Słoiki na wakacjach.

13.05.13, 20:54
Co sądzicie o osobach maksymalnie oszczędzających na wakacjach, którzy zamiast skorzystać z obiadów hotelowych lub w okolicznych tawernach, restauracjach itp. wiozą przez pół Europy weki z peklowanym mięsem i gołąbkami, a matki spędzają czas przy garach odgrzewając weki i gotując obiady, bo żal wydać pieniędzy na obiad w tawernie.
    • murwa.kac Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 20:57
      jak komus sie chce i wygodnie mu tak - co mi czy komukolwiek do tego?

      Tobie od ust odejmuje tymi wekami?
      no nie.
      wiec co Cie tak boli?
      • gato.domestico Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:01
        a jak ktos poprostu nie ma kasy, nie stac go na stolowanie sie w restauracji ale chce jechac na wakacje to co?ma siedziec w domu?

        cale dziecinstwo jezdzilismy po europie ze sloikami i jakos nie odczulam tego jako jakiejs hanby raczej mam wspaniale wspomnienia.
        • hugo43 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:03
          widzialam na okeciu pare ze zgrzewka wody tip.coz musiala byc za rozpacz jak ja zarekwirowalismile
          • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:13
            big_grin big_grin big_grin
            • gato.domestico Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 08:59
              ciekawe gdzie gazeto bylas najdalej od domu big_grin?
              osobiscie nienawidze wyjazdó typu all inclusive wszystkiego podanego na talerzu...

              nie kazdy lubi spedzac wakacje nad smierdzacym chlorem basenem, rozkoszowac sie tym samym zarciem codziennie tylko inaczej podanym na polmisku, nie kazdemu potrzebny rezydent big_grin, spac w hotelu molochu
              ....
              btw nie znam osoby ktora by jechala na wakacje z 2 tyg zapasem sloików...moze ty znasz to z autopsji?
              • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 17:33
                Na innym kontynencie, a co?
        • gazeta_mi_placi [...] 13.05.13, 21:15
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • murwa.kac Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:18
            dla Ciebie moze nie.
            dla kogos moze i tak i bedzie z tego zadowolony.
          • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:21
            Ty siedź inni pojadą dalej niż do parku.
          • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:29
            Ale na wyjazd go stac tylko na knajpy nie wiec o co chodzi?
            > Urlop oglądając trzy razy w ręku tę samą monetę to nie urlop.

            no toz wlasnie zeby nie ogladac trzy razy tej monety sami sobie gotuja.
          • olena.s Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:31
            Bzdura.
            Pamiętam ciekawy tekst, o mocno starszej emerytce, która spędza starość podróżując autostopem. Pół świata już tak zwiedziła, w jurtach i beduińskich namiotach spała, a emeryturki - coś 1500.
            Założę się, że poznała ten świat i doznała go znacznie głębiej, niż klientela typu czarter-all inclusive.
      • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:14
        Po prostu to mnie dziwi/śmieszy. Szukam współtowarzyszek dziwów/śmiechów.
        • ma_dre Re: Słoiki na wakacjach. 18.07.13, 14:33
          A mnie to ani dziwi, ani smieszy. Po prostu mnie to NIE INTERESUJE. 20 lat Francji nauczylo mnie by nie zagladac ludziom ani do garnka ani do gaci. Kazdy robi jak uwaza. Smieszna jestes ty, z tym swoim zlosliwym podgladactwem cudzych zwyczajow.
    • beverly1985 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:14
      Gdybym zobaczyła to pewnie pomyślalabym, ze nie stac ich na jedzenie w restauracjach i tawernach. Ale zazwyczaj nie zaglądam ludziom w garnek i nie wiem, co i gdzie jedzą.
      • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:16
        A w słoik?
    • anika772 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:17
      Mogę sądzić to co sobie życzyszsmile Czyli że to niesłychane buraki, po cholerę chcą zwiedzać świat jeśli nie stać ich na Four Seasons. Niech lepiej siedzą w domu i oglądają Listy z wakacji, wieśniaki jedne.
    • fomica Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:24
      Mnie się to wydaje przede wszystkim niewygodne, niepraktyczne, problematyczne. Podróżuję zawsze z plecakiem, miejscowymi środkami komunikacji, często na rowerze i targanie zapasów kompletnie kłóci sie z moim wyobrażeniem odpoczynku i zwiedzania.
      Aczkolwiek rozumiem, że tu chodzi o oszczędność, więc nie będę wyśmiewać.
    • ewcia1980 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:25
      szczerze - nie szokuje mnie to tak jak ciebie.

      jak byłam mała (czyli lata 1980-1990) to właśnie tak spedzałam wakacje z rodzicami.
      samochodem z przyczepką jezdziliśmy do Grecji, Bułgarii, Turcji, Jugosławii (wtedy)
      spaliśmy pod namiotem na campingach
      mama brała ze sobą słoiki i gotowała obiady na butli gazowej.

      i .... nie spadnij z krzesła ..... to były rewelacyjne wakacje.
      ciepłe morze
      zabawa w wodzie od rana do nocy
      nawet 3 dniowa podróż w samochodzie to był dla mnie jako dziecka mega fun.

      zapewne to było z oszczędności bo z takich wyjazdów moi rodzice jeszcze przywozili kasę - handel kwitł (do dziś pamietam cały bagażnik bluzek i sweterków z Turcji)

      od czasu jak zaczełam pracować jadąc na wakacje nie zabieram zapasów jedzenia bo .... mi się nie chce bawić w gotowanie.
      ale po ostatnich wakacjach w egipcie w wersji all gdzie moje dzieci byly przez 2 tygodnie tylko na frytkach i coca coli to wcale nie uważam, że własne słoiki to taki zły pomysl.

      druga kwestia .... obiady hotelowe czy okoliczne tawerny (mówię o miejscowościach wczasowych) to nie oszukujmy się ..... nie są jakieś rarytasy najwyższej jakości.
      • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:37
        Tez tak jezdzilismy z rodzicami. "Dziadowalismy" w przyczepie na kempingach a rodzice robili zakupy w miejscowym spozywczaku lub odgrzewali weki na butli gazowej. Nie stac ich bylo na restauracje codziennie ale co z tego? przynajmniej zobaczylam kawal Europy w dziecinstwie i na wakacje z rodzicami jezdzilam do 17 roku zycia. Kolezanki ze swoimi jezdzily najwyzej na wczasy do Kroscienka lub kolenie. Nigdy im nie zazdroscilam. BTW obecnie wczasy kamperowe wracaja do lask i do najtanszych nie naleza. na pewno wiecej trzeba zaplaic niz za taki AI w masowce.
      • kura28 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:54
        Nie mam nic do słoików, ale czemu w Egipcie dzieci żywiły się tylko frytkami i colą? wink
        Tam jest takie pyszne jedzenie. Głupie pomidory są dużo lepsze niż u nas. NIe wspomnę o owocach. Ciastach. Tych płaskich chlebkach. Falafelach. Już się głodna robię...
        • przystanek_tramwajowy Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:59
          Ja znałam jedną słoikową z Białołęki, co na Hel woziła słoiki, żeby było taniej. Pociągiem, w walizce je woziła. A darmowe wczasy załatwiał jej co roku tatuś - z zakwaterowaniem w wagonie kolejowym. I ona w tym wagonie te słoiki przez 2 tygodnie odgrzewała.
          • marychna31 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 07:47
            To z Białołeki na Hel jedzie sie pociagem dwa tygodnie? Czy też tylko na czas odgrzewania słoików wskakiwała do przejeżdzających wagonów?

            Czego to się nie wyfantazjuje, żeby tylko psiapsółeczkę poobgadywać.
            • przystanek_tramwajowy Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 08:41
              marychna31 napisała:

              > To z Białołeki na Hel jedzie sie pociagem dwa tygodnie? Czy też tylko na czas o
              > dgrzewania słoików wskakiwała do przejeżdzających wagonów?
              >
              > Czego to się nie wyfantazjuje, żeby tylko psiapsółeczkę poobgadywać.


              Na Helu stoją stoją dziesiątki starych wagonów kolejowych, w których spędzają wakacje kolejarze. Takie kolejowe domki campingowe. Wiedziałabyś, jakbyś trochę pojeździła po kraju, a nie tylko co roku na kredyt ze słoikami do Egiptu. smile
              • przystanek_tramwajowy Dla marychny - wagoniki na Helu 14.05.13, 08:51
                Proszę, oto wczasy wagonowe na Helu:

                www.kolejkamarecka.pun.pl/viewtopic.php?id=594
                • heca7 Re: Dla marychny - wagoniki na Helu 14.05.13, 09:31
                  O rany! Mój syn byłby zachwycony smile
                  Chce być maszynistą.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Dla marychny - wagoniki na Helu 14.05.13, 09:33
                    Mojemu też by się podobało. Ale ja nie nawet za dopłatą w czymś takim nie spędziłabym urlopu.
                    • heca7 Re: Dla marychny - wagoniki na Helu 14.05.13, 09:41
                      Noo, ja też nie big_grin
                      • mamaivcia Re: Dla marychny - wagoniki na Helu 14.05.13, 10:26
                        O! to ja widziałam te wczasy we Władku ;P
                        Wagony mieli odremontowane i odmalowane. Zastanawiałam się co to do licha za ośrodek wczasowy wink teraz już wiem.
        • ewcia1980 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:36

          kura28 napisała:

          > Nie mam nic do słoików, ale czemu w Egipcie dzieci żywiły się tylko frytkami i
          > colą? wink

          bo moje dzieci nie przepadają za restauracyjnym jedzeniem.
          one po prostu ... lubią domowe jedzenie.
          gulasz z ziemniakami moga jeść i na obiad i na kolacje
          kotlety podobnie.

          więc po dniu walki stwierdziłam, że przez 2 tygodnie jak beda jadły tylko to co chca - nie umrą.
          więć jadły ... tylko frytki i piły coca cole.
          (no dobra .... czasem na sniadanie zjadły suchą bułke lub chleb tylko z serem)

          dlatego w tym roku bardzo intensywnie rozważałam gotowanie we własnym zakresie.
          i to nie ze względów oszczędnościowyh.
          ale lenistwo zwyciężyło.
        • gonia28b Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 17:08
          Nie słyszałaś nigdy o "zemście faraona" ?
          Woda w kranach w Egipcie zawiera bakterię, do której miejscowi są przyzwyczajeni.
          Ale jak przyleci turysta i złakomi się na smakowicie wyglądającą sałatkę, resztę urlopu spędzi w egipskim szpitalu tylko dlatego, że warzywa są płukane w wodzie...
          Dlatego turyści w Egipcie jadają tylko wysoko przetworzoną żywność - frytki, hamburgery, cola i nic innego.
      • vi_sovari Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 00:06
        > mama brała ze sobą słoiki i gotowała obiady na butli gazowej.
        >
        > i .... nie spadnij z krzesła ..... to były rewelacyjne wakacje.

        Ciekawe, czy dla twojej mamy również. Bo że dla dziecka były rewelacyjne - w to wierzę. Osobiście na wakacjach nie chciałoby mi się bawić w gotowanie na butli, podczas, gdy cała rodzinka świetnie się bawi. A ja? Ja dbam o ciepło domowego ogniska...
        • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:38
          > Ciekawe, czy dla twojej mamy również.

          Bzdury. Raz że już kilkuletnie dzieci rączki posiadają i pomóc mogą, dwa że zazwyczaj w pakiecie z dziećmi na wakacje z "butlą" jedzie partner/partnerka więc nigdy przy tej butli nie stoję sama. I kto Ci każe gotować obiady 3-daniowe? Jak już gotuję to z półproduktów i/lub rzeczy nieskomplikowane i nie czasochłonne. Ostatnio np. miałam wybór - wycieczka w fajnym apartamencie z kuchnią czy w pokoiku z żarciem na mieście. Wybraliśmy apartament - przyjemniej a i żarcie taniej i o dziwo szybciej.
      • gato.domestico Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:00
        prl-owskie wakacje za granica to bylo TO smile
      • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 17:36
        Ale za czasów naszego dzieciństwa nie było zwyczajnie innej opcji, przeciętny obiad za granicą kosztował tam pół polskiej pensji.
        Ciekawe czy gdyby Twoi rodzice byli bardzo zamożni i zwyczajnie mieli zapas gotówki na obiady miejscowe też by bawili się w podgrzewanie słoików, zapytaj może swojej Mamy zwłaszcza....
    • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:25
      Ja nie woze ze soba wekow ale czesto gotuje na wakacjach z lokalnych produktow. Lubie lazic po sklepach spozyczych i targach w miejscahc w ktorych bywam. Nie stoje przsy garach godzinami. Jedzenie w knajpach szybko wychodzi mi bokiem. Nudzi mnie. Codziennie to bylaby tortura. Nie chce mi sie szykowac na wyjscie, w porze kolacji to ja jeszcze jestem w kostiumie kapielowym, przed prysznicem. Wieczorami wychodzimy ale dopiero gdzies kolo 11 wieczorem, to juz jest dawno po kolacjitongue_out
      • bi_scotti Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:57
        franczii napisała:

        > Ja nie woze ze soba wekow ale czesto gotuje na wakacjach z lokalnych produktow.
        > Lubie lazic po sklepach spozyczych i targach w miejscahc w ktorych bywam.

        Na pewno kiedys spotkasz mojego meza wink On uwielbia sklepy/sklepiki/targi/budy z wszelkiego typu lokalnym jedzeniem - im dziwniejsze tym go bardziej fascynuje. Lazi, patrzy co lokalni kupuja, probuje, czesto kupi cos niejadalnego ale co tam - smakuje swiat smile
        I nigdy sie nie zatruje. W Indiach jadl najdziwniejsze lokalne specjalnosci od najoblesniejszych (ale tez i najbardziej obleganych!) lokalnych sprzedawcow ulicznych, tak samo w calej Ameryce Poludniowej i nigdy zadnych dolegliwosci zolodkowych czy jakichkolwiek innych. Najwyrazniej "sledzenie" miejscowych ma swoje uzasadnienie big_grin
      • karola1008 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:01
        franczii napisała:

        > Ja nie woze ze soba wekow ale czesto gotuje na wakacjach z lokalnych produktow.
        > Lubie lazic po sklepach spozyczych i targach w miejscahc w ktorych bywam. Nie
        > stoje przsy garach godzinami.
        Ja też tak robię, to fantastyczna rzecz, w ogóle uwielbiam gotować, zawsze też jakieś lokalne produkty przywożę ze sobą do Polski. Wcale nie trzeba stać przy garach cały dzień - jak mi się nie chce, to idziemy do jakiejś lokalnej knajpki - zawsze udawało nam się znaleźć jakąś, w któej można było dobrze zjeść. Ceny w tych knajpkach bywały naprawdę różne, jesli kucharze korzystali z lokalnych produktów, to naprawdę było i pysznie i tanio, zwłaszcza poza centrami miejscowości turystycznych. Te straszne słoiki też ze sobą zabieramy, czasem wracają nietknięte do Polski, czasem wszytsko wyczyścimy. Nigdy nie jeździmy na wycieczki organizowane, z opcjami all inclusive czy jakimikolwiek innymi, bo to nudne.
    • agus-ka Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:27
      póki nie smrodza mi tymi słoikami pod drzwiami lub na wspólnym korytarzu lub kuchni (a niestety już takie wakacje miałam) to niech sobie jeżdża a nimi gdzie chcą. Nie mój problem
    • kkalipso Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:29
      Jak ktoś nie ma to OK ,ale żałosne jest to jak "bogaci"oszczędzają.

      Pamiętam jak kiedyś pojechaliśmy z grupą w świat i ci oszczędni obkupili się w gary i makarony.Program dnia ustawiony według godziny gotowania na ich "sprzęcie" zakupy oby jak najtaniej , późniejsze czekanie czy makaron już gotowy. Strata czasu przy myciu i sterczeniu skutecznie mnie zniechęciły do takiego spędzania wakacji.Postawiłam się zaraz następnego dnia ,mówiąc,że wolę zjeść bułkę z serem i więcej zwiedzić niż myśleć co dziś gotujemybig_grin
      Nie zapomnę też jak na na jednym z campingów Niemcy z nas się podśmiewali,wcale się nie dziwię...
      • olena.s Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:45
        > Nie zapomnę też jak na na jednym z campingów Niemcy z nas się podśmiewali,wcale
        > się nie dziwię...

        Matko kochana. Zawsze, zawsze może się znaleźć ktoś, kto będzie podśmiewał się z ciebie/twojej grupy, bo masz inne obyczaje niż on/jego grupa.
        Z tego nie wynika jeszcze, że twoje obyczaje się gorsze/głupsze.
        • kkalipso Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:01
          olena.s napisała:
          > Z tego nie wynika jeszcze, że twoje obyczaje się gorsze/głupsze.

          Gdyby to był obyczaj to bym się nie wstydziła.....

          • olena.s Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 23:56
            A czego się wstydziłaś?
      • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:05
        Podsmiechiwali sie pewnie z waszego niezorganizowania, z tego, ze musieliscie kupe czasu stracic na ten posilek. Ja Niemcow widuje podrozujacych kamperami po Wlosszech. Zatrzymuja sie na polankach piknikowych, szykuja te swoje obiadki i jedza przy stole piknikowym, ktory nawet nakrywaja ladnym obrusemtongue_out
        • kkalipso Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:46
          Teraz to i ja się sama z nas śmieję...

      • bi_scotti Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 23:01
        kkalipso napisała:

        > Nie zapomnę też jak na na jednym z campingów Niemcy z nas się podśmiewali,wcale
        > się nie dziwię...

        Niemcy??? Toc wszystkie europejskie campgrounds pelne sa niemieckich rodzin gotujacych od switu do nocy. Nie zapomne zakladow z moimi dziecmi w Rzymie czy nasi niemieccy sasiedzi dzis sie rusza na miasto czy tylko gotowanko + piwo. Tak gotujacej nacji to chyba na campgrounds nie uswiadczysz! Nawet Holendrzy w zestawach rodzinnych gotuja mniej. A oni tez wybitnie oszczedni wink
        • kkalipso Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 23:25
          Tak jak napisała franczii nie śmieli się (mam nadzieję) z NAS ale z naszego niezorganizowania,sprzętu czy czegoś tammmmmm,np. oszczędności na makaronie.Jutro poprzeglądam zdjęcia z tamtych wakacji,dowiem się dokładniesmile
          • dziennik-niecodziennik Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:56
            dowiesz sie dokładnie z czego się śmiali? big_grin

            osobiście nie sądzę żeby się śmiali z "oszczędności na makaronie", bo i skąd by mogli wiedziec ze to o to chodzi. moze po prostu zabawnie się miotaliscie przy tych garnkach.
            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:11
              Widac bylo po prostu ze nowicjusze kempingowi.
              Bez obrazy, gdybym ja trafila na kemping ( jest to moje marzenie zeby na emeryturze kupic kamper albo przynajmniej wynajac i jezdzic nim na dlugie wakacje po calej Europie) tez by sie ze mnie smialibig_grin
    • aniani7 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:35
      Nic nie sądzę. A czego oczekiwałaś?
      • zuzanna56 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:45
        Nic mi do tego. Dawniej tak się jeździło i ludzie byli szczęśliwi. Pozwiedzali, powygrzewali się na słońcu. Też tak jeździłam 20-25 lat temu i było super smile
    • rhaenyra Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:43
      sadze ze im nikt do zarcia nie pluje tongue_out
    • panirogalik Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:43
      myślę, że maksymalnie zaoszczędzili na wakacjach i zastanawiam się, ile wydali na wakacje.
    • makahopsa Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:44
      sądzę, że potrafią dobrze peklowac, to duża sztuka aby jedzenie się nie zepsuło.
      a gołąbków w domowych warunkach bez dodania do nich "kilograma" konserwantów się nie pekluje, zwyczajnie zepsują się w max 3 dni.
    • mynia_pynia Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:45
      Mąż mojej koleżanki ma sporego busa przez sporo lat jeździli busem po Europie na różne kempingi, ponieważ wówczas dzieci koleżanki były małe zabierali "słoiki" własnej roboty. A jak koleżanka robiła "słoiki" dla dzieci to również i dla siebie i męża.
      Jadali również w restauracjach i barach, bo nie sposób zabrać jedzenie na 3 tygodnie. Poranna bułeczka z dodatkami + herbata w przyczepie kempingowej ma swój urok i klimat, nie każdemu chce się rano wstawać i wyprawiać całą rodzinę na śniadanie do restauracji.
      Teraz dzieci koleżanki wolą stacjonarne wakacje z innymi znajomymi więc znajomi kupili działkę nad jeziorem i zaopatrzyli ją w niezły domek kempingowy z wielkim tarasem gdzie wypoczywają praktycznie co weekend i praktycznie każdy się do nich chętnie wprasza, bo miejsce jest po prostu świetne.
      -
      https://www.suwaczki.com/tickers/atdcj44je39ok3sg.png
    • olewka100procent Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:56
      nie gotują obiadów, bo mają już ugotowane w słoiku ... poza tym odgrzanie słoika to kwestia 5 minut, zmycie garów 10 minut, więc nie jest to jakaś kolosalna strata czasu. Zakładając, że na obiad 4 osobowej rodziny trzeba by było wydać w około 100 zł dla mnóstwa ludzi jest to po prostu marnotrawstwo. Jeżdze na pola namiotowe i widzę niemców, austryjaków w camperach którzy gotuja sobie sami obiady, nie jest to dla mnie dziwne ani szokujące. Tą zaoszczędzoną stówkę wolałabym wydać na lody, desery i inne przyjemności. Oczywiście mówimy tutaj o przeciętnym polaku, który na wakacje musi odkładać przez cały rok
      • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:11
        Jeżdze na pola
        > namiotowe i widzę niemców, austryjaków w camperach którzy gotuja sobie sami obi
        > ady,

        No wlasnie gotuja, odgrzewaja ludzie z calej Europy (w dodatku podroz kamperem wychodzi sporo drozej niz pobyt w molochu AI wiec to nie brak kasy jest przyczyna a inne priorytety i zasady) ale jak Polacy to od razu dziady. Polakowi nie wypada wyprawic sie na picnic, gotowac na wakacjach, bardziej wypada zjesc jakiegos syfnego kebaba lub danie z mikrofali.
    • 3-mamuska Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 21:58
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Co sądzicie o osobach maksymalnie oszczędzających na wakacjach, którzy zamiast
      > skorzystać z obiadów hotelowych lub w okolicznych tawernach, restauracjach itp.
      > wiozą przez pół Europy weki z peklowanym mięsem i gołąbkami, a matki spędzają
      > czas przy garach odgrzewając weki i gotując obiady, bo żal wydać pieniędzy na o
      > biad w tawernie.
      >
      Myśmy ostatnie wakacje spędzili w maleńkiej wsi nad morzem.
      Jedzenie jakie było to tylko w ośrodku jaki tam był: same hamburgery, frytki ryby wszystko mrożone a niedobre, że jeść siebie dało. No chyba ze suto zakrapiajac piwem.
      Był sklepik i tak kupowaliśmy i sami gotowalismy.
      I wiedziałam ,ze to co jem jest zdrowie od tego goowna które tam podawali.

      Do tego jak sie ma autyste, który je tylko wybrane rzeczy lepiej gotować samemu.
      A ugotować obiad to 30-40 minut. Śniadanie chwila to samo z kolacja. Jadąc coś zwiedzać ,nie trzeba wracać na posiłek bo zapłacony...
      No i oczywiście wole ugotować coś samemu niż nie jeździć wcale.

      A i to nie kwestia pieniędzy, ja po prostu wole zjeść cos, co jestem pewna ze w danym daniu sie znajduje. Bo w wakacje take jadlodane chcą zarobić i różnie to moze być.


      A w zeszłym roku, jedli sie nie mylę, był taki sam wątek w wykonaniu gazety...
    • sanciasancia Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:32
      Na wakacjach wolę jeść to, co mąż ugotuje, niż to, co poda knajpa. Jest zwykle smaczniejsze i zdrowsze. Poza domem jadam w tygodniu.
    • joana.mz Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:39
      Nic mi do tego
      I rozumiem, że ktoś może nie mieć kasy na hotelowe/restauracyjne obiady.

      Choć powiem szczerze, że do końca nie rozumiem.... chyba dla mojej rodziny jedzenie jest gdzieś na dalszym planie. Gdybym miała szczędzić na jedzenie na wakacjach to po prostu nie chodzilbyśmy do restauracji tylko żywili się czymś na szybko owoce, surówki, jakieś wędzone ryby kupione na stoisku. Inna sprawa, że w te słoje zazwyczaj ludzie pakują mięcho i takie potrawy, których za często nie jadamy - jakieś pulpety czy inne mięso.
    • kikimora78 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:56
      Zazdroscimy umiejetnosci gotowania i pakowania tego w sloiki. Ja sie chyba nigdy nie naucze i bede skazana na knajpiane zarcie do konca zycia...
    • kamunyak Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 22:56
      Moje dziecko chodziło do fajnego gimnazjum, naprawde fajnego. I tam m.in. były doskonałe wycieczki zagraniczne, tanie jak barszcz. Pamiętam jedną taką, jechali autokarem przez Francję, kanał, przez UK, do Irlandii. Wycieczka trwała jakis tydzień, koszt był niewspółmiernie niski.
      Z młodzieża jechały kucharki, myślałam, że gotować będą, w schroniskach młodzieżowych gdzie głównie nocowali. I teraz, uwaga! jak wyglądał obiad - młodzież stawała w kolejce z kubkiem ( własnym) do gara, przy którym z chochlą stała kucharka. Od kucharki dostawała torebkę z zupką w proszku a do kubka wrzątek. I to był obiad. Czasem był wypas, makaron ugotowany przez kucharkę, a do tego jakiś ser biały lub sos (ze słoika). No, śniadania i kolacje były w miarę normalne, tzn. kanapki zrobione z zapasów polskich, w tym chleb wieziony z Polski.
      Pytałam czy zjedli chociaż jeden tubylczy posiłek żeby, po prostu, choć trochę poznać kuchnię miejscową. Nie, żadnego. Chłopcy z własnego kieszonkowego dożywiali się na mieście bo głodni chodzili ale, oczywiscie, nie było to nic cieplego, obiadowego a tylko to, co 15-latek może kupić na ulicy.
      Jeśli tak ma wyglądać samodzielne odżywianie sie na wakacjach to ja wolę pojechać na wakacje krótsze i jeść normalnie, poznać smaki regionu, w którym jestem. Oczywiście, nie chodzi o hamburgery z ulicznego kiosku. Ale tam gdzie ja bywałam, w miescowościach turystycznych, zjeść można było naprawdę dobrze, potrawy zgodne z miejscową tradycją. Żaden hotel, czy knajpa, nie pozwoliliby sobie na fuszerkę bo dla nich to byłaby turystyczna śmierć.
      Wakacje to nie tylko zabytki, atrakcje turystyczne, plaża. To takze miejscowa kuchnia i trunki.
      A poza tym ja nie cierpię gotowac i jeśli miałabym jeszcze na wakacjachto robić to ja dziękuję za taki wypoczynek.
      • burina Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 02:54
        > godne z miejscową tradycją. Żaden hotel, czy knajpa, nie pozwoliliby sobie na f
        > uszerkę bo dla nich to byłaby turystyczna śmierć.

        Turystyczną śmiercią byłoby też podawanie potraw, których nikt nie chce jeść. A tak, poda się frytki z colę i dzieciaki nie wydziwiają.

        Ja ostatnio byłam w dosyć wypasionym hotelu w pewnym kraju w Azji. Śniadania były w stylu włoskim, pięknie podane, na pewno z bardzo dobrych produktów. Ale akurat miałam pecha, bo włoską kuchnię znam dość dobrze, i te śniadania nijak z Włochami nie miały nic wspólnego. Dwa kroki od hotelu było takie miejsce, gdzie można było zjeść typowo lokalne śniadanie. Nic wyszukanego, trzeba było sobie samemu do stolika przynieść. Ale za cenę 2 dolarów miało się wgłąb w tamtejsze codzienne życie, można było poobserwować ludzi spieszących się do pracy, szkoły. No i pozastanawiać się nad ich sposobem serwowania kawy, zamiast denerwować się błędami w sztuce włoskiego śniadania w hotelu.

        Aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć, że są ludzie, dla których przestawienie się na lokalną kuchnię jest nie do przejścia. Że są turyści, którzy wszystko muszą zapić colą. I w końcu tacy, którzy nie są na wakacjach i nie mają czasu na szukanie i eksperymentowanie. Tylko nie mówmy, że kuchnie hotelowe są po to, by edukować turystów w lokalnej kulturze gastronomicznej.
        • kamunyak Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:01
          > Ja ostatnio byłam w dosyć wypasionym hotelu w pewnym kraju w Azji. Śniadania by
          > ły w stylu włoskim, pięknie podane, na pewno z bardzo dobrych produktów

          miałam raczej na myśli miejscową kuchnię, a nie np. jedzenie w Azji kuchni włoskiej.
          I, jak sama piszesz, wolałaś przenieść się do miejscowej knajpki (zamiast robic kanapki w pokoju). Właśnie to miałam na myśli.
          Kuchnię włoska jadam we Włoszech. Lub gdy szwagierka (żona Włocha) coś w Polsce ugotuje.
    • berdanka Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 23:02
      gazeto - to jest pytanie z tezą. Nie ma na nie dobrej (jak dla ciebie ) odpowiedzi. Ty już ją miałoś* = jeszcze przed zadaniem. A sama dyskusja też nie może być ciekawa - bo to zalezy od gustu, chwili i aktualnego zasobu kasiory.
      *nie wiedziałam jaki jest czas przeszły do czasownika "mieć" transseksualnego.
    • dorek3 Re: Słoiki na wakacjach. 13.05.13, 23:18
      Bynajmniej nie z powodu oszczędności przyjemniej cześciowo żywimy się we własnym zakresie. Nie wożę niczego przez pół Europy tylko kupuje i gotuje na miejscu. Mam przynajmniej gwarancje że dzieciaki zjedzą coś co nie będzie pizzą. A poza tym ja ostatnio na diecie i praktycznie nie mam co jeść w knajpach (wszystko smażone i tłuste)
      • czekoladazzurawina Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 06:12
        Gotuję na wakacjach. Po pierwsze dlatego, że mam rozwydrzoną rodzinkę, przyzwyczajoną do domowej kuchni, jedzenie restauracyjne lub barowe im nie odpowiada. Po drugie - dlatego, że lubię coś upichcić w wolnym czasie. Pewnie, nie szykuję dwudaniowych obiadów z deserem, ale zawsze na szybko można coś smacznego i zdrowego wyczarować. Po trzecie - z natury jestem oszczędna, na granicy ze skąpstwem wink i wydawanie pieniędzy na często średnie jedzenie w restauracji jest dla mnie bez sensu. Wolę sobie za te pieniądze gdzieś pojechać lub coś kupić - np. roślinkę do ogrodu itp. Ostatnio doradziłam przyjaciółce, narzekającej na wieczny brak pieniędzy, żeby zrezygnowała z jedzenia na mieście i kupowana kaw na stacjach benzynowych. Koleżanka zaoszczędziła dobrych parę stówek - i już jest na kosmetyczkę. Ja osobiście nie cierpię wywalania pieniędzy w błoto.
        • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 08:11
          Jeśli jesteśmy na wczasach z wyżywieniem własnym nie gotuję. Co najwyżej jakaś kanapka dla dzieci albo sałatka czy tzatziki do wieczornego grilla (mięso preparują panowie wink Na wakacjach odpoczywam smile

          Jeśli jedziemy samochodem bierzemy z kraju dwie-trzy zgrzewki soków, mocny alkohol, czasem piwo no i oczywiście duży pojemnik małosolnych smile
        • claudel6 Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 00:52
          dla wielu ludzi chodzenie do restauracji to ogromna przyjemność, a nie "wywalanie pieniedzy w błoto". ja np. wyjeżdżam głownie po to, by próbowac miejscowego jedzenia - więc dużo więcej czasu spędzam w sklepach spożywczych i na targach niż , nie wyobrażam tez sobie nie pójść do lokalu i jeść przez caly pobyt to, co jem w domu przez cały rok, choc akurat ja nie stosuję polskiej domowej kuchni. to wszystko jets elementem zwiedzania i poznawania świata - nigdy w zyciu nie pomyślałabym, ze wywalam pieniądze - chyba że dojdziemy do wniosku, ze w ogóle wyjeżdżanie jest wywalaniem pieniędzy. i jest tak, że na wyjazdach wcale nie dysponuję dużym budżetem, ale wolę pójść do tawerny 3 razy niż przywieźć sobie z pobytu plastikowe sandały, setny szal czy kiczowate pamiątki. generalnie z wyjazdów nie przywożę nic - żadnych prezentów, żadnych pamiątek oprócz jedzenia.
          • claudel6 Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 00:53
            zjadło mi:
            więc dużo więcej czasu spędzam w sklepach spożywczych i na targach niż w muzeach
          • myga Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 08:27
            > dla wielu ludzi chodzenie do restauracji to ogromna przyjemność, a nie "wywalan
            > ie pieniedzy w błoto". ja np. wyjeżdżam głownie po to, by próbowac miejscowego
            > jedzenia
            -----------------
            tak jak pisalam, kwestia priorytetow, dla ciebie jedzenie na pierwszym miejscu, dla mnie np tez wazne, ale jako paliwo dla organizmu, czyli ja musze wiedziec, co jem, ma byc prosto, zdrowo i niewiele, bo jak z pelnym brzuchem czuje sie niekomfortowo. Dlatego nie lubie restauracji i uwazam, ze jest to wyrzucanie pieniedzy w bloto, do tego ryzykowne. Dla mnie priorytetem na wyjazdach jest zwiedzanie nowych miejsc, podziwianie krajobrazow, architektury, poprostu lazenie starymi uliczkami i obserwowanie tubylcow. A ze dla wielu ludzi jedzenie to jest najwazniejsza przyjemnosc i wartosc sama w sobie, to nic odkrywczego. Dlatego otylosc jest problemem w cywilizowanym swiecie.
            • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 08:40
              >ma byc prosto, zdrowo i niewiele, bo jak z pelnym brzuchem czuje sie niekomfortowo.

              W najdroższej restauracji (przy okazji smakowo też najlepszej) w jakiej byłam porcje właśnie są stosunkowo nieduże, takie na "w sam raz", spokojnie można zamówić przystawkę, pierwsze danie i drugie i nie czuć się przejedzonym.
              Z otyłością nie masz racji, najwięcej osób otyłych w krajach tzw. cywilizowanych występują
              u najuboższej warstwy społeczeństwa, której z reguły nie stać na stołowanie się w restauracjach.
              Tak, jedzenie to przyjemność ( dla zdrowej osoby, bez zaburzeń bulimicznych czy anorektycznych).
              A jedzenie w tawernie nie przeszkadza naprawdę w zwiedzaniu ani w podziwianiu krajobrazów, burczący brzuszek prędzej smile
              No i jeszcze taka sprawa, załóżmy że Państwo słoikowie w dany dzień jadą trochę dalej coś pozwiedzać, zanim wrócą do kwatery może być późno, co wtedy robią?
              Na mieście zjeść nie mogą bo ich nie stać (nie czarujmy się głównie o to chodzi a nie o alergie pokarmowe), to co? Pakują te słoje ze sobą i jedzą "na zimno" z braku kuchenki czy jak?
              • myga Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 09:25
                Ja nie wiem, jak maja duzy bagaznik i podrozuja auitem, to dla mnie jest normalne, ze maja zapas zdrowego domowego jedzenia, nie moge sie wypowiadac na ten temat, ale jak maja male dzieci, a tym bardziej alergiczne,to uwazam, ze maja racje, gdybym miala male dzieci, to tez raczej nie zywilabym ich w restauracjach. Poza tym to sa naprawde duze niepotrzebne koszty, podnosza znaczaco i bezsensownie koszty wyjazdu. Juz moofka pisala o tym, tym bardziej, ze dla dzieci pobyt w restauracji to nie jest atrakcja, raczej meczarnia, a i jedzenie restauracyjne przewaznie dzieciakom nie smakuje, bo maja jeszcze zdrowe smaki. I ten glutaminat i inna chemia, to dzieci zaraz wyczuwaja, a i obcy jest im jeszcze snobizm tego posledniego gatunku, taki nowobogacki: o! jestem w restauracji, jaki jestem superswiatowiec! a ze dostaje odgrzewane stare zarcie, to nawet o tym nie wie.
                Ja podrozuje zazwyczaj z malym obciazeniem, tylko to, co naprawde bedzie mi niezbedne w podrozy. Jedzenie zazwyczaj kupuje w miejscowych sklepikach i na targach, jadam co 3h, moja jednorazowa porcja to wielkosc zacisnietej piesci, dloa mnie posilkiem jest nawet jogurt lub miejscowe warzywa i owoce, kawalek dobrego sera lub nawet kawalek prawdziwej pizzy za 1 euro w malej wloskiej piekarni. W restauracjach porcje sa duzo wieksze i duzo drozsze a i tubylcow tam nie ma raczej, tylko turysci, wiec sial rzeczy prawdziwej lokalnej kuchni tam nie znajdziesz.
                co do dzieci alergikow i jedzenia sloikow na zimno, to chyba sa jakies inne produkty i rodzice sa przygotowane na takie okolicznosci, ja na szczescie nie mialam takich problemow, moje dzieci nie mialy alergii pokarmowych, ale mozliwe, ze wlasnie dlatego, ze zawsze dbalam o zdrowa kuchnie?
    • default Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 08:16
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Co sądzicie o osobach maksymalnie oszczędzających na wakacjach, .
      > wiozą przez pół Europy weki z peklowanym mięsem i gołąbkami,

      Dla mnie to cokolwiek obrzydliwe. Nie znoszę takich domowych konserw, a już na pewno nie w okolicznościach wakacyjnych, czyli najpierw targanie tego naboju ze sobą, a potem odgrzewanie w różnych, nieraz polowych warunkach. Zawsze zachodzi obawa, że produkt się zepsuje - wiadomo, lato, temepratura, brak lodówki. Poza tym ja mam cały rok dość stania przy kuchni, w czasie urlopu wreszcie mogę mieć w nosie myślenie o tym co, kiedy i jak podam na obiad. Fajny jest też dla mnie taki element niespodzianki - rano nigdy nie wiadomo, co, gdzie i kiedy zjemy - wędrujemy, zwiedzamy, a jak robimy się głodni - no to rozglądamy się za czymś. Jak się trafi fajna restauracja czy bar, to OK, a jak nie, to zjada się pod sklepikiem bułkę i pomidora i też jest git smile
      • lauren6 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 08:57
        Podpiszę się pod tym co napisałaś.

        Po pierwsze przez cały rok gotuję sobie obiady, więc urlop = dla mnie odpoczynek od garów. A zupkom chińskim i innemu taniemu gotowemu żarciu mówię stanowcze nie.

        Po drugie z różnych podróży zagranicznych pamiętam po latach dwie rzeczy: piękne widoki i pyszną, lokalną kuchnię. Ja nie wiem jak w imię oszczędności można jechać za granicę i nie spróbować lokalnych specjałów. To jak jechać do Paryża i nie zobaczyć wieży Eiffla, jak lizanie cukierka przez papierek. Smak prawdziwej włoskiej pizzy pamiętam do dziś, dzięki temu chodząc po polskich pizzeriach mogę sobie powybrzydzać i szukać tej najlepszej, najbliższej ideałowi, bo już wiem jak ten ideał smakuje. Poza tym nic nie zastąpi zwykłego siedzenia w restauracji, obserwowania okolicznej ludności, jak żyją, jakie jest ich tempo życia. To jest dla mnie prawdziwe poznawanie obcego kraju, a nie siedzenie w obskurnym pokoju i odgrzewanie starego żarcia z Polski.

        Tak, jest coś "słoikowatego" w takim niskobudżetowym podejściu do wyjazdów zagranicznych. Nic nie zobaczę, bo zwiedzanie kosztuje. Nie skosztuje lokalnej kuchni, bo to kosztuje. Polecę tanimi liniami, posiedzę tydzień na plaży, czasem wychylę nos na deptak, ale nie za często, bo jeszcze dzieciakom zachce się pamiątek. A potem w pracy można się chwalić koleżankom jakim to się jest światowcem, co za granicą bywa.
        • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:02
          Tak ci to przeszkadza?
        • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:10
          Podpisuję się pod wami. Dziadowanie na wakacjach zaprzecza idei wakacji.
          • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:14
            Dlaczego jedzenie z domu jest "dziadowaniem"?
            • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:51
              Dlatego, że wyjeżdża się na wakacje m.in. dlatego, aby odpocząć od gotowania i by poznawać smaki regionów, w których się bywa. Wystarczająco prosto to ujęłam?
              • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:54
                Jak wiadomo wszystkie ematkowe dzieci uwielbiają poznawać smaki regionów, a każda kwatera w zasięgu rzutu beretem otoczona jest mrowiem knajpek.

                Nie wspominając o 50 euro i więcej na jaki taki obiad dla rodziny.
                • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:08
                  No juz widze jak te ematki placa ponad 100euro na dzien za wyzywienie w knajpach, dobrych oczywiscie a nie takich co oferuja gotowe mrozone dania i nabijaja sie z turysty przekonanego ze degustuje swieze lokalne specjaly. Zeby zjesc przyzwoity obiad z 2 dan i napic sie wina wlasnego wyrobu (bo to jest najtansze a zarazem moze byc smaczne) w trattorii lub agroturystyce znajdujacej sie poza traktem turystycznym (a wiec i trzeba do niej trafic) sie placi minimum 30 euro od osoby.
                  • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:12
                    Bo ematki chodzą wyłącznie do miejsc daleko od szosy, uczęszczanych wyłącznie prze tubylców, a tai tubylec, jak wiadomo, to co jeden to smakosz i koneser i jada wyłącznie lokalne ekologiczne produkty pierwszej świeżości big_grin
                  • nikki30 Re: Słoiki na wakacjach. 18.07.13, 14:30
                    No prosze cie za 50 -60 Euro w małych toskanskich miasteczkach mielismy opisany przez ciebie posilek dla 5 osobowej rodziny. Jedliśmy w knajpach w których jedzą tubylcysmile
                    Smak pizzy z Lamporecchio pamietam do dzis, podobnie jak smak vitello tonnato i carbonary z Vinci.Drogo było w kurortach.
                • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:25
                  Jak się nie ma kasy na wakacje, to sie siedzi w domu, ewentualnie dziaduje wink
                  • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:35
                    Jak się nie ma kasy na 5* AI, to się nie jedzie do apartamentów bo to też dziadowanie.

                    Taka sama logika big_grin
                    • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:38
                      No i?
                  • kropkacom Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:50
                    > Jak się nie ma kasy na wakacje, to sie siedzi w domu, ewentualnie dziaduje wink

                    Jaki masz brzydki charakterek.

