kobieta1090
18.05.13, 19:52
Takie zdanie powiedziała moja koleżanka,jak powiedziałam jej,że nie udalo się staranie o drugiego potomka (mamy juz jedno dziecko,niespełna roczne)
Mamy takie dochody
Mój mąż (umowa o pracę na stałe)1700zł.
Ja mam umowę o pracę na 5 lat,teraz jestem na mmacierzyńskim,mam 1050zł.
Nie chcę wracac do pracy,jesli zajdę w ciązę,będę mieć to tysiąc zapewnione na cały okres ciązy plus rok macierzynskiego plus zaległe urlopy-dlatego się staramy



Oczywiscie nie tylko dlatego



Chcemy mieć trójkę dzieci

Mieszkamy w domku z ogrodem.Sami,gdyż brat z bratową się wyprowadzili do swojego domu.
Mąz płaci alimenty na córkę z poprzedniego małzenstwa-500zl
Wydatki na dom-to ok 600-1200zł zależy od miesiąca.
Komórki to ok 100zł
telewizja kablowa-60zł
rata za telewizor-100zł
Pedigree pal dla psa to koszt ok 50zł
whiskas dla kota -mniej więcej podobnie
Tyle to stałych wydatków.
Dajemy radę

Mamy rodzinkę w Chorwacji,jezdzimy do nich co roku na wakacje.Płacimy tylko za podroż

Ubranka dla małego mam od rodziny,tak samo wózek i inne akcesoria -spokojnie można je wykorzystać dla drugiego dziecka
Poza tym przy kolejnym dziecku-przy naszych dochodach należy nam się pomoc z MOPSu,więc z głodu nie umrzemy

Wychowawczy będzie wtedy tez płatny.
Umiem gospodarować pieniędzmi,codziennie obiad z dwóch dań,dziecku nie kupujemy słoiczków,tylko robię zupki,trę jabłuszko.
Ktoś ma podobnie i nie przejmuje się tym,że nie da rady,bo wie,że radę na pewno da?
Co sądzicie o tekście mojej koleżanki,bo mój mąż stwierdził,że jest bezczelna i powinna pilnować swojego nosa.