Co robić?

17.05.13, 11:59
Mój mąż ma starszego brata. Brat ma żonę i dwójkę dzieci. Starszego dziecka mój mąż jest chrzestnym. Moje relacje z żoną brata są po prostu fatalne. Nawet nie wiem od czego tak naprawdę się zaczęło. Aktualny stan jest taki, że praktycznie ze sobą nie rozmawiamy oprócz kurtuazyjnych dwóch zdań o pogodzie. W weekend wyprawiają urodziny brata, imieniny i urodziny starszego syna. Nie lubię tam chodzić, męczą mnie ich wielkie zloty rodzinne, pani domu w większości udaje, że naszej 3 nie widzi. Z drugiej strony mój mąż z bratem prowadzą interes, który prawdopodobnie odziedziczą nasze dzieci. Moje pytanie: poszłybyście na te urodziny na moim miejscu?
    • chipsi Re: Co robić? 17.05.13, 12:05
      Chłopakowi a może i szwagrowi dałabym prezent dzień przed oświadczając że mam już zaplanowany wyjazd. I wyjechała.
    • mx3_sp Re: Co robić? 17.05.13, 12:08
      ale Ty nienawidzisz tej bratowej, ona zdaje sobie sprawę i nie widzi powodu by Ci nadskakiwać.
      • burgby Re: Co robić? 17.05.13, 12:13
        Gdy nie było tak napiętych relacji zachowywała się podobnie.
    • imogen0 Re: Co robić? 17.05.13, 12:12
      burgby napisał(a):

      > Nie lubię tam c
      > hodzić, męczą mnie ich wielkie zloty rodzinne, pani domu w większości udaje, że
      > naszej 3 nie widzi.

      Nie,nie poszłabym na przyjęcie gdzie ja i moja rodzina traktowana jest jak powietrze...
    • fomica Re: Co robić? 17.05.13, 12:14
      No ale urodziny sa brata i bratanka, czyż nie? Więc to ich święto, nie bratowej. Jeśli z dwoma panami masz dobre relcje, to dlaczego masz nie iśc? To im będziesz składac zyczenia, z bratowa w ogóle nie musisz zamienic słowa.
      • ann.38 Re: Co robić? 17.05.13, 12:29
        fomica napisał:

        > No ale urodziny sa brata i bratanka, czyż nie? Więc to ich święto, nie bratowej
        > . Jeśli z dwoma panami masz dobre relcje, to dlaczego masz nie iśc? To im będzi
        > esz składac zyczenia, z bratowa w ogóle nie musisz zamienic słowa.

        Ale brat jest dorosły i jest też gospodarzem domu, więc też jest odpowiedzilany za to, że brat z rodziną jest źle przyjmowany w jego domu. Nie wiem, co zrobiłabym akurat teraz, kiedy jest impreza. Myslę, że zachęcałabym męża, aby pogadali sobie o tych relacjach pomiędzy swoimi rodzinami już wczesniej. Trudno o dobre rozwiązanie teraz nagle, jak dostaliście to zaproszenie. Na pewno bratankowi należy się obecność (z prezentemsmile ) chrzestnego.
        Skoro nie ma konkretnego powodu niechęci, to warto popracować nad tą relacją. Bracia zawłaszcza jak mają wspólny biznes nie zerwą kontaktu, a Ty będziesz miała ciągłe dylematy, jak zachować się w róznych sytuacjach z tą rodziną. Dzieci będą miały korzyść z dobrego kontaktu ze stryjostwem i kuzynami, teraz i w przyszłości.
    • dziennik-niecodziennik Re: Co robić? 17.05.13, 12:29
      do nich bym poszła. bedzie sporo innych ludzi, jesli oni traktują Cię normalnie to bedzie OK.
      do niej bym nie poszła.
    • franczii Re: Co robić? 17.05.13, 12:30
      Ale tylko zon brata was traktuje jak powietrze? Z eszta rodziny macie normalne stosunki?
      W takim razie bym poszla tym bardziej ze to swieto brata i bratanka.
      Sama mam na pienku z siostra mojego meza ale to zbyt bliska rodzina, zeby unikac pewnych spotkan.
      • burgby Re: Co robić? 17.05.13, 12:35
        Odpowiadam: relacje z dziećmi próbowałam zbudować wcześniej. Chciałam zabierać do zoo, parku, figloraju, itp. Na wszystko miałam zakaz. Uważam, że relacje z dziećmi buduje się nie tylko na podstawie prezentów. Żona nie pozwoliła nigdzie dzieci dać.
        Chcę żeby mąż poszedł sam z naszym dzieckiem i dobrze się bawił. Dał prezent i złożył życzenia.
        • adellante12 Re: Co robić? 17.05.13, 12:40
          Chcę żeby mąż poszedł sam z naszym dzieckiem i dobrze się bawił. Dał prezent i złożył życzenia

          Tak zrób.
          Zostaniesz na forum rodziny ogłoszona arogancką nafochowana wywyższającą się ignorantką.
          Założymy sie?
          Po części z resztą słusznie bo poniewaz albowiem posiadanie rodziny to nie tylko przywilej ale i równiez pewne nie zawsze koniecznie przyjemne obowiazki..
          Najlepszym przykładem jest to ze my fgaceci musimy odwiedzac nasze teściowe... Za co? Bo tak trzeba moze na sadzie ostatecznym część grzechów za to nam będzie odpuszczona... A może nawet wszystkie.. wink
        • ann.38 Re: Co robić? 17.05.13, 12:46
          burgby napisał(a):

          > Odpowiadam: relacje z dziećmi próbowałam zbudować wcześniej. Chciałam zabierać
          > do zoo, parku, figloraju, itp. Na wszystko miałam zakaz. Uważam, że relacje z d
          > ziećmi buduje się nie tylko na podstawie prezentów. Żona nie pozwoliła nigdzie
          > dzieci dać.
          > Chcę żeby mąż poszedł sam z naszym dzieckiem i dobrze się bawił. Dał prezent i
          > złożył życzenia.
          Jeżeli to do mnie, to o prezencie było przecież z przymrózeniem oka, zresztą wiadomo, że na urodziny daje się upominek. To jest tutaj najmniej wazne.
          Co do relacji pomiędzy dziecmi, to niestety może być trudno dopóki rodzice się nie dogadają. Jak są między Wami jakieś kwasy, to bratowa może nie chce posyłać dzieci żeby potem nie było, że jej pilnujecie albo co. Nasza mama też nam ograniczała kontakty z nielubianą rodziną, bo uważała, że skoro między dorosłymi jest niefajnie, to pewnie oni jej dzieci też nie lubię. W rezultacie w tej chwili nie mamy kontaktu z żadnym z kuzynów, bo nie nawiązały się więzi w młodym wieku, a rodzice jakoś ogadali się po latach z rodzeństwem. No i oni mają rodzinę, a my nie.
    • j_a_ch Re: Co robić? 17.05.13, 12:40
      Łączę się w bólu, mam podobną sytuację, ale przynajmniej żadne interesy nas nie łączą. Na komunię chrześniaka naturalnie poszłam, ale już do młodszego nie byłam w stanie.
      Idźcie tylko wręczyć prezent i złożyć życzenia, żeby dziecku nie było przykro (bo bratu chyba wszystko jedno, skoro nie potrafi zadbać o dobre traktowanie was przez żonę). Znajdź dobrą wymówkę, żeby szybko wyjść i tyle. Są granice poświęcenia wink
      • ann.38 Re: Co robić? 17.05.13, 12:49
        j_a_ch napisał(a):

        > bo bratu chyba wszystko jedno, skoro nie potrafi zadbać o dobre traktowanie was
        > przez żonę).

        No wlaśnie, co panowie na calą tę sytuację, oprócz tego, że sami dobrze się bawią i interesy dobrze idą... ?
        • burgby Re: Co robić? 17.05.13, 12:53
          Nie wtrącają się. Każdy obstawia, że jego żona jest ok i już. A może rozmawiają ale nie mówią o tym nikomu więcej? Nie wiem.
          Co do relacji z dziećmi: próbowałam je ułożyć jak jeszcze nie było kwasów. Nie dostawałam pod opiekę bo ich matka ma fobie, że: spowoduje wypadek, że mi uciekną, że wpadną pod samochód, itd. Dałam sobie spokój z byciem "fajną ciocią". Wiem, że prezenty to tylko symbol.
      • bri Re: Co robić? 17.05.13, 16:45
        > bo bratu chyba wszystko jedno, skoro nie potrafi zadbać o dobre traktowanie was
        > przez żonę).

        Niby co on może zrobić? Wklepać jej, żeby jej się w głowie przestawiło?
    • e-milia1 oj, mam podobnie 17.05.13, 12:51
      chodzimy na takie imprezy raz do roku i udaje, ze jest milo. pani domu ma to do siebie, ze rozmawiac potrafi godzinami o sobie. tzn. prowadzi monolog....
    • esr-esr Re: Co robić? 17.05.13, 13:59
      kiedyś bym nie poszła, teraz zapytałabym męża czy chce żebym z nim poszła, bo to jego brat. ewentualnie, gdybym bardzo lubiła owego brata, to bym poszła sama z siebie i starała się dużo uśmiechać.
    • oqoq74 Re: Co robić? 17.05.13, 14:02
      Możesz pójść i z nią tyle o ile rozmawiać. W końcu będą tam też inne osoby. Nie ma przymusu lubienia wszystkich w rodzinie.
      Ja mam podobną sytuację. Na Komunii syna, narzeczona mojego brata nie była, brat ją tłumaczył, że mają małe dziecko. Tydzień później były chrzciny ich dziecka, poszliśmy, mimo, że też zastanawialiśmy się co zrobić, bo wiele przykrych rzeczy nas spotkało ze strony narzeczonej brata. Ostatecznie poszliśmy dla dziecka. Nie było tak źle, może dlatego, że z dużą częścią gości mogliśmy bez problemu pogadać. Z narzeczoną brata utrzymywaliśmy dystans i tyle.
      Pewnie, że można nie pójść, odciąć się zupełnie. Jednak zawsze jest gdzieś ta nadzieja, że może kiedyś te wzajemne relacje się poprawią.
    • mytka82 Re: Co robić? 17.05.13, 14:13
      No ale nie możesz ich olać i już. Ten wspólny biznes będzie wam i waszym dzieciom jeszcze długo ciążył, więc zróbcie coś, wyjaśnijcie sytuację. Określcie formy waszych kontaktów, takie unikanie i wymówki są bez sensu. Trzeba porozmawiać i już. Może nie przy tej zbliżającej się okazji ale na pewno w niedalekiej przyszłości.
      • burgby Re: Co robić? 17.05.13, 16:25
        Było wiele rozmów. Po każdej z nich następował okres ciszy i spokoju. Potem wszystko wracało.
        • rosapulchra-0 Re: Co robić? 17.05.13, 17:07
          Zostań w domu. Przez męża poślij kartkę z życzeniami.
          I tak całkiem serio mówię, że dopóki sami bracia nie wezmą spraw w swoje ręce, to sytuacja będzie patowa. Znam to z własnego podwórka.
          • aqua48 Re: Co robić? 17.05.13, 17:14
            Nie poszłabym, grzecznie dziękując za zaproszenie. Nie masz obowiązku się tłumaczyć dlaczego nie idziesz, a w przypadku nalegań wykręć się dyplomatyczną migreną - szkodzą rozmowy, dźwięki, ostre światło i większa ilość ludzi na raz.
            • burgby Re: Co robić? 17.05.13, 17:21
              Nigdy nie miałam migreny, ale od rozmyślania nad weekendową imprezą chyba dostanę. I to będzie mój pierwszy raz big_grin
        • erdbeere40 Re: Co robić? 17.05.13, 17:34
          Jesteś mną? Na szczęścia mój mąż i jego brat nie mają wspólnych interesów. Chodzę co 3 lata na urodziny, oststnio po 20 minutach wyszliśmy, na szczęście mój mąż też ma tego układu dość i powiedział, że to ostatni raz. Też przegadaliśmy godziny na temat wzajemnych relacji i nic, jak odbijanie piłeczk o ścianę. Powiem ci, olej to, niech mąż pójdzie sam, a sama w tym czasie zrób coś dla siebie, zrelaksuj się. Ludzi nie zmienisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja