karola1008
10.05.13, 10:36
Wczoraj wieczorem usiłowałam sobie zrobić demakijaż oczu kremem do stóp z dużą zawartością olejku miętowego. Żeby wypłukać ten krem z prawego oka wylałam litry wody. Dzisiaj mam naprawdę piękne oczy - jedno niebieskie, drugie czerwone

.
Nie wiem doprawdy, jak mi się to udało. Tubki z tym kremem i mleczkiem do demakijażu stoją wprawdzie obok siebie, ale są zupełnie inne, a w ogóle to krem do stóp ma dosyć intensywny zapach.
Mój mąż z kolei jaqkieś dwa miesiace temu oznajmił:
-Ten twój krem nawilżajacy strasznie śmierdzi. Wczoraj wieczorem posmarowałem nim sobie dłonie i jeszcze czuć.
Zdziwiłam się, bo jak byłam w łazience jakieś 30 min. wcześniej, to nic tam nie zalatywało, więc zapytałam:
-Naprawdę? A który?
Książę małżonek poszedł do łazienki i przyniósł mi krem nawilżający ... do depilacji twarzy.
Myślałam, że spadnę z krzesła ze śmiechu. Dobrze, że złapał ten do twarzy, bo ten do nóg mógłby mu, w najlepszym wypadku, zdepilować dłonie, w gorszym - mocno podrażnić skórę. Zeby było smiesznie, obok tego kremu do depilacji stało kilka pudełek i tubek ze specyfikami nawilżającymi, z kremem do rąk włącznie - balsamy, masło do ciała itp. Mógł sobie te dłonie nawilżać skutecznie aż do całkowitego rozpuszczenia

.
Zdarzyło Wam się coś takiego?