dzieci krzycza - co robic?

08.05.13, 13:35
Mieszkam w domku szeregowym, sasiedzi przez sciane i przez plot. Raz juz sasiad przyszedl poskarzyc sie, ze nasze dzieci w nocy biegaja, tupia i u nich bardzo slychac i spac nie moga. A dzis przyszla sasiadka, ze jak jestesmy w ogrodku to dzieci krzycza (maja 4 i 2 lata). Byla mila, kwiatki przyniosla, ale mnie sieklo. Mowie jej, ze dzieci jak to dzieci, bawia sie. Ona, ze poprzedni lokatorzy mieli trojke i bylo cicho, czyli ze da sie. Ja jej na to, ze naprzeciw mamy szkole i widzi pani tam dzieci tez krzycza na przerwie, jak to dzieci. Ona, ze tak, jej tez to przeszkadza i okna musi zamykac (a wierzcie mi, halas z tej szkoly minimalny, prawie zaden). Do starszej corki podeszla i zaczela jej nawijac, ze ma nie krzyczec jak sie bawi w ogrodku.
No i co robic? Po ostatniej akcji chodze za dziecmi po domu jak kapo i ciagle upominam ciszej, nie tup tak, bo sasiedzi, nie krzycz. Teraz jeszcze w ogrodku mam za nimi chodzic i ciagle upominac? W to, ze poprzedni lokatorzy mieli niewidzialne dzieci to wierze, bo mieszkam we Francji i tutaj dzieci sa inaczej wychowywane, tresowane i musztrowane od malego, rzeczywiscie ich nie slychac, nawet w bloku kiedys mieszkalam i sasiadka miala czworke to sie nie moglam nadziwic, ze ich nie slychac w ogole.
A tak, musialam sie chyba wygadac, bo mi kobieta cisnienie podniosla, a nie wiem czy mozecie mi cos poradzic.
    • chipsi Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:41
      > A tak, musialam sie chyba wygadac, bo mi kobieta cisnienie podniosla, a nie wie
      > m czy mozecie mi cos poradzic.

      Tak, możemy. Żyj i pozwól żyć innym. Skoro przyszła (z kwiatami!) i grzecznie wyłuszczyła problem to należy przyjąć że faktycznie jej to przeszkadza, tym bardziej że nie ona pierwsza. Postaw się na jej miejscu, wyobraź sobie że codziennie rano kosi trawę po czym dobywa wiertarki udarowej i tak dzień w dzień.
      • wildenthal Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:43
        Tym pierwszym co przyszedl byl jej malzonek
        • chipsi Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:45
          A, to nie doczytałam. Może podpytaj innych sąsiadów o własne dzieci (czy im też przeszkadzają) i preferencje wspomnianych sąsiadów (czy innym też zwracali uwagę o cokolwiek)? Będziesz miała bardziej obiektywny obraz a i wykażesz się troską o samopoczucie sąsiadów wink
          • wildenthal Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 14:25
            Ona byla bardzo mila, te kwiatki i usmiechy, ale zeby nie bylo - ja tez bylam bardzo mila, grzecznie podziekowalam za kwiatki, podyskutowalysmy, poprawe obiecalam, a po zamknieciu drzwi no szlag mnie trafil. Sasiedzi z drugiej strony sciany sie na dzieci nigdy nie skarzyli, ale czy im przeszkadzaja czy nie, to nie wiem.
        • aqua48 Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:46
          Zwracaj uwagę dzieciom, dopóki się nie przyzwyczają, że komunikować można się doskonale normalnym tonem, a nie krzycząc, mieszkacie wśród ludzi...
    • nowi-jka Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:45
      niektórych prós, nawet najgeczniej wypowiedzianych spełnic sie nie da, po to wychodzi dziec na podwórko zeby sie wykrzyczeć, wybiegac wyskakac. No chyab ze te twoje jakies wyjatkowo rozdarte jesli tak po prostu zwyczajnie hałasuja to sory ale "wolnoc Tomku"
      Grzecznie obiecałabym poprawe i nadal byłoby jak jest.
    • lelija05 Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:50
      To jest ciekawe zjawisko, że gromada dzieci pod blokiem jest mniej uciążliwa (nawet wcale) niż dwójka, czy trójka rodzeństwa, która stara się wzajemnie przekrzyczeć na wysokim C. O ile sąsiedzi nie są pieniaczami, którym przeszkadza wszystko, to potrafię ich zrozumieć.
    • rhaenyra Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:52
      >Ja jej na to, ze naprzeciw mamy sz
      > kole i widzi pani tam dzieci tez krzycza na przerwie, jak to dzieci. Ona, ze ta
      > k, jej tez to przeszkadza i okna musi zamykac (a wierzcie mi, halas z tej szkol
      > y minimalny, prawie zaden).
      zapytac po kiego grzyba kupowala dom blisko szkoly skoro jej przeszkadza?
    • anel_ma Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 13:53
      "...bo mieszkam we Francji i tutaj dzieci sa inaczej wychowywane, tresowane i musztrowane od malego, rzeczywiscie ich nie slychac..."

      skoro mieszkasz we Francji, to wychowuj dzieci po francusku, czyli dostosuj sie i nie wydziwiaj na Francuzów, ze chca mieć swój francuski spokój
    • szamanta Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 14:04
      >mieszkam we Francji i tutaj dzieci sa inaczej wycho
      > wywane, tresowane i musztrowane od malego, rzeczywiscie ich nie slychac, nawet
      > w bloku kiedys mieszkalam i sasiadka miala czworke to sie nie moglam nadziwic,
      > ze ich nie slychac w ogole.

      Czyli Twoje wychowanie zupelnie opiera sie na innych metodach, stąd Twoje dzieci odstają zachowawczo i wychowaczo od reszty dzieci??Ja sie wcale nie dziwie, dlaczego we Francji nie praktykuje sie bezstresowego wychowania ,zas jest wymog na dyscypline
      • wildenthal Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 14:19
        Jestem bardzo za dyscyplina i moje dzieci uwazam za dosc grzeczne i zdyscyplinowane. W normie, wydaje mi sie. Sluchaja sie i poki co problemow wychowawczych z nimi nie mam. We Francji rzeczywiscie nie ma wychowania bezstresowego i nacisk na dyscypline ogromny i ja wcale nie mowie, ze to zle (choc momentami przesada). Ale chcialabym, zeby moje dzieci mogly sie bawic swobodnie, wyszalec sie, wybiegac, wykrzyczec, jak to dzieci, a nie musiec sie bawic "po cichutku". Po wlasnym domu i ogrodku chodzimy teraz po cichu i przestaje sie czuc u siebie, bo ciagle kontroluje dzieci, zeby za bardzo nie szalaly.
        • gato.domestico Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 15:58
          wiesz co...jak twoje dzieci maja sie wykrzyczec i bierzesz sobie to za cel to je wywiez w odludne miejsce i niech krzycza do woli...dla ciebie moze to muzyka dla uszu ale dla obcych poprostu drace sie bachory
          • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 16:00
            Dokładnie.
          • szmytka1 Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 16:10
            popieram i żeby nie było, sama jestem matką i moje dziecko uczę, że się nie krzyczy, nie hałasuje. Nie rozumiem tego podejścia, że dzieci musza się wykrzyczeć. Nas w domu było 3, z małą róznica wieku, nie pamiętam żebyśmy mieli ciśnienie na wykrzyczenie się. Co za rozdarte dzieci musisz miec, że sąsiedzi przychodza prosic o zwrócenie na to uwagi. Wrzaski, krzyki, piski - muzyka dla twoich uszu, a dla innych nieznośny, irytujący hałas. Uszanuj to.
        • crises Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 07:07
          Przepraszam, ale po co miałyby się "wykrzyczeć"? Mnie od małego spokojnie tłumaczono, że nie należy krzyczeć bez potrzeby: krzyk to sygnał alarmowy, krzyczymy, jak dzieje się coś złego. We wszystkich innych sytuacjach doskonale zbędny. Dzieci, które nie są przygłuche, mogą się komunikować bez wrzasku.
          • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 09:32
            Ja jestem ciekawa czy Panie z opcji "dzieci muszą się wykrzyczeć" (choćby sąsiadowi pod oknami) są konsekwentne w swoich poglądach i nie dyscyplinują swoich krzyczących dzieci gdy ich własny mąż np. musi się wyspać po długiej podróży albo właśnie uśpiły swoje niemowlę. Bo mi się wydaje, że gdy one (lub np. ich mąż, młodsze dziecko) potrzebują chwili spokoju to nagle się okazuje, że da się własnemu dziecku powiedzieć żeby było cicho.
            • nowi-jka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 11:35
              gdy maz sie chce wyspac to zabieram dzieci na podwórko zeby tam sie wyzyły
              hehe
              • przystanek_tramwajowy Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 11:46
                A ten dom to własny czy wynajęty? Tak się zastanawiam, czy w przypadku wynajmowania we Francji nie jest tak, że jednak trzeba się dostosować do innych, bo można stracić lokum? U nas pod tym względem jest jeszcze Dziki Zachód i każdemu wszystko wolno - wiercić o 21.00, urządzać party z grillem do północy na balkonie itp.
    • tully.makker Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 15:14
      Obiecalabym sasiadnce, ze poprosze dzieci, by byly ciszej i trzeczywiscie bym poprosila. Nastepnie olalabym sprawe.
    • m_incubo Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 15:41
      Mogę ci poradzić, żebyś zaczęła wreszcie wychowywać swoje dzieci, zanim zrobią to twoi sąsiedzi.
    • altz Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 15:52
      Chrzanić to. Nie mogą się domagać, żeby dzieci były tresowane (czyt. stosowana była wobec nich przemoc). Po to się ma dzieci, żeby było głośno.

      Można i warto pilnować, żeby późnym wieczorem nie było głośno. Można się dogadać co do konkretnych godzin południowych, kiedy sąsiedzi odpoczywają, wtedy dzieci np. wychodzą na dwór, to ma sens. Ale wymaganie przez cały czas ciszy jest niepoważne.
      • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 15:59
        A to albo głucha cisza albo straszne wrzaski? Nie ma stanów pośrodku?
      • szamanta Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:54
        > Chrzanić to. Nie mogą się domagać, żeby dzieci były tresowane (czyt. stosowana
        > była wobec nich przemoc). Po to się ma dzieci, żeby było głośno.


        Brednia!! Jaki masz dowod ,ze sąsiadzie domagali sie stosowania przemocy wobec dzieci?? Okielznanie i zreprymendowanie dziecka ,kiedy zabardzo przesadza z decybelami ,tym bardziej o poznej porze, jest wychowawcze a nie przemocowe .Dyscyplina to nie przemoc
        • altz Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 22:22
          szamanta napisała:
          > Jaki masz dowod ,ze sąsiadzie domagali sie stosowania przemocy wobec
          > dzieci?? Okielznanie i zreprymendowanie dziecka ,kiedy zabardzo przesadza z de
          > cybelami ,tym bardziej o poznej porze, jest wychowawcze a nie przemocowe .Dyscy
          > plina to nie przemoc

          Dyscyplina może być przemocą, a u nas w kraju bardzo często jest przemocą.
          Wysyłałbym kuratora do rodziny z małymi i bardzo cichymi dziećmi, żeby sprawdzić, co tam się naprawdę dzieje.
          Ludzie się odzwyczaili od dzieci, o czym świadczą wpisy na forum. Dzieci też mają prawo do różnych zachowań. Widziałem już różne sytuacje, gdy najczęściej starsze panie miały duże pretensje do dzieci, a dzieci nie były głośne. Jeśli ktoś ma uszkodzenie słuchu, to niech sobie kupi aparat, a nie irytuje się różnymi męczącymi dźwiękami. Stąd się to może brać, z niedosłuchu i bolesnej wrażliwości na dźwięki, ale to można levczyć, a później chociaż zminimalizować.

          Mnie dzieci zachowujące się normalnie nie denerwują, oprócz histerii, szantażu i ciągłego bicia się między rodzeństem, ale normalny śmiech i zabawa mnie zupełnie nie rusza.
          • szamanta Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 23:45
            altz napisał:

            > Dyscyplina może być przemocą, a u nas w kraju bardzo często jest przemocą.
            >


            Bo jest na to pozwolenie ,wbrew wszelkim ustawom ,ktore są sucha literą prawa ,a w realu nie mają zadnego odniesienia
            To że "u nas" w kraju lud jest tak często znerwicowany i nie poradny emocjonalnie, to nie oznacza, ze to jest reguła.Brzydze się przemocą ,ale nie jestem przeciwnikiem stonowania małego wariata ,kiedy go euforia rozrywa w takiej skali,że szyby pekają smile
          • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 09:39
            Za cudzymi dziećmi się wstawiasz, a własne rodzone dzieci olewasz.... Niezła hipokryzja sad
            • szamanta Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 14:25
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Za cudzymi dziećmi się wstawiasz, a własne rodzone dzieci olewasz.... Niezła hi
              > pokryzja sad


              Jak to bylo do mnie ,to w ogole nie rozumiem tego przesłania,o co w nim chodzi
              Wyraznie podkreslam ,ze nie mam tolerancji na takie zachowania do wlasnych dzieci jak i cudzych,tym bardziej o poznej godzinie mając sąsiadow obok. I jestem zwolennikiem zwrocenia uwagi ,kiedy dziecko stanowczo przesadza z wrzaskami w nieboglosy,przez ktore czlowiekowi az w uszach dzwoni.Rozwydrzenie mnie niebywale irytuje. Nieustanny pisk moze doprowadzic do bólu glowy i cięzko wtedy o usmiech na twarzy
              • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 14:36
                To do Altza, z tego co pisze w innych wątkach własnych dzieci po rozwodzie nawet nie odwiedza.
                I chyba nawet z łożeniem na nie były jakieś problemy.
    • gato.domestico Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 15:56
      tez mam sasiadów kt wychodza z zalozenia ze dzieciom wydzierac sie wolno sad byly upomnienia , teraz wzgledny mamy spokój wink
      ja nie wymagam smile aby dzieci siedzialy jak myszy pod miotla ale stado pedzacych owiec o 22 czy 23 to troche za wiele...
      • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 16:02
        Dorośli też mają swoje prawa, nie tylko dzieci.
    • kamunyak Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 16:16
      > W to, ze poprzedni lokatorzy mieli niewid
      > zialne dzieci to wierze, bo mieszkam we Francji i tutaj dzieci sa inaczej wycho
      > wywane, tresowane i musztrowane od malego, rzeczywiscie ich nie slychac, nawet
      > w bloku kiedys mieszkalam i sasiadka miala czworke to sie nie moglam nadziwic,
      > ze ich nie slychac w ogole.

      No, własnie...
      U mnie piętro nizej wprowadziła się rodzina z dwójką dzieci, w wieku twoich, i jakież było moje zdumienie kiedy nagle okazało się, że hałasy z dolu także mogą być dokuczliwe. Zawsze myslałam, że to tylko na górze sąsiedzi mogą być uciążliwi a tu proszę, rodzina Adamsów daje radę.
      Co ci tu więc poradzic? przyjeżdżaj do Polski! tu wszystko wolno.
      Albo "tresuj" dzieci. Bo jak "weszłaś między wrony to kracz jak i ony".
      Innymi słowy, naucz dzieci kultury juz teraz, później bedzie jak znalazł, może nawet kiedyś podziekują ci za to.
      A swoją drogą to dlaczego twoje dzieci biegają po nocy (i tupią) zamiast spać?
      • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:21
        Bez przesady, na tle np. hiszpańskich dzieci polskie dzieci to aniołki i dość dopilnowane przez rodziców.
    • wegatka Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 16:58
      Zastanawiam się czy krzyczenie w ogródku na prawdę jest takie niezbędne w prawidłowym rozwoju dziecka. Przecież chyba nie przeżyją wielkiej traumy, jeśli je poprosisz, żeby bawiły się bez wydzierania, bo tu obok mieszkają ludzie, którzy potrzebują spokoju. A gdy pójdziecie do parku albo na plac zabaw, to będą sobie mogły krzyczeć do woli. Czterolatek to już całkiem duże dziecko, które na prawdę jest w stanie wiele zrozumieć. A dwulatkowi również można już dużo rzeczy wytłumaczyć. W sumie to wydaje mi się, że cała ta sprawa jest większym problemem dla Ciebie, niż dla Twoich dzieci, bo jednak poczułaś się urażona. Powinnaś docenić formę zwrócenia uwagi przez sąsiadkę, bo to znaczy, że jest miłą osobą i zależy jej na poprawnych stosunkach sąsiedzkich. A przecież mogła do Ciebie przylecieć z krzykiem (swoją drogą ciekawe, czy byłabyś tak wyrozumiała dla jej krzyku wink) a potem przez okno wydzierać się na dzieci. Uwierz mi, że jeśli dzieciom zwrócisz uwagę, żeby się nie wydzierały, to na pewno nadal będą się prawidłowo rozwijać i obejdzie się bez psychologa wink
      • lelija05 Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:06
        Rozsądnie napisane.
      • ola33333 Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:06

        ogrodek ogrodkiem, ale nie rozumiem czemu
        twoje dzieci w nocy biegaja, tupia?
        Musi byc juz chyba strasznie pozno skoro dorosli sasiedzi spac nie moga..
        • wildenthal Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:28
          Byla 21.00, zaganialam wlasnie mlodziez do lozka. Sasiad przyszedl twierdzac, ze przyjechal z kilkudniowej delegacji i wlasnie usiluje zasnac ale nie moze. Od tamtej pory wprowadzilam cisze nocna u nas po 20.00 i nie ma juz biegania po 20.00.
          • mw144 Re: dzieci krzycza - co robic? 09.05.13, 08:09
            Delegacja sąsiada to jego problem, nie mój. Jakbym potrzebowała spać w dzień i miała blisko sąsiadów, zakupiłabym w aptece zatyczki do uszu. Cisza nocna obowiązuje 22:00-6:00 i tego się trzymam. Co do dzieci - zwracam uwagę jeśli rzeczywiście wrzeszczą, jak się bawią normalnie i przy tym się śmieją lub czasem coś głośniej powiedzą, żeby delikwent na drugim końcu ogrodu usłyszał - ich prawo.
            • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 09:33
              A dlaczego nie można czasem pójść na rękę drugiej osobie? No dlaczego nie? Czemu życie należy ułatwiać jedynie matkom małych dzieci, a w drugą stronę to już nie działa?
            • nowi-jka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 11:41
              mam sasiada co głosno słucha muzyki cały dzien
              o 22 pukam w rurki i milknie ale moje dziecko do niedawan chodziło spac o 19 - przeszkadzała mi ta musika jak nie wiem co ale takie ma prawo - jest u siebie, o 22 ucisza sie choc jak nie zastukam to nie wiec chyba wychodzi z załozenia ze nei zawsze m i to przeszkadza.
              On za to czasem musi słuchac płaczów w nocy.
              Normalna sprawa zyjemy wsród ludzi a jak komus normalne zachowania przeszkadzaja to na pustynie.


              Nie mówie o sytuacjach skrajnych gdy któres dziecko na[prawde sie drze ajkby go ze skóry obdzierali
              • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 13:28
                Raczej jak ktoś nie umie i nie chce dostosować się do innych niech przeniesie się do domu w lesie. Tam nie będzie musiał brać potrzeb innych pod uwagę.
      • wildenthal Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:23
        Jesli chodzi o bieganie po domu w nocy, to byla 21.00, no zgadzam sie, pozno, ale moje dzieci pozno chodza spac, okolo 21.00 wlasnie. Odkad mi sasiedzi zwrocili uwage nie ma juz nocnego halasowania, po 20-tej zapada u nas cisza nocna i nie pozwalam juz mlodym brykac.
        Rozumiem, ze sasiadka ma inny prog akceptacji dzieciecego halasu i naprawde doceniam, ze mila i z tymi kwiatkami. I rozumiem, ze wykrzyczenie sie nie jest niezbedne do prawidlowego rozwoju dziecka. Ale oni sie po prostu w tym ogrodku bawia. Corka ma faze na wszelkie zabawy, ze trzeba ja gonic, bawimy sie w wilka i zajaca, ja jestem wilkiem, ona ucieka no i piszczy z radosci. Mam jej mowic: piszcz po cichu zajacu? No i w Nemo bawimy sie nonstop. Ona jest Nemo, ja Marlin, nurek lapie ja w siec, ona krzyczy "ratunku tato tatooo", to tez mam ja prosic, zeby Nemo wzywal pomocy szeptem? Itd itp. tego typu scen mloda odgrywa teraz mnostwo, wciela sie w rozne role i przezywa, mlody jest spokojniejszy, piszczy glownie jak mu siostra zabawke z reki wyrywa. Ucze, zeby nie wrzeszczeli owszem, tlumacze mlodej, ze sasiedzi chca miec spokoj i niekoniecznie chca sluchac jej krzykow, ona to rozumie i zawsze jak jej zwroce uwage to przestaje krzyczec, do czasu az znow ja emocje poniosa.
        • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:37
          Możesz kupić dom z ogrodem na uboczu i tak uskuteczniać wszelkie głośne zabawy. Ludzie mają prawo do odrobiny spokoju we własnym domu.
        • m_incubo Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:44
          > Jesli chodzi o bieganie po domu w nocy, to byla 21.00, no zgadzam sie, pozno, a
          > le moje dzieci pozno chodza spac, okolo 21.00 wlasnie. Odkad mi sasiedzi zwroci
          > li uwage nie ma juz nocnego halasowania, po 20-tej zapada u nas cisza nocna i n
          > ie pozwalam juz mlodym brykac.

          No, a sąsiedzi chodzą wcześnie. Jakim cudem dopiero po 20 do twoich dzieci wreszcie trafia, że mają się zachowywać, a wcześniej nie pojmują?

          > zajaca, ja jestem wilkiem, ona ucieka no i piszczy z radosci. Mam jej mowic: pi
          > szcz po cichu zajacu?

          Powiedz, że zające nie piszczą.

          Ona jest Nemo, ja Marlin,
          > nurek lapie ja w siec, ona krzyczy "ratunku tato tatooo", to tez mam ja prosic
          > , zeby Nemo wzywal pomocy szeptem?

          Powiedz, że ryby głosu nie mają.
          Dzieci jak widać wprost przeciwnie, zaczynam rozumieć twoja sąsiadkę.
          Mieszkanie i ogród pod oknami sąsiadów to nie jest miejsce, gdzie należy wrzeszczeć, piszczeć, tupać jak słoń, biegać godzinami, grać na flecie, grillować, urządzać karaoke, palić fajki - np. na balkonie, itp itd
          Szaleć można na placu zabaw.

        • sanrio Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:55
          wnioskuję po twojej wypowiedzi, że jesteś rozsądna - masz zdrowe podejście ale myślę sobie, że czemu nie miałabyś prosić córki żeby jednak aż tak głośno nie krzyczała? Może wołać Marlina ale nie wrzeszczeć przecież.
          Nie wiesz zapewne jak to jest słyszeć CUDZE dzieci przez okna - ja miałam właśnie wczoraj taką możliwość, o godz. 20:30-21:30 sąsiedzi przez płot siedzieli na tarasie z dzieciakami, które nie wrzeszczały jak opętane, tylko śmiały się, gadały, bawiły się z psem itp. Uwierz mi - bardzo się rozlegało, nawet zamknięcie okien nie pomogło. Nie jest to miły dźwięk kiedy po całym dniu pracy i położeniu dziecka człowiek ma ochotę się zrelaksować.
          Także przemyśl to i jednak proponuję uciszać córkę, skoro masz tak miłych sąsiadów.
        • wegatka Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 18:14
          wildenthal napisała:

          > I rozumiem, ze wykrzyczenie sie nie jest nie
          > zbedne do prawidlowego rozwoju dziecka. Ale oni sie po prostu w tym ogrodku baw
          > ia. Corka ma faze na wszelkie zabawy, ze trzeba ja gonic, bawimy sie w wilka i
          > zajaca, ja jestem wilkiem, ona ucieka no i piszczy z radosci. Mam jej mowic: pi
          > szcz po cichu zajacu?

          W tej sytuacji byłabym mało wrażliwą matka i powiedziałabym, że teraz nie będziemy sie bawić w tą zabawę, ponieważ piszczy, a to przeszkadza sąsiadom. Pobawimy się w zająca, jak pójdziemy na plac zabaw. Ale to mówię ja, matka, której, niezależnie od opinii sąsiadów, przeszkadzały wrzaski i piski własnych dzieci. Może mam jakieś francuskie geny wink
    • sadosia75 Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 17:38
      Krzyki i wrzaski dzieci mogą i najczęściej niestety są męczące nie dla rodziców ale dla otoczenia.
      Sąsiadka miło z kwiatami i prośbą przyszła - doceń. Mogła przylecieć z wrzaskiem i krzykiem...
      Mogła też na złość zrobić i zacząć hałasować.
      Trochę sąsiadkę rozmiem, mieszkałam kiedyś nad rodziną,której dzieciak wiszczał ( dosłownie ) od 16 aż mu sił brakło. W między czasie jego starsza siostra "grała" na flecie czyli po prostu w niego dmuchała wydając okropne dźwięki. I tak każdego dnia wrzaski i wiski niosły się wybitnie od 2 piętra aż na czwarte...
      Dziecko naprawdę nie musi ciągle tupać, krzyczeć, wiszczeć.
    • lady-z-gaga Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 18:06
      Po ostatniej akcji chodze za dziecmi po domu jak kapo i ciagle u
      > pominam ciszej, nie tup tak, bo sasiedzi, nie krzycz. Teraz jeszcze w ogrodku m
      > am za nimi chodzic i ciagle upominac?

      Ogrodek w szeregowcu to taki trochę większy taras. Hałas z ogródka słychac u sąsiadów bardziej, niż krzyki w mieszkaniu.
      Mieszkasz we Francji, więc tamtejsze standardy Cię obowiązują, nie ma rady. Może w Polsce Twoje dzieci uznano by za aniołki, ale Twoich sąsiadow to ma prawo nie obchodzić.
    • koronka2012 Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 20:53
      Nie ma co zwracać uwagę na innych sąsiadów, bo ci inni mogą np. spędzać większość dnia poza domem. Ci konkretni widać jednak nie, skoro piski i wrzaski im przeszkadzają. Nie zaszkodzi dzieciom wiedza, ze aby się bawić nie trzeba koniecznie krzyczeć do siebie, można mówić ciszej.

      Mieszkałam kiedyś obok rozwydrzonego dziecięcia, którego pisk był doskonale słyszalny w środku, mimo zamkniętych okien i tego, że ich dom był po przeciwnej stronie ulicy.

      Nie oczekuję ciszy absolutnej, ale rozumiem też ludzi, którym to może przeszkadzać. Bywam u koleżanki na działce, a tuż obok działkę kupiła koszmarnie hałaśliwa rodzina. Dzieci jest raptem dwoje, na oko od 7 lat w górę i drą się niemiłosiernie. Wkurzające to jest na maksa, bo nikt mi nie powie, że stojąc metr od siebie trzeba się wydzierać. Te dzieci po prostu nie są nauczone normalnego mówienia do siebie, one wyłącznie krzyczą. Niestety dorośli tak samo... ich rozmowy przy grillu słyszy cała okolica.

      I jeszcze jedno - jesli ktoś przebywa wśród hałaśliwych dzieci, to się znieczula na wysokie dźwięki, piski i tupanie, nie slyszy 100 razy powtarzanego komunikatu itd. Dla kogoś z boku to tortura.
      • wioskowy_glupek Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 21:12
        Nauczyć dzieci, że można się porozumiewać normalnie, nie rycząc do siebie. Naprawdę da się, dzisiaj dzieci mają wrodzoną wadę słuchu objawiającą się puszczaniem telewizora na cały regulator i ryczeniem całymi dniami bo inaczej nie słyszą.
    • daisy Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 21:19
      Przepraszam, ale czy wy trochę nie przesadzacie? Waszym zdaniem dzieci we własnym ogródku nie mają prawa się swobodnie bawić, czasem czegoś zawołać? Paranoja. Rozumiem sprzeciw przeciwko urządzaniu konkursów na najcieńszy, najgłośniejszy i najdłuższy pisk, ale jak dziecko od czasu do czasu coś zawoła podczas zabawy, to żadna katastrofa. Nie, nie lubię hałasów, uważam, że należy je minimalizować, zwłaszcza te sztuczne (np. głośna muzyka), ale głosy bawiących się dzieci to zupełnie inna kategoria. Może zalecicie dziewczynie zabawę z dziećmi w "króla ciszy"?
      Pamiętam zimą wątek o tym, jak emerytki zasypały piachem górkę do saneczkowania na podwórku pod oknami bloku. Jakie się na nie posypały gromy, co za wredne baby, a wylać im wiadro wody przed klatką na mrozie i w ogóle wydusić. A tutaj co czytamy? Dzieci mordka w kubeł i siedzieć przed telewizorem, żeby sąsiedzi nie daj boże nie dowiedzieli się, że dzieci mają głos.
      Droga autorko. Weź głęboki oddech, policz do 10 i zastanów się na spokojnie, czy zabawy twoich dzieci są rzeczywiście na tyle głośne i na tyle uciążliwe dla otoczenia, żebyś musiała je pacyfikować i ciągle uciszać. Jeśli nie, to uprzejmie uśmiechaj się do sąsiadów i przy każdej interwencji zapewniaj, że postaracie się bawić nieco ciszej. Po czym bawcie się normalnie, w granicach zwykłego ludzkiego rozsądku. Dzieci, zwłaszcza takie małe, mają prawo do swobodnej zabawy.
      Co do "tupania" we własnym domu, to już bym była bardziej stanowcza wobec sąsiadów. Jeżeli sąsiadowi przeszkadzają cudze kroki, to zawsze można sobie wyciszyć ścianę. Chodzenie po pokoju o 21, we własnym domu, to naprawdę żadna zbrodnia. Gdzie te dzieci miałyby się odezwać czy swobodnie pobiegać - w ogrodzie nie, w domu nie... To nie psy, nie da się ich "wyprowadzić", żeby się "wybiegały". Pretensje w tej sprawie olałabym.
      W ogóle zdystansuj się. Francja nie Francja, nie będziesz przecież kneblować rodziny, bo ktoś nie życzy sobie wiedzieć, że obok mieszkają inni ludzie.
      I poszłabym do tych drugich sąsiadów pogadać. Zapewne podniesie cię to na duchu.
      • asia06 Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 14:37
        Wreszcie głos rozsądku. Też czytałam odpowiedzi i nie mogłam wyjść ze zdumienia.
    • w.matni Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 21:33
      Nie wszystkie dzieci krzyczą, zazwyczaj te, ktore są niedostymulowane słuchowo.... Chociaż sama mam dziecko, to jakoś słabo jestem wyrozumiała, dzieci, wrzeszczą, piszczą, robią raban, hałasuja ponad normę, drażnią mnie. Naturalny, spontaniczny, dziecięcy śmiech, gwar zabawy to jedno, a darcie japy w niebogłosy bez sensu, to drugie. Ciężko stwierdzic na podstawie postu, jak jest u was.
    • kamunyak Re: dzieci krzycza - co robic? 08.05.13, 21:58
      >Przepraszam, ale czy wy trochę nie przesadzacie? Waszym zdaniem dzieci we własnym ogródku >nie mają prawa się swobodnie bawić, czasem czegoś zawołać? Paranoja.

      Spróbuj przeczytać wpis autorki trochę wyzej

      "Corka ma faze na wszelkie zabawy, ze trzeba ja gonic, bawimy sie w wilka i zajaca, ja jestem wilkiem, ona ucieka no i piszczy z radosci. Mam jej mowic: piszcz po cichu zajacu? No i w Nemo bawimy sie nonstop. Ona jest Nemo, ja Marlin, nurek lapie ja w siec, ona krzyczy "ratunku tato tatooo", to tez mam ja prosic, zeby Nemo wzywal pomocy szeptem? Itd itp. tego typu scen mloda odgrywa teraz mnostwo, wciela sie w rozne role i przezywa, mlody jest spokojniejszy, piszczy glownie jak mu siostra zabawke z reki wyrywa. "

      Sama pisze, że bawia sie non-stop, czyli to nie jest "od czasu do czasu" i "czasem" ale na okrągło. Jak rozumiem, do tej pory także po 21ej bo jej "dzieci późno spać chodzą". Ja tam sie nie wtrącam ale dla 2-latki "po 21ej" to naprawde wyjątkowo późno.
      Przecież można się bawić z dziećmi, w domu, w mniej hałaśliwy sposób, naprawdę. W końcu sama mam dwoje dzieci, z którymi bawiłam się także i takie harce i gonitwy to odbywały się wyłącznie na placu zabaw. W domu raczej spokojniej.
      Poza tym powtarzanie dziecku na okrągło "badź cicho bo sąsiadom przeszkadzasz" to chyba nie jest najlepszy sposób. Na argumentację. Moze lepiej byłoby powiedzieć, ze kulturalny człowiek, takze mały, nie wrzeszczy? bo w przeciwnym razie wychowasz dzieci w nienawisci do sąsiadów. Jakichkolwiek i kiedykolwiek. To chyba nie jest dobry sposób na kontakty z sąsiadami w przyszłości. Diabli wiedzą czym to moze się skończyć.
      • zonajana Re: dzieci krzycza - co robic? 09.05.13, 00:32
        Sasiadce nie przeszkadza szkola po drugiej stronie ulicy, widocznie generuje mniejszy halas. Piszesz, ze francuskie dzieci sa mocno dyscyplinowane, coz, dostosuj sie albo wyprowadz na odludzie. Ja mieszkam w NL, ciasna zabudowa, nikt nie toleruje tutaj powtarzajacych sie halasow, kazdy dzieci ucisza. Na wykrzyczenie sie, jezdzimy na pusta plaze, albo na wydmy, jak wszyscy inni, dzieciaci sasiedzi. Sasiadka byla mega mila, ze w ten sposob zwrocila uwage, w NL dzwonia po policje. Mieszkasz tam, zaakceptuj to, ucisz dzieci, posiadanie skrawka trawnika pod domem, nie upowaznia do dzikich zabaw, sorry.
    • pibelle Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 00:45
      Dopóki nie przeczytałam opisu zabaw w ogródku nie byłam pewna, ale teraz już wiem smile
      Mam dwójkę w tym samym wieku i bawią się dokładnie tak samo - wiem o jaki pisk chodzi, wiem ile tego jest, po prostu jak Cię czytam, to widzę i słyszę moich.
      Sąsiadka ma rację - to nie jest do zaakceptowania dla osoby postronnej przebywającej w odległości kilku metrów od źródła dźwięku i to stale.
      My nie mamy sąsiadów, a ja z kolei uważam, że dzieci potrzebują się wyszaleć i do tego ogród jak najbardziej, ALE gdy wchodzą w te rejestry typowe dla pogoni za zającem tudzież ucieczki przed jakimś wilkiem są pacyfikowane do normalnego poziomu decybeli. Wrzaski rozemocjonowanych dzieci wcale ich prawidłowemu rozwojowi nie służą - wolę, żeby się uczyły powoli kontroli nad swoimi emocjami i dla 4-latka jest to sprawa do objęcia jak najbardziej. A młodsze wzoruje się na starszym i problem reguluje się sam.
      W domu tym bardziej to problem, bo dźwięk nie ma gdzie się rozejść i wszystko słychać 3 razy głośniej.
      Za to są miejsca obciążone z definicji ogromnym hałasem i tam można sobie pofolgować: aquaparki, place zabaw itd.
      Moje dzieci znacząco więcej czasu spędzają ostatnio na zabawach polegających na wymianie myśli w cywilizowany sposób, a podczas biegu wrzask zaczyna ustępować wymianie konkretnych komunikatów, ale to sobie wypracowaliśmy z nimi i ja to odbieram jako rozwój i fajny znak.
    • xxe-lka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 09:44
      Sąsiadka z tych wrażliwych co? Dzieci przeszkadzają, szkoła przeszkadza oj oj.
      Cóż obiecałabym, że porozmawiam ze swoimi jakże dojrzałymi dziećmi lat 2 i 4 smile oraz zapomniała szybko o incydencie
      Gdyby pani znów przyszła skarżyć się, to nawet gdyby ciasteczka ze sobą przytargała, zasugerowałabym przeprowadzkę do jakiejś miłej daczy w ustronnym miejscu.
      Aaaa kwiatki nie kwiatki na pewno dałabym szanownej sąsiadce uwagę, że pouczanie dziecka w mojej obecności jest trochę nie teges.
      No chyba, że twoje dzieci są naprawdę jakieś zaburzone i imitują nieprzerwany hałas przez pół dnia, ale jakoś nie wydaje mi się.
      • wegatka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 10:15
        xxe-lka napisała:

        > imitują nieprzerwany h
        > ałas przez pół dnia, ale jakoś nie wydaje mi się.

        Corka ma faze na wszelkie zabawy, ze trzeba ja gonic, bawimy sie w wilka i zajaca, ja jestem wilkiem, ona ucieka no i piszczy z radosci. Mam jej mowic: piszcz po cichu zajacu? No i w Nemo bawimy sie nonstop. Ona jest Nemo, ja Marlin, nurek lapie ja w siec, ona krzyczy "ratunku tato tatooo", to tez mam ja prosic, zeby Nemo wzywal pomocy szeptem? Itd itp. tego typu scen mloda odgrywa teraz mnostwo, wciela sie w rozne role i przezywa, mlody jest spokojniejszy, piszczy glownie jak mu siostra zabawke z reki wyrywa

        Nadal ci się nie wydaje? bo ja po tym opisie odniosłam wrażenie, że z racji "fazy" dziewczynki, sąsiadka ten pisk, który nie jest przyjemnym dla uszu dźwiękiem, słyszy jednak bardzo często.
        • xxe-lka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 10:20
          nadal mi si wydaje, że zabawy opisane przez autorkę nie odbiegaja znacząco od normy
          oraz wydaje mi się, że wrażliwa, grzeczna i uprzejma pani sąsiadka niewłaściwie wybrała lokalizację
          bo sąsiedzi przeszkadzają, szkoła przeszkadza, no życie toczące się obok przeszkadza
          ja rozumiem, też miałam taki etap, ale to nie znaczy że dwulatki mają wołać w zabawie "ratunku" szeptem
          • wegatka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 10:37
            Jak wynika z opisu autorki, pani sąsiadka mieszkała tam już wcześniej i jakoś poprzedni sąsiedzi, którzy również mieli dzieci, nie byli pod względem hałasu uciążliwi.
            Ja wychodzę z założenia, że w pewne zabawy (jeśli piszczenie jest elementem niezbędnym) dzieci nie powinny się bawić w domu, tylko na placu zabaw lub w parku i należy je tego uczyć. Korona im z głowy nie spadnie, jeśli czasem od rodziców usłyszą słowo "nie" lub "nie wolno", nawt jeśli mają dwa latka, że o czterech nie wspomnę.
            • xxe-lka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 10:54
              no pewnie, że nie spadnie
              ale chyba nie o to chodzi. Chodzi o to, że wrażliwa słuchowo sąsiadka zapomniała, że wybrała na miejsce zamieszkania nie leśną głuszę - tylko miejsce wśród ludzi
              te zabawy tu opisane są dla mnie jak najbardziej normalne w wykonaniu dwuletniego dziecka i nie ma co spinać pośladów
              sąsiedzi czasem bywają irytujący - np. do córki sąsiadki przyjeżdża ukochany który robi mnóstwo hałasu swoim skuterkiem udającym motor, sąsiad wpadł na pomysł koszenia trawnika o 21, a kiedy powiesiłam świeże i pachnące pranie to sąsiadka postanowiła ognisko rozpalić tuż za płotem
              i co? nico - jak się żyje między ludźmi to takie sytuacje mają miejsce i należy chyba trochę wyluzować lub przenieść się na odludzie
              na miejscu autorki wątku spróbowałabym nieco zmodyfikować zabawy, ale bez przesady - ciszy absolutnej bym nie wymagała i pozwoliła dzieciom być dziećmi
              oraz na pewno nie pozwoliłabym żeby baba pouczała moje dziecko kiedy stoję obok
              a gdyby przyszła raz jeszcze z równie absurdalnym kłopotkiem to posłałabym na drzewo razem z kwiatkami
              • wegatka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 11:32
                xxe-lka napisała:

                > no pewnie, że nie spadnie
                > ale chyba nie o to chodzi. Chodzi o to, że wrażliwa słuchowo sąsiadka zapomniał
                > a, że wybrała na miejsce zamieszkania nie leśną głuszę - tylko miejsce wśród lu
                > dzi

                Autorka wątku również i dlatego powinna liczyć się z ich obecnością i ich prawem do spokoju.

                > te zabawy tu opisane są dla mnie jak najbardziej normalne w wykonaniu dwuletnie
                > go dziecka i nie ma co spinać pośladów

                Owszem, dla rodzica małego dziecka całkiem normalne, ale dla obcej osoby obcej całodzienne piski mogą być mocno irytujące. Wszak sama autorka pisze, że dzieci bawią się tak praktycznie cały czas.

                > a kiedy powiesiłam świeże i pachnące pranie to sąsiadk
                > a postanowiła ognisko rozpalić tuż za płotem
                > i co? nico - jak się żyje między ludźmi to takie sytuacje mają miejsce i należy
                > chyba trochę wyluzować lub przenieść się na odludzie

                Wiesz, wszytko się chyba rozbija o częstotliwość występowania tych niedogodności. Jak się domyślam, sąsiadka nie pali tego ogniska non stop, tylko raz na jakiś czas. Tak samo sąsiad nie jeździ Ci z kosiarą cały dzień.

                > to posłałabym na d
                > rzewo razem z kwiatkami

                W takiej sytuacji sąsiadka może pomyśleć o rewanżu i np. będzie puszczać całymi dniami głośno tanga argentyńskie, bo ma takie prawo. Jestem pewna, że po jednym dniu wymiękniesz. A wtedy ona pośle Cię na drzewo tongue_out
                • xxe-lka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 13:17
                  ale tu nie mowa o mnie
                  ja żyję w dobrych stosunkach z sąsiadami, ale akceptuję fakt, że bywają męczący, oraz że pewnie ja też bywam czasem męcząca dla nich
                  tolerujemy się bo idylla jeśli chodzi o ciszę występuje głównie w leśniej głuszy
                  a sąsiadkę opisaną tutaj odbieram raczej jako upierdliwego człowieka, takiemu wszystko będzie przeszkadzać nawet szkoła, pani zapewne trochę się nudzi w życiu stąd to skupienie na takich pierdołach - i wszystkich do swojego światopoglądu będzie się starać naginać.Pod przykrywką uprzejmości i kwiatuszków. Nie znoszę takich typów i tyle.
                  • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 13:30
                    Kwestia kultury sąsiedzkiej. Ja swoich sąsiadów (dwójka dzieci) praktycznie nie słyszę. Kilka razy bawiły się na balkonie, nawet piłką, ale bez dzikich wrzasków.
                    Chyba po prostu biorą przykład z rodziców, którzy są spokojnymi, cichymi ludźmi.
                    • xxe-lka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 13:34
                      ale ludzie mają różne temperamenty - na świecie występuję też bardziej żywiołowi ekstrawertyczni - trudno ich upychać do getta prawda? mam znajomego który bardzo głośno mówi - jest przefajny facet, ale podziwiam jego rodzinę wink ciekawe czy sąsiedzi zwracają mu uwagę żeby mniej darł ryja?
                      a są też tacy na świecie którym wszystko absolutnie wszystko przeszkadza, a nawet jak chwilowo nic nie przeszkadza to znajdą sobie coś co jednak będzie ich uwierać
                      • gazeta_mi_placi Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 14:38
                        Ja mam tylko nadzieję, że "moi" szybko się nie wyprowadzą.
                  • wegatka Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 13:35
                    Ja wiem, że nie o Ciebie chodzi smile Napisałam tak w odniesieniu do Twoich słów, że Ty byś coś tam ... gdybyś była na miejscu autorki. Nie jestem jakimś zgredem, któremu wszelkie dziecięce odgłosy przeszkadzają. Chodzi mi głównie o piszczenie i na prawdę głośne wrzaski. Jeśli słychać takie dźwięki non stop przez dłuższy czas (co wywnioskować można z postu autorki), to rozumiem, że kogoś może to irytować. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie wierzę, że Wildenthall nie byłaby wkurzona, gdyby za sąsiadkę miała np. śpiewaczkę operową z serialu Alternatywy 4, która całymi dniami zawodziłaby "uroczo" swoim sopranem smile
    • kobieta306306 Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 10:05
      Twoi sąsiedzi mają rację. Dziękuj Bogu, że to kulturalni ludzie i miło proszą.
    • daisy Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 13:33
      Droga autorko, jeśli się jeszcze zastanawiasz nad problemem, to przeczytaj sąsiedni wątek pt. "Zapomniał wół, jak cielęciem był" i tam znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. smile
      • wildenthal Re: dzieci krzycza - co robic? 10.05.13, 14:39
        Dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Dodam jeszcze, ze jak rozmawialam z sasiadka to powiedziala, ze ma nadwrazliwe ucho czy jakos tak, ze to taka choroba. To chyba nic nie zmienia w mojej sytuacji, po prostu przeszkadzamy jej i tyle. Wasze odpowiedzi wzbudzily jednak troche mojej empatii do sasiadki i juz mnie tak na nia nerw nie szarpie. No, musze przyznac, mlode potrafia niezle wrzasnac w zabawie, ale dla wyjasnienia - nie jestesmy w ogrodku nonstop od rana do wieczora, nawet nie codzien, bo ja jestem z tych ktore uwielbiaja spacery i codziennie przeganiam mlodziez po okolicznych parkach. Mysle, ze postaram sie zrobic co moge, zeby nauczyc dzieci zeby nie krzyczaly, zeby bawily sie bez wrzaskow, bede tamowac nadmierne decybele, ale w granicach zdrowego rozsadku, sasiadka ma prawo do ciszy, ale ja tez mam prawo bawic sie z dziecmi w ogrodku. Ona chcac nie chcac bedzie nas slyszec bo my to po prostu jestesmy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja