darusia0105
07.05.13, 19:50
Doznałam szoku.
Siostra jest w zagrożobej ciąży w 6 mcu i dziś trafiła do szpitala na podtrzymanie. Będzie tam musiała leżeć aż do rozwiązania. Ten syf odkrylam dziś przypadkiem. Z racji tego, że jej mąż jest w delegacji, musialam jechać i parę rzeczy spakować jej do szpitala.
To co odkryłam to szoku doznałam. W garderobie to male oddzielne pomieszczenie z drzwiami wydzielone z pokoju. Ubrania na jednej scianie są na 2 regałach na drugiej ścianie wiszą na długim drągu na wieszakach, posciel w malej komodzie a reszta ubrań leży w siatach, worach i luzem brudne na podłodze.. tego jest multum.
Chciałam to z mężem ogarnąć, i ogarnełam bo wszystko wrzucilismy do worów. Lecz przy odkurzaniu i myciu podłogi zauważylam małe larwy brązowe, czy to larwy moli?
Wsciekłam sie jak cholera... dziecko zaraz bedzie na świecie a tu taki syf, a mają jeszcze corke 10 letnią ktora tez sie nie garnie do sprzątania.
Zwróciłam siostrze uwagę co dalej z tym to się popłakała.
Jak to ogarnąć? Mąż mowi, ze przydałoby sie wywietrzyć,ale w garderobie nie ma okna to taki prostokąt z drzwiami. Balkonu nie mają.CO wiecej, czesc ubrań moze wynieśc do piwnicy, a moze wszystko.
Co na mole i czy to są mole jak nie fruwają.
Rece mi opadły. Syfiarze.