burgby
17.05.13, 11:59
Mój mąż ma starszego brata. Brat ma żonę i dwójkę dzieci. Starszego dziecka mój mąż jest chrzestnym. Moje relacje z żoną brata są po prostu fatalne. Nawet nie wiem od czego tak naprawdę się zaczęło. Aktualny stan jest taki, że praktycznie ze sobą nie rozmawiamy oprócz kurtuazyjnych dwóch zdań o pogodzie. W weekend wyprawiają urodziny brata, imieniny i urodziny starszego syna. Nie lubię tam chodzić, męczą mnie ich wielkie zloty rodzinne, pani domu w większości udaje, że naszej 3 nie widzi. Z drugiej strony mój mąż z bratem prowadzą interes, który prawdopodobnie odziedziczą nasze dzieci. Moje pytanie: poszłybyście na te urodziny na moim miejscu?