e-milia1
21.05.13, 12:30
sytuacja miala miejsce w Niemczech, ale mysle, ze rownie dobrze mogla wydarzyc sie wszedzie. poszlam z dziecmi na zakupy. syn jest w sklepach bardzo niespokojny (niecale 14 miesiecy) bo chce od razu wszystko jesc. w niektorych slepach dostaje od razu a to bulke a to plasterek kielbasy i jest szczesliwy. w niektorych sklepach nie ma tkiego serwisu. kiedys bralam corce bulke lub kielbaske i dawalam do zjedzenia i placilam potem. od niedawna nie mozna juz niczego otwierac przed zaplaceniem. syn wiec byl nerwowy i marudzil bo wszystko chcialby najlepiej zjesc. gdybym wziela mu cos z domu do jedzenia, wywalilby to i chcial to co koszyka. zaplacilam wiec i zaczelam potem pakowac wszystko z koszyka do wozka. mlody zaczal beczec bo mu sie nudzilo a i jesc chcial. w tym momencie placacy przy kasie starszy pan zaczal sie unosic, ze to nie do pomyslenia zebym dziecku pozwalala na takie zchowanie, ze mam wychodzic ze sklepu, ze to nie do pomyslenia zeby dziecko sie tak darlo. zaptalam sie go czy dla niego to dziwne, ze male dzieci placza? czy nie wiem o tym, ze to normalne? powiedzialam mu, zeby sie uspokoil. zaczal pod nosem syczec. w sklepie cisza. nikt sie nie odezwal. facet poszedl i powiedzial mi, ze niektorzy dzieci nie powinni miec jak nie potrafia sie z nimi dac rady. gdy wyszlam, spytalam sie go czy mu nie wtyd tak sie zachowywac, jaki przyklad daje dzieciom taki zachowanie. powiedzialam mu, ze mam nadzieje, ze nie ma do czynienia z dziecmi bo byloby im szkoda. powiedzial mi, ze dziecko mozna tak wychowac zeby nie plakalo. wyzwal mnie od idiotek. powiedzialam mu ze nie mam zamiaru siedziec przez nastepne lata w domu i nie wychodzic z niego by tacy ludzie jak on mieli spokoj (poza tym nie mam innej mozliwosci by pojsc sama na zakupy, gdy maz jest w domu, jest za pozno). powiedzialam mu, ze jak nie przestanie to dzwonie na policje. wzial rower i pojechal i jeszcze zawolal za mna zem glupia krowa. po calym zajsciu zaczelam sie telepac z nerwow. podeszlo do mnie wiele kobiet, starszych, mlodszych (zaden facet) i zaczelo pocieszac. uslyszalam wiele milych slow. jedna pani powiedziala, ze lepiej miec psa w dzisiejszych czasach, jakby szczekal to wszyscy pytali sie dlaczego biedny tak szczeka. a dziecko to juz najlepiej z domu nie wypuszczac. z corka mialam podobne histrorie, zarowno w Polsce jak i w Niemczech. smutno mi bo coraz czesciej widze, ze dzieci kazdemu przeszkadzaja. smutne czasy nadeszly.