgnąć wink I to niezależnie od wieku, sytuacji materialnej, cywilnej, zawodowej. Serio, serio. Nie wiem, która z dziewczyn ma w swojej sygnaturce napisane "Chcieć to móc!", ale wiem, że to prawda.
      • nabakier Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 17:49
        Rosa smile
    • ashraf Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 18:32
      Rodzinę zakłada się wtedy, kiedy spotka się odpowiednią ochotę i dojrzeje do tej decyzji (no, może jak chce się mieć dzieci, to przed 50 wink, a nie wtedy, kiedy koleżanki uznają za stosowne. A już to mityczne ud..ienie z dzieckiem to mit. Ja mam niemowlę i dalej spędzamy z mężem wieczory przy lampce wina i filmie, jeździmy na lunch, wycieczki, zapraszamy znajomych i sami wychodzimy, mamy czas na fitness, moje studia itd. To kwestia organizacji. Przed skończeniem przez małego roku planujemy 2 urlopy (Kanary i Kreta), potem zamierzamy znowu latać dalej. Gadanie, że dziecko to koniec życia przerabiałam już w ciąży, którą to zgodnie z oczekiwaniami niektórych powinnam spędzić w miękkim fotelu robiąc dziecku skarpeteczki na drutach, a nie uprawiając snorkeling i wspinając się na piramidy w Meksyku...
      • kosmopolis Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 19:05
        Gadanie, że dziecko to koniec życia przerabiałam już w ciąży, którą to zgod
        > nie z oczekiwaniami niektórych powinnam spędzić w miękkim fotelu robiąc dziecku
        > skarpeteczki na drutach, a nie uprawiając snorkeling i wspinając się na pirami
        > dy w Meksyku...

        Ja na przekór wszystkiemu postanowiłam w ciąży podróżować. I to autokarem. W 6 miesiącu.
        O ile same przejazdy były super, o tyle chodzenie okazało się męką. Miało być intensywne zwiedzanie, a były intensywne bóle przy rozchodzeniu spojenia łonowego big_grin Twardo się trzymałam codziennie do godziny 13-14, ale później marzyłam już o taczce, którą mógłby pchać mój mąż. A biedny nosił mnie na plecach...
        • ashraf Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 19:39
          Ja w 5 mies. czułam się naprawdę świetnie, a 2 tyg. w tropiku bardzo mi posłużyły, więc to chyba kwestia indywidualna smile Nie mówię, że każdy ma na siłę jeździć, ale ciąża nie jest z zasady przeszkodą w podróżowaniu (nawet dalekim).
          • ledzeppelin3 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 21:40
            Raczej teraz coś przeżyj, potem będzie ciężej. Tropiki, gang bang, haszysz. TYlko uważaj na chlamydię. Mówię serio, pierdziel wszystko i coś przeżyj.
      • lilka69 ashraf- jestes kolejna osoba udowadniajaca innym, 28.04.13, 15:20
        ze dziecko zycia nie zmienia. zmienia jak skonczy 1 rok smile


        slabo widze wasz urlop na lezakach przy basenie z zaczynajacym chodzic dzieckiem. latanie samolotem z dzieckiem to tez watpliwa przyjemnosc. no ale jestes mloda mama , nie znasz jeszcze zycia z dzieckiem to mozesz tak teoretyzowac.

        ( mam dwoje , w tym jedno w wieku szkolnym a drugie 1,5 roku). wiem, co pisze.

        a na potrzeby watku odpowiadam: dzieci mam po 30-tce. wczesniej, studia, w miedzyczasie 1 mieszkanie, powazna praca, zwiedzanie a potem dzieci. i spokojny zywat to to co najbardziej cenie i lubie. bez wyskokow.
        • lilka69 Re: ashraf- jestes kolejna osoba udowadniajaca in 28.04.13, 15:20
          a spokojny mam tym bardziej, ze nie pracuje zawodowo.
        • ashraf Re: ashraf- jestes kolejna osoba udowadniajaca in 28.04.13, 17:24
          Ależ oczywiście, że dziecko zmienia życie. Ale tylko od nas zależy w jaki sposób (pomijam sytuacje, kiedy dziecko jest np. przewlekle chore)! Urlop za granicą to nie utopia, udaje się to naszym znajomym, udawało się i naszym rodzicom. Moja mama urodziła mnie młodo i bynajmniej nie zrezygnowała z wycieczek, wyjazdów, imprez ze znajomymi itd. Zawsze mówiła mi, żeby nie robić z rodzicielstwa wymówki dla własnego lenistwa smile Pewnie, że nie wszystko uda się zrealizować w 100% i nie wszystko chce się dalej robić, ale dziecko to nie koniec świata. Dalsze podróże (loty po 12 h) faktycznie trzeba trochę odłożyć w czasie, ale czemu niby nie latać w miejsca, gdzie podróż trwa kilka h? W Wenezueli była z nami para z półtorarocznym dzieckiem, a mama była w ciąży, nie wyglądali na niezadowolonych. No i wakacje to nie tylko leżenie na leżaku (choć i to jest fajne) smile W ostateczności starsze dziecko można zostawić na tydzień dziadkom i polecieć w bardziej egzotyczne miejsca.
          Zresztą nie chodzi tylko o podróże, jestem w ogóle przeciwna tworzeniu koło rodzicielstwa klimatu ogromnych wyrzeczeń, poświęcenia i koszmaru, patrzenia na nie przez pryzmat nieprzespanych nocy, ciała wieloryba wyrzuconego na brzeg i półrocznej przerwy w seksie po porodzie. Wiesz jak mnie straszono tym wszystkim? A jakoś bez specjalnych wyrzeczeń udało mi się przytyć 12 kg (z czego 9 zostawiłam w szpitalu), nie dorobić się ani jednego rozstępu (mimo że w okresie nastoletnim pojawiły się w dużej ilości na udach), a porod przez cc (na życzenie) wspominam cudownie smile Dziecko pozwala mi na kontynuowanie nauki, pisanie prac zaliczeniowych i magisterki, naukę niemieckiego, poza tym przed skończeniem 2 mies. udawało mu się przesypiać po 6-7 h w nocy bez przerwy. Pewnie, że to wszystko w duże mierze kwestia szczęścia, ale czemu nastawiać się, że będzie źle, skoro może być dobrze? smile
    • szalona-matematyczka Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 21:56
      Jesli ci moge cos doradzic to radze ci: nie zazdrosc tylko wcielaj w zycie swoje marzenia. Zycie masz tylko jedno i jesli jestes teraz ze swojego zycia niezadowolona to powinnas cos zmienic, zeby potem nie zalowac, ze zmarnowalas sobie zycie. Mysle, ze twoja zazdrosc jest wyrazem twojej frustracji, ze inni odwazyli sie zyc inaczej a ty sie boisz rzucic ciepla posadke w korpo, choc nie jestes z tego zycia zadowolona. Cos cie blokuje, by zyc tak jak chcesz. Zyjesz tak jak wymagaja od ciebie inni. Co do twojego pytania: ja wiele lat po studiach zylam jak wolny ptak. Jezdzilam po swiecie, oczywiscie pracowalam ale robilam to co lubilam i byly to prace, gdzie bylam nieuwiazana. Poznawalam wielu mezczyzn. Potem wyszlam za maz (choc zazdrosnicy wrozyli mi, ze skoncze jako stara panna), mam dziecko, planuje drugie. Z jednej strony nie jest tak, ze dziecko uniemozliwia podroze, ale z drugiej strony jednak male dziecko ogranicza (przynajmniej jesli sie chce je wychowywac a nie podrzucac cay czas babci czy opiekunkom). Wiec do malzenstwa, dzieci wg mnie trzeba dojrzec. Jestem przeciwniczka zakladania rodziny na zasadzie "Bo wszystkie kolezanki tuz po studiach/w czasie studiow wyszly za maz to ja tez musze". Radze ci zyc wlasnym zyciem a wtedy przestaniesz innym zazdroscic.
    • gato.domestico Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 22:19
      wyjedz za granice, wyszalej sie i jak zatesknisz to wracaj smile
    • ladnyusmiech Re: zazdroszcze niektorym znajomym 27.04.13, 22:24
      Ja się wstrzymałam z rodzicielstwem. I ze ślubem. Nie śpieszyło mi się, poza tym czekałam cierpliwie aż będę na to zdecydowana. Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich. Mam różnych znajomych, jedni dość wcześnie mieli potomstwo - odchowali a teraz korzystają z uroków życia - uważają że to była dobra kolejność. Inni znowu odwrotnie, jak ja.
    • aga90210 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 00:59
      Masz w korpo 26 dni urlopu rocznie+ różne swięta i weekendy. Spokojnie da się z tego zrobić 1.5-2 m-ce wolnego co roku, i podózowac do woli.
    • alfa36 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 03:40
      Uwierz mi. Nawet z mężem można coś przeżyćsmile
      • bei Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 07:54
        Nie zazdrość tylko też jedź.
        Masz mniej funduszy - polecam coach surfing smile , zblizają się wakacje, więc już teraz przeszujuj portal.
    • solejrolia Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 08:09
      chcesz być szczęśliwa? to bądź
    • lejdi111 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 08:43
      a masz chociaz kandydata na założenie rodziny? wink
    • treasure_peeker Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 13:48
      Czegoś nie rozumiem. Jestes młoda,całe życie przed Tobą, a narzekasz jak stara baba na emeryturze. Chcesz zwiedzać swiat? To zwiedzaj.Chcesz wyjść za mąż to wychodź. Praca nie pasuje? To zmień. Tylko od Ciebie zależy jakie będzie Twoje zycie a stan cywilny niewiele ma z tym wspólnego. Ja wyszłam za mąż wcześnie, tuz po licencjacie, potem ukończyłam studia magisterskie, podyplomowe. Mamy dwoje dzieci, z którym zwiedziliśmy pół Europy, realizujemy swoje pasje, mąż jest zapalonym żeglarzem i już zaraził dzieciaki miłością do żagli. Żeby nie bylo dzieci wcale nie są duże: 5 i 6 lat. Mimo,że mam dom, męża i dzieci wcale się w życiu nie nudzę, czego i Tobie zyczę.
      • atteilow Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 14:45
        Czasem nas zycie rzuca to tu, to tam, czasem człowieka ograniczaja kwestie zdrowotne, predyspozycje psychiczne, cechy charakteru... czasem tak niewiele zalezy od nas samych, siła woli nic tu nie pomoże, bo nie można przeskoczyć samego siebie. Więc proszę, nie dolujcie autorki dodatkowo, mówiąc, że wam sie udało, a ona w związku z tym jest dupą wołową.
        • ewawa0 Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 15:02
          Nie pracuję w korpo. Jestem stomatologiem i robię doktorat na uczelni. W czerwcu wyjezdzam do Mediolanu więc bardzo się cieszę- to na urlop. Jednak no zazdroszczę znajomym którzy tak jakoś raz pracuja tu raz tam(na świecie). Nie boją się wyjerchac na rok tam, a potem znowu na drugi koniec świata. Rodziny póki co nie mam z kim założyć bo od około 2 tyg zaczełam sie dopiero spotykać z Włochem własnie nie wiem czy to nie bardziej moja chec zwiedzania swiata popchała mnie w ten zwiazek tongue_out. Mimo wszystko nie wiem o co mi chodzi ale jak tak ogladam zdjecia znajomych na fejsie i tu w Rio tu w Meksyku tu z nowy w Szanghaju to im zazdroszcze bardzo. Oczywiscie nad uchem mi najblizsi jecza ze najwyzszy czas sie statkowac i stac sie bardziej odpowiedziaqlnym.
          • solejrolia Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 17:10
            Ale naprawdę nie masz czego zazdrościć.

            Jesteś na innym etapie w życiu niż wszyscy oni, i tyle.
            Skończysz doktorat, zaczniesz normalnie pracować, zarabiać, to do Singapuru czy innego Szanghaju pojedziesz (ja nie byłam, jakoś mnie nie ciągnie).
            A póki co korzystaj z tego, co masz blisko. Jest dla ciebie dostępne teraz.

            Byłam ostatnio na targach agrotravel, nabrałam folderów i ulotek jak wariatka: agroturystyki, parki, dwory, ruiny, ścieżki i trasy rowerowe.........itd itd itd
            Nie spodziwałam się, że dosłownie po sąsiedzku mam tyle miejsc do zobaczenia.
            ( oczywiście w dalszej okolicy również, ale na to potrzeba pieniedzy, bo choćby dojazd, a przede wszystkim potzreba czasu, a ja tego nie mam teraz wcale...)
            Więc póki co robimy sobie krótkie wycieczki, na kilka godzin, na pół dnia, żeby zobaczyć, co oferuje nam najbliższa okolica. I jest fajnie- byle nie siedzieć, byle się ruszyć z kanapy...


            Dlatego chcesz zwiedzać- zwiedzaj, chcesz podróżować- podróżuj, chcesz być szczęsliwa- bądź.
          • ashraf Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 17:30
            No ale zaraz, jeżeli nie masz stałego partnera, to o jakim zakładaniu rodziny mowa? A skąd wiesz, że właśnie na tej wycieczce do Meksyku nie poznasz mężczyzny swojego życia (np. na lotnisku)? Jeżeli marzysz o podróżach, to weź życie w swoje ręce i zacznij realizować swoje plany! Masz dobry zawód, kończysz doktorat, więc nie jesteś raczej głąbem... czemu nie wyjedziesz na jakiś czas za granicę? W wielu krajach będziesz miała możliwość pracować tylko na część etatu (lub brać ponadwymiarowy urlop) i zarobić na tyle dobrze, żeby zwiedzić kawałek świata!
    • foringee Re: zazdroszcze niektorym znajomym 28.04.13, 17:37
      Tak się kończy, gdy nie ma się odwagi żyć po swojemu, a tkwi się bardzo mocno w wąskich ramach wtłoczonych przez naciski i wzorce rodzinne.
      Radzę poważnie przeanalizować to, kim jesteś, na co Cię stać, czego naprawdę w życiu chcesz, i ile w Tobie jest odwagi by żyć pełnią życia, iść swoją własną śwcieżką.
      Małżenstwo to nie koniec świata, ani nie koniec wolności. Tak samo i dziecko- ogranicza w niektórych sferach, ale wielu ludziom nie przeszkadza w podróżowaniu. Praca?-są tacy którzy całe życie najchętniej by siedzieli w jednej, i są tacy którzy co trzy lata muszą mieć nową bo nie lubią stagnacji.
      Sama oceń kim jesteś i na co Cię stać. Jesteś "przewodniczką stada" czy "wykonawczynią poleceń". Jeśli czujesz, że nie stać cię na zmiany to ciesz się ze stabilizacji. Jeśli czujesz, że na zmiany cię stać - to zmieniaj swoje życie na inne, bardziej do ciebie pasujące. Natomiast siedzenie i narzekanie, że inni to żyją ciekawiej, i ograniczanie się do przełączenia kanału w tv, nie spowoduje że też będziesz żyła tak ciekawie jak ci znajomi...
      Ruch należy do ciebie. To twoje życie, co z nim zrobisz to to będziesz miała.
      Bo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja