rosapulchra-0
04.05.13, 16:32
i pochwaliłam się nim w domu mojemu mężowi i moim córkom. A moje córki mi na to, że takie uczynki, to dla nich norma i nie mam się czym przechwalać.. A ja zobaczyłam moją sąsiadkę emerytkę, która czekała na autobus, powiedziała mi, że jedzie do sklepu, który znajduje się blisko pobliskiego ronda (dwa krótkie przystanki), więc ją zabrałam do swojego auta i zawiozłam, gdzie chciała.
A moje dzieci na to, że wielokrotnie im się zdarzało pomagać starszym paniom w sklepie, a to zaniosły jej zakupy do domu lub do taksówki, a to innej wypadły drobne, więc moje córki je pozbierały i oddały właścicielce, a to innej pomogły przejść przez jezdnię..
No i prysł czar z mojego "być dobrą i użyteczną". Ale duma z córek, ofkors, jest nadal wielka