Oszustwo matrymonialne ?

30.04.13, 01:02
Mam kolezanke, ktora wg mnie maz oszukal od samego poczatku. Kiedy juz byla po 30-tce poznala swojego przyszlego meza. Ona juz wtedy miala cisnienie na dziecko i mowila mu o tym. On jej odpowiadal, ze owszem, ze chce miec nawet 2-3 dzieci. Potem ona przeprowadzila sie do niego (musiala zrezygnowac z dobrej pracy, pieknego mieszkania). Od kiedy razem zamieszkali to jakos tak on robil wszystko, by z nia nie spac w dni plodne (np.mowil, ze jest zmeczony, albo klocil sie z nia). Na pytanie "kiedy slub?" wymyslal, ze niedlugo (ale nie chcial podac terminu). Kiedy ona miala 35 lat zaszla w ciaze: jak mi opowiadala byla sprytna i jakos sie jej udalo, mimo ze on sie tak pilnowal. Podobno on byl zszokowany tym faktem ale od razu sie oswiadczyl. ON sie oswiadczyl, ona nie naciskala, bo zrezygnowala juz z marzen o slubie. Wzieli slub ale ona poronila. Jeszcze poronila mniej wiecej w tym czasie gdy ja urodzilam swoje dziecko. Po tym poronieniu ona troche odczekala, poszla do lekarza i lekarz jej powiedzial, ze moga sie starac, ze wszystko jest w porzadku. Wiec ona powiedziala swojemu mezowi, ze moga sie starac a na to on..... przestal w ogole z nia sypiac. Ona juz od 10 miesiecy nie spi z nim. Tzn. ona chce a on nie. Nie wiem jak on to wytrzymuje, ale podobno on nie ma kochanki (bo kolezanka sprawdzila mu telefon, komputer itp.) Tak jak ona to wszystko opowiadala to mam wrazenie, ze on to zaplanowal, bo chcial miec w domu kucharke i sprzataczke (wczesniej sprzatala i gotowala jego mama, ale umarla) i ze on od poczatku nie chcial dzieci. Ozenil sie wtedy gdy byla w ciazy, bo bal sie alimentow. Wg mnie on ja oszukal. Takie oszustwo matrymonialne. Slyszalam, ze mozna na tej podstawie uniewaznic malzenstwo, choc kolezanka ma tylko slub w USC, wiec nie wiem czy to podpada.Co o tym wszystkim sadzicie? Mnie to wkurza, bo zniszczyl kobiecie wiele lat: ona teraz ma 36 lat skonczone, prawie 37. Zanim kogos nowego pozna to moze byc za pozno na dziecko. Wlasnie wrocilam z rozmowy z nia i kolezanka jest zrozpaczona, placze, prawie jej uspokoic nie moglam, bo ona czuje, ze juz nie bedzie miala dzieci. Jak mezczyzna moze byc takim chamem, by kobiete oszukiwac w tak waznej sprawie. Ja jej wlasciwie nie moge pomoc, bo jak jej pomoge ? Kolezanka miota sie teraz, raz placze, raz sie chce mscic na nim. Co byscie zrobily na jej miejscu? Macie jakies rady dla mnie, jak mam sie zachowac w tym wszystkim (przypominam: ja urodzilam moje dziecko wtedy gdy ona poronila swoje; widze, ze ona ma tez z tym problem, wiec staram sie moim dzieckiem nie chwalic). Dzieki za przeczytanie, bo musialam sie z kims o tak poznej porze ta historia podzielic.
    • majenkir Re: 30.04.13, 02:32
      Przede wszystkim bym sie rozwiodla.... A potem szukala reproduktora, ewentualnie banku spermy wink.
      • hipek_w_kropki Re: 30.04.13, 09:08
        Też bym się rozwiodła.
        Mój mąż tez miał problem ze zdecydowaniem się na ślub big_grin Też zaszłam w ciążę i też poroniłam. Tylko, że był dla mnie ogromnie wspierający i jak tylko można było to ON chciał znów spróbować. Nie wyobrażam sobie, jak ta kobieta się czuje... Skoro jeszcze go nie zostawiła, to może jest w ciężkiej depresji?
        • heca7 Re: 30.04.13, 09:13
          Czy matrymonialne to nie wiem wink Ale na pewno ona może się czuć oszukana. Szybko bym się rozwiodła a szukanie nowego partnera zaczęła już teraz wink
    • gazeta_mi_placi Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:14
      A ile wypiłaś?
    • triss_merigold6 Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:16
      Na tej podstawie można najwyżej unieważnić ślub kościelny, ale skutki prawne niesie tylko rozwód orzeczony przez sąd RP.
      Niech pani nie czeka tylko składa pozew i szuka reproduktora jednocześnie, bo czasu na zabawy w terapie i naprawę związku już nie ma.
      Bardzo mnie dziwi, że koleżanka zrezygnowała dla pana z dobrej pracy i mieszkania i to jeszcze przed ślubem więc zupełnie w ciemno.
      Ogólnie współczuję, niech idzie po tic taki do psychiatry, pozbiera się i porządkuje sprawy.
      • przystanek_tramwajowy Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:21
        A ja się dziwię, że ty się dziwisz triss. Po trzydziestce desperacja na posiadanie pary portek na własność (z męskim wsadem obowiązkowo) rośnie w tempie lawinowym.
        • triss_merigold6 Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:27
          Mimo wszystko, aż takiej desperacji nie obserwuję, dziewczyny trzymają się dobrej pracy pazurami i prędzej odpuszczą jakąś znajomość niż robotę.
          • przystanek_tramwajowy Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:30
            Widocznie ta pani była wyjątkowo zdesperowana, albo praca nie była aż taka dobra.
            • gazeta_mi_placi Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:40
              Gorzej jak się połakomi na konkubenta Triss.
              • triss_merigold6 Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:44
                Gazecia, ja jestem naprawdę odporna na uszczypliwości więc może poszukaj bardziej wdzięcznego obiektu. D
                • gazeta_mi_placi Re: Oszustwo matrymonialne ? 02.05.13, 15:01
                  Rosa się znudziła, Morgenka mnie wygasiła, jest jeszcze agata.redakcja sad
                  • ruda_owca Re: Oszustwo matrymonialne ? 13.05.13, 09:43
                    W jaki sposob mozna kogos wygasic?
                    • gazeta_mi_placi Re: Oszustwo matrymonialne ? 13.05.13, 16:58
                      Dodajesz do "nieprzyjaciół" i zaznaczasz "ptaszka" przy opcji "nie pokazuj wypowiedzi".
                      • ruda_owca Re: Oszustwo matrymonialne ? 14.05.13, 19:31
                        A jak dodac do nieprzyjaciol?
                        • gazeta_mi_placi Re: Oszustwo matrymonialne ? 14.05.13, 19:37
                          Jak jesteś zalogowana tak jak teraz to po prawej stronie masz:
                          Twoje: posty/zdjęcia
                          Posty: Przyjaciół/Nieprzyjaciół

                          Klikasz na Nieprzyjaciół, jak klikniesz to wyskoczy Ci (po prawej stronie) Dodaj nieprzyjaciół.
                          Wpisujesz dokładny nick i klikasz "dodaj".
                          Potem pod spodem jest:
                          "Nie pokazuj wątków nieprzyjaciół", zaznacz tę opcję.
                          Z tym że ta opcja będzie działać tylko wtedy jak jesteś zalogowana, jak Cię wyloguje lub wejdziesz na forum niezalogowana to będziesz widzieć.
              • przystanek_tramwajowy Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:44
                Rozumiem gazeta, że masz na myśli: "gorzej dla niej". Triss by jej włosy do ostatniego kudła wyrwała. Przedstawienie zakasowałoby wszystkie walki w kisielu.
                • triss_merigold6 Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:48
                  Też prawda.
    • jowita771 Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 09:37
      Niech koleżanka szybko wieje od niego, bo szkoda czasu.
    • mayaalex Re: Oszustwo matrymonialne ? 30.04.13, 10:04
      Niech kolezanka faceta zostawi i szybciutko poszuka odpowiedniego banku spermy. Skoro on tak sie pilnowal a i tak zaszla to klopotow z plodnoscia nie ma (nie miala), jest szansa, ze szybko znow bedzie w ciazy. I moze jednak lepiej z anonimowym Dunczykiem niz jakims kolejnym idiota.
    • sabat-77 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 08:02
      Jak najbardziej - jest to oszustwo matrymonialne - w wykonaniu obojga państwa. On chciał mieć kucharkę i kochankę, ona - reproduktora i spółkę z o.o. pt. współfinansowanie wychowania potomka.
      Czarno widzę ich związek jeśli jest budowany wyłącznie na tak kruchym lodzie i tak rozbieżnych oczekiwaniach.

