shellerka
30.04.13, 16:25
po śmierci mojego ojca załatwiania formalności było mnóstwo. zamknięcie działalności, urząd skarbowy itp. itd. do tego normalna procedura z rozliczeniem zasiłku pogrzebowego w ZUS.
mama mnie upoważniła i zajęłam się tym ja.
no i o.k.
pół roku po śmierci taty, znajoma podpowiedziała mi, że jest takie coś jak renta po zmarłym małżonku. powiedziałam, że no tak, ale moja mama pracuje, więc to chyba jej nie dotyczy. ona na to, że nie. że to dotyczy każdej kobiety, która przekroczyła jakiś tam wiek, a której mąż zmarł. i że wylicza się to to w zależności od wysokości zarobków, wysokości ewentualnej emerytury męża i takich tam.
poszłam do zus i faktycznie. mimo, że moja mama zarabia dobrze, otrzymała dodatkową kasę z tytułu renty. to znaczy co miesiąc otrzymuje.
komukolwiek o tym mówię, nie wierzy. dwie wdowy olały temat, bo uznały, że coś nie tak.
a ja się pytam, dlaczego standardowo przy załatwianiu formalności po śmierci, Zus nie informuje o takiej możliwości? dla mnie proste - bo im mniej osób wie, tym mniej korzysta. Mega mega niefajne.