chipsi
06.05.13, 12:01
Normalnie muszę sobie ponarzekać. Staram się nie dzielić ludzi z uwagi na wykonywana pracą ale marketowi ochroniarze zaczynają mnie coraz bardziej irytować. Czy na kursie uczą chamstwa i niczym nieuzasadnionej manii wyższości? Aż mi się z moją sygnaturką skojarzyło. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, w takim np. Decathlonie zawsze stoi ktoś uśmiechnięty, pomocny. Natomiast w Carrefourze czy Tesco ochroniarze mają za cel gnębienie klienta. Początkowo ignorowałam, później na zaczepki odpowiadałam że kultura nie boli, wczoraj sama przestałam być kuturalna i nakrzyczałam na gościa że jest popier.... Nie wiem czym wzbudzam u nich agresje skoro kasjerka w tym samym sklepie zawsze odpowiada na uśmiech, jest miła i pomocna.