jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła...

26.07.04, 01:01
Za 3 tygodnie mamy chrzciny Małego, a tu bratowa mojego męża odmówiła nam
nagle bycia chrzestną (o czym wiedziała od dwóch miesięcy) bo...
zaszła w ciążę! A twierdzi, że kobieta w ciąży nie może trzymać do chrztu
dziecka, bo to przynosi pecha (taki zabobon) i cytuję "jedno z dzieci
umiera"...
Trwają gorączkowe poszukiwania zastępstwa, ale czy to poważne prosić kogoś na
chrzestną na 3 tygodnie przed chrzcinami??
Spotkałyście się może z podobnymi przesądami?
    • ejaeja Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 01:04
      ja slyszalam ze to wrecz przynosi nie szczescie dla "odmawiajacej " a o tym ,
      ze to zle dla dziecka pierwszy raz... moze jakas kolezanka???
    • marta_km Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 01:08
      myślałam o koleżance, ale wstydzę się prosić ją na chrzestną zaledwie 3
      tygodnie przed chrzcinami! (wszystko już ustalone- msza zamówiona, knajpka na
      obiad też) Bo jak by się czuła jako "chrzestna rezerwowa"?
      • ejaeja Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 01:24
        a dlaczego rezerwowa poprostu powiedziec jaka sytuacja i juz napewno
        zrozumie.. u mnie w rodzinie byl chrzest blizniakow i jednego z malych
        trzymala wlasnie dziewczyna w ciazy i to w 4 miesiacu obecnie zostal jej
        tydzien do rozwiazania i wszystko jest o.k .
    • lideczka_27 to strasznie stary przesąd... 26.07.04, 01:45
      i niestety dla niektórych nie do przeskoczenia! Wyobraź sobie, że miałam taką
      sytuację, tyle, że mojego syna miała trzymać do chrztu moja siostra! Zaszła w
      ciążę, dla mnie to nie był problem, ale nasza matula skądś wytrzasnęła ten
      przesąd i koniec - despotka zarządziła, moja siostrzyczka mamy posłuchała.
      Wkurzałam się, bo żyjemy w XXI wieku, rodzina niby katolicka a tu gusła i
      zabobony... Niestety moja teściowa (cudna kobieta) kłamać nie potrafi i
      przyznała się, że w jej rodzinnych stronach też ten zabobon funkcjonuje -
      ciężarna nie trzyma, bo może nie tylko ewentualny chrześniak jest zagrożony,
      ale i to dziecię w brzuchu. Suma sumarum młodego podawała bratowa mojego męża i
      mąż mojej siostry, a więc nikt z rodziny „z krwi i kości”. Jak się nie daj Bóg
      rozwiodą, to dzieciak będzie ich widział jak świnia własne uszy, ale to tak na
      marginesie...
      I powiem Ci jeszcze jedną rzecz - moja siostra nie została matką chrzestną tak
      jak zabobony zabraniają i urodziła chorego synka. Oczywiście to wielkie bzdury,
      ale z perspektywy czasu uważam, że dobrze iż jej nie przekonałam, bo nasza
      matka chyba by mnie na suchej gałęzi powiesiła, byłoby przeze mnie, że się
      wyśmiewałam itd.
      Nie cierpię tych czarów, przeraża mnie ślepa wiara w nie ludzi współczesnych a
      zwłaszcza moich bliskich.

      pozdrawiam
      lida
    • edytkus Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 01:58
      Kurde co za idiotyzmy. Przypomnialo mi sie ze bylismy kiedys na chrzcinach gdzie chrzestna byla w
      zaawansowanej ciazy, dzisiaj juz ma dwoje dzieci, wszyscy sa zdrowi, powodzi im sie niezle, a zaraz po
      chrzcinach jej maz dostal awans smile)
      He he, a moje dziecko do chrztu trzymala moja siostra i tez sie nasluchalysmy ze panienka chrzestna
      byc nie powinna (nikt nie umial powiedziec dlaczego smile)). Najlepsze w tym jest to ze moja siostra juz
      panienka nie byla ale zachowalysmy to dla siebie smile
    • flurcia Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 08:13
      W mojej dalekiej rodzinie chrzestna podając dziecko do chrztu była w ciąży i dziś obydwoje dzieci mają naście lat i wszystko jest ok.
      A u nas też brat męża nie zgodził się być chrzestnym Oli. Wzieliśmy obcych ludzi tzn. nie z rodziny i jest w porządku. Wzięcie na chrzestnych kogoś z rodziny wcale nie gwarantuje, że dziecko będzie ich widywać. Wiem to na własnym przykiładzie.
    • szyszunia75 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 08:21
      Tak kompletnie nie wierzę w przzesądy, że takie sytuacje mnie po prostu
      rozkładają. A co do chrzestnej - nam odmówiła z żalem, na 4 tygodnie przed
      chrzcinami, ponieważ nie zdążyła/nie chciała?/ się wybierzmować, a bierzmowanie
      jest przecież wymagane. Więc także stanęliśmy przed koniecznością proszenia
      kogoś rezerwowego i wiesz co? Ta rezerwowa mama chrzestna jest w siódmym
      niebie, bardzo się cieszy, że ją poprosiliśmy, już się szykuje. Może i lepiej
      się stało? Wytłumacz tej "zapasowej" jaka jest sytuacja. Nikt rozsądny się w
      takiej chwili nie obrazi, tylko będzie zadowolony, że się go wybrało.
      • elmira_k Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 09:08
        Ja podawałam do chrztu mojego chrześniaczka jak byłam w 6 miesiącu ciąży. Teraz
        Zuzka ma prawie rok i jest wspaniałą dziewczynką. Natomiast moja mama próbowała
        mnie przekonać, że to nie dobrze gdy mama chrzestna jest w ciąży smile) Ale już
        moja kuzynka która miała podawać moją Zuzkę do chrztu powiedziała,że w ciąży
        nie poda....Zuzka jeszcze nie ochrzczona a kuzynka ma już 6 miesięcznego
        pięknego chłopczyka smile))
        buziaki
    • justyna1212 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 09:17
      U mnie w rodzinie, nie wiem właściwie czemu, jest to przestrzegane. Chrzestną
      córeczki miała być starsza siostra męża, ale zaszła w ciążę i chrzestną była
      młodsza siostra. Ja byłam chrzestną, ale gdybym zaszła w ciążę, to jestem
      pewna, że bym nią nie była.
      • jagasz Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 11:07
        Moje dziecko do chrztu podawała moja siostra, była wtedy w ciąży, i co??? I
        nic. Co to za zabobony jakieś?????

        aga
    • sabkab Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 10:58
      To tylko rzesądy,bedąc w ciązy byłam matką chrzestną. Zaróno moje dziecko jak i
      wtedy chrzczone są zdrowiutkie.
      Może tylko szukała pretekstu aby odmówić i akurat okazało się że jest w ciąży,
      gdyby chciała to na pewno by nie odwołała 3 tyg przed chrztem.
      Poproś jakąs koleżankę na pewno zrozumie sytuację
      • fra_mauro Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 11:06
        Ciesz sie dziewczyno, ze Ci odmowila ! Przeciez nie chcialabys chyba, aby matka
        chrzesta Twego dziecka byla taka zabobonna ciemnota... Pozdrawiam,
        • asialub1 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 12:55
          Co za ciemnogród. Stoa lat bym myślała i nie wymyslila ze od trzymania dziecka
          do chrztu w ciąży moze coś sie zlego przydarzyć. A niby mamy XXI wiek izyjemy w
          rejonie cywilizowanym.
        • mamaemilii Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 13:36
          fra_mauro napisała:

          > Przeciez nie chcialabys chyba, aby matka

          > chrzesta Twego dziecka byla taka zabobonna ciemnota...

          smile))
          Ja tez nie zostalam dopuszczona do bycia chrzestna mojego siostrzenca (bylam w
          ciazy, oczywiscie). Bo to sprowadza nieszczescie na chrzesniaka. Cala rodzina
          czekala 8 miesiecy a potem jeszcze 3... na mnie i moje malenstwo.
          Pozdrawiam
    • ania.silenter_exunruzanka Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 13:27
      Nigdy nie slyszalam o takim przesadzie sad. Pewnie dlatego, ze nie wierze w
      zabobony.
      pozdrawiam
    • kasiek444 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 13:41
      ja tez nie jestem przesadna, ale kiedys mialam taka sytuacje. Moja ciocia
      poroniła i gdy zaszla ponownie w ciaze, zostala poproszona na moja matke
      chrzestna i odmowila. Niby glupie, ale...
      A teraz sama mam problem bo moja zupelnie nie przesadna mama wymyslila, ze
      nazeczeni nie powinni trzymac dziecka do chrztu a juz czas najwyzszy, abym
      ochrzcila Kacperka sad I co?...
      Pozdrawiam,
      Kasia mama Kacperka (04.02.2004)
    • kama90 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 15:07

      Ten zabobon jest tak samo głupi jak to,ze w maju nie mozna brać slubu.
    • kama90 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 15:11
      Nie zapomnij,że nie wolno dziecka kapac w dniu chrztu.To tez jakis zabobon.Ja
      wykapałam ku zgorszeniu cioci, która stwierdziła,ze teraz chrzest jset nieważny
      bo zmyłam świete oleje.
      Bez komenarza.
      • lideczka_27 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 19:40
        kama90 napisała:

        Ja
        > wykapałam ku zgorszeniu cioci, która stwierdziła,ze teraz chrzest jset
        nieważny
        >
        > bo zmyłam świete oleje.


        litości.............


        pozdrawiam
    • tynia3 No i dobrze... 26.07.04, 20:11
      ... przynajmniej dziecko będzie mieć teraz madrą chrzestną.

      pzdr
    • p_swiat Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 21:06
      Dziwna ta bratowa Twojego męża - jest wierząca?! bo wiara w zabobony to
      grzechsmile Tak na marginesie nie mówi sie nikomu w ostatniej chwili i poprostu
      nie wypada odmówić, jeśli wierzy w takie idiotyzmy to niech ktoś inny w
      zastępstwie będzie trzymał dzidzie a ona na dokumentach bedzie widnieć jako
      chrzestna matka tak było u mnie , ale tylko dlatego, że prawdziwy chrzestny nie
      mógł przylecieć z USA smileLudzie czasami są dziwni
      • gorycz_ka_ja hmmm 26.07.04, 21:17
        jeśli wierzy w takie idiotyzmy to niech ktoś inny w
        > zastępstwie będzie trzymał dzidzie a ona na dokumentach bedzie widnieć jako
        > chrzestna matka tak było u mnie , ale tylko dlatego, że prawdziwy chrzestny
        nie
        >
        > mógł przylecieć z USA

        To wobec tego kto jest wówczas prawdziwym chrzestnym? Przed Bogiem??? Ktoś, kto
        wprowadził wespół z rodzicami dziecko do rodziny bożej i Kościoła, czy ktoś,
        kto widnieje na papierze???
        Nie rozumiem... Jak można traktować kogoś, kto w kościele, podczas mszy (!!!)
        podawał dziecko, że jest w "zastępstwie" i pisać o kimś "prawdziwy chrzestny",
        kto nie uczestniczył we mszy...

        O ludzie, ludzie, co za kraj, pozory, ech...

        wiara w zabobony to grzech, ale oszustwo w kościele to też grzech.
        • p_swiat Re: hmmm - do gorycz_ka_ja 27.07.04, 19:10
          o tym fakcie ksiądz wiedział i sam wyraził zgode nikogo nie oszukiwałam wiec
          prosze nie pisać , że kogoś okłamałam jak sie nie wie
          Jest taka mozliwość i ksieża na to wyrażaja zgode poprosty nie mógl być i w
          zastępstwie jego brat trzymał dziecko.
          Żadne przestępstwo i grzech!!
    • aga_p_27 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 21:12
      Hej,
      rozumiem Twoje rozgoryczenie, na pocieszenie dodam, że mnie odmówił chrzestny!
      I to bez żadnego powodu, po prostu miał taki kaprys (facet 25 lat!). Stało się
      to jeszcze przed narodzinami synka - wszystko ustalaliśmy z chrzestnymi
      wcześniej, bo chcieliśmy, aby chrzest się odbył kilka tygodni po porodzie.
      Stwierdziłam - trudno. Ale mało tego, gdy syn się urodził, a my poprosiliśmy na
      chrzestnego już kogoś innego, pierwszy kandydat się obraził! - bo nie byłam go
      chyba błagać o to żeby jednak został tym chrzestnym. Paranoja. Olałam go i już
      się tym nie przejmuję. Tobie też tak radzę. My już jesteśmy po chrzcie i to
      jest najważniejsze dla dziecka.
      Pozdrawiam
      Aga mama 3-miesięcznego Olgierda
    • triss_merigold6 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 21:38
      Mam pytanie: czy w ogóle zastanawiacie się nad wyborem chrzestnych nie tyle pod
      kątem rodziny ile pod kątem obowiązków jakie wg. tradycji i nauk kk na
      chrzestnych spoczywają?
      Chrzestni są chyba po to by dopilnować wychowania dziecka w wierze, przygotować
      do innych sakramentów, no generalnie mają uzupełniać albo zastępować religijne
      wychowanie przez rodziców. Jeśli się mylę to proszę poprawić... Pytam bo znam
      następujący przypadek: mój mąż jest chrzestnym swojej siostrzenicy, zgodził się
      te parę lat temu bo go poproszono i w ogóle dlaczego nie... tylko, że on nie
      chodzi do kościoła, nie praktykuje i jest mocno antyklerykalnie nastawiony.
      Jako wujek fajny, jako chrzestny (i to w moich oczach ateistki) do kitu.
      Podobnych przykładów znam jeszcze kilka.
      • ethomas Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 22:41
        triss_merigold6 napisała:


        > Chrzestni są chyba po to by dopilnować wychowania dziecka w wierze, przygotować
        >
        > do innych sakramentów, no generalnie mają uzupełniać albo zastępować religijne
        > wychowanie przez rodziców. Jeśli się mylę to proszę poprawić...

        dziękuję triss, że poruszyłaś tę kwestię, bo to ogromnie ważne. Chrzestni nie są
        po to, żeby miał kto kupować prezenty na komunię, ślub itd. Ja wybierałam
        chrzestnych patrząc po kątem tego kto miałby wychowywać w wierze moje dziecko
        gdyby mnie (nam) się coś stało. Jestem osobą wierzącą i choć to dziś
        niepopularne, nie kryję się z tym. Chrzestną jest siostra mojego męża (panienka)
        smile)) co jak widzę też jest nieodpowiednie w świetle jakiś zabobonów. Chrzestnym
        jest mój kuzyn (kawaler), oboje głęboko wierzący, związani z kościołem.

        Niestety w wielu przypadkach, Chrzest jest tylko wynikiem tradycji rodzinnnej, a
        nie wynika z wiary praktykujących rodziców.
        • triss_merigold6 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 22:57
          Po prostu w wielu wypadkach wybór chrzestnych - tu w.w przykład mojego męża -
          uważam za lekko absurdalny... Mój kolega odmówił bycia chrzestnym ponieważ z kk
          jest mocno na bakier i w ogóle nie praktykuje a w efekcie rodzina się obraziła.
      • gorycz_ka_ja Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 22:59
        nie będę generalizowac ale z lektury tego i podobnych wątków wynika, że
        niekoniecznie warunek bycia zaangazowanym katolikiem jest konieczny - skoro w
        papierach swoje, trzyma kto inny a prawdziwym chrzestnym jest wujek z ameryki...

        ciekawe czemu? wink))))))
        • aga_rn Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 27.07.04, 17:00
          gorycz_ka_ja napisała:

          > nie będę generalizowac ale z lektury tego i podobnych wątków wynika, że
          > niekoniecznie warunek bycia zaangazowanym katolikiem jest konieczny - skoro w
          > papierach swoje, trzyma kto inny a prawdziwym chrzestnym jest wujek z
          ameryki..

          A wiesz Goryczka, u mnie bylo tak:
          mieszkam w Kanadzie, dziecko do chrztu trzymala moja ciocia (wowczas u mnie z
          wizyta) a chrzestna jest jej corka (czyli moja kuzynka) - ktora w uroczystosciu
          chrztu nie uczestniczyla, poza tym na codzien mieszka w Polsce.
          To jest mozliwe, dla mnie i dla ksiedza bylo to zupelnie naturalne, takie
          sytuacje w zyciu sie zdarzaja. Ja w sumie moglabym odwrocic kota ogonem i
          zapytac - czy to wazne kto w kosciele dziecko trzyma ? Wazne ktos jest jego
          prawdziwym chrzestnym (wypelniajacym "chrzestne obowiazki") na codzien. Moze
          ta najbardziej odpowiednia osoba na uroczystosci nie mogla sie pojawic, ale z
          roli sie wywiazuje.
        • p_swiat Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 27.07.04, 19:13
          już powyżej Ci to wyjasniłam odpoweidzi na wątki pisze sie szybko i nie
          rozpisuje sie co do szczegułów więc napisałam , że taka mozliwośc jest bez
          oszukiwania !!!!!!!!!!!!
          • gorycz_ka_ja Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 27.07.04, 21:10
            moje zdanie jest takie, że uczestnik mszy to matka/ojciec chrzestny i nikt poza
            tym, choćby widniał w dziesięciu papierach parafialnych i zgode wydał sam
            biskup, gdyż Bóg jest tu najwazniejszy, to w Kościele, przed Bogiem się
            przysięga. Ksiądz na wiele się zgodzi- czasem bo jest wyrozumiały, czasem za
            odpowiednią zapłatą, mniejsza z tym... Podczas mszy ksiądz pyta :czy
            przyrzekacie rodzice chrzestni - i tu caly zakres obowiazków z głównym: czyli
            wychowaniem w wierze, a ten, który podaje dziecko, mówi: przyrzekam. Czy można
            przyrzekać za kogoś????????? Powiecie: ten, który nie był na mszy dalszym swoim
            życiem zaświadczy, że wypełnia te przykazania. Świetnie, ale nie musi, bo się
            nie zobowiązywał - przed Bogiem. A ten chrzestny/a, który niby tylko w
            zastępstwie uczestniczył na mszy - deklarację złozył. I co? I jest z tego
            zwolniony? Przekazał pałeczkę dalej??? Widzicie dziewczyny, ja nie praktykuję -
            nie z lenistwa, tylko dlatego, że jestem świadoma wielu nadużyć w kościele i
            naciągania praw w okreslonych warunkach. Dla mnie to co piszecie jest nie do
            przyjecia po prostu, jest zakłamaniem i czynem wbrew moralności i Bogu, w
            którego wierzę. Nie można wymagać wierności od cudzego męża, bo on nie składał
            Tobie takiej przysięgi. Dla mnie przysięga jest wazna, widac, nie dla
            wszystkich, ale że księża uznają takie rozwiązania... Ech, w sumie nie powinno
            to już dziwić.
            Do Was, dziewczyny nic nie mam. Wasze dzieci, wasza sprawa. Korzystacie z
            rozwiązań, na jakie pozwalają księza. Ja bym tak nie postąpiła, bo to sie po
            prostu kłoci z moimi zasadami i tyle.
            pozdrawiam
            • aga_rn Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 27.07.04, 21:35
              Goryczka, rany, zaklamanie, niemoralnosc - czy Ty czasem nie przesadzasz ?
              Wiesz, ja moge podac po pare znanych mi przykladow kiedy chrzestny przyrzekal
              w kosciele a i tak z przyrzeczenia sie nie wywiazal.
              Zreszta, mniejsza z tym. Taka opcja jest mozliwa, propozycja wyszla od
              ksiedza, bez zadnych oplat ani naginania przepisow. Moja "prawdziwa"
              chrzestna wink przed Bogiem mogla przysiac tysiac razy nie bedac fizycznie na
              chrzcie, a to czy slowa dotrzyma czy nie, to jest sprawa pomiedzy nia a
              Bogiem. Ja na razie zastrzezen nie mam wink Ciocia ktora fizycznie we mszy
              uczestniczyla (w zastepstwie ) rowniez udzial bierze i sie nie wymiguje wink
              W gruncie rzeczy sprowadza sie wszystko do tego kogo na chrzestnego sie wybralo.
              Nie bralabys w podobnej sytuacji takiego rozwiazania pod uwage - OK, Twoja
              sprawa, ale zarzut braku moralnosci czy zaklamania w strone tych ktorzy z tej
              mozliwosci skorzystali - to przegiecie.
            • p_swiat Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 28.07.04, 08:17
              Goryczka mysle, że przesadzasz, ale Twoje zdanie i szanuje je tylko nie
              przesadzaj z krytykowaniem innych kiedy nie robia nic złego bo to co ja
              zrobiłam nie było niezgodne z zaszadami koscioła bo ksiądz sam się na to
              zgodził i nie przekupiłam go kasą!Moja matka chrzestna trzymała mnie do chrztu,
              ale nigdy nie odczułam , że to właśnie ona jest moja chrzestną nawet na moim
              ślubie nie była i to jest ta osoba co przysiegała przed Bogiem , lae dla Ciebie
              jest to ok?! Chrzestny mojej córki obecnie mieszka w Polsce i zawsze jak tylko
              może przyjeżdza do Zuzi i wspaniale sie bawia i wiem , że ja bardzo bardzo
              kocha jest wierzącą i dajaca dobry wzorzec osoba wiec ja wiem , że słusznie i
              dobrze postapiłamsmile
              • gorycz_ka_ja Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 28.07.04, 23:34
                wiesz, wyraziłam się dość ostro, ale mogę tylko uzupełnić, że moje zarzuty
                bardziej tycza się kościoła i księży. Bo skoro się na to godzi osoba duchowna,
                to rodzic moze to zaakceptować, zwłaszcza, że mu z tym wygodnie. Tylko czy
                jesli coś jest zgodne z wolą koscioła, to Twoim zdaniem też z Bogiem? Bo ja
                rozgraniczam te dwie sprawy i nie raz się okazało, że Bóg jedno, a Kościół
                sobie - no ale to jest temat na zupełnie inny wątek. Oczywiście, że nie uznaję
                rodzciów chrzestnych, którzy podawali dzieci do chrztu a potem się nie
                wywiązali z tego. Pisałam już jak ważną rzeczą dla mnie jest przysięga; no po
                prostu jak ktoś przysiega przed Bogiem to nie ma przebacz. A jeśli przegina, to
                jest przykre. Wiesz, nie mogę tego tematu nie krytykować, bo naprawdę uważam to
                za duże nadużycie. Ale jak napisałam - to są Wasze dzieci. Jesli jeszcze jest
                tak, że i ta osoba co trzymała i ta papierowa poczuwają się do bycia
                chrzestnymi to ok, ale jak nie? No i o to mi chodziło, ale nie bede się już
                powtarzała. Koścół mnie nie raz niemile zaskoczył, to juz nie powinnam być
                zdziwiona. Ale idąc tym tokiem można chyba załozyć, że może tez istnieć panna
                młoda "zastępowa" i pan młody, gdyby "prawdziwym" nagle coś wypadło?
                I bądź tu katolikiem...

                pozdrawiam
                • evee1 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 29.07.04, 01:27
                  To ja Ci moge napisac tak, ze najwazniejsza jest przysiega w sercu,
                  a nie wyklepana przed oltarzem. I do tego wcale chrzestny nie musi
                  byc obecny na chrzcie. Zreszta "zastepstwo" chrzestnych czy swiadkow
                  slubu praktykuje sie bardzo czesto za granica, bo nie kazdego stac
                  na kupowanie sobie (w przypadku swiadkow chrztu czy slubu) czy
                  fundowanie komus (w przypadku rodzicow czy panstwa mlodych) biletow
                  tylko po to, zeby dana osoba byla obecna fizycznie na uroczystosci.
                  A prosic kogos tylko dlatego, ze jest pod reka? I tak zle i tak
                  niedobrze.
                  My akurat mamy jednego chrzestnego, ktory nie byl obecny na chrzcie,
                  ale to dlatego, z chcielismy kogos z rodziny. No i bez sensu, bo go
                  tutaj nie ma i nigdy tu nie przyjedzie. Innych chrzestnych mamy juz
                  miejscowych, ale jak corka miala komunie, to tez bylismy gdzie indziej
                  i chrzestni nie byli na niej obecni smile)). Czasmi to po rostu trudno
                  skoordynowac.
                  • gorycz_ka_ja Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 29.07.04, 01:56
                    "To ja Ci moge napisac tak, ze najwazniejsza jest przysiega w sercu,
                    a nie wyklepana przed oltarzem"

                    evee nie chcesz mi chyba powiedziec, ze ci co podają dziecko do chrztu, tylko
                    klepią przysięge przed ołtarzem? Bo tak to zabrzmiało. Ja cały czas piszę o
                    chrzestnych świadomych, zaangazowanych i takich, którzy fizycznie brali udział
                    w chrzcie. Bo dla mnie tylko taki chrzestny jest chrzestnym. Nie taki, co
                    widnieje na papierze a podczas sakramentu nie był przy dziecku i nie taki, co
                    był w kościele, ale potem się nie wywiązuje. Pisanie o klepaniu przysięgi przed
                    ołtarzem zabrzmiało trochę jak ogólnikowy zarzut, że wszyscy tak robią. Ja już
                    wiele razy to podkreślałam, ze nie o coś takiego mi chodzi. Rozumiem te
                    wszystkie trudności ale ja jestem z tych co nie we wszystkim uznaja kompromis.
                    No i tu, akurat w tym przypadku, a więc ochrzczenia dziecka wybrałabym
                    chrzestnych, którzy byliby na mszy. Nie można oczywiscie brac odpoiwedzialności
                    za przyszłość, bo to, czy się sprawdzą to się okaże , ale na pewno nie
                    postąpiłabym tak, ze już na początku dziecko miałoby formalnego i nieformalnego
                    chrzestnego. Gdyby z jakichś powodów wybrany chrzestny nie mógł wziąć udziału
                    we mszy - odwołałabym chrzest. Po prostu. Taka jestem i to są moje zasady. Ale
                    jak mówię-każdy rządzi własnym życiem i decyduje o swoich dzieciach. I niech
                    tak zostanie smile

                    pozdrawiam
      • wieczna-gosia Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 27.07.04, 22:24
        Niestety przy pierwszym dziecku uleglismy presji rodziny i mamy chrzesnych
        rodziny. baaardzo fajni ludzie. jedno 500 km od nas a drugie 800 wink i to ich
        glowna wada wink
        Przy pozostalych chrzstnych juz tego bledu nie popelnilismy. nie podchodzilismy
        do tego bardzo restrykcyjnie w kwestii wiary bo moj maz jest naprawde gleboko
        wierzacy, ale niewatpliwie nasi chrzestni sa wierzacy. Ale przede wszystkim
        chcielismy zeby to byli ludzie z ktorymi spotykamy sie czesto, z ktorymi sie
        lubimy. Tak zeby poprzez fakt zostania chrzestnymi toche weszli do naszej
        rodziny. Zeby byli szczegolni dla naszych dzieci. I tak jest wink) czesto sie
        spotykamy, ja nie mam skrupulow zebby zapytac sie czy kolega zrobi mi jakas
        przysluge w koncu jest tata chrzestnym. A oni byli z tego bardzo dumni ze
        zostali chrzestnymi naszych dzieci wink
    • sandra76 Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 22:56
      Nasza dzidzia urodzi się w październiku. Chrzestni z racji tego, że mamy
      niezbyt liczną rodzinę dawno byli wybrani i wiedzieli o tym doskonale. Przyszła
      chrzestna zaszła jednak w ciążę (będzie w 5 miesiącu jak urodzi się nasza
      dzidzia) i jej mama i teściowa kategorycznie zabroniły jej podawania naszego
      dziecka do chrztu. Na razie jesteśmy w kropce, nie chcemy brać kogoś obcego ale
      tak szczerze mówiąc to zostali nam jedynie chrzestni naszego starszego syna.
      Nie wiem czy to wypada brać te same osoby na chrzestnych drugiego dziecka ale
      jak nic się nie zmieni to chyba tak zrobimy. Dodam jeszcze, że siostra mojego
      męża podając naszego syna do chrztu była w ciąży tylko niewiele osób o tym
      wiedziało bo była to wczesna ciąża. Nasze dzieciaczki mają się doskonale.
    • dominikams Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 26.07.04, 23:03
      No dobrze, ale takie są jej przekonania... i Ty tego nie zmienisz.
      Gdybym ja wierzyła w coś takiego, też bym odmówiła. Oczywiście pewnie boi się
      bardzo o swoje dziecko. Uszanuj to. Uważam, że nie jest to fanaberia. Na pewno
      też jest jej z tym niezręcznie.

      Pozdrawiam
    • annkier Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 27.07.04, 00:40
      kilka lat temu też odmówiłam bycia matką chrzestna ale dlatego że wyjeżdżałam w
      tym terminie za granicę a chrzciny miały być 500 km od mojego miejsca zam.
      czasami mam wyrzuty sumienia że może powinnam przesunąć wyjazd i zgodzic się na
      matkę chrzestną ale już przepadło
      niedawno moja koleżanka chrzciła syna no i jej siostra która była w ciąży z
      widocznym brzuchem trzymała do chrztu dziecko
    • marta_km Mamy już nową chrzestną:) 27.07.04, 01:01
      dzięki dziewczyny, za Wasze opinie.
      Zależało nam na tym, by chrzestnymi były osoby bliskie tzn. albo z rodziny,
      albo najlepsi przyjaciele (chrzestny). Moje dwie bliskie koleżanki niestety
      odpadły, bo jedna wyjechała na miesiąc, druga zaś jest niewierząca.
      Ostatecznie zdecydowaliśmy się na żonę chrzestnego- są naszymi najbliższymi
      przyjaciółmi od wielu lat, mój mąż jest chrzestnym jednego z ich dzieci.
      Nie robili z tego powodu żadnych problemów- zrozumieli sytuację.
      Na marginesie dodam, że bratowa mojego męża jest osobą inteligentną,
      wykształconą, wierzącą i praktykującą. Ale mój mąż twierdzi, że ona
      prawdopodobnie od początku nie miała ochoty być chrzestną (ma już kilku
      chrześniaków) i szukała tylko pretekstu.

      Tak więc, chrzestnymi mojego dzieciątka będą małżonkowie, ale to chyba nie ma
      specjalnego znaczenia, prawda?
      Pozdrawiam
      M.
      • szyszunia75 Re: Mamy już nową chrzestną:) 27.07.04, 13:40
        U nas też będą małżonkowie. Podobno kiedyś to było niemożliwe by "kumowie"
        mieli się ku sobie, ale to chyba dotyczy czasów, kiedy jeszcze używało się
        takich sformułowań smile Moi rodzice też są chrzestnymi jednego dziecka, nie było
        z tym żadnych problemów.
        Pozdrawiam i pięknych chrzcin życzę!
        • mary24 w Polsce funkcjonuje wiele takich przesądów.... 27.07.04, 16:25
          Witam!
          No jest taki przesąd i to praktycznie pomimo ze mamy XXI wiek to praktycznie w
          kazdej rodzinie tego przestrzegaja zeby nie podawac w ciazy dziecka do
          chrztu,ostatnio moje kolezanka opodwiadala mi ze jej siostra podawala we
          wczesnej ciazy do chrztu dziecko (ale o tym jeszcze nie wiedziala ze jest w
          ciazy bo to byla bardzo wczesna ciaza) i pozniej poroniła sad kto wie moze cos
          w tym jest a moze nie , a moze włąsnie stad sie wzial ten przesad ze
          raz,drugi,trzeci cos takiego sie zdazylo jakies nieszczescie i ludzie skojazyli
          je z tym ze ktos tam podawał dziecko do chrztu w ciazy i stad ten przesąd, tak
          samo słyszałam o tym ze wogole małzenstwo tez nie powinno byc chrzestnymi czy
          osoby ktore sa parą, albo ze małzenstwo nie powinno byc swiadkami na ślubie
          (watek o tym zamieszczałąm na tym forum niedawno ) poniewaz akurat o tym
          przesądzie usłyszałam niedawno i tez mam dylemat ,czy poprosic na swiadkow na
          slub malzenstwo?? troche dziewne...ale kto wie moze cos w tym jest a moze
          nie....w kazdym badz razie teraz odmawiac raczej nie bede (skoro juz
          poprosiłam ) a dowiedzialam sie o tym juz po fakcie i w rezultacie na swiadkow
          wezme małzenstwo.
          • joanah2o Re: w Polsce funkcjonuje wiele takich przesądów.. 27.07.04, 21:35
            Przesąd czy nie, ale dawniej w prawie kościelnym relacja między kumami czy
            szwagrami była jak pokrewieństwo. Obecne "przesądy" sa pewnie tego
            pozostałością.

            Na przygotowaniu przechrzecielnym ksiądz powiedział (pare lat temu, ale nie
            znowu tak dawno) ze bycie chrzestnymi nie sprowadza się tylko do funkcji
            symbolicznej czy kupowania prezentów, ale jest równoznaczne z byciem opiekunem
            dziecka na wypadek smierci rodziców, nie jedynie wobec tradycji czy Koscioła,
            ale wobec prawa. Moze tak nie jest, a moze jest? Chętnie sie dowiem.
            W takiej sytuacji proszenie na chrzestnych pary małżeńskiej moze okazać
            niepraktyczne, bo w razie potrzeby, jeśli nie jedno z nich, to drugie pomoże.A
            jeśli to małżeństwo, to pewnie ich sytuacja będzie taka sama smile Ale z drugiej
            strony, nie ma problemu, kto ma się zająć chrześniakiem.

            J.



            • aga_rn Re: w Polsce funkcjonuje wiele takich przesądów.. 27.07.04, 21:52
              U mnie w rodzinie od dawna twierdzilismy ze dzieci w pewien sposob przejmuja
              niektore cechy swoich chrzestnych, a miedzy chrzestnym/a a chrzesniakiem
              istnieje specjalna wiez. Nawet nie ma to wiele wspolnego z wychowaniem w
              wierze, a raczej to o czym piszesz - ze chrzesniak bedzie mogl zawsze liczyc na
              swoich chrzestnych (nie tylko jako opiekunow w razie smierci rodzicow) ale
              ogolnie - we wszystkich zyciowych zakretach.
    • zorkas Re: jestem w szoku- chrzestna nam odmówiła... 28.07.04, 15:48
      Osobiście uważam przesąd za głupotę, ale sama się z tym właśnie spotkałam -
      mojej znajomej również koleżanka odmówiła jak zaszła.
      Życzę Ci wspaniałej, ciepłej chrzestnej dla Małego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja