garderoba siostry...jak jej pomóc?

07.05.13, 19:50
Doznałam szoku.
Siostra jest w zagrożobej ciąży w 6 mcu i dziś trafiła do szpitala na podtrzymanie. Będzie tam musiała leżeć aż do rozwiązania. Ten syf odkrylam dziś przypadkiem. Z racji tego, że jej mąż jest w delegacji, musialam jechać i parę rzeczy spakować jej do szpitala.
To co odkryłam to szoku doznałam. W garderobie to male oddzielne pomieszczenie z drzwiami wydzielone z pokoju. Ubrania na jednej scianie są na 2 regałach na drugiej ścianie wiszą na długim drągu na wieszakach, posciel w malej komodzie a reszta ubrań leży w siatach, worach i luzem brudne na podłodze.. tego jest multum.
Chciałam to z mężem ogarnąć, i ogarnełam bo wszystko wrzucilismy do worów. Lecz przy odkurzaniu i myciu podłogi zauważylam małe larwy brązowe, czy to larwy moli?
Wsciekłam sie jak cholera... dziecko zaraz bedzie na świecie a tu taki syf, a mają jeszcze corke 10 letnią ktora tez sie nie garnie do sprzątania.
Zwróciłam siostrze uwagę co dalej z tym to się popłakała.
Jak to ogarnąć? Mąż mowi, ze przydałoby sie wywietrzyć,ale w garderobie nie ma okna to taki prostokąt z drzwiami. Balkonu nie mają.CO wiecej, czesc ubrań moze wynieśc do piwnicy, a moze wszystko.
Co na mole i czy to są mole jak nie fruwają.
Rece mi opadły. Syfiarze.
    • lonely.stoner Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 19:58
      ciuchy do pralki- uprac i najlepiej te ktore sie da wysuszyc w pralce z funkcja suszarki - to zabije wszelkie robale. No powinno.
      A co do garderoby- wynescie wszystko, umyjcie dokladnie jakims detergentem i potem bym radzila spryskac dokladnie Reidem i zamknac na 24h na 4 spusty zeby wszystko zdechlo na pewno.
      A potem wywietrzyc, ciuchy porozkladac (byle nie na podlodze) - porozwieszac, tak zeby byl dostep powietrza. (w przeciwnym razie moga zgnic). No i kup lawendowe zawieszki na mole- a potem trzeba co jakis czas sprawdzac czy robale powroca.
      • darusia0105 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:07
        Dzieki
        Ten spray Raid to jest specjalnie na mole? bo ja kojarze ale na komarysmile
        a tak na serio te gożdziki to tak luzem rzucić? czy pozawijać w jakieś małe woreczki ?
        Funkcja pralki nie ma suszarki. Jak szwagier wróci to niech dokona selekcji ubrań, bedziemy prać i prasować. Reszta w worach i do piwnicy nie ma że boli.
        • edit38 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:18
          ja gdy miałam problem z molami to do każdej szafki włożyłam po 3-4 gożdziki luzem.
    • edit38 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:03
      Jeśli to mole to po dokładnym umyciu półek i wypraniu ubrań porozkładajcie goździki (przyprawę a nie kwiatki tak jak to zrobiła moja znajoma smile )
    • rhaenyra Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:13
      lepiej miec syf w garderobie niz w mozgu
      • darusia0105 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:18
        a jaki ma to związek z moją siostrą?
        • malowanka06 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 21:10
          Bo pewnie ona by na publicznym forum nie trąbiła o tobie, twoim porządku itp. A że pracowała? Pracowała, źle się czuła- nie miała czasu sprzątać.
    • kamunyak Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:25
      Siostra raczej nie przypadkiem jest w zagrożonej ciąży. Zapewne źle się czuła przez ostatnie 6 miesięcy. Nie przyszlo ci do głowy, ze może nie miała sił na dokladne porządki? Sama mówisz, ze garderoba była wykorzystana, na podłodze leżały tylko ciuchy, na które nie było już w niej miejsca właściwie. Być może siostra nie była w stanie tego ogarnąc będąc w ciązy. Dla przypomnienia - zagrożonej.
      Jesli chcesz jej pomoc to pomóż i zamknij sie, pouczanie to na pewno jest ostatnia rzecz, jakiej w tej chwili oczekuje od ciebie siostra. Nie dzwię się, że sie popłakała.
      Upierz wszystko z podłogi i garderoby, powieś najlepiej gdzieś na powietrzu, co można wysusz w słońcu, a pustą garderobę dokladnie wysprzątaj. Potem zainstaluj jakies zawieszki na mole.
      Ubrania, które nie zmieszczą się w garderobie mozesz wynieść do piwnicy, w zamkniętych szczelnie workach/ torbach, ale na pewno nie brudne bo zrobisz w piwnicy wylegarnię robactwa.
      • darusia0105 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:30
        Siostra przez całą ciąże pracowała w szkole.W liceum.
        Tak nie bedę jej prawić morałów. Biorę sie do roboty!
        • croyance Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:39
          A dlaczego mialabys jej prawic moraly? Balagan to nie jest kwestia moralna.
          • memphis90 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 19:43
            Ale robactwo w domu to już problem. Robaki roznoszą choroby, a ich wydaliny mogą powodować alergie.
            • croyance Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 00:06
              No ale to nadal problem higieniczno-sanitarny, a nie moralno-etyczny smile
    • doral2 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:35
      szlag by mnie trafił, gdyby siostrunia wpadła do mojej chaty i robiła mi porządki w garderobie, bez wyraźnej zgody i prośby o to.
      a może ja kocham robale?
      a może ja kocham syf w garderobie?
      i w ogóle co komu do tego, jak garderoba nie jego?
      wszak noworodka w garderobach się raczej nie trzyma, więc po co się wtrącasz w nie swoje sprawy?
      w zasyfiałych lepiankach w dżungli jakoś dzieci się chowają i żyją, a ty się siostrzaną garderobą ekscytujesz.
      jak już cię kręci sprzątanie siostrzanej garderoby, to zapytaj czy ona sobie tego w ogóle życzy, zamiast zwracać jej uwagę że ma syf.
      jej syf, jej sprawa.
      jej garderoba, jej sprawa.
      żeby potem kwasów w rodzinie nie było.
      • memphis90 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 19:49
        > wszak noworodka w garderobach się raczej nie trzyma, więc po co się wtrącasz w
        > nie swoje sprawy?
        Robactwo roznosi choroby. W tym również na noworodki.

        > w zasyfiałych lepiankach w dżungli jakoś dzieci się chowają i żyją, a ty się si
        > ostrzaną garderobą ekscytujesz.
        Taaa, z wyjątkiem tych 8 na 10, które umierają uncertain

        Czy obecne tu ematki naprawdę oszalały? Jak facet sika na stojąco, to jest brudasem, bo na desce lądują mikroskopijne odpryski moczu i -straszna rzecz- bo trzeba raz na kilka dni umyś kibel i okolice. A jak rodzina ma robactwo i chowa w takim domu dwójkę dzieci, to jej sprawa, kobieta pewnie zmęczona jest, pewnie lubi robaki i w ogóle co komu robactwo przeszkadzauncertain A siostra poproszona o wygrzebanie ze sterty brudnych, skotłowanych w worach ciuchów, kilku sztuk nadających się do szpitala jest mieszana z błotem...
    • kerri31 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 20:44
      Zadzwoń do Perfekcyjnej Pani Domu i zróbcie test białej rękawiczki.
      P.S. To nie mole ciuchowe.
      • ella_nl Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 21:33
        kerri31 napisała:

        >
        > P.S. To nie mole ciuchowe.
        A jakie? Pytam z ciekawości. U mnie czasami też wychodzą takie brązowe larwy. Mam czyściutko, świeżo po remoncie. Mamy problem z gołębiami - może to jest przyczyna?
        • asia_i_p Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 23:25
          To jest przyczyna, niestety. Też to miałam, kiedy mieszkałam na strychu. Raz mi jedna pacnęła na biurko znienacka - urgh, aż mam dreszcze na samo wspomnienie. Nazywałyśmy je z macochą obcymi, miały takie twarde pancerze, i podejrzewałyśmy, że się lęgną w gołębich odchodach, niestety (a wiadomo, że nie dotrzesz na dach, żeby je posprzątać).
          • ella_nl Re: garderoba siostry...jak jej pomóc?Asia. 08.05.13, 11:30
            Dziękuję Asia. Tak, mieszkam na poddaszu i też mam wrażenie że "spadają z nieba". Okropieństwo.
    • klubgogo Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 21:00
      Te larwy to chyba z brudu. Zapytaj siostrę, czy jej pomóc, upierz wszystko, wysprzątaj, spryskaj środkiem na robale.
      • soczek_bez_gazu Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 21:22
        masz racje, pragnę tylko zaznaczyć że mole ubraniowe rodzą sie z brudu, natomiast mole spożywcze rodzą się ze zgniłego mięsa.
        • rhaenyra Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 22:02
          a myszy ze startych szmat smile
          • bei Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 23:16
            rhaenyra napisała:

            > a myszy ze startych szmat smile

            A żółwie z błota.....
            • asia_i_p Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 23:26
              Nie, to żaby.
            • m_incubo Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 00:05
              A wszy z deszczu.
              • lonely.stoner Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 21:56
                heheh a dzieci sie znajduje w kapuscie.
    • kol.3 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 21:09
      Garderoby niestety nie są zbyt higieniczne. Na mole najlepszy jest papier Baygon do kupienia w hipkach,, absolutnie bezzapachowy, a żaden robal się nie uchowa. Z tym Raidem to bym nie przesadzała, to trująca chemia a kobieta jest w ciąży i dziecku można zaszkodzić.
      Mnie się w ciąży powikłanej (9 miesięcy w łóżku na baczność) też mole w szafie zalęgły. Nikt tam nie zaglądał, miały warunki, a mężulo uwielbiał swetry z surowej wełny, bardzo smaczne dla moli.
      • evee1 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 01:17
        > Garderoby niestety nie są zbyt higieniczne. Na mole najlepszy jest papier Baygon
        > do kupienia w hipkach,, absolutnie bezzapachowy, a żaden robal się nie uchowa.
        > Z tym Raidem to bym nie przesadzała, to trująca chemia a kobieta jest w ciąży
        > i dziecku można zaszkodzić.
        A papier Baygon jej nie zaszkodzi? Przeciez dlatego jest taki efektywny, ze prawdopodobnie tez zawiera jakas chemiczna trutke.
        Ja bym raczej poszukala informacji na temat naturalnych ziol, ktore nasze prababcie stosowaly do zwalczania owadow, na przyklad ziele bagna zwyczajnego. O, znalazlam taka stronke:
        www.ziola.cba.pl/r/sposoby_na_owady.htm
        • landora Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 08:55
          Bagno jest chronione.
          A bylica piołun jest silnie trująca big_grin
          • lacitadelle Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 12:05

            > A bylica piołun jest silnie trująca big_grin

            rzeczywiście, bardzo śmieszne - piołun to roślina spożywcza i lecznicza, sporo się w dzieciństwie wywaru napiłam, pomógł na dolegliwości, dotąd żyję i mam się dobrze.
            • ichi51e2 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 12:22
              Co nie zmienia faktu ze to trucizna. Do tego chyba halucynogenna ;p
              • lacitadelle Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 12:36
                > Co nie zmienia faktu ze to trucizna. Do tego chyba halucynogenna ;p

                Wiele substancji (leczniczych) w nadmiarze może być trujące. Tylko jak to się ma do suszonego piołunu włożonego w woreczku do szafy? Swoją drogę wiesz ile i w jakiej postaci piołunu trzeba by przyjąć do organizmu, żeby się silnie zatruć?
              • nanuk24 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 00:02
                Podobnie jak galka muszkatulowa
      • morekac Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 23:55
        Z tym Raidem to bym nie przesadzała, to trująca chemia a kobieta jest w ciąży i dziecku można zaszkodzić.
        Kobieta na razie w szpitalu, więc jeśli pryśnie się Raidem i wywietrzy, to jest szansa że zdąży wywietrzeć...
    • na_pustyni Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 21:23
      A co Wy tak na nią jedziecie? Też by mnie szlag trafił. Dziwię się, że żadna się na mężulka nie oburzyła.
    • niunia19851 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 21:50
      A co Wy tak jedziecie na autorkę wątku?? Nie dziwię się jej, że jest zła na siostra - tu nie chodzi o czystą złość tylko o to jak mogła do tego stanu doprowadzić wiedząc, że ma jedno jeszcze stosunkowo małe dziecko i drugie w drodze? To, że ciąża jest teraz zagrożona nie oznacza, że była wcześniej, poza tym jest jeszcze PAN MĄŻ, który chyba ma rączki i może posprzątać jak małżonka nie daje rady ... tu nie chodzi o sam ład w ubraniach ale o robactwo i zagrożenie dla zdrowia jakie niesie ze sobą ... przecież autorka wątku nie wstawiła tu zdjęcia tych larw więc nie ma żadnej pewności, że są to "tylko" mole a nie inne robactwo ... jeżeli podłoga jest tam drewniana czy też jej wykończenia to mogą to być i pluskwy i w ogóle inne swiństwo gryzące lub przenoszace różne choroby ...2 dzieci w domu zaraz będzie i to jest najważniejsze! Dzieci i zarobaczona chata ... fee ...
      Autorka wątku nie przyszła tam na typową inspekcję tylko dostarczyć ubrania do szpitala i jak zobaczyła to co zobaczyła to się nie dziwię ...
      Rozumiem, że mole i inne paskudztwa są u was na porządku dziennym i nie wywołują niechęci ...
    • asia_i_p Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 23:23
      Jaja sobie robisz, prawda? Bo nie poszłaś chyba do siostry leżącej z zagrożoną ciążą w szpitalu i nie zrobiłaś jej afery o jej własny bałagan w jej własnej garderobie.
    • claudel6 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 07.05.13, 23:58
      OJP - ludzie mają garderobę, pan w delegacjach, pani w ciąży, ale na sprzataczkę ich nie stać. świat nie przestaje mnie zadziwiać.
      • nowi-jka Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 07:24
        claudel6 napisała:

        > OJP - ludzie mają garderobę, pan w delegacjach, pani w ciąży, ale na sprzataczk
        > ę ich nie stać. świat nie przestaje mnie zadziwiać.

        to jestes mocno ograniczona skoro zadziwia cie ze kogos na sprzataczke nei stać
        • claudel6 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 22:55
          czytaj ze zrozumieniem ematko nie-ograniczona - ktoś ma garderobe - więc raczej nowe budownictwo, nie klitka w bloku albo czworak we wsi - ergo - ktoś raczej ma etatową prace, skoro sobie funduje mieszkanie tego typu. dalej - jedno dziecko juz jest - drugie w drodze - to chyba tez państwo z takich niekoniecznie najbiedniejszych - chyba że dziecko to wpadka. pan w delegacji - czyli pracuje. w delegacji - to raczej praca umysłowa, może handlowiec - wiec raczej nie najniższa pensja krajowa. i takich ludzi nie stac na to, by w czasie zagrozonej ciązy zony wynając sprzataczkę?? nawet na jeden raz - uprzątnięcia tej zasyfionej garderoby? to tak, jestem w szoku.
          • kai_30 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 07:28
            Mam garderobę w starej kamienicy z lat pięćdziesiątych, ergo niestety, Twój argument jest inwalidą tongue_out
            • claudel6 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 11.05.13, 23:40
              ale reszta nie jest. doprowadziłabyś do robali w tej garderobie, zeby zaoszczędzić 100-150 zł w wydatkach całego domu? tyle kosztuje całodzienne sprzątanie.
      • kai_30 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 07:43
        Eeee, a to garderoba jest wyznacznikiem statusu materialnego? Kurde, nie pomyślałabym - my też mamy garderobę (i spiżarnię nawet), mój mąż jeździ w delegacje, a nie stać nas na sprzątaczkę. Zadziw się tongue_out
        • kanga_roo Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 08:12
          jak dobrze, że nie mam siostry, mogę mieć dowolny bajzel w mojej garderobie. i mam.
          • kai_30 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 08:39
            Kurde, ja mam siostrę (bajzel w garderobie też). Ale na szczęście nie wpadła nigdy na pomysł, żeby mi "pomagać".

            Nota bene, niezłe musiało być to "zwrócenie siostrze uwagi", że ta aż się popłakała. Super siostrzyczka, nie ma co.
        • przeciwcialo Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 08:35
          Do bidetu doszusowała garderoba big_grin
          • nabakier Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 11:46
            Nie mam ani jednego, ani drugiego. A mój eks, który ma dwie, został przeze mnie porzucony. Kurde...
        • croyance Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 00:12
          A mnie stac na sprzataczke, ale sprzatam sama, chociaz mamy duzy dom. No i co mi pani zrobisz?
    • lelija05 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 08:40
      Jak pomóc? Zaangażować męża siostry, gdy wróci z delegacji, chyba, że to taki flejtuch, że robale w ubraniach mu nie przeszkadzają.
    • default Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 08:42
      Nie dziwię się, że byłaś zszokowana stanem garderoby u siostry, ale dziwi mi niezmiernie, że od razu z mężem przystąpiliście do energicznego sprzątania - i jeszcze planujecie dalsze działania. Ja bym poczekała na męża siostry jednak. Jego dom i jego syf, niech się bierze do roboty.
    • kosheen4 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 09:00
      pomóc? zaangażować szwagra do sprzątania, a potem systematycznie dyskretnie kontrolować, niby czemu nie?
      może zagrożona ciąża splata się u siostry z jakąś formą o zabarwieniu depresyjnym? nie widzę nic złego w umiarkowanym obsztorcowaniu szwagra i wybadaniu terenu. może to zwiastun jakichś kłopotów poważniejszych.
    • morgen_stern Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 09:30
      Widzę, że ostatnio modna na forum postawa "nie interesuj się, nie twoja sprawa" dochodzi do absurdu. Ja bym się przeraziła, gdybym u bliskiej osoby zobaczyła w ubraniach robactwo i syf, ale pewnie dziwna jestem i się wtrącam.
      Dziewczyny, puknijcie się czasem w głowę, bo to się zaczyna robić śmieszne.
      • kai_30 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 11:10
        Nie wiem, jak innym, ale mnie nie chodzi o promowanie postawy pt. "nie interesuj się i nie wtracaj się", wręcz przeciwnie. Pomóż, jeśli widzisz, że siostra nie ogarnia, ale nie ciosaj jej kołków na głowie i nie doprowadzaj jej do płaczu! Jeśli już, kołki należałoby ciosać szwagrowi, a nie kobiecie w zagrożonej ciąży chyba, prawda?

        Naprawdę nie można zwyczajnie pomóc w trudnej sytuacji, bez robienia wymówek, że syfiarze i brudasy i olaboga szok, jak tak można? Ano można - mąż ma pracę wyjazdową, a kobieta w zagrożonej ciąży raczej sprzątać nie powinna, i tyle, dla mnie zrozumiałe.
        • memphis90 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 19:55
          Autorka zwróciła siostrze uwagę z pytaniem co dalej. To chyba nie są wymówki i ciosanie kołków...?
          • doral2 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 20:18
            memphis90 napisała:

            > Autorka zwróciła siostrze uwagę z pytaniem co dalej..."

            i oprócz tego obrobiła jej doooopę na PUBLICZNYM forum.
            taką siostrę zrzuciłabym ze schodów.
            • niunia19851 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 20:52
              A czy podała jej, imię nazwisko, adres?? Ludzie Wy to chyba przesadzacie. Kobieta miała nerwa na siostrę bo zachowuje się co najmniej nieodpowiedzialnie względem swoich dzieci (nawet zagrożona ciąża nie usprawiedliwia tego, że nie pogoniła męża do sprzątania lub ewentualnie nie zwróciła się do najbliższej rodziny w celu ogarnięcia syfu - bo że ma syf i robactwo we własnym domu to chyba nawet kobieta ciężarna wie?)? ...
            • memphis90 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 15:22
              A od czego jest forum, jak nie od dzielenia się emocjami, przemyśleniami, problemami? Przecież nie podała danych siostry, ani swoich. Sorry, na tym forum wszystkie się znamy, więc czym rózni się spontaniczne poskarżenie na siostrę forumkom od poskarżenia się koleżankom z pracy na przykład?
      • ciezka_cholera Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 11:26
        Ale to nie jest jej sprawa. Ja osobiscie nie zyczylabym sobie rodziny komentujacej poziom zasyfienia mojego domu (a mieliby co komentowac). Ani zrzedzenia na ten temat mi ani mojemu malzonkowi. Zdaje sobie sprawe, ze sa ludzie, ktorym to najwyrazniej nie przeszkadza, nawet sami zglaszaja sie do programow typu idealna pani domu, jakkolwiek zaryzykowalabym teze, ze jest to znakomita mniejszosc. Autorka watku doprowadzila swoja siostre do lez - to jest pomoc, czy poprawienie sobie samopoczucia i okazja do poczucia sie lepsza?
        • morgen_stern Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 11:29
          Ok, a teraz pokażcie mi, co dokładnie powiedziała siostrze? Bo tego chyba nie wiemy? Może siostra jest z racji stanu obecnego nieco przewrażliwiona? Naprawdę nie znacie osób, którym nic nie można powiedzieć, w żaden sposób, bo od razu wskakują w rolę ofiary? Ja znam.
          Nie twierdzę, że ta siostra taka jest, za to wy wszystko zakładacie z góry.
          • ciezka_cholera Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 11:47
            Ja chyba tez jestem przewrazliwiona, ale dla mnie zadne komentarze dot. syfu w domu, liczby dzieci, zwierzat itp sa nieakceptowalne i bardzo niestosowne. Prawdopodobnie na miejscu siostry autorki w zaleznosci od wlasnego samopoczucia zareagowalabym albo zloscia, albo placzem wlasnie, na pewno nie zyczylabym sobie pomocy w takiej formie.
          • nabakier Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 11:52
            Morgen, byłam w zagrożonych ciążach. Bardzo zagrożonych. Naprawdę nie są wtedy wskazane nerwy ani rozstroje emocjonalne. Koło takiej ciężarnej chodzi się jak koło jajka.
            Także ciężarnej w fizjologicznej ciąży nie należy denerwować. Taki to stan. Że nadwrażliwość emocjonalna jest w zasadzie normą., i to po stronie otoczenia leży dostosowanie się do tego, a nie-odwrotnie.
            U mnie nerwy w ciąży skutkowały natychmiastowymi skurczami.
      • memphis90 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 19:54
        Morgen, pluskwa to świetne zwierzątko domowe. Rodzinne, łatwo się przywiązuje, na bank nigdy samo nie odejdzie i na spacer wyprowadzać nie trzeba! Lepszy już tylko tasiemiec, bo zawsze jest blisko właściciela... big_grin
      • claudel6 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 22:51
        no ja jestem w szoku, że tak wyrozumiałe są e-makki dla doprowadzenia domu do stanu takiego syfu, ze w ubraniach (!) zalęgły się robale. i żeby nie było - odpowiedzialni są za to oboje.
        jak kogoś nie stac nawet na jednorazowe wynajęcie sprzątaczki do zadania specjalnego typu ruszająca się garderoba, no to sorry - na dziecko go chyba tez nie stac.
        • rhaenyra Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 22:57
          zeby zalegly sie mole nie potrzeba zadnego syfu
          wystarczy jeden sweter zlozony rowniutko suspicious na polce i 2 mole ktore niezauwazone wlecialy do mieszkania
          • memphis90 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 15:26
            Oczywiście, podobnie jak mole spożywcze można przypadkiem przynieść ze sklepu, a po dwóch tygodniach mieć całą pełzającą spiżarnię. I gdyby mi się zdarzyło coś takiego, a leżałabym w szpitalu, to też bym pewnie się popłakała (bez żadnych afer ze strony rodziny, z samego obrzydzenia). Ale wolałabym, żeby siostra powiedziała mi "słuchaj, szafka ze spożywką żyje własnym życiem, co mam z tym zrobić", niż udawała, że nie ma problemu i zostawiła robactwo w domu.
            • mearuless Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 00:11
              I gdyby mi się zdarzyło coś takiego, a leżałabym w szpitalu, to też bym pewnie się popłakała (bez żadnych afer ze strony rodziny, z samego obrzydzenia). Ale wolałabym, żeby siostra powiedziała mi "słuchaj, szafka ze spożywką żyje własnym życiem, co mam z tym zrobić",

              wlasnie!!! tak wlasnie powinna wygladac rodzina.
              a co do argumentow ze siostra jest zla bo obgadala na forum... rece opadają, ani imion ani nazwisk, miejscowosci... zwykle zapytanie zatroskanej osoby co robic.
              jak sie zachowac by pomoc ale nie urazic.
              • asia_i_p Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 00:17
                Cytuję:
                Wsciekłam sie jak cholera...
                Zwróciłam siostrze uwagę co dalej z tym to się popłakała.
                Rece mi opadły. Syfiarze.

                Może od biedy z lupą da się tu doszukać troski, ale takt?

                I nienawidzę, po prostu nienawidzę słowa syf. Jest w nim ładunek agresji, od którego mi natychmiast przyspiesza tętno, nieważne, wobec kogo jest zastosowane.
    • hipek_w_kropki Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 16:30
      A czy to Twoje te larwy? Daj se luzu. Masz jakiś problem chyba. Ty, nie siostra.

      No dobra, może ona też trochę - ale zdecydowanie innego rodzaju i zdecydowanie jej garderoba to nie Twoja sprawa.
    • olgaaga Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 18:47
      Owady, które zanlazłaś są takie jak te ? www.google.pl/search?q=szubak+dwukropkowy&biw=1366&bih=588&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=T4CKUYOONoik4gSjwoGgBQ&ved=0CCoQsAQ.
      Jeżeli tak to ciężko będzie się ich pozbyć.
      • ichi51e2 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 21:11
        Obrzydliwe. Najlepiej faktycznie wyprac wszystko, wyprasowac. Szafe wypucowac, gozdziki, lawenda. Ja bym tez walnela raid. Nawet jak siostra by jutro urodzila to tak szybko ze szpitala nie wroca - po tygodniu wietrzeniq kazdy syf juz zejdzie. W ogole ja to bym wziela ekipe chyba (jesli to te larwy z fotki) jesli to mole to najwazniejsze znalezc gdzie gniazdo - jakis sweter zapewne. Bedzie sie ruszal - najlepiej wywalic.

        A z siostra przykra sprawa ale robactwo to nie sa nie zmyte naczynia - jakby miala gniazdo szerszeni to tez byscie bronily ze jej szerszenie jej sprawa? Moze w zagrozonej ciazy juz nie miala sily sie jeszcze robakami bawic? W kazdym razie podejdz do tego zadaniowo (i jak juz urodzi sprawdz dyskretnie czy szwagier nie kontynuuje chodowli) na pewno jej bedzie przyjemnie wrocic do czystego smile
    • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 22:37
      Jestem w szoku, że można w ogóle do takiego czegoś doprowadzić. A Wy tłumaczycie to ciążą zagrożoną. No nie moge uwierzyć, że piszecie to na poważnie. Kobieta brudne ciuchy rzucała na podłogę do garderoby, zamiast do kosza na bieliznę, czy do pralki. Majtek też sobie nie prała, zębów nie myła, dziecko w brudnych rzeczach do szkoły chodziło? Przecież włożenie rzeczy do pralki nie jest jakimś specjalnym wyczynem, mogło to zrobić 10 - letnie dziecko pod okiem matki, czy mąż, podobnie rozwiesić czy złozyć na półki.
      Wcale się nie dziwię autorce wątku, też bym się wkurzyła, bo to zwykłe lenistwo. Siostra jest niewyobrażalnym brudasem i nie ma znaczenia, czy jest w ciązy, czy nie, czy zagrożónej czy nie.
      • rhaenyra Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 08.05.13, 22:58
        lepszy brudas niz cham
        • kanga_roo Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 01:15
          przeanalizujmy, bo oburzacie się okropnie na brudaskę, jak może. a ja uważam, że wcale nie jest to brudaska.

          siostrunia napisała:
          W garderobie to male oddzielne pomieszczenie z drzwiami wydzielone z pokoju. Ubrania na jednej scianie są na 2 regałach na drugiej ścianie wiszą na długim drągu na wieszakach, posciel w malej komodzie

          dotąd wszystko OK. typowa garderoba.

          a reszta ubrań leży w siatach, worach i luzem

          tu też nie ma się czym gorszyć, bałagan normalny

          brudne na podłodze

          i tu się warto zastanowić, czy brudne oznaczać miało nieuprane, czy brudne, bo na podłogę rzucone luzem?

          u mnie w krytycznych momentach na podłodze leży czyste, nieuprasowane i nie posegregowane. ale na podłodze, więc może dla niektorych brudne?
          może też być rzucone luzem, bo było np raz założone, więc nie leży na półce, tylko na wierzchu

          Chciałam to z mężem ogarnąć, i ogarnełam bo wszystko wrzucilismy do worów. Lecz przy odkurzaniu i myciu podłogi zauważylam małe larwy brązowe, czy to larwy moli?

          jeśli to mole, czystość nie ma nic do rzeczy. jesli to pluskwy, czystość nie ma nic do rzeczy. jeśli to szubak, czystość - jak wyżej. podobnie, jesli to mól książkowy oraz wołek zbożowy. oraz rybik. nawet, do licha, karaluchy moga się trafić w sterylnie czystym mieszkaniu. no są takie stwory, które lubią dzielić z nami lokum, i nie ma w tym nic szczególnie obrzydliwego, co najwyżej nieprzyjemne. a oburzenie niektórych co najmniej takie, jakby w garderobie siostry znaleziono tygodniową padlinę z larwami muchy. to rzeczywiscie byłoby niehigieniczne, padlina, znaczy, i bakterie na niej, bo larwy muchy już nie, one nawet w terapii trudno gojacych się ran są wykorzystywane.
          dla mnie to "zwrócenie uwagi" jest zwyczajnie nietaktowne. osoba taktowna spytałaby, czy może pomóc, np. posprzątać garderobę, czy nie.
          • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 11:10
            JAk widać, dla każdego co innego oznacza czystość. I tyle.

            U mnie rzeczy na podłodze leżą, tylko i wyłącznie kiedy je segreguję do prania. Na brudne rzeczy (takie mam tylko co najwyżej parę dni, bo po tym czasie je piorę), czyste nie wyprasowane mam kosze, a nie używane (takich jest malutko) sa poskładane w pudłach.
            Dziwi mnie, że dla niektórych to taka filozofia.
            • kai_30 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 11:32
              > Dziwi mnie, że dla niektórych to taka filozofia.

              A powiedz no, mało filozoficzne złotko, byłaś Ty kiedy w zagrożonej ciąży? Chyba nie, bo jakbyś była, to byś wiedziała, że wtedy czasem i udanie się do kibla bez pomocy bywa filozofią, a co dopiero mówić o sprzątaniu w garderobie, schylaniu się po ciuchy, kucaniu, żeby je wrzucić do pralki i wyciągnąć, dźwiganiu kosza z praniem, podnoszeniu rąk do góry, żeby rozwiesić mokre ciuchy, następnie powtórka z rozrywki, żeby je zdjąć i znowu trochę gimnastyki przy układaniu ładnie na półeczkach. A, zapomniałam o prasowaniu, no jakżesz. I myciu podłóg, akurat w czasie jak pralka pierze się zdąży.

              Qrwa, ja w ciąży zagrożonej miałam kategoryczny zakaz wykonywania jakichkolwiek prac domowych. Miałam nakaz leżenia przez większość czasu, mogłam ew. wolnym i statecznym krokiem udać się do łazienki lub do kuchni w celu spożycia posiłku podstawionego mi pod nos. I tak, też miałam wówczas balagan, bo chłop nie wyrabiał czasowo. Ale co tam, powinnam zap...dalać, co to za filozofia w końcu, zagrożona ciąża, fanaberie jakieś, phi.

              Rozumiem, naprawdę rozumiem, jakby mieć pretensje do jej męża, że nie ogarnia albo nie opłaca sprzątaczki (bo zdalnie z delegacji ogarniać może mu być trudno). Ale mieć pretensje do kobiety w zagrożonej ciąży, która właśnie wylądowała w szpitalu, więc to raczej nie błahostka, że nie sprząta jak należy w garderobie? No weźcie przestańcie, kobiety, same sobie to robicie uncertain
              • fituq Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 11:36
                No właśnie właśnie.... To, że "kobieta kobiecie zgotowala ten los" rzuca się w oczy i w realnym swiecie i na forum. Jedna drugą zgnoi przy pierwszej lepszej okazji a pana i władcy nie tknie.
                • nabakier Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 11:54
                  Bo ciąża zagrożona i skutki denerwowania takiej ciężarnej są mało istotne wobec tego najnajnajwazniejszego wymogu świata, mianowicie: utrzymywania idealnego porządku. Jak taka ciężarna poroni, to ją nauczy utrzymywać porządek, a co! Niech wie!
              • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 14:28
                A Ty duże filozoficzne złotko, powiedz mi czy umiesz czytać ze zrozumieniem. Chyba nie. Autorka wątku napisała, że siostra pracowała w czasie ciąży w liceum, więc chyba bluzkę do pralki tez mogła włożyć i wcisnąć guzik. To raz, a dwa, to ma męża i córkę i ich mogła zaangazowac, nawet gdyby musiała leżeć. A trzy, mogła zadzwonić do siostry/mamy/koleżanki i poprosić o pomoc. I pewnie gdyby jej to przeszkadzało, to by kogoś o pomoć poprosiła.
                Moja siostra też była w zagrożonej ciąży, i dwie koleżanki, i sąsiadka, i żadna z nich robaków nie wychodowała i brudem nie zarosła.
                Nie mam pretensji do kobiety, że nie sprzątała w garderobie, tylko że do tego dopuściła, rozumiesz?
                Ciekawe co robił jej mąż, też nie mógł jej pomóc? Mogła jego zapędzić do roboty.
                • asia_i_p Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 00:18
                  Masz pretensje do obcej kobiety o bajzel w jej własnej garderobie?
                  • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 22:36
                    Nie ja mam pretensję, jej siostra. Bo mi na prawdę jest wszystko jedno, czy ktoś obcy ma robaki z brudu czy nie. Ja tylko się wypowiedziałam, że dla mnie to szokujące. I tyle.
                • nabakier Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 07:39
                  Magata, jak by Ci to powiedzieć łagodnie: mało wiesz. O ciążach zagrożonych.
                  Żenada.
                  • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 10.05.13, 22:45
                    Nabakier, nie musisz już pisać ile razy byłas w ciązy zagrożonej. Rozumiem, że skoro tak bronisz tej kobiety, też miałaś brud z robalami. Żenada.
                    Ja bym się nawet o to dziecko bała, które przyjdzie ze szpitala do domu z robalami. O tym ta ciężarna nie myśli, jej mąż?
                    • nabakier Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 11.05.13, 07:50
                      > Nabakier, nie musisz już pisać ile razy byłas w ciązy zagrożonej.

                      Ależ będę. Może dotrze w końcu do zakutych lóów niektórych osób, jaka jest hierarchia problemów w życiu.

                      > Rozumiem, że skoro tak bronisz tej kobiety, też miałaś brud z robalami.

                      Ty bez ciąży masz robale w głowie, zamiast mózgu.
                      • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 11.05.13, 23:17
                        "robale zamiast mózgu"

                        Takie rzeczy pisze kobieta znająca hierarchię życiowych problemów...?????
                        Moja rada: za dużo forum, zdecydowanie wink
                        Bo jakna razie ono jest na szczycie twoich problemów.
                    • asia_i_p Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 11.05.13, 23:14
                      Masz rację. Mole czy też inne larwy pierwsze co zrobią, to pomkną tłumnie do noworodka - w końcu najbardziej lubią świeże młode ludzkie mięso.
                      • rhaenyra Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 11.05.13, 23:26
                        big_grinbig_grinbig_grin
                • narsen Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 11.05.13, 03:22
                  A teraz poczytaj uważnie co piszesz - "Ona mogła bluzę do pralki włożyć i guzik wcisnąć. Ona mogła męża i córkę do pomocy zaangażować. Ona mogła podzwonić po znajomych, rodzinie po pomoc. Ona mogła do tego stanu nie dopuścić. I najlepsze na koniec - ona mogła męża zaprzęgnąć do roboty, skoro taka chora." - Nic tylko ONA, ONA, ONA. Wszystko ona. Nieważne co, ale ma - robić, prać, sprzątać, w ciąży być, rozmawiać, tłumaczyć, zachęcać, organizować, nie dopuszczać, kontrolować.

                  A cała reszta z boku popatrzy i będzie ją karcić, strofować i rozliczać jak ONA się z obowiązków wywiązuje.

                  Gratuluję. Czasami mam wrażenie, że kobiety naprawdę siebie nawzajem nienawidzą.


                  Gdyby księża mogli zachodzić w ciążę
                  aborcja byłaby sakramentem.
                  • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 11.05.13, 23:05
                    Dodam jeszcze, że to ona sobie sama męża niemotę wybrała. No pomyśl trochę, normalny, kochający mąż sam by pewne rzeczy zrobił i w ogóle by nie doszło do takiej sytuacji. Widocznie tak funkcjonowała ta rodzina, im to nie przeszkadzało (bo brud niby wyszedł jak ona w ciąże zaszła), a Ty się oburzasz, że tylko wszystko ona. No tak, widać było u nich wcześniej. Ich sprawa, w końcu.
              • memphis90 Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 15:29
                > A powiedz no, mało filozoficzne złotko, byłaś Ty kiedy w zagrożonej ciąży? Chyb
                > a nie, bo jakbyś była, to byś wiedziała, że wtedy czasem i udanie się do kibla
                > bez pomocy bywa filozofią, a co dopiero mówić o sprzątaniu w garderobie,
                Ale siostra autorki w zagrożonej ciąży nie była, pracowała. Zagrożona zrobiła się teraz. Poza tym statystyczna kobieta w zagrożonej ciąży ma statystycznego męża, który w zagrożonej ciąży raczej nie jest i może posprzątać.
                • aacee Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 23:17
                  Ale co w związku z tym?
                  Siostra mogła się już wcześniej gorzej czuć i nie dawać rady ze wszystkim tym bardziej jak mąż w delagacje wyjeżdża i zostawia ją ze wszystkim samą.
                  Z tego co doczytałam to ta garderoba dość uboga, niezabudowana, więc pewnie to siostra też ma iść po półki do castoramy i zabudowę zrobić jeśli pieniędzy z pracy nauczycielki nie ma na zapłatę fachowcom?
                  Bo widzę, poprzedniczki twardo uważają, że siostra nie dość, że ona sama osobiście jest winna, że w garderobie nieporządek, jest winna temu że mole przyleciały, to jeszcze dodatkowo jest winna temu, że jej mąż nie sprzątał! Bo to ona jako kobieta jest wyłącznie odpowiedzialna za to by w domu był porządek? To jej odpowiedzialność że mąż nie posprzątał? Ona jako kobieta go musi dopilnowac?
                  Opanujcie się ematki. Bo tak rozumując, wychowacie takich samych synalków dla których sprzątanie to rzecz oczywista jaką ma robić kobieta (matka a potem żona) bez względu na to jak się czuje i czy w ciąży jest.
        • magata.d Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 11:03
          Bywa, że nierozłączni wink Ale nie o tym ten wątek, coś Ci się pomyliło.
    • fituq Re: garderoba siostry...jak jej pomóc? 09.05.13, 11:16
      Zapytaj siostrę czy chce by jej porządek w garderobie zrobić. (albo przekonaj ją (bez wyrzutów i wpędzania w poczucie winy!), że w obliczu jej zagrożonej ciązy, dobrym pomyslem będzie gdy ogarniesz jej garderobę podczas jej nieobecności)
      Zaangażuj jej męża i starsze dziecko do pomocy.
      Wszystkie ciuchy wywalić z garderoby i wyprać.
      Pomieszczenie dokladnie umyć z detergentem. Później dokladnie wywietrzyć (ciepło jest, można okna w pokoju zostawić otworzone na dluższy czas).
      Kupić zawieszki antymolowe, krążki anty możliwe do przyklejenia od dołu półek garderoby, itd. Powtykac tez między ubrania na półkach pachnące mydełka.
      Polecam też produkt ktory nazywa się "pułapka na mole" , bardzo skuteczne -taki kartonik który można wszędzie postawić lub zawiesić a w środku ma warstwę kleju z trutką na dorosle latajace osobniki - jak gdzieś się wykluje coś z przeoczonej larwy to się złapie do pułapki i nie rozmnoży więcej.
      Ciuchy po wypraniu posegreguj (możesz razem z siostrzenicą- czegoś się nauczy i dla niej też to frajda będzie) , pozostałe potrzebne poprasowane do garderoby i git.
      A jak szwagier będzie dłużej w delegacji to mu zostaw stertę niepoprasowanych koszul, niech się tez wykaże.

      ps.
      U mnie zdarza się, że jak ktos przyjdzie niezapowiedziany to może zastać w mieszkaniu rozgardiasz, zlew brudnych naczyń i ciuchy porozrzucane wszędzie. Bo odkładam np na wolny dzień kiedy robię generalny porządek. Raz nawet w kuchni miałam mole spożywcze przyniesione ze sklepu z jakimś produktem (ohyda!). Co do zasady jednak mam super czysto i mieszkanie w którym na pierwszy rzut oka wygląda na bajzel mogę w godzinę przerobić w super zadbane. Gdyby mi kto dzisiaj zajrzał do szafy to też by kręcił nosem, że bałagan i wszystko skłębione. A ja się właśnie przymierzam do segregacji wszystkich ciuchów w szafie na co będę mieć czas dopiero w ten weekend, więc od dłuższego czasu ciuchy do szafy tylko wrzucam bez ukladania w kosteczkę.
      Robienie siostrze uwag jest nie na miejscu.
      Chcesz jej pomóc to pomóż, ale nie dobijaj. Nie tylko ona tam mieszka i nie tylko ona za porządek odpowieda, mąż tez potrafi w szafie ciuchy poukładać. A jak miejsca za mało to zasugerować szwagrowi jakieś rozwiązanie i nowe szafy ułatwiejące życie przy większej rodzinie.
      Może trafiłaś na moment, kiedy siostra nie miała głowy do ogarniania garderoby. A mole, jesli się ich wcześniej nie miało i profilaktycznie nie zabezpieczyło przed nimi- potrafią zaskoczyć że w ogóle są. Nie wyżywaj się na siostrze.

      • imasumak Kwestia starszego dziecka 09.05.13, 23:29
        O ile jestem za tym, żeby dziesięcioletnie dziecko miało swój udział w obowiązkach domowych, takich jak odkurzenie, wyniesienie śmieci, czy sprzątanie po sobie, o tyle pomysł żeby brało udział w usuwaniu zaniedbań swoich rodziców, budzi mój sprzeciw. Doprowadzenie garderoby do porządku i walka z insektami, ma leżeć po stronie zainteresowanych dorosłych, angażowanie w to dziecka jest IMO niedopuszczalne.
        • asia_i_p Re: Kwestia starszego dziecka 10.05.13, 00:20
          Ale dziecko może mieć przy tym full wypas frajdę, jeśli oczywiście ciocia mu oszczędzi komentarzy na temat jego mamy i jego syfiarstwa.
          • nabakier Re: Kwestia starszego dziecka 10.05.13, 07:45
            Za bardzo tego syfiarstwa nie widzę, po prawdzie. Bo, że ciuchy leżały na podłodze to nie zbrodnia. A robaki są jednak niewiadomego pochodzenia.
            Wątek- żenada. Robić aferę kobiecie, która własnie dowiedziała się, że do końca ciąży będzie leżała w szpitalu, to trzeba być mega świrusem. Teraz zmartwieniem jest ta sytuacja (z ciążą), a nie- jakaś pitolona garderoba. Jak się Autorce nieporządki nie podobają, to niech zakasa rękawy, i sprzątnie robaszki. A gębę zawinie szmatą, co by nie kłapać dziobem po próżnicy.
            Ja pierdzielę, do takiej siostry to bym się chyba już słowem nie odezwała. Nie martwi się siostrą i dzieckiem, a robaszkami. Ludzie to jednak czasem świnie są.
            (tak, byłam w zagrożonych ciążach, i wiem, co to znaczy).
            • imasumak Re: Kwestia starszego dziecka 10.05.13, 07:51
              Z tym się zgadzam.
    • nanuk24 Fajny watek:-P 12.05.13, 00:00
      Taki edukacyjny, wiele rzeczy mozna sie dowiedziec, np, ze mole z mole rodza sie z brudu, ze starego miesa i z podlogi. oczywiscie, gdyby te cholerne ubrania nie lezaly na podlodze, to moli by nie bylo. Cudne, cudne.

      A wszy? Powiedzcie mi, czy jak bede siedziec na podlodze ogladajac telewizje to bede miala wszy?
      • rhaenyra Re: Fajny watek:-P 12.05.13, 00:13
        zalezy co bedziesz ogladac tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja