kocianna
11.05.13, 23:33
Mój mąż jest typem zwariowanego naukowca, co to w innym świecie żyje. Nie tylko usiłuje myć się wc-kostką

, ale jest bardzo roztargniony. Niedawno dziecko czekało w kolejce do łazienki, a że potrzeba była dość paląca, to stało po drzwiami.
Tatuś się kąpie. Słychać, jak szumi woda, jak otwiera żel pod prysznic, jak spada mu myjka. Wyłącza wodę, wychodzi z kabiny, czyści zęby przy umywalce, płucze, wypluwa wodę...
Młoda przebiera nogami, już chce wchodzić, kiedy...
słyszy przesuwanie drzwi do kabiny.
- Tata! - krzyczy zrozpaczona - przecież ty się już kąpałeś!
- Ach, no tak, zupełnie zapomniałem - usprawiedliwia się ojciec.
Macie takie swoje rodzinne opowieści?