Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to samo

21.05.13, 12:27
Moja 5-latka przechodzi chorobę zakaźną. Norma marudne dziecko... Staram się jak mogę, odpowiednio ją zaopiekować... Kiedy wieczorem usypia, chciałabym poczuć trochę luzu i sama być "zaopiekowana".
Mąż postanowił nam włączyć film na DVD, ale gdy ja na moment usiadłam do kompa, zaraz usłyszałam, że jak "wolę komp, to nie będzie żadnego filmu" (chciałam, by poczekał 3 minuty - aż skończę czytać artykuł, nie pół godziny szlajania się po forach).
Wybuchła awanti...
Taka sytuacja się powtarza sad
Co mam zrobić?
Rozmowy nie przynoszą rezultatu. Czułam się wczoraj potraktowana fatalnie przez męża...
    • kobieta306306 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 12:56
      ... Staram się jak mogę, odpowiednio ją zaopiekować...

      • imasumak Kobieta, nie ładnie tak przedrzeniać 21.05.13, 16:08
        tongue_out
    • gryzelda71 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:14
      Bosze bosze,ani film,ani artykuł nie mógł poczekac.....
    • lusitania2 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:18
      no to naucz się samej włączać DVD.
      Albo wywal spektakularnie sprzęt przez okno - po co ci coś, z czego nie możesz korzystać?
    • mearuless Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:24
      ciesz sie ze ci prądu nie wyłączył i nie zabrał fotela.

      a nie moglas tego filmu sama wlaczyc?
      a moze pan małżonek liczyl na jakies dodatkowe zajecia w trakcie ogladania filmu? no a juz z lapkiem na kolanach to troche trudno wprowadzic dodatkowe atrakcje wink
      • sashka75 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:30
        Dla chcącego nic trudnego wink
        • mearuless Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:32
          probowalam. myszka przeszkadza wink
      • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:33
        No tak, tradycyjnie można liczyć na miłe potraktowanie wink

        Film mieliśmy oglądać razem.
        Lubię też sama oglądać filmy, ale mąż nie akceptuje kupowania ich przeze mnie. Filmy, które sama kupię, oglądam więc, kiedy nie ma go w domu.

        Ale wczoraj kio domowe miało być miłą wspólną rozrywką na wieczór. Po tym wstępie już taka miła nie była. Chodzi mi o to, jak przetłumaczyć mężowi, że nie mogę być zawsze na każde jego skinienie. Jak pisałam: to nie była ani pierwsza ani jedyna tego rodzaju sytuacja.
        Tak samo muszę posprzątać po kocie, zaraz jak nabrudzi przy jedzeniu, czy pomóc mu (mężowi, nie kotu smile ) w skręcaniu regału, zaraz natychmiast, niezależnie, co robię w danej chwili...
        Nie podoba mi się to.
        Dla Was jest ok?
        • kobieta306306 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:36
          > Lubię też sama oglądać filmy, ale mąż nie akceptuje kupowania ich przeze mnie.

          o bogowie uncertain
          • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:37
            kobieta306306 napisała:

            > > Lubię też sama oglądać filmy, ale mąż nie akceptuje kupowania ich przeze
            > mnie.
            >
            > o bogowie uncertain

            No niestety. Każdy ma jednak jakieś dziwactwa. Staram się być wyrozumiała i nie powodować niepotrzebnych konfliktów... W sumie mi i tak wszystko jedno jakiego dnia zobaczę film, który mam ochotę zobaczyć smile
            • kobieta306306 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:43
              masz rację, lepiej nie fikać, bo jeszcze kabel od kompa schowa i będzie klops.
            • sashka75 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:43
              Nie akceptuje kupowania filmow przez Ciebie, bo???
              • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:51
                sashka75 napisała:

                > Nie akceptuje kupowania filmow przez Ciebie, bo???

                Są ważniejsze sprawy (i wydatki) niż zakup "komedii romantycznej". Jak już kupować, to coś co ma sens i spodoba się nie tylko mnie (sensacja, sf)... Fakt, że nie kupuje mnóstwo tych filmów, raz na jakiś czas...
                • sashka75 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:01
                  Toc kupowac mozesz, a on ogladac nie musi. No ale jak dorobil do tego swoja teorie o potrzebniejszych wydatkach, etc, to sorry i wspolczuje.
                • mx3_sp Facet ma rację 21.05.13, 14:04
                  jeśli wydawać kasę na filmy to tylko na ekranizację lektur, dzieciak podrośnie to se obejrzy zamiast czytać. Komedie romantyczne to masz za darmo na polsacie.
                  • kroofka84 Re: Facet ma rację 21.05.13, 14:23
                    mx3_sp napisała:

                    >Komedie romantyczne to masz za darmo na polsacie.
                    Nie oglądam Polsatu - nie toleruję tej ilości reklam w przerwach. Wiem, że można sobie wtedy iść do wc, czy zrobić herbatę wink ale ja wolę film w całości zobaczyć smile
                    • czarnakrowawkropkibordoo Re: Facet ma rację 21.05.13, 14:37
                      kroofka84 napisał(a):

                      Wiem, że możn
                      > a sobie wtedy iść do wc, czy zrobić herbatę wink

                      Albo artykuł w necie przeczytać wink

                      Zachowanie męża według mnie świadczy o jego despotycznym usposobieniu i braku szacunku do Ciebie. Ja bym nie tolerowała takiego "rozstawiania mnie po kątach" uncertain
                      No i z filmami też bym nie ustąpiła. Ewentualnie m. też musiałby zrezygnować ze swojego ulubionego gatunku wink I sprawiedliwie i oszczędność podwójna.
            • lily-evans01 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 07:21
              Jesteś trollem... Musisz być trollem...
              Albo żyjesz z psychopatą.
        • chipsi Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:46
          Trochę naokoło to opisałaś, stąd pewnie reakcje koleżanek, ale chyba wiem w czym problem. Niestety nie wiem jak temu zaradzić, chyba tylko można spokojnie ale i konsekwentnie odmawiać. Moja babcia była taką osobą. Miałam wrażenie ze ona tylko czeka aż znajdę sobie jakieś zajęcie żeby zażądać (to właściwsza forma niż poprosić) bym coś zrobiła. Oczywiście w tej danej chwili, jakby za 5 minut miał się świat skończyć. No i oczywiście odmowa kończyła się awanturą, bo się wykręcam, bo jestem leń a przecież ona to dla mojego/naszego dobra a ja taka niewdzięczna jestem... Miała też zawsze sto różnych wyjaśnień dlaczego przestawienie doniczki jest pilniejsze niż zebranie prania przed deszczem. Na tyle irracjonalnych że trudno było z nimi polemizować.
          • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 13:49
            Chipsi, tak. Doskonale opisałaś to zjawisko smile
            Jest upiornie męczące w codziennym życiu...

            >
          • kanna Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 17:09
            chipsi, to co opisujesz to szantaż emocjonalny. To się zalicza do przemocy emocjonalnej.

            Z takimi osobami się nie dyskutuje, nie tłumaczy - bo to woda na ich młyn - tylko spokojnie odpowiada, zdarta taśma "przykro mi, ale teraz robię coś innego".

            Tak samo mężowi autorki - Film obejrzę o 21, teraz czytam. Mąz może marudzić, złościć się (bo nie robisz tego, co chce) ale w końcu zrozumie. Kłócić się z nim nie ma o co.
        • gryzelda71 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:00
          Lubię też sama oglądać filmy, ale mąż nie akceptuje kupowania ich przeze mnie.
          > Filmy, które sama kupię, oglądam więc, kiedy nie ma go w domu.

          Poczekaj,macie inny gust,czy ty NIE MOZESZ SAMA KUPIC FILMU?
          • mearuless Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:11
            moze nie jest pelnoletnia a to sa komedie romantyczne w wersji hard wink
            • gryzelda71 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:13
              Droga autorko,skoro mąż nie akceptuje kupowanie przez ciebie filmów,może skorzystaj z chomika?wink
              • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:20
                gryzelda71 napisała:

                mąż nie akceptuje kupowanie przez ciebie filmów,może skorzy
                > staj z chomika?wink


                Dobry pomysł smile
                Dotąd przejmowałam się prawami autorskimi, ale może czas postawić własne dobro nad dobrem autorów wink
                • gryzelda71 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:22
                  Tylko pełna konspira,bo jak repertuar nie podejdzie mężubig_grin
              • mx3_sp Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:25
                ale chomik też jest płatny. Abonament może przekroczyć, albo kartę i na to samo wyjdzie i znów awanti gotowa.
          • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:30
            gryzelda71 napisała:

            > Poczekaj,macie inny gust,czy ty NIE MOZESZ SAMA KUPIC FILMU?

            Teoretycznie mogę, ale później będą pół godziny albo i dużej słuchać gderania o mojej rozrzutności...
            Więc bilans przyjemności wyjdzie na zero (mam fajny film, ale mąż mnie wkurzył uncertain).

            Długo nie przejmowałam się jego gadaniem, mając nadzieję, że odpuści, jak zobaczy, że mnie nie stłamsi - ale chyba się myliłam, bo to się nasila!
            • mx3_sp Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:33
              a Ty pracujesz, masz jakieś dochody z własnej pracy?
              • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:33
                mx3_sp napisała:

                > a Ty pracujesz, masz jakieś dochody z własnej pracy?

                Tak.
                • mx3_sp Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:36
                  i nie chce Ci się podejmować samej decyzji o rozdysponowywaniu kasy?
                  • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:41
                    Nie rozumiem?
                    Chyba nie muszę się tłumaczyć z prowadzenia budżetu? Pokrywam znaczną część kosztów życia. Mąż z resztą też. Chodzi o to, że ja się nie czepiam, jak on kupi sobie książkę, a on patrzy mi na ręce, przynajmniej próbuje... I właśnie łapię się ostatnio na tym, że dla świętego spokoju się poddaję... I mi się to nie podoba! Dlatego założyłam wątek smile

                    Jakby ktoś nie zauważył: mam problem, który chcę rozwiązać. Nie chwalę "misia" że zdejmuje z moich barków ciężar decyzji, jaki film i kiedy mam oglądać tongue_out
                    • paskudek1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:49
                      no właśnie wychodzi z twoich wypowiedzi że MUSISZ, mężowi. Bo on "nie akceptuje" twoich wyborów co do formy rozrywki, jak sie do filmów nie przyczepi to się zapewne przyczepi do kosmetyczki, kawy z koleżanką czy czegokolwiek innego...
                      • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:28
                        paskudek1 napisała:

                        > no właśnie wychodzi z twoich wypowiedzi że MUSISZ, mężowi.
                        A no właśnie... to część problemu... Jak w spożywczym wydam więcej niż zaplanowane, to też pada pytanie, dlaczego... Jak mam dobry humor, to zlewam, jak gorszy - męczy mnie to...
                        • paskudek1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:32
                          kochana, sposobem na to jest wysyłanie męża na zakupy SAMEGO i rozliczanie go z tego co kupił i za ile smile a na serio to nic innego nie pozostaje jak włączać ignora pospolitego. Mozesz z nim rozmawiac na tematy obojętne i tonem uprzejmym, dyskusje ucinać konsekwentnie "nie będę na ten temat dyskutować bo się z tobą nie da" i koniec, kropka. I uwierz mi wiem co mówię bo też długi czas usiłowałam pewne rzeczy przepychać kłótnią, argumentacją, nic z tego, egzemplarz z tych co to sie zapętlą, zapowietrzą a racji nie przyznają, to teraz włączam ignora smile Okazuje się znacznie lepszą taktyką bo ten mój przetrawi i sam dojdzie do wniosku że przeholował.
                        • totorotot Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 12:26
                          problemu... Jak w spożywczym
                          wydam więcej niż zaplanow
                          > ane, to też pada pytanie,
                          dlaczego...


                          Gotowa odpowiedź: żeby się głupi pytał.
                        • totorotot Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 12:42

                    • m_incubo Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 21:02
                      > Nie rozumiem?
                      > Chyba nie muszę się tłumaczyć z prowadzenia budżetu?

                      Nam nie musisz, więc się nie unoś.
                      Za to staremu musisz, więc lepiej zawczasu przygotuj sobie sporo wymówek, ściem i wykrętów, bo to typ psychicznego(w obu tego słowa znaczeniach) szantażysty i finansowego tyrana.
                      Twój mąż stosuje wobec ciebie przemoc.
                      Z moich doświadczeń wynika, że ten typ się nie zmienia, ale podejrzewam, że zbierzesz wystarczająco dużo własnych doświadczeń.
                    • totorotot Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 12:18
                      Och, sposób jest bardzo prosty. Na każdy tekst męża wystarczy odpowiedzieć kulturalnie: pie...się kutasie, to moje pieniądze i tobie z nimi co chce, a tobie ch... do tego.

                      Mojemu idealnymi mężowi musiałam z dziesięć razy powiedzieć zanim zajarzyl.
            • paskudek1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:41
              ja jednak polecam olać gadanie męża, ewentualnie konsekwentnie wyliczać mu ile on wydał na SWOJE przyjemności. Małostkowe i upierdliwe ale skoro inaczej się nie da....
        • rosapulchra-0 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 19:12
          Masz takie podejście do tych spraw jak mój mąż, który znowu ma takie podejście do tego rodzaju spraw jak z pewnego dowcipu hipopotam, który odpoczywał na urlopie. Uwalił się hipopotam nad wodą i leżał tak sobie bezczynnie, w końcu urlop miał. Minął tydzień, hipek odpoczywa, zalega nad wodą, nawet ogonem nie ruszył, minął drugi tydzień, nic się nie dzieje, słoneczko świeci, chmurek nie ma, zefirek lekko powiewa, błoga cisza.. hipek nie ma zamiaru opuścić swego legowiska, wakacje to wakacje, prawda? Aż pewnego dnia podbiegł cwał galopkiem synek hipopotama do niego i krzyczy: "Tato, napraw mi rowerek! Tato, zepsuł mi się rowerek, napraw go, proszę! Tato, napraw rowerek! Proszę! Proszę!" Hipopotam machnął leniwie ogonem, podniósł ledwo co jedną powiekę i mruknął pod nosem: "No tak, ku...! Teraz rzuć wszystko i napraw mu ten pie...ny rowerek!"
        • premeda Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 08:32
          Nie, nie mamy tak jak ty i nie pozowliłabym sobie na to żeby chłop mną dyrygował.
    • lelija05 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:16
      To twój szef-despota czy mąż? A sugerowałaś mu, że zachowuje się jak dziecko i pora dorosnąć?
      • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:21
        lelija05 napisała:

        A sugerowałaś mu, że zachowuje się jak dziecko i
        > pora dorosnąć?

        Żeby to raz... Ale zawsze to ja jestem ta "głupia" sad
        • triss_merigold6 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:28
          Skoro się zgadzasz na takie akcje, to faktycznie jesteś głupia.
          • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:34
            To mało konstruktywne. Pytałam, co zrobić, żeby to zmienić. Masz dla mnie jakąś radę, Triss?
            • triss_merigold6 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:02
              Mam: nie zgadzać się.
              • big_sue Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 19:52
                Genialne. Esencja gimbusiarskości.
                • triss_merigold6 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 22:07
                  Nie, dziewczę drogie. To esencja wieloletniego doświadczenia w życiu z różnymi facetami.
                  Mężczyzna nie podziękuje pani za to, że zrobiła ona coś wbrew sobie, zwłaszcza jeśli pani zgodzi się bez większych protestów. Uzna, że skoro nie protestuje, nie upiera się, nie walczy, to znaczy, że jej specjalnie nie zależy.
            • minor.revisions Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:15
              jesli chodzi o wydatki na przyjemnosci/rozrywke, których wzajemnie nie podzielacie - za kazdym razem, kiedy pan mąż kupi coś dla siebie, ty odkładasz odpowiednią kwote do słoiczka. Bez krycia się, wyraźnie oswiadcz, ze on kupuje cos, co jest wyłącznei dla niego, więc ty tez masz do tego prawo. Jak się kwota uzbiera, to sobie kupujesz co tam chcesz. To oczywiście nie rozwiązuje problemu zarządzania wspólnym czasem, ale to już jest pierwszy krok.
          • rosapulchra-0 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 19:24
            triss_merigold6 napisała:

            > Skoro się zgadzasz na takie akcje, to faktycznie jesteś głupia.

            A gdzie autorka wątku napisała, że się na to zgadza? Hę? suspicious
            Znowu widzisz więcej, niż namalowano? uncertain
            • madzioreck Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 22:00
              > A gdzie autorka wątku napisała, że się na to zgadza? Hę? suspicious
              > Znowu widzisz więcej, niż namalowano? uncertain

              Przecież napisała, że odpuszcza dla swiętego spokoju i żeby nie powodować konfliktu...
        • paskudek1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:36
          to że każdy ma swoje przywary to jedno a to że jak raz pozwoliłaś na takie traktowanie siebie to drugie. Polecam konsekwentne i spokojne "olewanie" marudzenia męża oraz zaznaczanie ze nie tylko jego filmy sa warte obejrzenia, a kasy to szkoda na milion pińcet różnych innych rzeczy też, szkoda tylko że najczęściej na te, które TOBIE frajdę sprawiają A z doświadczenia ci powiem, że jak zaczniesz się tłumaczyć to przepadłaś, najlepiej ucinać dyskusję w zarodku stwierdzeniem że "uważam inaczej" i nie wdawać się w dywagacje. On zawsze będzie miał 10000000 "lepszych" argumentów niż twoje.
        • lelija05 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:40
          Czyli twój mąż jest przykładem na to, co wyrasta z rozpieszczonych bachorów.
          Współczuję. Z tego co piszesz, są raczej marne szanse, na zmianę na lepsze, jak się zbiesisz, to pan, zamiast podkulić ogon, poszuka innej ofiary. Niemniej, życzę powodzenia, zanim cię za przeproszeniem całkiem udupi.
    • default Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:47
      kroofka84 napisał(a):

      > Chodzi mi o to, jak przetłumaczyć mężowi, że nie mogę być zawsze na każde jego skinienie. > Tak samo muszę posprzątać po kocie, zaraz jak nabrudzi przy jedzeniu, czy pomóc mu
      > (mężowi, nie kotu ) w skręcaniu regału, zaraz natychmiast, niezależnie, co robię w danej > chwili...
      >>Staram się być wyrozumiała i nie powodować niepotrzebnych konfliktów... W sumie mi i >> tak wszystko jedno jakiego dnia zobaczę film, który mam ochotę zobaczyć

      Droga Kroofko,
      masz podstawowy błąd w myśleniu, a mianowicie : mylisz się co do tego, że ustępując mężowi, uzyskasz jego wzajemność, tzn. on też Ci zacznie ustępować i liczyć się z Twoim zdaniem, gustem, ochotą.
      Jest akurat wprost przeciwnie.
      Im bardziej mu ustępujesz, tym bardziej on zawłaszcza dla siebie Ciebie, Twoją uwagę, podporządkowuje Cię sobie. I nie - nie myśl, że jest wszystko jedno kiedy zobaczysz swój film ! Takim myśleniem doprowadzasz do tego, że za chwilę naprawdę będzie Ci wszystko jedno, bo będziesz podporządkowana mężowi całkowicie i jakiekolwiek Twoje chcenie będzie nieważne wobec jego chcenia.
      Ocknij się, tupnij i walnij pięścią w stół, zanim nie będzie za późno.
      • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:54

        > Ocknij się, tupnij i walnij pięścią w stół, zanim nie będzie za późno.
        No właśnie też czuję, że tak powinnam zrobić... ale nie mam pomysłu, na czy dokładnie to "tupnięcie" miałoby polegać... Na kolejne awantury, z których wynika tylko, że jestem "głupia" nie bardzo mam siłę sad
        A własna matka mi do tego mówi: "Przeczekaj, faceci tacy są..." a ja mam wątpliwości, czy takie "przeczekiwanie" prowadzi do czegoś dobrego...
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:13
          Pewnie mama radzi Ci tak, gdyż uważa za najważniejsze utrzymanie spokoju (i małżeństwa). Za wszelką cenę, nawet Twojej podmiotowości. Może uważa, że on nie zmieni już swojego zachowania, choćbyś stawała na rzęsach i niewykluczone, iż ma rację.
          Te zachowania, choć na razie mogą się wydawać stosunkowo niewinne, są groźne, zwłaszcza jeżeli eskalują. On ma po prostu wyraźny rys psychopatyczny, może zamienić się w "rasowego" przemocowca.
        • default Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:14
          kroofka84 napisał(a):

          > A własna matka mi do tego mówi: "Przeczekaj, faceci tacy są..."

          Tak, faceci tacy są (nie tylko faceci, są i kobiety z takimi dyktatorskimi zapędami), ale tego nie wolno przeczekiwać, tylko trzeba z tym walczyć, choćby stosując bierny opór, bo wiesz jak to jest : dasz palec, to Ci wyrwie rękę razem z płucami.
          Nie musisz (a nawet nie powinnaś, bo to kończy się pyskówką, którą on wygrywa) się z nim kłócić, po prostu silnie zaznaczaj swoje zdanie i nie daj się zepchnąć ze swojego stanowiska. A jak się piekli, że "jesteś głupia" - to niech. Olej go, a nie dyskutuj. Siła spokoju wink
        • sashka75 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:23
          Jakby moj partner wyskakiwal z takimi zapedami dyktatorskimi w stosunku do mnie to by uslyszal, ze moze sobie pogadac... do lustra.

          Poza tym skoro kupujesz za swoje, bo pracujesz i zarabiasz, to nie rozumiem o co ten halas, no ale pewnie musi byc zawsze na jego.
        • zuzi.1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 16:11
          kroofka, "tupnięcie" może wyglądac np. tak: po takim zachowaniu męża podniesionym głosem mówisz mu dobitnie i wyraźnie, tak, żeby zrozumiał, że nie zyczysz sobie więcej takich jego zachowań w przyszłości, że jak masz ochotę przeczytac artykuł to masz do tego prawo i on może jakiś czas zaczekac na film, trzaskasz drzwiami i wychodzisz na najbliższe 2 godz., następnego dnia nie zauważasz go, omijasz szerokim łukiem , skupiasz się na sobie, dziecku i swoich sprawach, tzw. ciche dni, kompletna ignorka męza. Po kilku takich dniach pytasz się go, czy przemysłał swoje zachowanie i czy ma Ci cos do powiedzenia na ten temat. Gdy facet olewa Cię i nie chce współpracowac, plus dalej stosuje przemocowe zachowania robisz wszystko tylko i wyłącznie dla siebie i dziecka, tj. jedzenia, pranie itp. olewając sprawy męża. Gdy dalej taka syt. się przeciąg i jest impas, proponujesz panu terapię, gdy nie wyrazi zgody i nie zaprzestanie stosowania przemocowych zachowań, wówczas zaczynasz przygotowywac się do rozwodu/separacji, zbierając wczesniej dowody na przemocowe zachowania małżonka. Już samo to co opisujesz, że facet wymaga od Ciebie, że już w tej chwili, natychmiast masz robic to co on chce i na co ma ochotę pokazuje wyrażnie, że facet ma problemy z przemocą i jej stosowaniem. Może jeszcze zabrania Ci korzystac z kompa na forum i chce ustawiac Ci wolny czas tak jak mu się wydaje, że będzie dobrze, lub najlepiej wolałby, żebys nie miała wolnego czasu wcale...Moim zdaniem masz przemocowego męża, przeczytaj wątek o przemocowcach psych.:

          forum.gazeta.pl/forum/w,898,139374645,139374645,Cechy_charakteru_i_zachowania_przemocowca_.html
          • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 16:42
            zuzi.1 , dzięki za link.
            Nie podoba mi się to, co czytam.
            Np:

            "Osoba, która żyje z przemocowcem ma bardzo dużo na głowie i naprawdę nie do niej kierowane są słowa o "ciągłej pracy nad związkiem", bo sama nic nie zmieni. Można to odnieść do względnie normalnych związków, gdzie pewnych rzeczy się uczymy nawzajem, gdzie chcemy dyskutować, polemizować, nawet spiąć na różne tematy. Tu nie można, bo nie ma rozmowy, druga strona nie reaguje, jest gdzieś poza tym, chce rywalizować, dominować, udowodnić swoją wyższość, (...) Przemocowiec to naprawdę nie jest ktoś z wadami, jak każdy, które wystarczy bądź zaakceptować, bądź delikatnie, sposobem i konsekwencją zmieniać - to byłaby normalna praca nad związkiem. Przemocowiec nie ma wad, przeważnie na zewnątrz chwali się ciągle swoimi osiągnięciami, opowiada do znajomych i rodziny, jaki jest dobry, jak wiele potrafi zrobić, (...). Generalnie rodzina i znajomi (jakaś garstka, z którą jeszcze czasami utrzymuje kontakt) uważają go za świetnego człowieka, kochającego rodzinę, oddanego, usłużnego, serdecznego, takiego, który nie skarży się na żonę, wręcz ją chwali."

            Jakbym czytała o mężu...
            A zaczęłam wątek może wkurzona, ale nic więcej...
          • kroofka84 zuzi 21.05.13, 17:12
            Czytam zalinkowany wątek i mam wrażenie, że miałaś podobny problem do mnie. Piszesz o książkach, które Ci pomogły. Podasz tytuły?
            • zuzi.1 Re: zuzi 21.05.13, 18:52
              Najpierw wszystkie o asertywnosci, podniesieniu poczucia własnej wartości, w wątku zalinkowane są równiez inne książki typu "molestowanie moralne", "mechanizmy przemocy w rodzinie z pokolenia na pokolenie", "Toksyczne słowa", "Dlaczego on nie kocha a ona za nim szaleje" i wiele innych. Jest b. prawdopodobne, że obecne zachowania Twojego męza wynikają z tego, iż w jego domu rodzinnym była stosowana wobec niego przemoc psych. i dlatego m.in. facet stał się przemocowcem. Ale tej przemocy ktos go nauczył lub sam się nauczył, i stosuje to jako sposób na życie. Pamiętaj, że przemocy można się oduczyc, ale trzeba b. chciec lub zostac do tego skutecznie zmuszonym. Przy takim mężu musisz z ogromną precyzją i wielkim naciskiem dbac o to, aby ten człowiek odnosił się do Ciebie z szacunkiem, kazde najmniejsze zachowanie nie fair pokazywac mu jak na dłoni i stawiac wyraźne veto, że nie zgadzasz się na takie jego zachowania. Są specjalne przychodnie psych. specjalizujące się w zagadnieniu przemocy psych.

              Generalnie zgadzam się z tym, co napisała jedna z forumek poniżej:
              "No bo to przeciez klasyka. To nie jest tak, ze przemocowcy - biedne misie - nie potrafia panowac nad soba, a zlosc bierze w nich gore wbrew nim samym.
              Z wyjatkiem jakichs patologicznych furiatow, oni z reguly, kiedy chca, potrafia doskonale panowac nad swoja zloscia i nad agresywnymi wybuchami. Przeciez z reguly na zewnatrz sa bardzo milymi osobami i tak ich wlasnie postrzega otoczenie. W pracy nigdy na nikogo nie podniosa glosu, chocby ktos nawet skakal im do oczu. Bo wiedza, ze nie moga sobie na to pozwolic. Taki swoisty wewnetrzny kaganiec, ktory zdejmuja przychodzac do domu. Moga sie kontrolowac i hamowac? Moga. Ale w domu juz nie musza.

              Tobie sie udalo, bo na takich ludzi dziala niestety tylko zamordyzm. Oni tak zostali wychowani - ktos ich trzymal w rodzinnym domu twarda reka, i oni tylko tak potrafia funkcjonowac. Kiedy czuja respekt, nie podskakuja. Teraz Twoj maz czuje przed Toba respekt, ujarzmilas go, wiec dlatego chodzi jak w zegarku. Wie, ze nie moze sobie pozwolic na wybuch, bo inaczej bedzie wypad. Podobnie jak w pracy.

              Jednak nie kazda kobieta ma zadatki na tresera/zandarma i nie kazda ma realna mozliwosc pokazania mezowi jego miejsca, tak jak zrobilas to Ty. Zeby to zrobic, trzeba miec nad nim przewage i przede wszystkim prawdziwa, realna determinacje do odejscia. Trzeba tez odciac sie od emocji. Dopoki kobieta kocha, takie cos sie nie uda. W ogole jakakolwiek zaleznosc od meza (emocjonalna, mieszkaniowa, finansowa) to taki miekki, podatny grunt na ktory trafia przemoc. Kobieta musi byc pod tymi wzgledami kompletnie od niego niezalezna - wtedy taki facet moze miec motywacje, zeby ten kaganiec cywilizowanego zachowania nosic rowniez w domu."

              I przeczytaj też ten wątek:

              forum.gazeta.pl/forum/w,898,142850663,142850663,Niedojrzaly_maz.html
    • esr-esr Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:52
      hmm, gdybym ja umówiła się z mężem na wspólne oglądanie filmu i czekała na niego przed tv, a on by poszedł do kompa "dokończyć czytać artykuł" to też bym się wkurzyła. albo razem oglądamy, albo każdy robi co chce.
      • mx3_sp Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:55
        ale Oni na nic się nie umawiali to mąż postanowił włączyć film na dvd. Szlag by każdego trafił jeśli coś się postanawia, a druga strona czyta o ciąży Kasi Cichopek, prawda?
        • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 14:58
          mx3_sp napisała:

          > ale Oni na nic się nie umawiali
          Nie no - umówiliśmy się, tyle że coś tam nie działało jak trzeba, więc się zapytałam, ile może potrwać doprowadzenie do porządku sprzętu i jak usłyszałam, że nie wiadomo, powiedziałam że w takim razie na chwilę idę do netu. Powiedział, że ok.
          • esr-esr Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:09
            oj, to pewnie po prostu oboje mieliście zły dzień i tyle. spróbujcie dzisiaj jeszcze raz z uśmiechem.
    • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 15:22
      Dziewczyny, dzięki nie jedna z Was bardzo mądrze pisze smile
      Zostanę na pozycji wink ale chyba faktycznie muszę powściągnąć nieco swój temperament, bo właśnie ostre stawianie na swoim chyba ma odwrotny efekt od zamierzonego uncertain Tak coś czuję po przeczytaniu niektórych postów...
      I ten "rys psychopatyczny" bardzo mnie zaniepokoił sad
      • czarnakrowawkropkibordoo Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 16:25
        E, bez przesady, to tylko taki psychobełkot wink Każdy ma jakieś cechy nasilone bardziej, inne mniej. Tak się składa, że nadmierna potrzeba kontroli, manipulowanie otoczeniem i niski próg frustracji należą między innymi do długiej listy cech osobowości psychopatycznej, ale to nie czyni z Twojego męża ani Hannibala Lectera ani Zdziśka spod piątki co leje Mariolkę.
        A z tym awanturowaniem masz rację, to też może być odebrane jako oznaka słabości uncertain
        Ale awanturowanie się to jednak nie to samo co ostre stawianie na swoim. W ostateczności zawsze można pójść na kompromis wink
      • big_sue Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 20:19
        Mamy z mężem podobny kłopot i też nie wiem jak się z niego wydobyć. Przy okazji ma jakiś straszny kompleks i utrzymuje, że go wiecznie nie szanuję uncertain Ostatnio gadałam z kolegą na ten temat i powiedział mi, że powinnam go udobruchać łagodnością, a że jestem - jak chyba większość kobiet w tym wątku - buntowniczką jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju nakazy i zakazy, to przyznam szczerze, że poczułam się zagubiona w tej łagodnej roli. Powiedział, że na niego najbardziej działa, jak żona się rozpłacze. Nie spodziewałam się takiego banału. Zresztą nie umiem płakać na zawołanie, wstydzę się płakać przy kimś ,a w czasie kłótni najczęściej nie miałam siły już nawet na płacz i zwykle zostaje mi taka sucha gorycz i poczucie beznadziei. Ale ostatnio w trakcie kłótni przestałam krzyczeć i jakoś udało się przekuć to w płacz. No i faktycznie na niego zadziałało, a mi trochę ulżyło. Ale to jest tylko sposób na zasygnalizowanie mu, że mnie rani. Może moja reakcja na agresję ma jakiś wpływ, ale nie kluczowy uncertain
    • imasumak Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 16:36
      Współczuje. Myślałam, że to ja mam apodyktycznego chłopa, ale po Twoim poście, chyba będę mu stopy myć wink.
      Absolutnie nie możesz sobie pozwalać na takie traktowanie. Nie kłoć się z nim, nie dawaj wciągać w polemiki, stosuj wyłącznie krótkie i treściwe komunikaty.
    • m_incubo Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 20:53
      Dobrze, że nie wysłał cię spać bez kolacji.
      Na pewno wyszłaś za czułego romantyka, który potrafi zaopiekować żonę, córkę i kota, tylko ktoś ci go na buraka podmienił.
      • ket.mia Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 21.05.13, 22:04
        Wiesz co kroofko, może i faktycznie twój facet jest potworem, ale sytuacje są różne. Moja była kumpela też podobnie narzekała na swojego i wszycy jej współczuli a jak sie okazalo sama lepsza nie była, choleryczka awanturnica w domowym zaciszu. Tu kobitki sie pouzalaja na soba, inne w tym pomoga, a jak jest z facetami to zadna nie wie, bo to zwykle typy zamkniete i nic w stylu budowy cepa. Pozory. Jak mają problem z soba, z toba, z rodzina, to sami sie uduszą a ty sie nie dowiesz. Njawazniejsze to czego nie widac.
        • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 08:34
          Jeszcze raz dzięki za wszystkie mądre rady. Spokój, spokój, spokój... To będzie moja mantra od dziś wink

          Zuzi, dziękuję za tytuły - pierwsze już zamówiłam. Nawet udało mi się wczoraj wieczorem załapać na promocję, która dziś już nie działa. Ale miałam szczęście! smile

          Niestety chyba macie rację co do tej "przemocy w białych rękawiczkach" i to takiej wybitnie zamaskowanej. Poza tym "głupia" (i to mówione kiedyś właściwie jak żart, z tym, że powtarzane po raz enty straciło w moich uszach ten wydźwięk) mąż właściwie mi nie ubliża. Rzadko też krzyczy. Ale: czepia się, "rozstawia po kątach", ironizuje, odzywa się do mnie z wyższością... itp...

          Zgadza mi się wszystko, o czym piszesz, Zuzi, o swoim mężu w zalinkowanym wątku i mam póki co mętlik w głowie, gdzie leży granica między przemocą psychiczną, a zwykłymi - w dodatku sporadycznymi - kłótniami. Zgadzają mi się też te "cykle przemocy" czy jakoś tak czyli: faza, że mąż jest świetny, potem zaczyna się czepianie, aż wreszcie odstawia szopkę z powodu bzdurnego (rozlany przez dziecko jogurt, którego nie zauważyłam i nie sprzątnełam, film sprzeczny z jego światopoglądem, który chcę obejrzeć, gdy on jest w domu w innym pokoju, itp...) i tak w koło Macieju. Szczęśliwie "szopka" odbywa się mniej więcej raz na pół roku, więc mam nadzieję, że uda się to w porę przerwać.

          Plan mam taki: najpierw poczytam, potem pogadam z psychologiem, a potem zobaczymy, co dalej. Mam nadzieję że nie jest za późno, bo "ciche dni" faktycznie na męża działają, więc może i na spotkanie z psychologiem da się namówić.

          I wiem, że sama też nie jestem święta, ale już coraz świętsza wink Fakt że oboje powchodzimy z rodzin z przemocą... Po...one to wszystko sad
          • zuzi.1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 09:07
            Dobrze, że zyskujesz świadomosc sytuacji, w której się znajdujesz. Przeczytaj jeszcze "toksyczni rodzice", "toksyczni ludzie", "szantaż emocjonalny". Dopiszę Ci jeszcze inne ciekawe książki za jakiś czas, w blogach o psychopatach jest też lista książek, które powinnaś przeczytac, www.terapiaprzezpisanie, www.uciekamdoprzodu.
            • zuzi.1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 09:14
              I jeszcze odn. psychologa, szukaj takiego, który specjalizuje się w zjawisku przemocy psych. Nie każdy psycholog się na tym zna. Może Pani Agnieszka, psycholog z forum życie rodzinne Ci kogos polecanego podpowie, blisko miejsca zamieszkania.
              • mx3_sp O i tak od zwykłej pierdoły 22.05.13, 09:21
                i swojej kluchowatości dowiedziałaś się, że masz psychopatę w domu , a sama jesteś ofiarą zadawnionej przemocy. Aż ciekawa jestem jakich rad jeszcze tu uświadczysz w sprawie swego patologicznego związku.
                • zuzi.1 Re: O i tak od zwykłej pierdoły 22.05.13, 09:29
                  Lepiej byc świadomym tego w czym się może tkwic, niz byc nieświadomym. Autorka ma teraz mnóstwo czasu, aby krok po kroku prześwietlic swoje relacje małżeńskie. Jak juz przeswietli, obgada sprawę wielokrotnie z dobrem psychologiem lub kilkoma, wówczas będzie wiedziała co jest grane w jej małżeństwie. To może byc przemoc emocj. lub preludium/wstęp do tej przemocy, są różne oblicza przemocy psych., dlatego to zagadnienie jest tak skomplikowane.
                • kroofka84 Re: O i tak od zwykłej pierdoły 22.05.13, 09:33
                  mx3_sp, masz o tyle racje, że na forum łatwo zrobić z igły widły. Jeśli się mylę, chyba w trakcie zdobywania informacji, się zorientuję. Wydaje mi się, że to akurat ta kategoria problemu, w której lepiej zadziałać niepotrzebnie niż olać, gdy faktycznie źle się dzieje. No ale nie wiem. Każdy robi jak uważa.

                  >
                  • mx3_sp Re: O i tak od zwykłej pierdoły 22.05.13, 09:41
                    Twój mąż to zwykły palant, który uzurpował sobie prawo do patriarchatu, a Twoja mama mu w tym skutecznie pomaga - pewnie taka tradycja rodzinna. Ty zaś zawsze miałaś taki wzorzec i potulnie go wypełniałaś. Jeśli pójdziesz do psychologa to wyjdą takie patologie, o których nawet nie słyszałaś. Zacznij więcej i częściej żyć własnym życie, jeśli w ogóle takie posiadasz, a wtedy mąż po prostu zacznie Ciebie szanować. On zwyczajnie Ciebie nie szanuje i tu jest problem, a nie jakieś schorzenia umysłowe.
                    • blond_suflerka Re: O i tak od zwykłej pierdoły 22.05.13, 10:29
                      Czytałaś co Autorka tutaj napisała? Jej mąż nie pozwala kupować jej tego co jej sprawia przyjemność(chociaż sam takie zakupy sobie robi), rozlicza z wydanych pieniędzy na ich wspólne zakupy spożywcze, nie zgadza się na oglądanie przez nią filmu na który ona ma ochotę, kiedy on jest w domu w innym pokoju, mówi jej, że jest głupia, nakazuje natychmiastowe wykonywanie poleceń(!)-sprzątnienie po kocie na przykład i robi awantury kiedy ona czegoś nie zrobiła bo nie zauważyła(historia z jogurtem). I to wszystko to są dla Ciebie pierdoły? To jest 'normalna' przemoc.
                      Skoro oboje pochodzą z domów w których była przemoc to jest duża szansa, że jest to pewien zakodowany sposób widzenia rzeczywistości a nie jakieś takie naturalne tarcia jak to bywa w relacjach.
                      Życie przynosi wystarczająco dużo kłopotów z zewnątrz na które nie mamy wpływu a dom powinien być azylem, miejscem w którym można czuć się swobodnie i bezpiecznie. Przy takich jazdach w tym domu Autorka nie ma prawa być sobą a do tego, przypuszczam, że żyje w dość dużym napięciu nie wiedząc w którym momencie i za co jej się oberwie. Także nie mów, że to pierdoły.
                      • mx3_sp Hola hola 22.05.13, 10:34
                        znamy wersję jednej strony. Wcale nie wykluczam, że autorka świadomie postawiła siebie w roli ofiary - choćby poprzez te przykłady "tyranii" męża i własnej niemocy. Uważam, że z obojgiem coś jest nie tak, ale to nie żadne choroby.
                        • blond_suflerka Re: Hola hola 22.05.13, 10:46
                          Oczywiście, znamy wersję jednej strony ale co dokładnie chciałaś przez to powiedzieć? Że Autorka świadomie kłamie? Czy może to, że jest szerszy kontekst w którym działa ich system rodzinny?
                          I myślę, że Autorka nie musiała stawiać się w roli ofiary bo ona nią po prostu jest. No bo jak inaczej nazwać układ w którym ktoś jest tyranem a inny odczuwa niemoc? Czy czasem role się zmieniają i to ona jest katem a mąż ofiarą? Być może.
                          Nie mniej jednak zachowania męża, które opisała nie wydają się być normalne. Nikt nie mówi o chorobach ale o pewnym skrzywionym postrzeganiu rzeczywistości.
                      • ket.mia Re: O i tak od zwykłej pierdoły 22.05.13, 10:45
                        "szopka" odbywa się mniej więcej raz na pół roku - czy ty aby nie przesdzasz z tymi problemami z patologicznym mezem? Policz lepiej ile razy sama zrobilas mu awanture o pierdoly, bo mialas kiepski dzien.
                        • mx3_sp dokładnie tak 22.05.13, 10:53
                          o to mi chodziło, nie pisze nic o swoich jazdach. Ofiara przemocy, rzeczywista przecież wszystko bierze na siebie, a Ona piszę wyłącznie o zachowaniu męża, wciskając co jakiś czas, przypominając co jakiś czas, że mąż nazywa ją głupią. Jeśli można pokusić sie o jakąś analizę, to mniemam, że autorka jest po prostu ofiarą, ale własnej niemocy, niedojdą, która wymarzyła sobie jakiś tam obraz życia i nie potrafi go osiągnąć, za co obwinia męża, który jej nie szanuje- za co nie wiemy. Jeśli bym posłuchała zakazu męża o oglądaniu moich ulubionych filmów to sama bym straciła do siebie szacunek.
                          • blond_suflerka Re: dokładnie tak 22.05.13, 12:03
                            mx3_sp napisała:

                            > o to mi chodziło, nie pisze nic o swoich jazdach. Ofiara przemocy, rzeczywista
                            > przecież wszystko bierze na siebie, a Ona piszę wyłącznie o zachowaniu męża, wc
                            > iskając co jakiś czas, przypominając co jakiś czas, że mąż nazywa ją głupią. Je
                            > śli można pokusić sie o jakąś analizę, to mniemam, że autorka jest po prostu of
                            > iarą, ale własnej niemocy, niedojdą, która wymarzyła sobie jakiś tam obraz życi
                            > a i nie potrafi go osiągnąć, za co obwinia męża, który jej nie szanuje- za co n
                            > ie wiemy. Jeśli bym posłuchała zakazu męża o oglądaniu moich ulubionych filmów
                            > to sama bym straciła do siebie szacunek.

                            Twoim zdaniem każda ofiara przemocy z racji tego, że jest ową ofiarą, uważa, że to jej wina, zasłużyła sobie itd. I prawdziwa relacja brzmiała by tak: 'znowu dzisiaj byłam nieposłuszna i dlatego mąż się zdenerował,naprawdę chciałam zrobić wszystko na czas, itd'wink
                            To przecież nie tak. Istotnie podświadomie ofiara musi uważać, że zasłużyła bo przecież gdyby nie miała takiego poczucia to by na takie sytuacje nie pozwalała. No ale tak racjonalnie to normalnie widzi/czuje/domyśla się, że coś tu jest nie tak. I nie ma w tym nic dziwnego, że opowiada o zachowaniach przemocowca, to w żaden sposób nie umniejsza jej wiarygodności. Przecież już samo trwanie w danej sytuacji jest właśnie tym dowodem, którego oczekujesz. Trwa więc gdzieś tam jej się wydaje, że zasługuje, że nie ma prawa żądać czy oczekiwać czegoś innego. Idąc dalej-to, że nie ma w sobie pewności co do tego, że ktoś narusza jej granice też jest ewidentnym dowodem na to, że ma w sobie rys ofiary, że musi to skonsultować, zapytać. Następnie kwestia wątpliwości-to właśnie ofiara ma je tak często. Najpierw się wygada, powie jak jej źle, potem(szczególnie gdy usłyszy, że naprawdę jest źle), zacznie mieć wątpliwości, myśleć, że może wcale nie jest tak okropnie, przecież tylko czasem robi awantury, tylko wtedy jak ma kiepski dzień to czepia się o film czy jogurt, itd. Następuje usprawiedliwianie 'sprawcy' właśnie ze względu ową postawę ofiary.
                            I faktycznie-Autorka nie napisała co robi jak on nie zgadza się, żeby ona obejrzała swój film. Czy przystaje na to czy jednak ogląda ten film. Bo to, że swoich filmów nie kupuje to chyba napisała(jeśli dobrze zrozumiałam) czy kupuje w tajemnicy przed mężem.
                            • kroofka84 Re: dokładnie tak 22.05.13, 13:11
                              blond_suflerka napisała:

                              > I faktycznie-Autorka nie napisała co robi jak on nie zgadza się, żeby ona obejr
                              > zała swój film. Czy przystaje na to czy jednak ogląda ten film. Bo to, że swoic
                              > h filmów nie kupuje to chyba napisała(jeśli dobrze zrozumiałam) czy kupuje w ta
                              > jemnicy przed mężem.

                              Autorka w danej konkretnej sytuacji ogląda, żeby pokazać, że się nie podda (choć mąż np. wybiega z domu trzaskając drzwiami i potem czeka w aucie aż film się skończy), ale następnym razem włącza film, jak męża nie ma w domu - bo nie ma ochoty na kolejne fochy i konieczność udowadniana, że ma prawo zobaczyć film, który ją ciekawi.
                              • lelija05 Re: dokładnie tak 22.05.13, 13:22
                                O jezu, prawie jak moja pięciolatka, tylko że jej na szczęście przechodzi po paru minutach.
                                No znowu to napiszę- współczuję.
                                A próbowałaś go załatwić śmiechem? Żartem, typu, o ale się duzi chlopczyk oblaził, tak, tak masz rację zła mama, och przepraszam przecież jestem żoną, no to zła żona.
                                • kroofka84 Re: dokładnie tak 22.05.13, 13:26
                                  lelija05, dobre big_grin Wypróbuję wink
                                  • lelija05 Re: dokładnie tak 22.05.13, 13:36
                                    Na dziecko działa big_grin
                                    Powodzenia smile
                              • blond_suflerka Re: dokładnie tak 22.05.13, 13:40
                                kroofka84 napisał(a):

                                > Autorka w danej konkretnej sytuacji ogląda, żeby pokazać, że się nie podda (cho
                                > ć mąż np. wybiega z domu trzaskając drzwiami i potem czeka w aucie aż film się
                                > skończy), ale następnym razem włącza film, jak męża nie ma w domu - bo nie ma o
                                > choty na kolejne fochy i konieczność udowadniana, że ma prawo zobaczyć film, kt
                                > óry ją ciekawi.

                                Czyli się poddałaś i oddałaś mu w tej kwestii władzę. On decyduję o tym co oglądasz. Btw. czy on kiedyś w ogóle jakoś uargumentował dlaczego nie chce, żebyś oglądała jakiś film? Rozumiem, że i tak w danym momencie spędzacie czas oddzielnie i jakbyś na przykład czytała gazetę to byłoby ok ale film już nie, tak?
                                Może tu chodzi o jakiś dyskomfort związany z tymi filmami? No są ludzie, którzy nie lubią jak się w ich obecności ogląda brutalne filmy bo to po prostu źle działa na ich psychikę. Czy on z drugiego pokoju słyszy ten film? Czy tutaj może chodzić o coś takiego? Czy tylko o chorą potrzebę władzy?
                                • kroofka84 Re: dokładnie tak 22.05.13, 13:49
                                  blond_suflerka napisała:

                                  Czy on z drugiego pokoju słyszy ten film? Czy tutaj może
                                  > chodzić o coś takiego? Czy tylko o chorą potrzebę władzy?

                                  Nie wiem, o co chodziło. Film to był historyczny dokument. Mogło być trochę słychać. Fakt, film raczej niezgodny z jego światopoglądem, ale renomowanego producenta bez jakiś skrętów, poprawny politycznie. Aż taką akcje akurat o film to zrobił raz. Ale jak widać skutecznie sad

                                  To przykład. Zero wrzasków i wulgaryzmów, a jednak skutecznie mną zatrząsł. Przykłady mogłabym mnożyć, ale to już by było za dużo jak na forum. Przypuszczam, że na większość z tych historii należałoby się popukać w głowę i olać, a Was by one rozśmieszyły czy zszokowały, że dorosły facet ma takie zagrania... Mnie to jednak cholernie męczy sad
                                  • mx3_sp to męcz się dalej 22.05.13, 13:57
                                    mnie też by szlag trafił jakby mój facet tylko jęczał i jojczył nie robiąc nic. "Och jak mnie to męczy", a globusa przypadkiem nie masz?
                                  • blond_suflerka Re: dokładnie tak 22.05.13, 14:46
                                    kroofka84 napisał(a):


                                    > Nie wiem, o co chodziło. Film to był historyczny dokument. Mogło być trochę sły
                                    > chać. Fakt, film raczej niezgodny z jego światopoglądem, ale renomowanego produ
                                    > centa bez jakiś skrętów, poprawny politycznie. Aż taką akcje akurat o film to z
                                    > robił raz. Ale jak widać skutecznie sad
                                    >
                                    > To przykład. Zero wrzasków i wulgaryzmów, a jednak skutecznie mną zatrząsł. Prz
                                    > ykłady mogłabym mnożyć, ale to już by było za dużo jak na forum. Przypuszczam,
                                    > że na większość z tych historii należałoby się popukać w głowę i olać, a Was by
                                    > one rozśmieszyły czy zszokowały, że dorosły facet ma takie zagrania... Mnie to
                                    > jednak cholernie męczy sad

                                    No wyobrażam sobie, że Cię to męczy. Pewnie tak jak pisała Zuzi, jak chcesz jakoś sensownie to zmienić to powinnaś poczytać, mieć większą wiedzą co do mechanizmów przemocowych, osobowości niedojrzałej, umiejętności dbania o swoje granice czyli też poczucia własnej wartości(ofiara ma je zawsze zaniżone), itd. Do tego przeanalizuj jak to było u Ciebie i u niego w domu rodzinnym, jakimi wzorcami relacji mogliście nasiąknąć.
                                    • czarnakrowawkropkibordoo Re: dokładnie tak 22.05.13, 14:55
                                      blond_suflerka napisała:
                                      Do teg
                                      > o przeanalizuj jak to było u Ciebie i u niego w domu rodzinnym, jakimi wzorcami
                                      > relacji mogliście nasiąknąć.

                                      I postaraj się uchronić przed tym następne pokolenie.
                                      • kroofka84 Re: dokładnie tak 22.05.13, 15:03
                                        czarnakrowawkropkibordoo napisała:
                                        >
                                        > I postaraj się uchronić przed tym następne pokolenie.
                                        Bardzo się staram.
                                        I dzięki za tę myśl o nie swoich emocjach...
                              • czarnakrowawkropkibordoo Re: dokładnie tak 22.05.13, 14:02
                                kroofka84 napisał(a):

                                > blond_suflerka napisała:
                                >
                                > Autorka w danej konkretnej sytuacji ogląda, żeby pokazać, że się nie podda (cho
                                > ć mąż np. wybiega z domu trzaskając drzwiami i potem czeka w aucie aż film się
                                > skończy), ale następnym razem włącza film, jak męża nie ma w domu - bo nie ma o
                                > choty na kolejne fochy i konieczność udowadniana, że ma prawo zobaczyć film, kt
                                > óry ją ciekawi.

                                big_grin Skoro woli posiedzieć w aucie, to jego prawo. Ja bym się nie czepiała wink

                                • sashka75 Re: dokładnie tak 22.05.13, 14:03
                                  Ja to bym sie nawet cieszyla, ze nie snuje sie po domu i nie sapie wink
                                  • czarnakrowawkropkibordoo Re: dokładnie tak 22.05.13, 14:12
                                    Ja też. Uwielbiam takie formy protestu wink
                                    • blond_suflerka Re: dokładnie tak 22.05.13, 14:29
                                      No właśnie. Normalnie to człowiek popuka się w czoło widząc irracjonalność calej sytuacji. Ktoś z tendencjami do takiego ulegania i bycia ofiarą nie wpadanie na opcję obśmiania tego, popukania się w czoło, zignorowania tylko potraktuje to serio i jeszcze się podporządkuje.
                                      • czarnakrowawkropkibordoo Re: dokładnie tak 22.05.13, 14:50
                                        blond_suflerka napisała:

                                        > No właśnie. Normalnie to człowiek popuka się w czoło widząc irracjonalność cale
                                        > j sytuacji. Ktoś z tendencjami do takiego ulegania i bycia ofiarą nie wpadanie
                                        > na opcję obśmiania tego, popukania się w czoło, zignorowania tylko potraktuje t
                                        > o serio i jeszcze się podporządkuje.

                                        Ktoś z tendencjami do podporządkowywania się zazwyczaj łatwo przejmuje cudze emocje, ma problem z własnymi granicami i zależnością.

                                        On odczuwa dyskomfort, złość, frustrację, które demonstracyjnie okazuje, a jej automatycznie nie cieszy już oglądanie filmu. Zaczyna odczuwać dyskomfort, złość i frustrację, które nawet nie są jej.
                              • ewa_mama_jasia Re: dokładnie tak 22.05.13, 15:11
                                No to niech siedzi w tym aucie. A Ty jak następnym razem trzaśnie drzwiami podkręć głos w telewizorze, nalej sobie wina (jesli dziecko śpi) i ogladaj. A mąż jak wróci - też traktuj jak powietrze.
                                • mx3_sp wyrzuć biustonosze 22.05.13, 15:28
                                  i przestań depilować pachy z okazji focha.
                                  • kroofka84 Re: wyrzuć biustonosze 22.05.13, 15:57
                                    mx3_sp napisała:

                                    > i przestań depilować pachy z okazji focha.

                                    big_grin big_grin big_grin
                        • blond_suflerka Re: O i tak od zwykłej pierdoły 22.05.13, 10:55
                          Tzn. tak-jeśli na co dzień mąż jest fajnym partnerem i Autorka ma w tej relacji wszystkie przysługujące jej prawa a tylko raz na pół roku mąż nie pozwala jej obejrzeć filmu, który jemu się nie podoba albo nie pozwala jej wydać pieniędzy na jej potrzeby albo właśnie robi tę awanturę to faktycznie, można to przeboleć. Jeden dzień na pół roku, dla pozostałych fajnych to faktycznie można taką cenę zapłacićwink
          • ewa_mama_jasia Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 09:32
            Krófka, a zdrowy egoizm? Na zasadzie - robisz koło siebie i dziecka, a mąż sam sobie? Nie kojarzę czy pracujesz, zarabiasz czy prowadzisz dom na pełen etat i nie masz innych dochodów. Ale jeśli pracujesz i zarabiasz, to zajmij się sobą i dzieckiem a męża mijaj jak powietrze. smile
    • politurka Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 11:12
      A ja myślę, że autorka wątku coś kręci. Mój kot zawsze do zera wylizuje rozlany jogurt i nie tylko mój smile Wobec tego wyimaginowany jogurt czy kot, a może jeszcze ktoś inny? smile
      • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 11:51
        politurka napisała:

        Wobec tego wyimaginowany jogurt czy kot, a może jesz
        > cze ktoś inny? smile

        Ludzie, to było Monte... Czy to naprawdę tak istotne?

        Co do dyskusji nt. ofiary/kata nie będę się wypowiadać, ani ze mnie wielka ofiara, ani z męża kat - jednak niektóre jego zachowania są paskudne. Szopka na cztery fajerki jest rzadko, ale czepialstwo i ironia znacznie częściej, podobnie wyliczanie kasy. Ja po prostu mam tego dość!

        Ale oczywiście zapraszam do dyskusji o naszej sytuacji wink
        Zawsze może się okazać, że wypłynie jakiś ciekawy aspekt, coś nowego, inne spojrzenie...

        Aha, tak, ja robiłam awantury - taki model z domu - ale nauczyłam się nad tym panować. Teraz mąż przejął pałeczkę... Chciałabym, żeby też podjął jakąś pracę nad sobą, jak ja kiedyś. Tylko tyle. I chętnie się dowiem jaka jest moja rola w tym całym zamieszaniu... ale obawiam się, że to wymaga szerszej analizy niż forumowa tongue_out

        Do wiedzy zainteresowanych: mam pracę, mam przyjaciół, mam hobby... Czym jeszcze musiałabym sobie "zasłużyć" na szacunek męża (inni jakoś mnie szanują)?

        • jagienka75 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 12:06
          aż dziw, że dopuściłaś do takiej sytuacji.
          jesteś czynna zawodowo i tak samo, jak mąż, masz wkład w budżet domowy. więc jak to jest, że on Cię rozlicza z każego grosza???
          przecież to jest chore.
          wzięłaś pod uwagę, co może się dziać, jeśli nie daj boże, stracisz pracę???
        • blond_suflerka Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 12:18
          kroofka84 napisał(a):

          >. I chętnie się dowiem jaka jest moja rola w
          > tym całym zamieszaniu... ale obawiam się, że to wymaga szerszej analizy niż for
          > umowa tongue_out

          Oczywiście internet nie jest od stawiania diagnoz ale tak opierając się na tym co piszesz to Twoja rola w tym wszystkim jest taka, że na te sytuacje pozwalałaś/pozwalasz. Posługując się tą terminologią-kata i ofiary(ale to tak symbolicznie, żeby było wiadomo o co chodzi) to, żeby był kat musi być ofiara i żeby była ofiara to musi być kat. Czyli jeśli facet mówi, że nie zgadza się, żebyś wydała kasę na swój film bo według niego to jest niepotrzebne wydawanie pieniędzy(a sam kupuje to co na ma ochotę) a Ty się na to godzisz to wchodzisz w tę rolę, która pozwala mu robić takie rzeczy. Oddajesz mu ten kawałek władzy i decydowania o sobie. I tak z każdą sytuacją w której to on decyduje w Ty pomimo odczuwanego dyskomfortu, niezgody z tym co on mówi, jednak wykonujesz jego polecenia czy zalecenia.
          To jest normalne ustawianie swoich własnych granic w każdej relacji, w ogóle w życiu. Jeśli ktoś ma te granice niewłaściwie ustawione, od dzieciństwa na przykład to nie będzie wiedział, że partner nie ma prawa mu mówić, że jest głupi albo decydować o tym, jaki film może kupić czy obejrzeć. I tym samym nie będzie reagował czyli da przyzwolenie na czyjeś niewłaściwe zachowanie. I tutaj jest właśnie Twoja rola.

          • zuzi.1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 19:31
            Zgadzam się z tym co napisała dotychczas blondsuflerka. Autorko przeczytaj jeszcze "Powrót do swego wewnętrznego domu" koniecznie i "Dramat udanego dziecka". To da Ci jeszcze szerszą perspektywę widzenia.
    • prophetess.pl Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 22.05.13, 23:24
      Szczerze, jesteś klasycznym przykładem dupotrującej baby. Do tego użalanie się nad sobą też masz mocno rozbudowane.
      5-latka - nawet chora to nie niemowlę, a ty robisz z opieki pracę w kopalni. Mocno irytujące, dla kogoś po dniu pracy. Do tego pewnie mąż już ma alergię na "3 minuty" na artykuł, stąd taka reakcja.
    • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 07.06.13, 17:59
      Dziewczyny, chciałam podziękować za czujność smile

      Otóż po lekturze i spotkaniu z psychologiem okazało się, że faktycznie problemem w naszym związku jest przemoc psychiczna. Jednak udało się ją uchwycić na takim etapie, że są znaczne szanse na wyprostowanie wszystkiego. Czeka nas terapia par. Postawa męża pozwala mi na optymizm.
      Tak że jeszcze raz dziękuję.
      Wątek można potraktować jako przykład tego, że czasem drobiazg może świadczyć o większym problemie.

      A jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji do mojej, to nie ma na co czekać, trzeba działać wink
      • zuzi.1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 08.06.13, 10:17
        kroofka nie ma za co, dobrze, że od razu poszłaś z problemem do psychologa, przynajmniej wiesz na czym stoisz. Mam do Ciebie prośbę, za jakiś czas opisz nam, możesz ten wątek wrzucic również na forum ŻR, jak wygląda ta terapia par i jakie metody są stosowane, aby Twój mąż poradził sobie ze swoją przemocą. Wszelkie informacje mile widziane. Generalnie jakbys mogła się z nami dzielic tym co mądrego mówi Wam terapeuta na temat tego problemowego zagadnienia jakim jest przemoc. Myślę, że wielu osobom mogą się takie informacje b. przydac. Serdecznie Cię pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.
        • kroofka84 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 08.06.13, 10:31
          OK. Wiesz co? To może zróbmy tak: kiedy już dowiem się czegoś konstruktywnego, to założę watek na ŻR, bo to chyba jednak bardziej podpada pod tamtą tematykę.
          W niniejszym wątku natomiast zalinkuję tamten nowy. Bo tak dwutorowo kopiować wszystko to chyba bez sensu. Jak tu będzie link, to zainteresowani trafią.

          No ale czy sobie poradzimy to się okaże wink
          Póki co cieszy mnie, że po pierwsze zaczął nad sobą panować (a ja nie wdaję się z nim w te zbędne "dyskusje" - jak już czuję, co się święci, to ucinam temat i np. spokojnie mówię, jakie mam zdanie i sobie idę zająć się czymś innym), po drugie zgodził się na terapię, a po trzecie się przede mną otworzył nt. swoich pozazwiązkowych stresów. Nie mam natomiast pojęcia na ile to są trwałe zmiany. Tylko czas pokaże...
          • zuzi.1 Re: Po całym dniu z chorym dzieckiem, od męża to 08.06.13, 15:41
            Ok, kroofka przeczytaj książkę "Zdrowy egoizm" i zacznij pracowac nad dbaniem o siebie, o swoje potrzeby, zacznij panowac nad byciem ZBYT empatyczną i ZA dobrą. Ludzi zbyt dobrych i zbyt empatycznych się nie szanuje, tylko wykorzystuje.
            • kroofka84 ciąg dalszy tutaj: 09.08.13, 11:17
              forum.gazeta.pl/forum/w,898,145808845,,A_propos_przemoc_i_terapia_.html?v=2
Inne wątki na temat:
Pełna wersja