                    Jestem zdania, ze lepiej jeść ze słoików niż siedzieć na dupie i nic nie zobaczyć. Zresztą wolałabym aby ludzie jeździli i zwiedzali, a nie siedzieli w ośrodkach, czy hotelach. Nawet jeśli tao jakiś Egipt, czy inna Turcja.
                    • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:23
                      To, że ty musisz targać gary 300 km od domu nie znaczy, że wszyscy tak muszą. Faktycznie mam brzydki charakter, bo nie gotuję na urlopie i wycieczkach ha ha ha Tylko ty mogłas tak zabłysnąć.
                      • kropkacom Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:27
                        Nie, ja się nie czepiam, ze nie gotujesz. Ja sądzę, ze pozwól innym organizować wakacje tak jak chcą i potrzebują. Ja niczego nie targam. Zrozumiała?
                        • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:42
                          Czy ja zabraniam komuś gotować na wakacjach? To, ze uznałam to za dziadowanie nie oznacza, że takiej opcji nie ma.
                          • kropkacom Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:25
                            Napisałaś, ze należy siedzieć w domu jak się nie ma kasy, albo dziadować. Mam nadzieje, ze kiedyś nie będziesz miała pieniędzy. I pisze to mimo tego, ze sama mam teraz lepiej niż kiedykolwiek, a słoików nie woziłam nigdy. Może w twoim przypadku fajnie byłoby jednak poszerzyć horyzonty. Chociaż jeśli to charakterek...
                            • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 14:07
                              A niech żyłka pierdząca z tej zazdrości pękniewink Bo żeby komuś źle życzyć to naprawdę trzeba być frustratem. Gdybym ja nie miała pieniędzy to bym nie jechała, a inni, jesli nie mają, to niech robią, co chcą.
                              • kropkacom Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 15:12
                                Czego mam ci zazdrościć? Życzę ci tylko abyś nie musiała więcej takich niskich lotów tekstów sadzić na forum. Bo klawiatura cierpliwa jest... Ja niestety czytając to nie mam tej cierpliwości. A nic tak nie uczy pokory jak życie. Niestety.
                                • lilly_about Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 18:30
                                  Niestety nic nie zrozumiałaś. Nawet jak miałaś cienki budżet, to wolałam jechać na kilka dni, ale aby odpocząć, czyli nie stać przy garach, niż na dwa tygodnie tylko po to, zeby było, że wyjechałam.
                                  • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 20:42
                                    W sumie,jeśli przygotowanie posiłku wiąże się ze staniem przy garach to też bym wolała w dom to robić,a nie na wyjeździe
                                    • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 20:51
                                      A to w czym się gotuje dania na obiad jak nie w garnkach?
                                      • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 20:56
                                        Bardziej skup się na staniu przy niż na samych garach.
                                        • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 20:58
                                          No właśnie, gary biedactwa też muszą ze sobą tachać przez pół Europy.
                                          • moofka Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:01
                                            gazeta_mi_placi napisała:

                                            > No właśnie, gary biedactwa też muszą ze sobą tachać przez pół Europy.

                                            wszedzie gdzie bylam poza polska a bez wyzywienia byla w pelni wyposazona kuchnia
                                            we wloszech, w chorwacji, w slowenii
                                            to raczej turystyczny standard mam wrazenie
                                          • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:02
                                            Spoko,ty nigdzie nie wyjedzisz bo cię nie stacsmileNic tachac nie bedziesz.
                                            • moofka Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:06
                                              gryzelda71 napisała:

                                              > Spoko,ty nigdzie nie wyjedzisz bo cię nie stacsmileNic tachac nie bedziesz.

                                              tak w telewizji ladnie wyglada
                                              a zapachu 'restauracyj' nie czuc z ekranu wink
                                              • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:13
                                                Ja tam wolę realnie pojechać,ale tu dość dużo pań woli palcem po mapie,bo jadąc i nie jedząc w restauracjach uważają za obciach.Cóż to się wybór nazywasmile
                                                • myga Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:23
                                                  > Ja tam wolę realnie pojechać,ale tu dość dużo pań woli palcem po mapie,bo jadąc
                                                  > i nie jedząc w restauracjach uważają za obciach.Cóż to się wybór nazywasmile
                                                  ------------------
                                                  kwestia priorytetow, ja lubie proste jedzenie i w malych ilosciach, dlatego nie jest dla mnie wartoscia zarcie w restauracjach, i szkoda mi na knajpy pieniedzy. Uwielbiam wloskie targi, za pare centow mozna kupic worek roznych salat, cudne pachnace pomidory i prawdziwa oliwe, do tego wybor serow itd. Wieczorem w malej knajpce za pare euro prawdziwa pizze, jak sie ma ochote, ale to ja, nie jestem pasibrzuchem i zarcie nie jest moim nr 1.
                                                  • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:28
                                                    Daj spokój już tu pani dowiodła,że w restauracji to samobig_grin
                                                  • moofka Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:31
                                                    myga napisała:


                                                    > ------------------
                                                    > kwestia priorytetow, ja lubie proste jedzenie i w malych ilosciach, dlatego nie
                                                    > jest dla mnie wartoscia zarcie w restauracjach, i szkoda mi na knajpy pieniedz
                                                    > y. Uwielbiam wloskie targi, za pare centow mozna kupic worek roznych salat, cud
                                                    > ne pachnace pomidory i prawdziwa oliwe, do tego wybor serow itd.


                                                    lh5.googleusercontent.com/-uKOwr3p9cTg/Tm-wltJ4daI/AAAAAAAAXfU/sP2ZGmLELNU/w669-h533-no/IMG_0396.JPG
                                                    mnijam
                                                    takie? wink


                                                    Wieczorem w ma
                                                    > lej knajpce za pare euro prawdziwa pizze, jak sie ma ochote, ale to ja, nie jes
                                                    > tem pasibrzuchem i zarcie nie jest moim nr 1.
                                                  • myga Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:35
                                                    smile mile wspomnienia
                                                • myga Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 21:24
                                                  dokladnie, lepiej realnie pojechac, niz wodzic palcem po mapie.
                                • ma_dre Re: Słoiki na wakacjach. 18.07.13, 14:40
                                  A co taka rozwrzeszczana jestes? Dawno ci nikt nie dogodzil i tu sie przyszlas wyzyc? Megiera.
                          • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 15:42
                            Bosze ty mój,a kogo obchodzi co tu sądziszbig_grin Tyle co na forum napiszesz.
            • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:00
              Hm, nieciekawie to świadczy o umiejętnościach kulinarnych szanownych koleżanek big_grin Że o wyobraźni nie wspomnę...
        • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:58
          Poza tym nic nie zastąpi zwykłego siedzenia w restaur
          > acji, obserwowania okolicznej ludności, jak żyją, jakie jest ich tempo życia.

          Zwyczaje tubylczej ludnosci mnie sie najlepiej obserwuje w codziennych sytuacjach typu zakupy na targu lub spozywczakusmile Ja to uwielbiam. Wypytywac sprzedawce o produkty, sery , miesa, ryby, dziwne warzywa. Do rozmowy wtraca sie zwykle ktos miejscowy, najczesciej jakas pani w srednim wieku stojaca ze mna w kolejce. Zawsze dostaje sugestie jak w prosty sposob przyrzadzic , z czym co zjesc itp. Knajpa tez jest dobra ale nie zastapi zakupow, poznanie dotyczy innego obszaru. W knajpie najczesciej dania sa pod turyste. Bardzo rzadko w knajpie dostajesz to co je ta miejscowa ludnosc, ktorej zwyczaje lubisz obserwowac.
          • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:08
            Już widzę to leniwe siedzenie i obserwowanie tubylców (bo jak wiadomo w turystycznych miejscach knajpy i deptaki oblężone są przez miejscowych) z dziećmi siedzącymi cichutko i potulnie prze parę godzin za stołem big_grin
          • kamunyak Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:13
            > Do rozmowy wtraca sie zwykle
            > ktos miejscowy, najczesciej jakas pani w srednim wieku stojaca ze mna w kolejce
            > . Zawsze dostaje sugestie jak w prosty sposob przyrzadzic , z czym co zjesc itp


            a ja już widzę te miejscowe np. turczynki, w srednim wieku, biegle władające angielskim i udzielające kulinarnych wskazówek w tym języku.
            No, chyba, ze ty jesteś poliglotką i przy takim np. gotowaniu odsłuchijesz tureckich kaset. Lub w innym miejscowym narzeczu, np. tajskim czy chorwackim.
            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:35
              No niestety do Turcji wlasnym sumptem bym sie nie wyprawila. Tam bylam w hotelu z wyzywieniem i bez dostepu do kuchnibig_grin wiec nie poradze ale w krajach europejskich zawsze sie potrafilam dogadac.
          • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:26
            > Zwyczaje tubylczej ludnosci mnie sie najlepiej obserwuje w codziennych sytuacja
            > ch typu zakupy na targu lub spozywczakusmile J

            Ja robie to samo, tylko w hotelu z pelnym wyzywieniem. Na targu poogladam, w hotelu jem. Nie musze sama gotowac.

            > ru. W knajpie najczesciej dania sa pod turyste. Bardzo rzadko w knajpie dostaje
            > sz to co je ta miejscowa ludnosc, ktorej zwyczaje lubisz obserwowac.

            Jestem ogromnie ciekawa tych tubylczych potraw ugotowanych z polproduktow Twoimi rekami. Juz widze jak mieszasz te wszystke przyprawy, kleisz te cuda wianki i jaka "lokalna" kuchnia Ci z tego wychodzi wink

            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:30
              Moze dlatego, ze ty nie lubisz gotowac a ja lubie?
              Jak szybko ugotowac potrawke z osmiorniczki, plaszczke, bob z mieta dowiedzialam sie od ludzi na targu. I praktykuje do tej pory.
              • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:36
                > Moze dlatego, ze ty nie lubisz gotowac a ja lubie?
                > Jak szybko ugotowac potrawke z osmiorniczki, plaszczke, bob z mieta dowiedzial
                > am sie od ludzi na targu. I praktykuje do tej pory.

                Takie rzeczy gotuje sobie... w domu. A na wakacjach wole sprobowac potraw gotowanych przez innych, bo mimo wszystko smakuja inaczej.
                • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:40
                  Niestety ja nie mam na codzien dostepu do swiezozlowionej plaszczki lub osmiorniczki.
                  • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:44
                    Sorki franczi, ale ani plaszczka, ani osmiornica to nie jest dla mnie zaden delikates wiec mnie nie przekonasz. Na wakacjach jadam ciut lepiej.
                    • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:49
                      A gdzie ja pisze o delikatesach? Cos ci sie pomylilo. Mowa byla o lokalnej kuchni, o tym co jedza tubylcy. Kiedy pojechalam w miejsce gdzie akurat plaszczki lub osmiornice glownie sie polawia i wiadomo ze one sa podstawa lokalnych przepisow to to wlasnie chcialam sprobowac.
                      • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:52
                        > ni, o tym co jedza tubylcy. Kiedy pojechalam w miejsce gdzie akurat plaszczki
                        > lub osmiornice glownie sie polawia i wiadomo ze one sa podstawa lokalnych prze
                        > pisow to to wlasnie chcialam sprobowac.


                        I jak je przygotowalas?
                        • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:55
                          Chcesz przepis?
                          Idz do rybaka i zapytaj. Przeciez to masz na ccodzien.
                          Ale nie, przeciez ty nie zapytasz, ze strachu ze jeszcze ktos sobie z politowaniem pomysli, ze z Polski przyjechala to wiadomo dziaduje.
                          • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:08
                            > Idz do rybaka i zapytaj.

                            No tak, bo jak wiadomo kazdy lokalny rybak to rowniez wyborny szef lokalnej kuchni. Wroc, czasem starsza osoba z kolejki okazuje sie jeszcze lepszym szefem wink
                            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:18
                              Lokalny rybak i pani z kolejki nie sa szefami kuchni tylko umieja osmiorniczke zrobic jak moja mama zurek lub makowiec. W restauracji takich nie dostaniesz.
                              • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:21
                                > Lokalny rybak i pani z kolejki nie sa szefami kuchni tylko umieja osmiorniczke
                                > zrobic jak moja mama zurek lub makowiec. W restauracji takich nie dostaniesz.

                                Dlaczego nie dostane? Lepsze dostane, jesli juz.
                                I w dalszym ciagu nie powiedzialas jak ta osmiorniczke przyrzadzilas. Jakie przyprawy?
                                • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:28
                                  Chyba nie sadzisz ze ci teraz dam przepis.
                                  Tak jak napisalam, nic nie stoi na przeszdzie zebys sama go sobie zdobyla. Poszukaj w necie albo zapytaj swojego chefa, skoro takie dobre jadlas.
                                  • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:37
                                    > Chyba nie sadzisz ze ci teraz dam przepis.

                                    Nie no czekaj. Podobno rybak ze starszym panem z kolejki podali Ci ten pyszny tubylczy przepis i zrobilas go sobie sama w domu. Taki skomplikowany byl, ze nie mozesz go teraz podac? Przeciez mial byc taki prosty i tubylczy i pyszny. No pochwal sie pliz.
                                    • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:56
                                      A gdzie ja pisze ze skomplikowany? Otoz bardzo prosty. Ja na wakacjach robie tylko takie co nie musze zapisywac. Ale tobie nie dam. Niby z jakiej paki? Wyszydzasz na dzien dobry moj sposob na zdobywanie takich perelek a teraz cie to nagle interesuje?
                                      • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:59
                                        > A gdzie ja pisze ze skomplikowany? Otoz bardzo prosty. Ja na wakacjach robie ty
                                        > lko takie co nie musze zapisywac. Ale tobie nie dam. Niby z jakiej paki?

                                        A moze ten przepis wcale nie istnieje...? wink
                                        • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 14:14
                                          Oczywiscie
                                          Dla ciebie nie istnieje, wierze ze tak myslisz. Dla mnie tez to bylo kiedys niewyobrazalne ze sama moglabym kupowac i gotowac niektore potrawy. A to tylko kilka prostych sztuczek.
                                          Ale mysl sobie co tam chcesz, jakos malo mi zalezy zeby cie przekonac.
                                          • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 14:49
                                            Nie wszyscy maja ten dar gotowania wiesz? Niejeden pojdzie na targ i kupi najlepsza rybe na swiecie i nie bedzie wiedzial co z nia zrobic, albo nie gada w tubylczym narzeczu i nie zrozumie przepisu podanego przez staczy w kolejce. Inny straci kolejne 3 godziny na szukaniu tubylczych przypraw, zanim dojdzie do domu to pol dnia mu minie. A tu jeszcze kolacje trzeba robic - oczywiscie tubylcza, smaki swiata, wiadomo, na wakacjach probuje sie kuchni tutejszej.
                                            A wakacje to nie koniecznie czas gdy czlowiek chce sie uczyc gotowac i biegac po targach od switu do nocy i ukladac "tubylcze" menu na nastepne dwa tygodnie. Czasem fajnie isc np. na plaze...
                                            Poza tym, wybacz, zwiedzilam pol swiata i nie robia juz na mnie wrazenia te wszystkie swiezo wycisniete oliwy, ryby prosto z wody itp. To jest takie urban legend. Takie same dostaje sie w restauracji (zdradze Ci tajemnice - restauratorzy tez kupuja od rolnikow wink)
                                            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 15:06
                                              A tu jeszcze kolacje trzeba robic - oczywiscie tubylcza,
                                              > smaki swiata, wiadomo, na wakacjach probuje sie kuchni tutejszej.
                                              > A wakacje to nie koniecznie czas gdy czlowiek chce sie uczyc gotowac i biegac p
                                              > o targach od switu do nocy i ukladac "tubylcze" menu na nastepne dwa tygodnie.
                                              > Czasem fajnie isc np. na plaze..

                                              Ja gotuje w dni plazowe. W dni nieplazowe kiedy jestesmy poza domem nie da sie gotowac. Nie rozumiem czemu czujesz taka potrzebe, zeby sie przzede mna usprawiedliwiac. Przeciez ja nikogo nie zmuszam do gotowania, ani nie wysmiewam ze sie nie potrafi dogadac z tubylcem, ani nic nie mam do jadania w restauracji. Sama tez jadam bo nie kazdego dnia mam wene.
                                              Btw. ja gotuje w dni plazowe.
                                        • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 17:23
                                          Też mi się tak zdaje, broni tego przepisu jak niepodległości smile
                                          A przecież tyle innych e-mam mogłoby skorzystać. Coś czuję, że ten przepis ani taki prosty ani łatwy.
                                          • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 17:34
                                            > Też mi się tak zdaje, broni tego przepisu jak niepodległości smile

                                            A ja w dalszym ciagu jestem ciekawa co to tez za przepisy Franczi dostaje od rybakow i miejscowej ludnosci. Ciekawe, czy takimi samymi wykwintnymi przepisami sypia z rekawa nasi polscy rybacy wink Bo cos mi sie wydaje, ze jakbym sie baby na polskim bazarku spytala co zrobic z tym pysznym kawalkiem ryby to dostalabym przepis pt. w bulke tarta ja i na patelnie, mila pani big_grin
                                            Podejrzewam, ze tego samego rodzaju przepis mozna uzyskac od jakiejkolwiek tubylczej ludnosci. No, ale Franczi chlonie w ten sposob kulture, zwiedza i poznaje zwyczaje big_grin
                                            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 19:12
                                              To usmaz sobie osmiorniczke i daj spokoj, Smacznego ci zycze.
                                              Wiesz Dosia moje przepisy na osmiorniczke, na zupe rybna, karczochy z bobem, salatke z krewetek z pesto rukolowym i wiele wiele innych w ten sposob zdotytych sa pyszne ale z pewnoscia nie wykwintne. Sa swojskie takie jak nasz zurek z kielbasa. A ty z tego co zrozumialam wykwintnosci szukasz, ktorej ci pewnie na codzien brak. Ja sie nie musze piodniecac restauracja bo chodze nie tylko w wakacjetongue_out
                                              • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 19:46
                                                No to ja w takim razie nie kumam o co Ci idzie. W dosc dobrym hotelu na AI podaja regionalne niewykwintne potrawy z lokalnych produktow, wiec w dalszym ciagu nie widze powodu latania po bazarach. A jak mam ochote na cos wykwintnego to ide do restauracji. I TE przepisy pozniej kopiuje. Od rybaka tubylca to dobrej kuchni tyle samo uswiadcze co od pana Mietka z centrali rybnej w Pobiedziskach...
                                                • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 20:46
                                                  A jak mam ochote na cos wykwintnego to id
                                                  > e do restauracji. I TE przepisy pozniej kopiuje

                                                  Takim wyrobionym smakoszem jesteś,że każde zioło i każda przyprawę bez pudła wyłowisz?Pod wrażeniemsmile
                                                  • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 07:01
                                                    Tak i widze juz jak kucharza wypytuje o recepture.
                                                  • gryzelda71 Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 08:59
                                                    Kucharz sam przynosibig_grin
                                                • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 06:56
                                                  A jak mam ochote na cos wykwintnego to id
                                                  > e do restauracji. I TE przepisy pozniej kopiuje.

                                                  Uwazasz, ze od pana Mietka nie uswiadczysz no i super tylko nie rozumiem czemu ode mnie teraz chcesz jakies przepisy.
                                                  Ty nie widzisz powodu i ja sie ciebie nie czepiam. Ja widze powod a tys sie uczepila i ci to nie daje spokoju. Moze mi wyjasnisz o co ci chodzi, he?
                                                  Ja juz napisalam ze nie znosze mieszkac w hotelu, nie lubie atmosfery hotelowej. A codzienne jadanie w restauracji uwazam za meczace. Tak moge przez 3-4 dni jak jade na dlugi weekend ale nie przez 2 tygodnie lub miesiac (ja wynajmuje dom na wakacje na miesiac albo i dluzej)
                                          • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 19:14
                                            Jest prosty choc nie tani bo osmiornica kosztuje iw dodatku bardzo sie kurczy w gotowaniu.
                                            Wiecej nie powiem. Niech sobie Dosia smazy jak chce lub przestanie gledzic o tym, ze budze politowanie.
                • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:44
                  Zreszta mozesz sobie wolec tak. Ja wole inaczej, ok? Moge?
                  • d.o.s.i.a Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:47
                    Mozesz. Ale Twoje natchnione teksty o konwersacjach ze starszymi paniami z kolejki na targu i kupowaniu swojskiej oliwy moga budzic jedynie usmiech politowania smile
                    • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:52
                      A niech ci sie budzi co tam chcesz. Na zdrowie.
                    • triismegistos Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 15:59
                      Nie wiem co w tym dziwnego. Ja się bez większego problemu dogadywałam na węgierskiem bazarze (chociaż niezłą przy tym odstawiłam pantominę)
        • sumire Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:38
          nie bardzo rozumiem, co mają do rzeczy tanie linie - dzięki którym Polacy wreszcie ruszyli w świat.
          przeginanie w żadną stronę nie jest dobre, ale jest cała masa opcji pomiędzy. można się zastanawiać, czy faktycznie "wychylenie nosa na deptak" to takie znowu wielkie podróżowanie. paradoksalnie to chyba jednak lekko napięty budżet pozwala odkrywać ciekawsze rzeczy, na przykład kupować lokalne jedzenie na targu, a nie w restauracji przy plaży. odkrywać uroki miejsca, w którym jesteśmy, na własną rękę, zamiast korzystać ze zorganizowanych wycieczek.
          i nie, nie jestem zwolenniczką wożenia z Polski schabowych. uważam jedynie, że doświadczanie świata w drodze niekoniecznie zależy od tego, ile na miejscu wydamy pieniędzy. inna sprawa, że pokolenie obecnych 40- i 30-latków podróżowanie zaczynało właśnie od autostopu z plecakiem wypełnionym wałówką.
        • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 17:39
          >To jest dla mnie prawdziwe poznawanie obcego kraju, a nie siedzenie w obskurnym pokoju i odgrzewanie starego żarcia z Polski.

          10/10
        • claudel6 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 23:13
          no dokładnie!! podpisuję się obiema rękami. jakbym miala wyjechać zagranicę na wakacje i nie jeść lokalnej, regionalnej kuchni, to równie dobrze mogłabym wcale nie wyjeżdżać. lokalna kuchnia, wino i lokalne knajpy to jest dla mnie główny punkt programu wyjazdu.
      • kanga_roo Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:12
        to masz fajnie, default. moi zaczynają marudzić, że chcą jeść teraz zaraz, i z chęcią wciągną dowolny knajpiany zestaw, obojętnie jakiej jakości, i niezmiennie wygórowanej ceny. a ja, mając do wyboru obiad dla rodziny za 150 i obiad za 15, wybieram ten ostatni, i jakoś nie uważam, że to ja jestem głupia smile
        ps. weków nie wożę, co najwyżej półprodukty, w miejsca, gdzie nie ma możliwości kupienia jedzenia, albo wiem, że ceny są wygórowane....a nie, przepraszam, ostatnio na spływie miałam pyszny bigosik, jedliśmy go na pomościku wędkarskim na pięknym jeziorze... ciekawe, ile km było do najbliższej knajpy - pewnie z 50 smile
        • default Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:28
          kanga_roo napisała:

          > to masz fajnie, default. moi zaczynają marudzić, że chcą jeść teraz zaraz,

          No tak, ja nie mam małych marudnych dzieci, to na pewno zmienia postać rzeczy.

          > mając do wyboru obiad dla rodziny za 150 i obiad za 15, wybieram ten ostatni, i jakoś nie
          > uważam, że to ja jestem głupia smile

          Ja też tak nie uważam. I też nie palę się do wydawania góry pieniędzy na byle jaki knajpiany ochłap, ale przeciż są różne alternatywy wobec obiadu za 150 zł. No i zawsze można zjeść cokolwiek, niekoniecznie od razu obiad, na ciepło, z zupą i surówką. Tak się je cały rok, w wakacje można odpuścić.

          > ps. weków nie wożę, co najwyżej półprodukty, w miejsca, gdzie nie ma możliwości
          > kupienia jedzenia,

          Jakoś nie bardzo (o Polsce myślę) chce mi się wierzyć, że są takie miejsca, gdzie nie można kupić jedzenia. A jak się wybieram do środka puszczy, to zabieram ze sobą kanapki smile
          • kanga_roo Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:18
            Jakoś nie bardzo (o Polsce myślę) chce mi się wierzyć, że są takie miejsca, gdzie nie można kupić jedzenia. A jak się wybieram do środka puszczy, to zabieram ze sobą kanapki smile

            ależ nie wierz, nie ma sprawy big_grin wcale mi nie zależy, żeby się tam kręciło mnóstwo ludzi.
            a te kanapki to na trzy dni, cztery? smakowite...
    • kerri31 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:18
      Sądzę, że wtedy to żaden urlop, że to buractwo, skarpeciarstwo i jak kogoś nie stać na żarcie po knajpach to nie powinien w ogóle jeździć na wakacje///
    • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:33
      No co kto lubi, ja wychodzę z założenia, że jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi. Byłam już na takich wakacjach, gdzie patrzono mi w zęby, bo kupiłam sobie wypasiony obiad, lody w co drugiej lodziarni itp. Nie wyobrażam sobie jechać gdzieś i nie móc spróbować lokalnych przysmaków, czy wypić wina z miejscowej winiarni, bo przecież można kupić kanapki i wino w kartonie w markecie. I nie wyobrażam sobie gotować na wczasach...
      • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:41
        Jak sobie wyobrażasz wyjazd rodzinny z dwójką obdarzonych megaapetytem chłopaków nie licząc męża który też lubi coś konkretnego zjeść.

        Kanapki i wino w kartonie?
        • heca7 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 09:47
          A'propos butli. Teraz można kupić kuchenki gazowe na kartusze. Myśmy taką pod namiot kupili bo mąż wpadł na pomysł, że będzie na niej ryby smażył wink O tyle jest wygodna, że kartusze są w kształcie pojemnika z lakierem do włosów i po zużyciu się go wyrzuca. Kuchenka jest płaska (jak domowa, jednopalnikowa) i nic z niej nie spadnie.
          Pamiętam jak byłam mała rodzice jeździli z butlą gazową i ja się jej bałam. Bałam, że wybuchnie albo, że garnek z niej spadnie. Z butlą, pod namiotem byliśmy w Rumunii.
        • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:04
          A muszę sobie wyobrażać? Pisałam, że ja sobie nie wyobrażam dziadowania i gotowania na wakacjach, jeżdżę po to by pozwiedzać i wypocząć. Jak się dorobię daczy, to wtedy mogę gotować. I nikt mnie nie namówi na wyjazd ze sknerami, przeżyłam, dziękuję.
          • esr-esr Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:06
            a dlaczego tak czarno-biało? nie można czasem zjeść w knajpie, a czasem coś ugotować? to od razu dziadowanie jest?
            • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:12
              Bo piszę z osobistego doświadczenia i gorycz przeze mnie przemawia smile
              Lubie gotować, nie mam z tym problemu, ale gdybym pojechała np hmm, no gdziekolwiek, gdzie jest ciepło, plaża, morze, to nikt by mnie do gotowania nie namówił smile
              • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 17:44
                Na Turystyce raz był wątek gdzie Pani pytała czy za psie pieniądze (podana była kwota) da radę wyżywić siebie i dzieci na zagranicznym wyjeździe. Niezwykle dużo ludzi twierdziło, że tak.
                Ich pomysły to - nie kupować wody bo z kranu jest tak samo dobra (autentyk), kupne napoje chłodzące są niezdrowe więc i lepiej, że jej nie stać, tylko sama woda (z kranu oczywiście) zaś jeśli na wyposażeniu kwatery jest lodówka to zamiast lodów niech dzieciom zamrozi jogurt big_grin big_grin big_grin Poza tym pocieszyli Panią, że tam i tak jest gorąco więc dzieciom nie będzie się chciało nawet specjalnie jeść big_grin big_grin big_grin
                • morekac Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 08:58
                  - nie kupować wody bo z kranu jest tak samo dobra (autentyk)
                  Cóż, są kraje, w których jest zaznaczone, że woda z danego kranu nie nadaje się do picia - bo zasadniczo tzw.kranówa nadaje się do tego celu jak najbardziej...
                  • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 15.05.13, 09:08
                    A sa kraje w ktorych woda z kranu jest pitna wiec ta ktora zamawiasz w restauracji jako mineralna to zwykla kranowabig_grin
            • gazeta_mi_placi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 17:25
              A po co gotować na wakacjach skoro to samo się robi przez pozostałą część roku? To tak jakby pracować podczas wakacji.
          • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:10
            Jak się dorobisz i pojedziesz do luksusowego miejsca z własną zatoką, mariną i kuchnią rodem ze Star Treka, ale oddalonego 20 km od najbliższej wioski, to pogadamy o sknerstwie big_grin

            lelija05 napisała:

            > A muszę sobie wyobrażać? Pisałam, że ja sobie nie wyobrażam dziadowania i gotow
            > ania na wakacjach, jeżdżę po to by pozwiedzać i wypocząć. Jak się dorobię daczy
            > , to wtedy mogę gotować. I nikt mnie nie namówi na wyjazd ze sknerami, przeżyła
            > m, dziękuję.
            • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:13
              Nie wiem, co bierzesz, ale zmień to.
              • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:20
                No widzisz, wakacje to nie tylko hotele AI dla biedaturystyki masowej, albo campingi dla sknerów z kuchenkami turystycznymi.

                Może kiedyś zrozumiesz jak poszerzysz horyzonty big_grin
                • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:23
                  Byle nie na takie jakie ciasne jak twoje.
                  • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:28
                    Z braku argumentów wchodzimy na personalia?

                    Jeśli już o ciasnocie mowa, ja mogę sobie wyobrazić wypasiony AI, obiady i inne posiadówy w lokalnych knajpkach, ale także robienie kanapek, kupowanie w miejscowy sklepiku i gotowanie czy też odgrzewanie jedzenia przywiezionego z domu. Wszystko zależn od okoliczności, konfiguracji i gustów.

                    Ty tego wszystkiego sobie nie możesz wyobrazić. Tak więc w temacie ciasnoty mamy 1:0 dla mnie big_grin
                    • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:34
                      Jezu, jak ty jesteś dziecinna.
                      • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:36
                        Touche smile
            • olena.s Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:37
              Na Sri Lance to nie jest aż tak niedostępne cenowo... No, w każdym razie willa z kucharzem. Marina to już nie wiem.
              • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:46
                Cóż Sri Lanka, a Włochy to jest pewna różnica.
                • olena.s Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:16
                  O, ogromna! co mówię z bólem, pamiętając mojego męża, jak usiłował wygrzebać w świętym mieście patykiem dziurę w gruncie, albowiem dziecko wszedłszy raz do publicznej toalety zachłysnęło się, zwymiotowało i odmówiło współpracy. DŁuga i przykra historia.
                  Ale to było parę lat temu, teraz Sri Lanka się rozwija, można jeździć w różne miejsca, bo wojna domowa skończona i znajomi właśnie taką willę sobie najęli. Mówili, że tanio. A z Polski teraz Emiraty i QA latają niedrogo do Colombo.
      • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:08
        Lelijko, ale przecież można żywić się wyłącznie lokalnymi specjałami nie zaglądając nawet do restauracji. Można i raz przyrządzić coś samemu, raz zjeść coś na mieście (u mnie to np. zazwyczaj tak wygląda). Są też takie rejony że wolałabym unikać miejscowych "przysmaków". Oczywiście rozumiem niechęć do kuchennych zmagań na wakacjach ale nie rozumiem obrzydzenia wręcz w stosunku do osób, których nie stać na wywalenie na wakacyjne żarcie kilku tysięcy złotych a mimo to są żądne przygody. Wg tego co napisałaś powinnam całe życie spędzić w domu a nie spędziłam w nim ani jednych wakacji smile
        • esr-esr Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:14
          ale to nawet często nie jest problem, że nie stać. są w polsce miejsca bardzo atrakcyjne turystycznie, gdzie poza pizzą i kebabem nie ma zbyt dużego wyboru. i wtedy wolę sama zrobić coś równie niezdrowego niż codziennie jeść ten przeklęty kebab (nawet jeśli jest smaczny). ile dobrych knajp jest np na mierzei wiślanej? w mikołajkach? w szklarskiej? tam przeważają knajpy, gdzie podaje się dewolaja z mrożonki, frytki z mrożonki, ryby z mrożonki, pizzę z mrożonki i kebab i wszystko odgrzewane w mikrofali lub na tym samym oleju przez cały tydzień.
          • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:21
            No to trzeba jechać 50 km do słynnej lokalnej knajpy regionalnej i tam delektować się niepowtarzalną atmosferą i podgladać zwyczaje tubylców wink
          • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:27
            Właśnie oglądam niesamowite kwatery we Włoszech, pięknie. Nie sądzę by tam dziady jeździły. Najbliższa restauracja 10 km.
            • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:34
              We Włoszech popularne są apartamenty w postaci villagi turistici czyli całych kompleksów z apartamentami, bungalowami, basenem i infrastrukturą.

              Niestety knajpki w takich wioskach są zwykle nastawione na turystyczną masówkę w formie niemal fastfoodowej, nie wspominając o zwykle wysokich cenach i wiecznym zatłoczeniu (kto był w hotelach i miejscach gdzie zatrzymują się Włosi, musi znać tek kolejki do bufetu ustawiające się ponad pól godziny prze rozpoczęciem wydawania posiłków).

              Często jest też tak, że do najbliższej wsi i miasteczka jest 10 km i więcej, zwłaszcza przy bardziej wypasionych kompleksach z własnymi zatoczami, przystaniami itd. Coś za coś, cisza i ustronność, a jednocześnie oddalenie od innej niż ośrodkowa infrastruktury.
              • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:37
                Raczej myślałam o czymś takim
                • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:38
                  Albo takim smile
                  • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:41
                    Tam, to bym mogła codziennie rolady z kluskami robić big_grin
                    • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:11
                      No wiec widzisz. W dodatku w takim miejscu na straganie kupisz sobie wszystko co ci potrzebne do przyrzadzenia posilku w tym butelke pysznej swojskiej oliwy, na ktorej sobie ugotujesz domowe kluski. Myslisz, ze w restauracji ci dadza ugotowane na takim oleju? A Wlosi w dodatku sa tacy, ze jak zapytasz w sklepie czy na targu jak dany produkt przyrzadzic to nie tylko ci przepis podadza ale potrafia zapukac do twoich drzwi z garnuszkiem gotowego sosu, omletem, lub co tam akurat u nich w domu bylo gotowane.
                      • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:22
                        Problem w tym, ze ta "pyszna swojska oliwa" często bywa kupowana w 5 czy 10-litrowych bańkach i przelewana do domowych buteleczek.

                        Nie oszukujmy się, miejscowi też kantują ile wlezie.
                        • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:36
                          Oliwe przed zakupem daja ci skosztowac na chlebkusmile O swojska oliwe wcale nie jest tak trudno. Wiekszosc poludniowcow ma swoje drzewka na wlasny uzytek tym bardziej rolnicy i gospodarstwa agroturystyczne. Roznice miedzy marketowa a swojska latwo wyczuc a nawet stwierdzic bez kosztowania po gestosci i kolorze.
                          Ale to prawda, ze Wlosi kantuja gdzie sie tylko da, to ich narodowa cecha. Turysta to latwy cel az sie prosi. Tym bardziej warto samemu kupowac a nie zywic sie wylacznie w knajpie.
                          • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:44
                            To tak jak kiedyś kupowaliśmy u greckiego dziadunia winogrona rodzynkowe na straganiku przy winnicy. Po powrocie do hotelu w sąsiadującym sklepiku takie same w smaku i wyglądzie były o połowę tańsze smile

                            Chorwacka oliwa "kupna" i domowa niczym się nie różni. Ani smakiem ani wyglądem.
                            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:55
                              No to pewnie trafiliscie na marketowa udajaca domowa albo sklep, zwlaszcza jesli nie byla to sieciowka, mial od lokalnego wytworcy (to sie zdarza bardzo i czesto) a nie jakas ogolnokrajowa marke. Ja w kazdym razie jako uzytkowniczka na codzien wlasnej oliwy z wlasnych drzewek (maz pochodzi z poludnia Wloch i swoje ma, tloczy je u kuzyna) czasami musze zakupic butelke marketowej bo kurier nie dotrze na czas, roznice znam doskonale.
                              • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:58
                                Nie, lana z beczek przy nas. Różnicy ze sklepową nie czuliśmy.
                                • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:04
                                  To w sklepie moze mieli od lokalnego.
                                  A jeszcze a propos ceny to na straganie zwlaszcza we Wloszech jest taniej niz w markecie. Dlatego jak cos kosztuje wiecej to bym nie ufala.
                                  • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:06
                                    Ceny we włoskich halach targowych są wyższe niż w marketach. tak jest przynajmniej w Toskanii, Apulii i na Sardynii.
                                    • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:21
                                      Nigdy nie bylam we Wloszech na targu z cenami wyzszymi niz w sklepie. A mieszkam tu od 7 lat a od 10 czesc wakacji zawsze na poludniu Wloch spedzam.
                                      • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:26
                                        > A mieszkam tu od 7 lat

                                        Franczii, wyznawałam Ci już może miłość? tongue_out
                                        • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 13:57
                                          Pamietam pamietam, juz kiedys pisalas, ze kochasz Wlochy.
                      • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:38
                        Ależ ja o tym pisałam. Jeśli jadę do wynajętego domku i wiem, że raczej spędzę czas w jego okolicy, to wiadomo, że będę gotować (spędzaliśmy tak wakacje nie raz).
                        Ale jechać do hotelu z wekami, albo na objazdówkę z maszynką, to nie dla mnie.
                        • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:42
                          Co do objazdówki z maszynka to się zgodzę - codzienne pakowanie garkuchni to nieporozumienie. Hotel to też wiadomo, no chyba że posiada apartamenty z kuchniami ale to już chyba nie hotele smile
                        • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:48
                          Ja co roku wynajmuje na wakacje dom lub apartament. Gotuje czesto, chodze na zakupy ale to nie znaczy ze sie nie ruszam z miejsca, wrecz przeciwnie sporo jezdzimy po okolicy. Najgorsze wakacje w zyciu moim i meza to byly "ekskluzywne" AI w wypasionych 5* ale wtedy to bylam jeszcze mloda i glupia, wszyscy jezdzili i sie chwalili to i ja pojechalam az 2 razy.
                          • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:54
                            A co złego jest w dobrym hotelu AI?
                            • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 11:58
                              Nic zlego nie ma generalnie. Ale mnie nie odpowiada atmosfera hotelowa i juz. Hotel na dlugi weekend prosze bardzo ale na dluzej wybieram tzw. dziadowanie, ktore i tak mnie kosztuje sporo wiecej niz AI.
                              • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:05
                                A ja lubię i to i tamto, bo wszystko jest dla ludzi. raz można pojechać na nurkowanie do Egiptu czy Cancun do wypasionego AI, innym razem można zaliczyć toskańską wille czy chorwackie apartamenty.

                                Nie krytykuję, żadnego sposobu spędzania wakacji, bo różne są preferencje, konfiguracje i budżety.

                                Co mnie rozśmiesza w tym wątku jest impregnowana postawa niektórych piszących: "mój styl wakacji jest jedynie słuszny, inni to dziady ze słoikami albo nowobogaccy w 5*" albo "leżenie na plaży i kebab to prymityw, bo ja i moje dzieci to tylko zabytki i lokalne owoce morza", albo "jadę 43 raz do Chorwacji w to samo miejsce" smile
                                • franczii Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:13
                                  >A ja lubię i to i tamto, bo wszystko jest dla ludzi.

                                  A ja nie. Wszystko jest dla ludzi ale to nie znaczy ze wszystko jest dla wszystkich. Tym bardziej ze nigdzie nie wysmiewam sie z jezdzacych na AI. A moj styl jest oczywiscie jedynie sluszny i najlepszy. Dla mnietongue_out
                • default Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:42
                  No ale napisali, że : "Najbliższa wioska to Volterrano (1,5km), gdzie jest sklep spożywczy, inne sklepy, restauracje w odległości ok. 6-10km. "
                  No to są żadne odległości. Chyba że ktoś zakłada siedzenie na tyłku przez cały czas pobytu i nie wyściubianie nosa poza teren posiadłości smile
                  • ceide.fields Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:48
                    Przy rodzinnym wyjeździe z dziećmi i toskańskiej willi w ustronnym zakątku, kilkukrotny wyjazd na posiłek w ciągu dnia jest raczej niezbyt wygodny, no nie?
                    • default Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 12:13
                      Dlaczego kilkukrotny - wyjeżdża się rano i wraca wieczorem, je się gdzie bądź po drodze. A jak się ma dzieci za małe na taki tryb wakacjowania, to się wybiera inne formy wypoczynku.
                      • arwena_11 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 19:03
                        No to wybierają. Siedzą w willi z basenem i gotują
        • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:22
          Oczywiście. Ale jak sobie przypomnę, wycieczkę za miasteczko do supermarketu, potem te dłuuuugie wybieranie, stanie w kasie, a potem gotowanie tych lokalnych "specjałów" na maszynce, to gul mi wraca, mimo, że minęło już kupę lat. Zmarnowane pół dnia, na głupie spaghetti, które można było zjeść w miejscowym bistro.
          A te krzywe miny, gdy kupowałam lody, ech, było minęło.
          A już najgorsze, co może być, to jechać z dziećmi i jojczeć, nie, nie kupimy gofrów, bo nie ma pieniążków, ileż razy widziałam zalane łzami dzieciaki, bo rodzicom było szkoda.
          No ale liczy się, że byli.
          I nie mam jakiś super wymagań, bardzo miło wspominam wakacje w gospodarstwie agroturystycznym - i nie żałowaliśmy sobie, jak sobie przypomnę te pstrągi smile
          Aha, nigdzie nie wspomniałam o kilku tysiącach, że o obrzydzeniu nie wspomnę, najwyżej lekki niesmak smile
          • chipsi Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:34
            O obrzydzeniu pisały dziewczyny wyżej. Masz widać niefajne wspomnienia z takich swojskich wakacji. Ja mam niefajne z restaurowania się (z pewnymi wyjątkami oczywiście) nad polskim morzem smile Na gazie gotowałam tylko na mazurach - to były bieda-wakacje ale i najbardziej wypoczęłam. Chociaż nie do końca biedne bo dużo jeździliśmy i nie musieliśmy sobie niczego odmawiać a tym bardziej dziecku. A, no i nigdy nie brałam słoików czy konserw. Wiesz, gorzej jak ktoś wyda majątek w restauracji a potem nie ma już na te legendarne lody. I to jest dziadowanie. No i jakby nie policzyć to 2 tygodnie wakacji, wszystkie posiłki rodziną w restauracjach (z lokalną dobrą kuchnią nie z burgerem z mrożonki) to jak nic kilka tysi w tyle.
            • lelija05 Re: Słoiki na wakacjach. 14.05.13, 10:40
              Ja po tych wakacjach, to zaczęłam jeździć na zorganizowane imprezy big_grin
              Ale wycieczki z przyjaciółmi do wynajętych domków, gdzie i gotowaliśmy razem i jedliśmy tam, gdzie jeździliśmy zwiedzać, wspominam z łezką w oku.
              I znam takie miejsca nad morzem, gdzie jest cisza, spokój i najlepsze (tanio) ryby, ale nie powie gdzie tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja