onaona217
14.05.13, 14:45
Mam dylemat, bo nie wiem co zrobić. Sprawa wygląda tak:
Pracuję w dużym mieście. Wcześniej tu mieszkałam, potem kupiliśmy dom i mieszkam obecnie 30 km od tego miasta. Ja nie mam prawa jazdy (względy zdrowotne) i przez najbliższe dwa lata raczej mieć nie będę. Mąż pracuje w delegacja i go nie ma. Ja dojeżdżam z sąsiadem i jego kolega, jeździ tez z nami moja córka (do przedszkola koło mojej pracy-prywatne). Ja zarabiam 1100-1500 zł zależy od premii, za przedszkole płacę 800 zł miesięcznie, dojazdy 300 zł. I zastanawiam się czy pracować, czy się zwolnić? Bo po opłaceniu tego co konieczne(wyżej) bym mogła pracować zostaje niewiele. Z drugiej strony jak się zwolnię dziecko nie będzie chodziło do przedszkola bo najbliższe od domu to jakieś 10 km, nie ma jak dojechać... a zależy mi żeby miała kontakt z dziećmi. no i finanse... niby te śrubki co mi zostaną to nie wiele ale zawsze.
Mam taką pracę że mogłabym pracować z domu ale szef nie wyraża zgody.
Powiedzmy że przez rok po zwolnieniu się z pracy będę miała jeszcze jakieś małe pieniądze ale co potem?
co radzicie?
za rady typu nie trzeba było daleko domu kupować można sobie odpuścić.
za resztę dziękuje.