Stłuczki

15.05.13, 08:45
Witam pięknie .
Założyłam konto dzisiaj. Jestem mamą dwójki i żoną jednego.
Rozbiłam samochód również dzisiaj. Znaczy rozbiłam..... Potłukłam. Jeszcze nie naprawiłam po ostatniej stłuczce. Jeżdżę codziennie od 10 lat. Nigdy nic od początku mi się nie przytrafiło. Ostatnio drugi raz w przeciągu miesiąca. Coś chyba ze mną nie tak.... Trochę się martwię, bo jeździć muszę, a mam już spore opory. Zwyczajnie zaczynam się bać.Przecież wożę dzieci.
Stłuczki? Miałyście i czy tak częste zdarzenia nie wskazują na jakieś dysfunkcje mojej głowy?
Trochę się martwie.
    • mx3_sp Re: Stłuczki 15.05.13, 08:56
      a z Twoje winy obie były? Jeśli tak, to może zwyczajnie źle jeździsz.
      • kiepskirajdowykierowca Re: Stłuczki 15.05.13, 09:02
        Pierwsza wina wspólna, Dzisiaj bylam bez drugiego uczestnika. Zwyczajnie zaryłam o barierkę podczas skrętu.
        Może zwyczajnie źle jeżdżę i pewnie tak jest.... Niestety... Tylko, że tyle lat nic się nigdy nie stało...A teraz dwa razy w ciągu miesiąca.... Może to stres, ostatnio problemy mi się nawarstwiły...
        • hanka20074 Re: Stłuczki 15.05.13, 09:05
          może przemęczenie a dodatkowo rutyna bo skoro jeździsz codziennie to można by pomyśleć że jest się dobrym kierowcą
          dobrze ze to nic poważnego, głowa do góry
          szerokości i przyczepności życzę
    • podkocem Re: Stłuczki 15.05.13, 09:04
      Nie. Raz mi jakiś kolo w korku wjechał w tyłek, od tego czasu gdy staję ostatnia w kolejce na autostradzie włączam awaryjne by z daleka było widać.
    • thegimel Re: Stłuczki 15.05.13, 09:08
      Jak długo jeździsz i nie miałaś wcześniej stłuczek, to może winna jest rutyna? Może wykup sobie kilka godzin w ośrodku, żeby pojeździć z kimś i odzyskać pewność siebie?
    • dziennik-niecodziennik Re: Stłuczki 15.05.13, 09:11
      nie przesadzaj. dwie stłuczki - jedna współzawiniona, druga jak na moje oko spowodowana niedoborem koncentracji - to jeszcze nie tragedia. zwłaszcza przy ogólnym stażu jako kierowca.
    • gorgolka Re: Stłuczki 15.05.13, 09:25
      tak się zdarza.
      Prawo jazdy zrobiłam w 95 roku, do grudnia nie miałam stłuczek , choć jeżdżę codzień. Dużo. Dojeżdżam do pracy kilkadziesiąt kilometrów, do miasta, szkoły, przedszkola, wożę dzieci.
      A w grudniu przywaliłam z własnej winy i ślepoty w zaparkowany samochód pod przedszkolem. Cofałam. Wprawdzie była śnieżyca a samochód biały, ale stał zaparkowany a ja go nie zauważyłam. Do tej pory nie wiem jakim cudem - najważniejsze to dalej jeździć bez żadnego przestoju, bo udowodnioono efekt psychologiczny takiego lęku powypadkowego - jeśli nie będziesz od razu jeździła to strach będzie paraliżował coraz bardziej przy kolejnych jazdach.
      U mnie trwał ok. tydzień, ale musiałam jeździć do pracy i rozwozić dzieci, robić zakupy.
      Minęło na szczęście.
      Taki lajf. moja mama która jeździła nawet ciężarówką i przez 20 lat ponad nie miała stłuczki przywaliła w mój samochód na własnym podwórku - widziała go, ale myślała że się zmieści
      Takie zaćmienie umysłowe ją dopadło....
      Zdarza się nawet najlepszym.
      Jeżeli przy tym nie masz żadnych zawrotów głowy, omamów wzrokowych i tym podobnych to raczej wina dekoncentracji a nie jakichś dysfunkcji, więc się nie martw. Ewentualnie poobserwować możesz czy nie zdarza ci się np. w kuchni brak koordynacji itp.
      Będzie dobrze smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja