mysia125
07.05.13, 11:17
Postawiłam rodzinie ultimatum, że albo dziś w końcu bukujemy chałupę, albo będzie lato w mieście.
Opcje na dziś są dwie: albo Prowansja, hacjenda wśród winiarni koło miasta ca. 30 tys albo Chorwacja, okolice Zadaru. I tu i tu jest chałupka z pełnym wyposażeniem, dojazd samochodem z Niemiec, dwóch żywych młodzieńców (4 i 8) żądnych wrażeń, więc sama plaża nie przejdzie. I jestem w kropce, bo w Chorwacji nigdy nie byłam i wizualizacja mi nie wychodzi.
Wyjazd po 20 lipca, bo tak w tym roku wypadają wakacje - na lawendę w Prowansji ostatni dzwonek, jeśli będzie czerwiec mocno słoneczny, to może być po ptokach. Dom droższy, ale dojazd tańszy, wiem czego się spodziewać jedzeniowo i turystycznie, byłam tam bez dzieci. Chorwacji oprócz błękitu nieba, lazurowego morza i skalistych wybrzeży nie wyobrażam sobie, więc pomóżcie!
Czy stopień zatłoczenia w Chorwacji o tej porze jest strasznie przytłaczający? Czy to nie jest przypadkiem Bałtyk z całym majdanem dobrodziejstwa okołoplażowego z pięknymi widokami?
Gdzie byście pojechały?