pepkowe - jak, kiedy i gdzie???

26.07.04, 12:22
pomozcie Szanowni Forumowicze - lada moment zostane ojcem... wypada urzadzic
przyjatko tzw pepkowe - tylko kogo zaprosic, gdzie i jak ugoscic. generalnie
podejrzewam, ze sie usmiejecie ze mnie, ale sprawa nie jest dla mnie tak
banalna jak sie wydaje...

    • ethomas Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 12:50
      mój mąż zrobił pępkowe w pierwszy weekend po narodzinach smile)) zaprosił
      wszyyystkich sąsiadów (ale u nas jest taki blok, sami znajomi), kupił co
      potrzeba i oblewali do 5 rano smile)). Pępkowe to u nas tradycja na osiedlu. Coś
      do picia, drinki, chipsy, paluszki, ciastka, może jakaś sałatka ew. jeśli masz
      gdzie to grill.

      Bawili się ponoć rewelacyjnie. Niektórzy tatusiowie organizują pępkowe w dzień
      narodzin, ale mój mąż siedział wtedy ze mna w szpitalu.

      Życzę świetnej zabawy !!!
    • mabrulki Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 12:54

      Cześć przyszly tatusiu smile
      Mój mąż zrobił pępkowe wieczorem w przeddzień naszego wyjścia ze
      szpitala,zaprosił sąsiadów,z którymi się przyjaznimy,zarówno panów jak i ich
      żony,które jednak się wykruszyły ok północy smile Podobno imprezka była niezła smile
      Pamiętaj tylko o tym żeby żona z maleństwem nie wróciła do domu,w którym są
      niesprzątniete ślady imprezy,wierz mi ze tuż po porodzie nerwy są mocno
      nadszarpnięte smile

      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
    • yola66 Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 12:55
      U nas tradycja jest taka, że pępkowe świeżo upieczony tata organizuje od razu
      po narodzinach, jak mamy z dziecmi są jeszcze w szpitalu. Jedzenie to raczej
      zagryzki w postaci chipsów, paluszków i itd., zawsze można też zamówić pizzę...
      No i panowie (bo to raczej męskie grono) imprezują do rana....
    • triss_merigold6 Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 13:15
      Ja już zapowiedziałam, że żadnego pępkowego nie będzie (a koledzy męża i moi
      wspominali ostatnio...). W domu - po moim trupie. Mowy nie ma żebym ja
      siedziała w szpitalu wymęczona i obolała a panowie wesoło tankowali na
      okoliczność narodzin. Zresztą polskie zwyczaje "oblewania" każdej możliwej
      okazji mi nie odpowiadają. Jak ktoś będzie miał pretensje to jego problem.
      • gagunia Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 14:51

        triss jestem tego samego zdania. uwazam, ze to debilna tradycja. ja ledwo zywa
        a ten baluje. moj maz wiedzial, jakie mam podejscie do tej spawy, niemniej
        juz nie pamietam czy w dniu porodu, czy na drugi dzien, zadzwonil do mnie
        kompletnie pijany i bredzil jak mnie kocha i dziecko itp pierdoly. mialam
        ciezki porod, nie mialam sily sie przekrecic z bolu na drugi bok, a ten
        zadowolony bredzil do telefonu. powiedzialam, ze jestem zmeczona i nie bede
        rozmawiala. pozniej sie tlumaczyl, ze to z radosci itp glupoty. mnie to nie
        interesuje. nie zapomne mu tego i koniec.


        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
        • felietonista Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 15:42
          Dziewczyny mówicie jak pies ogrodnika - dlaczegó żałujecie facetom zabawy???
          To chyba dobrze, że się cieszą - to znaczy, że są dumni, że zostali ojcami. Nie
          rozumiem Was, sorry - każda z nas na pewno nie ma siły na żadne tam harce. Ale
          dzieje się to poza naszą obecnością, męczy Was sama ta świadomość? Trochę
          więcej toleracji - chyba, że macie mężów za skłonnościami do nałogu, bo jeśli
          nie, to radzę nie przeginać z zakazami (można chłopa zepsuć, jak przekora
          weźmie górę).

          Pzdr.
          • triss_merigold6 Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 15:55
            Nie i koniec. Nie w takiej sytuacji. Generalnie to oboje spotykamy się nieraz
            osobno z własnymi znajomymi, nikt nikogo nie trzyma na smyczy itd. ale tu
            chodzi o coś innego. Widziałam pępkowe w wydaniu paru panów i nie podobała mi
            się forma obchodów. Jesli chodzi o imprezę w domu to nie wyobrażam sobie kilku
            (coś koło 10) facetów balujących podczas mojej nieobecności a potem usiłujących
            posprzątać moje mieszkanie. Chybaby mnie wyniosło ze złości z tego szpitala bez
            względu na stan. Mężowi ufam, innym absolutnie nie.
            A w kwestii przekory... mąż mnie zna i wie do czego jestem zdolna jeśli ktoś mi
            się sprzeciwia w kwestiach dla mnie istotnych.
            Poza tym z czego, pardon, mężczyzna ma być dumny? Z faktu poczęcia? To jedna z
            najprostszych rzeczy na świecie. Dumny to może być jak się okaże dobrym ojcem.
            • wieczna-gosia Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:01
              cieszyc sie po prostu mozesmile
              • triss_merigold6 Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:04
                Nie musi cieszyć się zaraz po porodzie w towarzystwie kolegów, może poczekać na
                mnie... Mnie naprawdę obyczaj pępkowego nie pasuje a baby shower w Polsce się
                raczej nie urządza.
                • wieczna-gosia Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 18:32
                  a baby shower baaardzo mily zwyczaj wink))
            • felietonista Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:03
              triss_merigold6 napisała:

              > > Poza tym z czego, pardon, mężczyzna ma być dumny? Z faktu poczęcia? To
              jedna z
              > najprostszych rzeczy na świecie. Dumny to może być jak się okaże dobrym ojcem.

              To Ty tak uważasz - a mówimy teraz o świętowaniu przez nich. Oni pewnie mają
              swoje powody do dumy
              • triss_merigold6 Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:06
                Być może co nie zmienia faktu, że pępkowego nie będzie. Mąż weźmie urlop żeby
                przygotować mieszkanie i zrobić ostatnie zakupy a nie spraszać gości.
                • mabrulki Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:15
                  Triss,mój mąż urządził pępkowe w przeddzień (noc) naszego wyjścia ze szpitala i
                  z tego co wiem alkoholu nie brakowało,ale następnego dnia był
                  trzezwiutki,obrotny,szybki i sprawny;mieszkanko po prostu lśniło,lodówka pękała
                  w szwach i dostałam pyszny obiad smile
                  Przyznam się że ja też raczej z tych co to nie przepadają za uczestnictwem
                  własnego chłopa w "balach samców" smile
                  Ale on tylko chce uczcić narodziny dziecka,a na pewno wszystko tak
                  zorganizuje,żeby cię nie zawieść (zwłaszcza jeśli zwerbalizujesz wcześnbiej
                  swoje oczekiwania smile )
                  Nie taki diabeł straszny.
                  • triss_merigold6 Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:23
                    Ostatecznie byłabym w stanie znieść jakieś męskie spotkanie w knajpie ale
                    imprezę w mieszkaniu na pewno nie... to nawet nie kwestia posprzątania tylko
                    świadomości, że iluś panów w różnym stanie włóczy mi się po domu. Niestety
                    część naszych kolegów taka jest: w parze - ok. a bez kobiety im odbija mimo
                    siwych włosów i początków łysiny u niektórych. Dlatego spotykamy się po
                    lokalach na ogół a tylko kilka par zapraszamy do domu.
                    Dyskusja bezprzedmiotowa zresztą, mieszkanie jest moje, wypieszczone i nie chcę
                    stada chłopów bez względu na okazję.
                    • ethomas Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 28.07.04, 00:30
                      W takim wypadku nic dziwnego, że nie chcesz tych "chłopów" w swoim mieszkaniu.
                      Nurtuje mnie dlaczego ma robić pępkowe w Twoim Mieszkaniu... nie może w Swoim?

                      Ja wiem kto u nas balował. Wiem też jak balował. Wszytko zależy od osób
                      obecnych. Oblewanie nie musi równać się z ochlaniem.

                      Tyle mojego smile))
          • gagunia Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:55

            tolerancji??? o czym ty mowisz? a moze troche szacunku do zony by sie nalezalo,
            tym bardziej, jesli nie ma ochoty na jego balangi.
            nie wyobrazam sobie leciec na bibe po operacji kolana meza - bo sie udala, bo
            wsyztsko bylo ok i zadowolony - acz obolaly, lezal sobie w szpitalu.
            idiotyczne to jest.
            ja tez sie cieszylam, ze zostalam matka i co? po powrocie do domu mialam
            sprosic kolezanki i pochlac sobie zdrowo???



            forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
            • felietonista Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 27.07.04, 11:44
              gagunia napisała:

              >
              > tolerancji??? o czym ty mowisz? a moze troche szacunku do zony by sie
              nalezalo,
              >
              > tym bardziej, jesli nie ma ochoty na jego balangi.


              Nikt Ci nie każe brać udziału w balandze...


              > nie wyobrazam sobie leciec na bibe po operacji kolana meza - bo sie udala,
              bo
              > wsyztsko bylo ok i zadowolony - acz obolaly, lezal sobie w szpitalu.
              > idiotyczne to jest.

              Gdybyś miała operację wyrostka robaczkowego zapewne nie byłby to powód do
              lecenia na bibe. Zauważ, że różnica jest całkiem zasadnicza...


              > ja tez sie cieszylam, ze zostalam matka i co? po powrocie do domu mialam
              > sprosic kolezanki i pochlac sobie zdrowo???
              >


              Każdy świętuje jak lubi. Mnie wystarczyło, że mogłam się położyć i odpocząć,
              ale gdybym zazdrościła mężowi jego biby, to pewnie nie przyszłoby mi to łatwo.


              > forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
            • felietonista Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 27.07.04, 11:47
              gagunia napisała:

              >
              > tolerancji??? o czym ty mowisz? a moze troche szacunku do zony by sie
              nalezalo,



              P.S. Poza tym nie odbieram imprez mojego męża jako okazanie mi braku szacunku...
              • gagunia Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 29.07.04, 20:08

                a moze bardziej uwaznie przeczytasz moj post i wypowiesz sie jeszcze raz???
                twoja sprawa jak odbierasz imprezy swojego meza. cudze imprezy mnie nie
                obchodza. zas wypowiedz moja dotyczyla mnie i konkretnej sytuacji wiec w czym
                rzecz???? bo nie rozumiem zacietosci........
          • sakada Re: Do felietonistki 29.07.04, 16:06
            Zgadzam się. Mój niemąż robił pępkowe, gdy ja byłam jeszcze w szpitalu. Też dzwonił później nieco "na gazie", ale ja tylko kazałam mu isć spać i uśmiechałam się sama do siebie. On zazwyczaj nie pije i myślę, że takie "odstresowanie się" raz na rok mu się przydało. Zwłaszcza, że był ze mną przy porodzie. Wcale nie czułam się źle, że ja nie mogę też balować - cieszyłam się, że on się dobrze bawi, pochwali kolegom pierwszym synkiem. Dlaczego miałabym mu tego odmawiać? A co, ma sam siedzieć w domu i martwić się o nas bez przerwy?
            • sakada Re: Do felietonistki 29.07.04, 16:30
              A co do pytania innych mam - z czego tu się cieszyć, że to normalne... Mój niemąż, gdy rodziłam chodził cały w nerwach, pomagał mi jak umiał, ale przejmował się wszystkim okropnie. Gdy urodziłam był dumny jak paw. Najbardziej ze swojej dzielnej kobietki, która tyle wycierpiałasmile Myślę, że miał do tego prawo.
      • renata.s Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 28.07.04, 00:04
        Rozumiem, jeżeli facet lubi imprezować bez żony i takie tam, to można powiedzieć
        SPRZECIW. Ale jeżeli jest ok, to trzemu tak od razu NIE! Uważam, że to
        niesprawiedliwe. My cierpimy po porodzie, fakt, ale po mężu to wszystko nie
        spływa. Też potrzebuje chwili dla siebie. I co imprezka gdy wracasz do domu z
        dzieckiem? Po to żeby na niej tylko być?
        Byłam bardzo szczęśliwa, gdy mąż (nieśmiale, może właśnie w obawie o reakcję
        cierpiącej kobiety) wyjawił, że chciałby cieszyć się ze znajomymi, z tak ważnego
        wydarzenia. Córeczka urodziła się o 15, a już wieczorem mieszkanie (35 m) pękało
        w szwach od znajomych - mąż wysyłyłał bez opamiętania SMSy na wszystkie adresy,
        które miał w książce (a ma tegoooo sporo). O pomoc w zakupach prosił moją
        siostrę. Jedzenia i alkoholu nie brakowało. Najwcześniej padł świeży tatuś
        (rodziliśmy razem, euforia...). Następnego dnia to ja czułam się GWIAZDĄ w
        obliczu mego rycerza, który wyglądał jakby całą noc gonił rumaka. Ale to był
        czas dla Niego, by "doładować baterie" bo później był nam bardzo potrzebny.
        A kto sprzątał po imprezce? Szwagier, który był w wojsku i dostał przepustkęna
        tą okazję, ale gdy dojechał to było po wszystkim, nie było z kim opijać i wziął
        się do roboty smile
        Bądźmy tolerancyjne to procentuje i kiedyśzaczyna działaćw dwie strony. Pozdrawiam
    • wieczna-gosia eeee tam u nas bylo kurturarnie ;) 26.07.04, 15:17
      po pierwsze maz byl ze mna przy porodzie i dluuugo pozniej wiec tez byl
      wymeczony zas ja jakos nie bylam obolala wink)
      Po drugie chetnie napilabym sie sama wink)))
      Po trzecie panowie owszem popili i poimprezowali ale takze:
      wytzrezwieli na nastepny dzien przyjechali, wysprzatali, wyprali wykladzinke,
      skrecili sprzety niemowlece wink oraz zakupili sporych rozmiarow krokodynla
      edukacyjnego wink)
      ja ogolnie nie mam nic naprzeciw- nie zwyklam argumentowac ze ja cierpiaca to
      innym cieszyc sie nie wolno wink) wrecz przeciwnie jak sie dziecko rodzi to sie
      cieszyc trzeba wink)
      a inna sprawa ze maz sie jakos powaznie nie uchlal bo nastepnego dnia przed
      sprzataniem bym u mnie w szpitalu i dzielnie zabawial nowego rodka podczas gdy
      ja pieknilam sie pod prysznicem wink
    • libra.alicja Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 16:59
      Gdyby cała rola świeżoupieczonego tatusia sprowadzała się do opijania narodzin
      potomka, to rozumiem wasz sprzeciw, ale przeciez to tylko tradycyjna forma
      świętowania ojców. Tak jak np. wieczór kawalerski.

      Mój mąż był przy mnie w trakcie porodu, codziennie siedział w szpitalu cały
      dzień na taborecie, żeby zajmowac się naszą córką, podawał mi tylko małą do
      karmienia, a ja mogłam wypoczywać, pomagał mi ściągac pokarm laktatorem gdy
      opadałam z sił, no po prostu dawał z siebie wszystko.

      Naprawdę nie miałam nic przeciwko temu, żeby jeden wieczór spędził w
      towarzystwie kolegów. Celem było oczywiście oblewanie, ale to także okazja do
      odreagowania tych wszystkich przeżyć związanych z porodem i emocji związanych z
      przyjściem na świat dziecka. Zwłaszcza, że potem przez długi czas nie wychodził
      nigdzie, bo opieka nad noworodkiem to praca całodobowa, nawet dla dwóch osób.

      Do tatusia.debiutanta: nie planuj jedynie spotkania w wieczór poprzedzający
      wyjscie żony ze szpitala, tak bys miał czas na sprzatanie (jesli impreza będzie
      w domu) oraz był w tym ważnym dniu "w dobrej formie".
      • joasiiik25 Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 26.07.04, 17:05
        gdy urodzil sie nasz synek maz zrobil pepkowe na drugi dzien po urodzinach
        Kacperka...wiem tylko tyle,ze nocowal u nas kolega z pracy meza(nie wiem czy
        nie mial sily jechac do domku) a tak ogolnie to nie wypytywalam sie jak
        bylo...tylko dlatego iz wiem,ze moj maz na widok piwa sie krzywi a o drinkach
        to juz nie wspomne...nie pije i tyle ale ponoc postawil co trzeba

        asia mama 3m Kacperka
        • melka_x Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 27.07.04, 12:18
          Mojemu nie przyszło to do głowy. Szczerze mówiąc ja nawet nie pamietałam dobrze
          określenia "pępkowe", coś mi się tam jak przez mgłę kojarzyło i tyle. Wśród
          znajomych już od kilku lat szczodrze sypie dziećmi, ale nie ma takiego
          zwyczaju. Gdyby jednak poczuł taką potrzebę, nie rzucałabym się, znam jego
          przyjaciół, wiem jak się bawią (także bez żon), także szkód w mieszkaniu nie
          przewiduje, kaca też raczej nie. Nie ukrywam jednak, że tradycja pępkowego czy
          wieczorów kawalerskich (swoją drogą ta jest chyba stosunkowa nowa?) nie jest
          najbliższa memu sercusmile
    • adzia_a Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 27.07.04, 12:25
      Zaproś kogo tam dopadniesz. I weź ich do knajpy, rzeczywiście żonka może mieć
      dyskomfort na myśl, że w jej domu odbywa się "kawalerka" wink Ale tylko wtedy,
      kiedy sam jesteś do tego przekonany, nie daj się sępom miłości wink)) (nooo, sym
      ci się urodził, musisz nam postawić - bleeeeeeeee).

      Wszystko można uczcić kulturalnie.
    • joaz Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 27.07.04, 12:35
      Hej- mój mąz urządził pępkowe w dniu narodzin córeczki. Wcześniej się do tego
      przygotował przygotowując swojskiej roboty smalec, kiszone ogórki itp. Impreza
      była w naszym mieszkaniu. Obecnie byli poanowie i 2 panie. Nasi
      najserdeczniejsi znajomi, z którymi sietujemy nie tylko takie okazje.
      Mąz uczestniczył przy porodzie , czy li na naogach był od 5 rano. Ze szpitala
      wrócił o 17. Jak sie okazało trudny i długi poród wyczerpał go na tyle, że o 21
      smacznie spał a nasi przyjaciele bawili się do rana
      za miesiąc spodziewamy się drugiego dziecka i mam nadziję, że i tym razem w
      będzie miła imprezka. Teraz dysponujemy domem z ogrodem więc na pewno będzie
      ognisko, grill. Mam nadzieję na łatwiejszy poród i lepszą kondycję męża.
      joanna
      Miłej zabawy
      • wieczna-gosia Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 28.07.04, 00:17
        a tak wracajc do wspomnien... znam to z opowiadan ale...
        jak sie mezowi pierworodka umowila to pojechal do naszych najwiekszych
        przyjaciol i swatow prawie i swiadkow (to juz nie prawie) i w ogole wink
        Oni wyciagneli jakies whiskey nie tak jasia wedrowniczka tylko super hiper
        eksluziw bo sobie umyslili ze mu dadza. A moj maz wszedl, w butach i kurtce
        usiadl w fotelu na alkohol patrzyl papierosy palil i nic nie mowil wink
        gospodarze posiedzieli z nim z grzecznosci (pewnie ze 2 w nocy byla) i poszli
        spac wink

        a on te noc tak przesiedzial wink
        a na po drugiej stronie miasta zamiast odsypiac trudy porodu siedzialam
        wgapiona w pierworodna wink

        a przy Uli posiedzielismy sobie juz razem w naszym wlasnym lozku w naszym
        wlasnym domu..

        ale mnie na wspomnienia wzielo wink
    • zorkas Re: pepkowe - jak, kiedy i gdzie??? 29.07.04, 15:54
      myślę, że najlepszym pomysłem będzie knajpka-bar, żeby strat w domu nie
      było,żebyć nie musiał sprzątać i miał szanse wrócić się wyspać do czystego domu.
      I zrób impreze rzeczywiście nie w ostatnie dzień przed wyjściem żony ze
      szpitala - musiz być w formie.
      Powodzenia i daj znać kiedy gratuować - a może już można?
      ____
      Już w marcu'05 będę mamusią.
Pełna wersja