      Mężczyzna przestał z nią sypiać zapewne dlatego, że przekonał się jaki jest jej do niego stosunek. Kto by chciał być traktowany wyłącznie jak byk rozpłodowy, no wybaczcie. Gdzie tutaj jakaś więź między ludźmi, jakieś porozumienie ? Czy nie jest to owo słynne instrumentalne traktowanie, na które tak często narzekają kobiety ?

      On jej zabrał kilka lat. A ona jemu o mały figiel nie zawaliła życia, bo tak budowane małżeństwo raczej nie wytrzymałoby próby czasu. Gdyby ona po urodzeniu dzieci odesłała pana z kwitkiem za parę lat, ze szczytnym hasłem "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść" to byłoby ok ? Gdzie tu jakieś poczucie sprawiedliwości.

      Szybki rozwód dla obojga, a pani niech spełni marzenia w banku spermy i nie zawraca już głowy innemu facetowi swoimi "ciśnieniami".
      • monika3411 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 08:48
        Przecież ona od samego początku mówiła mu, że chce mieć dzieci. On mówił, że też chce - nawet trójkę. Zatem ona nie oszukiwała, od samego początku mówiła czego oczekuje. To on mówił jedno, a robił drugie.
        • sabat-77 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 08:59
          monika3411 napisała:

          > Przecież ona od samego początku mówiła mu, że chce mieć dzieci. On mówił, że te
          > ż chce - nawet trójkę. Zatem ona nie oszukiwała, od samego początku mówiła czeg
          > o oczekuje. To on mówił jedno, a robił drugie.t

          To prawda, ale potem ona byla "sprytna". Widzisz, ja zgadzam sie, ze gosc zaczal ta kawalkade klamstw, ale wedlug mnie to nawet dobrze, ze dziecko jednak nie przyszlo na swiat. Jakie mialoby zycie w takim zaklamanym zwiazku.

          Druga kwestia, ze znamy wersje kolezanki, a nie jej meza. Mnie to z daleka smierdzi polowaniem na tatusia, a to sie nie moze dobrze skonczyc. Lepiej kiedy ludzi rzeczywiscie laczy cos wiecej niz czysta wymiana dobr.
        • duzeq Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 09:12
          Tak, w fazie iskrzenia facetowi sie wydawalo, ze chce miec z ta laska dzieci. Moze pozniej, z jakichs okreslonych wzgledow, mu przeszlo, ale kopem pani traktowac nie chcial. Pani swieta nie byla, jak zaciazyla, to juz nawet do slubu jej sie nie spieszylo, bo wiedziala, ze zlapala jelenia. Owulacyjne zapalenie mozgu moze byc upierdliwe.

          W dobie ostatnich watkow o lubieniu kobiet moze nie zabrzmi to poprawnie, ale znam ten rodzaj sytuacji rowniez od strony facetow. Pan poznaje pania, wszystko sie fajnie uklada na poczatku, ale pani ma swoje lata i zaczynaja sie szybko jazdy na temat dzieci. Pan do konca nie jest zdecydowany, dzieci moze i by chcial miec, ale nie wie jeszcze czy to ta, natomiast wie, ze dziecko to lasso. On chce troche wolniej do tego dojsc sam, pani robi wszystko, zeby w czasie owulacji zaciazyc. Poza owulacja jakos im idzie wiec pan sie miota miedzy "nie, to nie jest matka moich dzieci" , a "ale jak jej powiem, ze chyba to nie to, to znowu bedzie histeria i ryk".
          I tak ciagna swoj taniec, pani nie chce sie odczepic, bo zainwestowala, bo czas leci, kolejny byk rozplodowy moze sie szybko nie trafic, pan sie szarpie, bo nie chce byc bykiem, chce tez miec fun, chce miec pewnosc, ale on tez zainwestowal, czas leci, kolejna zainteresowana moze sie szybko nie trafic.

          Kazde ma swoje za uszami, ale ustanawianie winy na zasadzie: "on powiedzial, ze chce miec trojke, on jest oszustem" jest duzym nieporozumieniem.

          • monika3411 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 09:25
            Niby tak.... Tylko że pan mógł na początku powiedzieć, że nie jest pewien, że ma inne oczekiwania. Wiedział, że nie wiąże się z osiemnastką, która ma mnóstwo czasu na rodzenie dzieci. Ona zaś na dzień dobry powiedziała "chcę mieć dziecko, jak najszybciej".
            A teraz? Ona dobiega powoli 40. Tzw zegar staje się coraz bardziej nieznośny.... To ona ponosi konsekwencje niezdecydowania swojego męża. I poniesie wszystkie tego konsekwencje z bezdzietnością włącznie. Bo on nie wiedział czego chce...
            • duzeq Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 09:53
              > Niby tak.... Tylko że pan mógł na początku powiedzieć, że nie jest pewien, że m
              > a inne oczekiwania. Wiedział, że nie wiąże się z osiemnastką, która ma mnóstwo
              > czasu na rodzenie dzieci. Ona zaś na dzień dobry powiedziała "chcę mieć dziecko
              > , jak najszybciej".

              Pan mogl oczekiwac, ze ktos okolo 30-letni da sobie i wlasnie poznanemu facetowi minimum czasu na okreslenie sie co do ciaglosci zwiazku. Jak pani sie wprowadzila, to facetowi sie odechcialo obowiazkowego seksu owulacyjnego, z czego mozna po czesci wnioskowac, ze pan sie po prostu rozmyslil. I wtedy, owszem, powinien byl pani pokazac drzwi. Ale pani swieta nie byla, powtarzam, i na sprytnego zaciazyla. Chociaz sama powinna byla juz sobie dac spokoj.

              Dlaczego nie zostawila faceta wczesniej? Skoro dla niej jedynym priorytetem bylo dziecko, to trzeba bylo kolesia migajacego sie od obowiazkowego seksu kopnac w tylek i poszukac sobie nowego.
              • monika3411 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 10:09
                Ależ ona od samego początku jasno określiła co jest jej priorytetem. On zdaje się nie powiedział "potrzebuję czasu". On powiedział "super, ja myślę tak samo". Zdaje się, że to dorosły mężczyzna, a nie gó...arz, który nie wie czego chce. Choć okazało się, że jednak... A teraz po latach - tak jak mówiłam wcześniej - ona i tylko ona poniesie wszystkie konsekwencje jego niezdecydowania i zakłamania wtedy na początku.
                • duzeq Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 10:21
                  > Ależ ona od samego początku jasno określiła co jest jej priorytetem. On zdaje s
                  > ię nie powiedział "potrzebuję czasu". On powiedział "super, ja myślę tak samo".

                  Po pierwsze, to nie oznacza, ze pan chce zostac ojcem po pierwszej nocy, to chyba logiczne jest....???? Po drugie, pan NA POCZATKU zapewne myslal, ze tak, super, chce miec dzieci i to nawet trojke, natomiast W DOSC KROTKIM CZASIE zmienil zdanie (pani byla po 30-tsce jak sie poznali, a przed 35 urodzinami musiala juz zaciazyc "na sprytnego"). Czy facetowi nie wolno zmienic zdania po blizszym poznaniu partnerki czy o co chodzi...? I tu wina faceta polega na tym, ze nie kopnal jej wtedy w tylek.

                  Jezeli pani musiala zaciazac na sprytnego, to znaczy, ze zdawala sobie DOSKONALE sprawe z tego, ze on juz nie chce. Zatem nalezalo przerwac ten zaklety krag i wyjsc z niego jak najszybciej, a nie uzalac sie teraz, ze oto dobiega 40-tki i nie bedzie miala dzieci.
                  • monika3411 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 10:28
                    Tia, kolejny bezwolny i bezmózgi misiek i ta wstrętna baba łapiąca go na dziecko. Swoją drogą - zadziwiające jak bezwzględne są kobiety dla innych kobiet (to tak poza tematem tego wątku, a po lekturze dyskusji tutaj). I nie, nie mówię o jakiejś poprawności, ale o zwykłym braku zrozumienia. Bo z obiektywizmem też nie mamy tu do czynienia.
                    • duzeq Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 10:40
                      Hola, hola. Wiedzialam, po prostu wiedzialam, ze jezeli sie nie stanie bezwzglednie i obowiazkowo po stronie tej laski, to pojawia sie od razu argumenty o bezwglednosci kobiet dla innych kobiet. To jest tak przewidywalne (i smieszne zarazem), ze az boli.

                      Zwykly brak zrozumienia...? Ale dlaczego ja mam wykazywac zrozumienie tylko dla jednej osoby w tym ukladzie, skoro OBYDWIE zawalily ?

                      Co do braku obiektywizmu to sorry, ale to Ty patrzysz na to od strony najtwojszej racji: pani powinna miec dziecko i basta. Cala reszta sie nie liczy.

                      • monika3411 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 10:50
                        Rozumiem jej poczucie bycia oszukaną. Ani przez chwilę nie kryła co jest dla niej najważniejsze. A teraz... Czasu nie cofnie. Szanse na urodzenie dziecka ma dużo mniejsze, niż na początku znajomości z obecnym mężem. A on - ojej, nie był pewny... należy mu się pełna wyrozumiałość.
                        Nawiasem mówiąc - nikt nie jest dla kobiet tak bezwzględny jak inne kobiety.
                        • duzeq Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 11:01
                          > Rozumiem jej poczucie bycia oszukaną. Ani przez chwilę nie kryła co jest dla ni
                          > ej najważniejsze. A teraz... Czasu nie cofnie.

                          Ja juz odpadam z dyskusji, wybacz. Bo mielisz to samo w kolko. Tak, ona nie kryla, tak, on chcial na poczatku i zmienil decyzje. Tak, on powinien byl to jasno zakomunikowac, tak, ona powinna byla wykazac sie dojrzalym mysleniem i zostawic go duzo wczesniej.
                          Majac 18 lat mozna zyc zludzeniami, majac 30 na karku trzeba wziac poprawki na zawirowania zyciowe. Nie mam 100% wyrozumialosci dla goscia, nie mam 100% wyrozumialosci dla laski. Obydwoje zawalili.

                          > Nawiasem mówiąc - nikt nie jest dla kobiet tak bezwzględny jak inne kobiety.

                          Oczywiscie.W ramach solidarnosci jajnikow nalezy bezkrytycznie podchodzic do kazdej decyzji podjetej przez, BACZNOSC!, kobiete. EOT.
                          • monika3411 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 11:27
                            duzeq napisała:
                            > Ja juz odpadam z dyskusji, wybacz.
                            Wybaczam smile Też mam dość

                            >Bo mielisz to samo w kolko.
                            Zupełnie jak Ty, co nie? też mielisz swoje

                            > Oczywiscie.W ramach solidarnosci jajnikow nalezy bezkrytycznie podchodzic do ka
                            > zdej decyzji podjetej przez, BACZNOSC!, kobiete.
                            Łomatko, co za nadinterpretacja smile

                            >EOT
                            big_grin
          • triss_merigold6 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 09:38
            A pan, jak rozumiem, staje się coraz młodszy z biegiem lat i ma mnóstwo czasu na decyzje o dzieciach, rodzinie, poszukiwania. Wprawdzie teraz bycie nastolatkiem do 40-tki jest bardzo modne i trendy ale może bez przesady.uncertain
            • duzeq Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 09:41
              Triss, pan nie staje sie mlodszy, ale pan nie chce byc zlapany na lasso. Po prostu.
              Pan powinien kopnac pania w dupe, to fakt, ale pani powinna kopnac w dupe pana nawet szybciej, skoro musiala byc "sprytna", zeby zaciazyc.
            • gazeta_mi_placi Re: Oszustwo matrymonialne ? 02.05.13, 15:03
              Pan może mieć spokojnie dzieci spłodzone nawet w 50 roku życia, a kobieta już w wieku 36-40 lat ma mocno ograniczoną płodność i już wtedy dość często bywa niepłodna.
    • kroliczyca80 Re: Oszustwo matrymonialne ? 01.05.13, 12:09
      Zamiast siedzieć, płakać i planować zemstę (WTF?) należy: 1.przeprowadzić się z powrotem do swojego mieszkania/wynająć inne, 2.wrócić do dobrej pracy/znaleźć nową, 3. złożyć pozew i 4. rozejrzeć za nowym partnerem/rozmnożyć się na własną ręką, choćby poprzez bank spermy.
      Mówię oczywiście tylko o tej, konkretnej pani i jej sytuacji, normalnie autorozmnażania nie zalecam jako leku na całe złowink Ale tutaj szkoda zmarnowanego życia, skoro dziecko to nadrzędne marzenie.
    • woman_in_love to co piszesz to jest bardzo smutne i tragiczne 01.05.13, 12:26
      Związek bez miłości, gdy jedno chce kucharkę a drugie reproduktora to jakaś porażka. Wiem, że starsi ludzi jak są przyciśnięci to muszą w sumie tak robić, zwłaszcza kobiety, ale to i tak tragedia. Życie bez miłości to porażka. No i popełniła błąd. Tuż po 30-tce miała jeszcze chwilę czasu na spotkanie miłości swojego życia, ale tak ją cisnęło, że już nie szukała, a może ktoś tam na nią czekał. Zatem też nie jest bez winy.
      • urquhart Re: to co piszesz to jest bardzo smutne i tragicz 02.05.13, 14:59
        woman_in_love napisała:

        > Związek bez miłości, gdy jedno chce kucharkę a drugie reproduktora to jakaś por
        > ażka. Wiem, że starsi ludzi jak są przyciśnięci to muszą w sumie tak robić, zwł
        > aszcza kobiety, ale to i tak tragedia. Życie bez miłości to porażka.

        Przecież ona szuka miłości w życiu tyle że w relacji z dzieckiem. Ale do tego potrzebuje wspólnika i reproduktora, to raczej on się zreflektował na czas.
    • mamusia1999 Re: Oszustwo matrymonialne ? 03.05.13, 12:08
      gdybym chciala koniecznie miec dziecko, jemu bardzo chciala sie odplacic pieknym za nadobne (a to zalezy m.in. od poczucia racji moralnej), a nie ksztaltowac dojrzaly zwiazek to szybciutko zaszlabym w ciaze (byleby safe).
      dziecko poczete w malzenstwie wobec prawa przez domniemanie pochodzi od meza matki - czyli maz figuruje w akcie urodzenia jako ojciec. i ten maz moze zlozyc pozew o ustalenie ojcostwa, zeby to pochodzenie aktem prawnym zmienic. czyli to ON musi zaczac dzialac i to on musi pozew wiarygodnie uzasadnic ( w tym wypadku publicznie oswiadczyc, ze nie odbywa od dawna z zona stosunkow? dlaczego?), inaczej sad nie zarzadzi badania DNA. moze to po nim splynac, stawiam jednak, ze uprzykrzy mu zycie.

      ale to takie zdzirowate msciwe fantazje. czasem troche poprawiaja humor na zasadzie "gdybym chciala, to bym mu zrobila kolo piora. ale jestem ponad i sie nie znize". to lepsze samopoczucie niz bezsilnosc.
      dorosla kobieta wyprowadza sie natychmiast, jesli nie da sie ustalic wspolnej wizji na przyszlosc i realizuje swoja.

      • jowita771 Re: Oszustwo matrymonialne ? 03.05.13, 12:20
        To da się nawet zrobić tak, żeby pan nie dał rady zaprzeczyć ojcostwa, wystarczy go nie poinformować o ciąży, zniknąć, jak dziecko się urodzi wysłać panu pustą kartkę za potwierdzeniem odbioru. Potem odczekać pół roku. Pan ma na zaprzeczenie ojcostwa sześć miesięcy od kiedy się dowiedział o urodzeniu dziecka. W sądzie upierać się, że wysłało się akt urodzenia dziecka, potwierdzenie odbioru jest.
        A tak poważnie - dałabym sobie z panem spokój, zaszła w ciążę z banku nasienia i zapomniała o mężu.
        • czar_bajry Re: Oszustwo matrymonialne ? 03.05.13, 12:30
          O matko i córko...
        • baltycki Re: Oszustwo matrymonialne ? 03.05.13, 14:14
          jowita771 napisał:

          > Pan ma na zaprzeczenie ojcostwa sześć miesięcy
          > od kiedy się dowiedział o urodzeniu dziecka.
          A prokurator na zaprzeczenie ma lat nieograniczenie wiele.
        • duzeq Re: Oszustwo matrymonialne ? 03.05.13, 15:28
          jak dziecko się urodzi wysłać panu pust
          > ą kartkę za potwierdzeniem odbioru. Potem odczekać pół roku. Pan ma na zaprzecz
          > enie ojcostwa sześć miesięcy od kiedy się dowiedział o urodzeniu dziecka. W sąd
          > zie upierać się, że wysłało się akt urodzenia dziecka, potwierdzenie odbioru je
          > st.

          Skoro to nie na powaznie, to ja na serio pytam komu do glowy przychodza takie idiotyczne pomysly...??
          • bei Re: Oszustwo matrymonialne ? 03.05.13, 15:49
            A tak poza staraniem o zainicjowanie ciąży to jak im się układa?
            Czy na innych niwach życia jest źle??
            Chyba nie, bo dziewczyna nie myślałaby o tym, by miec z tym facetem dziecko...

            Powinna dojść przyczyny, dlaczego on nie chce dziecka.
            Oficjalnie nie przyznal się, ze nie chce.
            Musi z nim rozmawiac dotąd, aż on wytlumaczy dlaczego powstrzymuje się od poczęcia potomka.
            • bei Re: Oszustwo matrymonialne ? 03.05.13, 15:50

            • szalona-matematyczka bei, jak sie ukladalo 04.05.13, 22:00
              bei napisała:

              > A tak poza staraniem o zainicjowanie ciąży to jak im się układa?
              > Czy na innych niwach życia jest źle??
              > Chyba nie, bo dziewczyna nie myślałaby o tym, by miec z tym facetem dziecko...

              Na poczatku byla z jej strony wielka milosc. Czy on kochal to nie wiem, bo w sumie widywalam go przelotnie. Wydawal mi sie raczej spokojnym czlowiekiem.

              > Powinna dojść przyczyny, dlaczego on nie chce dziecka.
              > Oficjalnie nie przyznal się, ze nie chce.
              > Musi z nim rozmawiac dotąd, aż on wytlumaczy dlaczego powstrzymuje się od poczę
              > cia potomka.

              Nie, on sie oficjalnie nie przyznal. Na poczatku znajmosci to tak jakby on chcial dzieci a jak ona zaczela na powaznie o tym myslec to on nagle sie zaczal wycofywac, choc tylko sie tak zachowywal by nie doszlo do zaplodnienia ale nigdy nie powiedzial jej by sobie dala spokoj, bo on nie chce dzieci. Wg mnie to tchorzliwe. On jest tchorzem i oszustem. A moja kolezanka nie jest psychologiem. Dlaczego ona ma teraz tracic czas i dopytywac sie dlaczego nagle nie chce dzieci?
              • croyance Re: bei, jak sie ukladalo 13.05.13, 13:19
                O moj Boze, a czyz czlowiek zawsze wie, czego chce? Facet ma watpliwosci, nie jest do dzieci najwyrazniej przekonany, moze sie boi, moze zmienil zdanie - trudno stwierdzic, bo nikt z nim o jego potrzebach nie rozmawia, a babka kombinuje, jak tu w ciaze zajsc. Zero komunikacji, tez mi malzenstwo ... On moze i niezdecydowany, ale ona za to zdecydowanie nie fair.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja