Co to jest za pokolenie?

07.05.13, 14:41
Myślę o ludziach aktualnie 20- 30 letnich
jakby nie było dorosłych a ich sprawy standardowo załatwiają wciaż rodzice np to osławione i obśmiane juz szukanie pracy,wysyłanie CV, kontakt z pracodawcą itd poza tym bezustanna konieczność kontrolowania tych ludzi i ich życia przez rodziców, to jest bardzo widoczne niejedna 30 stolatka ma codziennie po 5 telefonow od mamy ktorej musi sie spowiadac co robi i co zamierza. Większosc takich 20-30 latkow nie odcielo pepowiny i daje sobie reke uciąc ze to jest charakterystyczne wlasnie dla tego pokolenia w starszych tego nie było. Z czego sie to bierze/wzięło?
    • mika_p Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:42
      W starszych pokoleniach telefony mieli nieliczni, a w jeszcze starszych nikt.
      • rhaenyra Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:43
        big_grin
      • leokadiaxx Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:43
        Myslisz ze to jest tylko kwestia technologii i pojawienia sie telefonow komorkowych?
        • marzeka1 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:47
          leokadiaxx napisała:

          > Myslisz ze to jest tylko kwestia technologii i pojawienia sie telefonow komorko
          > wych?

          - cóż, na pewno pojawienie się ich uskuteczniło rodzicielską smycz.
    • nowi-jka Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:44
      ale z czego wnosisz, podaj jakies zródło
      sama mam troche ponad 30 i wiekszosc znajomych rok dwa młodszych wiec 30latkowie akurat
      nikt nie jest uzalezniony od rodziców, niektóre dziewczyny sa blisko w sensie maja problem obgaduja go z mama ale nie dzwonia mówic ze sznurowadła sie udało zawiazać
      wiec ja tego z autopsji nie znam
      • leokadiaxx Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:45
        A ja obserwuję że na wiekszosci ludzi w tym przedziale wiszą jednak rodzice a oni na nich.
        • suazi1 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:54
          Konkrety prosimy. Równie dobrze mogłabym napisać, że pokolenie 55+ ma tendencję do robienia z siebie bohaterów/męczenników/dorzuć cos od siebie, bo "za moich czasów to było ciężko, nic nie było, słoiczków nie było, pieluch nie było, w kilometrowych kolejkach trzeba było stać, to była szkoła życia panie tego", ale tego nie zrobię.
          • leokadiaxx Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:54
            ale jest cos w tym co piszesz, tak wlasnie jęczy większosc
          • scarlett.o-hara Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:09
            Zgadza się. Coś w tym jest. Jak czasem narzekam to jeszcze słyszę, że teraz mam zmywarkę, pieluchy jednorazowe... itp. itd., że kiedyś tego nie było.... Tak, nie było, ale były inne problemy typu puste półki w sklepach. Praca była, wczasy rodzinne z zakładu pracy itp. Mogłabym też wymieniać. Jak słyszę czasem co mój teść mówi, to on naprawdę "prawdziwej" pracy nie zaznał spędzając ponad 30 lat w jednym zakładzie pracy za biurkiem... Nie widzi, ze teraz ludzie chwytają się różnych zajęć, bo to kredyt mają, dzieci, a żyć za coś trzeba...
    • nutka07 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:44
      Starsze pokolenia mieszkaly z rodzicami albo obok, nie wiele osob mialo telefony, prace mial kazdy kto chcial wink
      • nowi-jka Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:49
        a korzystanie z rady matki było czerpaniem z jej doswiadczenia i wiedzy zyciowej
        naturalnym było ze si eradziło starszych teraz to oznacza "wisieć" na rodzicu
        • z_lasu Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:24
          Widzę jednak różnicę między udzielaniem rady młodszemu pokoleniu, a aktywnym kontaktowaniem się z potencjalnym pracodawcą w celu zachwalenia zalet Niuniusia.
      • leokadiaxx Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:50
        Dla przykładu nie spotkalam sie z tym by np moja babka wydzwaniala aktualnie do mojej 50 letniej matki kilka razy dziennie i oczekiwala ze ta bedzie jej opowiadac co robi .Starsze pokolenie jest owszem ciekawe ale nie ma tu takiej specyficznej formy kontroli i przyznają to tez moje kolezanki z ktorymi wczoraj o tym romwialam bo kazda ma matke ktora chce wiedziec o kazdym najmniejszym wydarzeniu w ich życiu.
        • nutka07 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:56
          Widac cos nie tak jest z tym pokoleniem rodzicow, a nie ich dzieci 20-30letnich.
        • rhaenyra Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:09
          bo starsze pokolenia czesto z rodzicami albo blisko rodzicow mieszkaly
          to raczej normalne ze nie musialy dzwonic big_grin
    • redheadfreaq Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:47
      Nie znam żadnej swojej rówieśnicy ani rówieśnika, którzy mieliby z rodzicami taki układ, o jakim piszesz. Dla mnie to jakieś chore...
    • gato.domestico Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:49
      wnoszac po nicku jestes juz mocno posunieta ...w wieku smile skad takie wnioski nt 20-30latków z obserwacji?
    • jak.z.nut Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:50
      Nie wiem gdzie czynicie swoje obserwacje ale ja widzę coś wręcz odwrotnego, większą samodzielność, odpępnienie emocjonalne i finansowe
      • leokadiaxx Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:54
        To ze w dzialach rekrutacyjnych juz sie smieją ze mama dzwoni to są fakty.
        Wy tu jestecie raczej po 40 stce w wiekszosci wiec nie napiszecie z autopsji.
        • jak.z.nut Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:03
          smile a to oznacza że żyjemy w zamkniętych enklawach dla podstarzałych ematek?
          Kiedy byłam młodawink, po studiach, też sporadycznie zdarzały się telefony od mamusiek, celem załatwienia pracy dziecku...czy mam prawo na tej podstawie ocenić ze i tamto pokolenie było zależne od wsparcia rodziców?
          Jak dla mnie teraz młodzi ludzie mają więcej możliwości, mniej jest domostw wielopokoleniowych, bo jest więcej możliwości dodatkowej pracy, bądź pracy na odpowiednim poziomie finansowym.
    • scarlett.o-hara Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:52
      Ja widzę za to wkoło inną sytuację. Co jakaś znajoma lub sąsiadka urodzi dziecko, to zaraz jej mama przyjeżdża do niej jej pomóc. Kuzynka urodziła - mama u niej siedzi już 2 tygodnie. Sąsiadka urodziła 2 tygodnie temu - jej mama z ojcem też siedzi. Mogę wymieniać bez końca. Nie żebym była zazdrosna i rozumiem sytuację, że po cesarce na przykład. Ale nie, poród naturalny, a te mamy siedzą u tych młodych mam i siedzą. Rozumiem, ze przez 2-3 dni, ale cały czas? I potem chodzą takie wycieczki na spacery: jeden wózek i obstawa 4 osobowa. Śmieszne mi się to wydaje. Rozumiem, że pomóc można czasami, ale takie codziennie siedzenie mnie by wykończyło. Czy Ci dzisiejsi rodzice tacy są, że chowają tą młodzież pod kloszem, a potem wychodzą z założenia, że dziecko sobie samo nie poradzi?
      Mi mama nagotowała obiadu na 3 dni, posprzątała chatę,a potem pojechała, bo młodzi muszą sobie sami poradzić i dostosować się do nowej sytuacji, w końcu dziecko ma dwoje rodziców. Teściowie to wizyty raz na 2 tygodnie, teść jedynie woził mnie na wizyty kontrolne i szczepienia, a tak... człowiek musiał radzić sobie sam...
      Nie wiem, może już stara i zazdrosna jestem, bo córka dziś kończy 5 lat... smile
      • z_lasu Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:58
        > rozumiem sytuację, że po cesarce na przykład. Ale nie, poród naturalny,

        Masz jakieś dziwne mniemanie nt. porodów drogami natury. Tak, ja po porodzie dn wymagałam opieki przez ok. 2-2,5 tygodnia. Opiekował się mąż, nie mama, ale jednak sama fizycznie nie byłabym w stanie zająć się dzieckiem. To jednak nie droga rodzenia o tym decyduje.
      • naplaze Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 17:53
        Kiedy moja mama mnie urodziła (byłam pierworodną) babcia przyjechała na ponad miesiąc - pomagać przy dziecku i w obowiązkach domowych. Zajmowała się mamą w połogu, zajmowała się dzieckiem (w pierwszych dniach), potem uczyła mamę, jak ma to robić samodzielnie. Przez ten czas sprzedawała jej "sztuczki" dot. opieki nad niemowlęciem, ale także była pod ręka na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Przy drugim dziecku asystowała mamie już tylko dwa tygodnie (jedynie przez czas potrzebny, żeby jako-tako dojść do sprawności fizycznej).

        Gdy babcia rodziła mamę, pomagała jej starsza siostra, przez półtora miesiąca (prababcia już wtedy nie żyła).

        Gdy prababcia była w połogu po urodzeniu pierwszej córki, zajmowały się nią i dzieckiem wszystkie doświadczone kobiety w rodzinie (dom był wielopokoleniowy).

        Prawdę mówiąc, wydawało mi się to absolutnie oczywiste i naturalne, że matka pomaga córce po porodzie, zwłaszcza pierwszym, przecież ma doświadczenie (często wielokrotne), mało tego - kobiety z jednej rodziny nierzadko maja te same problemy w ciąży, przy porodzie, przy karmieniu itd. Kto miałby młodej kobiecie pomóc, jak nie matka?
        • taka-sobie-mysz Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 18:08
          ja też uwazam, że to całkiem naturalne, że matka pomaga córce po porodzie
          • nowi-jka Re: Co to jest za pokolenie? 08.05.13, 12:05
            a mi sie wydaje ze własnei ten zwyczaj pomocy po porodzie pochodzi z dawnych czasów
            młoda niedoswiadczona czesto jeszcze nastolatka (18-19latka) nie umiała sie zajac dzieckiem tak jak jej matka co dopiero co rodzic przestała kolejne dziecko wiec wszystko opanowała
            Ten rzekomy strach przed pierwsza kapiela młodej mamy ale babci co od 30 lat noworodka nie kapała to jzu nie?
            Ten zwyczaj to włanei ni enowosc teraz raczej sie odchodzi bo "młodzi chca po swojemu"
      • lauren6 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 18:05
        Ja myślę, że opieka nad kobietą w połogu jest sytuacją zupełnie naturalną. Tak było od pokoleń. Kiedyś po prostu były rodziny wielopokoleniowe, więc nie było widać, że matka nagle zamieszkała z córką, która urodziła. A stan psychiczny oraz fizyczny po porodzie to jest całkowity przypadek. Często kobieta po trudnym sn, który zakończył się u niej depresją poporodową potrzebuje dużo większej pomocy i uwagi niż babka po udanym cc.
      • sko.wrona Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 19:51
        U mnie taki zwyczaj jest od pokoleń smile Babcia powtarzała mi, że kobiety w połogu nie można zostawić samej.
        • scarlett.o-hara Re: Co to jest za pokolenie? 08.05.13, 10:07
          No to Wam zazdroszczę, bo ja w sumie byłam sama... Mąż w pracy, a ja w domu z dzieckiem. Ale... poradziłam sobie... Nie było wyjścia. U mnie w rodzinie i w rodzinie mojego męża nie ma takiej tradycji... Tyle co chłop w domu zrobił i zajął się dzieckiem po pracy...
    • default Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:53
      A ja jestem ciekawa jak to będzie, gdy obecne kilkulatki osiągną wiek 20-30. Chyba jeszcze gorzej, biorąc pod uwagę jak coraz bardziej współcześni rodzice jojczą się nad dziećmi.
      Bo to postępuje z pokolenia na pokolenie:
      Ja latałam z kluczem na szyi od początku podstawówki.
      Moja córka była wożona/odprowadzana do szkoły w pierwszej klasie.
      Teraz słyszę, że nawet 10-latki nie są wypuszczane same na ulicę. To co z nimi będzie, gdy będą mieć lat 20-30 ?
      • leokadiaxx Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 14:56
        zgadza się, będzie tylko gorzej...
    • tanebo Z 07.05.13, 14:58
      Pokolenie Z jak zepsuci.
    • k_katka Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:12
      ja mam tak, że z mamą rozmawiam codziennie lub co drugi dzień - ona lub ja dzwonię lubię z nią sobie pogadać, ale nigdy rodzice nie załatwiali spraw na uczelni czy pracy etc. - na szczęście nie mają takich zapędów
      w moim otoczeniu znam tylko jedną osobę, która stara się na siłę pomagać dotyczy to uczelni czy pracy mimo, że dzieci sobie nie życzą - to moja teściowa - kobieta lat 57 i taki ma chyba charakter, że chce wszystko załatwiać za swoje dorosłe dzieci, przynajmniej te które mieszkają w jej zasięgu
      na szczęście my mieszkamy 100 km od niej smile
    • asia_i_p Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:29
      Ależ w starszym pokoleniu to jak najbardziej istniało. Młodzi często mieszkali z rodzicami już po ślubie, korzystali z pomocy matek w prowadzeniu domu, wychowywaniu dzieci.
    • mvszka Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 15:38
      typowe gadanie starej baby z autobusu/ poczekalni itp.

      ja znam wielu 20latków mocno samodzielnych, którzy już mają rodziny albo byli przez rodziny porzuceni w dzieciństwie i musieli przedwcześnie dojrzeć, a jedyną uzależnioną od mamusi znaną mi osobą jest 40letnia bezdzietna singielka

      generalizowanie i wrzucanie wszystkich do jednego worka wieje moherem
    • z_lasu Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 16:09
      To jest dokładnie ten sam mechanizm, który nakazuje szukać właściciela kota po znalezieniu na ogrodzie kociego g...a. Jest to chorobliwa potrzeba kontroli całego szeroko rozumianego otoczenia. Niestety, obecni prawodawcy też chyba cierpią na ten syndrom, skutkiem czego są absurdalne przepisy, np. taki, że prawie dorosły facet nie może sam iść do lekarza, tylko musi wlec ze sobą mamusię. Już widzę, jak 18-latek rozmawia z lekarzem o problemach intymnych w obecności mamy...
    • nabakier Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 16:15
      Mój 21-letni syn jest samodzielny. Myślisz, że się jeszcze zregresuje? wink
      • z_lasu Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 21:15
        Jak się znajdzie chętna, która da mu taka możliwość, to na pewno smile

    • kerri31 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 16:32
      Bo w starszych pokoleniach dzieci traktowano jak zło konieczne, które jakoś trzeba nakarmić, odziać, posłać do szkoły ale nie przywiązywano uwagi do więzi emocjonalnych oraz zaspokajaniu wyższych potrzeb dziecka.
      Ludzie mieli na głowie pole, uprawy, chowanie zapasów żywności przed Niemcami, doglądanie zwierząt, nikt się nie przejmował ganiającymi cały dzień o kromce chleba po dworze dzieciakami. Czasy się zmieniły, ludzie nabrali ogłady i szacunku do życia, stali się cywilizowani (w miarę ) , bardziej wykształceni a co za im idzie -mądrzejsi. Zaczęli okazywać sobie uczucia, przestali się wielu rzeczy wstydzić, zaczęli się troszczyć o swoje potomstwo i tak im zostało.
    • sanciasancia Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 16:34
      Niektórym rodzicom się wydaje, że są nieomylni i próbują kontrolować nawet dorosłe dzieci. I z moich obserwacji rodzinnych wynika, że nader często powtarzają schematy rodzinne. A oprócz tego rodzicom się wydaje, że im się należy -
      • tanebo Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 18:05
        Coś w tym jest. Obok jest wątek o siedmiolatku w sanatorium. I większość ematek pisze tak jakby wysyłały dzieci ma biegun południowy. A przecież wiem bo to przeżyłem że tam jest opieka jak w przedszkolu tylko 24h. Jako dziecko dostawałem klucz na szyję i prikaz by wrócić na obiad. A teraz wkrótce dzieciakom gpsy będą zakładać.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 17:55
      Jasne, że nie było w starszych. Ale parę lat temu wynaleziono komórki wink
    • ksionzka Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 18:18
      Myślę, że mieszasz 2 rzeczy. Niezaradność wynikającą z nadopiekuńczości gdzie mamusia nawet pracy 30 latkowi szuka a podtrzymywanie więzi rodzinnych, które w dobie 21 wieku łatwiej podtrzymywać z racji komputerów, telefonów, których kiedyś nie było.
      • leokadiaxx Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 18:33
        Podtrzymywanie relacji to jest jednak cos innego niż kilka telefonow kazdego dnia z pytaniami,
        to jest chęc kontroli i jakas forma nadopiekuńczości, bardzo duzo matek 20 -30 latkow tak sie dzis zachowuje.I rzeczywiscie mentalnosc ludzi sie zmieniła, kiedys nikt sie nie przejmował nawet małymi dziecmi, nikt się nie trząsł nad nimi a dziś traktuje sie jak dzidzi nawet swoje dorosłe dzieci,zamartwia, kontroluje, wyręcza.
    • volta2 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 18:28
      osławione i obśmiane juz szukanie pracy,wysyłanie CV, kontakt z pracodawcą

      nie wiem, jak tam w waszym środowisku - ale w moim to normalne jest, że rodzice starają się pomóc. a że przez zupełny przypadek praca stała się towarem deficytowym, to dla bezrobotnego dziecka 20+ o pracę pyta również ojciec i matka w swoich firmach, w swoich znajomych firmach czy sławetnych już urzędach.

      nie po to by kontrolować, ale po to, by pomóc.

      a w rodzinie mam też przykład tego, jak bardzo dobrze wykształceni, obecnie 30 latkowie zostali zatrudnieni w firmie mamusi i tatusia - bo ileż jeszcze można znosić nieusamodzielnienie się dziecka.
      panowie dorabiali w tych firmach po maturze, w czasie studiów, więc po studiach jak niczego "na poziomie" nie znaleźli to mieli już takie doświadczenie w rodzicielskich pracach, że się po prostu nadawali.

      co do telefonów - no cóż, nasze matki pewnie też by wydzwaniały, gdyby miały takie technologiczne cacka.
    • busuanga7 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 18:46
      To ja się wypowiem jako 26latka. Z pracą ciężko w Polsce, wielu moich znajomnych jest bezrobotnych, mieszkania drogie, boją się kredytów bo praca nie jest stała albo nie mają zdolności kredytowej, za wynajem oddawaliby swoje miesieczne zarobki. Więc mieszkaja z rodzicami, a Ci niestety ich kontroluja bo z nami mieszkasz, zyjesz wiec mamy prawo. Przede wszystkim gdyby wielu z nich było niezaleznych finansowo to również staliby się mniej zalezni emocjonalnie. Niestety warunki są jakie są, a więc wiekszość rówieśników mieszka z rodzicami i muszą się dostosować i do telefonów i do ingerencji w życie. Jesli sa młode małżenstwa to albo mieszkaja w domu rodzinnym czyli tez pod kontrola rodzicow czy tesciow albo ledwie zipia i cos wynajmuja ale i tak z duza pomoca rodzicow(duza pomoc rodziców= rodzice uwazaja, ze maja prawo ingerowac w zycie młodych bo w koncu pomagaja to ich zdanie tez sie liczy), no nieliczni to szczesciarze ktorzy dostaja po dziadkach mieszkania.
    • 8norka6 Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 19:15
      leokadiaxx napisała:

      > Myślę o ludziach aktualnie 20- 30 letnich
      > jakby nie było dorosłych a ich sprawy standardowo załatwiają wciaż rodzice np
      > to osławione i obśmiane juz szukanie pracy,wysyłanie CV, kontakt z pracodawcą
      > itd
      Jestem z rocznika 86, większość towarzystwa z tego samego lub młodsi i nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Więcej powiem, wszyscy sami załatwialiśmy sprawy związane z wyborem liceum, sami jeździliśmy na dni otwarte, nie mówiąc o maturze. Nigdy nie słyszałam, żeby jacyś rodzice przychodzili na uczelnię. Rodzice nie przejmowali się tak naszymi egzaminami, maturą, bierzmowaniem, studniówką jak to ma miejsce w przypadku mojego brata z rocznika 95. Na studiach każdy kombinował z pracą, żeby wyprowadzić się jak najszybciej z domu i uniezależnić finansowo.

      poza tym bezustanna konieczność kontrolowania tych ludzi i ich życia prze
      > z rodziców, to jest bardzo widoczne niejedna 30 stolatka ma codziennie po 5 tel
      > efonow od mamy ktorej musi sie spowiadac co robi i co zamierza. Większosc takic
      > h 20-30 latkow nie odcielo pepowiny i daje sobie reke uciąc ze to jest charakte
      > rystyczne wlasnie dla tego pokolenia w starszych tego nie było.

      Pracuje w bardzo młodym zespole, większość osób jest od mnie młodsza i nie słyszę, żeby rodzice do nich wydzwaniali, ani żeby oni dzwonili do rodziców. Ja do ojca dzwonię jak chcę się spotkać, raz na tydzień lub dwa i często dochodzi do tego na mieście, bo każde z nas jest zalatane i ma swoje sprawy. Czasami chodzimy do kina albo teatru. Do mamy dzwonię częściej, przynajmniej raz w tygodniu, relacjonuję co u mnie, ale za to rzadko się widujemy.
      Moi rodzice byli bardziej związani ze swoimi jako dorośli ludzie niż ja, częściej dzwonili, spotykali się, radzili. Moje pokolenie woli za dużo nie mówić rodzicom, wydaje mi się, że mamy gorsze, mniej bliskie relacje ze swoimi rodzicami, każdy żyje swoim życiem. Zdecydowanie na studiach, po wyprowadzce relacje zaczynają być mniej silne, za to duże znaczenie odgrywaja przyjaciele i partnerzy, z nimi spędzamy weekendy i urlopy, bawimy się, chodzimy na zakupy, wspieramy.

    • klubgogo Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 21:16
      To roszczeniowe pokolenie, które wszystko ma podane na tacy. Ekstra testy w szkole - zero myślenia, wszystko załatwione, wymuskane przez mamusie. Mam, bo mi się należy, bo tak uczyła szkoła, rodzice. I świat, skomputeryzowany, zewidencjonowany, w którym nie ma miejsca na inwencję twórczą w czymkolwiek.
      • kiddy Re: Co to jest za pokolenie? 08.05.13, 10:55
        Tak, tak, jasne. Bo za twoich czasów...
    • azomim Re: Co to jest za pokolenie? 07.05.13, 22:51
      Mam 30 lat, więc się łapię w Twoje statystyki, ale tylko wiekowo.
      Mieszkam setki km od rodziców, żadne z nich nie pomagało mi w szukaniu pracy, mieszkania, czy przedszkola dla dzieckawink
      Dzwonię średnio raz w tygodniu jeśli wszystko ok, częściej, jak potrzebuję pogadać (albo oni oczywiście- też czasem dzwoniąbig_grin).

      Większość moich znajomych żyje podobnie do mnie, choć pewnie znalazłyby się jakieś wyjątki.

      A problem który poruszasz wydaje mi się jednak uniwersalny, nie charakterystyczny dla mojego pokolenia, a już na pewno wywołują go rodzice tych z nieodciętą pępowiną, a nie oni sami.
    • peggy_su Re: Co to jest za pokolenie? 08.05.13, 00:28
      Po pierwsze jako prawie 30-latka powiem, że dla mnie obecni 20-latkowie to całkiem inne pokolenie. Wychowywali się w innej rzeczywistości, w innych warunkach, mają inne priorytety niż moje pokolenie miało 10 lat temu.
      Po drugie patologia występowała dawniej, występuje i teraz. Bywa. Znam 45-latka uzależnionego od matki i co z tego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja