z wysokimi kwalifikacjami do sprzatania.

    • irina_katodina Obciach i żenada 01.05.13, 13:24

      Rzadko mi się zdarza wypowiadać tak zdecydowanie, ale Ty się, Marycha, po prostu kompromitujesz.
      Kompromitujesz się jako pracodawca, jako względnie świadomy (mający jako takie pojecie o otaczającym go świecie) obywatel, wreszcie jako człowiek, bo jednak ludzie powinni posiadać ten minimalny poziom empatii, który powstrzymałby ich przed takimi wypowiedziami.

      marycha1433 napisał:

      > Jestem pracodawca i czasami poszukuję ludzi do biura i do sklepu i musze ze zdz
      > iwieniem przyznac, ze czasem na stanowisko sprzedawcy aplikuja ludzie z wyszym
      > wyksztalceniem i doswiadczeniem zawodowym na wyzszych stanowiskach. Dziwi mnie
      > to niezmiernie,
      >

      Była kiedyś taka seria podręczników do podstawówki „Dziwię się światu”. Może to powinno być lekturą dla Ciebie?
    • ksionzka Re: z wysokimi kwalifikacjami do sprzatania. 01.05.13, 17:16
      A tak przy okazji byłam jakiś czas za granicą i tam właściwie mogłam robić wszystko ( wyłączając leczenie ludzi itp zawody) bez specjalnych kwalifikacji. Po prostu wybieram sobie co chce robić z pewnych łatwo dostępnych zawodów i to robię. Cv? A po co? Referencje? bez przesady. Wykształcenie? A tam. Pokaż co potrafisz. I już. Dzięki temu łatwiej jest znaleźć pracę, jest się elastyczniejszym na runku pracy. Korzysta się ze WSZYSTKICH swoich talentów, umiejętności niezależnie od wyuczonego zawodu. Kryzys wywalił mnie z zawodu. Pff, idę gdzie indziej i robię co umiem. A u nas w PL wybierzesz se zawód czasem błędnie, czasem nie ma w tej branży pracy, czasem ją tracisz i gdy chcesz się podnieść z bezrobocia lub zmienić to to masz kłodę za kłodą pod stopami. Wszelkie instytucje pomocowe w tym UP pchają cię potem TYLKO w ten zawód, nie ważne ze nie ma tam pracy. Pracodawca cię nie weźmie nawet jak coś umiesz bo masz zawód i doświadczenie w innej branży. Zostaje przekwalifikowanie się. Tracisz, czas, kasę a i tak widać tylko twoje pierwotne wykształcenie, doświadczenie i kiepską podstawę do uprawniania nowego zawodu. Nie mówię, że to niemożliwe ale skomplikowane, zupełnie niepotrzebnie. Czemu tak jest i czy to moja wyobraźnia każe mi wmawiać sobie, że PL jest be a za granica wszystko jest piękne i fajne.
    • josef_to_ja Autor to gnida obrażająca innych. 01.05.13, 18:16
      Ale niestety pracodawca często do pewnej pracy woli właściwą osobę na właściwym miejscu, czyt. na produkcję kogoś po zawodówce. Zdają sobie z tego sprawę, że ktoś po studiach taką pracę będzie traktował jako tymczasową i jednak szukał czegoś w zawodzie lub chociaż w biurze.
    • mariolka55 Re: z wysokimi kwalifikacjami do sprzatania. 01.05.13, 19:03
      przesyt droga pani,przesyt ludzi z wyższym wykształceniem i pracy niet
      tak jest od lat , co w tym dziwnego???
      • wioskowy_glupek Re: z wysokimi kwalifikacjami do sprzatania. 01.05.13, 20:26
        "uwazam, ze z takimi osobami albo ich umiejetnościami jest cos nie w porzadku, skoro nie potrafia znaleźć innej pracy. "

        A to już świadczy tylko albo o twoim ograniczeniu albo nieznajomości rynku pracy. Jesteś pewna że powinnaś się zajmować rekrutacją ? Może warto jednak zatrudnić kogoś kto ma większe od Ciebie rozeznanie w dzisiejszych realiach ?
    • camperbamper znasz to? 02.05.13, 11:19
      znasz? kiedy lud Maria Antonina zekla...
      Jeśli nie mają chleba, niech jedzą bułki....
      • wioskowy_glupek Re: znasz to? 02.05.13, 11:36
        Nie bułki tylko ciastka, które z resztą były wówczas tańsze niż chleb. Wielu historyków do dziś sprzecza się czy jej wypowiedź świadczyła o kompletnym oderwaniu od rzeczywistości czy wręcz przeciwnie
        • camperbamper Re: znasz to? 02.05.13, 15:24
          chodzilo o brioche...dla jednego bulka dla innego ciastko a jak maria skonczyla kazdy wie smile
          • pochodnia_nerona Re: znasz to? 02.05.13, 19:06
            a tak w ogóle to podobno plota. Tzn. to, że tak powiedziała.
    • sadosia75 Re: z wysokimi kwalifikacjami do sprzatania. 02.05.13, 15:39
      uwazam, ze z takimi osobami albo ich umiejetnościami jest cos nie w porzadku, skoro nie potrafia znaleźć innej pracy.

      No i błąd !
      Nie wiem od ilu lat prowadzisz swoją firmę i jak duża jest ta firma, ani w jakim mieście żyjesz i jaki jest w nim % bezrobocia ale chyba zbyt wiele o tych tematach nie wiesz.
      Zatrudniałam dziewczynę na stanowisku sprzątaczki. Dziewczyna pięknie mówi po rosyjsku, pisze, czyta bez problemu. Mowa ludzka nie " książkowa" po trzech miesiącach przeszła do pracy biurowej. Nie znalazła wcześniej normalnej pracy na poziomie jej wykształcenia i kwalifikacji bo takiej pracy po prostu nie ma ! a jak jest to na jedno miejsce jest rzesza chętnych.
      To nie z ludźmi jest coś nie tak. To z brakiem pracy i sytuacją w kraju jest coś nie tak.
      Pora przestawić swoje myślenie....
      • camperbamper Re: z wysokimi kwalifikacjami do sprzatania. 02.05.13, 15:49
        znajoma od 5 lat szuka pracy i wpada z deszczu pod rynne albo ja oszukaja albo pracuje za free (nigy przeszkolenie) etc przed urodzeniem synka pracowala na kierowniczym stanowisku a tula sie od pracodawcy do pracodawcy i...w tym przyp myzle ze cos z nia jednak jest nie tak-duze miasto, wyksztalcenie wyzsze. Nawet w te;emarketingu miejsca nie zagrzala teraz pracuje w ...warzywniaku tzn jest na okresie probnym/przeszkoleniu - tydzien za friko (bialy murzyn)
    • kai_30 Re: z wysokimi kwalifikacjami do sprzatania. 02.05.13, 16:09
      Moja koleżanka pracuje jako haerówna w bardzo dużej firmie produkcyjnej, to chyba największy pracodawca w mieście. Mówi, że mają mnóstwo aplikacji od osób z wyższym wykształceniem i sporym doświadczeniem zawodowym na stanowiska produkcyjne, nawet te najprostsze, niewymagające kompletnie żadnych kwalifikacji (szkolenie jest od zera). Ludzie na rozmowach kwalifikacyjnych mówią szczerze - że szukają pracy w zawodzie od ponad roku, a jakiejkolwiek od wielu miesięcy, dostają wyłącznie oferty na czarno za minimum, to już wolą się zatrudnić w stabilnej firmie, nienajgorzej płacącej i z dobrym socjalem, bo ambicjami dzieci nie nakarmią. Są wśród nich nauczyciele, sekretarki, ekonomiści. Stopa bezrobocia rejestrowanego w regionie sięga prawie 20%, a realne jest przecież dużo wyższe. I co ci ludzie mają zrobić? Przeprowadzić się do Warszawy? Za co?

      Moja znajoma haerówna jest rozsądniejsza niż założyciel wątku, i na rozmowy kwalifikacyjne zaprasza, nawet jeśli ktoś na produkcji nie przepracował ani jednego dnia. Jeśli zaliczy test praktyczny (polega na zbadaniu, czy kandydat nie odczuwa wstrętu z powodu widoku i zapachu tego, co się obrabia na hali), to ma jak najbardziej szanse na pracę. I tak, pewnie taka osoba odejdzie, jak tylko dostanie propozycję pracy w zawodzie, ale prawdododobieństwo jest nikłe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja