powrót do przeszłości

09.05.13, 23:33
Moja mama od jakiegoś czasu raczy mnie "prawdą" z czasu mojego dzieciństwa: a to że mój ojciec ją zdradzał, a to że ktoś mi dał straszny prezent na komunię "na odwal się" (bo używany, stary), podczas gdy ja np. wspominam ten prezent jako udany (i nawet nie odnotowałam, że był stary)... Itp. Nie wiem, jak uciąć te zwierzenia i czemu ona tak się zachowuje. Co z tym zrobić? Ta wiedza naprawdę mnie nie uszczęśliwia sad

A może jestem przewrażliwiona? Czy Wasze mamy też serwują wam tego rodzaju "przypisy" do czasu dzieciństwa?
    • dniuy Re: powrót do przeszłości 10.05.13, 00:45
      moja mam tak ma, wcześniej trochę wisiała emocjonalnie na dzieciach, bo zrobiła w domu podział ról: niedobry ojciec-i poświącająca się cierpiętniczo dla dobra rodziny matka.
      jak wyrośliśmy z tego i przestała czerpać zyski z tej pozy, bo dostrzegliśmy, że ojciec wcale nie taki zły a matka nie taka święta, i już nie dostawała naszego bezkrytycznego uwielbienia, to przeszła w tryb uświadamiania nas o szczegółach swojego życia z ojcem; o zdradach, kłótniach, o płocie który ojciec postawił nie tam gdzie ona chciała, o meblu który przez ojca jest nie taki jak powinien, o tym co złego jej 20 lat temu powiedział, itd do tego dorzuci trochę jadu na swoją siostrę, że jest wredna i skąpa, a lata temu to się źle prowadziła.
      też nie mam ochoty tego wysłuchiwać.
      mam chce przejśc w jakiś tryb "kumpelski", że teraz, po latach raczej zimnego chowu, z córek zrobi słuchanice na swoje wieloletnie frustracje.
      skutkuje to tym, że właściwie kontakt emocjonalny z matką obumarł, wymieniamy kilka zdań i kończę, bo wiem że każda dłuższa rozmowa to jej wylew narzekań na przeszłość.
      • 3-mamuska Re: powrót do przeszłości 10.05.13, 00:54

        Myśle ze twoja matka uznała ze juz czas żebyś poznała prawdę.
        Są sprawy o których nie mówi się mam dzieciom, a dorosłym juz można.
        Rodzice starają się chronić dzieci... Ale przychodzi czas ( zwłaszcza jeśli mąż/ojciec nie był idealny) ze chcemy ta wiedza podzielić się z dziećmi.

        Może porozmawiać z nią tak na spokojnie, leży jej coś na sercu i może musi się wyglądać.
        A moze wkurza ja ,ze tatuś to taki cudny w twoich oczach ,chwalisz go i jej to nie leży.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • roodolff Re: powrót do przeszłości 10.05.13, 01:01
          Tata od lat nie żyje. I nie przypominam sobie etapu fascynacji jego osobą. Rodzice grali przykładne małżeństwo. Jednak po tych wynurzeniach czuję niesmak - do mamy. I właśnie chłód (ale to już pewnie ma bardziej złożone przyczyny). Nie lubię tego słuchać. Podałam dwa przykłady, ale jest ich więcej. Mam wątpliwości, czy taka prawda cokolwiek daje. Przeszłość i tak jest iluzją wink , to ja wolałam tę moją wcześniejszą jej wersję od obecnej. Czuję się po takiej rozmowie (monologu?) fizycznie zmęczona i w ogóle nie w sosie...
          • dniuy Re: powrót do przeszłości 10.05.13, 01:36
            nie wiem, może wypowie sie ktos, kto ma relacje matka-corka na zasadzie zwierzania sie matki do corki z negatywow przeszlosci.
            mnie to odrzuca, od tego sa kolezanki.
            do tego, u mnie wzajemnego takiego otwarcia nie bylo wczesniej, wiec nie widze powodu zeby teraz musiec to w kolko wysluchiwać. tak jak napisalaś zresztą, jest to najczesciej jej monolog bez chęci z mojej strony by tego słuchać. wiec tak naprawdę, to ona ma potrzebę wygadania się, lub "odbrązawiania" przeszlości, może by... nadal nas-dzieci "wychowywać" ?
        • dniuy Re: powrót do przeszłości 10.05.13, 01:21
          wiem, że jej nie leży. bo nie chce wziąć odpowiedzialności za to, że to oni dwoje byli w tamtych latach dorośli i mieli wladze decydować o sobie. tymczasem swoimi kłótniami i problemami bardzo obciązyli nas. i teraz nadal mama chce bysmy się nad nią użalali, wspolczuli jaka to ona biedna byla i jak sie poswiecala. nie rozumie, że nie musiala sie wcale poswiecac, mogla zyc inaczej, mogla wyjechac, wybrala takie zycie bo tak zdecydowala ze bedzie lepoej. a gdy widzi, ze ojciec normalnie ze mna rozmawia i umiemy sie dogadac, to ją szlag trafia. ja widze ojca wady, stawiam mu granice i to dziala.
          i to nie jest tak, ze pomoze mamie jedno wygadanie się. to już było. to jest temat rzeka niekonczacy się w jej wydaniu, intonuje go zawsze od lat na dzień dobry, mowic nam o ojcu i mówić o nim wyłącznie źle a siebie pokazywać jako jego ofiarę.
          proponowalam jej psychologa to zrobila mi awanturę że ją za nienormalną uważam, ja zła córka smile
          ona nie chce zmian, chce epatować się swoją "krzywdą". chce od nas rekompensaty za to, ze się "poświeciła" dla rodziny. choć nikt ją o to poświęcenie nie prosił, a że nie wykazała się mądrością w życiu to już nie nasza wina..
          zresztą, wczesniej latami wychowywali nas pod kloszem, w sztywnych zasadach bez informacji o takich rzeczach wlasnie jak brzydsze niuanse związków, jak zdrady, zależności. i wypuścili nas takie naiwne w świat. zycia musialysmy sie uczyć na własnych bolesnych porażkach bez szans na pomoc rodzicow, co najwyzej na krytyke,
          więc teraz to parcie na opowiadanie o szczegółach przeszłości odstrecza.
          byl na to czas wiele lat wczesniej.



    • wegatka Re: powrót do przeszłości 10.05.13, 01:13
      Moja mama też raczy mnie podobnymi opowieściami. Niestety prawie wszystkie słyszałam już po trzysta razy, bo wiele wywodów pamiętam nawet z dzieciństwa. I o ile wtedy podzielałam jej zdanie, to wraz z upływem czasu i nabieraniem rozumu, pewne rzeczy zaczęłam widzieć inaczej. Ale mama taką już ma naturę, po prostu lubi grzebać w przeszłości i rozdrapywać rany, których tak naprawdę mogłaby nie mieć, gdyby wszystkiego nie wyolbrzymiała i nie doszukiwała się teorii spiskowych. Nie raz już jej mówiłam, żeby sobie odpuściła te zmory z przeszłości, bo szczęśliwsza od tego nie będzie. Lepiej przecież skupić się na teraźniejszości, jeśli na te dawne sprawy nie ma się żadnego wpływu. Ale moje gadki to rzucanie grochem o ścianę. Czasem jak się nakręci, to końca nie widać.
      • dniuy Re: powrót do przeszłości 10.05.13, 01:37
        skąd to znam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja