Niemcy a Polska.

05.05.13, 18:41
wróciłam z majówki z Niemiec i jestem jak uderzona obuchem. dlaczego tam każda sprzedawczyni w sklepie uśmiecha się, promieniuje życzliwością (może udawaną, ale dobrze), życzy miłego dnia. a u nas, w dużym supermarkecie, nie doczekałam się nawet spojrzenia na moją twarz, dzień dobry powiedziałam pierwsza, moimi zakupami rzucano po taśmie? tam nawet mnie momentami ten uśmiech i życzliwość irytuje bo sama jestem typowo polskim smutasem i ponurasem, ale po jakimś czasie zaczynam się przyzwyczajać i nawet humor mi się poprawia - jak w tym eksperymencie gdzie trzymanie w zębach ołówka (wymuszony uśmiech) poprawiał nastrój. czy to jest u nich wyuczone - tylko dla sprzedawców, czy dla wszystkich od małego? to był obszar Niemiec zachodnich jeśli to ma znaczenie, na obszarze wschodnich nie bywam - czy tam jest inaczej? czy to po prostu bardziej dojrzały kapitalizm? u nas w sklepach z odzieżą czasem człowiek się też doczeka uprzejmego zapytania czy można pomóc, ale jeśli nie wyrazi chęci obsługi to sprzedawczynie wracają do głośnego plotkowania... o co w tym chodzi?
    • lusitania2 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 18:52
      o to w tym chodzi, że za rzadko bywasz za granicą.
      Jak zaczniesz bywać częściej, to zauważysz, że życzenia miłego dnia/weekendu to formalna formułka do opanowania przez personel i nic więcej.
      Zachodnioeuropejskie kasjerki są znużone pracą podobnie jak polskie, tylko akcenty w szkoleniu mają inaczej rozłożone. Mogłabym Ci tu napisać, jak wczoraj nawarczała na mnie za brak końcówki ekspedientka u Guerlain na Polach Elizejskich, ale po co?
      • gazeta_mi_placi Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:17
        Dokładnie, ja bywam od czasu do czasu w Niemczech (mam tam rodzinę i parę bliskich znajomych, w dwóch różnych częściach kraju) i nie zauważyłam, żeby personel był tam jakiś nadzwyczajny.
        Zaś w zagranicznym sklepie z ciuchami trafiłam raz na bardzo młodą sprzedawczynię (niewykluczone że jeszcze nastolatka) która miną wyraźnie pokazywała, że chyba pracuje tam za karę uncertain I (sądząc po typie urody) nie była to raczej Polka.
    • heca7 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 18:58
      ja dziś byłam w sklepie LeroyMerlin, w Warszawie. I od miłej pani dowiedziałam się gdzie jest toaleta, powiedziała to z uśmiechem (syn musiał iść). Pani kasjerka jak najbardziej patrzyła na moją twarz i nie rzucała towarem po taśmie (może dlatego, że to żarówki były wink ). Wystawiła w uśmiechem fakturę i przestraszyła się, że nie policzyła jednej rzeczy ale mąż powiedział, że to na inny rachunek.
      Nie interesuje mnie co robią sprzedawczynie jeśli nie potrzebuję ich pomocy. Ważne żeby pojawiły się kiedy wyrażę taką chęć.
      A w ogóle to uwielbiam takie generalizowanie.
    • rubia88 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:00
      moimi zakupami nikt nie rzuca, może po prostu ludzie tak Ciebie reagują wink

      też byłam na majówce za granicą, szoku kulturowego nie przeżyłam. pierwszy raz na Zachodzie byłaś, czy co, że takimi głębokimi przemyśleniami nas tu raczysz?
      • hipek_w_kropki Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:06
        Że obsługa na Zachodzie jest lepsza to normalne wink A co ciekawe często to klient wchodząc do sklepu mówi "Dzień dobry!".

        Ale na polskie sprzedawczynie/kasjerki też nie narzekam. Często zdarza mi się trafić na fajnych ludzi i zamienić kilka słów o "d..e Maryni" wink Owszem, są też irytujące niezmiernie księżniczki-na-niewłaściwym-miejscu-oczekujące-wybawienia-w-postaci-księcia-na-białym-koniu-który-je-porwie-zza-kasy-i-uniesie-w-siną-dal, ale ja je zlewam smile Po minach i wymalowanych paszczach wnosząc to dość puste małolaty wink Albo życie nauczy ich więcej otwartości albo skończą jako stare frustratki (z nieuzasadnionym poczuciem wyższości - ewentualnie, to już zależy od tego, co je spotka). Mnie nic do tego w każdym razie smile
      • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:01
        rubia88 napisała:

        > moimi zakupami nikt nie rzuca, może po prostu ludzie tak Ciebie reagują wink

        >


        no własnie,ja tez nigdy nie doświadczyłam tego słynnego rzucania towarem.
    • mama_gromadki Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:09
      Mieszkam w Niemczech od roku. Ludzie tu są przeważnie usmiechnięci, witają się z każdą mijaną osobą na ulicy. To jest fajne i bardzo mi się ta atmosfera podoba. Ale nie zgodze się że w Polsce panie w sklepach nie są równie miłe i uśmiechnięte. Wszędzie znajda się wyjątki, czy to Polska czy Niemcy, trafi sie ktoś nadąsany. Ja myślę że to może byc tez kwestia tego jak się zyje w Polsce a np w Niemczech. Nie ma co ukrywać jest im nieco lżej niż nam w Polsce. Tu jakoś bardziej lajtowo do wszystkiego podchodzą. Nie przejmują się co sąsiad ma a czego nie ma, jak ma i skąd ma....
      • bella_roza Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:14
        bywam 'na Zachodzie' ok raz w roku od dawna i niestety za każdym razem widzę tę różnicę sad oczywiście i w Polsce trafiają się miłe ekspedientki. ale to nie norma jak tam. jeśli to udawane pod szefa to naprawdę dobrze udają. i nie są to wrażenia z jednego sklepu ale z różnych, tańszych i droższych. zresztą to nie dotyczy tylko sprzedawczyń w sklepach, 'zwykli ludzie' też jakby życzliwsi.
        • kol.3 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:30
          Wiadomo, że o dobry humor na co dzień łatwiej jest w społeczeństwach bogatych, które żyją na luzie, nie martwią się o jutro, nie napinają się. Polacy są biedni, żyją w ciągłym stresie (bezrobocie, jak dociągnąć do pierwszego, jak załatwić przedszkole itp.). Naprawdę trudno w Polsce mieć dobry humor.
          Ja generalnie nie zauważyłam, żeby kasjerki, sprzedawczynie w marketach były nieuprzejme, wprost przeciwnie czasem jestem w szoku co do fachowości i umiejętności pomocy sprzedawców. Absolutnym hitem dla mnie jest Castorama. Uwielbiam tam kupować.
          • landora Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 18:59
            O tak, w Castoramie w Swarzędzu spędziłam ostatnio dobre pół godziny wygłupiając się z panami z obsługi
      • kropkacom Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:24
        > Nie ma co ukrywać jest im nieco lżej niż nam w Polsce.

        I co z tego? Ile można tłumaczyć wszystko biedą, frustracją, zazdrością i tak dalej. Kupujący nie lepsi. Dzień dobry nic nie kosztuje.
        • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:04
          kropkacom napisała:

          > > Nie ma co ukrywać jest im nieco lżej niż nam w Polsce.
          >
          > I co z tego? Ile można tłumaczyć wszystko biedą, frustracją, zazdrością i tak d
          > alej. Kupujący nie lepsi. Dzień dobry nic nie kosztuje.

          proszę cię....skoro nie ma się z czego cieszyć i nie ma czasu pobyć z rodziną,nawet w te tzw"święto",które i tak sprzedawczyni idzie do pracy to co ma tryskac humorem?
          • kropkacom Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:26
            Tak, bo ma pracę, która zakłam, jest jej do czegoś potrzebna. Owszem, mały pech - pracuje stykając się z bogu ducha winnymi jej stanu ludźmi. Poza tym, dobrze by jej zrobiło aby chociaż przez chwilę nie celebrowała swojego może nie cudownego położenia.
            • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:59
              zgadza się....to,że zarabia mało,mniej niż inni lub słabo i ,że musi pracować w święto nie upoważnia ekspedientki do bycia wredną.Ale poniekąd ją rozumiem i nie ukrywam,ze nie lubię być obsługiwana przez wredne baby,ale...Czasami trzeba spojrzec dalej niż czubek własnego nosa.
              Ja np uważam,że najgorszymi ekspedientkami a teraz"doradcami klienta" modnie nazywanymi sa panienki w CH w sklepach odzieżowych zwłaszcza.
              • kropkacom Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 12:15
                Tak, czasami trzeba spojrzeć dalej niż na czubek własnego nosa i nie grać swoim złym dniem, położeniem i tak dalej. To się tyczy oczywiście także klientów. Jeśli na kimś się wyżyć, to na kimś, kto ma choć trochę wspólnego lub jest przyczyną naszych problemów. Byleby to nie były dzieci. Wtedy niech sobie pani ulży i na mnie...
      • baltycki Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:37
        mama_gromadki napisała:

        > Mieszkam w Niemczech od roku.
        Tja
        Ludzie tu są przeważnie usmiechnięci, witają się
        > z każdą mijaną osobą na ulicy.

        Ale jaja.
        • heca7 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 20:17
          baltycki napisał:

          > mama_gromadki napisała:
          >
          > > Mieszkam w Niemczech od roku.
          > Tja
          > Ludzie tu są przeważnie usmiechnięci, witają się
          > > z każdą mijaną osobą na ulicy.

          > Ale jaja.
          big_grin big_grin big_grin
          Na dłuższą metę to może być męczące. Już widzę jak idę Nowym Światem w godzinach szczytu i witam się ze wszystkimi suspicious
        • goodnightmoon Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 23:31
          > mama_gromadki napisała:
          > Ludzie tu są przeważnie usmiechnięci, witają się z każdą mijaną osobą na ulicy.

          > baltycki napisał:
          > Ale jaja.

          Żadne jaja, tylko uroki mieszkania na wsi!!!
          Na mojej też się wszyscy witamy, poważnie. Ale jak już jadę do München, to wiadomo, ze tak sie nie dzieje tongue_out
          • sko.wrona Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 08:53
            W mojej polskiej wsi też sobie wszyscy mówią "dzień dobry" na ulicy smile
            • gazeta_mi_placi Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 10:53
              Na polskiej prowincji też jest ten zwyczaj.
            • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:05
              sko.wrona napisała:

              > W mojej polskiej wsi też sobie wszyscy mówią "dzień dobry" na ulicy smile


              no w mojej też...ale wiesz?jak ematka to tylko wsie zagramaniczne zna,to co ona ma za pojęcie o polskiej wsi wink
              \
              • goodnightmoon Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:24
                to_ja_tola napisała:

                > no w mojej też...ale wiesz? jak ematka to tylko wsie zagramaniczne zna, to co ona ma za pojęcie o polskiej wsi wink

                Cóż, akurat w moim przypadku właśnie tak jest. Na Ukrainie mieszkałam w Kijowie, w Polsce we Wrocławiu, a w Niemczech właśnie na wsi. Więc realia ukraińskiej i polskiej wsi są dla mnie mało znane, natomiast wsi niemieckiej to i owszem tongue_out
    • kerri31 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:27
      Bzdury! Nie wiem gdzie ty w Polsce po sklepach chodzisz ale zdaje się , ze do wiejskiego sklepiku u Pani Kazi, która nigdy humoru nie ma z racji starczego wieku.
    • myaka Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 19:48
      Najgorsza rzecza w Polsce sa wlasnie sklepy i ich obsluga. I niewazne czy jest to maly osiedlowy sklep, czy hipermarket, czy niby 'salon' z bizuteria, czy salon optyczny.
      Wszedzie (no dobra, prawie wszedzie) jest ignorancja, obslugiwanie klientow 'jak za kare' i co niestety... proby oszustwa na kase -np. w vission express pani skasowala mnie o ok. 400 zl wiecej niz powinna - nie uslyszalam nawet przepraszam, gdy zwrocilam jej uwage - w Niemczech po takim wybryku okulary pewnie dostalabym gratis.
      W Niemczech milo, przyjemnie, z usmiechem na twarzy, checia pomocy jest takze w przychodni, u fryzjera, w urzedzie.

      Ale to samo dotyczy klientow - sa mili, uprzejmi dla pani pracujacej na kasie, staraja sie cierpliwie czekac w kolejce, nie wyklocaja sie itp.
      Raz, jedyny raz ktos wepchnal mi sie w Niemczech w kolejke do kasy - byly to oczywiscie Polki...
      • maggi9 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 20:00
        No widzisz a ja dostałam ostatnio w Vision Express rabat. Chyba na ładne oczy bo o nic nie prosiłam ale pan (chyba) kierownik salonu policzył mi specjalnie mniej. Z uśmiechem.
        Zresztą w VE zazwyczaj jest ok, co najwyżej panie są neutralne ale nie widziałam sfochowanej.

        • myaka Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 20:08
          Rabat tez mialam. Tyle, ze cene wyjsciowa oprawek pseudo-mila pani 'omylkowo' zawyzyla - ale pomylic moze sie kazdy - wiec to bym przezyla. Zdenerwowalo mnie, ze nikt (ani pani mnie obslugujaca, ani kierownik 'salonu', do ktorego zglosilam sprawe) slowa przepraszam nie znaja.
      • sko.wrona Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 09:05
        Rozczuliłaś mnie z tą uprzejmością w Niemieckim urzędzie smile

        Moje obserwacje są trochę inne. I w Polsce i w Niemczech moźe się trafić sprzedawca, który ma gorszy dzień. I tu i tam może się trafić agresywny emeryt wink ale większość ludzi jest uprzejma. Największa różnica dla mnie to zachowanie kierowców na drodze.
        • goodnightmoon Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 10:45
          sko.wrona napisała:

          > Największa różnica dla mnie to zachowanie kierowców na drodze.

          To jest właśnie ciekawe, że na drodze są mili, uprzejmi - przepuszczą, ustąpią, zatrzymają się i pomogą. Ale na parkingu w niemieckich kierowców wstępuje jakiś diabeł i walczą o wypatrzone miejsce bardziej zacięcie, niż lwy o stado wink
    • m_incubo Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 20:06
      Pierwszy raz granicę przekroczyłaś czy jak? Sprzedawczynie w Niemczech, Czechach, Austrii i Portugalii są podobne jak u nas, trawa też wcale nie bardziej zielona, co więcej, dziury w drogach tez mają... Szok, panie, szok i niedowierzanie!
    • ira_07 Re: Niemcy a Polska. 05.05.13, 23:22
      dlaczego tam każda
      > sprzedawczyni w sklepie uśmiecha się, promieniuje życzliwością (może udawaną, a
      > le dobrze), życzy miłego dnia.

      Mnie też zawsze w dużych marketach życzą miłego dnia i nie odczytuję tego jako wielką uprzejmość, ale za część pracy. Czemu w Niemczech sprzedawczynie są bardziej uśmiechnięte? Może dlatego, że zarabiają tyle co polskie tylko w ojro?

      tam nawet mnie momentami ten uśmiech i życzliwość iryt
      > uje bo sama jestem typowo polskim smutasem i ponurasem

      A podobno Polska była najweselszym barakiem we wschodnim obozie, to jak to w końcu jest?

      Nie jestem ponurakiem, uśmiecham się do ludzi i często uśmiech odwzajemniają. Może zamiast wiecznie narzekać, że w Polsce nikt się nie uśmiecha, to same się uśmiechnijcie?

      > u nas w sklepach z odzieżą czasem człowiek się też doczeka uprzejmego zapytania
      > czy można pomóc, ale jeśli nie wyrazi chęci obsługi to sprzedawczynie wracają
      > do głośnego plotkowania.

      ??? Jak nie chcesz obsługi to oczekujesz, że ekspedientka i tak będzie nad Tobą skakać? Jezusie, już nie masz się czego uczepić tongue_out ?
      • gazeta_mi_placi Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:01
        >Mnie też zawsze w dużych marketach życzą miłego dnia i nie odczytuję tego jako wielką uprzejmość, ale za część pracy.

        A u mnie w sklepie (mniejszy super market) to klienci życzą kasjerkom miłego dnia albo jak ostatnio miłego długiego weekendu big_grin big_grin big_grin, a kasjerki czasem z klientami sobie pożartują, pośmieją, skomentują że dany towar lubi ich wnuczek i one też polecają i jakoś wolę takie niezobowiązujące rozmówki niż sztuczne wypowiadane do każdego klienta "Dziękuję, życzę miłego dnia".
    • edelstein Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 09:02

      Wiedzialam,ze takie to odpowiedzi zostana udzielone.Tak to Prawda,w Niemczech ciezko znalezc naburmuszona sprzedawczynie,moim hitem jest pan w sklepie obok,ma swietna pamiec so twarzy i imion,prawie z kazdym wita sie po imieniu lub nazwisku(ochrona danych osobowych nikt sie nie przejmuje).
      Rozwalaja mnie teksty Jak to w De latwo sie zyje,Jak i w Pl jest bezrobocie i Jak i w Pl jest Problem z miejscami w przedszkolach.

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
    • goere Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 10:23
      Potwierdzam obserwacje w druga strone - mieszkam w Niemczech dosc dlugo i przezywam taki szok jak odwiedzam rodzicow. W Rossmannie ochroniarz chodzi za czlowiekiem jak Gestapo, w butikach najpierw tasuje sie czlowieka wzrokiem i w zaleznosci od tego "przyjaznie" wita albo olewa, nie raz bylam swiadkiem jak sprzedawczynie w sieciowkach komentowaly czyjs wyglad. Masakra, chociaz bywa tez oczywiscie normalnie.
      Moja mama tez zwrocila uwage na to, ze w Niemczech obsluga po prostu jest "socjalnie inteligentna".
    • morgen_stern Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 10:50
      Zaraz usłyszysz kilka ciepłych słów o tym, jak szkalujesz wspaniałą Polskę i Polaków, byłaś pierwszy raz na zachodzie i ci się w głowie pomieszało.
      A ja to potwierdzam, pamiętam, jak wracałam z krótkiej wycieczki w Berlinie autokarem. Tuż za granicą zatrzymaliśmy się w na obiad w jakimś zajeździe i pamiętam myśl "od razu widać, że jesteśmy w Polsce". Smętny nastrój, naburmuszona kelnerka, która chyba się obraziła, że ludzie przyszli na posiłek. Szokujący kontrast po uśmiechniętych, pogodnych Niemcach w sklepach czy kawiarniach.
    • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 10:58
      oho...znowu.Tam gdzieś cudownie i pięknie a u nas buractwo.

      A co mają się tutaj panie w supermarkecie uśmiechać,jak zaiwaniają po 12h i dostają 1200zł za mc?
      wiem...żadne to wytłumaczenie.Ale wiem po sobie...Skoro ja się staram,szef tego nie docenia,to następnym razem już nie postaram.
      Nie gadaj,że gdybyś musiała zaiwaniać za pół darmo tryskała byś humorem i energią do wszystkich i wszystkiego.
      • morgen_stern Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:03
        Pracowałam w usługach parę ładnych lat, czasem zarabiało się grosze, a szef był chamem, ale nie wyżywałam się na klientach. I tak, byłam miła i uśmiechnięta, cuda!
        Każde chamidło znajdzie sobie powód swojego chamstwa, tylko nie samego siebie oczywiście.
        • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:10
          ależ Morgren OCZYWIŚCIE big_grin big_grin big_grin
          • morgen_stern Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:12
            I z czego się cieszysz? Może dla ciebie to takie trudne być miłym, ale zapewniam, że da się przy odrobinie wysiłku. Spróbuj jeszcze dziś! W realu oczywiście, bo na forum nie mam nadziei, każda twoja wypowiedź jest chamska lub niemiła, chyba nie widziałam ani jednego normalnego zdania w twoim wykonaniu.
            • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:17
              oho,hoo...odezwała się ta,która tak cudownie,grzecznie i miło się odzywa.
              Ty się na innych nie oglądaj ,tylko na siebie...
              • morgen_stern Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:23
                Ja się przynajmniej CZASAMI odzywam normalnie, ty się tylko dop...asz.
      • sadosia75 Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:11
        A to klientów wina, ze Pani Zosia z kasy zarabia grosze? A może klienci powinni z codziennych zakupów dokładać 10zł ekstra dla Pani Zosi do wypłaty?
        Bez przesady... ciągle się idzie na sutępstwa kasjerkom, sprzedawcom, wiecznie się ich tłumaczy.
        Och nie wchodź do sklepu 10 minut przed zamknięciem bo księżniczka jest zmęczona i nie ma już czasu dla ciebie.
        Nie marudź, ze ci jajka rzuca po taśmie bo wiesz ile ona dziennie tych jajek przez tasmę przesuwa?
        I to za GROSZE !

        Ciekawe czy takie samo litościwe podejście będzie do urzędniczek, lekarzy, pielęgniarek, kosmetyczek czy fryzjerek. Te grupy też pracują z ludźmi i te grupy też kokosów nie zbijają...

        Litości... Jak się pracuje w ludźmi to niestety ale swoje kręcenie noskiem zostawia się w domu albo w socjalnym a do ludzi wychodzi się z uprzejmością i kulturą !
        Daleko nie zajdą obrażone księżniczki jeśli wiecznie będą się dąsać i obrażać na klienta, że śmie przyjść do sklepu !
        I jak mawia dziewczyna ze spożywczaka obok mojego domu " trzeba było się uczyć to bym teraz na mięsie stać nie musiała" .
        • morgen_stern Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:13
          10/10
        • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:18
          sadosia75 napisała:


          >
          > Ciekawe czy takie samo litościwe podejście będzie do urzędniczek, lekarzy, piel
          > ęgniarek, kosmetyczek czy fryzjerek. Te grupy też pracują z ludźmi i te grupy t
          > eż kokosów nie zbijają...
          >


          a nie jest tak...wiecznie tutaj tylko narzekanie na nauczycieli,na kasjerki,coć jak już pisałam,mnie jeszcze żadna towarem po taśmie nie rzucała....
          Mało tutaj narzekania na różne zawody?
          • sadosia75 Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:23
            Ale chwila !
            Widzę różnicę międy narzekaniem na leniwe nauczycielki, złodziei ew. pijaków lekarzy, opryskliwe i jędzowate pielęgniarki a narzekaniem, że kobita grosze zarabia i to nie jej wina, że nie ma humoru przy wydawaniu reszty bo jest zmęczona.
            Tak mniej więcej przedstawia się narzekanie na poszczególne zawody. Zawsze znajdzie się Tola, która nigdy ale to nigdy nie doświadczyła złego humoru kasjerki ( co automatycznie wyklucza możliwość, że ktoś spotkał wredną Panią kasjerkę rzucającą zakupami po całej taśmie ) , która nie rozumie "o co cho" a w ogóle to kasjerki biedaczki ( co z pewnością jest winą klientów skoro ponoszą za to konsekwencje ) zarabiają grosze i są wyzyskiwane...

            Owszem są miłe, sympatyczne kasjerki w sklepach ale do tego trzeba lubić pracę w ludźmi. A jak ktoś nie lubi to po jakiego czorta pcha się do takich prac? Mało to potrzebują na taśmach produkcyjnych? Z ludźmi nie trzeba pracować, sklepu nie trzeba sprzątać, kasy nie trzeba pilnować a i często gęsto zarobek wyższy...
            • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 12:04
              napisałam,że "nigdy,ale to nigdy" nie trafiłam na ekspedientkę bez humoru?Nie! napisałam,że nie zdarzyło mi się rzucaniem towaru po taśmie.
              Ale o czym Ty piszesz teraz?
              Każdy ma gorszy dzień,tak tylko luźno rzuciłam,że kasjerka może nie miec humoru,bo mało zarabia.
              Lekarze zarabiają wiele więcej,a też wredni są.
              • sadosia75 Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 12:12
                Ale mnie nie interesuje kto ile zarabia. Jeśli pracuje w zawodzie gdzie ma non stop styczność w ludźmi to jego zakićkanym obowiązkiem jest obsłużyć klienta w sposób miły i kulturalny.
                Nie interesuje mnie czy mąz kasjerki rano wstał z fochem i pani teraz ma przez to zły humor. Nie interesuje mnie też czy pani jest zła bo mało zarabia a może dlatego, ze szefowa na nią nakrzyczała. Ot przykładowo jakiś czas temu ok. 19 ( sklep czynny do 21 ) robię zakupy. Suma mała ok. 12 zł ale drobnych nie mam więc płacę kartą i co słyszę od nadąsanej damulki ? " a wie pani jak to ciężko później zliczać pod koniec zmiany te drobne płacone kartą?"
                A co mnie to obchodzi? skoro mam możliwość zapłacenia za zakupy kartą to płacę kartą. co pani radośnie zakomunikowałam bo może pora dąsiom uświadomić, że to nie ja tam przychodzę dla nich a one dla mnie. i nie oczekuję służalczośći ale wykonywania swoich obowiązków bez kretyńskich komentarzy ( oooo a pani to nigdy nie kupuje mięsa tylko te warzywa i warzywa. jak króliki jakieś czy coś ) i bez wpędzania mnie w poczucie winy bo pani zarabia 1200zł na kasie..
                Ja jestem boguduchawinny klient i nie chcę baaa nie życzę sobie ponosić odpowiedzialności/konsekwencji za to, ze cośktośkomuśgdzieśdziśwczoraj czy w zeszłym tygodniu. Zasada jest prosta : traktuj klienta tak jak sam chcesz być traktowany będąc klientem.
      • dydaki przemoc 06.05.13, 11:21
        to_ja_tola napisała:

        > A co mają się tutaj panie w supermarkecie uśmiechać,jak zaiwaniają po 12h i dos
        > tają 1200zł za mc?
        > wiem...żadne to wytłumaczenie.Ale wiem po sobie...Skoro ja się staram,szef tego
        > nie docenia,to następnym razem już nie postaram.


        Klasyczna przemoc emocjonalna i bierna agresja. Pani z problemami emocjonalnymi i niedojrzałą osobowością -i tyle.
        Sprzedawcy lub inni pracownicy - wyżywający swoje frustracje się na klientach(pacjentach, petentach) za to, że nie umieją się sami porozumieć z szefem lub zmienić pracy na taka jaka by ich satysfakcjonowała.
        To tak samo działa jak matka pokłóci się z ojcem, ojciec wyjdzie trzasnąwszy drzwiami, a matka wkurzona że się z nim dogadać nie umie - nawrzeszczy na dzieci, a jak mniejsze to jeszcze spierze je po tyłku. Bo dzieci słabsze i zależne od niej a jak będą ryczeć to ojcu tez to w kość da.
        Ktoś kto przenosi swoje niezałatwione sprawy na innych ludzi - nie powinien podejmowac żadnej pracy z ludźmi. Zawsze może siedzieć w Bieszczadach i węgiel wypalać. Wolna droga.
      • goere Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:57
        to_ja_tola napisała:
        > oho...znowu.Tam gdzieś cudownie i pięknie a u nas buractwo. (...)
        > Nie gadaj,że gdybyś musiała zaiwaniać za pół darmo tryskała byś humorem i energ
        > ią do wszystkich i wszystkiego.

        No to jak? Jednak buractwo, bo za malo placa?
      • bella_roza Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 13:00
        to_ja_tola napisała:


        > A co mają się tutaj panie w supermarkecie uśmiechać,jak zaiwaniają po 12h i dos
        > tają 1200zł za mc?
        a czy w Niemczech siedzenie na kasie w Aldim to taka super kariera że człowiek promienieje radością?
        • mama1dawidka Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 15:18
          bella_roza napisał:

          > to_ja_tola napisała:
          >
          >
          > > A co mają się tutaj panie w supermarkecie uśmiechać,jak zaiwaniają po 12h
          > i dos
          > > tają 1200zł za mc?
          > a czy w Niemczech siedzenie na kasie w Aldim to taka super kariera że człowiek
          > promienieje radością?


          tak i w aldim ci zycza milego dnia
          baa nawet taka sprzedawczynie stac na urlop w cieplych krajach big_grin
          i mysle ze poprostu jest ciut inaczej
          jeden powie ze w Polsce lepiej iny ze w Niemczech a inny ze w Australii
          a wg mnie to poprostu kazdy kraj ma inna kulture
          inne spojrzene na swiat
          a tu w de tez buracto jest big_grin trzeba sie tylko bardziej rozejrzec
      • nanuk24 Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 15:47
        Tak, no bo przeciez w innych krajach kasjerki to miliony zarabiajabig_grin
    • panirogalik Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:06
      Ja nie wiem gdzie wy robicie zakupy, ja niesympatycznych sprzedawców nie spotykam, wręcz przeciwnie. I może Niemcy są i mili i uprzejmi ale do imprezowania słabi, na urlopach jak obserwuję to Niemcy są najmniej rozkręconym narodem a podobno Euro z Niemcami wyglądało jak stypa.
      • feleedia uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 11:31
        Kwitła szczególnie w Oświęcimiu czy Matthausen. Tam to rozwijali skrzydła wrodzonej życzliwości i kultury osobistej.
        • goodnightmoon Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 11:50
          feleedia napisał(a):

          > Tam to rozwijali skrzydła wrodzonej życzliwości i kultury osobistej.

          Jeszcze krzyżaków sobie przypomnij wink
          • feleedia Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 11:58
            Podobno kultura osobista i życzliwość przechodzą z pokolenia na pokolenie.

            A najpiękniej to się uśmiechały sprzedawczynie w enerdowskich sklepach big_grin
        • edelstein Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 14:05
          Czyli w polskich marketach mamy potomkow ludzi z Jedwabnego.
          • wtopek Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 14:53
            być może, wschodnia dzicz, usiłowała naśladować niemiecką kulturę big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 15:28
          >Kwitła szczególnie w Oświęcimiu czy Matthausen. Tam to rozwijali skrzydła wrodzonej życzliwości i kultury osobistej.

          Za filmem "Pianista":

          Jedna z żydowskich kobiet do których docierają informacje o planach Niemców (tfu, przepraszam, miało być Nazistów big_grin ) względem narodu żydowskiego:

          "Niemcy? To niemożliwe. To przecież taki kulturalny naród..."

          Powiedziane z pewnym przekonaniem.
          I te słowa dźwięczeć mi będą za każdym razem gdy ktoś powie o narodzie niemieckim "wysoka kultura"....
          • edelstein Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 16:38

            Gazetka skoro polacy kradna,to trzeba cie wsadzic do wiezienia,musisz miec rownie lepkie rece Jak pokolenia przed toba.Jestes taka fanka odpowiedzialnosci zbiorowej Pare pokolen wstecz to zastosuj to wobec swojego narodu.
            • gazeta_mi_placi Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 16:49
              Kradzieże zdarzają się pod każdą szerokością geograficzną kradną Niemcy, Francuzi (jakiś czas temu była w Krakowie aferka gdy Francuzi z wycieczki okradli sklep), Rosjanie, Białorusini, Polacy, Czesi, Amerykanie.
              • edelstein Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 17:04

                Wojny rozpetywali i rozpetuja nie tylko Niemcy,czyz nie?Wojny zdarzaja sie pod kazda szerokoscia geograficzna,bija,bili sie Francuzi,Rosjanie,Turcy.
                Powspominaj Turkow pod Wiedniem,Rosjan w Polsce.
                • wtopek Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 20:12
                  cóż, wojny się zdarzają, ale wasza ideologia była niepowtarzalna
                  • gazeta_mi_placi Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 20:16
                    Co tam, 6 mln jednego narodu i 5 mln drugiego narodu wymordować, w tym kobiety i dzieci, niemowlęta to tyle co splunąć.
                    Niedobrze mi.
                    • edelstein Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 20:28
                      A ilez to ludzi zginelo z powodu KK?ni tak,statystyk nie Matongue_out

                      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
                      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
                      • wtopek Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 20:42
                        ten to był na pewno życzliwy i kulturalny

                        i często się uśmiechał big_grin

                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13858884,Zatrzymano_93_letniego_bylego_straznika_z_Auschwitz.html?
                        • gazeta_mi_placi Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 20:55
                          Cóż się dziwić, często te mendy poukrywane w Stanach, Argentynie czy innych krajach robili przez całe lata za uczciwych spokojnych miłych często uśmiechających się obywateli, niekiedy społecznie zaangażowanych, dobrych ojców i dziadków. Aż do czasu gdy po wielu latach ktoś ich namierzył i zdziwko... Po kilkudziesięciu latach muszą odpowiadać, no jak to? Przecież to takie stare dzieje jak bitwa pod Grunwaldem, nie mają czego te ludziska się czego czepiać, nie?
                        • gazeta_mi_placi Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 20:56
                          I kto wie? Może nawet zawsze życzył sąsiadom miłego dnia smile
                        • edelstein Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 23:16

                          A teraz wyjasnij ci to Ma wspolnego ze sprzedawczyniami?moje dziecko jest mile i czesto sie usmiecha,jak smie.
                  • edelstein Re: uprzejmość niemieckich sprzedawców 06.05.13, 20:26

                    A co Tam w Palestynie nowego?bija sieod zarania dziejow.
                    “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
                    Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
    • olena.s Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 11:34
      To sie nie wybieraj w wojaże tam, gdzie obsługują Azjaci. To jest dopiero szaleństwo uprzejmości, uśmiechu i pomocności.
      A co do Polski, to fakt faktem, usmiechnięci ludzie nie są.
      Mam wrażenie, że to po części kwestia 'promienia prywatności' - ludzie w PL mają wokół siebie znacznie większą 'strefę ochronną' niż w wielu innych krajach. Stąd unikanie kontaktu wzrokowego, odsuwanie postronnych.
      • bella_roza Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 12:59
        olena.s napisała:

        > To sie nie wybieraj w wojaże tam, gdzie obsługują Azjaci. To jest dopiero szale
        > ństwo uprzejmości, uśmiechu i pomocności.
        ano prawda, tak na początku mieli Wietnamczycy w Polsce, dopóki się nie nauczyli że Polacy nie lubię nadskakiwania, a może po prostu nie są przyzwyczajeni.
    • wimperga no cuda 06.05.13, 16:00
      dziś w sklepie miła pani z uśmiechem sprzedała mi to co chciałam bez żadnego rzucania czy innych grymasów. I to wszystko w Polsce (kraj gburów i smutasów), w Warszawie (miasto ponoć obfitujące w ludzi grzecznych inaczej) o 7.50 rano (stresująca pora) w przyszkolnej Żabce (stresujące miejsce).
      W Berlinie zaś przyzwyczajona jestem, że większość przechodniów zagaduje do moich niebieskookich i złotowłosych córeczeksmile. Sporo jeżdżę do Niemiec i kiedyś do Austrii i fakt, nigdy nie spotkałam się z nieżyczliwością, nawet mój kulawy niemiecki przyjmowany jest z uśmiechem i pobłażliwością.
      • edelstein Re: no cuda 06.05.13, 16:41

        Jedna jaskolka wiosny nie czyni.O sprzedawczyniach byly tu kilometrowe watki.Nawet byla jedna od bialej podlogi,b.zyczliwa i uprzejma.

        “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
        Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
        • to_ja_tola Re: no cuda 06.05.13, 16:51
          edelstein napisała:

          >
          > Jedna jaskolka wiosny nie czyni.


          no własnie...tak więc skoro jednej przeszkadzało,że klient chodził jej po umytej podłodze,nie oznacza,że wszsytkie tak mają.
          Wrzucanie wszystkich ekspedientek do jednego wora zakrawa na żart co najmniej.
          Ja naprawdę nie wiem gdzie wy te zakupy robicie,że panie komentują,że nie kupujecie mięsa,albo,że muszą zliczać drobne?
          Ja w pewnym sklepiku widuję panią wiecznie nadąsaną i po prostu przestałam tam chodzić.Z tym,że ona wygląda,jak by jej sie nic nie chciało,nie komentuje natomiast przy mnie przynajmniej nic.
          • edelstein Re: no cuda 06.05.13, 17:07

            Widac widza,bo to jest setny watek na ten temat.Skoro tyle osob to zauwaza to cos musi w tym byc.
          • wimperga Re: no cuda 06.05.13, 19:35
            to_ja_tola napisała:

            >
            > Ja naprawdę nie wiem gdzie wy te zakupy robicie,że panie komentują,że nie kupuj
            > ecie mięsa,albo,że muszą zliczać drobne?

            Ja też nie wiem, nigdy mi się coś podobnego nie zdarzyło, a zakupy robię prawie codziennie w różnych sklepach.
    • landora Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 18:57
      Dzisiaj przemiła pani w lokalnym supermarkecie z ogromnym uśmiechem spakowała mi ser i życzyła miłego dnia. Nie jest u nas tak najgorzej wink Ja np. byłam zszokowana niemiłą obsługa w sklepach i kawiarniach w Pradze. Tak, na Zachodzie obsługa jest milsza, ale myślę, że my do tego niezadługo dojrzejemy.

    • kamunyak Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 20:03
      Zdecydowanie przesadzasz. Akurat ostatnio przemieszczałam się kilka razy A2 i (zachodnio) niemiecka obsługa stacji benzynowych
      - nie zna języka angielskiego, na tekst w tym języku reaguje głupkowatym wyrazem twarzy i wydukaniem " nicht verstehen". Chociaż by się tego w kilku językach nauczyli.
      - nie wiedzą jaki towar mają na półkach, chciałam zwykle mentosy, to raczej nie jest nic skomplikowanego a nazwa uniwersalna, nawet angielski nie jest potrzebny. W końcu musiałam paluchem pokazać bo facet nie wiedział o co mi chodzi.
      - obsługa, w większości starsza, ma wyraz na gębie jakby kij w tyłku miala
      - jednym miłym, i znającym angielski, był młody chłopak, u którego na plakietce wyczytałam polsko brzmiące nazwisko. Niestety, już na odchodne i nie wiem czy to był Polak, czy potomek.
      Osobiście natomiast cieszę się, że polskim sklepie odzieżowym nie nagabują mnie nieustannie "w czym mogę pomóc". W niczym! sama potrafię wybrać kieckę.
      Takie nagabywanie było na porządku dziennym jakieś 10-15 lat temu i nie do zniesienia. Szczerze mówiąc, skutecznie mnie zniechęciło do kupowania w sklepie stacjonarnym.
      • edelstein Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 20:31

        Wypadaloby przejezdzajac przez obcy kram miec podreczny slowniczektongue_out We Francji po angielsku niechetnie mowia,we Wloszech tez nie trafilam.W Pl wycieczkowo ni angielskiego,ni niemieckiego.
        • kamunyak Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 21:01
          sobie jaja robisz?
          to, że niemiaszki nie chcą mówić, a może uczyć się? obcych jezyków to akurat wiem. Co nie znaczy, że akceptuję.
          A2 to jest trasa międzynarodowa a nie jakaś podrzędna krajówka, jednak wymagane byłoby żeby akurat tam zatrudniać kumatych sprzedawców. Na niemieckim lotnisku też mam chodzic ze słownikiem?
          I tyle w temacie.
          Język niemiecki ja akurat znam i nawet słownik mi niepotrzebny. Ale kiedy ja tankowałam placić szedł syn. Syn anglojezyczny więc w tym języku próbowal rozmawiać. Bezskutecznie. Zresztą syn niemiecki trochę zna, przynajmniej na tyle żeby powiedzieć numer dystrybutora. Swobodniej jednak czuje się z angielskim.
          W Holandii, skąd i gdzie jezdzilismy, po angielsku mówią wszyscy, niemal. Nie ma żadnego problemu żeby właśnie w tym języku rozmawiać.
          Młodzi we Wloszech bez problemu mówią po angielsku. Są wykształceni lepiej niz ich dziadkowie pewnie. Nie wiem w jakim środowisku we Włoszech sie obracałas ale syn szwagierki, mieszkający od urodzenia we Włoszech, uczyl sie we włoskiej szkole angielskiego. Na studiach też. Jego koledzy i kolezanki też więc raczej nie powinno być z tym problemu.
          W Polsce angielski jest obowiazkowo nauczany od lat 90-tych, wszyscy dwudziesto parolatkowie powinni znać ten język. Na ulicy zawsze znajdzie sie jakiś dwudziestoparolatek więc informacji mozna zasiegnąć. Ostatnio widziałam nawet polcjantów udzielajacych informacji po angielsku jakiemus zagranicznemu turyście.
          Tak więc nie wiem jakimi sciezkami ty chadzasz, kiedy i gdzie bo masz jakies mocno przeterminowane informacje. Może na wsiach jest inaczej ale w duzych aglomeracjach, tudzież na lotniskach, autostradach, jest inaczej. Poza Niemcami rzecz jasna.
          • wtopek Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 22:00
            no to niech się Niemcy uczą polskiego, niektórzy się starają to robić smile))

            "Serdetschnje posdrawjam Polakuf. Sblischa schje urotschistoschtsch Wschistkich Schwjentich. Dschenkujeme Bogu sa schwjatkuf wiare, ktusche sa dschitcha beli sjetnotscheni z H:ristusem w miwoschtschi, a dschisch utschestnitschoung wjego h:wale. Ich wstawjenniztwo i opjeze polezam wschistkich wiejaonzich."
          • edelstein Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 23:19
            "niemiaszki"
            Wszystko jasne.
            Nie Ma o czym pisac,szkoda klawiatury na takie chamstwo.

            “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
            Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
          • malowanka06 Re: Niemcy a Polska. 07.05.13, 13:26
            Byli u mnie znajomi z Francji, mama z dwójką dzieci(10,12 lat)- znają angielski. Tak się złożyło, że syn miał wypadek, przyjechała karetka, zabrali go i mamę. Ja za nimi do szpitala aby tłumaczyć bo pewnie się nie dogadają. Trochę minęło, zanim ja dotarłam do szpitala, a tam się okazało, że pani doktor, pielęgniarz, obsługa- świetnie sobie radzi po angielsku, żaden tłumacz nie był potrzebny.
      • rubia88 Re: Niemcy a Polska. 07.05.13, 00:04
        to prawda, byłam niedawno w DE i jestem zszokowana nieznajomością angielskiego przez ludzi typu kelner (w miejscu wysoce turystycznym!) czy właśnie kasjerów lub sprzedawców frytektongue_out

        i to w większości młodzi ludzie byli! żeby pani na recepcji nie wiedziała, co to znaczy invoice? zrozumiała dopiero DIE FAKTURE lol
        • goere Re: Niemcy a Polska. 07.05.13, 10:41
          Moze nie ten standard hotelu?
          W Polsce niestety tez czesto z angielskim kiepsko, a fakt, ze jest obowiazkowy w szkolach niewiele zmienia.
        • to_ja_tola Re: Niemcy a Polska. 07.05.13, 13:03
          rubia88 napisała:

          > to prawda, byłam niedawno w DE i jestem zszokowana nieznajomością angielskiego
          > przez ludzi typu kelner (w miejscu wysoce turystycznym!) czy właśnie kasjerów l
          > ub sprzedawców frytektongue_out
          >
          > i to w większości młodzi ludzie byli! żeby pani na recepcji nie wiedziała, co t
          > o znaczy invoice? zrozumiała dopiero DIE FAKTURE lol


          no co wy gadacie?zawsze wydawało mi się,że angielski jest drugim językiem w de?surprised
    • solejrolia Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 22:49
      w biedronce zawsze na kasie mówią dzień dobry, zapraszam ponownie,i do widzenia.

      najgorzej jest w małych, zapyziałych sklepikach- bardzo często bałagan w sklepie, prawie zawsze za sklepem, i wokół sklepu, i jak się wchodzi to od progu czuję wzrok sprzedawcy (oderwany od gazetki/krzyżówki/facebooka) nie cierpię takiego mierzenia mnie od stóp do głów.
      • kitjensen Re: Niemcy a Polska. 06.05.13, 23:29
        We Wroclawiu chyba jakas inna Polska , sprzedawcy,fryzjerki, dentysci sa tak fajni i weseli ze nawet podejrzewalam ze cos pala czy moze na lekach jada!dentysta na przemian z asystentka opowiadali mi kawaly na fotelu ,fryzjerka pokazala mi jakis plyn na porost wlosow a nawet wmasowala mi we wlosy ,w Biedronce tez bylo milo ,nie wiem czego sie czepiacie...za to w Dani gdzie mieszkam nastroje minorowe ,ostatnio starszy pan w sklepie(wlasciciel)lazil za mna i blagal no kup cos kup, nie mam pieniedzy ,a pracuje w tej branzy 53 lata ,(tutaj ludzie tak pracuja )nie zartowal ,widzialam ze mial smutne oczy ...
        • gazeta_mi_placi Re: Niemcy a Polska. 07.05.13, 10:30
          O matko! Naprawdę?
    • edelstein Podsumowujac 06.05.13, 23:33

      Panie sprzedajace w sklepach nie moga byc mile,bo w 1410 i 1939ich przodkinie nie byly.Jak jednak ktos twierdzi,ze sa mile,to swiata nie zna,wyrwal sie z gluchej wsi i ogolnie to wszystko nie jest prawda Niemcy sa glupi,niebznaja jezykow i ogolnie dno.

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
      • gazeta_mi_placi Re: Podsumowujac 07.05.13, 10:32
        Podsumowują - Panie ekspedientki, kasjerki, recepcjonistki itd. bywają miłe i niemiłe pod każdą szerokością geograficzną.
        Zaś faktycznie dziwi fakt nieznajomości języka angielskiego przez młode pokolenie z kraju wysoko rozwiniętego.
        Na pewnych stanowiskach (tak samo w Polsce, jak i w Niemczech) powinien być on wymagany.
      • malowanka06 Re: Podsumowujac 07.05.13, 13:30
        ty masz jakąs traumę? Sama podsycasz tą nienawiść, wciąż wmawiając ją nam. Załóż milion wątków, jak to obrażają twojego męża i badają mu drzewo genealogiczne. Sama wmawiasz sobie więc i w to wierzysz. Może jednak jakieś tajemnice ma ta twoja niemiecka rodzina, skoro tak boleśnie przeżywa historię?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja