kocianna
16.05.13, 10:28
Moje dziecko wakacje spedza w PL, m.in. z wlasnym ojcem. Na wspolny urlop jedziemy na Litwe. Rok temu pojechalam do PL (1200 km) i z Warszawy dymaliśmy 600 km w te i wewte, a potem ja z W-wy do Moskwy z dzieckiem. Rozsądniej byłoby, żebym sobie tanimi liniami doleciała, gdzie trzeba, a mąż dojechał samochodem z dzieckiem, i ja dziecko zabieram też tanimi liniami do Moskwy.
Problem w tym, że ja się boję wypuścić męża samego z dzieckiem. Z nimi razem się nie boję. Samych - tak. Wytłumaczcie mi, że jestem głupia.