LOT- nie akceptuje dzieci

26.07.04, 11:24
Lecelismy do usa klasa bussines.Na lotnisku jak zawsze chcielismy skorzystac
z lozy bussines-mamy specjalna karte.I jakie nasze zdziwienie?Nie wpuscili
nas z dzieckiem,tlumaczac ze ludzia to przeszkadza "bo tu jest klasa
bussines".
TO po co sprzedaja bilety na ta klase wiedzac ze leci sie z 9-cio
miesieczniakiem!!!!!!Kase biora i co?Podobno to porty lotnicze wynajmuja te
miejsce LOt-owi i to porty ustalaja regulamin.
Mozna z dzieckiem powyzej 3 lat.
Uwazam ze to straszna segregacja na :plodnych-bez poldnych,dzieciatych-
niedzieciatych itp!!!!
    • kachwi1 Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 11:35
      koniecznie napiszcie reklamację. w końcu zapłaciliście kupę kasy!
    • libra.alicja Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 12:02
      Napewno powinniście byc o tym uprzedzeni wczesniej, tzn. przed kupnem biletów.
      A to, ze jest takie ograniczenie, cóż rozumiem, że to w trosce o klientów,
      którzy płaca więcej za klasę biznes, własnie po to, by lecieć w komfortowych
      warunkach, także by móc w spokoju po drodze pracować.

      A dzieci w samolocie zachowują się różnie. Osttanio był o tym wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14321043&a=14321043
      Podkreślę, że rodzice z małymi dziećmi mają takie samo prawo do korzystania z
      komunikacji lotniczej, ale w klasie biznes obowiązują pewne zasady (cisza,
      spokój, wygoda), a niestety rodzicę nie są w stanie zobowiązać się, że ich
      dziecko będzie tych zasad przestrzegać.
      • kachwi1 Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 12:12
        libra.alicja, ale przecież nie można otrzymywać zapłaty za usługi, których się
        nie świadczy. chodzi mi o to, że kupiec takiego biletu ma pewne prawa. jeśli
        nie chce się przeszkadzać innym pasażerom, a sprzedało się bilet rodzicom
        dziecka, to należy stworzyć odpowiednie warunki - żeby i wilk i owca byli cali,
        czyli jeśli nie chcą dzieci w loży, to otworzyć dodatkowe pomieszczenie -
        sorry, że tak bez ładu i składu, ale tyle mi się rzeczy ciśnie do głowy. nie
        można dyskryminować ludzi!
    • le_lutki Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 12:27
      Hej,
      domagajcie sie zwrotu kosztow za klase business - jako ze Was nie uprzedzono o
      panujacych zasadach. Tak sie nie robi.
      Co zas sie tyczy ograniczen dla rodzin z malymi dziecmi w klasie business, to
      niestety ale sa zupelnie uzasadnione. W dodatku - jak sama nazwa wskazuje -
      jest to klasa 'business', ktora w wiekszosci lataja ludzie pracujacy i to
      rowniez w podrozy. Zupelnie zrozumiale, ze nie zycza sobie wrzaskow cudzych
      dzieci - bo niestety nawet najgrzeczniejsze dziecko moze miec zly nastroj.
      Zaznaczam, ze ja sama latam z moim malym samolotem wiec mnie to ograniczenie
      tez dotyczy, ale jest calkowicie uzasadnione. Nieuzasadnione natomiast jest
      nieinformowanie pasazerow o przepisach.
      Pozdrawiam
      • melka_x Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 12:55
        Ja leciałam LOT-em, business c., i była matka z dwojgiem dzieci, jedno było
        naprawdę małe. Co do ograniczeń mam wątpliwości, idąc tym tropem matka z
        niemowlęciem nie powinna mieć prawa do zakupu biletu kolejowego I klasy.

        Rozgraniczenia na poniżej/ powyżej 3 lat też nie rozumiem. Trzylatek również
        potrafi być płaczliwy i głośny, a do tego jeszcze mobilnywink
        • le_lutki Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 14:24
          Dokladnie tak, tez nie rozumiem dlaczego trzylatkowi wolno, a mlodszemu nie.
          Dopiero trzylatek potrafi dac w kosc. Moj maly np glownie spi w czasie lotu.

          We Francji z kolei w pociagach TGV jest wprost mania wykupywania przez
          rodzicow z dziecmi miejsc w pierwszej klasie (nie ma zakazu) i tam dopiero
          mozna zdziczec czasami... uganiajace sie miedzy fotelami dzieci, z krzykiem,
          potracaniem itp. Bo niby jest wiecej miejsca. Rozumiem doskonale, ze czesc
          pasazerow woli te pierwsza klase omijac (ja sama dokladnie z tego powodu -
          czyli wiecej miejsca - ostatnio mialam bilet w I klasie TGV z malutkim smile
          Uwazam, ze skoro istnieje zakaz rozmowy przez telefon komorkowy w pociagu
          (obojetnie ktora klasa) albo nalezy wyjsc na korytarz, bo to przeszkadza, to
          tym bardziej przeszkadzaja dzieci - i ja to rozumiem. Telefon co prawda mozna
          wylaczyc - dzieci nie, wiec rozumiem, ze w klasach wyzszych moze zostac
          wprowadzony zakaz. Wiem, jak to potrafi przeszkadzac... Kiedy jeszcze bylam w
          ciazy jakas mama leciala z dwojka dzieci (srednia wieku lat 5) samolotem i
          jedno usadzila kolo mnie. Wysiadlam znekana i w dodatku upackana czekolada z
          gory na dol poniewaz dziecko nie potrafilo jesc batonika inaczej niz obgryzajac
          go naokolo z czekolady. Mialam czekolade doslownie wszedzie na wlasnym fotelu i
          na sobie... Nie mowie juz o tracaniu (np w czasie jedzenia) i nieskrepowanej
          dyskusji dziecka z matka "przez fotel" odpowiednio glosno, zeby sie nawzajem
          slyszeli. Matka nic niewlasciwego nie widziala, albo nie chciala widziec.
          Pozdrawiam
      • aluc Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 13:02
        prawdę mówiąc nie widzę sensu we wprowadzaniu takich ograniczeń, systematycznie
        i planowo nawalający się whisky współpasażer w klasie business może być
        znacznie bardziej dokuczliwy niż dziecko młodsze niż trzyletnie wink

        natomiast niepoinformowanie o takich zasadach to rzeczywiście spora niedoróbka
    • jagienkaa Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 12:53
      Lecialam dwa razy klasa biznes i wpuszczano nas z Dominikiem do tej tzw
      businness lounge bez problemu.
    • umasumak Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 12:54
      kasę muszą oddać, natomiast zama zasada jest jak najbardziej w porządku.
      Dlaczego nie kupiliście poprostu pierwszej klasy?
      • edwo Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 13:11
        To w samolocie są jeszcze inne klasy oprócz business i turystycznej?
        • umasumak Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 13:38
          edwo napisała:

          > To w samolocie są jeszcze inne klasy oprócz business i turystycznej?

          Dawno nie leciałam, ale kiedyś była jeszcze pierwsza klasa, nieco mniej
          komfortowa niż business, ale znacznie wygodniejsza od turystycznej. Ale to może
          się zmieniło? Ja ostatni leciałam jakieś 10 lat temu smile).
          • umasumak Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 13:40
            Albo turystyczna dzieliła się na klasy? Naprawdę nie pamiętam...
          • jagienkaa Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 13:47
            Tylko lecac do Australii wielkim Airbusem sie spotkalam z dzieleniem z
            Business, First i Tourist class. Tak samo jest na wiekszych samolotach
            (zwlaszcza pietrowych) na dlugich lotach.
            Ale na krotszych trasach jest tylko klasa turystyczna i business. A tanie linie
            w ogole nie maja klas.
    • 18lipiec Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisness to 26.07.04, 14:08
      ma prawo oczekiwać SPOKOJNEJ podróży a nie z wrzeszczącymi dziećmi.
      • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 14:14
        lipiec ale autorka postu zaplacila wink))to tez miala prawo oczekiwac paru rzeczy
        no nie?
        Ja rozumiem ze ty masz uczulenie, dzieci w koncu teraz pyla... ale niech ci to
        zdrowego rozsadku nie odbiera wink

        A poza tym- to jest transport publiczny- zgadzam sie z melka- idac tym tropem
        powinno sie zakazac podrozy matek z dziecmi w i klasie pociagowej itp.
        • 18lipiec Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 14:44
          Ale dzieci są wyjątkowo uciążliwe i mogą drażnić innych pasażerów.
          Najlepiej jakby było jakieś wydzielone miejsce, też buisness ale dla rodziców z
          dziećmi.
          Gdybym ja leciała, zapłaciłabym buisness, nie dość że wystraszona podróżą, z
          mdlościami, gdy cięzko mi usiedzieć w jedym miejscu i jeszcze na dodatek jakby
          jakiś dzieciak koło mnie wiercił się i darł to nie wiem co bym zrobiła ale miła
          bym nie była.
          • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:06
            co nie zmienia tej jednostkowej sytuacji- sprzedali dziewczynie bilet w klasie
            biznes.
            najlepiej to jakby wprowadzili segregacje i osobne samoloty dla rodzicow z
            dziecmi wink))
            wprowadzili w koncu seanse dla matek z dziecmi- uwielbiam i sobie chodze obce
            wyjace dzieci zupelnie mi nie przeszkadzaja wink
            Pomyslcie- restauracje tylko dla rodzicow z dziecmi, teatry, kina, miasta...
            rozpedzam sie wink))

            kazdy kto zaplacil czy w biznes czy w turist czy za autokar do lomzy wink uwaza
            ze mu sie nalezy wink
            Dopoki matek z dziecmi nie zaczna wozic gratis to ja tez place i tez mi sie
            nalezy wink
            ale jednak do Londona pojechalam wlasnym samochodem coz ze dobe ale za to przez
            te dwie godziny nikt mnie nie pacyfikowal za to ze z dziecmi latam wink
            • 18lipiec Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:07
              Każdy ma prawo do spokojnej podróży...
              • aga_rn Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:18
                18lipiec napisała:

                > Każdy ma prawo do spokojnej podróży...

                Swiete slowa : KAZDY
                I kazdy kto placi takie same pieniadze, ma takie samo prawo do takiego samego
                serwisu, bez dyskryminacji.
                • le_lutki Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 16:29
                  Tak, ale mimo wszystkich mozliwych wyjatkow wieksza jest szansa na to, ze
                  panowie z business class beda sie zachowywali spokojniej niz jedno lub wiecej
                  dzieci do lub powyzej lat trzech.
                  • aga_rn Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 17:03
                    le_lutki napisała:

                    > Tak, ale mimo wszystkich mozliwych wyjatkow wieksza jest szansa na to, ze
                    > panowie z business class beda sie zachowywali spokojniej niz jedno lub wiecej
                    > dzieci do lub powyzej lat trzech.

                    OK, to niech nie kasuja tej matki z dziecmi tak samo jak tych spokojnych panow,
                    skoro oni maja byc lepiej traktowani niz ta matka.
                    Matka zaplacila tak jak wszyscy inni pasazerowie biznesu, a "biznesowe
                    przywileje" jej ograniczono. Tylko o to chodzi. Pewnie mniej ja interesuje
                    prawdopodobienstwo ze panowie MOZE beda sie zachowywali lepiej niz jej dziecko
                    (co wcale nie musi byc takie oczywiste wink ).
                    Swoja droga to przewoznik powinien byc zobowiazany do tego aby dostarczyc jak
                    najlepsza obsluge i warunki podrozy swoim (placacym gruba kase) pasazerom.
                    WSZYSTKIM pasazerom. Matka nie musi przepraszac ze zyje i godzic sie na
                    gorsze traktowanie dlatego ze ma dzieci ktore MOGA (ale nie musza) zachowywac
                    sie gorzej w ciagu podrozy. Jest takim samym klientem jak inni.
                    • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 18:11
                      > OK, to niech nie kasuja tej matki z dziecmi tak samo jak tych spokojnych
                      panow,
                      >
                      > skoro oni maja byc lepiej traktowani niz ta matka.
                      > Matka zaplacila tak jak wszyscy inni pasazerowie biznesu, a "biznesowe
                      > przywileje" jej ograniczono.

                      dokladnie wink
                      tylko to jest kwestia a nie to jak sie beda zachowywac dzieci a jak panowie wink
                      jak zaczna gratisowo wozic matki z dziecmi to jestem gotowa sie zgodzic na
                      wiele zastrzezen wink
                      a tymczasem nie dosc ze mnie kasuja na 100% to jeszcze moje dziecko na...
                      ile... 10% jedynie za prawo siedzenia mi na kolanach wink
                    • le_lutki Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 27.07.04, 10:24
                      Odnosnie pierwszej czesci - dokladnie tak napisalam w jednym z poprzednich
                      postow, moja droga.
                      Odnosnie drugiej - ja niestety znajac moje (grzeczne skadinad z natury)
                      dziecko WIEM, ze jesli mu cos nie bedzie danego dnia lezec, to urzadzi
                      wszystkim cyrk na kolkach i nic na to nie poradze. O ile innym mam prawo
                      zwrocic uwage, albo zrobi to obsluga i moge sie domyslac, ze zareaguja, o tyle
                      mojego dziecka nie spacyfikuje nikt, bo jak?
                      • aga_rn Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 27.07.04, 14:15
                        le_lutki napisała:

                        > Odnosnie pierwszej czesci - dokladnie tak napisalam w jednym z poprzednich
                        > postow, moja droga.

                        Milo, no to sie zgadzamy, moja droga wink

                        > Odnosnie drugiej - ja niestety znajac moje (grzeczne skadinad z natury)
                        > dziecko WIEM, ze jesli mu cos nie bedzie danego dnia lezec, to urzadzi
                        > wszystkim cyrk na kolkach i nic na to nie poradze. O ile innym mam prawo
                        > zwrocic uwage, albo zrobi to obsluga i moge sie domyslac, ze zareaguja, o
                        tyle
                        > mojego dziecka nie spacyfikuje nikt, bo jak?
                        >

                        Tak z ciekawosci - czy latajac z synkiem wybierasz EC w samolocie ? Nawet
                        jezeli na biznes Cie stac ?
                        Pewnie ze dziecko moze dac w kosc w podrozy - rodzicom i wspolpodroznym. Ale
                        jak na razie nie ma osobnych samolotow dla rodzicow z dziecmi i nie ma zakazu
                        sprzedazy miejsc w biznesie dla matek z dziecmi.
                        Kazdy moze bilet do biznesu kupic i oczekiwac komfortowej podrozy - nawet
                        jezeli wszyscy zgodzimy sie ze dzieci potrafia byc super upierdliwe w podrozy
                        jakiejkolwiek. Ja nie oczekuje od matek ktore na biznes stac (szczegolnie tych
                        ktorych dzieci na ogol sa grzeczne, a one nie naleza do tych matek ktore na
                        wkurzajace zachowania swoich dzieci nie reaguja wink ), ze ochotniczo wybiora
                        podroz w economy coby "biznesmenow i lumenow" swoja obecnoscia nie draznic.
                        Natomiast oczekiwalabym odpowiednich warunkow podrozy od obslugi - jezeli
                        kasuja mnie tak samo jak innych.
              • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:30
                zgadzam sie z toba wink
                jak najbardziej.
                tylko ze matka z dzieckiem miala bilet na klase biznes.
                czyli miala prawo nia poleciec wink
                Jak ktos chce miec prawo do podrozy i GWARANCJE tego ze bedzie tak jak on chce
                to niestety samochod, awionetka, sleeping car....
                wytlumacz mi tak w miare przstepnie jedna rzecz.
                Ty masz bilet.
                Ja mam bilet.
                dlaczego ty masz prawo miec wieksze prawo niz ja?
                ja oczywiscie moge cie zapewnic ze swej strony ze bede dzieci uspokajac itp,
                ale fakt spokojnie to kolo nas nie bedzie chyba ze im luminal podam. Moze byc
                grzecznie, ale osoby ktora dzieci nie lubi po prostu zadna moja postawa nie
                zadowoli oprocz wywalenia dzieci za burte wink) nie mam racji? I ja to rozumiem.
                Rozumiem ale rownoczesnie jestem modnie asertywna wiec nie bede przepraszac za
                sam fakt ze MAM dzieci oraz za to ze zachowuja sie jak dzieci- czylis mieja sie
                czytaja ksiazeczki, rysuje, wlaza nogami 9bez butow!!) na fotel. Moge
                przeprosic jak cos zbroja. Moge je skarcic nawet. Moge zabukowac odpowiednio
                wczesniej bilet i poprosic zeby linie nikogo nam nie dosadzaly (inna sprawa ze
                linie na ogol tak sie staraja robic), zeby posadzili nas przy oknie, w
                pierwszym rzedzie bo tam jest troche miejsca i nie ma fotela w ktory moga
                kopnac wink
                Ale wiecej rzeczy zrobic nie moge- chyba sie ze mna zgodzisz wink
                Moglabym NIE podrozowac z dziecmi of kors ale niby z jakiej racji wink
            • mamakochana Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:17
              A ja coś słyszałam o I klasie w PKP. Normalnie dla malucha wykupuje się samą
              miejscówke ale nie do Iej kasy. Tam nie wolno! Ktoś mi to mówił. No, ale
              chcoiaz uprzedzają a nie sprzedadzą a później wyporszą ;-(
              • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:37
                W i klasie nie ma znizek dla malucha.
                trzeba mu kupic bilet
                ale technicznie przewiezc go mozna i nikt nie wyprosi. Tylko ze drozej wink
                Chociaz bizness to nie jest tez tansza opcja wink
          • melka_x Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:13
            > Gdybym ja leciała, zapłaciłabym buisness, nie dość że wystraszona podróżą, z
            > mdlościami, gdy cięzko mi usiedzieć w jedym miejscu i jeszcze na dodatek
            jakby
            > jakiś dzieciak koło mnie wiercił się i darł to nie wiem co bym zrobiła ale
            miła
            >
            > bym nie była.

            Leciałam kiedyś prawie 20h z mocno rozbawionynymi panami z branży budowlanej.
            Dzieci to przy nich był minipryszczyk, czego najlepszym dowodem było, ze załoga
            serio rozważała lądowanie w najbliższym porcie i wysadzenie owych panów.
            • kachwi1 Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 16:18
              melka_x - to chyba leciałyśmy tym samym samolotemwink
              sześciu (chyba) rozbawionych panów, którzy już wsiadając byli podpici. jeszcze
              żeby poszli spać, to ok. ale darli się przez cały lot (a były aż dwa postoje na
              tankowanie, więc koszmarnie długo to trwało). słownictwo mieli niewybredne. a
              tu naokoło dzieciaczki chciały spać... generalnie koniec świata. odbyła się
              ogromna kłótnia z personelem, gdy stewardessa nie wytrzymała - bo gościu
              wypalił papierosa w wc, a wiecie same, jak wygląda dyskusja z pijanym facetem
              (mocno pijanym). no i na serio rozważane było lądowanie i zostawienie ich
              gdzieś na lotnisku. no i co? czy pijane prymy mają większe prawa niż dzieci?
          • aluc Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:24
            18lipiec napisała:

            > Gdybym ja leciała, zapłaciłabym buisness, nie dość że wystraszona podróżą, z
            > mdlościami, gdy cięzko mi usiedzieć w jedym miejscu i jeszcze na dodatek
            jakby
            > jakiś dzieciak koło mnie wiercił się i darł to nie wiem co bym zrobiła ale
            miła
            >
            > bym nie była.

            18lipiec, gdybym była złośliwa (a przecież nie jestem), to swój jeden z dwóch
            lotów transatlantyckich opisałabym w taki oto sposób:

            "byłoby całkiem miło, tylko obok mnie siedziała jakaś histeryczka, co to
            najpierw przez parę godzin ciężko dyszała z twarzą ukrytą w dłoniach, a potem
            zerzygała się do torebki... czy naprawdę ludzie, którzy panicznie boją się
            latać, muszą to robić? i to w dodatku w towarzystwie innych? chyba powinny być
            dla nich jakieś wyznaczone miejsca, żeby nie psuli innym przyjemności i nie
            zakłócali spokoju, w końcu nie po to płacę X za bilet, żeby ktoś mi rzygał na
            sąsiednim fotelu. niech się w ogóle cieszy, że usiłowałam nie zwracać na to
            uwagi"

            różne rzeczy ludziom przeszkadzają
            • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:33
              aluc a z dzieckiem nie lecialas?
              moze ona postanowila zemscic sie za to ze dokuczasz jej dzieckiem wink) i dlatego
              ci sie zezygala do torebki (tzn. nie ci tylko do swojej).
              • aluc Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 15:53
                wieczna-gosia napisała:

                > aluc a z dzieckiem nie lecialas?
                > moze ona postanowila zemscic sie za to ze dokuczasz jej dzieckiem wink) i
                dlatego
                >
                > ci sie zezygala do torebki (tzn. nie ci tylko do swojej).

                wieczna, otóż istnieją okresy (nawet dosyć długie) w życiu kobiety, kiedy nie
                ma się żadnego dziecka, a nawet nie jest się w ciąży wink
                to tak gwoli informacji he he
                • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 16:05
                  nie wiem kofana jak bede w twoim wieku to tez moze4 bede miala takie okresy he
                  he wink
                  muwisz ze tak za nic ci dokuczala
                  okropna....
                  pozwolisz ze tego u w mowisz nie poprawie ale wlasnie karmie....
                  • aluc Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 16:12
                    przez ten czas, kiedy to pracowicie klikasz, dlaczego nie poprawisz u w muwisz,
                    mogłabyś tysiąc razy to poprawić
                    oto żywy dowód na to, że ciąża tworzy się z komórek mózgowych
                    może kora muzgowa ci zwiotczała he he
                    • wieczna-gosia Re: Wcale sie nie dziwię,jak ktoś płaci za buisne 26.07.04, 18:08
                      > oto żywy dowód na to, że ciąża tworzy się z komórek mózgowych

                      to niemozliwe wink
                      Moj maz twierdzi ze jako naturalna blondynka mam jedna wink
                      a dzieci mam piatke wink

                      poza tym lenistwo nie tworzy sie w muzgu wink
                      tak sobie dla picu napisalam, ze poprawilabym zeby pokazac ze zauwazylam i taka
                      madra jestem wink

                      a ty bys zauwazyla gdybym nie napisala wink
                      akurat wink
    • kiranna Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 18:12
      Skoro dzieci moga przeszkadzac pasazerom w BC, to widze tu pewien brak logiki
      ze strony przewoznika. Zazwyczaj matki z dziecmi w EC sadza sie w pierwszym
      rzedzie zaraz za BC, ale w niektorych samolotach brak jest scianki
      rozdzielajAcej te dwie klasy, zamiast tego jest zwykla cieniutka zaslonka,
      czesto naderwana wink, wiec czy tak czy tak pasazer z ostatniego rzedu BC moze
      nie czuc sie komfortowo, majac za soba malego pasazera.

      Przed urodzeniem dziecka latalam czasem kilkanascie razy w roku na dluzsze
      trasy i pamietam, ze zdecydowanie bardziej niz dzieci przeszkadzali mi
      rzygajacy po wypiciu pasazerowie, o ich cuchnacych "serach" nie wspominajac...
      albo namietnie kopcacy pety w rzedach dla niepalacych, teraz na szczescie nie
      wolno palic w samolotach wcale, ale stanu skarpetek nikt nie sprawdza przy
      kontroli bagazu, a ludziska buty zdejmowac lubia wink
      • kasiapro1 Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 20:17
        Pare wyjasnien.
        Kupujac bilet nikt nas nie informowal ze nie bedziemy mogli wejsc do lozy
        To usa lata tylko bussines i ekonomik.
        Obsluga lozy powinnam "byc bardziej ludzka" czyli na zasadzie jak ludzia
        przeszkadza,bo maly bedzie sie darl to poprosza nas o wyjscie.
        Poza tym norobilismy wiekszego balaganu,bo zaczela sie potyczka slowna i
        ludzie z lozy i tak mieli atrakcje.
        W drodze powroten w Chiccago nie bylo zadnego problemu,pani nawet nie
        rozumiala w czym rzecz.
        Tak wiec plus dla portow lotniczych,ktore jakoby ustalaja regulamin.
        Wiecie na zasadzie,kupuje w sklepie make,ale to sprzedawca mam mi powiedziec co
        z niej zrobic-bzdura.
        Znajomych lecacych do Australii tez ie wpuscili a inni weszli bez problemu.
        Moze to temat dla reportera gazety????
        PS:
        Na infolinni 2X powiedziano mi ze dziecko nie dostanie kolyski a w drodze
        powrotnej sam steward zaproponowal przyniesienie bez laski
        • izams Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 21:07
          Witaj Kasiu - myslę , że jest to jakiś brak kompetencji pracowników, albo siła
          wyższa np. jakaś Super Ważna Delegacja , która zajęła cały ten przybytek.
          Pracowałam dośc długo w LOT . Co prawda ja te przygodę zakończyłam 1995 roku ,
          ale nadal korzystam z linii jako pasażer.
          W czasie lotu , jeśli wykupiłas bilet klasy business - masz takie prawa jak ci
          biznesowi ( lub pseudo) panowie czy panie , a nawet jesteś ( w każdym razie
          powinnaś) być jeszcze lepiej traktowana.
          Nawet ta sprawa z kołyską ; zdarza się , że zabraknie w economic ( mówie o
          rejsach atlantyckich np. Chicago )ale NIE może zabraknąć dla bizness-właśnie po
          to kupiłaś TAK potwornie drogi bilet.
          Co do szalejących po samolocie dzieci - zazwyczaj mamy są tak przejęte podróżą
          z małymi dziećmi , ze bardzo dbają o to aby nie zakłócały spokoju innych
          pasażerów z każdej klasy.
          Oczywiscie zdarzają się wyjątki - ale bardzo żadko.
          Natomiast nagminnie spotykane są przypadki zachlanych facetów , utrudniających
          i pracę i lot innym osobom - i podkreślających " pani wie kim ja jestem".
          Także jako osoba latająca biznesem w celach służbowych i korzystająca z tzw.
          " biznesowego przytułku" - widziałam, że są wpuszczane nawet niemowlęta - w
          każdym razie były i jestem tego naocznym świadkiem ( piszę cały czas o porcie w
          W-wie)
          Także moja koleżanka korzystająca z biletów biznes - (mąż wyjechał na kontrakt-
          firma funduje bilety ) zawsze - od kiedy dziecko skończyło 1 rok, korzysta z "
          biznesowego przytułku" .
          Myślę , ze powinnaś napisać skargę - z jakis powodów zostałaś tak a nie inaczej
          potraktowana
          ( no chyba , że zmieniły się jakieś przepisy, a koleżanki córka ma juz
          skończone 3 latka)
          poz,
          iza

          • kasiapro1 Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 21:27
            z checia napisalabym skarge choc dla zasady,bo niestety ten durny regulamin
            stoii zaraz przy wejsciu,pech!!
            choc trzeba byc czlowiekiem,przeciez nie zmienialabym pieluchy na srodku
            (podobno tak sie zdarzalo) i nie wywalala piersi(nie karmie juz)!!!
            W drodze powrotnej mielismy zwykla kalse i bylo dobrze,kolyske dali tylko sporo
            dzieci i kazde sie nakrecalo
            • izams Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 21:52
              Mimo wszystko napisz- właśnie dla zasady -i dlatego że nie otrzymałaś pełnej
              usługi za która zapłaciłaś.

              poz, Iza

              ewentualnych poprawiaczy językowych przepraszam za "żadko"- im częściej
              czytam komentarze pod artykułami w Internecie tym więcej błędów robię - niestety
            • kiranna Re: LOT- nie akceptuje dzieci 26.07.04, 22:49
              kasiapro1 napisała:

              > przeciez nie zmienialabym pieluchy na srodku
              > (podobno tak sie zdarzalo) i nie wywalala piersi(nie karmie juz)!!!

              no to padlas ofiara zbiorowej odpowiedzialnosci wink
              jak widac jednak nie wszystkim osobom postronnym publiczne karmienie piersia i
              przewijanie maluszka nie przeszkadza. moze wezma to pod uwage mamy, ktore
              sadza, ze to takie slodkie i jesli komus nie pasuje, to niech po prostu nie
              patrzy wink
              sadze, ze LOT dal plame, nie biorac pod uwage faktu, iz BC moze podrozowac
              rowniez male dziecko i nie przygotowal chocby cichego kacika dla matki z
              dzieckiem sad a gdyby okazalo sie, ze jest powazne opoznienie samolotu, ktore
              gdzies trzeba przeczekac? przeciez m.in. do tego sluzy Business Lounge i za te
              usluge zaplaciliscie.

              wyslij do Lotu moze nie skarge, ale zazalenie na niedopracowane przepisy,
              ograniczajace Twoje prawa jako pasazera BC.

              pozdrawiam smile




    • evee1 Re: LOT- nie akceptuje dzieci 27.07.04, 04:50
      Moim zdaniem tutaj znow wyszlo typowo polskie podejscie do dzieci i
      matek z dziecmi, ktore niestety pozostawia wiele do zyczenia.
      W normalnym swiecie ludzie en masse sa znacznie bardziej zyczliwie
      nastawieni do kolejnego pokolenia i zamiast krzywo patrzec, to jeszcze
      to pokolenie rozbawiaja, zyskujac przy tym dozgonna wdziecznosc matek
      i rozladowuja napieta atmosfere.
      Samolotami latalam duzo, swego czasu takze sluzbowo (samej nie byloby
      mnie stac, he, he) w klasie business. Z (cudzymi) dziecmi i bez dzieci
      - roznica byla dosyc niewielka. I raczej zamiast wspolczuc sobie
      towarzystwa, wspolczuje matkom, ktorym dzieci nie daja wytchnac.
      A nie zawsze daje sie uniknac podrozy samolotem, pociagiem czy
      samochodem nie dostane sie do Australii chocbym bardzo chciala.
      A gruncie rzeczy nie przesadzajmy (to glownie do 18lipca), samolot, to
      nie kosciol w czasie rekolekcji i nie jest tam cicho i dziecko naprawde
      musi sie strasznie glosno drzec, zeby je bylo slychac. A tego zadne gardlo
      na dluga mete nie zniesie, nawet gardziolko przyzwyczajonego do wrzasku
      niemowlaka. To jest moim zdaniem czepianie sie.
      • le_lutki Re: LOT- nie akceptuje dzieci 27.07.04, 10:37
        W "normalnym swiecie" ludzie en masse rowniez zle reaguja kiedy leca 10 godzin
        z przesiadka i przez tych 10 godnic sa kopani w fotel, rozlewa sie na nich
        herbate albo drze sie w nieboglosy - gwarantuje Ci to.
        Ja sama jestem z tych, co do dzieci zagaduja, pomoga pokroic, nawet nakarmia -
        ale spodziewam sie od rozanielonej matki reakcji kiedy dziecko naprawde zaczyna
        przeginac (nie mowie o niemowleciu w tej chwili) - bo niestety ja nie zastepuje
        autorytetu rodzicielskiego.
        Kiedy lecielismy z malym pierwszy raz, mial miesiac i faktycznie przespal caly
        lot, przesiadke i kolejny lot - ludzie w autobusie sie dziwili, ze W OGOLE bylo
        niemowle w samolocie. Ostatnio, kiedy lecielismy mial 6 miesiecy i kiedy
        zaczynal ryczec jak tur nie udawalam, ze tego nie slysze i nie uwazalam, ze tak
        ma byc tylko przynajmniej staralam sie za pomoca dostepnych i znanych mi metod
        sprawic, zeby ryczec przestal (udalo sie dosyc szybko, ale roznie moze byc). I
        sorry ale ja juz jestem tak skonstruowana, ze klasa business to jest business i
        ja wcale nie musze tam z moim rykulcem umilac zycia innym, ktorzy - wlasnie jak
        mowicie - gruba kase zaplacili i najczesciej spia albo klupia w komputer.
        Czulabym sie zazenowana i tyle. Nie widze nic nienormalnego w tym, zeby w
        samolocie byla choc jedna klasa, w ktorej bedzie cisza i spokoj. Jesli bydlo
        tam zrobia dorosli - zawsze ich mozna nawet wysadzic. Zaznaczam tez, ze przy
        wszystkich moich lotach w klasie business panowal swiety spokoj, ale to juz
        moze zbieg okolicznosci.
        Dla uscislenia dodam, ze to MOJA opinia. Jesli zas LOT zlamal przepisy nalezy
        sie domagac odszkodowania, bo przepis jest wazny, a nie widzimisie pracownikow.
        Pozdrawiam
      • aga_rn Re: LOT- nie akceptuje dzieci 27.07.04, 14:39
        evee1 napisała:

        > Moim zdaniem tutaj znow wyszlo typowo polskie podejscie do dzieci i
        > matek z dziecmi, ktore niestety pozostawia wiele do zyczenia.
        > W normalnym swiecie ludzie en masse sa znacznie bardziej zyczliwie
        > nastawieni do kolejnego pokolenia i zamiast krzywo patrzec, to jeszcze
        > to pokolenie rozbawiaja, zyskujac przy tym dozgonna wdziecznosc matek
        > i rozladowuja napieta atmosfere.

        Evee, tez mam takie same wrazenie. W watku o dzieciach i sklepach wyrazilam
        podobna opinie - na podstawie tego co doswiadczam na codzien w Kanadzie.
        Nie mowie tutaj o tolerowaniu wszystkich i wszystkiego, ale wlasnie o wiecej
        zyczliwosci, poblazliwosci i zrozumienia - ze dziecko tez czlowiek, i nikt nie
        oczekuje ze na czas dorastania i dojrzewania dziecko zostanie usuniete gdzies
        poza nawias spoleczny, tak zeby nie przeszkadzalo innym w
        samolocie/sklepie/knajpie/autobusie i tak dalej.
        • evee1 Re: LOT- nie akceptuje dzieci 29.07.04, 03:11
          aga_rn napisała:

          > Evee, tez mam takie same wrazenie. W watku o dzieciach i sklepach wyrazilam
          > podobna opinie - na podstawie tego co doswiadczam na codzien w Kanadzie.
          > Nie mowie tutaj o tolerowaniu wszystkich i wszystkiego, ale wlasnie o wiecej
          > zyczliwosci, poblazliwosci i zrozumienia - ze dziecko tez czlowiek, i nikt
          nie
          > oczekuje ze na czas dorastania i dojrzewania dziecko zostanie usuniete gdzies
          > poza nawias spoleczny, tak zeby nie przeszkadzalo innym w
          > samolocie/sklepie/knajpie/autobusie i tak dalej.
          I dokladnie o to mi chodzi. Ja tez nie uwazam, ze nalezy slodko usmiechac sie
          jak moj dzieciak rozlewa komus herbate na glowie, i zawsze bede sie starala
          zawczasu reagowac, ale niech nikt ode mnie nie wymaga, zeby dziecko zmusic
          do siedzenia sztywno i bez ruchu przez czas dluzszy (ba, nawet przez krotszy
          sie nie da!). Wiem, najlepiej zeby dzieci (i ludzie starzy, bo tych tez sie
          nie toleruje) znikly z tego padolu. Ale ja sie nie dam smile)).
Pełna wersja